Dodaj do ulubionych

Terroryzm - rozmyslania

28.03.04, 09:42
Tak mnie naszly rozmyslania na temat terroryzmu.
Zastanawia mnie, dlaczego zjawisko terroryzmu jak az tak bardzo potepiane.
Ja osobiscie terroryzmu sie boje, ale potrafie znalezc dla niego zrozumienie.

Zastanowmy sie co to jest terroryzm.
To jest SPOSOB prowadzenia WOJNY.

Sposob prowadzenia wojny, ktorego niektorzy uzywaja bo NIE MAJA INNEJ
MOZLIWOSCI. Stosuje sie ja wowczas, gdy regularnej armii przeciwnika nie mozna
wystawic wlasnej regularnej armii. Jak sobie wyobrazacie sytuacje, gdy armia
jednego panstwa pokona armie drugiego? To pokonane juz powionno zakonczyc
swoja dzialanosc i przestac istniec? Nie, prowadzi wojne innym sposobem, bez
uzycia regularnej armii. Kiedys to sie nazywalo wojna partyzancka, teraz
nazywaja to terroryzmem.

Odrazajace w nowym terrorryzmie jest to, ze coraz czesciej stosuje PARTYZANTKE
TOTALNA. Ale to nie terrorysci ja wymyslili. Pojecie wojny totalnej jest dosc
stare, a tak naprawde przez europejczykow i azjatow prowadzona jest od zawsze.
Juz w dawniejszych czasach bywalo, ze armie zwycieskie po pokonaniu sil
regularnych przeciwnika wyzynaly w pien cale grody, wlacznie ze starcami,
kobietami i dziecmi. Niewinnymi przeciez.
Czyli prowadzono wojny nie tylko z armiami, ale i ze spoleczenstwami.
A i dzisiaj: to co robi Rosja w Czeczenii to wojna totalna.
Ta wojna jest potepiana jako taka. Ale nikt specjalnie nie pietnuje jej
totalnosci. Uznaje sie ze kazda wojna jest prowadzona totalnie, takie niby
prawo wojny.

Jedynym chwalebnym wyjatkiem byli amerykanie prowadzacy wojne przeciwko
Saddamowi. Chwala im za to.

Ale taka wojenke (bo trudno to nazwac wojna) mozna prowadzic przy takiej
wlasnie dysporcji sil, jaka miala miejsce w czasie wojny amerykansko-irackiej.
To tak jakby pochwalic silacza, ze nie uzywal w walce siekiery,
ze dal sobie na plecach zwiazac prawa reke - w walce ze starszakiem z przedszkola.

Ta wojna tez byla taka jaka byla ze strachu busha i jego kolesi.
ZE STRACHU. Przed mediami i wlasnym spoleczenstwem. Nie mogli prowadzic
NORMALNEJ wojny, bo daje ona efekty tak jak NORMALNY TERRORYZM - gina niewinni
ludzie. Bush bal sie postawienia siebie i swojej ekipy w tym samym szeregu, w
ktorym stoi Bin Laden.

Pewnie znajda sie nie ktorzy, ktorzy beda mowic, ze nie mozna porownywac
partyzantki i terroryzmu, bo partyzanci walcza z silami przeciwnika a
terrorysci z cywilami. No nie dokonca.
Terrorysci wielokrotnie atakowali (skutecznie) sily wojskowe amerykanow,
i wowczas nikt nie nazwal ich partyzantami.
Baskijskie ETA atakuje praktycznie tylko przedstawicieli wojska, policji i
rzadu hiszpanskiego, w zasadzie nie ruszaja cywilii. I co? Ktos mowi o nich
jak o partyzantach? NIE. To tez terrorysci.


Po prostu terroryzm to wspolczesna nazwa na cos, co kiedys sie nazywalo
partyzantka.

Wracam do poczytku: JAK PROWADZIC WOJNE GDY SIE JUZ NIE MA ARMII?
Jedynym srodkiem jest terroryzm. Dla mnie to proste.
Obserwuj wątek
    • vico1 Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 11:04
      Jak go zwal, tak go zwal. Wazne jest, czy terroryzm/partyzantka skierowana jest
      przeciw tobie, czy nie. Jesli przeciwko tobie -> terroryzm, jesli przeciwko
      twojemu wrogowi, wystarczy tylko politycznemu -> partyzantka. To dlatego w
      Czeczeni sa partyzanci, ETA, Al-Kaida i Bin Laden to terrorysci, a w Izraelu i
      to i to, w zaleznosci od punktu widzenia.

      Respekt dla wroga jest oznaka slabosci, wiec terroryzm, wedlug powyzszej
      definicji, trzeba zwalczac bez pardonu.
      • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 11:20
        vico1 napisał:

        > Respekt dla wroga jest oznaka slabosci, wiec terroryzm, wedlug powyzszej
        > definicji, trzeba zwalczac bez pardonu.

        OCZYWISCIE. Jak najbardziej. Zgadzam sie w 100%.
        Kto wojuje, musi spodziewac sie kontry - to oczywiste.

        Ja natomiast chcialem polozy akcent na straszliwym potepieniu terroryzmu.
        Traktowany jest niemal jako wybryk natury.
        Ale takim samym wybrykiem sa wojny.
        Wojny sa potepiane jako zjawisko. Ale nikt ich nie traktuje jako wynaturzenia.
        Walka jest stanem naturalnym w przyrodzie.

        Negatywna konotacja slowa terroryzm to czysta polityka.
        Jak my - to partyzantka. Jak przeciw nam - to terroryzm.
        • kimmjiki Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 11:39
          > Wojny sa potepiane jako zjawisko. Ale nikt ich nie traktuje jako
          > wynaturzenia.

          Ja traktuje. I podejrzewam, ze nie jestem w tym pogladzie osamotniony. Co zas do Twojego rozumienia terroryzmu - rozroznijmy dwie rzeczy. Co innego atakowanie uzbrojonych zolnierzy i dazenie do militarnego oslabienia wroga, a co innego atakowanie niewinnych ludzi w celu zastraszenia wroga. Partyzantka to to pierwsze, zas terroryzm - to drugie. Twoje zastrzezenia co do Baskow i ETA sa niezupelnie sluszne, bo jednak z ich rak gineli nie tylko zolnierze, a zamachy byly czesto obliczone na zastraszenie, czego przykladem chocby detonowanie dwoch bomb w jednym miejscu w odstepie kilkunastu minut - zeby druga eksplozja nastapila juz po przyjezdzie dziennikarzy z kamerami. Trudno to nazwac partyzantka.
          • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 11:46
            kimmjiki napisał:

            > Twoje zastrzezenia co do Baskow i ETA sa niezupelnie sluszne, bo jednak z ich
            > rak gineli nie tylko zolnierze,

            Jezeli ginely osoby postronne, to przy okazji. Cywile nigdy nie byli celem.

            I to nie moja ocena.
            To ocena analitykow hiszpanskich, ktorzy na tej podstawie kwestionowali
            przypisywanie ETA zamachow na pociagi w Madrycie.
            • kimmjiki Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 11:56
              heimer napisał:

              > Jezeli ginely osoby postronne, to przy okazji. Cywile nigdy nie byli celem.

              Bywali nim jednak ludzie, ktorzy nie byli zadna przeszkoda dla ETA, a jedynie osmielili sie potepic jej dzialania. W takim przypadku trudno mowic o czym innym niz zastraszanie.
              • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 11:59
                kimmjiki napisał:

                > Bywali nim jednak ludzie, ktorzy nie byli zadna przeszkoda dla ETA, a jedynie o
                > smielili sie potepic jej dzialania.

                No nie badz smieszny.
                Jak zabijali kogos kto ich potepial, to zabijali wroga.
                Przeciez to najnormalniejsza od poczatku ludzkosci praktyka w swiecie przemocy i
                wojny.
                • kimmjiki Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:10
                  heimer napisał:

                  > Jak zabijali kogos kto ich potepial, to zabijali wroga.

                  Mozna i tak, ale dla mnie to jednak zastraszanie.

                  > Przeciez to najnormalniejsza od poczatku ludzkosci praktyka w swiecie
                  > przemocy i wojny.

                  Dziekuje bardzo za taka normalnosc. Zreszta jakkolwiek by to interpretowac, ocena moralna moze byc tylko jedna - szczegolnie ze Hiszpania to juz od dawna kraj demokratyczny, wiec istnieja tam lepsze sposoby walki o swoje cele.
                  • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:18
                    kimmjiki napisał:

                    > Mozna i tak, ale dla mnie to jednak zastraszanie.

                    Kazda wojna polega na likwidacji wroga.
                    Niestety tak juz jest.


                    > > Przeciez to najnormalniejsza od poczatku ludzkosci praktyka w swiecie
                    > > przemocy i wojny.
                    >
                    > Dziekuje bardzo za taka normalnosc.

                    Mi sie to tez nie podoba.
                    Ale taka teze potwierdza historia. smile)

                    > Zreszta jakkolwiek by to interpretowac, ocena moralna moze byc tylko jedna -
                    > szczegolnie ze Hiszpania to juz od dawna kraj demokratyczny, wiec istnieja tam
                    > lepsze sposoby walki o swoje cele.

                    Baskowie od wielu lat proboja oderwac sie od Hiszpanii. Takze politycznie.
                    Reprezentacja polityczna baskow jest Batasuna. Ale to nie daje efektow.

                    Jest zbyt duza DYSPROPORCJA sil i srodkow.
                    Pod kazdym wzgledem hiszpanie maja kolosalna PRZEWAGE na baskami.
                    I to powoduje, ze maja gdzies ich dazenia.
                    Czy to oznacza, ze baskowie maja sie poddac?
                    Ze maja zrezygnowac ze swoich dazen?

                    Walcza takimi srodkami na jakie ich stac!
                    Nie moga wystawic regularnej armii z czolgami i samolotami, i wyzwac hiszpanow w
                    pole.
                    Bo takiej armii nie maja.
                    • kimmjiki Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:29
                      heimer napisał:

                      > Kazda wojna polega na likwidacji wroga.

                      Ale roznie mozna do tego podchodzic. Amerykanie atakujac Irak jednak nie zabijali za potepianie ich interwencji (inna sprawa, ze mieliby wowczas sporo robotywink).

                      > Baskowie od wielu lat proboja oderwac sie od Hiszpanii. Takze politycznie.
                      > Reprezentacja polityczna baskow jest Batasuna. Ale to nie daje efektow.

                      A terroryzm daje?

                      > Jest zbyt duza DYSPROPORCJA sil i srodkow.
                      > Pod kazdym wzgledem hiszpanie maja kolosalna PRZEWAGE na baskami.
                      > I to powoduje, ze maja gdzies ich dazenia.

                      Bez przesady. Baskowie maja jednak daleko idaca autonomie i nie mozna mowic, ze Hiszpanie nie daja im zadnych mozliwosci. Na walke zbrojna skazani sa Czeczeni, bo z Moskwa faktycznie nie da sie inaczej, ale na pewno nie Baskowie - oni maja partnera do rozmowy i moga dazyc do swoich celow pokojowo.
                      • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:40
                        kimmjiki napisał:

                        > Hiszpanie nie daja im zadnych mozliwosci. Na walke zbrojna skazani sa
                        > Czeczeni, bo z Moskwa faktycznie nie da sie inaczej, ale na pewno nie
                        > Baskowie - oni maja partnera do rozmowy i moga dazyc do swoich celow
                        > pokojowo.

                        Niestety, ale hiszpanie definitywnie nie dopuszczaja mozliwosci odlaczenia sie
                        baskow od reszyt kraju. Zdecydowanie i definitywnie. A tego przeciez, a nie
                        czegos innego, chca baskowie. Tak wiec ich sytuacja pod wzgledem koncepcyjnym
                        nie rozni sie wiele od sytuacji czeczenow.

                        I baskowie i czeczeni chca wlasnego panstwa.
                        I rosja i hiszpania definitywnie takie rozwiazanie wykluczaja.
                        • kimmjiki Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:56
                          heimer napisał:

                          > Niestety, ale hiszpanie definitywnie nie dopuszczaja mozliwosci odlaczenia
                          > sie baskow od reszyt kraju. Zdecydowanie i definitywnie. A tego przeciez, a
                          > nie czegos innego, chca baskowie.

                          Nie wszyscy, wielu Baskow calkowicie zadowala autonomia. Poza tym tylko krowa nie zmienia pogladow - jesli nawet Hiszpanie odrzucaja ten pomysl, to mozna z czasem ewolucyjnie doprowadzic do zmiany tego nastawienia. No i jest jeszcze niesmiertelna taktyka salami - nie da sie za jednym razem, to po kawaleczku. Dzis walczymy o wieksze swobody, jutro o autonomie w mniej znaczacych kwestiach, pojutrze o szersza autonomie i w koncu otrzymujemy sytuacje, w ktorej status kraju Baskow praktycznie nie rozni sie od niepodleglosci. Jak mowi stare chinskie przyslowie, nie ma takiej drogi, ktorej nie daloby sie przejsc stawiajac odpowiednio duzo krokow. Tak czy siak na pewno skuteczniejsze to niz terroryzm.
                          • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 19:03
                            kimmjiki napisał:

                            > Nie wszyscy, wielu Baskow calkowicie zadowala autonomia. Poza tym tylko krowa
                            > nie zmienia pogladow - jesli nawet Hiszpanie odrzucaja ten pomysl, to mozna z
                            > czasem ewolucyjnie doprowadzic do zmiany tego nastawienia.

                            > ...

                            > Dzis w alczymy o wieksze swobody, jutro o autonomie w mniej znaczacych
                            > kwestiach, pojutrze o szersza autonomie i w koncu otrzymujemy sytuacje, w
                            > ktorej status kraju Baskow praktycznie nie rozni sie od niepodleglosci.

                            No coz. Trzeba to bylo powiedziec Polakom pod okupacja niemiecka.
                            Mogli przeczekac. A nie isc do lasu, czy oddzialow AK.
                            Trzeba bylo poczekac az umrze Hitler. Powoli rozmiekczac faszystkowski system.
                            Wywalczyc po 100 latach prawo wyborcze dla Polakow. Po 50 latach wprowadzic
                            polska reprezentacje do Reichstagu. itd.........

                            • kimmjiki Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 19:19
                              heimer napisał:

                              > No coz. Trzeba to bylo powiedziec Polakom pod okupacja niemiecka.

                              Bez takich chamskich porownan, prosze. Jak Ruch Autonomii Slaska zdobedzie popularnosc i zacznie walczyc o jego oderwanie od Polski, tez bedziesz ich porownywac z AK, a Polske z Trzecia Rzesza? Tego typu zagrywki zostawmy "sceptykom". Hiszpania to nie totalitarny rezim tepiacy podbite narody, tylko cywilizowany kraj, w ktorym Baskowie maja rowne prawa i moga normalnie zyc. Ich dazenia niepodleglosciowe wynikaja jedynie z przyczyn ideowych, a nie z tego, zeby Madryt jakos ich dyskryminowal czy zle rzadzil.
                              • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 19:22
                                kimmjiki napisał:

                                > .., w ktorym Baskowie maja rowne prawa i moga normalnie zyc.

                                Ale oni niechca byc w Hiszpanii. ZROZUM TO.
                                Bez wzgledu na to jak tam sie zyje.

                                > Ich dazenia niepodleglosciowe wynikaja jedynie z przyczyn ideowych,

                                Zawsze tak jest.
                                Najwyzsza idaa jest niezaleznosc, niezawislosc, niepodleglosc.
                                To sa te "jedynie" ?
                                • kimmjiki Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 19:42
                                  heimer napisał:

                                  > Ale oni niechca byc w Hiszpanii. ZROZUM TO.

                                  Rozumiem. Ale, jak juz mowilem, niepodleglosci chce tylko czesc Baskow.

                                  > > Ich dazenia niepodleglosciowe wynikaja jedynie z przyczyn ideowych,
                                  >
                                  > Zawsze tak jest.

                                  Nie zawsze. Zwykle dochodzi do tego dyskryminacja (czy wrecz niszczenie) podbitego narodu.
            • cesarok Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:18
              heimer napisał:
              > I to nie moja ocena.
              > To ocena analitykow hiszpanskich, ktorzy na tej podstawie kwestionowali
              > przypisywanie ETA zamachow na pociagi w Madrycie.
              Tak to ocena analityków obozu socjalistów, dla których najważniejsze było
              udowodnienie, że to jednak nie ETA. A może to spec-służby ŻABOJADÓW, którzy
              rękami Marokańczyków urządzili kwawą jatkę. Wcale bym się nie zdziwił.
              • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:43
                cesarok napisał:

                > Tak to ocena analityków obozu socjalistów, dla których najważniejsze było
                > udowodnienie, że to jednak nie ETA. A może to spec-służby ŻABOJADÓW, którzy
                > rękami Marokańczyków urządzili kwawą jatkę. Wcale bym się nie zdziwił.

                Hmmmmm.... I co odpowiedziec na cos takiego?
                Moze tak: A u was bija murzynow!

                Fakty potwierdzaja, ze to nie ETA.
                Nawet POMIMO ze tak mowili eksperci SOCJALISTYCZNI (ponoc, ty tak mowisz).
          • vico1 Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:31
            kimmjiki napisał:

            > Co innego atakowanie uzbrojonych zolnierzy i dazenie do militarnego
            > oslabienia wroga, a co innego a takowanie niewinnych ludzi w celu
            > zastraszenia wroga. Partyzantka to to pierwsze, zas terroryzm - to drugie.

            Taki podzial jest zbytnim uproszczeniem, nie znajdujacym potwierdzenia w zyciu.
            Prowadzacym walke terrorystyczna/partyzancka przewodzi cel. Ten cel uswieca
            srodki. W Iraku chodzi terrorystom/partyzantom o zwalczanie porzadku
            wprowadzanego przez Amerykanow. Stosuja wiec metody partyzanckie, ataki na
            konwoje i arabska milicje i metody terrorystyczne, ataki np na meczety, bazary
            itd

            W Izraelu wojsko jest bardzo dobrze wyszkolone i swietnie sie chroni przed
            atakami. Klasyczna partyzantka jest praktycznie niemozliwa, pozostaje wiec
            terroryzm skierowany w ludnosc cywilna. A celem jest walka z panstwem Izrael i
            utworzenie na tym miejscu panstwa palestynskiego.

            Podzial na terroryzm i partyzantke uzaleznia sie zwykle od przedmiotu ataku,
            militarny czy cywilny. W zyciu nie daje sie jednak oddzielic jednego od
            drugiego. Mamy do czynienia z mieszanka..."party-terroryzmem" wink

            W propagandzie uzywa sie slow terroryzm i partyzantka, w zaleznosci od ukladow
            politycznych. Sami musimy okreslic, wedlug wlasnego serca i rozumu, kto jest z
            nami, a kto przeciwko nam. Zrozumiale, ze popieramy zwykle "partyzantow"wink

            • kimmjiki Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:45
              vico1 napisał:

              > Taki podzial jest zbytnim uproszczeniem, nie znajdujacym potwierdzenia w
              > zyciu.
              > Prowadzacym walke terrorystyczna/partyzancka przewodzi cel. Ten cel uswieca
              > srodki. W Iraku chodzi terrorystom/partyzantom o zwalczanie porzadku
              > wprowadzanego przez Amerykanow. Stosuja wiec metody partyzanckie, ataki na
              > konwoje i arabska milicje i metody terrorystyczne, ataki np na meczety,
              > bazary itd

              Nie zaprzeczam, ze granica miedzy terroryzmem i partyzantka jest cienka i jedno latwo sie miesza z drugim. Nie znaczy to jednak, ze sa to synonimy. Wiara tez czasem przeksztalca sie w fanatyzm, jednak nie jest to jedno i to samo.

              > W Izraelu wojsko jest bardzo dobrze wyszkolone i swietnie sie chroni przed
              > atakami. Klasyczna partyzantka jest praktycznie niemozliwa, pozostaje wiec
              > terroryzm skierowany w ludnosc cywilna.

              Nie uwazam, zeby zastrzelenie zolnierza z ukrycia bylo trudniejsze niz przedostanie sie na teren wroga z ladunkami wybuchowymi (ewentualnie zdobycie ich na miejscu) i wysadzenie sie w powietrze w tlumie ludzi. Izraelskie spoleczenstwo tez umie sie bronic przed atakami - baczna obserwacja otoczenia, roznorakie zabezpieczenia wszedzie tam, gdzie bywa duzo ludzi - wcale nie jest tak latwo. Mowi sie zreszta, ze na jeden udany atak przypada 10 udaremnionych. Nie chodzi tu zatem o brak alternatywy, a o propagande - zabity zolnierz gdzies na okupowanym terytorium nie dziala tak na wyobraznie jak kilkanascie trupow w pobliskiej restauracji.

              > W propagandzie uzywa sie slow terroryzm i partyzantka, w zaleznosci od
              > ukladow politycznych.

              Tez prawda. Aczkolwiek w odniesieniu do Palestynczykow jest jeszcze termin "bojownicy", chetnie uzywany w polskiej telewizji.
              • vico1 Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 20:41
                kimmjiki napisał:

                > Nie zaprzeczam, ze granica miedzy terroryzmem i partyzantka jest cienka i
                > jedno latwo sie miesza z drugim. Nie znaczy to jednak, ze sa to synonimy.
                > Wiara tez czasem przeksztalca sie w fanatyzm, jednak nie jest to jedno i to
                > samo.

                Partyzantka, o ktorej kiedys czytalismy ksiazki, to podjazdowa walka
                rozproszonych malych jednostek wojskowych z przewazajacymi silami przeciwnika.
                Czegos takiego juz obecnie nie ma, nawet w Iraku.
                Mozemy raczej mowic o bojownikach (jezeli mamy do nich sympatie) ktorzy w duzej
                czesci sa cywilami. Ich przeciwnicy nazywaja ich terrorystami lub bandytami.
                Obiektywny jest tylko Bog wiec praktycznie ten sam czlowiek moze byc uznawany
                za terroryste i bojownika, co nie znaczy, ze slowa te sa jezykowo synonimami.

                > Nie uwazam, zeby zastrzelenie zolnierza z ukrycia bylo trudniejsze niz
                > przedostanie sie na teren wroga z ladunkami wybuchowymi (ewentualnie zdobycie
                > ich na miejscu) i wysadzenie sie w powietrze w tlumie ludzi. Izraelskie
                > spoleczenstwo tez umie sie bronic przed atakami - baczna obserwacja
                > otoczenia, roznorakie zabezpieczenia wszedzie tam, gdzie bywa duzo ludzi -
                > wcale nie jest tak latwo.

                Ludnosc cywilna jest jednak latwiejszym celem, polamatorskie akcje samobojcze,
                sa w duzej mierze wykonywane przez rodziny wczesniejszych ofiar. Organizatorzy
                tych akcji wykorzystuja desperacje ludzi i ich gleboka wiare. Chodzi im tez o
                dotkniecie mozliwie najwiekszej populacji tak, by nikt nie czul sie tam
                bezpiecznie.
                W Izrealu mamy do czynienia z wzajemnym wyniszczaniem sie dwoch narodow i
                przyklejanie etykietek (bojownik, terrorysta, meczennik) jest trudne dla
                postronnej osoby.
                Zydzi zyja w kraju uznanym przez miedzynarodowa spolecznosc, maja prawo do
                samoobrony, chociaz nam, siedzacym w wygodnych fotelach, moze sie wydawac, ze
                posuwaja sie czasem za daleko. Wielcy tego swiata zrobili kiedys blad
                zapominajac o Palestynczykach mieszkajacych na terenie Izraela i sa w duzej
                mierze winne za to co sie tam dzieje.
                Kiedys latwo przemieszczano granice i narody. Sami bylismy tego swiadkami w
                Polsce.



                • kimmjiki Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 23:16
                  > W Izrealu mamy do czynienia z wzajemnym wyniszczaniem sie dwoch narodow

                  Przepraszam bardzo - o ile "bojownicy" z Hamasu czy Dzihadu faktycznie tylko marza o zepchnieciu Zydow do morza, o tyle Izraelowi (nawet pod rzadami Szarona) podobnych zamiarow nie mozna zarzucic. Biorac pod uwage dysproporcje sil, utopienie Palestynczykow we krwi nie byloby zadnym problemem, a jednak Izrael obchodzi sie z nimi duzo delikatniej niz oni z Zydami.
                  • vico1 Re: Terroryzm - rozmyslania 29.03.04, 00:30
                    Najwazniejsze jest zatrzymanie tej spirali ludzkich nieszczesc. Czy istnieje
                    jakies salomonowe rozwiazanie, gdy do tej samej ziemi pretenduja dwa
                    nienawidzace sie narody?
                    W Kosowie nie byloby to mozliwe bez permanentnej obecnosci wojsk NATO. W
                    Izraelu takie rozwiazanie nie jest mozliwe, gdyz dla Izraela oznaczaloby to
                    utrate suwerennosci. W dodatku stosunki Izraela z UE nie ukladaja sie
                    najlepiej.
        • vico1 Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:33
          heimer napisał:

          > Negatywna konotacja slowa terroryzm to czysta polityka.
          > Jak my - to partyzantka. Jak przeciw nam - to terroryzm.

          Calkowita zgoda.
        • cesarok Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:12
          Oprócz tego jest jeszcze pojęcie wojny sprawiedliwej...
          • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:15
            cesarok napisał:

            > Oprócz tego jest jeszcze pojęcie wojny sprawiedliwej...

            Wlasnie. Czyli obronnej.

            Po czyjej stronie jest sprawiedliwosc?
            Po stronie usa, ktore najechalo bez powodu Irak, czy po stronie tych ktorzy ich
            tam atakuja (tzw. terrorystow) chcacych ich wygonic ze swojego kraju ?
            • cesarok Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:35
              heimer napisał:
              > Po czyjej stronie jest sprawiedliwosc?
              > Po stronie usa, ktore najechalo bez powodu Irak, czy po stronie tych ktorzy
              ich
              > tam atakuja (tzw. terrorystow) chcacych ich wygonic ze swojego kraju ?

              Czy jak ich już wygonią to zapanuje pokój? Ponadto wielu Irakijczyków (np. tych
              z którymi było mi dane studiować w Krakowie) bardzo bało się SADDAMA i myslę,
              że dla nich obalenie dyktatora było czymś dobrym. To samo tyczy wielu Szyitów z
              południa i Kurdów, których Saddam mordował bez mrugnięcia okiem.
              Ponadto moim zdaniem jedyną nadzieją dla kultury zachodniej, jest dążenie do
              utworzenia przykładowej wzorcowej demokracji w Iraku, która stałaby się
              przykładem dla innych państw arabskich. Inaczej nastąpi dalsze zalewanie Europy
              kulturą arabską, a rdzenni europejczycy niedługo staną sie mniejszością. Czy WY
              mieszkańcy EUROPY ZACHODNIEJ tego naprawdę nie widzicie?????
              • vico1 Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 19:14
                cesarok napisał:

                > Czy jak ich już wygonią to zapanuje pokój? Ponadto wielu Irakijczyków (np.
                > tych z którymi było mi dane studiować w Krakowie) bardzo bało się SADDAMA i
                > myslę, że dla nich obalenie dyktatora było czymś dobrym. To samo tyczy wielu
                > Szyitów z południa i Kurdów, których Saddam mordował bez mrugnięcia okiem.

                Saddam byl jednym z wielu krwawych dyktatorow na tej ziemi. Ale nie to bylo
                powodem ataku na Irak. Moze tylko w naszych mediach.

                > Ponadto moim zdaniem jedyną nadzieją dla kultury zachodniej, jest dążenie do
                > utworzenia przykładowej wzorcowej demokracji w Iraku, która stałaby się
                > przykładem dla innych państw arabskich.

                Zadanie niewykonalne, wszystko jedno jakimi metodami. Chyba nie ma naiwnych,
                ktorzy wierzyliby w te bajki.


                > Inaczej nastąpi dalsze zalewanie Europy kulturą arabską, a rdzenni
                > europejczycy niedługo staną sie mniejszością. Czy WY
                > mieszkańcy EUROPY ZACHODNIEJ tego naprawdę nie widzicie?????

                To late sad
    • klip-klap Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 11:34
      Chodzi ci o to,że ci ludzie co rozbijali samoloty na WTC i wysadzali pociagi z
      cywilami to dzielna partyzantka ?
      • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 11:42
        klip-klap napisał:

        > Chodzi ci o to,że ci ludzie co rozbijali samoloty na WTC i wysadzali pociagi z
        > cywilami to dzielna partyzantka ?

        Oczywiscie.
        A jak wedlug Ciebie powinni postapic, jesli chcieli zaatakowac amerykanow?
        Wyzwac armie amerykanska na ubite pole? No chyba zart.

        • klip-klap Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 11:53

          W zasadzie zgadzam się z tym co kimmjiki wyzej wystukał.

          Irak pokazuje,że amerykańskich żołnierzy można zabijać.
          • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 11:56
            klip-klap napisał:

            > Irak pokazuje,że amerykańskich żołnierzy można zabijać.

            To dlaczego tych, ktorych atakowali zolnierzy nazywa sie terrorstami?
            Kiedys oddzial al kaidy skutecznie zaatakowal amerykanski krazownik.
            To tez byli oczywiscie terrorysci.
            • klip-klap Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:01
              1.Bo poza tym atakuja też cywili.
              2.Propaganda.
              • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:10
                klip-klap napisał:

                > 1.Bo poza tym atakuja też cywili.

                A skadzesz to wiesz, ze ci co atakowali krazownik atakowali tez cywili?
                A anglicy bombardujac Drezno czy Hamburg to tez tez terrorysci?
                Tez zaatakowali cywili. To tez byla proba zastraszenia spoleczenstwa.


                > 2.Propaganda.

                Dokladnie.
                • klip-klap Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:21

                  W tym właśnie odrózniam terrorystów - oni nie przebierają cywil czy żołnierz.
                  • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:25
                    klip-klap napisał:

                    >
                    > W tym właśnie odrózniam terrorystów - oni nie przebierają cywil czy żołnierz.

                    OK. Rozumiem.

                    Wojska angielskie bombardujace Drezno to tez terrorysci. Jasne.
                    Amerykanie zrzucajacy bombe atomowa na Hiroshime to terrorysci. Jasne.

                    Proste jak drut.
                    • klip-klap Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:32
                      W Dreznie cywile nie byli primary target.
                      Jeśli w Hiroshimie byli to był to terroryzm i zastraszanie.
                      • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:37
                        klip-klap napisał:

                        > W Dreznie cywile nie byli primary target.

                        Jak najbardziej byli.
                        Poza tym specjalnie na nich byly przygotowane dwie fale nalotu.


                        > Jeśli w Hiroshimie byli to był to terroryzm i zastraszanie.

                        A ze jest jasne ze byli cywile w Hiroshimie, wiec mam typowy objaw terroryzmu ze
                        strony amerykanow.
                      • vico1 Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:39
                        klip-klap napisał:

                        > W Dreznie cywile nie byli primary target.

                        Niestety celem nalotow bylo miasto, czyli cywile. Drezno bylo choragiewka na
                        planie strategicznym paru generalow.
                        • klip-klap Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:46
                          Cóż,ostatnimi czasy pojawiają się prace przeczące temu,ale nie znam szczegółów
                          więc się nie kłócę.

                          Choc przy Dreznie czy Hiroshimie nie upierałbym sie tak mocno przy moim
                          zdaniu.Powodem jest, to czy terrorystami zwac można grupy zinstytucjonalizowane
                          oficjalnie(armie państwa)? Wolałbym dla nich nazwę - zbrodniarze wojenni.
                          Druga kwestia,to kwestia wielkości grup,które można zwac terrorystami,mi zawsze
                          kojarzy się to z małą grupką(jak partyzantka lub mniejszą).
                          • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:54
                            klip-klap napisał:

                            > Choc przy Dreznie czy Hiroshimie nie upierałbym sie tak mocno przy moim
                            > zdaniu.Powodem jest, to czy terrorystami zwac można grupy
                            > zinstytucjonalizowane oficjalnie(armie państwa)? Wolałbym dla nich nazwę -
                            > zbrodniarze wojenni.
                            > Druga kwestia,to kwestia wielkości grup,które można zwac terrorystami,mi
                            > zawsze kojarzy się to z małą grupką(jak partyzantka lub mniejszą).

                            To juz jest proba wprowadzenia relatywizmu.
                            Duzi maja inne prawa. Mali inne.

                            Olbrzymie organizacje terrorystyczne nazywamy armiami.
                            I to nie ma konotacji negatywnej.

                            Male grupy to juz ochydne slowo terrorysci i bandyci.

                            A przeciez oba typy organizacji robia TO SAMO: prowadza WOJNE TOTALNA.
                            • klip-klap Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 15:02
                              heimer napisał:


                              >
                              > To juz jest proba wprowadzenia relatywizmu.
                              > Duzi maja inne prawa. Mali inne.

                              Nie,to próba uchwycenia różnicy. Jesli organizacja bez względu na wielkość i
                              "oficjalność" zabija cywilów,to jest to zbrodnia.Nie ma tu miejsca na relatywizm.

                              > Olbrzymie organizacje terrorystyczne nazywamy armiami.
                              > I to nie ma konotacji negatywnej.

                              Nie,bo celem armii w ogromnej większości działań jest walka z wrogą armią,nie
                              zaś z cywilami.

                              > Male grupy to juz ochydne slowo terrorysci i bandyci.

                              Celem terrorystów jest z reguły likwidacja cywili i to jest ta cecha
                              odróżniająca.Wielkość zaś wprowadziłem dla celów pomocniczych jako jedna z
                              dalszych z cech charakterystycznych.

                              > A przeciez oba typy organizacji robia TO SAMO: prowadza WOJNE TOTALNA.

                              Nie,bo akcenty są przesunięte na likwidację innego rodzaju celów.
                              • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:00
                                klip-klap napisał:

                                > Nie,bo celem armii ....

                                Blad w rozumowania.
                                W rozwazaniach o terroryzmie nikt nie mowi o celach.
                                Mowa jest o sposobacjh i metodach.
                                Czy wiesz dokladnie jakie cele ma Al Kaida? Bo ja nie.
                                I nie widzialem rozwazan na ten temat.
                                Caly czas wszyscy koncetruja sie na metodach.

                                Czy uwazasz, ze cel uswieca srodki?
                                Ze chec pokonania Japoni byla wystarczajacym usprawiedliwieniem dla zrzucenia
                                bomby atomowej w Hiroshimie?
                                Jezeli tak uwazasz, to jestes terrorysta smile))
                                Oni tez uwazaja, ze cel uswieca srodki.
                                • cesarok Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 19:00
                                  heimer napisał:
                                  > Blad w rozumowania.
                                  > W rozwazaniach o terroryzmie nikt nie mowi o celach.
                                  > Mowa jest o sposobacjh i metodach.
                                  > Czy wiesz dokladnie jakie cele ma Al Kaida? Bo ja nie.
                                  > I nie widzialem rozwazan na ten temat.
                                  > Caly czas wszyscy koncetruja sie na metodach.

                                  Właśnie cele są tu najważniejsze i nie są one przyjazne dla kultury zachodniej.
                                  A pierwszą ofiarą będzie Europa, która kolejny raz będzie prosić USA o
                                  wyzwolenia i obronę wspólnych wartości.

                                  > Czy uwazasz, ze cel uswieca srodki?
                                  > Ze chec pokonania Japoni byla wystarczajacym usprawiedliwieniem dla zrzucenia
                                  > bomby atomowej w Hiroshimie?

                                  Prawdopodobnie nie była, ale może oszczędziła więcej istnień ludzkich niż
                                  zginęło w Hiroszimie?
                                  Jeżeli chodzi o Drezno to słyszałem, że USA były przeciwnikiem bombardowań. Nie
                                  wiem czemu zależało na tym Anglikom - może było to związane z nadchodzącą
                                  zwycięską Armią Czerwoną.

                                  > Jezeli tak uwazasz, to jestes terrorysta smile))
                                  > Oni tez uwazaja, ze cel uswieca srodki.

                                  Nie nie uważam TAK.
                                  • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 19:06
                                    cesarok napisał:

                                    Akapit nr 1

                                    > Właśnie cele są tu najważniejsze...

                                    Akapit nr 2
                                    > > Oni tez uwazaja, ze cel uswieca srodki.
                                    >
                                    > Nie nie uważam TAK.

                                    Sie zdecyduj. Alboo 1 albo 2.
                                • klip-klap Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 20:00
                                  Celem armii jest walka z inna armią,celem terrorystów jest zabijanie cywili by
                                  siać terror. To są cele pośrednie i o takich pisałem. Możesz je nazywać
                                  metodami.Nie widze powodu by rozważać tu zasadę "cel uświęca środki", bo nie
                                  piszę o celach ostatecznych(końcowych).
                                  • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 20:19
                                    klip-klap napisał:

                                    > Celem armii jest walka z inna armią, .....

                                    to jak z ta Hiroshima? To byl terroryzm w wykonaniu armii? Czy nie?


                                    > celem terrorystów jest zabijanie cywili

                                    no chyba jednak to byl terror.
                                    • klip-klap Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 20:24

                                      Wyżej okresliłem to jako zbrodnię wojenną.
                                      • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 20:32
                                        klip-klap napisał:

                                        >
                                        > Wyżej okresliłem to jako zbrodnię wojenną.

                                        No moment. Glowny zarzut jaki sie stawia terrorysta, to to ze sa terrorystami bo
                                        atakuja niewinnych ludzi co ma sluzyc zastraszeniu spoleczenstwa - to jest
                                        istota terroryzmu.

                                        Wiec albo ci co zrzucili bombe atomowa na cywili w Hiroshimie to terrorysci.
                                        Albo ci co zaatakowali pociagi w madrycie to zbrodniarze wojenni.

                                        Bez relatywizmu prosze.
                                        Po faktach oceniamy! TAK SAMO WSZYTKICH.
                                        Nie ma rownych i rowniejszych.
                                        • klip-klap powtarzam się poraz ostatni 28.03.04, 22:19
                                          To kwestia nazwy dla danej grupy czy działania tylko,a nie relatywizacji.
                                          Wydawało mi się ,że to wyjaśniłem.
                                          Jedni(armia) i drudzy (terroryści) zabijają cywili. Jednak armia nie jest
                                          terrorystą,ze względu na wielkość,legalność i sposób działania.Główną róznicą
                                          pozostają cele pośrednie i rozłożenie akcentów - kogo zabijają przeważnie.

                                          Powtórzę - to kwestia nazwy a nie oceny.
                    • cesarok Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:43
                      heimer napisał:

                      > Wojska angielskie bombardujace Drezno to tez terrorysci. Jasne.
                      > Amerykanie zrzucajacy bombe atomowa na Hiroshime to terrorysci. Jasne.
                      > Proste jak drut.

                      Nie do końca, te sprawy trzeba rozpatrywać z historycznego punktu widzenia -
                      KTO WYWOŁAŁ II WOJNĘ ŚWIATOWĄ?
                      • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 18:47
                        cesarok napisał:

                        > heimer napisał:
                        >
                        > > Wojska angielskie bombardujace Drezno to tez terrorysci. Jasne.
                        > > Amerykanie zrzucajacy bombe atomowa na Hiroshime to terrorysci. Jasne.
                        > > Proste jak drut.
                        >
                        > Nie do końca, te sprawy trzeba rozpatrywać z historycznego punktu widzenia -
                        > KTO WYWOŁAŁ II WOJNĘ ŚWIATOWĄ?

                        No i?
                        Czyli teraz amerykanie w Iraku to terrorysci (bo oni WYWOLALI wojne), a broniacy
                        sie irakijczycy moga chwytac sie wszystkich mozliwych sposobow? Zadna metoda
                        walki w ich wykonaniu nie bedzie zla? Kazda bedzie usprawiedliwiona?
                        Czyli pochwala terroryzmu w wykonaniu irakijczykow.

                        Chesz sie podpierac zasada, ze cel uswieca srodki?
                        To naczelna zasada ideologiczna terroryzmu.
                        Jestes juz blisko smile)))

                        • cesarok Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 19:05
                          heimer napisał:
                          > No i?
                          > Czyli teraz amerykanie w Iraku to terrorysci (bo oni WYWOLALI wojne), a
                          broniacy
                          > sie irakijczycy moga chwytac sie wszystkich mozliwych sposobow? Zadna metoda
                          > walki w ich wykonaniu nie bedzie zla? Kazda bedzie usprawiedliwiona?
                          > Czyli pochwala terroryzmu w wykonaniu irakijczykow.
                          > Chesz sie podpierac zasada, ze cel uswieca srodki?
                          > To naczelna zasada ideologiczna terroryzmu.
                          > Jestes juz blisko smile)))

                          Nie bo Saddam powinien był być usunięty w czasie pierwszej wojny w zatoce. To
                          był błąd USA.

                          • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 19:07
                            cesarok napisał:

                            > Nie bo Saddam powinien był być usunięty w czasie pierwszej wojny w zatoce. To
                            > był błąd USA.
                            >

                            A co maja do tego USA?
                            Czyzby zostali zaatakowani?
                            USA lezy na polwyspie arabskim?
            • vico1 Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:35
              heimer napisał:

              > To dlaczego tych, ktorych atakowali zolnierzy nazywa sie terrorystami?

              W kto tak napisal, GW czy Al Jazira?
              • heimer Re: Terroryzm - rozmyslania 28.03.04, 12:39
                vico1 napisał:

                > heimer napisał:
                >
                > > To dlaczego tych, ktorych atakowali zolnierzy nazywa sie terrorystami?
                >
                > W kto tak napisal, GW czy Al Jazira?

                smile))))))) Sluszne pytanie smile))

                No polskie media.
                Nie znam doniesien Al Jaziry smile))
                • viper39 Re: Terroryzm - rozmyslania 29.03.04, 02:27
                  tak sobie czytam to wszystko i zaczelo sie od tlumaczenia terroryzmu, ktory
                  jest stary jak swiat, poprzez hiroszime, wyjasnienia dlaczego druga wojna
                  swiatowa... bombardowanie drezna.. itd...

                  co moze troche odchodzi od tematu ale....
                  nie wiem ilu z was widzialo akty terrorystyczne lub je w jakis sposob przezylo,
                  inaczej sie o tym mowi i pisze jak sie to tylko zna z opowiadan, Tv czy prasy,
                  inaczej jak sie to przezyje na wlasnej dupie, wojna to taki temat ktory nigdy
                  nie ma do konca dobrego wyjasnienia bo zawesze racja lezy gdzies indziej.. i w
                  zasadzie kazdy ma racje.. a historia pokazuje nam coraz to nowe fakty itd..

                  a wiec jakby ktorys z was stracil kolege znajomego, ojca matke, dziadka itd..
                  inaczej o aktach terrorystycznych rozmawialby niz ten ktory doswiadczyl tego...
                  nie ma wytlumaczenia dobrego na to ze istnieje terroryzm napewno jest to tania
                  forma walki bez wielkiej armi itd, stracencow nie bedzie brakowac bo duzo sie
                  takich rodzi, fakt pozostaje faktem ze nie prowadza jej zadne formalne panstwa
                  ale grupy ktory w jakis sposob korzystaja z tego, w rozne sposoby...
                  to tak jak maly piesek probuje ugryzc czlowieka ale jak ten sie odwraca to pies
                  zwiewa i chowa sie po katach... to tak jakby za wami lecial pierwszoklasista i
                  rzucil w was kamieniem od razu uciekajac.. trafi was ale nie zabije.. wkurzy
                  was ale nie zabije.. a wiec terroryzm nie zabija panstwowosci jako takiej ale
                  wkurza ludzi i zmienia ich poglady na pewne rzeczy, ludzi, itd
                  pytanie powinno byc dlaczego terroryzm sie wogole rodzi kto przeciwko komu sie
                  buntuje?...
                  bo jesli przyrownamy terroryzm do partyznatki to pomyslcie o swoich dziadkach
                  ktorzy walczyli z hitlerem.. czy oni tez byli terrorystami?...

                  ja mieszkam w NYC, terroryzm to rzecz ktora uderzyla we mnie w jakis tam
                  sposob, pare osob ktore znam poprostu nie wrocilo do domu pewnego pieknego dnia
                  a i ja gdybym nie przelozyl spotkania to cholera wie co ze mna by bylo, wiec
                  sobie tak mysle ze ja w sumie nikomu nie zawadzam tamte osoby tez w wojsku nie
                  byly to po co je usmiercac?... po co usmiercac ludzi w pociagach w madrycie?nie
                  ma wytlumaczenia... nie ma tez wytlumaczenia dla terrorystow palestynskich...
                  (nawet jak sie nie lubi zydkow to nie ma dla nich wytlumaczenia) terroryzm to
                  forma morderstwa na ludziach ktorzy nie maja nic wspolnego z morderca.. to
                  psychopatyczne zabijanie drugiej osoby ot tak bo mam dobry cel i dobre
                  wytlumacznie...
                  ktos powiedzial ze trzeba to zwalczac i to ostro... napewno tak... ale w dobie
                  gdzie ludzkie emocje graja niesamowita role ciezko to zrobic bo np tacy
                  francuzi ciesza sie z ofiar w madrycie, napewno by sie cieszyli z ofiar w
                  polsce ... a dlaczego?.. no bo staneli oni okoniem w EU... po 9/11 kazdy sie
                  bal kazdy popieral walke z terroryzmem i co sie stalo?... ano walczyc tak ale
                  dlaczego od razu militarnie atakowac afganistan i pozniej irak.. a wlasnie po
                  to aby po jakims czasie libia i korea wspaniala zrozumiala ze to nie
                  przelewki...
                  odbieglem troche od tematu... nie popieram terroryzmu, nie podoba mi sie
                  przyrownywanie do walk partyzanckich, bo nawet nazwa jest inna i metody byly
                  inne.. nie bylo to mordowanie bezduszne ale walka... terroryzm to mordowanie
                  ludzie ktorzy nie maja nic wspolnego z byciem wrogiem (choc dla islamu kazdy z
                  nas nie wyznajacych koranu jest wrogiem) a ich wina to to ze znalezli sie
                  akurat w danym miejscu... sek w tym ze to miejsce moze byc wszedzie...
                  uderzajac w panstwa ktore pomagaja terrorystom krok po kroku eliminuje sie
                  terroryzm.. dluga to droga.. ale aby nie zostala zatrzymana....
                  • cesarok Re: Terroryzm - rozmyslania 29.03.04, 21:48
                    viper39 napisał:

                    > terroryzm to mordowanie
                    > ludzie ktorzy nie maja nic wspolnego z byciem wrogiem (choc dla islamu kazdy
                    z
                    > nas nie wyznajacych koranu jest wrogiem) a ich wina to to ze znalezli sie
                    > akurat w danym miejscu... sek w tym ze to miejsce moze byc wszedzie...
                    > uderzajac w panstwa ktore pomagaja terrorystom krok po kroku eliminuje sie
                    > terroryzm.. dluga to droga.. ale aby nie zostala zatrzymana....

                    I OTO CHODZI. AMEN
                  • robisc terroryzm a globalizacja 29.03.04, 22:26
                    No pięknie - ładny wykład. Metoda zwalczania terroryzmu, która proponujesz
                    posiada jednak jedną istotną wadę: też powoduje śmierć niewinnych ludzi, a przy
                    tym nie eliminuje zasadniczo źródła terroryzmu. Terroryzm jest jak hydra: na
                    miejscu jednego odciętego łba wyrastają dwie nowe. W większej skali to również
                    mechanizm sycylijskiej vendetty. Za śmierć trzeba odpłacić śmiercią. Ślepą siła
                    terroryzmu się nie zniszczy.

                    Aby znaleźć lekarstwo należy odkryć przyczynę choroby. Dlaczego ilość aktów
                    terrorystycznych tak szybko rośnie? Śmiem twierdzić, że z biedy, z buntu
                    przeciwko światu opływającemu w dostatki. Obecna fala terroryzmu do uboczny
                    efekt globalizacji. Jedne państwa bogacą się dzięki posiadanemu kapitałowi
                    kosztem innych, szczególnie tych które wpadły w pułapkę zadłużenia (dotyczy to
                    nawet Polski). To powoduje narastanie buntu. Bunt ten jest potęgowany poprzez
                    dopasowanie do niego indologii religijnej bądź nacjonalistycznej.

                    Jeżeli globalizacja jest źródłem zła, to jak można jej zapobiec? Na to jeszcze
                    chyba nie znaleziono odpowiedzi. Pociąg rozpędza się coraz szybciej i nie łatwo
                    będzie go zatrzymać. Podziały na świecie rosną: bogaci za wszelka cenę będą
                    chcieli utrzymać status quo a biedni wyrwać się żelaznego uścisku globalnych
                    układów gospodarczych. Nieuchronne tarcia to nic innego ja wydarzenia z 11
                    września czy 11 marca.
                    • kimmjiki Re: terroryzm a globalizacja 30.03.04, 19:24
                      > Obecna fala terroryzmu do uboczny efekt globalizacji. Jedne państwa bogacą
                      > się dzięki posiadanemu kapitałowi kosztem innych, szczególnie tych które
                      > wpadły w pułapkę zadłużenia (dotyczy to nawet Polski). To powoduje narastanie
                      > buntu.

                      Jasne, atak na WTC to pewnie zemsta za bogacenie sie USA kosztem Arabii Saudyjskiej i Afganistanu, ktore to panstwa sa niezmiernie zglobalizowane (jak caly tamten region zreszta) i otwarte na swiat.
                      • klip-klap Re: terroryzm a globalizacja 30.03.04, 20:01
                        To jedna z przyczyn. Jednak to się chyba nie odnosi do obecnej fali terroryzmu
                        ekstremistów islamskich - przyczyny tu są bardziej religijne.
                        • vico1 Re: terroryzm a globalizacja 30.03.04, 23:03
                          klip-klap napisał:

                          > To jedna z przyczyn. Jednak to się chyba nie odnosi do obecnej fali terroryzmu
                          > ekstremistów islamskich - przyczyny tu są bardziej religijne.

                          Religia pelni raczej role wodki, ktora kiedys dawano zolnierzom przed atakiem.
                          Gdyby porownac zawartosc procentowa, to nasza religia jest na poziomie
                          lemoniady.

                    • viper39 Re: terroryzm a globalizacja 31.03.04, 00:03
                      robisc napisał:
                      > No pięknie - ładny wykład. Metoda zwalczania terroryzmu, która proponujesz
                      > posiada jednak jedną istotną wadę: też powoduje śmierć niewinnych ludzi, a
                      przy tym nie eliminuje zasadniczo źródła terroryzmu.

                      to nie wyklad... wole byc zywy.. nie wiem czy niewinny jest dzieciak ktory nosi
                      bomby... albo matka ktora szykuje syna czy corke na smierc...
                      wlasnie sila zniszczy sie terroryzm, bo oni robia to ze strachu przed
                      cywilizacja, boja sie utraty wplywow, utraty tego co maja, biedy bo sami czuja
                      sie bezdarni, chca aby ich prowwadzic za reke...
                      to trzeba uciac

                      >Aby znaleźć lekarstwo należy odkryć przyczynę choroby. Dlaczego ilość aktów
                      > terrorystycznych tak szybko rośnie?

                      bo panstwa arabskie nie pozwalaja na rozwoj swoich krajow bojac sie o utrate
                      wplywow wewnetrzynych, i jesli bogacenie sie sasiada przeszkadza sasiadowi
                      ktory jest niezaradny i nie umie sie wzbogacic tzn wedlug tej teorii tylko
                      trzeba czekac na smierc... nic z tego... wole byc bogaty zywy piekny i
                      zdrowy...hehehehe


                      > Jeżeli globalizacja jest źródłem zła, to jak można jej zapobiec? Na to
                      jeszcze > chyba nie znaleziono odpowiedzi.

                      odpowiedzia jest obrona i w ramach obrony zabijanie tych ktorzy chca zabic mnie
                      i ciebie... kto szybszy ten bedzie zywy... to wszystko...
                      nawrocic tych ktorzy dadza sie nawrocic, odgrodzic sie od tych od ktorych mozna
                      sie odgrodzic, zabic tych ktorych sie nie da nawrocic ani nie mozna sie od nich
                      odgrodzic.. moze to drastyczne wyjscie ale czy jest jakies inne... oswiec
                      mnie...
                      w tej chwili to co proponuje francja i niemcy jak walczyc z terroryzmem to tak
                      jakbyc raka chcial leczyc witamina C... rownie dobre jak na trzy zdrowaski do
                      pieca chlebowego...
                      amerykanie maja dobry poczatek w walce z terroryzmem ale rozlam w swiecie
                      zachodnim powoduje to ze wygrywaja czasami terrorysci wlasnie tam, to tak jak
                      walka boxerska, nawet przegrywajacy zadaje ciosy... kwestia teraz aby nie
                      zadawal ciosow nawet jak przegrywa...
                      nie chce ani 9/11 ani 3/11 ... ale to niestety bedziemy przechodzic od czasu do
                      czasu dopuki europa bedzie sie bac wlasnego cienia
                      • robisc Re: terroryzm a globalizacja 31.03.04, 21:20
                        viper39 napisał:

                        "odpowiedzia jest obrona i w ramach obrony zabijanie tych ktorzy chca zabic
                        mnie i ciebie... kto szybszy ten bedzie zywy... to wszystko..."

                        Proponujesz wyłącznie zwalczanie objawów choroby, a ja piszę o jej przyczynach
                        i możliwej profilaktyce. Nawiązując do terminologii medycznej można powiedzieć,
                        ze świat toczy zlośliwy rak terroryzmu.
                        Ty uważasz, ze trzeba go sie pozbyć operacyjnie. Rak charakteryzuje się jednak
                        tym, że zauważony zbyt późno przerzuca się na inne części ciała. Problem w tym,
                        czy dla świata nie jest już za późno. Jeżeli tak, to operacja jest niezbędna i
                        jest ostatnią deską ratunku. Kwestia diagnozy i nawet nie próbuję oceniać, czy
                        choroba jest śmiertalna i jaką metodę leczenia zastosować.

                        Prawdą jest jednak, że bogaty świat Zachodu niewiele robi dla poprawy sytuacji
                        w biednych krajach Afryki, Azji czy Ameryki Pld i Środkowej. Bogaty świat
                        zajmuje sie sobą. Ruch antyglobalistyczny nie powstał przypadkiem. Dużo tam co
                        prawda demagogii, ale prawdy o dzisiejszym świecie całkiem sporo. O ile nie
                        jest wiec za późno, być może jest jeszcze możliwość zwalczenia choroby przez
                        wycięcie juz powstałych guzów i zapobieżenie powstaniu nowych, porzez elminację
                        przyczyn choroby. Mam tu na myśli m.in. globalne oddłużenie z jednej strony i
                        wsparcie finansowe z drugiej. Może zamiast zabijać wystarczy zapłacić za pokój.
                        • viper39 Re: terroryzm a globalizacja 31.03.04, 21:48
                          robisc... ty poprostu proponujesz placic haracz za to ze Ty ciezko pracujesz i
                          jestes madry a innym sie nie chcialo i wola przyjsc i ukrasc lub wziac z
                          twojego podworka.. zastanow sie co mowisz..

                          raka trzeba usuwac.. tak jak terrorzym trzeba usunac...
                          nie ma zastanawiania sie nad czyms co moze Ciebie zabic...
                          popatrz na to zdjecie, kliknij na play... i powiedz mi co wyrosnie z tych
                          dzieci w iraku.. i powiedz mi czy nie trzeba usunac ich jako przyczyny...

                          www.msnbc.msn.com/id/4551230/
                          • robisc Re: terroryzm a globalizacja 31.03.04, 22:12
                            viper39 napisał:

                            > robisc... ty poprostu proponujesz placic haracz za to ze Ty ciezko pracujesz
                            i jestes madry a innym sie nie chcialo i wola przyjsc i ukrasc lub wziac z
                            > twojego podworka.. zastanow sie co mowisz..

                            Proszę, zwracaj sie do mnie robi lub Robert. "sc" na końcu ma takią samą
                            funkcję jak "39" w Twoim niku.

                            A propos haraczu, to haracz płacą właśnie zadłużone niemiłosiernie państwa
                            Afryki, Ameryki Płd. Zachodnie banki i światowe instytucje finansowe lekką ręką
                            pożyczały miliardy USD, przez co wiele krajów wpadło w pułapke zadłużenia, a
                            teraz nie chcą nic odpuścić. Bardzo spodobał mi sie tekst zacytowany w innym
                            wątku przez Przecinka - okazuje sie,że można przeciwstawić się finansowym
                            oprychom, chociaż za jaką cenę. Na marginesie - nie chciałbym abyśmy w Polsce
                            tez musieli ćwiczyć ten scenariusz.

                            I jeszce jedno: nie propunuję okupu dla terrorysyów jak sugerujesz, ale
                            odciecie ich od swojego zaplecza. Jeżeli terroryści nie znajdą w swoich
                            regionach szerokiego poparcia społecznści, a teraz je mają, to ich znaczeniue
                            ulegnie marginalizacji. To miałem na myśli.
                            • viper39 Re: terroryzm a globalizacja 01.04.04, 17:25
                              robi... no coz mam takie pytanie...
                              no dobra masz bank, przychodzi do ciebie kacyk z jakiegos wybrzeza kosci
                              sloniowej i chce pozyczyc kase, ty znajac tamten rejon, nie za bardzo dasz mu
                              kase na dobry niski procent tak jakbys dal swojemu koledze Fordowi ale dasz mu
                              na wysoki procent i pewnie wezmiesz cos w zastaw... to co ja mam teraz razem z
                              toba placic ten haracz bo kacyk jest glupi przejadl kase albo wydal na armie i
                              nie ma nadal kasy i jest nadal biedny?... czy to moja wina ze ktos jest glupi i
                              nie wie jak inwestowac kase?... czy ktos Robert nad toba sie w polsce lituje i
                              mowi biedny Robertcie masz tu ulge podatkowa?.. nie placisz na paru rolnikow i
                              innych gornikow ktorzy nie sa tak produktywni jak TY!!!!.. finansujesz leppera,
                              begerowa itd.. dlaczego sie CIEBIE wlasnie nikt nie pyta czy chcesz ich
                              finansowac?... ale masz jednak wybor, wcale nie musisz sie dac zabijac jakiemus
                              smierdzacemu arabowi, bo w tych podatkach placisz na armie ktora wlasnie CIEBIE
                              powinna bronic, policja powienna CIEBIE za kase bronic, to wlasnie im
                              zaplaciles haracz w podatkach.. aby bronili wlasnie CIEBIE przed innymi... tzn
                              chcesz oplacac i ochroniarza i bandyte?...
                              Robert ja wiem co mowisz... ale to tak wlasnie wyglada...
                              nie ma lekarstwa na terroryzm innego jak wyciecie w pien wszystkiego co tylko
                              nawet sympatyzuje z terroryzmem.... bo wtedy wzbudzisz strach i ktos ze strachu
                              czegos nie zrobi... taka jest psychika ludzka... zdeterminowanych maniakow nie
                              ma tak duzo, sa ludzie ktorzy mysla ze im sie uda...
                              zapleczem terrorystow nie sa tylko pieniadze, ale ich rodziny, szkoly w ktorych
                              sie ucza nienawisci wlasnie do CIEBIE bialego katolika, zyda, czlowieka z
                              zachodu...dopuki tego wlasnie sie nie zlikwiduje i nie przestanie sie cackac z
                              niezabijaniem "niewinnej" ludnosci to nie ma mozliwosci wykorzenic niczego..
                              niestety smutne to i strasznie brutalne, ale popatrz na to z innej strony, albo
                              TY zywy albo oni.. co wybierasz?
                              wiesz mozna to co powiedzialem ubrac w inne ladniejsze slowa, ale po co?
                              skutecznosc i doslownosc chyba lepiej dzialaja na wyobraznie,
                              na codzien i ty i ja w pracy musimy z siebie dac tyle aby zadowolic ludzi z
                              ktorymi pracujemy i dla ktorych cos robimy, i jesli ja mam myslec o tym aby
                              oprocz haraczu ktory place w podatkach oddac cos wiecej dla bandyty bo jemu sie
                              nie chce pracowac i jest glupi z wyboru to mnie szlag trafia, dlatego nie mam
                              nic przeciwko wyrznieciu terrorystow razem z ich rodzinami, a ze moze sie trafi
                              jakis porzadny arab tez tam, nowiesz w NYC czy Madrycie zginelo pare porzadnych
                              osob ktore ciezko pracowaly wiec nie przejmuje sie tym ze zginelo by ich nawet
                              i milion... swiat bylby spokojnieszy...
                              robi, w swiecie wygrywa silniejszy, badz silniejszy, albo przylacz sie do
                              silniejszych, bo inaczej to zycie spedzisz bojac sie czegos/kogos....

                              co do finansowych oprychow, no nie wiem ale wiesz pamietaj nigdy nie bylo
                              rownosci i spolecznej sprawiedliwosci nawet w socializmie...hehehe... zawsze
                              ktos mial wiecej kasy/krow... banki robia pieniadze na pozyczkach, i wlasnie
                              dlatego ludzie moga zainwestowac pieniadze ktorych nie maja w cos co da im co
                              co sobie zaplanowali... zarabiasz i ty i bank.. wiec?... napewno bankowosc to
                              super biznes bo czy tobie sie powiedzie czy nie bank ma kase... ale nie mozna
                              popadac w "socializm" i bogatszego od razu nazywac oprychem... tak mi sie
                              wydaje, ja na to wszystko patrze tak, nie mam miliardow dolarow ale ci co maja
                              chca cos osiagnac wiec placa np takiemu jak ja aby cos dla nich zrobil jak sie
                              mi lub im cena nie podoba to nie robimy nic... ale jaksie nam cos podoba to ja
                              zarabiam i oni...
                              PS.. sorry za robisc...
                              • robisc Re: terroryzm a globalizacja 01.04.04, 19:29
                                Potrafię zrozumieć Twoje rozumowanie, ale jak napisałem wcześniej, chyba nie
                                tędy droga. Bogatą część świata stać na to, aby coś zrobić ze światem nedzy,
                                gdzie legną sie terroryści i ja sadze, że nie jest to jedynie metoda
                                unicestwienia przeciwnika. Aby osiagnąć cel, o którym piszesz potrzebny byłby
                                nowy holokaust. Wszelkie działania na mniejszą skalę bedą jedynie ucinaniem
                                hydrze pojedynczych łbów, na miejscu których bedą wyrastały po dwa nowe.
                                Instytucje finansowe popełniły błąd udzielając wysokich kredytów po
                                lichwiarskiej cenie tzw. krajom trzeciego świata. I teraz za ten błąd świat
                                Zachodu płaci. W bankowości istnieje pojęcie restrukturyzacji zadłużenia,
                                umorzenia czy też ugody. Kiedy dłużnik nie jest w stanie w danym momencie
                                obsługiwac kredytu, nie dobija się go, ale w pierwszej kolejności próbuje
                                dostotosować obciążnenia kredytowe do możliwości spłaty. Podobnie powinno byc w
                                skali globalnej. Wiem, ze to trudne do urzeczywistnienia, jeżeli wogóle nie
                                niemożliwe, ale być może to jedyna droga zastopowania fali terroryzmu.
                                Rozjechać ich czołgami można w każdej chwili.
                                • viper39 Re: terroryzm a globalizacja 01.04.04, 20:23
                                  wiem Robi, wiem ze przesadzilem troche, no coz bylo to celowe...
                                  nie lubie sie poddawac jakiemus bandycie ktory chce wziac to co moje...
                                  jest restrukturyzacja zadluzen, malo tego jest stosowana, po tym jak taki bank
                                  juz wyciagnie to co trzeba, odsprzedaje dlugo komus innemu.. wiem ze to
                                  istnieje, ale aby cos sie zmienialo w swiecie musi wiele osob chciec i wiedziec
                                  w tym cel w tej zmianie, a narazie w swiecie mamy tak kazdy ladnie mowi ze
                                  terroryzm jest bebe ale amerykanie i anglicy z tym walcza, a francuzi z
                                  niemcami krytykuja ale sami nie potrafia nic rozsadnego zaproponowac.. i to
                                  mnie wkurza.. nie wiem moze kiedys przyjdzie taki dzien ze trzeba bedzie
                                  rozdeptac te smiecie, ale dopuki istnieja instytucje takie jak ONZ oni beda
                                  dyskutowac ustalac i tak 10 lat zejdzie a problem nie rozwiazany (to przyklad
                                  iraku) ... ehhhh... sorry ale nie lubie terroryzmu...heheh
                                  pozdrowionka
                                  • robisc Re: terroryzm a globalizacja 01.04.04, 20:54
                                    Po to sa takie fora, aby się wypisać, nawet przesadzajac smile

                                    Państwa Zachodu zamiast się między sobą spierać muszą wypracować metody walki z
                                    ogólnoświatową biedą. Jak na razie wszystko idzie w innym kierunku:
                                    rozwarstwienie narasta - bogaci robią sie coraz bogatsi, a biedni coraz
                                    biedniejsi. Decyduje dostęp do kapitału - im więcej go masz, tym masz większe
                                    mozliwości jego pomnożenia. I wszsytko byłoby OK, gdyby nie fakt że ogromna
                                    częśc tych zysków pochodzi z eksploatacji ludzi i zasobów naturalnych
                                    z "trzeciego swiata". Wydaj się, że areną budowania nowego, bardziej ludzkiego,
                                    a mnie korporacyjnego wizerunku świata powinna być ONZ. Niestety znaczenie tej
                                    organizacji jest coraz mniejsze.

                                    Generalnie jestem pesymistą, że coś się da zrobić z terroryzmem. Wygląda na to,
                                    ze świat zdąża ku izraelizacji, gdzie każdy nastepny zamach Palestyńczyków
                                    prowokuje odwet Zydów, co z kolei napędza wojwoników różnym Hamasom.

                                    Na koniec podsumuję: o ile globalizacja jest procesem nieuchronnym, o tyle
                                    terroryzm jest jej negatywnym objawem ubocznym. Objawy uboczne można zwalczać,
                                    pod warunkiem, ze wynajdzie sie na nie odpowiednie szczepionki. Jak dotąd świat
                                    nie znalazł takiego lekarstwa. Wycina się tylko chore komórki.
                                • cesarok Re: terroryzm a globalizacja 03.04.04, 15:25
                                  robisc napisał:

                                  > Potrafię zrozumieć Twoje rozumowanie, ale jak napisałem wcześniej, chyba nie
                                  > tędy droga. Bogatą część świata stać na to, aby coś zrobić ze światem nedzy,
                                  > gdzie legną sie terroryści i ja sadze, że nie jest to jedynie metoda
                                  > unicestwienia przeciwnika. >

                                  Bogata część świata powinna stworzyć przede wszystkim równe warunki dla
                                  wszystkich. Mam tu na myśli przede wszystkim produkcję rolną, na bazie której
                                  kraje rozwijające mogłyby dokonać postępu. Niestety kraje bogate (patrz np.
                                  Europa) obarczają wysokimi cłami produkty żywnościowe z ubogich krajów, sami
                                  zaś dofinansowują własne rolnictwo. Likwidacja barier celnych i dofinansowania
                                  różnych gałezi produkcji zaowocowałaby rozwojem wszystkich. Biedne kraje dzięki
                                  produkcji rolnej, a w bogatych nastąpi przesunięcie środków z dofinansowań na
                                  rozwój nowych postępowych dziedzin.
                                  • robisc Re: terroryzm a globalizacja 03.04.04, 21:51
                                    Wskazałeś na jeden z elementów ograniczajacych rozwój krajów Trzeciego Świata i
                                    pogłębiających dysproporcje w podziale dochodu w skali globalnej.
                                    Innym elementem tej układanki jest ekploatacja zasobów naturalnych, na której
                                    zarabiają przede wszystkim wielkie koncerny. Światową gospodarką rządza
                                    korporacje, które kierują sie wyłącznie stopą zwrotu z inwestycji.

                                    W związku z powyższym przypomniał mi sie jeden artykuł ze starego forum
                                    wrzucony przez Przecinka. Zacząłem go nawet tłumaczyć. Warto go zacytować i
                                    przy okazji tej dyskusji.

                                    "Asking for comments, Don passes on

                                    Huh? The economies of France (and Germany) will suffer if Poland and (Spain)
                                    cause problems because of lack of access to the Russian Federation?

                                    Oh, someone has missed the point of the EU's goals from a contemporary
                                    perspective based on historical fact. I believe in the 1950s, the French and
                                    its African colonies negotiated the Commaunte Francais, or French (Economic)
                                    Community. It gave France unlimited access to 17 African markets. Part of
                                    the deal was that these countries were to be given eventual autonomy. In
                                    addition France would have first options for purchase of the countries'
                                    products and resources. Well, the citizens of these countries didn't
                                    have much purchasing power, and often only limited, but sometimes essential
                                    naural resources. Let's say the citizens of the former Togo had very little
                                    purchasing powers, but a lot of unprocessed chromium. France could exercise
                                    first option, and buy all Togo's chromium, and set the world price. France
                                    paid the government which pocketed the money so the average person didn't
                                    benefit much.

                                    Outside of economic interests France didn't care much about continued
                                    colonization and didn't suffer the problems of war, etc. as did Portugal,
                                    and especially Britain. In any event, the Community still exists at least as
                                    a traing block. And when the EEC began, the African countries became "kinda"
                                    members or at least members by association with a real member.

                                    The point is the 17 African countries have benefited minimally from
                                    the arrangement, and France gets a lot of cheap materials.

                                    One of the selling points the EU uses to convince citizens that it's a
                                    good thing is everyone will prosper because a market of 300 million
                                    will be created and everyone will be equal. They will have the ability to
                                    travel to whatever European country to work and become billionaires. Some
                                    people in Central Europe are still convinced the latter is true. I have a
                                    few bridges over the Danube I'd like to sell them.

                                    This week the leader of 500 Romas announced that as soon as Slovakia
                                    gets in the EU, the gypsies will all get on airplanes and move to Great
                                    Britain because the welfare benefits are better. The British said they won't
                                    let the planes land. Something similar happened a few years ago.

                                    France, and especially Germany need Poland because its a convenient dumping
                                    ground for government-subsidized products. Polish produced products in most
                                    cases have and will continue to be priced more than those from current EU
                                    members. Part of the accession treaty limited the subsidies Poland could pay
                                    its producers, especially farmers. If you go to a Polish market/store you
                                    will invariably see German products cost much less than those produced in a
                                    Polish village five kilometers away. Ultimately, Polish products will be out-
                                    priced in their own country. Then Germany and France, and some others can set
                                    monopolistic prices.

                                    A few years ago, though, it finally dawned on EU members that in order
                                    to maintain price disparity, Poland and the other countries would have
                                    to become members of the EU. Darn...an unintended consequence.
                                    Wisely Poland which, because of the size of its market, negotiated
                                    some barely adequate compromises. These scared France and Germany and
                                    the battles began.

                                    To Poland's credit, using its geography and population it has played some
                                    pretty good hands. My biggest concern has been that few decent leaders have
                                    emerged in Central Europe. Western Europe is still calling most of the
                                    shots. Any deviation from Western Europe's dictums in words of Jacques
                                    Chirac were: "childish, irresponsible and dangerous." But Poland has been
                                    instrumental in creating continental discomfort in some of its dissents. But
                                    what will emerge is semi-controlled anarchy.

                                    One of the goals of the EU is the Russian consumer market? I don't think so.
                                    According to some source I can't remember, the country is losing population
                                    at an alarming rate...at one time 2 million people a year. It is an economic
                                    disaster with a tiny middle class...the people who buy things. Ironically,
                                    from a position of natural resources, it may be the richest country in the
                                    world with massive oil reserves,gold, uranium etc. But most of them are too
                                    difficult to get to...Siberia's summer is July 15.

                                    If France's goal is consumerism in Russia or exploitation of resources as it
                                    was in Africa, the polticians have been spending too much time trying to
                                    empty their wine cellars. The same with Germany.

                                    I think that after May 1, 2004, the conflict between Old and New Europe will
                                    result in sorts of regressing coalitions. These will eventually lead to the
                                    disintegration of the EU, and maybe something more than economic warfare.
                                    David Pryce-Jones, one of those expert guys from Britain predicts that this
                                    will take about ten years.

                                    As an overall topic this is just too massive to cover even superficially.

                                    But Central Europeans have to find decent and uncorruptible leaders to
                                    establish some sort of equality with the West.

                                    And one thing I can't understand is the relationship between Poland and
                                    Spain. Of course it's good, but why and how did that happen.

                                    Finally, I always semi-believed that the EU was Germany's way of getting
                                    even with the US for WWII. It is ultimately an economic war between the two
                                    countries that Germany (and the rest of Europe) is doomed to lose. What then?
                                    • robisc tłumaczenie częsci 03.04.04, 21:55
                                      O, to nawet nie był artykuł tylko czyjaś opinia. W sumie tej dyskusji dotyczy
                                      tylko początkowy fragment.

                                      Hę? Czy gospodarki Francji (i Niemiec) ucierpią, jeżeli Polska i (Hiszpania)
                                      utrudnią dostęp do rynku rosyjskiego? Hmm, ktoś tu nie rozumie współczesnych
                                      celów UE, mających swe źródła w wydarzeniach historycznych. W latach 50-tych
                                      Francja i jej afrykańskie kolonie negocjowały w sprawie utworzenia Commaunte
                                      Francais, czyli Francuskiej Wspólnoty Gospodarczej. To dawałoby Francji
                                      nieograniczony dostęp do 17 afrykańskich rynków. Częścią układu miała być
                                      ostateczna autonomia dla tych krajów. Ponadto Francja miałaby prawo pierwokupu
                                      nabywania produktów i surowców w tych krajach. Państwa, o których mowa
                                      dysponowały niewielką siłą nabywcza ludności, za to miały istotne zasoby
                                      naturalne. Przykładowo Togo miało bardzo małą siłę nabywczą ludności, ale
                                      dużo chromu. Francja miała prawo pierwokupu i kupowała cały togijski chrom,
                                      co umożliwiło jej dyktat cen światowych. Przy tym płaciła rządzącym, który
                                      zatrzymywali sobie pieniądze, więc obywatele Togo niewiele z tego mieli.
                                      Francję interesowały przede wszystkim korzyści gospodarcze, w przeciwieństwie
                                      do kolonizacyjnych zapędów Portugalii czy Wielkiej Brytanii, co prowadziło do
                                      wojen itd. W każdym razie Wspólnota dalej istnieje, przynajmniej jako blok
                                      handlowy. A kiedy powstało EWG, afrykańskie kraje stały się swego rodzaju
                                      członkami tej organizacji przez związek z rzeczywistym członkiem. Faktem jest
                                      17 afrykańskich krajów skorzystało z tego w minimalnym stopniu, Francja
                                      natomiast ma dostęp do tanich surowców.

                                      Jednym z najchwytliwszych sloganów UE, wykorzystywanych do przekonywania
                                      obywateli, jest hasło, że na rynku o 300-milionowej populacji każdy będzie
                                      mógł prosperwować i każdy będzie miał równe prawa. Każdy obywatel UE będzie
                                      mógł poszukiwać pracy w każdym kraju tej organizacji i każdy zostanie
                                      miliarderem. Co ciekawe są ludzie w Europie Centralnej, którzy nawet w to
                                      wierzą. Posiadam kilka mostów na Dunaju do sprzedania (to chyba amerykański
                                      dowcip, przyp. tłumacza). W tym tygodniu lider słowacki Cyganów oświadczył, że
                                      tak długo jak Słowacja będzie w EU, tak długo Cyganie będą wsiadać do
                                      samolotów lecących do GB, ponieważ świadczenia socjalne są tam lepsze.
                                      Brytyjczycy odpowiedzieli, że nie pozwolą tym samolotom wylądować. Coś
                                      podobnego miało miejsce kilka lat wcześniej.
                                      Francja, a szczególnie Niemcy potrzebują Polski, ponieważ nasz kraj jest
                                      cennym rynkiem zbytu dla dumpingowanych przez rządowe subwencje produktów.
                                      Polska żywność w większości wypadków jest droższa niż w UE. Traktat akcesyjny
                                      limituje subsydia dla polskich producentów, szczególnie rolników. Jeżeli
                                      trafisz do polskiego supermarketu stwierdzisz ze niemieckie produkty kosztują
                                      dużo mniej niż te same, polskie, w miejscowości kilka kilometrów dalej.
                                      Ostatecznie polskie produkty przegrają konkurencję cenową w swoim własnym
                                      kraju W ten sposób Niemcy i Francja oraz inne kraje będą w stanie narzucić
                                      monopolistyczne ceny.
                                      Kilka lat temu państwom członkowskim UE zaświtała myśl, że, aby móc utrzymać
                                      cenowe różnice Polska i inne kraje powinny stać się członkami EU. He, he...
                                      (umie ktoś lepiej przetłumaczyć "darn", przyp. tłumacza) cóż za niezamierzony
                                      skutek uboczny?
                                      Mądra Polska, świadoma rozmiarów swego rynku, wynegocjowała kilka zaledwie
                                      odpowiednich to tego faktu kompromisów. Ale i to wystarczyło, aby przestraszyć
                                      Francję i Niemcy, więc zaczęła się batalia. Położenie geograficzne Polski i
                                      wielkość populacji grały na korzyść Polski. Moją największą troską jest fakt,
                                      że zbyt mało odpowiedniej klasy przywódców mają kraje Europy Centralnej.
                                      Zachodnia Europa ciągle punktuje. Odstępstwa od dyktatu państw Zachodu,
                                      znalazły swój wydźwięk w słowach Chiraca "dziecinni, nieodpowiedzialni,
                                      niebezpieczni".
                                      Polska pozostaje ciągle niewygodnym zarzewiem kontynentalnej niezgody w paru
                                      kwestiach. Wszystko to jednak jest "anarachią" pod częściową kontrolą.

                                      Czy jednym z głównych celów UE jest rynek rosyjski? Wątpię. Czytałem gdzieś,
                                      ze kraj ten traci populację w tempie 2 mln ludzi na rok. To prawdziwa tragedia
                                      dla nielicznej klasy średniej tj. ludzi, którzy kupują. Jak na ironię, z
                                      punktu widzenia zasobów naturalnych, to prawdopodobnie najbogatszy kraj na
                                      świcie.
                                      • przycinek.usa Panika. 03.04.04, 22:19
                                        "convenient dumping ground for government-subsidized products."

                                        dumping ground to wysypisko smieci. convenient dump ground czyli wygodne miejsce
                                        wyrzucania dotowanych nadwyzek produkcyjnych.

                                        Calosc to fragment dyskusji, ktora wywolal moj artykul. Generalnie opinia jest
                                        jasna, malo jednak kto przyklada do tego tutaj uwage. Nikogo to nie obchodzi.

                                        Wydaje mi sie, ze rozwazania gospodarcze istotnie nie moga byc rozdzielane od
                                        nienawisci rasowej. Ogladalem ostatnio ten fragment nagrania kamery pokladowej
                                        amerykanskiego smiglowca w Iraku. Mysle, ze tez widzielisce. Takie zdjecia
                                        wzbudzaja nienawisc i sa przykladem typowej zbrodni wojennej.

                                        Mysle, ze zaczyna sie niewinnie. Jedno panstwo wpada na pomysl subsydiow do
                                        zywnosci, po kilku latach pozostale potegi produkcyjne zaczynaja w tym
                                        uczestniczyc, wywiazuje sie wojna cenowa w wyniku ktorej traca male panstwa,
                                        zaczyna sie glod, zaczynaja sie bunty, ktorych eskalacja sa tzw. ataki
                                        terorystyczne. Wysylana jest armia, dochodzi do dalszej eskalacji napiec, to
                                        wszystko trwa, dalej trwa tez dumping cenowy zywnosci, panstwa biedne staja sie
                                        chodzaca bomba zegarowa a panstwa bogate w swojej ignorancji te podzialy
                                        poglebiaja i jeszcze sie dziwia, czemu dochodzi do takich konfliktow.

                                        Ja wiem jedno, po rozmowie z jednym znajomym analitykiem z Polski
                                        przestraszylem sie dzisiaj. Wlasnie dzisiaj. Tydzien temu rozmawialem z
                                        ksiegowym jednej firmy w Polsce i on mi powiedzial, ze obecnie trwa operacja
                                        wywozenia pieniedzy do Szwajcarii, a kolega analityk opowiedzial mi, ze
                                        kilkunastu sposrod jego znajomych zamierza w ciagu najblizszych miesiecy
                                        zamknac swoje biznesy.

                                        To samo dotyczy osob bogatych z Warszawy. Spotkalem sie z opinia, ze nalezy
                                        pieniadze z Polski wywozic. Zaczyna sie panika wsrod osob majacych wieksze
                                        majatki i gotowke. To nie Leppera sie boja, ale kryzysu finansow Panstwa i
                                        wariantu z Argentyny, kiedy zamknieto banki.

                                        Jeden czlowiek powiedzial mi kilka dni temu wyraznie, ze on spodziewa sie w
                                        Polsce wojny, ze zamierza z Polski wyjechac jak najszybciej, ze strachu,
                                        poniewaz boi sie, ze odzyja dawne konflikty na osi Warszawa-Berlin.

                                        Najbardziej niepokojace jest w tym wszystkim to, ze osoby o ktorych pisze sa
                                        niemlode, nikt nie ma mniej jak lat 38, co oznacza wieksza stabilnosc opinii i
                                        wieksze doswiadczenie. Mysle, ze to wyglada niedobrze, martwie sie tym chocby
                                        dlatego, ze planowalem w perspektywie kilku lat mieszkanie w jednym z wiekszych
                                        miast, byc moze w Warszawie. Teraz jednak moze sie okazac, ze trzeba bedzie
                                        zrewidowac te poglady.
                                        • robisc Re: Panika. 03.04.04, 23:18
                                          przycinek.usa napisał:

                                          > Wydaje mi sie, ze rozwazania gospodarcze istotnie nie moga byc rozdzielane od
                                          > nienawisci rasowej.

                                          Własnie o to mi chodzi w całej tej dyskusji. Terroryzm jest odpwiedzią
                                          Trzeciego Świata na zachłannnośc Zachodu.

                                          > Ogladalem ostatnio ten fragment nagrania kamery pokladowej
                                          > amerykanskiego smiglowca w Iraku. Mysle, ze tez widzielisce. Takie zdjecia
                                          > wzbudzaja nienawisc i sa przykladem typowej zbrodni wojennej.

                                          Chyba wszyscy to oglądaliśmy.W świecie, gdzie informacja dociera praktycznie
                                          wszędzie, takie obrazy robią piorunujace wrażenie. To z kolei prowadzi do mysli
                                          o rewanżu. I długo nie trzeba było na ten rewanż czekać. Jakby nie było Aznar
                                          stał u boku Busha i Blair'a.

                                          > Ja wiem jedno, po rozmowie z jednym znajomym analitykiem z Polski
                                          >Mysle, ze to wyglada niedobrze, martwie sie tym chocby
                                          > dlatego, ze planowalem w perspektywie kilku lat mieszkanie w jednym z
                                          wiekszych> miast, byc moze w Warszawie. Teraz jednak moze sie okazac, ze trzeba
                                          bedzie zrewidowac te poglady.

                                          Bardzo wielu ludzi z mojego otocznia mysli o wyjeździe. Coś niedobrego zaczyna
                                          sie dziać w bankowości. Obecnie udzielenie kredytu to prawdziwa mordęga. Boję
                                          sie poważnie o nasze firmy. Podejrzewam, ze w polskich rękach pozostaną tylko
                                          te najsilniejsze. Po wejsciu do UE będziemy mieć z jednej strony falę przejęć
                                          przez firmy unijne, a z drugiej upadłości.
                                          • przycinek.usa Re: Panika. 03.04.04, 23:58
                                            "Bardzo wielu ludzi z mojego otocznia mysli o wyjeździe. Coś niedobrego zaczyna
                                            sie dziać w bankowości. Obecnie udzielenie kredytu to prawdziwa mordęga. Boję
                                            sie poważnie o nasze firmy. Podejrzewam, ze w polskich rękach pozostaną tylko
                                            te najsilniejsze. Po wejsciu do UE będziemy mieć z jednej strony falę przejęć
                                            przez firmy unijne, a z drugiej upadłości."


                                            Zawsze podchodzilem do tego rzeczowo a nie emocjonalnie. Jednak zdenerwowal
                                            mnie ten ksiegowy. Mysle, ze to moze miec przebieg duzo bardziej gwaltowny i
                                            dramatyczny jak sie wszystkim wydaje. Nie spodziewalem sie takich tendencji.
                                            Bowiem komentarz tego ksiegowego uswiadomil mi, ze produkcje moga ograniczyc
                                            firmy naprawde duze, a wlasciciele tych firm moga po prostu wyniesc sie za
                                            granice. Zawsze wydawalo mi sie, ze firmy duze o ugruntowanej pozycji na rynku
                                            beda raczej starac sie "okopac" i starac przeczekac niekorzystny moment na
                                            rynku. Informacja, ze rada nadzorcza podjela decyzje o wycofaniu srodkow za
                                            granice oraz przygotowanie do zamkniecia calej firmy jest dla mnie szokujaca.
                                            Firma bowiem jest naprawde dochodowa. Oni naprawde mysla o wyniesieniu sie do
                                            diabla. To jest zdumiewajace. Mam jednak tez zupelnie inne opinie. Pisze do
                                            mnie kolega, ze spodziewa sie znacznego wzrostu cen nieruchomosci i mowi, ze ja
                                            nie zdaje sobie sprawy z tego co sie tutaj dzieje. Uwaza ze bedzie super.
                                            Dostalem tez styczniowy numer "budownictwo nieruchomosci inwestycje" (nr 24).
                                            Oferta jest potezna. Piekne zdjecia i domy, same promocje, tylko kupowac.-)))
                                            I juz zupelnie nie wiadomo co jest grane. To jest naprawde wysoce niepokojace.
                                            Wlasnie ogladam Brzezinskiego na kanale 6 -Kcet i on mowi o konfliktach
                                            etnicznych jakich nalezy sie spodziewac w ciagu najblizszych 100 lat. Mowi, ze
                                            Europa bedzie "under tremendous pressure".

                                            To jest wszystko bardzo dziwne. Bardzo.
                                        • robisc Jedna uwaga 04.04.04, 11:58
                                          przycinek.usa napisał:

                                          >Tydzien temu rozmawialem z
                                          > ksiegowym jednej firmy w Polsce i on mi powiedzial, ze obecnie trwa operacja
                                          > wywozenia pieniedzy do Szwajcarii, a kolega analityk opowiedzial mi, ze
                                          > kilkunastu sposrod jego znajomych zamierza w ciagu najblizszych miesiecy
                                          > zamknac swoje biznesy.

                                          Nie wiem, czy ci Twoi znajomi nie wpuszczają Cię trochę w maliny. Nie można tak
                                          po prostu legalnie przetranserować środków pieniężnych na konta zagraniczne.
                                          Aktualnie obwowiązujące prawo dewizowe po prostu tego zakazuje i żaden bank nie
                                          wykona przelewu bez dokumentu powtwierdzajacego zdarzenie handlowe. Nie bardzo
                                          więc rozumiem, jak oni przewożą tem pieniądze do Szwajcarii. W walizce?
                                          • przycinek.usa Re: Jedna uwaga 04.04.04, 20:13
                                            Sluszna uwaga. W przypadku o ktorym napisalem - nie wiem i nie pytalem.
                                            Jakos jednak nie widze tu zadnych przeszkod. Zadnych. Zastanow sie.
                              • kimmjiki Re: terroryzm a globalizacja 01.04.04, 20:29
                                viper39 napisał:

                                > nie ma lekarstwa na terroryzm innego jak wyciecie w pien wszystkiego co tylko
                                > nawet sympatyzuje z terroryzmem....

                                "Bedziemy zabijac ich nawet w kiblu", tak? Przyklad Czeczenii pokazuje, ze raczej nie tedy droga. Chyba ze proponujesz pojscie na calosc i oblozenie atomowkami wszystkiego od Maroka po Kaszmir - jasne, daloby sie. Tylko nie wiem czy moglibysmy spojrzec po tym w lustro i dalej sie uwazac za cywilizowanych ludzi.
                                • viper39 Re: terroryzm a globalizacja 12.04.04, 18:24
                                  kimmjiki napisał:
                                  "Bedziemy zabijac ich nawet w kiblu", tak? Przyklad Czeczenii pokazuje, ze
                                  raczej nie tedy droga. Chyba ze proponujesz pojscie na calosc i oblozenie
                                  atomowkam i wszystkiego od Maroka po Kaszmir - jasne, daloby sie. Tylko nie
                                  wiem czy moglibysmy spojrzec po tym w lustro i dalej sie uwazac za
                                  cywilizowanych ludzi."

                                  no coz rosjanie nie maja pojecia co robic wiec nie ma porownania, gdyby
                                  wyrzneli ich to nie byloby problemu z czeczenami..

                                  ponizej znalazlem ciekawy artykul o powiazaniach mafii rosyjskiej z
                                  terrorystami i jak ta "wspaniala wspolpraca" przebiega... zatrwazajace jest to
                                  ze nikt w sumie o tym nie mowi jako o zagrozeniu a to jest dosc powazne zrodlo
                                  wszelkiego rodzaju broni (mowie o rosji i mafijnych powiazaniach z KGB)

                                  www.wprost.pl/ar/?O=58503
                                  • viper39 Re: terroryzm a globalizacja 14.04.04, 17:20
                                    znalazlem dwa ciekawe artykuly we wprost...

                                    www.wprost.pl/ar/?O=58525&C=57
                                    www.wprost.pl/ar/?O=58524&C=57
                                    • vico1 Re: terroryzm a globalizacja 14.04.04, 19:46
                                      Ten drugi artykul okresle jako nie majacy nic wspolnego z rzeczywistoscia.
                                      Owszem, USA wybieraja droge konfrontacji wojskowej. Trudno sie temu dziwic,
                                      jezeli jest sie jedynym sprawnym mocarstwem wojskowym w swiecie.
                                      W artykule jako przyklady sukcesow "budowania panstw" podaje sie Somalie,
                                      Bosnie, Afganistan...niemal Irak, co jest chyba nieporozumieniem. Somalia stala
                                      sie upokorzeniem Ameryki. W Bosni i w Kosowie jeszcze przez dziesiatki lat,
                                      bedziemy oplacac obecnosc naszego wojska. Podobnie w Afganistanie tyle, ze tam
                                      bedzie jeszcze trudniej i jeszcze drozej. Irak dowodzi, ze USA potrafia
                                      wszystko, tylko nie "budowac panstwa". Nie chce sie przy tym autorowi myslec o
                                      tym, ze w "budowanych panstwach" zyja ludzie z nienawiscia w sercu do Ameryki,
                                      co z gory przesadza o ostatecznym wyniku.

                                      Mozemy wiec tylko powtorzyc to co mowi Bush, Ameryka jest dobra w prowadzeniu
                                      wojen.
                                      • viper39 Re: terroryzm a globalizacja 14.04.04, 21:58
                                        vico, no coz niech tylko przypomne tobie pare rzeczy, do somalii i do bosni
                                        amerykanie pojechali z ONZ-tem wiec bylo to co mozna sie spodziewac, do
                                        afganistanu i iraku pojechali sami i rezultaty sa zupelnie inne, mozna sobie
                                        mowic ile sie chce na tematy wojskowe, ale daktem jest to ze afganistan
                                        opanowali amerykanie w pare miesiecy a rosjanie nie mogli tam porzadku przez 10
                                        lat zrobic, wiec?... irak opanowali w pare miesiecy i to ze teraz tam kazdy
                                        mozliwy terrorysta ze swiata sie zjezdza i sla tam pieniadze bo to w zasadzie
                                        ostatnie podrygi ich sa to dlatego jest tam tak jak jest, ale to nie koniec bo
                                        amerykanie zrobia tam porzadek, to sa mlode panstwa i kazdy chce uszczknac
                                        troche wladzy, poaptrz na polske to w sumie tez jest mlode panstwo i zobacz cos
                                        ie dzieje... okradanie polski w bialy dzien w bialych rekawiczkach, oni tam tez
                                        chca wladzy i pieniedzy, trzeba czasu, popatrz na niemcy ile lat tam byli
                                        amerykanie aby zrobic porzadek, popatrz na japonie... wiec nie ma co sie
                                        podniecac i krytykowac w polowie drogi a fakt jest taki ze to dopiero polowa
                                        drogi i wlasnie zaczelo sie pod gorke...
                                        tak nienawisc do ameryki to dodatkowe utrudnienie, ale wlasnie dlatego trzeba
                                        moze pokazac ze walka o to aby to zmienic jest warta swieczki, bo inni zobacza
                                        ze moze byc inaczej, w tych panstwac jest bieda, ogromne bezrobocie i
                                        analfabetyzm, odebrano tym ludziom prawo do myslenia (to wlasnie tak mozna
                                        nazwac analfabetyzm) i napewno uplynie czas zanim bedzie lepiej... ale widac
                                        przyszlosc, ktorej z saddamem ci ludzie nie mieli,
                                        ja mysle ze aby skrytykowac calkowiecie kogos trzeba pokazac lepszy przyklad,
                                        pokaz mi lepszy przyklad... pokaz mi inne panstwo ktore dla pokoju zrobilo
                                        wiecej i cos lepszego, wtedy mozemy krytykowac amerykanow, ale dopuki nie ma
                                        takiego przypadku, mysle ze trzeba dac im kredyt, nawet jesli to nie wyglada
                                        zbyt pieknie, bo jednak cos robia aby bylo lepiej...
                                        • vico1 Re: terroryzm a globalizacja 15.04.04, 00:08
                                          Nie wazne, czy USA same prowadza wojne, czy w koalicji z innymi, typu tej w
                                          Iraku, czy w ramach NATO. Nie wazne z punktu widzenia militarnego.
                                          Amerykanie ustawiaja pionki wedlug wlasnego uznania. Inaczej byc nie moze jesli
                                          chce sie osiagnac sukces militarny. Jest to jednak "tylko" sukces militarny.

                                          Jako przyklad sukcesu USA, nie tylko militarnego, dalbym Libie, gdzie
                                          zbombardownie kwatery Kadafiego spowodowalo jego odejscie od terroryzmu.
                                          Dyktator pozostal, ale cos sie zmienilo i to bez potrzeby "budowania panstwa".
                                          Ta taktyka niestety nie sprawdzila sie w pelni w przypadku Iraku, chociaz Irak
                                          nie byl juz zagrozeniem dla regionu po pierwszej wojnie Busha seniora.

                                          W praktyce "budowa panstwa" w egzotycznych rejonach swiata polega na
                                          instalowaniu poslusznego sobie rezimu. Czasem sie to udaje, ale nie bylbym
                                          przekonany, czy uda sie w Afganistanie, w ktorym kazdy przywodca plemienny
                                          posiada wlasna armie. Na ten temat wiedza cos Rosjanie.
                                          Z Afganistanu nie ma wyjscia, chociazby nie wiem jak rozowo przedstawiala
                                          sytuacje nasza propaganda. Musimy bezterminowo za to placic, w zamian za to nie
                                          ma tam szans rezim typu Taliban.

                                          W Iraku zrobilo sie podobnie jak w Afganistanie, nawet gorzej, co chyba
                                          zaskoczylo amerykanskich strategow. Liczyli oni na latwiejsze zainstalowanie
                                          lojalnego sobie rezimu i uspokojenie nastrojow po obaleniu nieposlusznego
                                          dyktatora. Tak jak sprawy teraz sie przedstawiaja, nie ma mowy o wyjsciu z
                                          Iraku, bez utraty kontroli nad regionem. Coraz wieksze koszty obecnosci
                                          wojskowej w tym rejonie swiata maja, na dluzsza mete, rekompensowac wplywy ze
                                          sprzedazy ropy irackiej.

                                          Krotko, budownie panstwowosci w krajach typu Afganistan i Irak polega na
                                          podboju i militarnym pozostaniu w tych krajach. Czy nasze demokracje to
                                          zakceptuja? Mam watpliwosci, zwlaszcza gdy rzadzacych zmienia sie co 4 lata lub
                                          czesciej.
    • robisc Fajny wątek 30.09.04, 20:05
      Moze ktoś chce jeszcze podyskutowac na ten temat, niestety wciąz aktualny.
      • klip-klap finansowanie terroryzmu 30.09.04, 20:17
        Podobno Wlosi dali za zakladniczki kase. Myslalem,ze Berlusconi to madrzejszy
        polityk.
        • viper39 Re: finansowanie terroryzmu 01.10.04, 15:20
          terroryzm zatacza coraz wieksze kola, i coraz ciekawsze rzeczy na temat
          terroryzmu wychodza, obecny terroryzm niestety jest coraz blizej pewnych
          biznesow (np ropa)... czyli teraz pytanie sie nasuwa kto tak naprawde tym
          kreci? i komu zalezy aby wlasnie tak bylo? czy to nie wymknelo sie komus dawno
          juz z rak? (wydaje mi sie ze tak) i jak przetracic lapki ktore daja kase na
          terorryzm....
          ten temat bedzie pewnie dosc dlugo popularny, bo wojna w iraku trwa... i
          terrorystow nadal na swiecie mamy, o ile usa w jakis sposob walcza z
          terroryzmem to eu zalamala raczki i placze (oprocz GB...)
          • robisc Biesłan 02.10.04, 18:10
            Kto wie, czy głowna areną trzeciej wojny światowej, jak niektórzy komentatorzy
            już określają wydarzenia z udziałem terrorystów na całym świecie, nie bedzie
            teren dawnego ZSRR? Taki "kocioł bałkański" np. to pikuś w poróbnaniu z
            sytuacja na Kaukazie.
            • viper39 doktor bakteria 11.10.04, 13:49
              to na potwierdzenie ze saddam dzialal w "dobrym kierunku" aby miec WMD.
              samo istnienie takiej komorki w irkau potwierdza jego zamierzenia i kierunki
              rozwoju. gosc wiedzial jak grac swoja karta i troche tylko przesadzil bo dzis
              pewnie cieszylby sie wolnoscia i rozwijalby sie tak jak chcial. co sprawiloby
              ze swiat bylby dzis niestety duzo mniej bezpieczny

              www.wprost.pl/ar/?O=67867&C=57
              • viper39 dwie metody postepowania... ktora lepsza? 20.10.04, 14:14
                tak sie stalo na wojnie ze porywaja ludzi, no coz wojna i podobno wszystko
                dozwolone.
                w jednym artykule porownuje sie postepowanie ludzi i rzadow w dwoch pastwach...
                francja i nepal...
                nie bede zdradzal szczegolow artykulu ... warto poczytac i zastanowic sie
                dlaczego francja idzie wlasnie w tym a nie innym kierunku,

                www.wprost.pl/ar/?O=68811&C=57
                tutaj inny kraj w ktorym na szczescie rzad troche inaczej podchodzi do sprawy
                ale to nie znaczy ze nie ma tam idiotow... (mowie o wloszech) pacyfisci napewno
                sa w sluzbie terroryzmu, bo to co robia dziala na reke wlasnie terrorystom

                www.wprost.pl/ar/?O=68812&C=57
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka