Gość: anka
IP: *.ats.pl
15.11.10, 15:47
od 2001 roku firma szarpie się ze mna o kwotę 130 zł, ktore rzekomo jestem winna De Agostini .Wymiana korespondencji trwa więc 9 lat, nie skutkują żadne tłumaczenia , skany dowodów nadania -odesłania niezamówionych materiałów.
Wcześniej wydałam majątej na poleconą korespondencję , teraz robię to mailowo.
Ostatnio była propozycja wpłaty połowy kwoty(reszta do umorzenia), nie zgodziłam się, bo nic nie jestem winna.
Dziś dostalam informację ,że nawiedzi mnie wysłany inspektor terenowy.
Czy mam obowiązek go wpuścić.? może przyjść również bez uprzedzenia