Dodaj do ulubionych

przyczyny zamieszek

31.01.11, 14:08
obok - bezsensowna nawalanka na trzeciorzędne tematy lokalne, które nikogo nie inetersują
a tu stoje i patrze dokonała ciekawej analizy:
stojeipatrze.blogspot.com/2011/01/przyczyny-zamieszek-ciagle-te-same.html
co prawda moim zdaniem przyczyna kryzysu tkwi nie tyle w błędnej polityce banku, ile w braku perspektyw dla młodych Egipcjan i nędzy ich życia. Nędzy nie tylko finansowej, ale np towarzyskiej (kulturowe ograniczenia powodują że brakuje im towarzystwa kobiet i seksu) czy edukacyjnej...
Plus powszechny dostęp do sieci i frustracja gotowa...
jeep
Obserwuj wątek
    • stoje_i_patrze zgoda 31.01.11, 14:52
      zgoda co do uwaga.

      JA zresztą w komentarzach zlinkowałem inne zdania, z którymi częściowo się zgadzam.

      NP:
      1.
      "Sporo na temat zamieszek, z trochę innego punktu widzenia (bo mowa o niedoborze jedzenia itd) u AVP:
      www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/8291470/Egypt-and-Tunisia-usher-in-the-new-era-of-global-food-revolutions.html
      Nie do końca się z nim zgadzam, ale te aspekty oczywiście nie są pomijalne. "

      2.
      "January 27 – Bloomberg (Mary Childs): “Rising food prices that are causing riots in developing nations from Tunisia to Yemen are sending credit-default swaps soaring on Campbell Soup Co., General Mills Inc. and Darden Restaurants Inc. The cost of protecting bonds from... Campbell Soup reached a record last week…”

      January 27 – Financial Times (Javier Blas and Chris Giles): “Governments across the developing world are stockpiling food staples in an attempt to contain panic buying, inflation and social unrest. But the hoarding is driving agricultural commodity prices even higher. The cost of wheat, the world’s most important staple, reached a fresh two-and-a-half-year high on Thursday, after countries from Algeria to Saudi Arabia announced extraordinary purchases. High food prices have been a contributing factor to the recent wave of social unrest across North Africa and the Middle East. In Algeria earlier this month, young rioters chanted ‘Bring us sugar!’ The cost of the sweetener in the wholesale market is at its highest in 30 years. Earlier this week, Algeria bought 800,000 tonnes of wheat – much more than usual – and Saudi Arabia announced plans to double the size of its wheat stockpile. Bangladesh and Indonesia joined the rush on Thursday, placing extraordinary on rice orders.” "

      3.
      Równie ciekawy powód zamieszek:
      WHEN HIGHER EDUCATION BUBBLES EXPLODE:

      So if it isn’t politics or economics, what is it that lead the people of Tunisia to rise up and overthrow their government?

      Tunisia’s big problem is said to be unemployment. But unemployment there is running at somewhere between 13 percent and 14 percent, which isn’t really so bad. The real problem is that Tunisia cannot create suitable employment for the huge numbers of college graduates it creates every year.

      That’s right: the education bubble popped in Tunisia.

      Tunisia has a gigantic education apparatus that has earned it plaudits for years. Free university education is guaranteed to anyone who passes the government’s exams at the end of high school. As a result, an estimated 30,000 to 40,000 university graduates enter the job market every year. Fifty-seven percent of young Tunisians entering the labor market are college educated.

      It turns out that creating a large class of college-educated workers is not necessarily a recipe for prosperity. Tunisia has discovered it can be a recipe for political unrest and mass unemployment. For Tunisia’s recent college graduates, the unemployment level reaches to at least 30 percent. If you count in various forms of under-employment, it’s safe to say that as many as half of Tunisia’s recent college graduates are losing out in the jobs market.

      Tunisia has clearly over-invested in higher education. It is spending 7.2 percent of its GDP on education, more than any European or North American country that isn’t Denmark (which manages to spend 7.9 percent of GDP on education) or Iceland (7.5 percent). It’s a very typical malinvestment bubble: keep spending based on expected returns that don’t materialize, and suddenly find yourself with a worthless asset. Whether it’s dot com sites selling pet food, homes near Las Vegas, or really well-educated Tunisians the results are the same.

      Luckily, nothing like that can happen here.

      pajamasmedia.com/instapundit/114053/

      ================
      Ja twierdzę jednak że polityka banków centralnych jest zapalnikiem i głównym z powodów takich zamieszek. PRzecież pozostałe w/w argumenty były aktualne jakiś czas temu. Zamieszki "o dziwo" (tutaj uważam że nie o dziwo dlatego w nawiasie) zawsze wybuchają jak są wysokie ceny żywności. Pisałem o tym nie raz.

      Przy okazji: Ciekawy raport Nomury w tej sprawie
      www.docstoc.com/docs/70481705/Nomura-food2
    • dirloff Re: przyczyny zamieszek 31.01.11, 17:07
      Mój komentarz z innego forum:

      Kilka uwag, o których tutaj wspomniano głośniej czy ciszej...

      1. Tak naprawdę, podłoże owych buntów nie jest polityczno-religine (czy ideologiczne), lecz gospodarcz-demograficzne. Zwłaszcza DEMOGRAGICZNE. Otóż te kraje przeżywają właśnie "sukces" demograficzny, który będzie narastał z dekady na dekadę. Żyją tam miliony nastolatków/młodych mężczyzn, wchodzących w dorosłe życie - bądż już tkwiących kilka lat w tym okresie - którzy nie są w stanie ze względów ekonomicznych kupić/wynając jakieś mieszkanie, utrzymać siebie czy potencjalną żonę i dzieci. Nie są w stanie znależć wystarczająco wysoko płatną płacę. Będąc dorosłymi, są na utrzymaniu własnych ojców, dziadów czy klanów rodzinnych. Natomiast dysponują dostępem do internetu, zachodniej prasy, mediów, tv. To budzi potrzebę podobnej konsumpcji, a w konsekwencji frustrację. Jeszcze na wsi jakoś to się trzyma, osłania socjalnie (tak jak polska wieś i KRUS tożsamo w Polsce po '89r.), jednak w miastach ten problem narasta. Również przez emigrację młodziezy wiejskiej do miast. W praktyce, dla przeciętnego Tunezyjczyka czy Egipcjanina, nie będącego jednostką wybitną/stypendystą czy dzieckiem bogatszej rodziny, jedyną dostępną pracą jest praca w turystyce. Nie ma alternatywy. A sektor turystyczny, pomimo ogromnego rozbudowania w Egipcie, z różnych względów, nie wyrabia w tym apsekcie. Podaż młodych jest o wiele wyższa od popytu branży. Warto też pamiętać, że taki Egipt nie ma wentylu bezp. w takiej postaci, jaki zainstniał w Polsce po akcesji RP do UE. Przecież z Polski po tym wyjechało jakieś minimum 2 mln ludzi z gierkowskich wyżów demograficznych! Zwłaszcza z prowincji, Polski powiatowo-gminnej, gdzie dla niektórych jedną opcją była ucieczka do Warszawy, Trójmiasta, Poznania, Wrocławia czy "na Śląsk". Bez tego wentylu bezp. polskie bezrobocie, szacowane obecnie na ok. ponad 10 proc., dalej przekraczałoby skandaliczne 20 proc. I teraz wyobrażcie sobie, że taki Egipt potrzebuje wyeksportomania do Europy nie tych dwóch, lecz kilkanaście mln młodych ludzi! Mężczyzn w wieku poborowym, młodych byczków rozpieranych energią do działania. Kilka wieków temu "natura" rozwiązałaby to jakąś większą epidemią w regionie, wojną czy najazdem na Europę.
      PS. Taka ciekawostka. We Włoszech dostrzega się podobny proces, gdzie wielu mężczyzn między 20 a 40stką rezygnuje z wyfrunięcia z domu i podjęcia stałej pracy, pozostając na garnuszku rodziców. Ze względów ekonom., które nałożyły się na kulturowe, mentalnościowe. Jakimś nawet specjalnym terminem to włoscy socjologowie okreslili, hehe...
      2. Nie są to kraje będące producentami/eksporterami ropy naftowej, lecz państwa żyjące przede wszystkim z turystyki i innych gałęzi gosp. Zatem nie dysponują ogromnymi dochodami - a przez to nadywżkami budżetowymi - wynikającymi ze sprzedaży ropy, pozwalającymi takim państwom "ustawienie" na starcie życia młodych mężczyzn, a w konsekwencji nowych małżeństw i rodzin.
      3. "Rewolucje" - pomimo odosobnionego przypadku Iranu - odbywają się w państwach arabskich będących sojusznikami "zachodu". Są to kraje proamerykańskie i zazwyczaj proeuropejskie. Jednak dawne rezimy antyamer. bardziej kontrolują własnych obywateli niż reżimy proamer., hehe. Iran wychodzi tu na jakoś "wypośrodkowanego"...
      Ktoś zapytał w tym wątku o to, w jaki sposób organizuą się ci protestujący. Otóż w taki, jak wszędzie indziej - internet. Przez portale społecznościowe typu twitter czy facebook. Było nawet jakieś doniesienie, że egipski rzad próbuje czy już zablokował w kraju dostęp do niektórych czy jednego z nich.
      4. Pomimo doniesień, że wczoraj do Londynu wyleciał prywatnym jet'em syn Hosni'ego, Gamal,wraz z obstawą, a dziś na londyńskim lotnisku miano widzieć żonę Hosni'ego, Suzanne, to wątpię, aby udało się obalić reżim Mubaraków. Zbyt rozwinięty i głęboki aparat bezp. Plus obawa USA i UE przed przejęciem Egiptu przez islamistów. Egipt to jednak ogromna populacja.

      forum.gazeta.pl/forum/w,539,121328995,121418848,kilka_uwag_.html
      • herr7 kiedy zniosą KRUS... 05.02.11, 09:54
        Trudno się nie zgodzić z tym, co tu napisałeś. Mnie zaintrygowało jednak odniesienie do Polski, a konkretnie wpływ emigracji ludzi z "gierkowskiego wyżu" na stabilność naszej "demokracji". Należy oczekiwać, że jeżeli kryzys światowy się przedłuży i część tych ludzi do kraju wróci to grozi nam podobny wybuch niezadowolenia. Ja odsunąłbym ten proces nieco w czasie, gdy okaże się że emerytury wg. nowego systemu okażą się znacząco niższe od obecnych i młodemu pokoleniu przyjdzie wspierać finansowo swoich rodziców, żeby ci nie pomarli z głodu.
    • llukiz ciekawy wpis doxy 02.02.11, 21:29
      slomski.us/2011/02/02/egipt/#comments
      Wpis oczywiście trochę demagogiczny, ale mimo wszystko rzuca trochę więcej światła na sytuację w Egipcie, niż tylko napisanie, że to wszystko wina tego że żywność zdrożała.
      • jeepwdyzlu Re: ciekawy wpis doxy 03.02.11, 10:50
        ciekawy
        ale wnioski...
        W eksplozji demograficznej Egiptu nie byłoby nic złego, gdyby nie to, że ilość dostępnej żywności na świecie nie zmienia się. Tym samym ilość żywności przypadające na gębę spada. I to jest właśnie podstawowy powód zamieszek.
        -------------
        to nie do końca prawda
        żywności można produkować znacznie więcej
        patrzcie na Indie - lata temu - jak mieszkało tam 500 milionów udzi - duża część głodowała
        dziś - jest tam ich 1,3 miliarda i głodu nie ma

        dwa - Egipt i ropa
        prawda - eksport spada
        za to mają gaz o którym w blogu Pana Przemka ani słowa sad

        Mimo to - generalnie teza, że Egipt ma kłopot nie tyle z Mubarakiem ile ogromna frustracją młodych - jest trafna.
        Szkoda tylko, że wywalenie Mubaraka nic nie zmieni...
        jeep
    • alexander_md Dać Egipcjaninowi 04.02.11, 19:01
      Jak widać wypady naszych pań do tego kraju na niewiele sie zdały, mimo masowosci tego zjawiska. Pieć minut lektury tego fantastycznego forum pozwala zobaczyć że panie udzielaja sie w Egipcie nie tylko seksualnie ale i finansowo, gdyż bardzo latwo dawały sie naciagać.
      Czy to jeszcze wróci? Oby. Kasjerki w supermarketach i fryzjerki po takich wyjazdach sa dużo, dużo milsze.
      forum.gazeta.pl/forum/f,24864,Faceci_z_Egiptu.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka