kazymux
14.08.11, 21:47
Przykładem podejścia władz centralnych do tego problemu może być sobotnia wizyta wicepremiera Pawlaka w Bytomiu-Karbiu i odwołana dzisiejsza wizyta premiera Tuska.
Jeszcze do niedawna Bytom wypracowywał spory odsetek dochodu narodowego.
Rabunkowa gospodarka (w tym naruszenie tzw. filara ochronnego miasta) przysporzyły miastu wiele problemów. Miasto ulegało i ulega zniszczeniu. Co robią władze centralne? Za rządów SLD zlikwidowano większość miejsc pracy w mieście. PIS przekierowywał środki finansowe na "ścianę wschodnią".
Podejście obecnego rządu najlepiej obrazuje wczorajsza wypowiedź Waldemara Pawlaka,
Który porównał ponad 100-letnią dziewiętnastowieczną (secesja, neogotyk, neorenesans) zabudowę miasta do swojej starej stodoły, którą trzeba rozebrać i postawić od nowa !!! Część tej zabudowy po renowacji sprawia imponujące wrażenie (m,in. Rynek i kamienice na ul. Dworcowej).
To co zrobiono to jednak kropla w morzu potrzeb. Coraz więcej zabytkowych kamienic grozi zawaleniem (np. słynna kamienica przy Chorzowskiej). Przy okazji wicepremier zobaczył w jakich warunkach żyją ludzie w mieście. Jest wielu bezrobotnych. Znaczna część tych którzy mają pracę w prywatnych firmach uzyskuje dochody na krawędzi minimalnego wynagrodzenia. Ci ludzie finansują ze swoich podatków przywileje branżowe bogatszych grup społecznych, emerytury 40-50 latków, emerytury rolnicze i ubezpieczenia zdrowotne rolników (chodzi mi głównie o rolników-"obszarników" posiadających kilkudziesiącio-kilkuset hektarowe areały). Ci ludzie współfinansują rozrastającą się armię urzędniczą. Jak to się ma do idei państwa solidarnego, do równości obywateli, do nauki społecznej Jana Pawła II. Domaganie się przez Ślązaków zwrotu autonomii (której pozbawiła ich PRL, a którą cieszyli się w Polsce przedwojennej) powoduje nerwowe reakcje w Warszawie (zwłaszcza w szeregach PIS). Może jednak jest to jedyny sposób, aby uratować takie miasta jak Bytom, których w tym rejonie jest wiele...