jeepwdyzlu 06.05.10, 11:55 www.pb.pl/a/2010/05/06/Zloty_najgorsza_waluta_swiata?readcomment=1#comment spodziewam się spadku do poziomu 4,50 w perspektywie 2, 3 miesięcy.. Powody? PIGS jestem pesymistą? jeep Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jeepwdyzlu tu ciekawy komentarz 06.05.10, 11:58 www.pb.pl/4/a/2010/05/06/Komentarz_Piotra_Kuczynskiego_spekulanci_prowadza_agre Odpowiedz Link
wsadows Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 16:24 Pesymistą? Znów zacznie się eksport opłacać i PKB nam podskoczy. Do poprzedniego szczytu na ok. 4,60 powinno być spokojnie, z zadłużeniem też nie powinno być dramatu. Poza tym myślę, że pewnie za parę dni się okaże, że znów wiele firm zostało ubranych w kontrakty przez panów z GS. Odpowiedz Link
robisc Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 19:13 wsadows napisał: > Poza tym myślę, że pewnie za parę dni się okaże, że znów wiele firm > zostało ubranych w kontrakty przez panów z GS. no way; eksporterzy sa w doskonalych humorach, zastanawiaja sie tylko, kiedy zafiksowac pozycje; nauka tym razem nie poszla w las; zreszta nawet, gdyby ktos chcial spekulowac, to nie w bankach; 4,50 to zacny kurs, ktory nie zaszkodzilby gospodarce; jak pokazalo juz zycie nie bylo zwaly na hipotekach nawet przy 4,90; a wakacje wcale nie musza byc drozsze, czego rowniez doswiadczylem w ubieglym roku; ofera last minute byla tak szeroka, ze moglem przebierac w dobrych zagranicznych hotelach niemal w przeddzien wylotu, w cenach znacznie nizszych niz w poprzednich latach, tak ze oslabienie zlotowki bylo niezauwazalne; pewnie podobnie bedzie w tym roku; Odpowiedz Link
kadi-lak 2 sprawy ... 06.05.10, 19:44 1.Warto chyba poczekac jeszcze pare dni, 4.9 mozecie wspominac z lezka w oku, 2. Zwaly na hipotekach nie bedzie jesli PLN sie odbije z powrotem, poza tym chyba bardziej istotna jest zmiana % " bazy" a nie sam kurs ? Odpowiedz Link
lastboyscout Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 20:31 Zlotowka tylko odzwieciedla KTO w tej grze uparcie GRA GREKA a kto liberala ... wyborcza.biz/biznes/1,100896,7851581,Rumunia_wprowadza_drakonskie_oszczednosci_w_wydatkach.html Czytajac ten tekst warto miec na uwadze porownanie deficytow i zadluzeniaPolski i Rumunii... "Jestem przekonany, że AntyCokolwiek zawsze bierze się z bezsilności i braku chęci zrozumienia drugiej strony. Antyamerykanizm również" Vice_Versa Odpowiedz Link
robisc Re: Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 21:03 ostatnio podisalem umowe kredytowa z jedna z gmin; do prztargu stanelo 8 bankow, a jedynym kryterium byl koszt kredytu; marza kredytowa ciagu ostatniego roku spadla o ok 100 punktow bazowych; taka jest rzeczywistosc w Polsce - dopoki banki beda sie bily o kredyty dla JST, a obligacje SP sprzedawaly sie jak swieze buleczki, dopoty zaden kryzys typu greckiego Polsce nie grozi; LBS jak zwykle Cie rozczaruje, nie bedzie w Polsce BUM; przynajmniej nie w ciagu kilku najblizszych lat; Odpowiedz Link
lastboyscout Re: Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 21:30 > LBS jak zwykle Cie rozczaruje, nie bedzie w Polsce BUM; >przynajmniej nie w ciagu kilku najblizszych lat; Ooooooooo! Jak milo widziec TAK SKRAJNA zmiane pogladow na ...moje poglady ! Zmienisz jednak swoje poglady, Robi jeszcze bardziej i duzo wczesniej niz przypuszczasz ... Na pewno przypominasz sobie te fragmenty naszych wielu dyskusji, w ktorych usilowalem uzmyslowic wam, ze BUM!!! w zadnym stopniu nie zalezy od polskich liberalow a od momentu w ktorych na ich glupocie inni moga najwiecej i najtrwalej zarobic. Przypominam ci rowniez, ze moja definicja BUM!!! nie oznacza konkretnego momentu czasowego a moment/sytuacje z ktorej juz nie bylo powrotu a to juz dawno nastapilo (mimo wszelkich staran polskich liberalow aby przyslonic to atrapa swojego bufoniarstwa) Nieco zmieniajac temat. Czy sadzisz, ze ten "profesor": biznes.onet.pl/balcerowicz-zamiast-bac-sie-greckiego-kryzysu-nale,18493,3220493,3219970,199,1,news-detal ktory i tym razem rownie niewybrednie odcina od swojego/polskiego BUM!!! bedzie znowu reformowal Polske i nazwie to ... od-nowa? "Jestem przekonany, że AntyCokolwiek zawsze bierze się z bezsilności i braku chęci zrozumienia drugiej strony. Antyamerykanizm również" Vice_Versa Odpowiedz Link
robisc Re: Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 23:06 nie powiedzial nic nowego; temat wraca od lat; a pomyslow bylo juz wiele np. prezentowanych tu: forum.gazeta.pl/forum/w,17007,10085032,10085032,Dzierzawski_kontra_Rybinski_naprawa_gospodarki.html prawde mowiac kiedys znacznie bardziej przejmowalem sie rosnacym dlugiem; lewarownie nie jest zle, byle nie stalo sie nadmierne; pytanie, gdzie jest ta granica? wiemy juz, ze w Grecji zostala przekroczona; w Polsce bez reform rowniez zostanie predzej czy pozniej (tak LBS, wiem o tym i nie zmieniam swoich pogladow), ale to juz aksjomat; wszyscy wiedza, ze trzeba zlikwidowac KRUS, podniesc wiek emerytalny, zlikwidowac przywileje branzowe, sprywatyzowac sluzbe zdrowia (przynajmniej czesciowo), ale brakuje woli politycznej; i coz na to poradzic? w moim wieku, kiedy skronie juz siwe, zbyt cenie swoje zdrowie psychiczne, aby sie tym zamartwiac; Odpowiedz Link
lastboyscout Re: Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 23:39 >>tak LBS, wiem o tym i nie zmieniam swoich > pogladow Hmmmm .... doprawdy? To moze pora w koncu przemianowc nazwe tego forum na antyliberalne i oddac wladze w rece antyliberalow? Hi, hi >pytanie, gdzie jest ta granica? Widzisz, Robi ... ostatnia rzecza jaka chce kapitalista to zniszczyc swoj kapital lub sprawic zawieszenie pracy tego kapitalu dla siebie. Tak wiec kraje kolonialne dopilnowuja aby pracowaly na nie kraje/narody podbite czy to w formie zysku z wlasnosci w krajach podbitych czy w formie zysku z obslugi udzielonych pozyczek, ewentualnie ze spekulacji i wojny w czasie niepokojow. W miedzyczasie jednak nastepuje naturalna niezgoda krajow/narodow podbitych na taki stan rzeczy. Jezeli przypadnie nam zyc w takich czasach po niewlasciwiej stronie wtedy nie da sie nie zamartwiac poniewaz nas w gruncie rzeczy zupelnie nie zajmuja procesy polityczne czy gospodarcze a wylacznie wlasna wygoda zycia, ktora zostaje nam na dluzej odebrana. Wiem, ze nie cierpisz poezji ale mimo wszystko zachecam cie do wsluchania sie w tekst tej pisenki poniewaz staje sie coraz bardziej aktualna ! www.youtube.com/watch?v=1lk2NNMRtrI&feature=PlayList&p=B27C97E365529755&playnext_from=PL&playnext=1&index=67 "Jestem przekonany, że AntyCokolwiek zawsze bierze się z bezsilności i braku chęci zrozumienia drugiej strony. Antyamerykanizm również" Vice_Versa Odpowiedz Link
lastboyscout Re: Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 21:03 Grac Greka = udawać, że nie ma się pojęcia, wiedzy na jakiś temat; zachowywać się jak ktoś niezorientowany, nie rozumiejący określonej kwestii (mimo, że w rzeczywistości jest inaczej) pl.wiktionary.org/wiki/udawa%C4%87_Greka "Jestem przekonany, że AntyCokolwiek zawsze bierze się z bezsilności i braku chęci zrozumienia drugiej strony. Antyamerykanizm również" Vice_Versa Odpowiedz Link
poszi Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 20:56 > 4,50 to zacny kurs, ktory nie zaszkodzilby gospodarce; jak pokazalo juz zycie > nie bylo zwaly na hipotekach nawet przy 4,90; 4,90 zł to było przez jeden dzień. Najwyższy kurs na zamknięcie miesiąca wynosił 4,70 zł. Tylko przez 2 miesiące kurs pod koniec miesiąca kurs był wyższy niż 4,50 zł. Poza tym ważny dla kredytów jest kurs franka, a nie euro. 4,90 EURPLN przy obecnym kursie EURCHF to 1CHF=3,50 zł i myślę, że parę miesiecy takiego kursu oznaczałby jednak nie takie małe problemy dla "dzieci franka". Tylko przez 2 miesiące kurs CHF był powyżej 3,00. To nie jest problem zapłacić 1 czy 2 wyższe raty. Gorzej dłużej. Oczywiście kwestią otwarta, jest jak trwalsze osłabienie złotego jest realne. Odpowiedz Link
robisc Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 21:09 > Tylko przez 2 miesiące kurs CHF był powyżej 3,00. To nie jest problem zapłacić > 1 > czy 2 wyższe raty. Gorzej dłużej. to prawda; banki w takich wypadkach jednak nie dpouszcza do masowych deafalt-ow na hipotekach - beda restrukturyzowac tj. wydluzac okresy kredytowania lub przesuwac czesc platnosci na koniec okresu kredytowania (raty balonowe); Odpowiedz Link
poszi Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 22:19 > to prawda; banki w takich wypadkach jednak nie dpouszcza do masowych deafalt-ow > na hipotekach - beda restrukturyzowac tj. wydluzac okresy kredytowania lub > przesuwac czesc platnosci na koniec okresu kredytowania (raty balonowe); Nie wiem, co zrobiły banki w ciagu roku i jak sie pozbyły tego problemu, ale przy franciszku powyżej 3,00 parę z nich miało już problemy z płynnością, jeśli miały zabezpieczony CHFPLN przez np. swapy, które trzeba było na bieżąco rozliczać. Ja to tam nie wiem, czy wszystko byłoby tak pięknie, gdyby słaby złoty utrzymał się dłużej. Nie jest to jakoś (nawet mimo ostatnich zawirowań) bardzo prawdopodobne, ale też nie jest niemożliwe. Może banki to spróbują ominąć, ale polskie przepisy odnośnie rezerw sa bardzo restrykcyjne i w czasie poprzedniej fali niewypłacalnosci (2001/02) banki się nie patyczkowały z przedsiębiorcami (stąd wiele przedsiebiorstw się wypięło od tamtego czasu na banki i nie brało kredytów lub niewielkie) i sprzedawały wierzytelności bez mrugnięcia okiem firmom windykacyjnym mimo sporych szans na restrukturyzację. Bo rezerwy to gorszy wynik finansowy i spore zamrożenie kapitału. "Dzieci franka" to jeszcze młode kredyty. Jeszcze nie zdążyły sie popsuć. Poza tym uratowało ich tak naprawdę gwałtowne obniżenie stóp procentowych przez SBC. "Dzieci franka" to na pewno nei odbespieczony granat, ale na pewno strzelba wisząca na ścianie. Odpowiedz Link
robisc Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 22:43 poszi napisał: > Nie wiem, co zrobiły banki w ciagu roku i jak sie pozbyły tego problemu, ale > przy franciszku powyżej 3,00 parę z nich miało już problemy z płynnością, jeśli > miały zabezpieczony CHFPLN przez np. swapy, które trzeba było na bieżąco rozlic > zać. problemy z plynnoscia wynikaly nie z powodu naglego zepsucia sie portfela kredytowego, ale z uwagi na skurcz kredytowy po bankructwie Lehmana; > Może banki to spróbują ominąć, ale polskie przepisy odnośnie rezerw sa bardzo > restrykcyjne i w czasie poprzedniej fali niewypłacalnosci (2001/02) banki się > nie patyczkowały z przedsiębiorcami; kredyty korporacyjne to calkiem inna bajka; na razie trwa w najlepsze odwilz kredytowa; poza tym przedsiebiorcy stosunkowo rzadko zadluzaja sie w walutach; w tym segmencie na jakosc portfela glowny wplyw ma koniunktura gospodarcza, a nie poziom kursow walutowych; > "Dzieci franka" to jeszcze młode kredyty. Jeszcze nie zdążyły sie popsuć. byc moze; na razie jednak to najlepiej performujacy portfel; nalezaloby zauwazyc, ze od ok 1,5 rok-u nowych kredytow we frankach praktycznie nie ma; kroluje PLN i EUR Odpowiedz Link
poszi Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 23:29 > problemy z plynnoscia wynikaly nie z powodu naglego zepsucia sie portfela > kredytowego, ale z uwagi na skurcz kredytowy po bankructwie Lehmana; Nieszczęścia chodzą parami. To jednak nie chodzi o zepsucie porfela (to ma wpływ na wypłacalność i to osobny problem), ale na płynność. Mamy w aktywach kredyty udzielone ludziom w CHF. Jak CHF rośnie to ich wartość też rośnie, ale one sa wymagalne dopiero za circa 30 lat. Poza nieco większymi ratami, nie ma z tego żadnej dodatkowej gotówki. Tymczasem w pasywach mamy swapy walutowe i zobowiązania z ich tytułu też rosną. Tutaj banki nie mają takiego luksusu i potrzebują regulowac je na bieżąco. Do tego potrzebna jest żywa, gorąca gotówka. I tej zaczęło brakować. Zobacz na moim liczniku kredytów (rys. 1), jakie były skutki zmiany kursów walut na bilanse banków, co daje odpowiedź na pytanie, skąd się wzięła wojna depozytowa pod koniec 2008 roku: licznikmieszkan.atspace.com/kredyty.html Gdyby nie to, nie byłoby potrzeby zapewnienia takiej płynności. > kredyty korporacyjne to calkiem inna bajka; Nie mówię o kredytach korporacyjnych, tylko o mechanizmie tworzenia rezerw i motywacji do bycia bezwględnym. > byc moze; na razie jednak to najlepiej performujacy portfel; Też przy okazji mający mikromarże, na które nie da się zapewnić finansowania. > zauwazyc, ze od ok 1,5 rok-u nowych kredytow we frankach praktycznie nie ma; > kroluje PLN i EUR Prawda, ale kredyty w CHF to spora pozycja bilansu, bo naudzielano ich na pęczki i to najwięcej po 2,00-2,20 (wykres 3 licznika wyżej). Banki w Polsce są co by nie mówić w lepszej sytuacji niż ich pobratymcy z zachodu. Ale cały sektor nie jest jednakowo dobry i słabsze ogniwa nie musza być wcale takie pewne. Odpowiedz Link
wolo Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 16:14 Dokładnie tak. Wysoki kurs walut (franka) rozkłada banki nie od strony ryzyka kredytwego tylko od strony płynności. Restrukturyzacja kredytów tutaj nic dadzą - w swapie złoty jest collateral'em. Jak się collateral psuje to trzeba go uzupełnić. Tylko, że skąd go brać? Jeżeli mamy powiedzmy 20 mld franków to każde 10 gr osłabienia PLNCHF powoduje wzrost bilansów o 2 mld PLN. Tyle pasywów musi przybyć. Myślę jednak, że jest też trochę pozytywów. Choćby to, że gra na umocnienie się złotego, jakim jest de facto stock kredytów walutowych nie jest tym razem wzmacniana pozycjami spekulacyjnymi w opcjach. Alfa (przez co rozumiem czynniki ryzyka specyficzne dla kraju) jest mimo wszystko lepsza, nawet jeżeli beta (systemowe czynniki ryzyka) wygląda gorzej niż przy Lehmanie. Trochę tak jak siedzenie na łodzi, która tonie ale dobra miejscówka, gdzieś wysoko na maszcie. Głownym problemem jest i będzie budzet bez względu na to jak dobrze sprzedawały się obligacje ostatnio. Tak Robi teraz się zarzynamy o klientów kredytowych (gminy, duże korporacje) to się nazywa yield chasing i było podstawą całego tego kryzysu. Wtedy wrobiły nas w to banki centralne świata i teraz też nas w to wrabiają - psuciem pieniądza i ułudą, że płynność nie kosztuje. Największymi szkodnikami są chyba jednak bankierzy centralni, jeszcze większymi niż politycy. Odpowiedz Link
poszi Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 16:55 > Myślę jednak, że jest też trochę pozytywów. Choćby to, że gra na > umocnienie się złotego, jakim jest de facto stock kredytów walutowych > nie jest tym razem wzmacniana pozycjami spekulacyjnymi w opcjach. Banki w Polsce nie grały ruchy złotego (nota bene gra na umocnienie to jest z punktu widzenia kredytobiorcy a nie banku). Również na opcjach (były tylko pośrednikami wobec zachodnich banków inwestycyjnych i problem dla polskich banków był wyłącznie taki, że niektórzy umoczeni w opcje nie mieli za co oddać). Ryzyko walutowe na kredyty w walutach albo zabezpieczano swapami walutowymi, albo uzyskiwano finansowanie z zagranicy. Ten pierwszy sposób rodzi problemy płynnościowe, które opisałem, ten drugi rodzi problemy innego rodzaju. Finansowanie zagraniczne było krótkoterminowe i w 2008 roku pojawił się problem taki, że nikt nie chciał na takich warunkach odnowić finansowania. Jestem ciekawy, czy banki coś w ciagu roku zrobiły, żeby zabezpieczyć sie przed powtórką tego problemu, czy znowu będą zaskoczone. Odpowiedz Link
wolo Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 18:34 poszi napisał: > > > Jestem ciekawy, czy banki coś w ciagu roku zrobiły, żeby zabezpieczyć sie przed > powtórką tego problemu, czy znowu będą zaskoczone. > To są długoterminowe pozycje tak więc tak łatwo z bilansów nie znikną . Nauka, z ostatniego kryzysu nie poszła zupełnie w las bo to jeszcze zbyt świeże wspomnienie. Po pierwsze banki chomikują płynność. Ryzyko płynności, które do tej pory było lekceważone nagle stało się modne. Deski ALMowskie do tej pory lekceważone (robienie depo nie było powodem do dumy) nagle stały się ważne. Prezesi wielu banków pewnie nawet nie wiedzieli, kto u nich odpowiadał za płynność bieżącą teraz nabożnie słuchają. Myślę, że wskaźnik depozyty/kredyty dla całego sektora jest teraz lepszy niż był we wrześniu 2008 przed Lehmanem. Po drugie, banki nie generowały nowych kredytów w walutach. Te, które to robiły raczej mają dostęp do walut (np. DB). Pojawiały się też próby przewalutowywania kredytów na PLN, atrakcyjne oprocentowanie depozytów w walutach itp. Przewalutowania i spłaty choć powoli to jednak zmniejszają wrażliwość, choćby powoli. Po trzecie jak już pojawiło się opportunity window i można było się zadłużać to raczej wszyscy to wykorzystywali i rolowali na dłuższe terminy nie sądzę aby ktoś wiózł górę krótkoterminowych swapów/pożyczek, chociaż było duużo taniej. Tutaj nauka też nie poszła w las. Jednak od ostatniego roku mieliśmy rekordową liczbę emisji bankowych na eurorynku. Nawet jeżeli nie dotyczy to polskich banków to dobrze oddaje poziom strachu a same zachowania bankowców są raczej takie same i za granicą i u nas. Po czwarte to gdybyśmy mieli spadać ze złotym z tych poziomów to i tak jesteśmy w lepszej sytuacji - złoty nie jest tak nagrzany jak poprzednio. Zaczynamy od 2,7 na CHFPLN a nie z poziomu poniżej 2. Tak więc płynnościowo chyba jest lepiej, 70 mld bonów NBP tydzień w tydzień to jest spora poducha dla systemu. Nie ma też tych opcji tak, że nie będzie ryzyka kredytowego kontrahentów - nie w tym stopniu jak miało to miejsce przedtem. Małe i średnie firmy cały czas liżą rany po ostatnim kryzysie i teraz deprecjacja rzeczywiście będzie im tylko pomagać a nie wykańczać je, jak to miało miejsce przedtem. Dopiero ostatnio, jak pisał robi, zaczęła się konkurencja o najlepszch kredytobiorców (jst i duże korporacje). Banki uznały, że już wystarczy z tą płynnością. Ale to nie trwało jeszcze długo. Na razie z tej strony (PLN) nie widzę zagrożeń albo brakuje mi wyobraźni co do skali deprecjacji złotego. Może powróci trochę walka o depozyty i zobaczymy jakieś lepsze oferty. Odpowiedz Link
robisc Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 20:04 sam czekam z nieciepliwoscia jak zarzady naszych bankow zareguja na sytuacje globalna; widac,ze wszyscy sa zaskoczeni skala problemu i zastanawiaja sie pewnie, czy znow przymahowac dopiero co spuszczony z uwiezi lending;czasami przecieram oczy ze zdumienia na wiesc, co wyczynia konkurencja - u niektorych jednak nauka poszla w las; co ciekawe nawieksze dozynki sa na JST, a przeciez obecny kryzys ma charakter fiskalny; tempo przyrostu dlugu JST w ostatnich kilkunastu miesiacach jest b. wysokie - nie znam liczb, ale moim zdaniem ten przyrost to raczej rzad "dziesiat" procent; spadaja tez marze - rok temu byly powyzej 2 punktow nawet dla duzych miast, teraz sa okolicach 1 punktu procentowego; sadze, ze jezeli kryzys grecki nie zostanie szybko opanowany, strategie polskich bankow b. szybko zostana przemodelowane i wrocimy do sytuacji sprzed roku; przynajmniej jednak obecnie nie wisi nad nami problem opcji i deprecjacja PLN nie jest tak grozna jak ostatnio; swoja droga wszyscy postawili na lending, jako na jedyna linie biznesowa, gdzie mozna uzyskac wzrost dochodowsci, po tym jak CM siadl z powdodu spadku stop, a FM z uwagi na zamrozenie sprzedazy derywatow; jezeli, tak jak przewiduje, zmaleje drastycznie apetyt na ryzyko kredytowe, to nie spodziewajmy sie w tym roku rekordowych zyskow branzy; na razie oprcz BPH-u, nie jest zle, chociaz poziom wyrezerwowania niektorych bankow zaangazowanych mocno w nieruchomosci budzi niejakie watpliwosci; no ale to problem audytorow; Odpowiedz Link
wolo Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 21:20 To prawda, że samorządy się mocno zadłużały i niektóre są już blisko ustawowych limitów. Kraków ostatnio coś tam manipulował przy tym, zdaje się. Ale jeżeli chodzi o banki to jednak teraz nie mamy forsowania kredytów walutowych dla ludności tylko jst. Wobec nadmiaru płynności (banki centralne w tym NBP), banki komercyjne nie bardzo miały jednak wyjście jak szukać najbardziej wiarygodnych kredytobiorców i starać się im trochę towaru upchnąć. Gdzieś czytałem, że oskarżanie bankow o kryzys, to tak jakby mówić, że grawitacja jest odpowiedzialna za katastrofy lotnicze. I coś w tym jest. Bo starasz się być prudent i kupujesz bony skarbowe ale jak ich rentowność jest zero jak w stanach albo 3,7 jak u nas to dalej to nie ma sensu. Nie ma sensu oddawanie wszysktiego do NBP po 3,5 czy do ECB, FED po ichniejszych stopach. Tak więc kolejny bezpieczny ruch to samorządy. Niby możesz odpuścić sobie depozyty i generalnie się delewarować. Ale przecież stopy depozytowe też znacznie spadły a zupełnie odpuścić klientów nie możesz, jakąś lojalność wobec klientów depozytowych zachować musisz. Odpowiedz Link
poszi Greed is good 09.05.10, 08:32 > Gdzieś czytałem, że oskarżanie bankow o kryzys, to tak jakby mówić, > że grawitacja jest odpowiedzialna za katastrofy lotnicze. I coś w tym > jest. Bo starasz się być prudent i kupujesz bony skarbowe ale jak ich > rentowność jest zero jak w stanach albo 3,7 jak u nas to dalej to nie > ma sensu. Bardzo śmieszne porównanie do tej grawitacji, ale jaki ma to związek? Ja mam takie porównanie: to tak jakby pijany kierowca po wypadku tłumaczył się, że to nie jego wina, tylko niskiej akcyzy na piwo. Poza tym wszyscy żłopali, to co on miał wygladać na dziwaka. Tak się dzieci tłumaczą, kiedy coś zbroją. Patrząc makro, oczywiście, że niska akcyza zwiększa spożycie alkoholu i rządy i banki centralne są winne temu klimatowi przyzwolenia poprzez m.in niskie stopy. Ale nikt nikomu nie trzymał pistoletu przy skroni mówiąc "udzielaj złych kredytów". Złe kredyty były potrzebne, bo gdyby odsiewać ziarna od plew, to nie rosłaby sprzedaż, nie rosłyby zyski i nie rosłyby bonusy. Banki w Polsce mogą się usprawiedliwiać kryzysem światowym i tym, że byli gorsi od nich, ale to pewien zbieg okoliczności. Jeszcze półtora roku, 2 lata takiego szaleństwa, jakie miało miejsce w 2007/08 i mielibyśmy w Polsce sytuacje łotewską. Kryzys przyszedł i skutecznie przyhamował możliwości zabójczo-samobójcze banków. Co nie zmienia faktu, ze ta zła alokacja kapitału, którą dokonano, będzie i tak ciążyć na polskiej gospodarce. Poniżej dedykacja: Greed, for lack of a better word, is good. Greed is right, greed works. Greed clarifies, cuts through, and captures the essence of the evolutionary spirit. Greed, in all of its forms; greed for life, for money, for love, knowledge has marked the upward surge of mankind. - Gordon Gekko Odpowiedz Link
robisc Re: Greed is good 09.05.10, 11:18 poszi napisał: > Banki w Polsce mogą się usprawiedliwiać kryzysem światowym i tym, że byli gorsi > od nich, ale to pewien zbieg okoliczności. Jeszcze półtora roku, 2 lata takiego > szaleństwa, jakie miało miejsce w 2007/08 i mielibyśmy w Polsce sytuacje > łotewską. Kryzys przyszedł i skutecznie przyhamował możliwości > zabójczo-samobójcze banków. Co nie zmienia faktu, ze ta zła alokacja kapitału, > którą dokonano, będzie i tak ciążyć na polskiej gospodarce. Pod powyzszym moge sie szczerze podpisac. Managerowie bankow dzialaja jednak po presja rynku - jezeli bedziesz rosl wolniej niz rynek, to juz cie nie ma, a stawka jet z reguly wysoka: byc albo nie byc w zawodzie. A wiec nie tylko "greed" jest motorem blednych strategii, ale zwyczajnie presja rynku, akcjonariuszy itd. Trzeba miec naprawde jaja, aby temu wszystkiemu nie ulec. Nawet najlepsi jednak lamia sie w i dzialaja stadnie. Znam przyklady z autopsji. Odpowiedz Link
wolo Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 18:50 Tak jeszcze myśląc o bankach i obecnej sytuacji to moim zdaniem ciekawe co się będzie działo ze stopami procentowymi od papierów rządowych. Bo jednak one zeszły w PLN dość nisko, szczególnie na krótkim końcu - m.in. banki tam parkowały pieniądze. A jakoś nie chce mi się wierzyć żeby długo mogła być taka sytuacja że rządy Hiszpanii, Włoch, itd. musiały pożyczać drożej niż nasz rząd. To jednak nie mieści mi się w głowie. Odpowiedz Link
leny20-4-7 co dalej z EUR, CHF, pln to płotka 06.05.10, 18:50 jeep, prognozowany przez Ciebie poziom moze nadejsc szybciej niz zakladasz. i takie zalozenie nei czynia z Ciebie pesymisty a realiste. ostatni rok/pol roku to niesamowita "pomka" na pln i kazdy z chlopakow szyjacych struktury to potwierdzi. jednakze zgodnie z zasada ze wspina sie powoli ale spada na "leb na szyje" dlatego 4,5 MOZE byc tuz za progiem. na "szczescie" w weekdend wiele sie roztrzygnie. wazniejsze wedlug mnie jest pytanie co z EUR co z CHF? prosze spojrzec przez ile dni kurs EUR/CHF byl quasi szywny! dzis colaps. dlaczego dzis? co stoi za tym? jaka decyzja badz wiedza? to sa pytania o w pewnym sensie przyszlosc Europy jaka znamy, to co z PLN to raptem peryferie. wycisnie sie Polakow kolejny raz i tyle. pozdro. ps. jesli moge osobiscie. to kiedy jestes racjonalny i nie "nawracasz" albo nie "walczysz z wiatrakami" latwiej sie Ciebie czyta. Odpowiedz Link
leny20-4-7 ad vocem do EUR/CHF 06.05.10, 18:56 calosciowy obraz tego "czegos" daje jednak z wycena AUEUR!!! Odpowiedz Link
pawel-l Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 18:57 Dobre - zł -6.4% , Afgani +8% ha, ha, ha... Warte wklejenia Odpowiedz Link
sevenseas widzieliscie to ;) 06.05.10, 19:57 FRF , hehe , tlumaczono to bledem w systemie. www.youtube.com/watch?v=1MEA-MrwwhA Odpowiedz Link
kadi-lak Notowania na chwile obecna. Update. 06.05.10, 20:31 Na swiecie trading trwa. PLN na chwile obecna ma kurs 3.33/1USD i rowne 3 za CHF. Bravo ! Odpowiedz Link
robisc Re: Notowania na chwile obecna. Update. 06.05.10, 22:46 ten szczyt nastapil w momencie super zwaly na NYSE; w pewnym momencie bylo -8% na DJ; w CNBC zastanawiaja sie, czy czasem ktorys z brokerow nie nacisnal zlego klawisza (podejrzewaja Citi); Odpowiedz Link
robisc o prosze :) 06.05.10, 23:17 finance.yahoo.com/news/Trading-Error-at-Major-Firm-cnbc-434682061.html?x=0 Odpowiedz Link
poszi Bez jaj 06.05.10, 23:36 Trader wciska "b" zamiast "m" i mamy kataklizm? To by takie coś się co tydzień powinno pojawiać. To są prawie na pewno historyjki, żeby uspokoić ciułacza-szaraka, żeby nie wpadł w panikę. Odpowiedz Link
przycinek.usa dokladnie 07.05.10, 08:05 spadek trwal cala sesje i byl wywolany HFT. Byc moze bylo jakies zlecenie z City, ale to bylo pozno i po sporym spadku. Te propagandowe zagrywki z gazet sa juz tak nudne, ze nie da sie tego czytac. Odpowiedz Link
robisc Re: złotówka - co dalej 10.05.10, 00:54 i mamy 4,07 na PLN/EUR; w piatek byl spory ruch na rynku walutowym; co bardziej przewidujacy lapali poziom 4.15 na forwardach; teraz wypada tylko je dzis zamknac i skasowac extra premie; farciarze Odpowiedz Link
wolo Re: złotówka - co dalej 10.05.10, 08:14 to już nie jest rynek, to jest rosyjska ruletka eurusd: www.zerohedge.com/sites/default/files/images/user5/imageroot/summers/EURUSD%205.9.jpg Swoją drogą jak ostatnio bernanke ogłosił qe to dolar miał zupełnie odwrotną reakcję. Ale widać na tym rynku im więcej euro tym jest droższe. Odpowiedz Link
poszi Re: złotówka - co dalej 10.05.10, 08:29 > Swoją drogą jak ostatnio bernanke ogłosił qe to dolar miał zupełnie > odwrotną reakcję. Ale widać na tym rynku im więcej euro tym jest > droższe. Taka mentalność rynku. Jak rynek panikuje z powodu problemów w strefie euro, to spada norwerka korona wobec euro i vice versa, co jest na dłuższą metę nonsensem. Ale rynek uznał, że panika chwilowo zażegnana, to można sie zabrać za business as usual. Odpowiedz Link
wolo Re: złotówka - co dalej 10.05.10, 22:47 co do nok-a to prawda te korelacje czasami wydają się nie mieć żadnego uzasadnienia, ale są uporczywe i wracają. co do business as usual to ładne mi usual. CDS na grecje spadł chyba z 500 pb. giełda w madrycie coś ze 14 % zrobiła. Tak ludzie kupują tylko jak się boją, shorty tak na moją głowe. Na eurusd juz sie zresztą odwróciło. Co do akcji to nie mam zielonego pojęcia. Odpowiedz Link
poszi Re: złotówka - co dalej 10.05.10, 22:58 > > co do business as usual to ładne mi usual. CDS na grecje spadł chyba > z 500 pb. Rynek przesadził. Rozumiem jeszcze rzut na obligacje roczne czy dwuletnie, bo może tyle Grecja jeszcze dociagnie, ale rentowność 10-latek spadła o 470 pb (w porywach spadała o 600), a moim skromnym zdaniem perspektywy 10-letnie oddania tych pieniędzy przez Grecję nie poprawiły się nawet o nomen omen iotę. Interesującą rzecz przeczytałem w tym komentarzu: baselinescenario.com/2010/05/10/eurozone-the-kitchen-sink-goes-in-now-it’s-all-about-solvency/ zzego nie znalazłem w innych materiałach. Że te pożyczki z bailoutu będa miały pierwszeństwo zaspokajania. Nie wiem, czy to prawda, jak to będzie wyegzekwowane, ale to wręcz powinno dłuższe terminy zapadalności dodatkowo wystraszyć, bo to stawia ich w gorszej sytuacji niż przed weekendem. (to oczywiście niewiele zmienia faktu, że ten bailout to transfer podatnicy=>banki, bowiem ten cały dług, który ma krótką zapadalność, a który sie palił, pewnie zostanie wykupiony w 100% za pieniądze z bailoutu). Pożyjemy, zobaczymy, bo nie jest wcale wykluczone, że znowu coś trzaśnie. Odpowiedz Link
szutnik Re: złotówka - co dalej i powody 10.05.10, 11:06 1 .Praprzyczyną wszystkiego, co ostatnio obserwujemy jest powrót FED do "normalnej polityki monetarnej". W warunkach silnie deflacyjnych w krajach rozwiniętych ma to taką siłę oddziaływania na mocno zlewarowane instytucje finansowe, jak dawniej seria kilku szybkich i dużych podwyżek stóp. Grecja, złoty, panika na rynku akcji itp to tylko następstwa tamtej decyzji, a raczej całego szeregu decyzji i ruchów FED z okresu listopad'09- marzec'10. Sądzę, że za chwilę zobaczymy skutki tych ruchów FED w wyprzedzających wskaźnikach gospodarczych (wyraźne pogorszenie sytuacji). 2. To nie jest koniec osłabiania się złotego. Teraz oczywiście skorygujemy ekscesy ostatnich dni, potem powinniśmy wrócić do osłabiania, ale już nie w takim tempie. Do jakiego poziomu? Na EUR/PLN kluczowe są okolice 4,30. Standardowo zakładam, że tam zobaczymy szczyt obecnego osłabiania. Wyraźne wyjście ponad ten poziom (moim zdaniem nie w tym roku) sugerowałoby gotowość wyskoku w rejony 4,65 albo nawet i szczytu z 2009 czyli 4,93 3. FED jeszcze w tym roku będzie zmuszony powrócić do ultrałatwej polityki monetarnej, albo zobaczymy deflację w USA. Jeśli Bernanke naprawdę dalej wierzy w swoje credo i jest gotów powstrzymać deflację za każdą cenę, nie bedzie miał innego wyjścia. Powody doskonale wyjaśniono tutaj: www.contraryinvestor.com/2010archives/moapril10.htm Kiedy rynek dojdzie do wniosku, że FED zmieni podejście już za chwilę, to obecna tendencja na "od ryzyka do bezpieczeństwa" ulegnie, przynajmniej przejściowo, ponownemu zwrotowi o 180 stopni. Złoty znowu zacznie się umacniać. Ale max tego umocnienia to będą ostatnio ustanowione poziomy (rejon 3,82 na EUR/PLN). Odpowiedz Link
jeepwdyzlu z drugiej strony słąba złotówka 10.05.10, 11:28 oprócz kłopotów walutowych kredytobiorców i impulsy inflacyjnego - daje gospodarce same korzyści... Pytanie jest inne: na ile PO będzie gotowe do naprawy finansów Państwa? Na to - zwłaszcza w roku wyborczym - nie ma moim zdaniem szans... jeep Odpowiedz Link
dorota_3 Dyskusję o euro rozpocząć trzeba będzie od nowa 10.05.10, 11:49 W wątku poświęconym sile złotego powinno się tez znaleźć coś na temat perspektyw naszej akcesji do eurozony. Rząd wyraźnie "odłożył sprawę na półkę", i bardzo dobrze. W sytuacji takich zawirowań, jakie ostatnio obserwujemy, to raczej złotemu pomoże niż zaszkodzi. www.parkiet.com/artykul/925638_Dyskusje_o_euro_rozpoczac_trzeba_bedzie_od_nowa.html Odpowiedz Link
robisc uwaga na CHF 11.05.10, 23:42 wobec ostatnich wydarzen w Eurozonie Szwjcarzy sa bezsilni, co naturalnie prowadzi do silnego umocnienia CHF wobec EUR, a przy okazji PLN; mamy obecnie 2,86 na PLN/CHF, przy dosc mocnej zlotowce wobec EUR, stad nasi frankowcy nadal nie moga spac spokojnie www.bankier.pl/wiadomosc/Rekordowe-umocnienie-franka-wobec-euro-2139525.html Odpowiedz Link
wolo Re: uwaga na CHF 12.05.10, 07:17 Tak to prawda. SNB może sobie w d. wsadzić swoje interwencje. Przedtem przy 1,5 ostatnio przy 1,43. Ciekawe gdzie się teraz ustawią. Na plnchf bedzie sie to przenosic. Odpowiedz Link
stoje_i_patrze Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 14.12.10, 21:04 Autor: SiP Para (cross) EURCHF zbliża się do poziomów nie widzianych od września 2010 roku tj ~1.2760. Mówiąc wprost - Franek umacnia się znowu w stosunku do euro. W związku z kontynuacją kryzysu strefy euro kapitał ucieka do bezpiecznej przystani - Szwajcarii. Poprzedni atak na wskazane poziomy mieliśmy po wiadomości z SNB (Szwajcarski Bank Centralny), iż nie widzi on zagrożenia deflacją spowodowanego zbyt silnym Frankiem. Zwróć proszę przy tym uwagę na mój poprzedni wpis, gdzie opierając się na raporcie SNB wskazałem, iż omawiane raporty wbrew pozorom nie przeszkadzają eksportom. Należy bowiem pamiętać, iż UE jest główny partnerem handlowym Szwajcarów i kurs eurchf jest szczególnie istotny dla tamtejszych przedsiębiorców. Siła Franka do Ojro (euro) przekłada się na wzrost pary CHFPLN, która to para jest namiętnie śledzona przez wszystkich kredytobiorców, szczególnie tzw "hipków" czyli osób posiadających kredyt hipoteczny w walucie obcej na przewartościowane polskie nieruchomości. Przypomnę tylko, iż gro kredytów hipotecznych udzielonych było w szczycie bańki na rynku nieruchomości w Polsce w 2008 roku w okolicach 2,20-2,40 (źródło: raporty NBP, należy poszperać w archiwum). Wtedy też doradcy namawiali do kredytów walutowych, gdyż wiadomo "złotówka może się tylko umacniać, a już w 2012 roku przyjmiemy euro". Co wiadomo, przynajmniej teraz, nie było prawdą, a ostatnio JP Morgan potwierdził, iż w strefie euro nie pojawimy się wcześniej jak w 2019 roku, UBS przy tym prognozuje iż NIGDY nie wejdziemy do strefy euro. Wysoki kurs CHFPLN powoduje, iż wielu kredytobiorców walutowych jest po prostu pod wodą (underwater). Jednym słowem wartość kredytu w złotówkach wynosi więcej niż wartość nieruchomości. O ile w momencie jego regularnej spłaty nie jest obecnie to, aż takim problemem, o tyle w momencie niezaplanowanej/zaplanowanej sytuacji życiowej (zmiana mieszkania, z powodu powiększenia rodziny, rozwodu czy innej sytuacji życiowej) sprawa nie jest trywialna. Klient jest bowiem dłużny banku więcej niż pożyczył, a do tego jego nieruchomość jest tańsza niż w dniu zakupu. Jest podwójne utopiony. Sprawa może się jeszcze bardziej skomplikować, gdyż opracowywane są rekomendacje w KNF, która mają na bankach wymusić żądanie dodatkowego zabezpieczenia od kredytobiorcy (konsumenta), w momencie bycia pod wodą (dopłata do kredytu, czy kolejne zabezpieczenie np działką). Oczywiście o kolejnych kredytach, w momencie bycia pod wodą można zapomnieć. Ale do rzeczy, w końcu wykres dnia. Poniżej EURCHF na dziennym, im niżej tym Franek silniejszy: Widzimy, iż RSI jest na wsparciu (te same poziomy co we wrześniu) - to plus, dla ustanowienia podwójnego dna (odbicia). Minus to znajdowanie się pary poniżej kreski na wykresie (jak dla mnie) i obowiązujący sygnał sprzedaży na MACD. Tygodniowy EURCHF: Zamknięcia tygodniowe poniżej kreski na wykresie - w trendzie spadkowym. - to minus. RSI w kanale (jego dolne ograniczenie) to plus, tak samo jak pozytywne dywergencje. Minusem było by zamknięcie tygodniowej świeczki poniżej zamknięcia z września. All in all - mixed emotions jak by to z łaciny powiedzieć. Ciężki przypadek do zgryzienia. Są jednak sygnały na pozytywne rozstrzygnięcie sytuacji dla kredytobiorców - zakończenie testu dna i wyrysowanie tzw podwójnego dna. Z drugiej strony brak woli obrony (SNB na obronie kursu stracił już potężne kwoty) ze stron SNB sugeruje, iż poziomy 1.22-1.24 wcale, a wcale nie są wykluczone, szczególnie, gdy codziennie słyszymy o kłopotach strefy euro. Powiem szczerze - w takich miejscach nie lubię zajmować pozycji - mixed emotions. CHFPLN wcale nie wygląda przy tym lepiej. Cały czas konsoliduje się w okolicy 3.10, którego przebicie sugeruje 3,17 i wyżej. W tej całej sytuacji, warto jeszcze przypomnieć banki, które lubią zarabiać na spreadzie tj różnicy między ceną zakupu i sprzedaży franka dla kredytobiorcy. Dzisiaj taki Getin Bank, prosi jedynie o 3.30 (na FX 3.10 ) A Ty, co sądzisz o sile Franka Kimono? Spadnie, wzrośnie? P.S. Przy okazji: 1. Swiss leading indicators 2. CPI Y/y 3. Unemployment stojeipatrze.blogspot.com/2010/12/wykres-dnia-co-zrobi-franek-kimono.html Odpowiedz Link
lulu1024 Re: Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 14.12.10, 22:37 obrazek z java w tle czyli Twoje rysunki sie nie wyswietlaja. Moze ktos zechce wrzucic obrazek jako gif? Po drugie wydaje sie, ze frank jest drogi, ale jesli przebije 2008 to wzrosnie o 100% !!!! to jest szalenstwo i mysle, ze jednak zobaczymy boczniak. Zreszta Szwajcaria juz nie jest niezalezna jak kiedys. Odpowiedz Link
kurt76 Re: Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 15.12.10, 07:55 Tak naprawde, to moze zdarzyc sie WSZYSTKO. Ja trzymam sie od FX z daleka.... (lize rany). Generalnie rynek jest znacznie trudniejszy niz w 2008-2009, tylko dla najlepszych. Odpowiedz Link
trackermaly Re: Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 15.12.10, 11:35 kurt76, bez mechanicznego systemu transakcyjnego gra na foreksie w najlepszym przypadku to kręcenie sie w okolicach zera ( ani zysku ani straty ) ale aby taki system mechaniczny miał sens trzeba znaleść tzw. dodatnią oczekiwaną skutecznośc systemu ( zwana w żargonie spekulantów "edge" - ) czyli statystyczną ( ale długoterminową ) przewagę nad rynkiem gdzie jego zmienne to - procent zyskownych transkacji w stosunku do wszystkich transakcji, - oraz uśredniony stosunek zysk/strata ( ile masz przeciętnie złotówek zysku na jednej transakcji jesli zaryzykujesz złotówkę ) druga sprawę że na foreksie taki egde znajduje około 5 % grających zapewne duzo osób zna ten link , ale ci co nie znją to polecam blogi Tomasza Szymonowicza o tematyce skutecznego zarabiania na rynku blogi.bossa.pl/category/tomasz-symonowicz/ Odpowiedz Link
kurt76 Re: Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 15.12.10, 12:29 Wiem o czym piszesz, i ja z gory zalozylem, ze nie podolam tym wymogom. Ale kase chce sie kosic prawda? I wymyslilem inna technike gry na FX, w sumie nie sprawdzila sie zle, bo per saldo jestem mocno w przod, z tym, ze ostatnio troche mniej. Na czym to polega? W skrocie na wychwytywaniu trendow co najmniej srednio terminowych. Gra bez stopow. Jak to robie (-lem)? Gralem na b. duzym depozycie i angazowalem 5% srodkow. W latach 2008-pocz. 2010 bylo to b. intratne. Teraz duzo szumu... Odpowiedz Link
trackermaly Re: Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 15.12.10, 13:12 za bardzo cenie sobie swoje zdrowie aby nie grać bez stopów. pamiętam te nieprzespane noce gdy depozyt zbliżał się do margin call ja swoje już przeżyłem. ja się uda, a raz nie. Odpowiedz Link
leny20-4-7 Franek mozliwy scenariusz by sztunik lipiec 2010 15.12.10, 13:23 u Szutnika na jego blogu przedstawiona byla predykcja zachowania sie CHF w srdenim i dlugim terminie. poniewaz powstala w momencie duzej niepewnosci co do przyszlosci ( czerwiec/lipiec 2010) to przedstawiala raczej czarniejszy z mozliwych sceanriuszy do realizacji. co zreszta odbilo sie i w komentarzach np takich "2010/07/13 18:51:23 ale nas wystraszyles Songmunie z ta czarna wizja chfpln ale jak widac to raczej jest nierealne, rynki odzyskuja sily po spadkach." jak mowie jest to jeden z mozliwych scenariuszy: songmun.blox.pl/2010/07/Szwajcarski-problem-nadmiaru.html od tamtego czasu zdaje sie, ze nie byl aktualizowany. nie mam nawet jak poprosic szutnika bo rzadziej tutaj pisuje obecnie aby pociagnal temat tak jak go na ten moment postrzega. Odpowiedz Link
leny20-4-7 oczywiscie autorem prognozy byl/jest Szutnik 15.12.10, 14:18 przepraszam za literowke wprowadzajaca w blad. i raz jeszcze wszystkim milosnikom analiz technicznych polecam zapoznanie sie z jego wiedza tam sukcesywnie spisywana. songmun.blox.pl/html Odpowiedz Link
szutnik Z tematem spróbuję się znow w 2011 15.12.10, 20:46 Na razie nie mam iskry i weny twórczej ws. walut, poza tym widze zbyt dużo mozliwości na raz [czyli albo spadnie, albo wzrośnie, albo pójdzie w bok ] więc wolę zaczekać, aż coś sensowniejszego mi się wyklaruje. A to, że nie piszę nie znaczy, że nie czytam! Odpowiedz Link
leny20-4-7 licze wiec ze i to przeczytasz 16.12.10, 18:08 Szutniku, dziękuję Tobie za wiedzę którą dzięki Tobie poznałem. przepraszam za to czym urazilem. pozdrawiam serdecznie, leny Odpowiedz Link
szutnik Re: licze wiec ze i to przeczytasz 16.12.10, 19:51 Niczym mnie nie uraziłeś. Mnie nie tak łatwo urazić, a z wiekiem jeszcze bardziej się na urażanie uodparniam. Nawet jeśli coś mnie urazi, to chyba mam początki sklerozy, bo dość szybko to zapominam Odpowiedz Link
kurt76 Re: licze wiec ze i to przeczytasz 16.12.10, 20:52 leny prosze Ciebie, przestan sie wyglupiac. Wyluzuj. Kazdemu zdarzaja sie lapsusy jezykowe. To nic powaznego. Odpowiedz Link
trackermaly Franek Kimono zaspiewa Hossa Bossa 15.12.10, 11:57 www.youtube.com/watch?v=p3XXkT0nOCc Odpowiedz Link
forall4a Re: złotówka - co dalej 12.05.10, 20:16 'zloto' wyglada tanio, takze Dow Jones wyglada tanio. Warto przerzucic czesc kasy w te aktywa ktore wlasne teraz wygladaja tanio. Polecam. Odpowiedz Link
dorota_3 Zmiany w Konstytucji, pronto 07.01.11, 16:18 Temat trochę "z boku", ale nie chciałam nowego wątku zakładać. Gowin wypowiedział się ostatnio, że PO będzie forsować zmiany w Konstytucji implementujące euro jeszcze PRZED wyborami parlamentarnymi: biznes.interia.pl/waluty/aktualnosci/news/gowin-zmiana-konstytucji-mozliwa-do-polowy-2011-roku,1580059,1023 Miałam nadzieję, że sprawa euro została po cichu odłożona...przynajmniej do czasu, kiedy wyjaśni się, czy euro w ogóle przetrwa Niestety, nie. Psiakrew. Przypiliło ich. Przy okazji, ujawniają swoje prognozy co do wyniku wyborów. Odpowiedz Link
herr7 niepokalanie poczęty.... 07.01.11, 16:57 A myślałem, że Gowin zna się jedynie na in vitro?! Być może Gowin wie coś więcej. Znaczyłoby, że nasza elita rozważa różne warianty, licząc się z tym, że nie uda się obronić zmian w systemie OFE i budżet się nie zamknie. Może więc rządzący liczą na hojność ciotki Anieli.... Odpowiedz Link
lulu1024 Re: Zmiany w Konstytucji, pronto 08.01.11, 16:00 Alez o tym pisali wszyscy. Ja tez mowilem ze zanim sie rozleci to jeszcze polkna wszystkie drobiazgi by miec po prostu wieksza baze. Nic nowego. U nas dodatkowo zmienia progi. Odpowiedz Link