Ciekawa sprawa, która pokaże, jak wielka jest determinacja rządu do pozyskania środków dla łatania budżetu (i jaka jest rzeczywista sytuacja fonansów państwa).
Dr Małgorzta Krasnodębska-Tomkiel wydała decyzję zakazującą przejęcia Energi SA przez PGE:
energetyka.wnp.pl/uokik-nie-zgodzil-sie-na-przejecie-energi-pge-sie-odwola,130215_1_0_0.html
Decyzja nie jest prawomocna, PGE przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (jest nim Sąd Okręgowy w Warszawie), ale taki tryb bardzo opóźni rozwiązanie sprawy (od orzeczenia SOKiK stronom przysługuje jeszcze kasacja do SN).
Ale istnieje jeszcze jedna furtka - możliwość dokonania przez prezesa UOKiK tzw. "autokorekty" wydanej decyzji. Niekoniecznie przez tego samego prezesa:
energetyka.wnp.pl/f-elzanowski-foeeig-o-odwolaniu-sie-pge-od-decyzji-uokik-i-mozliwej-zmianie-prezesa-uokik,130326_1_0_0.html
Sens ekonomiczny połączenia Energi i PGE komentuje trafnie jeden z Użytkowników portalu WNP:
"Gdyby PGE kupilo Energe na dokonanie zakupu musialoby wziasc kredyt. Pieniadze przekazane z PGE do budzetu mogly byc zaliczone jako przychod z prywatyzacji, natomiast kredyt wziety przez PGE nie moglby byc w zadnym wypadku doliczony do deficytu. Jednym slowem "greckie statystyki" w polskim wykonaniu

"