Dodaj do ulubionych

złotówka - co dalej

06.05.10, 11:55
www.pb.pl/a/2010/05/06/Zloty_najgorsza_waluta_swiata?readcomment=1#comment

spodziewam się spadku do poziomu 4,50 w perspektywie 2, 3 miesięcy..
Powody? PIGS
jestem pesymistą?
jeep
Obserwuj wątek
    • jeepwdyzlu tu ciekawy komentarz 06.05.10, 11:58
      www.pb.pl/4/a/2010/05/06/Komentarz_Piotra_Kuczynskiego_spekulanci_prowadza_agre
    • wsadows Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 16:24
      Pesymistą?
      Znów zacznie się eksport opłacać i PKB nam podskoczy.
      Do poprzedniego szczytu na ok. 4,60 powinno być spokojnie, z
      zadłużeniem też nie powinno być dramatu.

      Poza tym myślę, że pewnie za parę dni się okaże, że znów wiele firm
      zostało ubranych w kontrakty przez panów z GS.
      • robisc Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 19:13
        wsadows napisał:

        > Poza tym myślę, że pewnie za parę dni się okaże, że znów wiele firm
        > zostało ubranych w kontrakty przez panów z GS.

        no way; eksporterzy sa w doskonalych humorach, zastanawiaja sie tylko, kiedy
        zafiksowac pozycje; nauka tym razem nie poszla w las; zreszta nawet, gdyby ktos
        chcial spekulowac, to nie w bankach;

        4,50 to zacny kurs, ktory nie zaszkodzilby gospodarce; jak pokazalo juz zycie
        nie bylo zwaly na hipotekach nawet przy 4,90;

        a wakacje wcale nie musza byc drozsze, czego rowniez doswiadczylem w ubieglym
        roku; ofera last minute byla tak szeroka, ze moglem przebierac w dobrych
        zagranicznych hotelach niemal w przeddzien wylotu, w cenach znacznie nizszych
        niz w poprzednich latach, tak ze oslabienie zlotowki bylo niezauwazalne; pewnie
        podobnie bedzie w tym roku;
        • kadi-lak 2 sprawy ... 06.05.10, 19:44
          1.Warto chyba poczekac jeszcze pare dni, 4.9 mozecie wspominac z
          lezka w oku,

          2. Zwaly na hipotekach nie bedzie jesli PLN sie odbije z powrotem,
          poza tym chyba bardziej istotna jest zmiana % " bazy" a nie sam
          kurs ?
        • lastboyscout Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 20:31

          Zlotowka tylko odzwieciedla KTO w tej grze uparcie GRA GREKA a kto liberala ...

          wyborcza.biz/biznes/1,100896,7851581,Rumunia_wprowadza_drakonskie_oszczednosci_w_wydatkach.html
          Czytajac ten tekst warto miec na uwadze porownanie deficytow i zadluzeniaPolski
          i Rumunii...


          "Jestem przekonany, że AntyCokolwiek zawsze bierze się z bezsilności i braku
          chęci zrozumienia drugiej strony. Antyamerykanizm również"
          Vice_Versa
          • robisc Re: Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 21:03
            ostatnio podisalem umowe kredytowa z jedna z gmin; do prztargu stanelo 8 bankow,
            a jedynym kryterium byl koszt kredytu; marza kredytowa ciagu ostatniego roku
            spadla o ok 100 punktow bazowych; taka jest rzeczywistosc w Polsce - dopoki
            banki beda sie bily o kredyty dla JST, a obligacje SP sprzedawaly sie jak swieze
            buleczki, dopoty zaden kryzys typu greckiego Polsce nie grozi;

            LBS jak zwykle Cie rozczaruje, nie bedzie w Polsce BUM; przynajmniej nie w ciagu
            kilku najblizszych lat;
            • lastboyscout Re: Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 21:30

              > LBS jak zwykle Cie rozczaruje, nie bedzie w Polsce BUM; >przynajmniej nie w
              ciagu kilku najblizszych lat;

              Ooooooooo! Jak milo widziec TAK SKRAJNA zmiane pogladow na ...moje poglady ! smile
              smile smile

              Zmienisz jednak swoje poglady, Robi jeszcze bardziej i duzo wczesniej niz
              przypuszczasz ...

              Na pewno przypominasz sobie te fragmenty naszych wielu dyskusji, w ktorych
              usilowalem uzmyslowic wam, ze BUM!!! w zadnym stopniu nie zalezy od
              polskich liberalow a od momentu w ktorych na ich glupocie inni moga
              najwiecej i najtrwalej zarobic.

              Przypominam ci rowniez, ze moja definicja BUM!!! nie oznacza konkretnego momentu
              czasowego a moment/sytuacje z ktorej juz nie bylo powrotu a to juz dawno
              nastapilo (mimo wszelkich staran polskich liberalow aby przyslonic to atrapa
              swojego bufoniarstwa)

              Nieco zmieniajac temat.
              Czy sadzisz, ze ten "profesor":

              biznes.onet.pl/balcerowicz-zamiast-bac-sie-greckiego-kryzysu-nale,18493,3220493,3219970,199,1,news-detal
              ktory i tym razem rownie niewybrednie odcina od swojego/polskiego BUM!!! bedzie
              znowu reformowal Polske i nazwie to ... od-nowa?


              "Jestem przekonany, że AntyCokolwiek zawsze bierze się z bezsilności i braku
              chęci zrozumienia drugiej strony. Antyamerykanizm również"
              Vice_Versa
              • robisc Re: Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 23:06
                nie powiedzial nic nowego; temat wraca od lat; a pomyslow bylo juz wiele np.
                prezentowanych tu:

                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,10085032,10085032,Dzierzawski_kontra_Rybinski_naprawa_gospodarki.html

                prawde mowiac kiedys znacznie bardziej przejmowalem sie rosnacym dlugiem;
                lewarownie nie jest zle, byle nie stalo sie nadmierne; pytanie, gdzie jest ta
                granica? wiemy juz, ze w Grecji zostala przekroczona; w Polsce bez reform
                rowniez zostanie predzej czy pozniej (tak LBS, wiem o tym i nie zmieniam swoich
                pogladow), ale to juz aksjomat; wszyscy wiedza, ze trzeba zlikwidowac KRUS,
                podniesc wiek emerytalny, zlikwidowac przywileje branzowe, sprywatyzowac sluzbe
                zdrowia (przynajmniej czesciowo), ale brakuje woli politycznej;

                i coz na to poradzic? w moim wieku, kiedy skronie juz siwe, zbyt cenie swoje
                zdrowie psychiczne, aby sie tym zamartwiac;
                • lastboyscout Re: Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 23:39

                  >>tak LBS, wiem o tym i nie zmieniam swoich
                  > pogladow

                  Hmmmm .... doprawdy? wink
                  To moze pora w koncu przemianowc nazwe tego forum na antyliberalne i oddac
                  wladze w rece antyliberalow?
                  Hi, hi smile


                  >pytanie, gdzie jest ta granica?

                  Widzisz, Robi ... ostatnia rzecza jaka chce kapitalista to zniszczyc swoj
                  kapital lub sprawic zawieszenie pracy tego kapitalu dla siebie.

                  Tak wiec kraje kolonialne dopilnowuja aby pracowaly na nie kraje/narody podbite
                  czy to w formie zysku z wlasnosci w krajach podbitych czy w formie zysku z
                  obslugi udzielonych pozyczek, ewentualnie ze spekulacji i wojny w czasie niepokojow.

                  W miedzyczasie jednak nastepuje naturalna niezgoda krajow/narodow podbitych na
                  taki stan rzeczy.
                  Jezeli przypadnie nam zyc w takich czasach po niewlasciwiej stronie wtedy nie da
                  sie nie zamartwiac poniewaz nas w gruncie rzeczy zupelnie nie zajmuja procesy
                  polityczne czy gospodarcze a wylacznie wlasna wygoda zycia, ktora zostaje nam
                  na dluzej odebrana.

                  Wiem, ze nie cierpisz poezji ale mimo wszystko zachecam cie do wsluchania sie w
                  tekst tej pisenki poniewaz staje sie coraz bardziej aktualna ! smile

                  www.youtube.com/watch?v=1lk2NNMRtrI&feature=PlayList&p=B27C97E365529755&playnext_from=PL&playnext=1&index=67

                  "Jestem przekonany, że AntyCokolwiek zawsze bierze się z bezsilności i braku
                  chęci zrozumienia drugiej strony. Antyamerykanizm również"
                  Vice_Versa
          • lastboyscout Re: Jest extra, jest extra, wiec o co ci chodzi? 06.05.10, 21:03
            Grac Greka = udawać, że nie ma się pojęcia, wiedzy na jakiś temat; zachowywać
            się jak ktoś niezorientowany, nie rozumiejący określonej kwestii (mimo, że w
            rzeczywistości jest inaczej)

            pl.wiktionary.org/wiki/udawa%C4%87_Greka
            "Jestem przekonany, że AntyCokolwiek zawsze bierze się z bezsilności i braku
            chęci zrozumienia drugiej strony. Antyamerykanizm również"
            Vice_Versa
        • poszi Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 20:56
          > 4,50 to zacny kurs, ktory nie zaszkodzilby gospodarce; jak pokazalo juz zycie
          > nie bylo zwaly na hipotekach nawet przy 4,90;

          4,90 zł to było przez jeden dzień. Najwyższy kurs na zamknięcie miesiąca wynosił
          4,70 zł. Tylko przez 2 miesiące kurs pod koniec miesiąca kurs był wyższy niż
          4,50 zł. Poza tym ważny dla kredytów jest kurs franka, a nie euro.

          4,90 EURPLN przy obecnym kursie EURCHF to 1CHF=3,50 zł i myślę, że parę miesiecy
          takiego kursu oznaczałby jednak nie takie małe problemy dla "dzieci franka".
          Tylko przez 2 miesiące kurs CHF był powyżej 3,00. To nie jest problem zapłacić 1
          czy 2 wyższe raty. Gorzej dłużej.

          Oczywiście kwestią otwarta, jest jak trwalsze osłabienie złotego jest realne.
          • robisc Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 21:09
            > Tylko przez 2 miesiące kurs CHF był powyżej 3,00. To nie jest problem zapłacić
            > 1
            > czy 2 wyższe raty. Gorzej dłużej.

            to prawda; banki w takich wypadkach jednak nie dpouszcza do masowych deafalt-ow
            na hipotekach - beda restrukturyzowac tj. wydluzac okresy kredytowania lub
            przesuwac czesc platnosci na koniec okresu kredytowania (raty balonowe);
            • poszi Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 22:19
              > to prawda; banki w takich wypadkach jednak nie dpouszcza do masowych deafalt-ow
              > na hipotekach - beda restrukturyzowac tj. wydluzac okresy kredytowania lub
              > przesuwac czesc platnosci na koniec okresu kredytowania (raty balonowe);

              Nie wiem, co zrobiły banki w ciagu roku i jak sie pozbyły tego problemu, ale
              przy franciszku powyżej 3,00 parę z nich miało już problemy z płynnością, jeśli
              miały zabezpieczony CHFPLN przez np. swapy, które trzeba było na bieżąco rozliczać.

              Ja to tam nie wiem, czy wszystko byłoby tak pięknie, gdyby słaby złoty utrzymał
              się dłużej. Nie jest to jakoś (nawet mimo ostatnich zawirowań) bardzo
              prawdopodobne, ale też nie jest niemożliwe.

              Może banki to spróbują ominąć, ale polskie przepisy odnośnie rezerw sa bardzo
              restrykcyjne i w czasie poprzedniej fali niewypłacalnosci (2001/02) banki się
              nie patyczkowały z przedsiębiorcami (stąd wiele przedsiebiorstw się wypięło od
              tamtego czasu na banki i nie brało kredytów lub niewielkie) i sprzedawały
              wierzytelności bez mrugnięcia okiem firmom windykacyjnym mimo sporych szans na
              restrukturyzację. Bo rezerwy to gorszy wynik finansowy i spore zamrożenie kapitału.

              "Dzieci franka" to jeszcze młode kredyty. Jeszcze nie zdążyły sie popsuć. Poza
              tym uratowało ich tak naprawdę gwałtowne obniżenie stóp procentowych przez SBC.
              "Dzieci franka" to na pewno nei odbespieczony granat, ale na pewno strzelba
              wisząca na ścianie.
              • robisc Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 22:43
                poszi napisał:


                > Nie wiem, co zrobiły banki w ciagu roku i jak sie pozbyły tego problemu, ale
                > przy franciszku powyżej 3,00 parę z nich miało już problemy z płynnością, jeśli
                > miały zabezpieczony CHFPLN przez np. swapy, które trzeba było na bieżąco rozlic
                > zać.

                problemy z plynnoscia wynikaly nie z powodu naglego zepsucia sie portfela
                kredytowego, ale z uwagi na skurcz kredytowy po bankructwie Lehmana;

                > Może banki to spróbują ominąć, ale polskie przepisy odnośnie rezerw sa bardzo
                > restrykcyjne i w czasie poprzedniej fali niewypłacalnosci (2001/02) banki się
                > nie patyczkowały z przedsiębiorcami;

                kredyty korporacyjne to calkiem inna bajka; na razie trwa w najlepsze odwilz
                kredytowa; poza tym przedsiebiorcy
                stosunkowo rzadko zadluzaja sie w walutach; w tym segmencie na jakosc portfela
                glowny wplyw ma koniunktura gospodarcza, a nie poziom kursow walutowych;




                > "Dzieci franka" to jeszcze młode kredyty. Jeszcze nie zdążyły sie popsuć.

                byc moze; na razie jednak to najlepiej performujacy portfel; nalezaloby
                zauwazyc, ze od ok 1,5 rok-u nowych kredytow we frankach praktycznie nie ma;
                kroluje PLN i EUR
                • poszi Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 23:29
                  > problemy z plynnoscia wynikaly nie z powodu naglego zepsucia sie portfela
                  > kredytowego, ale z uwagi na skurcz kredytowy po bankructwie Lehmana;

                  Nieszczęścia chodzą parami.

                  To jednak nie chodzi o zepsucie porfela (to ma wpływ na wypłacalność i to osobny
                  problem), ale na płynność. Mamy w aktywach kredyty udzielone ludziom w CHF. Jak
                  CHF rośnie to ich wartość też rośnie, ale one sa wymagalne dopiero za circa 30
                  lat. Poza nieco większymi ratami, nie ma z tego żadnej dodatkowej gotówki.
                  Tymczasem w pasywach mamy swapy walutowe i zobowiązania z ich tytułu też rosną.
                  Tutaj banki nie mają takiego luksusu i potrzebują regulowac je na bieżąco. Do
                  tego potrzebna jest żywa, gorąca gotówka. I tej zaczęło brakować.

                  Zobacz na moim liczniku kredytów (rys. 1), jakie były skutki zmiany kursów walut
                  na bilanse banków, co daje odpowiedź na pytanie, skąd się wzięła wojna
                  depozytowa pod koniec 2008 roku:
                  licznikmieszkan.atspace.com/kredyty.html
                  Gdyby nie to, nie byłoby potrzeby zapewnienia takiej płynności.

                  > kredyty korporacyjne to calkiem inna bajka;

                  Nie mówię o kredytach korporacyjnych, tylko o mechanizmie tworzenia rezerw i
                  motywacji do bycia bezwględnym.

                  > byc moze; na razie jednak to najlepiej performujacy portfel;

                  Też przy okazji mający mikromarże, na które nie da się zapewnić finansowania.

                  > zauwazyc, ze od ok 1,5 rok-u nowych kredytow we frankach praktycznie nie ma;
                  > kroluje PLN i EUR

                  Prawda, ale kredyty w CHF to spora pozycja bilansu, bo naudzielano ich na pęczki
                  i to najwięcej po 2,00-2,20 (wykres 3 licznika wyżej).

                  Banki w Polsce są co by nie mówić w lepszej sytuacji niż ich pobratymcy z
                  zachodu. Ale cały sektor nie jest jednakowo dobry i słabsze ogniwa nie musza być
                  wcale takie pewne.
                  • wolo Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 16:14
                    Dokładnie tak. Wysoki kurs walut (franka) rozkłada banki nie od
                    strony ryzyka kredytwego tylko od strony płynności.
                    Restrukturyzacja kredytów tutaj nic dadzą - w swapie złoty jest
                    collateral'em. Jak się collateral psuje to trzeba go uzupełnić.
                    Tylko, że skąd go brać? Jeżeli mamy powiedzmy 20 mld franków to każde
                    10 gr osłabienia PLNCHF powoduje wzrost bilansów o 2 mld PLN. Tyle
                    pasywów musi przybyć.

                    Myślę jednak, że jest też trochę pozytywów. Choćby to, że gra na
                    umocnienie się złotego, jakim jest de facto stock kredytów walutowych
                    nie jest tym razem wzmacniana pozycjami spekulacyjnymi w opcjach.

                    Alfa (przez co rozumiem czynniki ryzyka specyficzne dla kraju) jest
                    mimo wszystko lepsza, nawet jeżeli beta (systemowe czynniki ryzyka)
                    wygląda gorzej niż przy Lehmanie. Trochę tak jak siedzenie na łodzi,
                    która tonie ale dobra miejscówka, gdzieś wysoko na maszcie. Głownym
                    problemem jest i będzie budzet bez względu na to jak dobrze
                    sprzedawały się obligacje ostatnio.

                    Tak Robi teraz się zarzynamy o klientów kredytowych (gminy, duże
                    korporacje) to się nazywa yield chasing i było podstawą całego tego
                    kryzysu. Wtedy wrobiły nas w to banki centralne świata i teraz też
                    nas w to wrabiają - psuciem pieniądza i ułudą, że płynność nie
                    kosztuje. Największymi szkodnikami są chyba jednak bankierzy
                    centralni, jeszcze większymi niż politycy.
                    • poszi Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 16:55
                      > Myślę jednak, że jest też trochę pozytywów. Choćby to, że gra na
                      > umocnienie się złotego, jakim jest de facto stock kredytów walutowych
                      > nie jest tym razem wzmacniana pozycjami spekulacyjnymi w opcjach.


                      Banki w Polsce nie grały ruchy złotego (nota bene gra na umocnienie to jest z
                      punktu widzenia kredytobiorcy a nie banku). Również na opcjach (były tylko
                      pośrednikami wobec zachodnich banków inwestycyjnych i problem dla polskich
                      banków był wyłącznie taki, że niektórzy umoczeni w opcje nie mieli za co oddać).
                      Ryzyko walutowe na kredyty w walutach albo zabezpieczano swapami walutowymi,
                      albo uzyskiwano finansowanie z zagranicy. Ten pierwszy sposób rodzi problemy
                      płynnościowe, które opisałem, ten drugi rodzi problemy innego rodzaju.
                      Finansowanie zagraniczne było krótkoterminowe i w 2008 roku pojawił się problem
                      taki, że nikt nie chciał na takich warunkach odnowić finansowania.

                      Jestem ciekawy, czy banki coś w ciagu roku zrobiły, żeby zabezpieczyć sie przed
                      powtórką tego problemu, czy znowu będą zaskoczone.
                      • wolo Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 18:34
                        poszi napisał:

                        >
                        >
                        > Jestem ciekawy, czy banki coś w ciagu roku zrobiły, żeby
                        zabezpieczyć sie przed
                        > powtórką tego problemu, czy znowu będą zaskoczone.
                        >

                        To są długoterminowe pozycje tak więc tak łatwo z bilansów nie znikną
                        . Nauka, z ostatniego kryzysu nie poszła zupełnie w las bo to jeszcze
                        zbyt świeże wspomnienie.

                        Po pierwsze banki chomikują płynność. Ryzyko płynności, które do tej
                        pory było lekceważone nagle stało się modne. Deski ALMowskie do tej
                        pory lekceważone (robienie depo nie było powodem do dumy) nagle stały
                        się ważne. Prezesi wielu banków pewnie nawet nie wiedzieli, kto u
                        nich odpowiadał za płynność bieżącą teraz nabożnie słuchają. Myślę,
                        że wskaźnik depozyty/kredyty dla całego sektora jest teraz lepszy niż
                        był we wrześniu 2008 przed Lehmanem.

                        Po drugie, banki nie generowały nowych kredytów w walutach. Te, które
                        to robiły raczej mają dostęp do walut (np. DB). Pojawiały się też
                        próby przewalutowywania kredytów na PLN, atrakcyjne oprocentowanie
                        depozytów w walutach itp. Przewalutowania i spłaty choć powoli to
                        jednak zmniejszają wrażliwość, choćby powoli.

                        Po trzecie jak już pojawiło się opportunity window i można było się
                        zadłużać to raczej wszyscy to wykorzystywali i rolowali na dłuższe
                        terminy nie sądzę aby ktoś wiózł górę krótkoterminowych
                        swapów/pożyczek, chociaż było duużo taniej. Tutaj nauka też nie
                        poszła w las. Jednak od ostatniego roku mieliśmy rekordową liczbę
                        emisji bankowych na eurorynku. Nawet jeżeli nie dotyczy to polskich
                        banków to dobrze oddaje poziom strachu a same zachowania bankowców są
                        raczej takie same i za granicą i u nas.

                        Po czwarte to gdybyśmy mieli spadać ze złotym z tych poziomów to i
                        tak jesteśmy w lepszej sytuacji - złoty nie jest tak nagrzany jak
                        poprzednio. Zaczynamy od 2,7 na CHFPLN a nie z poziomu poniżej 2.

                        Tak więc płynnościowo chyba jest lepiej, 70 mld bonów NBP tydzień w
                        tydzień to jest spora poducha dla systemu. Nie ma też tych opcji tak,
                        że nie będzie ryzyka kredytowego kontrahentów - nie w tym stopniu jak
                        miało to miejsce przedtem. Małe i średnie firmy cały czas liżą rany
                        po ostatnim kryzysie i teraz deprecjacja rzeczywiście będzie im tylko
                        pomagać a nie wykańczać je, jak to miało miejsce przedtem.

                        Dopiero ostatnio, jak pisał robi, zaczęła się konkurencja o
                        najlepszch kredytobiorców (jst i duże korporacje). Banki uznały, że
                        już wystarczy z tą płynnością. Ale to nie trwało jeszcze długo. Na
                        razie z tej strony (PLN) nie widzę zagrożeń albo brakuje mi wyobraźni
                        co do skali deprecjacji złotego. Może powróci trochę walka o depozyty
                        i zobaczymy jakieś lepsze oferty.
                        • robisc Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 20:04
                          sam czekam z nieciepliwoscia jak zarzady naszych bankow zareguja na sytuacje
                          globalna; widac,ze wszyscy sa zaskoczeni skala problemu i zastanawiaja sie
                          pewnie, czy znow przymahowac dopiero co spuszczony z uwiezi lending;czasami
                          przecieram oczy ze zdumienia na wiesc, co wyczynia konkurencja - u niektorych
                          jednak nauka poszla w las;

                          co ciekawe nawieksze dozynki sa na JST, a przeciez obecny kryzys ma charakter
                          fiskalny; tempo przyrostu dlugu JST w ostatnich kilkunastu miesiacach jest b.
                          wysokie - nie znam liczb, ale moim zdaniem ten przyrost to raczej rzad
                          "dziesiat" procent; spadaja tez marze - rok temu byly powyzej 2 punktow nawet
                          dla duzych miast, teraz sa okolicach 1 punktu procentowego;

                          sadze, ze jezeli kryzys grecki nie zostanie szybko opanowany, strategie polskich
                          bankow b. szybko zostana przemodelowane i wrocimy do sytuacji sprzed roku;
                          przynajmniej jednak obecnie nie wisi nad nami problem opcji i deprecjacja PLN
                          nie jest tak grozna jak ostatnio; swoja droga wszyscy postawili na lending, jako
                          na jedyna linie biznesowa, gdzie mozna uzyskac wzrost dochodowsci, po tym jak CM
                          siadl z powdodu spadku stop, a FM z uwagi na zamrozenie sprzedazy derywatow;
                          jezeli, tak jak przewiduje, zmaleje drastycznie apetyt na ryzyko kredytowe, to
                          nie spodziewajmy sie w tym roku rekordowych zyskow branzy; na razie oprcz BPH-u,
                          nie jest zle, chociaz poziom wyrezerwowania niektorych bankow zaangazowanych
                          mocno w nieruchomosci budzi niejakie watpliwosci; no ale to problem audytorow;
                          • wolo Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 21:20
                            To prawda, że samorządy się mocno zadłużały i niektóre są już blisko
                            ustawowych limitów. Kraków ostatnio coś tam manipulował przy tym,
                            zdaje się.

                            Ale jeżeli chodzi o banki to jednak teraz nie mamy forsowania
                            kredytów walutowych dla ludności tylko jst.

                            Wobec nadmiaru płynności (banki centralne w tym NBP), banki
                            komercyjne nie bardzo miały jednak wyjście jak szukać najbardziej
                            wiarygodnych kredytobiorców i starać się im trochę towaru upchnąć.
                            Gdzieś czytałem, że oskarżanie bankow o kryzys, to tak jakby mówić,
                            że grawitacja jest odpowiedzialna za katastrofy lotnicze. I coś w tym
                            jest. Bo starasz się być prudent i kupujesz bony skarbowe ale jak ich
                            rentowność jest zero jak w stanach albo 3,7 jak u nas to dalej to nie
                            ma sensu. Nie ma sensu oddawanie wszysktiego do NBP po 3,5 czy do
                            ECB, FED po ichniejszych stopach. Tak więc kolejny bezpieczny ruch to
                            samorządy.

                            Niby możesz odpuścić sobie depozyty i generalnie się delewarować. Ale
                            przecież stopy depozytowe też znacznie spadły a zupełnie odpuścić
                            klientów nie możesz, jakąś lojalność wobec klientów depozytowych
                            zachować musisz.



                            • poszi Greed is good 09.05.10, 08:32
                              > Gdzieś czytałem, że oskarżanie bankow o kryzys, to tak jakby mówić,
                              > że grawitacja jest odpowiedzialna za katastrofy lotnicze. I coś w tym
                              > jest. Bo starasz się być prudent i kupujesz bony skarbowe ale jak ich
                              > rentowność jest zero jak w stanach albo 3,7 jak u nas to dalej to nie
                              > ma sensu.

                              Bardzo śmieszne porównanie do tej grawitacji, ale jaki ma to związek? Ja mam
                              takie porównanie: to tak jakby pijany kierowca po wypadku tłumaczył się, że to
                              nie jego wina, tylko niskiej akcyzy na piwo. Poza tym wszyscy żłopali, to co on
                              miał wygladać na dziwaka. Tak się dzieci tłumaczą, kiedy coś zbroją.

                              Patrząc makro, oczywiście, że niska akcyza zwiększa spożycie alkoholu i rządy i
                              banki centralne są winne temu klimatowi przyzwolenia poprzez m.in niskie stopy.
                              Ale nikt nikomu nie trzymał pistoletu przy skroni mówiąc "udzielaj złych
                              kredytów". Złe kredyty były potrzebne, bo gdyby odsiewać ziarna od plew, to nie
                              rosłaby sprzedaż, nie rosłyby zyski i nie rosłyby bonusy.

                              Banki w Polsce mogą się usprawiedliwiać kryzysem światowym i tym, że byli gorsi
                              od nich, ale to pewien zbieg okoliczności. Jeszcze półtora roku, 2 lata takiego
                              szaleństwa, jakie miało miejsce w 2007/08 i mielibyśmy w Polsce sytuacje
                              łotewską. Kryzys przyszedł i skutecznie przyhamował możliwości
                              zabójczo-samobójcze banków. Co nie zmienia faktu, ze ta zła alokacja kapitału,
                              którą dokonano, będzie i tak ciążyć na polskiej gospodarce.

                              Poniżej dedykacja:

                              Greed, for lack of a better word, is good. Greed is right, greed works. Greed
                              clarifies, cuts through, and captures the essence of the evolutionary spirit.
                              Greed, in all of its forms; greed for life, for money, for love, knowledge has
                              marked the upward surge of mankind.
                              - Gordon Gekko
                              • robisc Re: Greed is good 09.05.10, 11:18
                                poszi napisał:


                                > Banki w Polsce mogą się usprawiedliwiać kryzysem światowym i tym, że byli gorsi
                                > od nich, ale to pewien zbieg okoliczności. Jeszcze półtora roku, 2 lata takiego
                                > szaleństwa, jakie miało miejsce w 2007/08 i mielibyśmy w Polsce sytuacje
                                > łotewską. Kryzys przyszedł i skutecznie przyhamował możliwości
                                > zabójczo-samobójcze banków. Co nie zmienia faktu, ze ta zła alokacja kapitału,
                                > którą dokonano, będzie i tak ciążyć na polskiej gospodarce.


                                Pod powyzszym moge sie szczerze podpisac. Managerowie bankow dzialaja jednak po
                                presja rynku - jezeli bedziesz rosl wolniej niz rynek, to juz cie nie ma, a
                                stawka jet z reguly wysoka: byc albo nie byc w zawodzie. A wiec nie tylko
                                "greed" jest motorem blednych strategii, ale zwyczajnie presja rynku,
                                akcjonariuszy itd. Trzeba miec naprawde jaja, aby temu wszystkiemu nie ulec.
                                Nawet najlepsi jednak lamia sie w i dzialaja stadnie. Znam przyklady z autopsji.
                      • wolo Re: złotówka - co dalej 08.05.10, 18:50
                        Tak jeszcze myśląc o bankach i obecnej sytuacji to moim zdaniem
                        ciekawe co się będzie działo ze stopami procentowymi od papierów
                        rządowych. Bo jednak one zeszły w PLN dość nisko, szczególnie na
                        krótkim końcu - m.in. banki tam parkowały pieniądze. A jakoś nie chce
                        mi się wierzyć żeby długo mogła być taka sytuacja że rządy Hiszpanii,
                        Włoch, itd. musiały pożyczać drożej niż nasz rząd. To jednak nie
                        mieści mi się w głowie.
    • leny20-4-7 co dalej z EUR, CHF, pln to płotka 06.05.10, 18:50
      jeep,

      prognozowany przez Ciebie poziom moze nadejsc szybciej niz zakladasz. i takie
      zalozenie nei czynia z Ciebie pesymisty a realiste. ostatni rok/pol roku to
      niesamowita "pomka" na pln i kazdy z chlopakow szyjacych struktury to
      potwierdzi. jednakze zgodnie z zasada ze wspina sie powoli ale spada na "leb
      na szyje" dlatego 4,5 MOZE byc tuz za progiem. na "szczescie" w weekdend wiele
      sie roztrzygnie.

      wazniejsze wedlug mnie jest pytanie co z EUR co z CHF?

      prosze spojrzec przez ile dni kurs EUR/CHF byl quasi szywny! dzis colaps.
      dlaczego dzis? co stoi za tym? jaka decyzja badz wiedza?

      to sa pytania o w pewnym sensie przyszlosc Europy jaka znamy, to co z PLN to
      raptem peryferie. wycisnie sie Polakow kolejny raz i tyle.

      pozdro.

      ps. jesli moge osobiscie. to kiedy jestes racjonalny i nie "nawracasz" albo
      nie "walczysz z wiatrakami" latwiej sie Ciebie czyta.
      • leny20-4-7 ad vocem do EUR/CHF 06.05.10, 18:56
        calosciowy obraz tego "czegos" daje jednak z wycena AUEUR!!!

    • pawel-l Re: złotówka - co dalej 06.05.10, 18:57
      Dobre - zł -6.4% , Afgani +8% ha, ha, ha...
      Warte wklejenia
      https://www.pb.pl/images/article/2010/05/06/dd83a7ee-e88b-4a31-8d9f-1364a645c9b7.jpg
      • sevenseas widzieliscie to ;) 06.05.10, 19:57
        FRF , hehe , tlumaczono to bledem w systemie.

        www.youtube.com/watch?v=1MEA-MrwwhA
    • kadi-lak Notowania na chwile obecna. Update. 06.05.10, 20:31
      Na swiecie trading trwa. PLN na chwile obecna ma kurs 3.33/1USD i
      rowne 3 za CHF. Bravo !
      • robisc Re: Notowania na chwile obecna. Update. 06.05.10, 22:46
        ten szczyt nastapil w momencie super zwaly na NYSE; w pewnym momencie bylo -8%
        na DJ; w CNBC zastanawiaja sie, czy czasem ktorys z brokerow nie nacisnal zlego
        klawisza (podejrzewaja Citi);
        • robisc o prosze :) 06.05.10, 23:17
          finance.yahoo.com/news/Trading-Error-at-Major-Firm-cnbc-434682061.html?x=0
          • poszi Bez jaj 06.05.10, 23:36
            Trader wciska "b" zamiast "m" i mamy kataklizm? To by takie coś się co tydzień
            powinno pojawiać.

            To są prawie na pewno historyjki, żeby uspokoić ciułacza-szaraka, żeby nie wpadł
            w panikę.
            • polarbeer Re: Bez jaj 07.05.10, 04:00
              Denniger ma wyjasnienie
              • polarbeer HFT -- wiecej 07.05.10, 04:46
                • przycinek.usa dokladnie 07.05.10, 08:05
                  spadek trwal cala sesje i byl wywolany HFT. Byc moze bylo jakies zlecenie z
                  City, ale to bylo pozno i po sporym spadku. Te propagandowe zagrywki z gazet sa
                  juz tak nudne, ze nie da sie tego czytac.
          • przycinek.usa bzdury 07.05.10, 07:29
            bzdury
    • robisc Re: złotówka - co dalej 10.05.10, 00:54
      i mamy 4,07 na PLN/EUR; w piatek byl spory ruch na rynku walutowym; co bardziej
      przewidujacy lapali poziom 4.15 na forwardach; teraz wypada tylko je dzis
      zamknac i skasowac extra premie; farciarze smile
      • wolo Re: złotówka - co dalej 10.05.10, 08:14
        to już nie jest rynek, to jest rosyjska ruletka
        eurusd:

        www.zerohedge.com/sites/default/files/images/user5/imageroot/summers/EURUSD%205.9.jpg

        Swoją drogą jak ostatnio bernanke ogłosił qe to dolar miał zupełnie
        odwrotną reakcję. Ale widać na tym rynku im więcej euro tym jest
        droższe.
        • poszi Re: złotówka - co dalej 10.05.10, 08:29
          > Swoją drogą jak ostatnio bernanke ogłosił qe to dolar miał zupełnie
          > odwrotną reakcję. Ale widać na tym rynku im więcej euro tym jest
          > droższe.

          Taka mentalność rynku. Jak rynek panikuje z powodu problemów w strefie euro, to
          spada norwerka korona wobec euro i vice versa, co jest na dłuższą metę
          nonsensem. Ale rynek uznał, że panika chwilowo zażegnana, to można sie zabrać za
          business as usual.
          • wolo Re: złotówka - co dalej 10.05.10, 22:47
            co do nok-a to prawda te korelacje czasami wydają się nie mieć
            żadnego uzasadnienia, ale są uporczywe i wracają.

            co do business as usual to ładne mi usual. CDS na grecje spadł chyba
            z 500 pb. giełda w madrycie coś ze 14 % zrobiła. Tak ludzie kupują
            tylko jak się boją, shorty tak na moją głowe. Na eurusd juz sie
            zresztą odwróciło. Co do akcji to nie mam zielonego pojęcia.
            • poszi Re: złotówka - co dalej 10.05.10, 22:58
              >
              > co do business as usual to ładne mi usual. CDS na grecje spadł chyba
              > z 500 pb.

              Rynek przesadził. Rozumiem jeszcze rzut na obligacje roczne czy dwuletnie, bo
              może tyle Grecja jeszcze dociagnie, ale rentowność 10-latek spadła o 470 pb (w
              porywach spadała o 600), a moim skromnym zdaniem perspektywy 10-letnie oddania
              tych pieniędzy przez Grecję nie poprawiły się nawet o nomen omen iotę.

              Interesującą rzecz przeczytałem w tym komentarzu:
              baselinescenario.com/2010/05/10/eurozone-the-kitchen-sink-goes-in-now-it’s-all-about-solvency/
              zzego nie znalazłem w innych materiałach. Że te pożyczki z bailoutu będa miały
              pierwszeństwo zaspokajania. Nie wiem, czy to prawda, jak to będzie
              wyegzekwowane, ale to wręcz powinno dłuższe terminy zapadalności dodatkowo
              wystraszyć, bo to stawia ich w gorszej sytuacji niż przed weekendem.

              (to oczywiście niewiele zmienia faktu, że ten bailout to transfer
              podatnicy=>banki, bowiem ten cały dług, który ma krótką zapadalność, a który sie
              palił, pewnie zostanie wykupiony w 100% za pieniądze z bailoutu).

              Pożyjemy, zobaczymy, bo nie jest wcale wykluczone, że znowu coś trzaśnie.
    • szutnik Re: złotówka - co dalej i powody 10.05.10, 11:06
      1 .Praprzyczyną wszystkiego, co ostatnio obserwujemy jest powrót FED
      do "normalnej polityki monetarnej". W warunkach silnie deflacyjnych
      w krajach rozwiniętych ma to taką siłę oddziaływania na mocno
      zlewarowane instytucje finansowe, jak dawniej seria kilku szybkich i
      dużych podwyżek stóp. Grecja, złoty, panika na rynku akcji itp to
      tylko następstwa tamtej decyzji, a raczej całego szeregu decyzji i
      ruchów FED z okresu listopad'09- marzec'10. Sądzę, że za chwilę
      zobaczymy skutki tych ruchów FED w wyprzedzających wskaźnikach
      gospodarczych (wyraźne pogorszenie sytuacji).

      2. To nie jest koniec osłabiania się złotego. Teraz oczywiście
      skorygujemy ekscesy ostatnich dni, potem powinniśmy wrócić do
      osłabiania, ale już nie w takim tempie. Do jakiego poziomu? Na
      EUR/PLN kluczowe są okolice 4,30. Standardowo zakładam, że tam
      zobaczymy szczyt obecnego osłabiania. Wyraźne wyjście ponad ten
      poziom (moim zdaniem nie w tym roku) sugerowałoby gotowość wyskoku w
      rejony 4,65 albo nawet i szczytu z 2009 czyli 4,93

      3. FED jeszcze w tym roku będzie zmuszony powrócić do ultrałatwej
      polityki monetarnej, albo zobaczymy deflację w USA. Jeśli Bernanke
      naprawdę dalej wierzy w swoje credo i jest gotów powstrzymać
      deflację za każdą cenę, nie bedzie miał innego wyjścia. Powody
      doskonale wyjaśniono tutaj:
      www.contraryinvestor.com/2010archives/moapril10.htm
      Kiedy rynek dojdzie do wniosku, że FED zmieni podejście już za
      chwilę, to obecna tendencja na "od ryzyka do bezpieczeństwa"
      ulegnie, przynajmniej przejściowo, ponownemu zwrotowi o 180 stopni.
      Złoty znowu zacznie się umacniać. Ale max tego umocnienia to będą
      ostatnio ustanowione poziomy (rejon 3,82 na EUR/PLN).
      • jeepwdyzlu z drugiej strony słąba złotówka 10.05.10, 11:28
        oprócz kłopotów walutowych kredytobiorców i impulsy inflacyjnego -
        daje gospodarce same korzyści...
        Pytanie jest inne:
        na ile PO będzie gotowe do naprawy finansów Państwa?
        Na to - zwłaszcza w roku wyborczym - nie ma moim zdaniem szans...

        jeep
    • dorota_3 Dyskusję o euro rozpocząć trzeba będzie od nowa 10.05.10, 11:49
      W wątku poświęconym sile złotego powinno się tez znaleźć coś na
      temat perspektyw naszej akcesji do eurozony. Rząd wyraźnie "odłożył
      sprawę na półkę", i bardzo dobrze. W sytuacji takich zawirowań,
      jakie ostatnio obserwujemy, to raczej złotemu pomoże niż zaszkodzi.

      www.parkiet.com/artykul/925638_Dyskusje_o_euro_rozpoczac_trzeba_bedzie_od_nowa.html
    • robisc uwaga na CHF 11.05.10, 23:42
      wobec ostatnich wydarzen w Eurozonie Szwjcarzy sa bezsilni, co naturalnie
      prowadzi do silnego umocnienia CHF wobec EUR, a przy okazji PLN;

      mamy obecnie 2,86 na PLN/CHF, przy dosc mocnej zlotowce wobec EUR, stad nasi
      frankowcy nadal nie moga spac spokojnie

      www.bankier.pl/wiadomosc/Rekordowe-umocnienie-franka-wobec-euro-2139525.html
      • wolo Re: uwaga na CHF 12.05.10, 07:17
        Tak to prawda. SNB może sobie w d. wsadzić swoje interwencje. Przedtem
        przy 1,5 ostatnio przy 1,43. Ciekawe gdzie się teraz ustawią. Na plnchf
        bedzie sie to przenosic.
      • stoje_i_patrze Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 14.12.10, 21:04
        Autor: SiP
        Para (cross) EURCHF zbliża się do poziomów nie widzianych od września 2010 roku tj ~1.2760.
        Mówiąc wprost - Franek umacnia się znowu w stosunku do euro. W związku z kontynuacją kryzysu strefy euro kapitał ucieka do bezpiecznej przystani - Szwajcarii.

        Poprzedni atak na wskazane poziomy mieliśmy po wiadomości z SNB (Szwajcarski Bank Centralny), iż nie widzi on zagrożenia deflacją spowodowanego zbyt silnym Frankiem.

        Zwróć proszę przy tym uwagę na mój poprzedni wpis, gdzie opierając się na raporcie SNB wskazałem, iż omawiane raporty wbrew pozorom nie przeszkadzają eksportom. Należy bowiem pamiętać, iż UE jest główny partnerem handlowym Szwajcarów i kurs eurchf jest szczególnie istotny dla tamtejszych przedsiębiorców.

        Siła Franka do Ojro (euro) przekłada się na wzrost pary CHFPLN, która to para jest namiętnie śledzona przez wszystkich kredytobiorców, szczególnie tzw "hipków" czyli osób posiadających kredyt hipoteczny w walucie obcej na przewartościowane polskie nieruchomości. Przypomnę tylko, iż gro kredytów hipotecznych udzielonych było w szczycie bańki na rynku nieruchomości w Polsce w 2008 roku w okolicach 2,20-2,40 (źródło: raporty NBP, należy poszperać w archiwum). Wtedy też doradcy namawiali do kredytów walutowych, gdyż wiadomo "złotówka może się tylko umacniać, a już w 2012 roku przyjmiemy euro". Co wiadomo, przynajmniej teraz, nie było prawdą, a ostatnio JP Morgan potwierdził, iż w strefie euro nie pojawimy się wcześniej jak w 2019 roku, UBS przy tym prognozuje iż NIGDY nie wejdziemy do strefy euro.

        Wysoki kurs CHFPLN powoduje, iż wielu kredytobiorców walutowych jest po prostu pod wodą (underwater). Jednym słowem wartość kredytu w złotówkach wynosi więcej niż wartość nieruchomości. O ile w momencie jego regularnej spłaty nie jest obecnie to, aż takim problemem, o tyle w momencie niezaplanowanej/zaplanowanej sytuacji życiowej (zmiana mieszkania, z powodu powiększenia rodziny, rozwodu czy innej sytuacji życiowej) sprawa nie jest trywialna. Klient jest bowiem dłużny banku więcej niż pożyczył, a do tego jego nieruchomość jest tańsza niż w dniu zakupu. Jest podwójne utopiony. Sprawa może się jeszcze bardziej skomplikować, gdyż opracowywane są rekomendacje w KNF, która mają na bankach wymusić żądanie dodatkowego zabezpieczenia od kredytobiorcy (konsumenta), w momencie bycia pod wodą (dopłata do kredytu, czy kolejne zabezpieczenie np działką). Oczywiście o kolejnych kredytach, w momencie bycia pod wodą można zapomnieć.

        Ale do rzeczy, w końcu wykres dnia.

        Poniżej EURCHF na dziennym, im niżej tym Franek silniejszy:

        Widzimy, iż RSI jest na wsparciu (te same poziomy co we wrześniu) - to plus, dla ustanowienia podwójnego dna (odbicia). Minus to znajdowanie się pary poniżej kreski na wykresie (jak dla mnie) i obowiązujący sygnał sprzedaży na MACD.

        Tygodniowy EURCHF:
        Zamknięcia tygodniowe poniżej kreski na wykresie - w trendzie spadkowym. - to minus. RSI w kanale (jego dolne ograniczenie) to plus, tak samo jak pozytywne dywergencje.
        Minusem było by zamknięcie tygodniowej świeczki poniżej zamknięcia z września.

        All in all - mixed emotions jak by to z łaciny powiedzieć. Ciężki przypadek do zgryzienia. Są jednak sygnały na pozytywne rozstrzygnięcie sytuacji dla kredytobiorców - zakończenie testu dna i wyrysowanie tzw podwójnego dna. Z drugiej strony brak woli obrony (SNB na obronie kursu stracił już potężne kwoty) ze stron SNB sugeruje, iż poziomy 1.22-1.24 wcale, a wcale nie są wykluczone, szczególnie, gdy codziennie słyszymy o kłopotach strefy euro.
        Powiem szczerze - w takich miejscach nie lubię zajmować pozycji - mixed emotions.

        CHFPLN wcale nie wygląda przy tym lepiej. Cały czas konsoliduje się w okolicy 3.10, którego przebicie sugeruje 3,17 i wyżej.

        W tej całej sytuacji, warto jeszcze przypomnieć banki, które lubią zarabiać na spreadzie tj różnicy między ceną zakupu i sprzedaży franka dla kredytobiorcy. Dzisiaj taki Getin Bank, prosi jedynie o 3.30 (na FX 3.10smile )

        A Ty, co sądzisz o sile Franka Kimono? Spadnie, wzrośnie?


        P.S. Przy okazji:
        1. Swiss leading indicators
        2. CPI Y/y
        3. Unemployment
        stojeipatrze.blogspot.com/2010/12/wykres-dnia-co-zrobi-franek-kimono.html
        • lulu1024 Re: Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 14.12.10, 22:37
          obrazek z java w tle czyli Twoje rysunki sie nie wyswietlaja. Moze ktos zechce wrzucic obrazek jako gif?

          Po drugie wydaje sie, ze frank jest drogi, ale jesli przebije 2008 to wzrosnie o 100% !!!! to jest szalenstwo i mysle, ze jednak zobaczymy boczniak. Zreszta Szwajcaria juz nie jest niezalezna jak kiedys.
        • kurt76 Re: Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 15.12.10, 07:55
          Tak naprawde, to moze zdarzyc sie WSZYSTKO.
          Ja trzymam sie od FX z daleka.... (lize rany).

          Generalnie rynek jest znacznie trudniejszy niz w 2008-2009, tylko dla najlepszych.
          • trackermaly Re: Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 15.12.10, 11:35
            kurt76, bez mechanicznego systemu transakcyjnego gra na foreksie w najlepszym przypadku to kręcenie sie w okolicach zera ( ani zysku ani straty )

            ale aby taki system mechaniczny miał sens trzeba znaleść tzw. dodatnią oczekiwaną skutecznośc systemu ( zwana w żargonie spekulantów "edge" - ) czyli statystyczną ( ale długoterminową ) przewagę nad rynkiem gdzie jego zmienne to

            - procent zyskownych transkacji w stosunku do wszystkich transakcji,
            - oraz uśredniony stosunek zysk/strata ( ile masz przeciętnie złotówek zysku na jednej transakcji jesli zaryzykujesz złotówkę )

            druga sprawę że na foreksie taki egde znajduje około 5 % grających

            zapewne duzo osób zna ten link , ale ci co nie znją to polecam blogi Tomasza Szymonowicza o tematyce skutecznego zarabiania na rynku

            blogi.bossa.pl/category/tomasz-symonowicz/
            • kurt76 Re: Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 15.12.10, 12:29
              Wiem o czym piszesz, i ja z gory zalozylem, ze nie podolam tym wymogom. Ale kase chce sie kosic prawda? smile

              I wymyslilem inna technike gry na FX, w sumie nie sprawdzila sie zle, bo per saldo jestem mocno w przod, z tym, ze ostatnio troche mniej.

              Na czym to polega? W skrocie na wychwytywaniu trendow co najmniej srednio terminowych. Gra bez stopow. Jak to robie (-lem)? Gralem na b. duzym depozycie i angazowalem 5% srodkow.
              W latach 2008-pocz. 2010 bylo to b. intratne. Teraz duzo szumu...
              • trackermaly Re: Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? 15.12.10, 13:12
                za bardzo cenie sobie swoje zdrowie aby nie grać bez stopów.
                pamiętam te nieprzespane noce gdy depozyt zbliżał się do margin call

                ja swoje już przeżyłem. ja się uda, a raz nie.
                • leny20-4-7 Franek mozliwy scenariusz by sztunik lipiec 2010 15.12.10, 13:23
                  u Szutnika na jego blogu przedstawiona byla predykcja zachowania sie CHF w srdenim i dlugim terminie. poniewaz powstala w momencie duzej niepewnosci co do przyszlosci ( czerwiec/lipiec 2010) to przedstawiala raczej czarniejszy z mozliwych sceanriuszy do realizacji. co zreszta odbilo sie i w komentarzach np takich
                  "2010/07/13 18:51:23
                  ale nas wystraszyles Songmunie z ta czarna wizja chfpln ale jak widac to raczej jest nierealne, rynki odzyskuja sily po spadkach."

                  jak mowie jest to jeden z mozliwych scenariuszy:
                  songmun.blox.pl/2010/07/Szwajcarski-problem-nadmiaru.html
                  od tamtego czasu zdaje sie, ze nie byl aktualizowany. nie mam nawet jak poprosic szutnika bo rzadziej tutaj pisuje obecnie aby pociagnal temat tak jak go na ten moment postrzega.

                  • leny20-4-7 oczywiscie autorem prognozy byl/jest Szutnik 15.12.10, 14:18
                    przepraszam za literowke wprowadzajaca w blad.

                    i raz jeszcze wszystkim milosnikom analiz technicznych polecam zapoznanie sie z jego wiedza tam sukcesywnie spisywana.

                    songmun.blox.pl/html


                  • szutnik Z tematem spróbuję się znow w 2011 15.12.10, 20:46
                    Na razie nie mam iskry i weny twórczej ws. walut, poza tym widze zbyt dużo mozliwości na raz [czyli albo spadnie, albo wzrośnie, albo pójdzie w bok smile] więc wolę zaczekać, aż coś sensowniejszego mi się wyklaruje.
                    A to, że nie piszę nie znaczy, że nie czytam!
                    • leny20-4-7 licze wiec ze i to przeczytasz 16.12.10, 18:08
                      Szutniku,

                      dziękuję Tobie za wiedzę którą dzięki Tobie poznałem.

                      przepraszam za to czym urazilem.

                      pozdrawiam serdecznie,
                      leny

                      • szutnik Re: licze wiec ze i to przeczytasz 16.12.10, 19:51
                        Niczym mnie nie uraziłeś. Mnie nie tak łatwo urazić, a z wiekiem jeszcze bardziej się na urażanie uodparniam. Nawet jeśli coś mnie urazi, to chyba mam początki sklerozy, bo dość szybko to zapominam smile
                      • kurt76 Re: licze wiec ze i to przeczytasz 16.12.10, 20:52
                        leny prosze Ciebie, przestan sie wyglupiac.
                        Wyluzuj. Kazdemu zdarzaja sie lapsusy jezykowe. To nic powaznego.
        • trackermaly Franek Kimono zaspiewa Hossa Bossa 15.12.10, 11:57

          www.youtube.com/watch?v=p3XXkT0nOCc
          • stoje_i_patrze rewelacja 15.12.10, 12:32
            ++
    • forall4a Re: złotówka - co dalej 12.05.10, 20:16
      'zloto' wyglada tanio, takze Dow Jones wyglada tanio. Warto przerzucic czesc kasy w te aktywa ktore wlasne teraz wygladaja tanio. Polecam.
    • dorota_3 Zmiany w Konstytucji, pronto 07.01.11, 16:18
      Temat trochę "z boku", ale nie chciałam nowego wątku zakładać.

      Gowin wypowiedział się ostatnio, że PO będzie forsować zmiany w Konstytucji implementujące euro jeszcze PRZED wyborami parlamentarnymi:
      biznes.interia.pl/waluty/aktualnosci/news/gowin-zmiana-konstytucji-mozliwa-do-polowy-2011-roku,1580059,1023

      Miałam nadzieję, że sprawa euro została po cichu odłożona...przynajmniej do czasu, kiedy wyjaśni się, czy euro w ogóle przetrwa smile
      Niestety, nie. Psiakrew. Przypiliło ich. Przy okazji, ujawniają swoje prognozy co do wyniku wyborów.
      • herr7 niepokalanie poczęty.... 07.01.11, 16:57
        A myślałem, że Gowin zna się jedynie na in vitro?!

        Być może Gowin wie coś więcej. Znaczyłoby, że nasza elita rozważa różne warianty, licząc się z tym, że nie uda się obronić zmian w systemie OFE i budżet się nie zamknie. Może więc rządzący liczą na hojność ciotki Anieli....
      • lulu1024 Re: Zmiany w Konstytucji, pronto 08.01.11, 16:00
        Alez o tym pisali wszyscy. Ja tez mowilem ze zanim sie rozleci to jeszcze polkna wszystkie drobiazgi by miec po prostu wieksza baze. Nic nowego.

        U nas dodatkowo zmienia progi.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka