Dodaj do ulubionych

Pakt na rzecz konkurencyjności

16.03.11, 15:12

Unia Europejska (Berlin i Paryż) ma pomysł na kryzys strefy euro, którego źródłem były m.in. unijne regulacje i biurokratyczne oszustwa w Grecji.

To pakt na rzecz konkurencyjności, do którego mają obowiązkowo przystąpić kraje strefy euro, a pozostałe kraje Unii - wedle życzenia.

"Chodzi o pakt, znany dotąd jako Pakt na rzecz konkurencyjności, który jest efektem pomysłów zaprezentowanych przez Francję i Niemcy na poprzednim szczycie w Brukseli 4 lutego, by zacieśnić integrację w ramach eurolandu poprzez silniejsze zarządzanie gospodarcze. Projekt przygotowany przez Van Rompuya zakłada, że pakt jest otwarty dla krajów spoza strefy euro, pod warunkiem, że zobowiążą się one do wdrożenia jego postanowień."

fakty.interia.pl/swiat/news/jest-pakt-na-rzecz-euro-polska-przystepuje,1608865

Co jest w tym pakcie?

Harmonizacja podatków, np. CIT, "wspólne" euro-definiowanie celów gospodarczych państw, zobowiązania gospodarcze państw, rozliczane w okresie rocznym, sprawozdawczość...

Szczyty w ramach paktu mają odbywać się raz w roku, zawsze przed marcową Radą Europejską (formalny szczyt UE poświęcony sprawom gospodarczym). Pakt zakłada, że cele polityk gospodarczych będą uwzględniane wspólnie, ale środki do ich realizacji będą w kompetencjach narodowych, dobierane według uznania każdego z państw, z uwzględnieniem zróżnicowanych struktur gospodarek krajowych i różnych punktów wyjścia. Sprawdzeniu, czy kraje wypełniają swoje obietnice, będzie służył system wskaźników dotyczących konkurencyjności, wydajności i kosztów pracy, stabilności finansów publicznych itd.

"
Szczyty w ramach paktu mają odbywać się raz w roku, zawsze przed marcową Radą Europejską (formalny szczyt UE poświęcony sprawom gospodarczym). Pakt zakłada, że cele polityk gospodarczych będą uwzględniane wspólnie, ale środki do ich realizacji będą w kompetencjach narodowych, dobierane według uznania każdego z państw, z uwzględnieniem zróżnicowanych struktur gospodarek krajowych i różnych punktów wyjścia. Sprawdzeniu, czy kraje wypełniają swoje obietnice, będzie służył system wskaźników dotyczących konkurencyjności, wydajności i kosztów pracy, stabilności finansów publicznych itd.

Co roku każdy szef państwa lub rządu podejmować będzie konkretne zobowiązania krajowe - głosi przyjęty dokument. - Wykonywanie zobowiązań i dokonywanie postępów na rzecz realizacji wspólnych celów politycznych będzie monitorowane co roku - na podstawie sprawozdania przygotowywanego przez Komisję Europejską - na szczeblu politycznym przez szefów państw lub rządów strefy euro i innych państw uczestniczących w pakcie".

Duszny zapach rosnącej biurokracji i przeniesienie definicji celów gospodarczych od sygnatariuszy paktu do wspólnoty... czyli Berlina, Paryża, Brukseli.

Polska nie musi przystępować do paktu, ale Donald Tusk tego chce. Wielka Brytania i Czechy chcą zostać poza paktem.

Ciekawa dyskusja tej kwestii u Kuźmiuka:

zbigniewkuzmiuk.salon24.pl/287684,tusk-chce-paktu-na-rzecz-konkurencyjnosci
Czy od tego - będzie się żyło w Polsce jeszcze lepiej?

Obserwuj wątek
    • dirloff Re: Pakt na rzecz konkurencyjności 16.03.11, 18:59
      Jasiu, jak śmiesz podnosić rękę na JEDYNIE SŁUSZNEGO PREMIERA, z JEDYNIE SŁUSZNEJ PARTII? Pewnieś pisiak czy inszy moher

      Go, go Dorotka!
      • glupi_jasio Please... 16.03.11, 19:25

        Dirloff, z całą sympatią, prosiłbym na temat! Temat uważam za ważny i nie chciałbym go spychać w kierunku osobistych starć, naprawdę szkoda.

        Dorota tu się nie wpisała, nie widzę powodów, by ją zaczepiać.

        Natomiast sama postawa Tuska mnie zdumiewa. Cóż on chce zyskać dla Polski tym akcesem? W co wpuszcza Polskę? Czy taki pakt, implikujący zobowiązania, oddający kolejny fragment suwerenności gospodarczej nie wymaga ratyfikacji przez parlament?

        • dirloff Re: Please... 16.03.11, 20:10
          Masz rację, przepr. Wybacz, nie mogłem sobie podarować, czytając jej kolejne platfusiowe imaginacje. Już za sam wątek o wydarzeniach smoleńskich powinna spalić się ze wstydu i zamilknąć na dłuższy czas...

          Widzisz, problem w tym, że Ty uznajesz jeszcze sprawstwo Tuska, Sikorskiego et consortes w polityce zagranicznej, zwłaszcza unijnej, tej gospodarczej, za możliwe. Natomiast ja, jak i wielu innych, neguję to. Obecny rząd, dobrowolnie lub pod naciskiem (agenturalność Komorowskiego i innych tuzów PO) wyzbył się aktywnej poliytki zagranicznej. Wybrał bądz został zmuszony do wybory wariantu pasywnego, minimalistycznego, zcedując kwestia strategiczne, geopolityczne, na rzecz Berlina i Moskwy. Kaczyński trafnie to ocenił określając mianem "kondominium niemiecko-rosyjskie".

          Główny spór między PO a PiS w kwestii polityki zagr., a zwałszcza relacji Waszyngton-Bruksela oraz Berlin-Moskwa dotyczył rzekomo agresywnej, konfrontacyjnej polityki Warszawy w rękach Kaczyńskich. Za co mięliśmy obrywać betki i być gremialnie przez wszystkich dookoła krytykowani. Doszło do fundamentalnej reorientacji, wycofania, samoograniczenia się i... doszło do wielkiej porażki. W praktyce, bo w retoryce propagandowej, wizerunkowej, dla lemingów, jest suuuper... Poza poklepywaniem Tuska po pleckach przez Anielę, Mikołaja i Wołodię, niczego nie uzyskaliśmy i nie uzyskujemy. Wręcz przeciwnie, przestano nas poważać, liczyć się z nami, i zaczęto pomijać przy decyzjach, stawiając przy faktach dokonanych. Taka jest praktyka, rzeczywistość. Bo w kraju, wiadomo, PR'owska powódż Donka i Radka, wspierana ciągle kryciem większości mediów.

          Dlatego, nie licz na cokolwiek. Do wyborów będzie trwało permamentne przyklepywanie decyzji Berlina i Paryza oraz prowokacji i wrzutek Moskwy. Byleby nie stracić reszty godności w oczach polskiej opinii publicznej. Konsekwencje tegoż wyjdą dopiero po jesiennych wyborach, a nawet póżniej, jakoś na początku czy na wiosnę 2012r. Wtedy dopiero poznamy pełną prawdę, czy to odkrytą przez nowy rząd, czy to odbijającą się na naszym funkcjonowaniu przy kolejnej kadencji obecnego rządu...
          • dirloff link... 16.03.11, 20:16
            www.tvn24.pl/-1,1696070,0,1,polityka-zagraniczna-to-jedna-wielka-porazka,wiadomosc.html
            • kurt76 Re: link... 17.03.11, 10:09
              dirloff napisał:

              > rel="nofollow">www.tvn24.pl/-1,1696070,0,1,polityka-zagraniczna-to-jedna-wielka-porazka,wiadomosc.html

              Tylko, ze Sikorski jest narzuconym cialem obcym (CIA), jest niesterowalny z Polski, celowo sieje destrukcje.

              Nie bedzie Sikorskiego - bedzie lepiej, proste.
          • glupi_jasio Re: Please... 17.03.11, 15:23
            dirloff napisał:

            > Masz rację, przepr. Wybacz, nie mogłem sobie podarować, czytając jej kolejne pl
            > atfusiowe imaginacje. Już za sam wątek o wydarzeniach smoleńskich powinna spali
            > ć się ze wstydu i zamilknąć na dłuższy czas...


            Powiem ogólnie, mam nadzię, zamykając tę oboczną kwestię: największym nieszczęściem dla powierzchownych bzdur i płaskich prowokacji jest brak uwagi. Nie dotyczy to jednak zasadniczych kłamstw, wtedy trzeba inaczej.

            Z Twoją ocena polityki zagranicznej Tuska-Sikorskiego się zgadzam, z jednym wyjątkiem. Zgadzam się, że jej trzy fundamenty to oportunizm, uległość wobec silnych i propaganda sukcesu, skupiona pozyskiwaniu zdjęć z uściskami dłoni.

            Uważam, że jednego nie dostrzegasz: koordynacji tej polityki z Waszyngtonem, niestety, obecnie, Obamy.

            Do przemyślenia - dwa teksty z S24:

            afortiori.salon24.pl/262957,polski-pionek-na-szachownicy-zbigniewa-brzezinskiego
            afortiori.salon24.pl/258625,polska-dyplomacja-w-trojkacie-bermudzkim
        • demergis Re: Please... 16.03.11, 20:22
          nie rozumiem zdziwienia: jesli ten duren mysli o powaznym stołku w brukseli, to musi sie czyms przysłużyć tym brukselskim matołom. a musi myslec, bo grunt usuwa mu sie spod nog jak w japonii
          • glupi_jasio Re: Please... 16.03.11, 23:18
            demergis napisała:

            > nie rozumiem zdziwienia: jesli ten duren mysli o powaznym stołku w brukseli, to
            > musi sie czyms przysłużyć tym brukselskim matołom. a musi myslec, bo grunt usu
            > wa mu sie spod nog jak w japonii

            Zdziwienie powstaje, jeśli założyć, że rząd RP pracuje dla dobra Polski i Polaków, a nie ulega głównie chwilowym presjom i własny, osobistym (w tym niskim), interesom jego liderów.

            To taki rodzaj dowodu nie wprost.

            • demergis "rząd sie sam wyżywi" 17.03.11, 18:27
              mawiał już kłapouchy rzecznik rezadu. Twoje założenie jest oczywiscie w teorii słuszne. Jakkolwiek już (pomijając komunnistyczne rządy) od czasów jana krzysia bieleckiego rządy dbają tylko o własny inters: tenże premier siedział praktycznie non stop albo na zachodniej granicy doglądając bezpiecznego wpuszczania rzeki tirów z własnym nieoclonym towarem albo siedział w portach w zatoce gdańskiej pilnując rozładunku swoich towarów, też oczywiście nieoclonych. Był nawet taki moment, że przez 5 dni nie było taryfy celnej, wówczas to jkb wpuścił do PL ponad 10 tysiecy ton swoich towarów bez cła!!!!
      • dorota_3 Re: Pakt na rzecz konkurencyjności 16.03.11, 20:54
        o Pakcie pisałam krytycznie w wątku "Druga odsłona kryzysu. Europa". Nie przypuszczałam, że przystąpimy do niego, bo PO CHOLERE?
    • szczurek.polny Re: Pakt na rzecz konkurencyjności 16.03.11, 23:59
      1. Czy będzie pakt?
      "Pakt o konkurencyjności itd." (zwany dalej pakt) moim zdaniem jest zdecydowaną próbą wzięcia krótko za mordę całej strefy euro przez Paryż i Berlin. Czyli po prostu Niemcy i Francuzi wyłożyli karty na stół i powiedzieli: albo robicie co wam każemy, albo wyp....ać. Było to pięknie widoczne podczas lutowego szczytu Rady. Po raz pierwszy nawet nie markowano jakichś negocjacji, wypracowywania kompromisu - gotowe projekty zostały wyłożone na stół i zażądano bezwarunkowego przyjęcia. Oczywiście, z czysto prawnego punktu widzenia, Francja i Niemcy nie mają prawa narzucać swojej woli w ten sposób pozostałym członkom strefy euro. I oczywiście ci, którzy się mają podporządkować, będą próbować fikać. Dojdzie pewnie do swoistej próby sił - niewidocznej dla postronnych obserwatorów. Dla mnie papierkiem lakmusowym będzie sprawa indeksacji płac w Portugalii i (szczególnie) w Belgii. Pakt zakłada brak jakiejkolwiek automatycznej indeksacji. Tymczasem w Belgii sprawa indeksacji płac (zwłaszcza płac budżetówki) jest najważniejszym postulatem związków zawodowych. Rząd Belgii (w pewnym sensie silniejszy niż kiedykolwiek, bo tymczasowy - a więc nie musi się w aż takim stopniu liczyć z wynikami sondaży popularności) będzie się musiał poważnie narazić albo lokalnym związkowcom, albo Niemcom. Jeśli indeksacja płac w Belgii zostanie zniesiona, to znaczy, że duet niemiecko-francuski może w strefie euro robić co tylko chce, bo lokalne rządy boją się bardziej gniewu Berlina nawet bardziej niż gniewu własnych związkowców.

      2. Dla kogo pakt?
      Może się mylę, ale pakt ma łączyć państwa strefy euro. Zaproszenie pozostałych państw Unii ma wyłącznie charakter kurtuazyjny, a warunki uczestnictwa dla państw spoza strefy euro są tak ustawione (czyli "przyjmujecie na siebie wszystkie obowiązki już, a prawo głosu dostaniecie dopiero po przyjęciu euro"), aby same te państwa zrezygnowały z kandydowania. Przynajmniej ja tak to widzę.

      3. Europa dwóch prędkości.
      Pakt jest praktyczną realizacją "Europy dwóch prędkości". Czyli powstaje silnie zintegrowane europejskie centrum i "bliskie kolonie". W tym sensie można zrozumieć wysiłki premiera Tuska, który wolałby widzieć Polskę bardziej jako część centrum niż kolonię. Można by zrozumieć, gdyby nie było to żałosne i z góry skazane na niepowodzenie. Bo nikt tam Tuska i jego kraju nie chce. Czasy są ciężkie i trzeba ratować co się da - utrzymać strefę euro. Francja i Niemcy mają obecnie dość problemów z Grecją, Irlandią, Portugalią, Hiszpanią, Włochami, Belgią... O reszcie Unii pomyśli się później.
      • tartaczek Re: Pakt na rzecz konkurencyjności 17.03.11, 09:30
        Szwedzka opozyjcja postawila sie swojemu rzadowi i Brukseli i sprzeciwila sie dalszej prywatyzacji panstwowych firm oraz przechowywania danych (e-maile,telefony) dluzej niz ustalone pol roku.Ponadto nie reaguja na nalegania Berlina odnosnie elektrowni atomowych.
        Podobna indeksacja plac jak w Belgii jest rowniez w Szwecji. Zobaczymy co z tego wyniknie.
      • glupi_jasio Re: Pakt na rzecz konkurencyjności 17.03.11, 15:32

        Bardzo ciekawa analiza, dziękuję.

        szczurek.polny napisał:

        > 1. Czy będzie pakt?
        > "Pakt o konkurencyjności itd." (zwany dalej pakt) moim zdaniem jest zdecydowaną
        > próbą wzięcia krótko za mordę całej strefy euro przez Paryż i Berlin. Czyli po
        > prostu Niemcy i Francuzi wyłożyli karty na stół i powiedzieli: albo robicie co
        > wam każemy, albo wyp....ać. Było to pięknie widoczne podczas lutowego szczytu
        > Rady.

        Zgoda. Widać to było już wcześniej, od szczytu na jesieni (chyba w listopadzie). Co do reszty też zgoda.


        > 2. Dla kogo pakt?
        > Może się mylę, ale pakt ma łączyć państwa strefy euro. Zaproszenie pozostałych
        > państw Unii ma wyłącznie charakter kurtuazyjny, a warunki uczestnictwa dla pańs
        > tw spoza strefy euro są tak ustawione (czyli "przyjmujecie na siebie wszystkie
        > obowiązki już, a prawo głosu dostaniecie dopiero po przyjęciu euro"), aby same
        > te państwa zrezygnowały z kandydowania. Przynajmniej ja tak to widzę.
        >

        O, to zupełnie nie jest oczywiste. Bo ten pakt - to m.in. harmonizacja podatków, narzucanie "celów gospodarczych" krajom itp. Myślisz, że niemiecki biznes wzgardzi lewarem na politykę polskiego rządu?

        Polska, jako członek tego paktu, nie jest dla nikogo zagrożeniem. Zwłaszcza z taką władzą, jaka ma szanse dominować przez kolejne lata.

        Acha, początkowo - częścią pełnego pakietu rozwiązań miały być następujące rozwiązania:

        1. "Ubezpieczenie od bankructwa" - czyli zobowiązanie krajów do wpłat na specjalny fundusz

        2. Zapisanie zgody na "zarząd komisaryczny" UE nad finansami danego kraju i czasowa utrata głosu w Radzie UE - w razie uporczywego łamania zapisów paktu (o czym ma arbitralnie decydować eurowładza)


        > 3. Europa dwóch prędkości.
        > Pakt jest praktyczną realizacją "Europy dwóch prędkości". Czyli powstaje silnie
        > zintegrowane europejskie centrum i "bliskie kolonie".

        Strefa euro to Europa dużej prędkości w kierunku urwiska.

        • szczurek.polny Re: Pakt na rzecz konkurencyjności 17.03.11, 23:24
          > Myślisz, że niemiecki biznes wzgardzi lewarem na politykę polskiego rządu?

          Częściowo się z tobą zgodzę. Jak wiesz, Niemcy nie istnieją smile Realnie istnieje Herr Schmidt, Herr Arnoldt, Frau Angela i miliony innych ludzi mieszkających na tym samym terytorium i mających często wspólne, ale czasem i przeciwstawne interesy. "Niemcy" to tylko pewna abstrakcja, określająca wypadkową tych interesów. W tej wielkiej liczbie ludzi jest na pewno sporo wpływowych i znaczących osób, które chciałby wykorzystać pakt również jako "lewar na politykę polskiego rządu".

          Nie sądzę jednak, aby było to stanowisko dominujące wśród niemieckich elit politycznych. Oni widzą pakt krótkoterminowo przede wszystkim jako zabezpieczenie przed psuciem "naszej waluty, naszego euro" przez innych, "mniej rozsądnych" członków strefy euro. Rządy Francji czy Niemiec również mają własne "bieżące potrzeby pożyczkowe", a zawsze lepiej pożyczać na niższy procent. Do tego dochodzi ten legendarny niemiecki strach przed (hiper)inflacją.

          Dlatego uczestnictwo państw strefy euro jest obowiązkowe, a Polski czy Szwecji opcjonalne. Bo Portugalia czy Belgia mogą psuć renomę euro, a Polska czy Szwecja mogą co najwyżej psuć własne waluty.

          W dłuższej perspektywie pakt jest kolejnym krokiem w kierunku "Stanów Zjednoczonych Europy" (albo ZSRE, jak piszą niektórzy smile ). Krok ten miał nastąpić później, kiedy opinia publiczna byłaby skłonna łatwiej go przyjąć (większy odsetek ludzi, którzy nie pamiętają narodowych walut i sprawdzania paszportów na wewnętrznych granicach Unii), ale ze względu na okoliczności zewnętrzne trzeba go wykonać już. Co nie zmienia faktu, że i tak integracja systemów podatkowych i dalsze ograniczanie niezależności fiskalnej było przewidziane.

          Moim zdaniem obecnie pakt jest projektowany jako pakt krajów strefy euro, a uczestnictwo w nim innych państw tworzyłoby, zdaniem twórców paktu, tylko "niepotrzebne komplikacje i zamieszanie". Zresztą taka na przykład Szwecja, to 2% populacji Unii, 2,5% PKB Unii lub 3,3% PKB strefy euro. Gdyby Polska weszła dziś do strefy euro, to jej PKB stanowiłoby mniej niż 4% PKB całej strefy. Czy udział takich członków jest krytyczny dla powodzenia całego przedsięwzięcia? Raczej nie. Konieczny za to jest udział Hiszpanii i Włoch.

          Dlatego moim zdaniem postawiono takie "zniechęcające" warunki wejścia: wchodzicie i bierzecie na siebie wszystkie obowiązki od teraz, a jakiekolwiek prawa i przywileje dotyczyć was będą w przyszłości, gdy przyjmiecie euro.

          > Strefa euro to Europa dużej prędkości w kierunku urwiska.
          Zgoda. Ale jak mawiała moja Babcia: "zanim gruby schudnie, to chudy zdechnie".
    • pawel-l Re: Pakt na rzecz konkurencyjności 17.03.11, 19:56
      www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/biznes/emmanuel-todd--euro-idzie-na-przemial,73543,1
      Jak upadnie euro to będzie najlepiej dla konkurencji...

      Swoją drogą zauważyliście, że w głównych mediach zaczeli dyskutować o coraz ważniejszych sprawach ? Tusk, OFE, euro...
    • dorota_3 Polska w Pakcie 28.03.11, 15:31
      forsal.pl/artykuly/499233,polska_przystepuje_do_paktu_dla_euro_nasz_kraj_czeka_rewolucja.html
      Zastanawiam się, jaki ma sens nasze dobrowolne wejście do Paktu - tzn. przyjęcie na siebie pewnych zobowiązań bez prawa głosu. Jednak Dania robi to samo - i to bez zamiaru przystąpienia do strefy euro.

      Zresztą sam Pakt Niemcy już zmodyfikowały adekwatnie do swoich interesów:
      www.parkiet.com/artykul/1034695.html
      • coondelboory Re: Polska w Pakcie 28.03.11, 16:40
        > Zastanawiam się, jaki ma sens nasze dobrowolne wejście do Paktu - tzn.
        > przyjęcie na siebie pewnych zobowiązań bez prawa głosu

        Oczywiście, dla Polski nie ma to sensu żadnego, ale to nie jest pierwsza rzecz, jaką Tusk robi bez sensu, a ze szkodą dla kraju. Dla niego ma to sens taki, że może ktoś ten krok zauważy i zapamięta, a po przerżniętych jesiennych wyborach ten ktoś naszego płemieła przyhołubi na dobrze płatną brukselską synekurę...

        C.
      • szczurek.polny Polska chce do Paktu 28.03.11, 22:48
        Tytuł wpisu powinien brzmieć: "Polska chce do Paktu". Ten Pakt to pakt dla "starej Europy" - zaproszenie krajów Europy Wschodniej miało charakter kurtuazyjny - niezaproszenie ich bardzo brzydko wyglądałoby w mediach. Natomiast dla krajów strefy euro członkostwo jest obowiązkowe.

        Najprostszy jest chyba przypadek Bułgarii. Oni wylecą z tego Paktu zanim do niego wejdą. Nie są nawet w strefie Schengen.

        Odrobinę to bardziej skomplikowane w przypadku Litwy i Łotwy. Po pierwsze te kraje są już jedną nogą w strefie euro. Po drugie oba wyraźnie czują na plecach oddech Wielkiego Brata, który tylko czeka na okazję, żeby je na powrót mocno uścisnąć w swoich potężnych ramionach. To samo Estonia. Dla trzech krajów bałtyckich to walka o przetrwanie - być może również o biologiczne przetrwanie narodów - a każdy związek z Europą zwiększa ich szanse. Bardzo niewielkie szanse.

        Dania i Szwecja najprawdopodobniej cieszą się autentyczną swobodą wyboru. Są częścią "starej Europy", mogą wejść jeśli tylko chcą. Podobnie jak Wielka Brytania, choć tu z góry wiadomo, że oni akurat nie chcą.

        Ciekawa sprawa z tą Polską... Ja tu widzę trzy możliwości. Zacznijmy od tej najmniej realnej:
        - "na Estonię" - rząd w Warszawie również zaczął odczuwać oddech Wielkiego Brata i nagle szuka silniejszej integracji z Zachodem. No dobrze, ale jakie są w takim razie relacje Prezydent - Premier? Chyba by musiały być nie najlepsze, bo pan Prezydent zdaje się w objęciach niedźwiedzia czułby się wybornie. To raczej odpada.
        - "na procenty", czyli: "to [...] pozwoli na obniżenie kosztów obsługi długu". Innymi słowy w Warszawie kasy już nie ma i chciałoby się pożyczać na 4,5% rocznie, a nie na 6,3% rocznie. Albo też (chyba słusznie) rządowi doradcy doszli do przekonania, iż nie wstępując do Paktu rząd musi się liczyć z oprocentowaniem obligacji powyżej poziomu Portugalii, czyli obecnie w okolicach 8%. Co na pewno przyjemne by nie było.
        - "na onych z Unii", czyli my dobrzy, ale ci z Unii nam tak kazali. Na przykład to: "Polska – jak zdradzają nasi dyplomaci – chce zacząć od reformy systemu emerytur mundurowych." Jak to sprzedać świszczypałom? Ano powie się, że Unia kazała. Rząd chciał dać, bronił, negocjował ale nie dał rady. Trudno, nie można inaczej, a rządowi każdy grosik teraz potrzebny. Chociaż na miejscu Tuska to akurat na świszczypałach bym nie oszczędzał.

        Ja obstawiam jakiś mix opcji drugiej i trzeciej - z jednej strony strach przed wystrzałem rentowności polskich papierów skarbowych, z drugiej możliwość przeprowadzenia jakiejś formy cięć i zwalenia winy na Unię. Tak więc dla mnie jest to zagrywka na rynek wewnętrzny, obliczona na utrzymanie się o kilka miesięcy dłużej przy korycie.

        Czy ktoś ma jakieś inne wytłumaczenia?
        • glupi_jasio Re: Polska chce do Paktu 28.03.11, 23:04
          szczurek.polny napisał:

          > Czy ktoś ma jakieś inne wytłumaczenia?

          Komplementarne.

          1) Wyższy CIT, to wyższe dochody budżetu - myślą Tusk z Rostowskim.

          2) W oryginalnym uzasadnieniu akcesu - Tusk już się łakomie przyglądał funduszom ratunkowy z UE "jakby co".

          3) Aniela się ucieszy, a Tusk che robić karierę w UE. A dlaczego Aniela się ucieszy? Bo się zaraz okaże, że ten pakt oznacza składki na ratowanie strefy euro w przyszłości (o tym mówiono w październiku i listopadzie). Ponadto, ten pakt daje realne możliwości obniżania ewentualnej przewagi konkurencyjnej krajów uboższych, kontrolowania ich aspiracji, otwiera możliwości do silnego politycznego nacisku itp. A Tusk to przebiegły oportunista, kupuje to, bo może z tego wycisnąć więcej władzy i liczy na eurokarierę.

        • dorota_3 Re: Polska chce do Paktu 29.03.11, 11:32
          Dobra analiza. Też bym obstawiała drugi i trzeci powód. Tylko wyciągam z niej inne wnioski... Bo to, że będziemy płacić niższe odsetki od długu (niż byśmy płacili nie przystępując do paktu), to dowód trzeźwego myślenia o budżecie, a nie zaprzaństwa. To samo z "zewnętrznymi" pretekstami do przeprowadzenia reform.
    • glupi_jasio Re: Pakt na rzecz konkurencyjności 04.04.11, 20:41

      Tusk już zaakceptował zobowiązania do podwyżki podatków dla firm, dodatkowo - wszystko zmierza do słonych (rzędu 30%) podatków za prąd, na rzecz innych państw UE.

      lubczasopismo.salon24.pl/euro/post/293989,zle-wiesci-o-co2
      "29 marca br. Komisja Europejska ogłosiła oficjalnie kontrowersyjną decyzję w sprawie „Handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych”, co oznacza niestety definitywne NIE dla postulatów złagodzenia pewnych zapisów, które od kilku miesięcy spędzały sen z powiek wielu firm, które zainwestowały w Polsce, a teraz obawiają się drastycznego wzrostu kosztów produkcji i w konsekwencji... plajty."



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka