Dodaj do ulubionych

Czego naprawde chce RAS?

02.10.12, 02:49
Obserwuje te dziwna organizacje od dawna i tolerancyjnosc wladzy wobec RAS jest kolejna rzecza ktora mnie dziwi. Najwyrazniej nie jestem jedyna osoba, ktora to dostrzega:

niezalezna.pl/33412-tylko-u-nas-platforma-igra-z-ogniem
Tylko u nas: Platforma igra z ogniem
Nie wolno w tej sprawie ustępować działaczom RAŚ. Każdy separatyzm jest antypaństwowy. Jestem przekonany, że większość Ślązaków wcale nie ma takich aspiracji, by lokalne gwary podnosić do rangi języka – mówi poseł PiS Marek Ast, wiceprzewodniczący Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych w rozmowie z Niezależną.pl

Politycy Platformy forsują w Sejmie projekt ustawy o języku śląskim, po co?
Bo ulegają żądaniom separatystów. Przecież pomysł wychodzi ze środowisk związanych z Ruchem Autonomii Śląska. Co prawda firmuje go poseł PO Marek Plura, ale sama koncepcja to element programu RAŚ. Batalia rozpoczęła się jeszcze pod koniec poprzedniej kadencji Sejmu. Teraz nabrała rozpędu.

RAŚ jest już w koalicji z PO w Sejmiku Śląskim. Dostał palec, a teraz chce całą rękę?
Już sama nazwa wskazuje, że to ruch separatystyczny. Podejrzewam, że jego działacze swoje cele rozkładają na lata. Język śląski ma być tylko elementem uznania Ślązaków za odrębną narodowość. Ale ustawa o mniejszościach obowiązuje przecież zaledwie od siedmiu lat. Gdy była uchwalana, dyskusja o języku śląskim została już przeprowadzona. Uznano wówczas, że śląski jako język regionalny nie istnieje. To po prostu dialekt języka polskiego. Podobnie uważają znani językoznawcy, jak prof. Bralczyk czy prof. Miodek. Tamta ustawa była wynikiem kompromisu, powstawała w bólach przez całe 15 lat od 1990 roku. To pokazuje, że temat był naprawdę trudny. Ostatecznie uznano, że mamy w Polsce dziewięć mniejszości narodowych, cztery etniczne. I jeden język regionalny – kaszubski.

Ten trudny kompromis dzisiaj ktoś postanowił zerwać, dlaczego?
By osiągnąć cele polityczne. Bo z pewnością nie społeczne. Zastanawiam się jakiego niby języka śląskiego miałoby się nauczać w szkołach? Przecież gwar śląskich jest kilkanaście. Inaczej mówią w Bytomiu, inaczej w Gliwicach. Każdy język regionalny wymaga kodyfikacji czyli ujednolicenia. W przypadku śląszczyzny to zabiłoby w praktyce wszystkie gwary. A więc pomysły RAŚ uderzają w dobro lokalne. Paradoksalnie niszczą regionalizm. Jestem przekonany, że większość Ślązaków wcale nie ma takich aspiracji, by lokalne gwary podnosić do rangi języka.

Kto by się nimi przejmował? Platforma zapewne realizuje koalicyjne zobowiązania wobec RAŚ i to jest o wiele ważniejsze.
Oczywiście, bo wyciągnięcie dziś sprawy języka śląskiego to decyzja wyłącznie polityczna. Od chwili, gdy RAŚ dostał się do Sejmiku Śląskiego obserwujemy eskalację żądań ze strony jego działaczy. Nie dość, że weszli w koalicję z PO, to jeszcze szef ruchu, Jerzy Gorzelik, został wicemarszałkiem województwa. Odpowiedzialnym m.in. za oświatę, kulturę i politykę historyczną. To wszystko bardzo niebezpieczna gra. Prawdziwe igranie z ogniem. Przecież Śląsk to dla Polski region wyjątkowo ważny, strategiczny. Pamiętając o trzech powstaniach śląskich trudno pogodzić się z tym, że dzisiaj spis powszechny z ubiegłego roku za sprawą separatystów potraktowano jako swoisty plebiscyt. W dodatku próbuje się politycznie grać jego wynikami.

Oficjalnie tego jeszcze nie wiadomo, ale podobno nieoficjalnie projekt ustawy o języku śląskim jednak nie ma szans na realizację. Jest za drogi.
Szacuje się, że rocznie może kosztować pół miliarda złotych. Chodzi o naukę języka czy wprowadzenie dwujęzycznych nazw. Szkoda, że do tej pory Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji nie przedstawiło oficjalnie swojego stanowiska. Gdy rządził PiS było ono jednoznaczne. Coś takiego jak jeden język śląski nie istnieje, a więc dyskusja o ustawie nie ma sensu. Ale Platforma uparła się, by tę sprawę rozgrywać.
Obserwuj wątek
    • dorota_333 Re: Czego naprawde chce RAS? 02.10.12, 11:43
      Temat jest bardziej złożony niż PiS potrafi przyznać. Może dlatego, że sam prezes nie rozumie specyfiki pogranicza.

      Rzeczywiście legalizacja śląskiego jako odrębnego języka - ze wszystkimi konsekwencjami administracyjnymi i dotyczącymi szkolnictwa i kultury - jest postulatem nadmiernym. Nie popieram, choć do "godki" mam stosunek bardzo ciepły.

      Myślę jednak, że RAŚ spełnia pozytywną funkcję zwracania uwagi metropolii (Warszawy) na potrzeby peryferii (Śląska).
      > Śląsk to dla Polski region wyjątkowo ważny, strategiczny
      Tyle, że traktowany skrajnie po macoszemu. W przeszłości dosłownie eksploatowany - tak, jak kolonie były eksploatowane przez metropolię. W Ślązakach jest świadomośc tego faktu. I nawet jeśli nie dopuszczają myśli o odłączeniu od macierzy - a większość (w tym ja) takiej myśli nie dopuszcza - to chcą zmiany polityki wobec Śląska.

      A tak na marginesie:
      > tolerancyjnosc wladzy wobec RAS jest kolejna rzecza ktora mnie dziwi
      RAŚ działa całkowicie legalnie, w granicach prawa polskiego. To, że władza "toleruje" legalną organizację może dziwić chyba tylko zwolennika PiS smile
      • mrbreberg Re: Czego naprawde chce RAS? 04.10.12, 02:24
        dorota_333 napisała:

        > Myślę jednak, że RAŚ spełnia pozytywną funkcję zwracania uwagi metropolii (Wars
        > zawy) na potrzeby peryferii (Śląska).


        Już widzę jak ci z metropolii sie przejmuja: och, gdyby nie ten RAŚ, to bysmy się nie pokapowali jak źle sie żyje na tym Śląsku. Musimy cos z tym zrobic, musimy dopomóc tym biednym Ślązakom. Bo jak nie, to czekają nas bezsenne noce i nie bedziemy mogli spojrzec w oczy naszym dzieciom.
        Straszne banialuki piszesz. Metropolia ma Śląsk w pupie, podobnie jak resztę kraju. Oto dlaczego rodzą i umacniają sie takie patologie jak RAŚ. Renegactwo liczone w setkach tysięcy, najlepszy dowod galopujacego rozkladu panstwa.
    • glupi_jasio wladzy i kasy 02.10.12, 12:43
      ...jak wiekszosc tego rodzaju aktywistow. Skad kasy? Mozna zgadywac... moze np. z UE? wink Po co wladzy? O to trzeba zapytac platnikow...

      A stanowisko PO w tej sprawie jest, chyba, dosc jasne:

      >>
      Donald Tusk już w roku 1995 nawoływał do „buntu prowincji”.Pisał: „Polacy nadal myślą w kategoriach państwa scentralizowanego i unitarnego, a każda próba dyskusji nad zmianą ustrojową traktowana jest przez wielu jak zamach na jedność państwową. O ile w jakimś stopniu aprobowana jest prywatyzacja i samorząd gminny, o tyle nieufność, szczególnie wśród elit politycznych, budzi idea regionalizacji”. Dalej Tusk przekonuje: „Bunt prowincji nie jest irredentą. Jakże często w Polsce aspiracje do autonomii terytorialnej przedstawia się jako chęć uniezależnienia któregoś z regionów od reszty kraju, gdy tymczasem chodzi o uniezależnienie się kraju od stołecznego centrum. To Warszawa argumentuje fałszywie, że większa samodzielność Pomorza czy Wielkopolski odbija się niekorzystnie na pozycji Suwalszczyzny czy Kieleckiego, tak jakby pieniądze stamtąd wędrowały do Pomorza czy Gdańska”. I wreszcie najbardziej istotna część tego wywodu:„W interesie polskiej prowincji leży więc radykalne ograniczenie centralnej redystrybucji, obniżenie podatków i zmiana ich charakteru z państwowego na lokalny oraz ustanowienie dużych samodzielnych województw samorządowych z szerokimi kompetencjami (ze stanowieniem prawa lokalnego włącznie). Tylko silny i zdeterminowany ruch polityczny jest w stanie sprostać temu wyzwaniu, ruch będący autentycznym buntem prowincji. Historia pokazuje, że moloch Państwa jest zdolny do wszystkiego, z wyjątkiem dobrowolnego wyzbycia się władzy”.

      W tym samym stylu prezentuje swoje racje były premier Jan Krzysztof Bieleckiw tekście po wymownym tytułem „Nowa Hanza”: „Dzisiaj, w wielu państwach uznawanych przez nas za silne i bogate wprowadza się liczne rozwiązania przywracające swobody i autonomię poszczególnym regionom. Dotyczy to już nie tylko Hiszpanii, Niemiec czy Włoch, ale także Finlandii, a nawet Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii (…wink Czy ta tendencja będzie jeszcze mocniejsza w następnych dekadach? Czy Europę czeka diametralnie przeobrażenie i polityczna rewolucja? Czyżby polityczna mapa Europy miała coraz bardziej przypominać te sprzed tysiąca lat? Trudno odpowiedzieć na tak postawione pytanie, ale jedno jest pewne – coraz większe znaczenie będą miały w Europie silne, sprawnie zarządzane społeczności lokalne i regionalne”.
      <<

      To prymusowskie, wrecz, stosowanie "programu UE" w wersji berlinsko-brukselskiej: wzmacnianie eurocentrali przez ograniczanie panstw narodowych w ich uprawnieniach i spoistosci, tak przez przenoszenie kolejnych, fundamentalnych kompetencji panstwa (prawo, waluta, polityka gospodarcza i zagraniczna, stawki podatkowe itp.) do centrali, jak przez bezposredni "dialog" Brukseli z regionami.

      Idea, niby, szczytna, dopoki czasem nie wyplynie cos na wierzch... np. taka wypowiedz Sikorskiego o UE federalnej pod hegemonia Berlina.

      Czyli, szczytna idea samorzadnosci jest stosowana na dolnym pietrze wladzy po to, by wzmocnic wladze centralna. Cesarska, czy raczej kaiserowska idea, nieprawdaz? A ze Tusk w tym chetnie pomaga? Przeciez co rozku dostaje nowy order od Anieli, wiec jak moglby nie pomagac? wink
      • szczurek.polny Re: wladzy i kasy 02.10.12, 19:55
        Myślę, że tutaj trzeba być dość ostrożnym. Sama idea, że władza powinna być blisko ludzi, prawo możliwie daleko dostosowane do lokalnych tradycji i potrzeb, a podatki powinny być wydawane tam, gdzie zostały wypracowane nie jest wcale taka głupia. Wszakże pod warunkiem, że nie służy to rozbijaniu państw i "wyrywaniu regionów" od słabszych. W końcu w wielu miejscach w Europie mieszkańcy są bardzo silnie związani ze swoją "małą ojczyzną", co nie tylko nie przeszkadza, ale nawet wzmacnia ich związek z "wielką ojczyzną".

        Zgadzam się, że mamy obecnie do czynienia z sytuacją, kiedy ta szlachetna idea regionalizacji została wypaczona i jest używana jako narzędzie do budowy "nowej Europy", "Europy regionów" na gruzach państw narodowych. Takie sztuczne tworzenie "mikropaństewek" będących maleńkimi klientami w centrali w Brukseli większego sensu nie ma. Nie oznacza to jednak, że wszelkie działania podejmowane w skali regionalnej są od razu, z definicji antypaństwowe (choć w przypadku RAŚ nie należy mieć złudzeń o co chodzi).
        • glupi_jasio Re: wladzy i kasy 03.10.12, 08:43
          szczurek.polny napisał:

          > Myślę, że tutaj trzeba być dość ostrożnym. Sama idea, że władza powinna być blisko ludzi, prawo możliwie daleko dostosowane do lokalnych tradycji i potrzeb, a podatki powinny być wydawane tam, gdzie zostały wypracowane nie jest wcale taka głupia.

          > Wszakże pod warunkiem, że nie służy to rozbijaniu państw i "wyrywaniu regionów" od słabszych. W końcu w wielu miejscach w Europie mieszkańcy są bardzo silnie związani ze swoją "małą ojczyzną", co nie tylko nie przeszkadza, ale nawet wzmacnia ich związek z "wielką ojczyzną"

          >
          > Zgadzam się, że mamy obecnie do czynienia z sytuacją, kiedy ta szlachetna idea
          > regionalizacji została wypaczona i jest używana jako narzędzie do budowy "nowej
          > Europy", "Europy regionów" na gruzach państw narodowych. Takie sztuczne tworze
          > nie "mikropaństewek" będących maleńkimi klientami w centrali w Brukseli większe
          > go sensu nie ma. Nie oznacza to jednak, że wszelkie działania podejmowane w ska
          > li regionalnej są od razu, z definicji antypaństwowe (choć w przypadku RAŚ nie należy mieć złudzeń o co chodzi).


          Calkowicie sie zgadzam z tymi generaliami, ale ciekawsza byloby precyzyjne okreslenie dlaczego samorzadnosc regionow tak - RAS nie.

          Mnie sie rzuca w oczy, przede wszystkim, sztucznosc tego tworu, jakim mialby byc autonomiczny region ludzi narodowosci slaskiej, mowiacych po slasku. Takiej narodowosci i jezyka, zwyczajnie, nie ma (i historycznie nigdy nie bylo). Gwary, lokalne kultury wystepuja jak Polska dluga i szeroka, bedac raczej ciekawostkami, niz jakimis silnie spojonymi bytami, z jakiej racji Slask mialby byc traktowany specjlanie, odmiennie?

          Poza tym, samorzadnosc to postulat pragmatyczny / administracyjny, a ci z RAS usiluje robic jakas secesyjna polityke, oparta na jakims sztucznym ideolo.

          Acha, nie wiem, czy tez wychwyciles manipulacje w poscie naszej Silesian Pole wink - mianowicie, rzekomo, PO toleruje opozycyjna RAS, w istocie, PO jest w koalicji z RAS i wspiera, na forum Sejmu, secesyjne projekty RAS.
          • poszi Re: wladzy i kasy 03.10.12, 09:04
            > mi, niz jakimis silnie spojonymi bytami, z jakiej racji Slask mialby byc trakto
            > wany specjlanie, odmiennie?

            Historyczny precedens?
            pl.wikipedia.org/wiki/Wojew%C3%B3dztwo_%C5%9Bl%C4%85skie_%28II_Rzeczpospolita%29
            • glupi_jasio Re: wladzy i kasy 03.10.12, 09:15
              poszi napisał:

              > > mi, niz jakimis silnie spojonymi bytami, z jakiej racji Slask mialby byc
              > trakto
              > > wany specjlanie, odmiennie?
              >
              > Historyczny precedens?
              > pl.wikipedia.org/wiki/Wojew%C3%B3dztwo_%C5%9Bl%C4%85skie_%28II_Rzeczpospolita%29


              To chyba jedyny argument, choc dosc slaby, biorac pod uwage to, jak wiele sie zmienilo od 1939 roku. W szczegolnosci, wtedy to byl region sporny, gdy go definiowano - z duza mniejszoscia niemiecka, no i terytorialnie, jakby nieco mniejszy, niz dzis.

              Dzis nie ma zadnych istotnych przyczyn, by traktowac Slask specjalnie, a narodowosc i jezyk slaski, to sztuczne potworki kreowane wylacznie pod czyjes interesy i kariery.
          • dorota_333 Re: wladzy i kasy 03.10.12, 10:41
            W pierwszym zadniu wątku Przycinek pisze: "tolerancyjnosc wladzy wobec RAS". Zarzucasz mi manipulację - jak zwykle - fałszywie.
            • glupi_jasio Re: wladzy i kasy 03.10.12, 16:46
              dorota_333 napisała:

              > W pierwszym zadniu wątku Przycinek pisze: "tolerancyjnosc wladzy wobec RAS". Zarzucasz mi manipulację - jak zwykle - fałszywie.


              >>
              (...)
              Politycy Platformy forsują w Sejmie projekt ustawy o języku śląskim, po co?
              Bo ulegają żądaniom separatystów. Przecież pomysł wychodzi ze środowisk związanych z Ruchem Autonomii Śląska. Co prawda firmuje go poseł PO Marek Plura, ale sama koncepcja to element programu RAŚ. Batalia rozpoczęła się jeszcze pod koniec poprzedniej kadencji Sejmu. Teraz nabrała rozpędu.

              RAŚ jest już w koalicji z PO w Sejmiku Śląskim. Dostał palec, a teraz chce całą rękę?
              (...)
              <<

              Jako czlowiek badzo elegencki, Przycinek napisal swoj komentarz eufemistycznie, ale cytowany tekst nie pozostawia zludzen, co do tego, ze chodzi nie o "tolerowanie", co wspieranie celow RAS przez PO.
    • dorota_333 Nic nie wiecie o Śląsku i nie rozumiecie go 03.10.12, 10:56
      a w dyskusji potraficie używac tylko swoich propagandowych, idiotycznych kalek o rzekomym serwilizmie Tuska wobec Merkel. To wystarczy, żeby dyskusję sprowadzić do absurdu.

      Śląsk ma swoją specyfikę, czy chcecie tego, czy nie. Wynika z kilkuset lat przebywania poza Macierzą. Idąc trzy razy do powstania Ślązacy pokazali jednak wystarczająco jasno, w jakim państwie chcą funkcjonować.

      Dlaczego Śląsk wymaga odrębnego traktowania? Ponieważ w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat został wyeksploatowany i zniszczony ekologicznie i infrastrukturalnie. To powinno zostać naprawione. Jednocześnie - istnieje tutaj gigantyczny potencjał ludzki, który może być jeszcze lepiej wykorzystany dobrą polityką państwa. To nie jest przypadek, że najlepsza fabryka Opla mieści się w Gliwicach, a najlepsza fabryka Fiata w Tychach. Tylko Śląsk w tej części Europy zapewnia takie warunki.

      Po Waszych wypowiedziach widzę, że polityka PiS wobec Śląska byłaby najgłupsza z możliwych. Można nie uwzględniać przekonań i postulatów ludzi mieszkających na danym terenie, ale to tylko nawarstwia poczucie goryczy i nierozwiązane problemy.

      Paradoksalnie - najlepsza pożywka dla RAŚ to pisowskie lekceważenie specyficznych problemów Śląska; powoduje tylko narastanie frustracji.
    • szutnik Re: Czego naprawde chce RAS? 03.10.12, 12:56
      RAŚ naprawdę chce tego, co głosi (a nie władzy i pieniędzy Jasiu) - autonomii Śląska.

      Czy ją dostanie?
      Wolne żarty - Ślązacy, przyznający się do "narodowości śląskiej" to max. 450 tys. ludzi. Samo tylko dawne województwo katowickie zamieszkuje ponad 1,8 mln ludzi.
      A przecież "narodowość śląska" zamieszkuje także opolskie i część dawnego czestochowskiego i bielskiego.
      Wszędzie tam ludzie ci są mniejszością na własnym terenie, a przybyli po wojnie Polacy - osadnicy (zwani na Śląsku "gorolami") stanowią bezwzględną większość. Więc czego tu się bać?

      Straszenie RAŚiem ( a jeszcze bardziej w powiązaniu z Merkel i tym podobnymi dyrdymałami) jest głupim graniem na narodowych sentymentach i strachach Polaków, robionym CELOWO, dla osiągnięcia doraźnych celów politycznych, a przede wszystkim dla utrzymania Rosyjskiego modelu zarządzania Państwem, w którym Centrala (stolica) bezwzględnie wysysa soki z Regionów (drenaż funduszy i drenaż mózgów, lokowanie najlepszych inwestycji w okolicach Stolicy itd)

      Nie ma ŻADNEJ możliwości, by Śląsk uzyskał Autonomię bez GREMIALNEGO wsparcia tego pomysłu przez "goroli" - dopiero wtedy pomysł uzyskałby niezbędną większość w JAKIMKOLWIEK REFERENDUM na ten temat.
      Czyżby bojący się RAŚiu nie byli pewni poglądów Polaków - osadników?
      A jeśli tak, to dlaczego? Czyżby przeczuwali, że mogą oni też mieć aż tak dość poczynań Stolicy względem Śląska?
      • glupi_jasio Re: Czego naprawde chce RAS? 03.10.12, 16:39
        szutnik napisała:

        > RAŚ naprawdę chce tego, co głosi (a nie władzy i pieniędzy Jasiu) - autonomii Śląska.

        A pod czyim kierownictwem ma byc ta autonomia?

        No dobrze, jak czesto sprawa jest pewnie nieco bardziej zlozona, bo RAS to pewna zbiorowosc, a nie jedna osoba i nie wykluczam, ze w RAS moga byc idealisci - altruisci, co sie poswiecaja dla tego szczytnego projektu, ale cos mi sie zdaje, ze spora robota organizacyjna, jaka jest prowadzenie tego rodzaju ruchu politycznego, wymaga ludzi twardo stapajacych po ziemi, moze na tylnych fotelach, ale jednak.

        Tym niemniej, byc moze, RAS jest jakims ewenementem i dziala inaczej, niz wiekszosc tego rodzaju organizacji. Na jakiej podstawie uwazasz promotorow i dzialaczy RAS za ideowcow?


        >
        > Czy ją dostanie? Wolne żarty - Ślązacy, przyznający się do "narodowości śląskiej" to max. 450 tys. ludzi. Samo tylko dawne województwo katowickie zamieszkuje ponad 1,8 mln ludzi. A przecież "narodowość śląska" zamieszkuje także opolskie i część dawnego czestochowskiego i bielskiego. Wszędzie tam ludzie ci są mniejszością na własnym terenie, a przybyli po wojnie Polacy - osadnicy (zwani na Śląsku "gorolami") stanowią bezwzględną większość. Więc czego tu się bać?


        Bardzo prostej sprawy - tego, ze sprawa Slaska stanie sie pretekstem do odejscia zapisow konstytucji o unitarnosci Polski. Szerzej - dekompozycji polskiej panstwowosci, pod presja zewnetrzna (UE) i wewnetrzna - populistycznych ugrupowan w rodzaju RAS.

        I nie bedzie zadnego referendum, wystarcza takie wlasnie koalicje, jak zawiazal RAS z PO, by przelobbowac rozmywajace polska panstwowosc rozwiazania.


        > Straszenie RAŚiem ( a jeszcze bardziej w powiązaniu z Merkel i tym podobnymi dyrdymałami) jest głupim graniem na narodowych sentymentach i strachach Polaków,

        A dlaczegoz to, skoro UE wyraznie wspiera proces dekompozycji panstw narodowych, na rzecz "dziel i rzad" Brukseli (formalnie, de facto, coraz bardziej Berlina) w bezposrednich relacjach z malutkimi regionami? W ramach UE separatyzmy lokalne maja sie swietnie i rozkwitaja. Procesy przeplywu wladzy nie sa tak jednokierunkowe, jak to moze na pozor wygladac (czyli nie calkiem zmierzaja do deklarowej decentralizacji), poniewaz rownolegle z wspieraniem regionow, Bruksela (czy moze Berlin? Frankfurt?) buduja coraz silniejsza wladze super-centralna.




        > robionym CELOWO, dla osiągnięcia doraźnych celów politycznych, a przede wszystkim dla utrzymania Rosyjskiego modelu zarządzania Państwem, w którym Centrala (stolica) bezwzględnie wysysa soki z Regionów (drenaż funduszy i drenaż mózgów, lokowanie najlepszych inwestycji w okolicach Stolicy itd)

        Hm, jak by to powiedziec, ten problem jest znacznie dotkliwszy np. dla Kielc, Lublina, Bialegostoku, Radomia, czy Szczecina, niz dla Slaska. Postulaty systemowej decentralizacji podatkowej, administracyjnej sa dobre, bo sa pragmatyczne i pasuja do kazdego regionu, budowa fikcji, jaka mialby byc wyjatkowy, autonomiczny Slask, ze wzgledu na rzekomo odmienna narodowosc, czy jezyk to czysta, destrukcyjna polityka. Sam piszesz, ze malo dzis Slazakow na Slasku, za to wielu mozna znalezc w tej zarlocznej Warszawie wink. Czemu, zatem, ma sluzyc atakowanie podstawowej zasady unitarnosci panstwa, na tak mizernych podstawach? Lepszemu ksztaltowi panstwa, czy karierze politycznej panstwa z RAS?


        > Nie ma ŻADNEJ możliwości, by Śląsk uzyskał Autonomię bez GREMIALNEGO wsparcia tego pomysłu przez "goroli" - dopiero wtedy pomysł uzyskałby niezbędną większość w JAKIMKOLWIEK REFERENDUM na ten temat. Czyżby bojący się RAŚiu nie byli pewni poglądów Polaków - osadników? A jeśli tak, to dlaczego? Czyżby przeczuwali, że mogą oni też mieć aż tak dość poczynań Stolicy względem Śląska?

        Jestem zwolennikiem decentralizacji administracji, jako ogolnego, uniwersalnego wzorca, a jednoczesnie uwazam za szkodliwe (wrecz dywersyjne!) wzniecanie w Polsce animozji na tle etnicznym, tym bardziej absurdalnych, ze trudno o panstwo bardziej jednorodne etnicznie i kulturowo, niz Polska. Kreowania tego rodzaju podzialow tam, gdzie ich faktycznie nie ma, nie da sie obronic wzgledami pragmatycznymi, czy walka z wyzyskiem przez centrale. Racjonalna walka z wyzyskiem przez centrale powinna wygladac dokladnie przeciwnie do tego, co proponuje RAS - mianowicie, przez budowe ogolnopolskiej koalicji "prowincji" wspolnie walczacych o reforme systemowa. Nacjonalistycznie podgrzewany, arbitralny separatyzm na gruncie sztucznie kreowanej, nowej narodowosci, to nie jest zadna walka z modelem, czy centrala, to jest zwyczajne awanturnictwo, sprzyjajace, w obecnym otoczeniu, karierze politycznej i finansowej dzialaczy grajacych karta rzekomego pokrzywdzenia Slazakow przez Polske i koniunktura dla takich dzialan tworzona przez UE.

        • szutnik Jasiu, czy mogę prosić o nierozśmieszanie mnie? 03.10.12, 16:55

          Szerzej - dekompozycji polskiej pan
          > stwowosci, pod presja zewnetrzna (UE) i wewnetrzna - populistycznych ugrupowan
          > w rodzaju RAS.
          >
          > I nie bedzie zadnego referendum, wystarcza takie wlasnie koalicje, jak zawiazal
          > RAS z PO, by przelobbowac rozmywajace polska panstwowosc rozwiazania.

          Jasne. RAŚ wyśle 3 lobbystów do Brukseli i oni to "wychodzą".
          Moge prosić o jakieś poważniejsze argumenty?

          >

          • glupi_jasio Re: Jasiu, czy mogę prosić o nierozśmieszanie mni 03.10.12, 17:14
            szutnik napisała:

            >
            > Szerzej - dekompozycji polskiej panstwowosci, pod presja zewnetrzna (UE) i wewnetrzna - populistycznych ugrupowan
            > > w rodzaju RAS.
            > >
            > > I nie bedzie zadnego referendum, wystarcza takie wlasnie koalicje, jak zawiazal RAS z PO, by przelobbowac rozmywajace polska panstwowosc rozwiazania.


            > Jasne. RAŚ wyśle 3 lobbystów do Brukseli i oni to "wychodzą".
            > Moge prosić o jakieś poważniejsze argumenty?

            Moment, czy my sie aby rozumiemy?

            Moje stwierdzenie, ktore cytujesz mialo dwie tezy

            1) UE dziala na rzecz oslabienia znaczenia panstw czlonkowskich i wspierania autonomii regionow, nawet w poprzek granic panstw

            2) RAS moze, dzieki partykularyzmowi interesow i racji, zdobywac nieproporcjonalne wplywy na polityke panstwa przez uklady z partia rzadzaca (w tym przypadku PO) - co zreszta wynika wprost z cytowanego artykulu.

            Czy cos jest z tymi tezami nie tak?
            • szutnik Re: Jasiu, czy mogę prosić o nierozśmieszanie mni 03.10.12, 17:41
              > Czy cos jest z tymi tezami nie tak?

              Oczywiście, ze jest "nie tak". RAŚ chce powrotu autonomii Śląska w kształcie zbliżonym do przedwojennego:
              pl.wikipedia.org/wiki/Wojew%C3%B3dztwo_%C5%9Bl%C4%85skie_(II_Rzeczpospolita)
              W jaki sposób mógłby powstać np. Skarb Śląski i na czym mógłby być umocowany prawnie tak, by jego postanowienia w zakresie terytorialnym autonomii respektował np. minister finansów RP??
              Na pismie okólnym sekretarza PO? Albo na uchwale koalicji PO i RAŚ?

              A co z identycznymi uprawnieniami autonomii w zakresie transportu, energii elektrycznej, szkolnictwa itd?
              Jak chcesz to przeprowadzić bez poważnej zmiany w Konstytucji RP?
              Kto bedzie tak odważny, by dokonać tych zmian w konstytucji bez wsparcia referendalnego bez obawy o lincz ze strony jego własnych wyborców?

              Załóżmy przez chwilę, że masz rację. Co daje RAŚ Twoja autonomia, oparta na koalicji PO/RAŚ, po zmianie władzy np. na PiSowską? Przeciż PiS albo SLD, wszystko jedno kto, momentalnie taką "autonomię" skasuje!
              RAŚ interesuje tylko taka autonomia, która ma pełne umocowanie prawne w porządku prawnym RP, a tego się nie wprowadza pismem okólnym młodszego referenta w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.

              Widzisz już ŚMIESZNOŚĆ Twojej argumentacji?
              • glupi_jasio Re: Jasiu, czy mogę prosić o nierozśmieszanie mni 03.10.12, 23:02
                szutnik napisała:

                > > Czy cos jest z tymi tezami nie tak?
                >
                > Oczywiście, ze jest "nie tak". RAŚ chce powrotu autonomii Śląska w kształcie zbliżonym do przedwojennego (...)


                > W jaki sposób mógłby powstać np. Skarb Śląski i na czym mógłby być umocowany prawnie tak, by jego postanowienia w zakresie terytorialnym autonomii respektował np. minister finansów RP??

                (...)

                >
                > Widzisz już ŚMIESZNOŚĆ Twojej argumentacji?
                >


                Nie, czytajac to, co piszesz, widze jedna z dwu mozliwosci:

                -RAS to projekt sprytnych karierowiczow, wykorzystujacych poczucie krzywdy Slazakow

                lub

                -RAS to projekt obliczony na erozje, a jak sie uda, to obalenie Konstytucji RP.

                Innych logicznych mozliwosci nie widze.

                A co do wysmiewania mozliwosci zmian zapisow Konstytucji, dotyczacych unitarnosci - doprawdy, nie sa konieczne, jesli sie je przemyci w appendixach do unijnych traktatow. Juz nie raz i nie dwa razy Berlin / Bruksela w ten sposob obieraly kraje unijne z suwerennosci.

                Wybacz, ale w swietle dzialan Rady UE i juz podpisanych traktatow, Twoja wiara w potege lokalnej demokracji wydaje mi sie dosc zabawna.

      • mrbreberg Re: Czego naprawde chce RAS? 04.10.12, 02:12
        szutnik napisała:

        > RAŚ naprawdę chce tego, co głosi (a nie władzy i pieniędzy Jasiu) - autonomii Ś
        > ląska.
        >
        > Czy ją dostanie?
        > Wolne żarty - Ślązacy, przyznający się do "narodowości śląskiej" to max. 450 ty
        > s. ludzi.


        Wiec - o ile to prawda co piszesz - 450 tys ludzi przyznaje sie do "narodowosci" slaskiej. To fantastyczny wynik jak na narod którego nie ma. Rekord na skalę swiatową. "Niezla" praca musiala zostac wykonana, zeby prawie pol milionowi ludzi wmowic ze sa kims, kim nie sa. i tutaj widac jaka katastrofą jest projekt pod nazwa III RP. Tych zdezorientowanych ludzi mozna by juz zapewne przekonac nawet do narodowosci marsjanskiej, oni sa juz gotowi zrobic wszystko, byle tylko wyrwac się z takiej Polski. To nie jest zadna narodowosc slaska, to są zwykli renegaci. Ich liczba przeraza i jest powaznym zagrozeniem dla integralnosci terytorialnej panstwa. Platforma z tym czyms weszla w koalicję, na to jest nawet paragraf i wysokie kary, w normalnym kraju by z tego skorzystano.
        • szutnik @ mrbreberg 04.10.12, 08:44

          >"Niezla" praca musiala zostac wykonana

          Masz rację. To była "niezła" praca nad wzbudzeniem poczucia odrębności u Ślązaków. Wykonana w całości przez Polaków spoza Śląska. Tyle, że nie tylko w czasie III RP.

          Polegała np. na tym, że już przedwojenny wojewoda Grażyński odsuwał wszystkich miejscowych od urzędów, nominując "swój" desant z Małopolski. Polegała też na tym, co Piłsudczycy zrobili z Korfantym, ówczesnym autorytetem propolskiej części Ślązaków. Także na tym, jak małe szanse awansować gdziekolwiek poza Śląskiem jeszcze w czasach II RP mieli ludzie ze śląskim pochodzeniem...

          Polegała też na tym, że tuż po wojnie po gospodarstwach Ślązaków chodzili repatrianci z ludźmi z MO, wybierali sobie najlepsze, a dotychczasowym właścicielom dawali 5 godzin na wzięcie pierzyny, koszuli i wyniesienie się "w świat". Sprzęt miał pozostać, bo czym nowy właściciel będzie gospodarować?
          Na pytania dlaczego tak, MOwiec jak był łaskawy, odpowiadał im, że "wygania Niemców", jak był mniej łaskawy, to dawał kolbą w zęby...

          Polegała też na tym, że przez pierwszą połowę PRL Ślązak miał utrudnione wejście na studia inne niż górnictwo, a o studiowaniu germanistyki mógł tylko marzyć. Znam relacje tych, którzy specjalnie przenosili się (z meldunkiem stałym!!) np. do Warszawy, by studiować germanistykę, a po złożeniu papierów i nachodzili ich SBcy, mówiąc, że i tak studiować nie będą.
          A ilu zatajało śląskie pochodzenie, by móc awansować?

          O tym, jak jeszcze niedawno (późne lata 70 i 80) bywały przypadki odmowy obsługi w sklepach poza Śląskiem ludzi z "ciężkim" śląskim akcentem też trzeba by wspomnieć...

          Mam tak dalej wymieniać?

          Rzeczywiście, masz rację. "Niezła" praca została wykonana przez Polaków, by wzbudzić w Ślązakach poczucie odrębności.

          I niczego ludziom nie trzeba było już w III RP "wmawiać". To zostało zrobione dużo wcześniej, a III RP tylko pokazała, że dalej nie rozumie Śląska, tak jak ta druga i PRL. Niczego innego zresztą Ślązacy się nie spodziewali.
          • mrbreberg Re: @ mrbreberg 04.10.12, 17:23
            szutnik napisała:

            >
            > >"Niezla" praca musiala zostac wykonana
            >
            > Masz rację. To była "niezła" praca nad wzbudzeniem poczucia odrębności u Ślązak
            > ów. Wykonana w całości przez Polaków spoza Śląska. Tyle, że nie tylko w czasie
            > III RP.


            i czego te wszystkie przykłady które podałeś mają dowodzić? Mają być usprawiedliwieniem dla renegactwa? W krótkim okresie czasu kilkaset tysięcy ludzi otwarcie zaprzeczyło swojej polskości, a ty uważasz to za coś naturalnego i zrozumiałego? Kilkaset tysięcy ludzi nagle zaczęło uważać, że nie są tym czym są. Uważasz że sami na to wpadli i uznali, że to będzie najlepszy s[posób rozwiązania ich kłopotów? Nie dopatrujesz się zewnętrznej inspiracji? I w ogóle czy tak się powinno rozwiązywać problemy społeczne w III RP?
            Przy wszystkich aferach i zaniechaniach Platformy, nie ma cięższego oskarżenia dla tej partii od tego, że weszła w koalicję z RAS-iem. To jest zywy dowod zaniku instynktu propaństwowego w tej formacji. Partia rządząca zawarła koalicję z ruchem renegackim, takie rzeczy naprawdę tylko w Polsce.
            • szutnik Re: @ mrbreberg 05.10.12, 06:41
              >Mają być usprawiedliwieniem dla renegactwa

              Czy Ty w ogóle znasz historię? Mam wrażenie, że kompletnie nie i stąd takie bzdury pleciesz.

              W 1363 r Kazimierz Mały (zwany w Polsce Wielkim) ZRZEKŁ SIĘ wszelkich pretensji do Śląska, zostawiając go Karolowi Luksemburczykowi. Przez 600 LAT(!) Śląsk był w granicach Czech, Austrii i Prus i Polska kompletnie się nim nie interesowała. Więc kto tu kogo brzydko potraktował? I kto tu kogo się wyparł, jesli już mamy być ściśli?

              Polska zainteresowała się Górnym Śląskiem w 1918 TYLKO DLATEGO, że był tu przemysł i złoża węgla i były argumenty etniczne jako pretekst do próby uzyskania czegoś.
              Ta sama Polska kompletnie olała przygraniczne opolsko-częstochowskie rejony (np. rejon kluczborski) zostawiając je w granicach Niemiec, (nawet nie próbując się o nie upomnieć), mimo, że skład etniczny tych ziem był lepszy niż na przemysłowym Śląsku, więc nie pieprz mi tu głodnych kawałków o renegactwie, dobra?

              W latach 20-tych XX wieku część Śląska (wskutek tego, że część Ślązaków pomimo 600 lat historii nadal uważała się za Polaków i to wywalczyła) trafiła z powrotem do Polski i praktycznie zaraz zaczęło się uważanie tych, którzy znaleźli się w granicach II RP za coś innego i gorszego.
              Mów cały czas komuś, że jest od ciebie gorszy i inny i zachowuj się tak, jakby to było prawdą, to w końcu w to uwierzy.

              To przekonanie kilkuset tysięcy ludzi to jest efekt ostatnich 600 lat historii i tego, jak potraktowali Ślązaków i Niemcy i Polacy.
              My som u siebie, ani Poloki, ani Niymce. My som Ślonzoki. I tu będą mieli rację, bo są u siebie. Oni tu byli zawsze, a zmieniały się tylko granice państw, w których chwilowo się znajdowali.

              A tak prywatnie, to idź na film pt. "RÓŻA" W. Smarzowskiego. Rzecz dzieje się po wojnie na Mazurach. Może Ci się wtedy trochę oczy otworzą, jak "pięknie" Polska postepowała i zrozumiesz choć trochę dlaczego ludzie mogą czuć odrębność.
              Mazurów w Polsce już nie ma - uciekli do Niemiec przed "dobrymi polskimi patriotami". Na Mazurach mieszkają ci spod Wilna, Grodna i Baranowicz.
              Słowińców też i z tego samego powodu, co Mazurów. Został się skansen w Klukach po tym słowiańskim narodzie
              Ślązaków było dużo więcej i tylko dlatego w Polsce zostali - nie dało się ich tak prosto wygnać, choć robione tu było dokładnie to samo, co tam.

              Na przyszłość zastanów się 3 razy o czym piszesz, nim postawisz komuś zarzut renegactwa.
              • przycinek.usa Re: @ mrbreberg 05.10.12, 07:26
                Nalezy przyznac, ze historia tych rejonow byla trudna. Ja mam jednak praktyczne podejscie - liczy sie to co tu i teraz, zatem tych dzialaczy RAS zapuszkowac, Slazakom zafundowac koolaid i sprawe odlozyc ad acta.
              • mrbreberg Re: @ mrbreberg 05.10.12, 15:57
                szutnik napisała:

                > Na przyszłość zastanów się 3 razy o czym piszesz, nim postawisz komuś zarzut re
                > negactwa.


                Nie ma lepszego okreslenia na ten niby-naród Śląski niż renegaci. Stało sie, ma Polska swoich renegatów, i to liczonych w setkach tysięcy. I to głównie ci renegaci spowodowali, ze stosunki na Śląsku juz długo nie wrócą do normalności. Jedyne co mozna z tym w tej chwili zrobic, to ośmieszyc, spowodowac żeby narodowosc Śląska kojarzona byla z wiocha, prowincja i obciachem. Normalnymi metodami walczyc się z tym nie da, bo tylko się to cos nobilituje i nadaje temu doniosła range.
                Renegactwo zawsze zeruje na ciemnocie i biedzie, wiec ma w Polsce doskonałe podglebie. Wróże dalsze spektakularne sukcesy temu operetkowemu zjawisku.
                I to ty mi nie pieprz glodnych kawalkow o historii tych terenow. Byla skomplikowana, jak wszedzie. W naszej czesci swiata jestesmy na etapie państw narodowych, i my w jednym z takich państw zyjemy. nazywa się Polska, a my jestesmy Polakami. Jesli jakiś Polak twierdzi ze nie jest polakiem, ani niemcem, tylko ślązakiem, to jest po prostu Polakiem-renegatem, teoretycznie moze jeszcze byc Niemcem-renegatem.
                Moze kiedyś minie era państw narodowych, a nastanie era Europy regionów, wtedy bedzie mozna mowic o odrebnosci Śląska. Ale na razie zyjemy w epoce państw narodowych, która rodzila sie w wielkich bólach i splynela morzem krwi. Nikt sie wtedy nie upominał o naród Śląski, bo on wtedy nie istniał, a wiec nie istnieje rowniez teraz. Wiec nie wmawiaj mi że istnieje narodowosc slaska, bo nie istnieje. Istnieje tylko slaskie renegactwo, de facto ukryta opcja niemiecka.
                Dobre pytanie zadał przycinek - co oznacza "ukryta opcja niemiecka". Otórz oznacza ona wszystko, co prowadzi do kontrolowanej destabilizacji i anarchizacji Polski. I idzie w ramie w ramie z ukryta opcja ruska. Narodowosc Ślaska to po prostu jedna z wielu wrzutek, ktore maja uniemozliwic budowe skonsolidowanego państwa miedzy Bugiem a Odrą.
                • szutnik Re: @ mrbreberg 05.10.12, 20:18
                  No coż. To się nazywa głęboka próba zrozumienia drugiej strony smile

                  Kto nie z nami, ten przeciw nam! Szczerze mówiąc to cieszę się, że nie masz władzy w Polsce. Ty byś dopiero nas wszystkich urządził smile

                  A ponieważ wszelka akcja rodzi reakcję o równej sile, lecz przeciwnym zwrocie (Fizyka się kłania), to gdybyś zaczął wprowadzać swe idee w życie, to z 450 tys RAŚowców zrobiłoby się 1,5 mln.
                  Zapewne też nawet Lublinianie albo Poznaniacy odkryliby w sobie duże odrębności pod Twoją władzą smile

                  Chwalę Boga, ze nie ma aż takiego poczucia humoru, by obdarzyć Cię władzą w Polsce! smile
                  • dorota_333 Re: @ mrbreberg 05.10.12, 20:41
                    Dlatego właśnie ja postanowiłam nie sprawdzać, jakie poczucie humoru ma Bóg i - po serii wyjątkowo męczących przepychanek z Jasiem - poszłam i zagłosowałam na PO. Mimo wszystkich zastrzeżeń wobec Tuska i mimo kłótni z rodziną, że nie pójdę.

                    Tak nawiasem mówiąc, niektórzy zwolennicy PiS to chyba jest "zakamuflowana opcja PO-wska". Rozmowy z rodziną nie skłoniły mnie do głosowania na PO, a z Jasiem - owszem smile
                    • glupi_jasio Re: @ mrbreberg 05.10.12, 21:40

                      Jako konserwatysta, ciesze sie bardzo, ze pogodzilem rodzine, ale martwi mnie nieco, ze jakis obcy, anonimowy facet z forum bardziej dziala na Twoja wyobraznie, niz Twoja rodzina.

                      Jeszcze raz, bardzo prosze o powrot do meritum watku, a jest nim wspierana przez PO dzialalnosc separatystow z RAS.

                      Takie antypanstwowe, chocby tylko - z przyczyn koniunkturalnych, dzialanie partii rzadzacej podobac sie nie moze, pewnie trzezwa ocena spraw powoli zaczyna sie przebijac przez propagandowe impregnaty, stad coraz liczniejsze sygnaly zmiany nastrojow:

                      redakcja.salon24.pl/452953,sondaz-pis-wyprzedza-po-o-6-procent
                      Na przyszlosc, odradzam odmrazanie sobie uszu na zlosc obcym facetom. Nikogo to nie wzruszy, moze najwyzej budzic politowanie.
                      • dorota_333 Re: @ mrbreberg 05.10.12, 23:02
                        Nie ma sobie czego winszować - podziałałeś na mnie jak środek wymiotny.

                        Co do "odmrażania sobie uszu" - nie masz pojęcia, jaką ulgę czuję, że zagłosowałam. I utwierdza mnie w tym chociażby lektura tego Forum. Tak więc przyczyniłeś się (niechcący? wink ) do czegoś dobrego.

                        PS. Na Salonie PiS zawsze wyprzedza PO, nieprawdaż?
                        • glupi_jasio Re: @ mrbreberg 05.10.12, 23:48
                          Przepraszam, ale nie interesuja mnie problemy trawienne lub psychiczne dyskutantow, to nie jest forum "Klotnie malzenskie", "Zioloterapia", ani "Taniec z Gwiazdami" tu rozmawia sie o sprawach powaznych, czyli polityce i gospodarce... wiec, po raz kolejny przypominam: watek jest o separatystycznym ruchu RAS, wspieranym przez PO. Nie mecz juz watku opisami swoich stanow psychofizycznych, bo to nudniejsze od serialu brazylijskiego.

                          Ad. sondaz:

                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12619728,39_do_33__PiS_wygrywa_z_PO_w_najnowszym_sondazu.html
                          >>
                          Pierwszy raz od lat Prawo i Sprawiedliwość wyprzedziło Platformę Obywatelską, i to aż o 6 punktów procentowych - wynika z najnowszego sondażu TNS Polska dla programu "Forum" TVP Info. Głosowanie na PiS deklaruje aż 39 proc., na PO - 33 proc. spośród deklarujących udział w wyborach i zdecydowanych na poparcie konkretnej partii.
                          <<

                          Mnie wyniki tego sondazu, rzadowej TVP, bardzo nie poruszaja, ale mysle, ze warto je znac, wydaje sie, ze cos tam mowia o trendzie i fajnych prognozach o dokonanej niemal smierci PiS - sprzed dwu lat, roku, pol roku, paru tygodni. Ot, polityka potrafi byc zaskakujaca i bezlitosna, ale do tego, by to dobrze zrozumiec, trzeba umiec samodzielnie i trzezwo myslec.

                  • mrbreberg Re: @ mrbreberg 06.10.12, 01:46
                    Na twoim miejscu próbowałbym teraz wykazać, że naród Śląski obiektywnie istnieje w oparciu o podobne przesłanki jak inne narody w Europie. Twoja argumentacja zatrzymała się na biadoleniu i opisie śląskich frustracji, i nie przesuneła się ani krok poza tę linię. To za mało żebyś przypisywał sobie prawo do protekcjonalnego dworowania sobie z mojej osoby. No coz, cos napisać jednak wypadało, a drwiny rzeczywiście lepiej ci wychodzą, wiec cie nawet rozumiem. Poza tym podoba mi się twoja niewątpliwa znajomość śląskiej specyfiki, taka od serca, bliska ludzi i ich codziennych problemów. Widac ze jestes osoba gleboko zainteresowana nie tylko wielka polityka z pierwszych stron gazet, ale rowniez ta mala, lokalna, z jej wyjatkowa specyfika i uwiklaniami. Doceniam to, szkoda że nie potrafisz analizować tego zjawiska z szerszej perspektywy, w kontekście historii, sytuacji w Europie Środkowej, interesów państw i narodow.
                    Analiza i argumentacja u ciebie kuleje, nie z powodu brakow intelektualnych, lecz z powodu nadmiernego zaangazowania emocjonalnego w omawiany temat. Polityka to nie kobieta.
                    Szutnik, te nasza krotka dyskusje oddales walkowerem, nie uwazam zeby moja argumentacja zaslugiwala na smieszki i puszczanie oczka do postronnych. Była niezla, zaslugiwala na probe obalenia, albo przynajmniej na taktowne milczenie.
        • dorota_333 RAS jest winien wdzięczność Kaczyńskiemu 04.10.12, 10:02
          > Wiec - o ile to prawda co piszesz - 450 tys ludzi przyznaje sie do "narodowosci
          > " slaskiej. To fantastyczny wynik jak na narod którego nie ma. Rekord na skalę
          > swiatową. "Niezla" praca musiala zostac wykonana

          Fakt, niezła praca została wykonana smile I zwolennicy PiS jeszcze nie są w stanie zrozumieć tego, że wyjątkowy, skokowy wynik RaŚ jest skutkiem wystąpienia Kaczyńskiego. Po jego "śląskości jako zakamuflowanej opcji", na Śląsku po prostu zawrzało. Ludzie byli totalnie oburzeni taką agresywną ignorancją. Wielu z nich - z przekory - wpisało "narodowość śląską" w puste miejsce ankiety spisu powszechnego. Drugim skutkiem były kolejne gorsze wyniki PiS w wyborach samorządowych.

          Tak nawiasem mówiąc: RAŚ był niszowym stowarzyszeniem aż do sławetnego wystąpienia prezesa PiS. To Kaczyński wypromował w mediach temat autonomii Śląska. Tylko tak dalej, chopaki, tylko tak dalej.
          • mrbreberg Re: RAS jest winien wdzięczność Kaczyńskiemu 04.10.12, 17:29
            mówisz oczywiście o tym wystąpieniu, które zostało zmanipulowane i kompletnie przeinaczone przez media. Jak widać obóz rządzący żeby uwalic kaczyńskiego jest zdolny do wszystkiego, nawet kosztem interesow narodowych na Sląsku.
            • poszi Re: RAS jest winien wdzięczność Kaczyńskiemu 04.10.12, 18:03
              > mówisz oczywiście o tym wystąpieniu, które zostało zmanipulowane i kompletnie p
              > rzeinaczone przez media

              Ale on to wszystko powiedział.

              Prosto z jaskini lwa (kliknąć na wideo):
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,9365374,Kaczynski__Twierdzenie__ze_istnieje_narod_slaski_.html
              Parafrazując: Ślązak, który deklaruje się też jako Polak jest dla Kaczyńskiego OK, ale Ślązak-Ślązak to zakamuflowana opcja niemiecka na co są "dowody" w postaci przepływu deklaracji Niemiec->Ślązak w czasie spisu powszechnego.
              • mrbreberg Re: RAS jest winien wdzięczność Kaczyńskiemu 04.10.12, 21:54
                Nie, ta wypowiedz to juz reakcja kaczynskiego na medialna histerie po opublikowaniu jakiegos dokumentu partyjnego na temat Slaska. Histerie bedaca nastepstwem manipulacji, wyrwania jego wypowiedzi z kontekstu.
                Racje ma kaczynski ze slaskosc RASiu to zakamuflowana opcja niemiecka. Sympatycy i wszyscy przychylnie spogladajacy na te formacje a niedostrzegajacy tego "drobnego" detalu sa... No coz... Niektorzy naiwni, a niektorzy po prostu smieszni.
              • przycinek.usa Re: RAS jest winien wdzięczność Kaczyńskiemu 05.10.12, 07:46
                Widze tutaj dwie strony medalu - raz, ze on ma racje, bo to jest prawda, a dwa, ze nie powinien o tym mowic, rownoczesnie jednak trzeba sie cieszyc, ze zyskalismy co nieco, bo sie Niemcy lokalni przefarbowali na Slazakow. Zawsze to lepiej brzmi, bo Slazak to swoj; a Niemiec to cokolwiek na deklaracji nie pisal, to bedzie Niemiec. Chyba ze z nazwiska Niemiec, bo tacy tez sa i wtedy OK. -)

                Nie spodziewalem sie, ze tak sie wszyscy rozemocjonuja agresywna ignorancja Kaczynskiego - ja na miejscu dziennikarzy zasypalbym pana Kaczynskiego pytaniami - co to oznacza "opcja niemiecka"? To mnie szczegolnie interesuje. To nawet jest ciekawe o co jemu chodzilo.

                Dla mnie RAS to sa separatysci - to jest przynajmiej jasne i latwe do wytlumaczenia, a "opcja niemiecka" jest czyms zupelnie nieczytelnym. To supozycja agenturalna. Czyli mowiac inaczej pewne posadzenie o wspolprace z sasiadujacym panstwem w celu niekorzystnego rozporzadzenia obszarem Slaska. To zas jest zbyt trudne do dowiedzenia, zwlaszcza dla tak wielkiej ilosci ludzi - zatem wydaje mi sie, ze samo okreslenie 'separatysci z RAS' w zupelnosci wystarcza. Musi wystarczyc. Do tego nie trzeba nawet dowodow, bo oni sami to mowia. Odlaczyc sie od Polski. Tylko gdzie potem sie dolacza? Do Czech? He he he.

                Moze by tak zapytac RAS oficjalnie droga listowna - czy przewiduja jakies konkretne przylaczenia - po wczesniejszym "odlaczeniu"? A jesli tak, to jakie. Niech sie ten - jak mu tam - Gorzelik - wypowie. Np. niech powie, ze on chce te autonomie przezywac przez 3 lata do 5 maksymalnie, a potem sie "dolacza", np. do Wegier. Albo Turcji. Bo przeciez opcja niemiecka zostala wlasnie publicznie wysmiana, jako agresywna ignorancja Kaczynskiego. -)

                Poczekac co ten typ powie i jak powiedzialem wczesniej - zapuszkowac.
                A jak nie powie, to tez zapuszkowac. Zapuszkowac paru kolegow z ruchu.
          • mrbreberg Re: RAS jest winien wdzięczność Kaczyńskiemu 04.10.12, 17:56
            A tak na marginesie po przeczytaniu twoich wpisów ciśnie mi sie na usta jedno okreslenie na opisanie twojej osoby - leming uświadomiony. leming uswiadomiony to w przeciwienstwie do leminga klasycznego taki leming, który miał okazję wnikliwie zapoznal sie z argumentacją strony przeciwnej. Zrobił to z nudow, z nadmiaru wolnego czasu. Ponieważ III RP jest mekką klasy prózniaczej, mimo uswiadomienia postanowił pozostac lemingiem, bo nie jest w stanie wyrwać się z błogiego stanu nieróbstwa. Koło się zamyka. Im bardziej bedzie wzrastac twoje uswiadomienie, tym wiekszym bedziesz sie stawac lemingiem. Przypadek beznedziejny.
            • przycinek.usa Re: RAS jest winien wdzięczność Kaczyńskiemu 05.10.12, 07:31
              a co sie przejmujesz? potraktuj to rozrywkowo. w koncu nie codzien czyta sie takie komentarze.
              "agresywna ignorancja". he he he
              • dorota_333 Rozrywka jest obopólna, Przycinku 05.10.12, 11:03
                Muszę przyznać, że czytam to Forum właśnie dla rozbawionego przyglądania się egzotycznemu plemieniu smile Widzę tutaj wszystkie nawyki myślowe PiS, które sprawiły, że zamknęliście się w mentalnym getcie. I sprawiły, że przegraliście kolejne sześć wyborów, a przegracie i następne.

                Patrzę na Wasze tance wojenne i bawię się świetnie smile Pozdrawiam.
          • przycinek.usa Re: RAS jest winien wdzięczność Kaczyńskiemu 05.10.12, 07:28
            "Ludzie byli totalnie oburzeni taką agresywną ignorancją."

            agresywna ignorancja Kaczynskiego?


            • dorota_333 Tak, agresywna ignorancja Kaczyńskiego 05.10.12, 10:55
              Po pierwsze: zrównał "śląskość", poczucie odrębności regionalnej (odczuwaną przez wielu, nawet "goroli") z działalnością zupełnie niszowej organizacji. Po drugie - użyję Twojego określenia, akurat trafnego - zawarł w swojej wypowiedzi supozycję agenturalności. Bardzo niezręczne, i świadczące (powtórzę to) o kompletnym niezrozumieniu specyfiki Śląska.

              Kaczyński jest zbyt głupi żeby wiedzieć, że "śląskość" była przez kilkaset lat całkiem jawną opcją PROPOLSKĄ. I że z racji tego, że Śląsk pozostawał bardzo długo poza granicami państwa polskiego ma pewną odrębność kulturową, która musi zostać uszanowana. Jeśli nie zostanie uszanowana, to właśnie to popchnie Ślązaków do myśli o autonomii.

              Jak trafnie tutaj pisał Szutnik, po włączeniu Śląska do Polski był on traktowany podejrzliwie - a nawet wrogo. Do tego dochodzi bizantyjska koncepcja państwa, polegająca na brutalnej eksploatacji prowincji przez metropolię. Niestety, Kaczyński reprezentuje ten bizantyjski CENTRALIZM w formie czystej i nasilonej. Śląsk ma świadomość, że władza PiS będzie oznaczać jeszcze gorsze warunki dla niego.
              • glupi_jasio Re: Tak, agresywna ignorancja Kaczyńskiego 05.10.12, 11:24
                dorota_333 napisała:

                > Niestety, Kaczyński reprezentuje ten bizantyjski CENTRALIZM w formie czystej i nasilonej. Śląsk ma świadomość, że władza PiS będzie oznaczać jeszcze gorsze warunki dla niego.

                Bizantyjski centralizm Kaczynskiego? A niby z czego to ma wynikac, jak go uzasadnisz? Ze wskaznikow rozrostu biurokracji pod rzadami Tuska, czy przenoszenia siedziby KGHM do Warszawy? Czy moze z tego, o ile drozsza jest kancelaria Komorowskiego od "bizantyjskiej" kancelarii s.p. Lecha Kaczynskiego?

                Kalki, slogany, pijarowskie one-linery PO, czy i kiedy wreszcie nauczysz sie myslec i analizowac rzeczy sama, bez tego tandetnego mentalnego szajsu?

                • glupi_jasio Re: Tak, agresywna ignorancja Kaczyńskiego 05.10.12, 11:28
                  ... a i jeszcze sprawa slynnej stacji we Wloszczowej. Kto tu dbal o prowincje, a kto rechotal z warsiawka? Moze to drobiazg, ale dosc ladnie pokazujacy, ze to wlasnie PO, jako partia tzw. MWzDM (czyli, zwykle materialistycznych, powierzchownych karierowiczow) ma w... powazaniu prowincje i jej problemy, poza sfera deklaracji i doraznych politycznych targow, rzecz jasna.
                  • dorota_333 Włoszczowa 05.10.12, 12:00
                    No, nie żartuj, Jasiu. Włoszczowa była klinicznym przykładem bizantynizmu: śp. poseł Gosiewski postanowił pokazać swoją pozycję w regionie, stąd zmiana rozkładu jazdy pociągu i stacja (za ciężkie miliony), na której wsiadały 2 - w porywie 3 - osoby smile
                    Klasyka jak z imperium carskiego.
                    • jack79 Re: Włoszczowa 05.10.12, 12:06
                      www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/583716,Stacja-Wloszczowa-Polnoc-okazala-sie-hitem
                      • dorota_333 Re: Włoszczowa 05.10.12, 12:14
                        Jack, co wynika z tej notki:
                        1. stację Włoszczowa wybudowano bez zapotrzebowania, z czystej chęci politycznej: na początku obsługiwała 1,5 pasażera dziennie (przepraszam te pół pasażera wink ).
                        2. Potem ludziska się przyzwyczaili, że coś takiego jest i frekwencja wzrosła do 44 pasażerów dziennie.

                        Szkoda, że Polskie Radio nie podaje kosztów tego "sukcesu" (nie chce mi się szukać), informacja bylaby pełniejsza.
                        • jack79 Re: Włoszczowa 05.10.12, 12:24
                          forsal.pl/artykuly/609618,stacja_wloszczowa_okazala_sie_sukcesem_czas_na_opoczno.html
                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,11522712,_Stacja_Gosiewskiego__we_Wloszczowej_okazala_sie_hitem_.html
                          no w artykułach napisano że stacja się zwróciła i teraz na podstawie tego sukcesu planują kolejną w Opocznie
                          nie mam zamiaru tutaj piać hymnów pochwalnych dla Gosiewskiego ale fakt jest fakt
                    • leny20-4-7 info za gazety:Stacja Włoszczowa okazała się hitem 05.10.12, 12:13
                      "Stacja kolejowa Włoszczowa-Północ cieszy się takim powodzeniem wśród pasażerów, że PKP planują uruchomienie drugiego przystanku na trasie Warszawa - Kraków, w Opocznie" - napisał czwartkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

                      Gdy w 2006 roku słynny peron został hucznie otwarty, zatrzymywały się tam tylko dwa pociągi.

                      Dzisiaj w ciągu doby aż 22. Większość to pociągi PKP Intercity. - Obecnie na stacji zatrzymuje się 17 naszych pociągów TLK, np. do Warszawy czy Krakowa. Analizując dane za pierwsze kwartały ostatnich czterech lat, widzimy, że gdy w 2009 roku sprzedaliśmy do i z tej stacji 133 bilety, to w 2012 roku było ich ponad 3900. Liczymy, że ten trend się utrzyma i jeszcze większa liczba pasażerów będzie korzystała z naszych usług na stacji Włoszczowa - mówi "Gazecie" Beata Czemerajda z Zespołu ds. Relacji z Mediami PKP Intercity.

                      Według "DGP" po sukcesie Włoszczowy PKP PLK chcą uruchomić drugi przystanek na Centralnej Magistrali Kolejowej - w Opocznie.

                      - Czekamy na powstanie tej stacji - kiedy miałoby to nastąpić i czy nastąpi, to już pytanie do zarządcy infrastruktury odpowiadającego za tego typu inwestycje. My z naszej strony niewątpliwie będziemy przyglądać się tym działaniom. Jednak dziś trudno nam się wypowiedzieć, jakie kroki podejmiemy po powstaniu stacji w Opocznie - wyjaśnia Czemerajda. Peron Włoszczowa-Północ powstał dzięki staraniom śp. wicepremiera Przemysława Gosiewskiego; z wielką pompą otwarto go 16 października 2006 r.

                      Potem w sprawie budowy, uznawanej przez wielu za niepotrzebną, toczyło się śledztwo, ale prokuratura uznała ostatecznie, że PKP na tym nie straciły, a były wicepremier Przemysław Gosiewski nie złamał prawa, lobbując za inwestycją.

                      --------
                      Wiadomości z Gazety tak podsumował jeden z blogerów:

                      "Rzecznik spółki PKP Intercity Paweł Ney potrwierdzł - pociąg Ernest Malinowski nadal będzie się zatrzymywał we Włoszczowie. Ba, zapowiedział, że już od 2 listopada na stacji we Włoszczowie będą się zatrzymywały dodatkowe 3 pociągi. A po wprowadzeniu nowego rozkładu jazdy być może dojdzie jeszcze jeden.

                      Włoszczowa to nie jest dla nas zły biznes- podkreśla Paweł Ney.

                      Różnica jest taka - PiS-owska prywata polegała na załatwianiu spraw dla społeczeństwa, PeOwska - to ... Rycho, Zbycho i Daro . Czyli "mordo ty moja"

                      ------------------------

                      "Klasyka z imperium carskiego"? Czego klasyką są niektóre tutejsze posty Doroty? (retorycznie zaznaczam) Dodam tylko, że raptem dzień temu Szutnik wskazał wprost kto w tej chwili sprawuje władzę na wzór sowiecko-rosyjski...
                      • leny20-4-7 Mit "ciężkich milionów" 05.10.12, 12:18
                        "Przypomnę tylko, że w parlamentarnej kampanii wyborczej roku 2005, kandydat na posła w województwie Świętokrzyskim Przemysław Gosiewski został zainspirowany na spotkaniach z wyborcami do zgłoszenia inicjatywy wybudowania peronu we Włoszczowie, dzięki czemu w tym 11-tysięcznym miasteczku mogłyby się zatrzymywać pociągi na trasie CMK z Warszawy przez Kraków na Górny Śląsk.

                        Po zdobyciu mandatu posła Przemysław Gosiewski w ramach interwencji poselskich zwrócił się do PKP o rozważenie takiego przedsięwzięcia i po analizie jego kosztów spółka kolejowa zdecydowała się tę budowę zrealizować.

                        Decyzja ta była o tyle łatwiejsza, że do współfinansowania budowy zgłosił się także samorząd Włoszczowy i przeznaczył na ten cel 300 tys. zł. Kolej wyłożyła 600 tys. zł i już w październiku 2006 roku na tej stacji zatrzymał się pierwszy pociąg."


                        Zadanie dla uzdolnionych matematycznie "po gimnazjum" ( gimnazjum pojawia się w rządwej propagandzie jako symbol "oświecenie mroków" - po prawdzie to dlatego, że Kaczafi opowiedział się za ich likwidacją) - wskaż chociaż JEDEN MILION wydany na tę inwestycję. Pytanie dodatkowe ile w notacji dziesiętnej oznacza "liczebnik" - ciężki - w kontekście "ciężki milion".

                        Klasyka...
                        • dorota_333 Re: Mit "ciężkich milionów" 05.10.12, 12:40
                          OK, niech Ci będzie. Jest sukces - bo za mniej niż myślałam udaje się jednak ekspediować ponad czterdziestu pasażerów dziennie w świat szeroki smile

                          Czyli jest jednak jakiś sens w tym, że sp. poseł Gosiewski pojawił sie w polityce. Niech i tak będzie.
                          • leny20-4-7 Re: Mit "ciężkich milionów" 05.10.12, 13:05
                            Doroto - nie odbierz akurat tego jako atak na Ciebie, proszę - z duża łatwością przychodzi wielu osobom zabranie głosu, wystawienie laurki, skrytykowanie kogoś/czegoś tylko na podstawie plotki/mitu/PROPAGANDY w tym przypadku "ciężkich milionów".

                            Ponieważ się wycofałaś, złagodziłaś krytykę, to ja podrzucę hint gdzie można jednak znależc ten "ciężki milion". Pociąg na CMK porusza się z pewną prędkością ( do wyszuknia), wyhamowanie składu, a następnie wprawienie go do poprzedniej prędkości to koszt ( do wyszukania). Te codzienne wydatki PKP ( spółki) dokłądają się, a o nich cisza.

                            PRoblem w tym, że przewóż KAŻDEGO pasażera w tym kraju koleją jest...niedochodowy! I nawet spółki z Pomorza Gdańskiego mające swego czasu 80% obłożenie składu kolokwialnie mówiąc "nie wychodziły na swoje".

                            To co należy podkreślić to NIEWYMIERNE korzyści z posiadanie tego typu infrastruktury, transportu. Jego rolę społeczną, etc.

                            Co do p. Gosiewskiego to chyba wszyscy pamiętamy go jeszcze w miarę dobrze. Zatem świec mu Panie nad jego duszą będzie najwłaściwsze.



                            • dorota_333 Re: Mit "ciężkich milionów" 05.10.12, 14:29
                              W tych dwóch podstawowych kwestiach masz rację: i przewóz każdego pasażera jest niedochodowy i jest sens powiedziałabym nawet: cywilizacyjny utrzymywania połączeń mało uczęszczanych. Zresztą trudno wyliczyć tak naprawdę korzyści z takich połączeń - bo jak wyliczyć zyski np. z tego, że ktoś zrealizuje swoje ambicje edukacyjne. Więc racja.

                              Ale jednak... pompa medialna, z jaką otwierano ów sławetny peron pozwala przypuszczać, że nie o społeczność lokalną pomysłodawcom chodziło. No, ale to jest akurat zarzut do wszystkich, dokładnie wszystkich polityków.
                • dorota_333 Bizantyjski centralizm Kaczynskiego 05.10.12, 11:47
                  Tak, dokładnie. Obecna władza absolutnie nie jest bez winy, ale PiS ich przebija.

                  Całość poglądów Kaczyńskiego (w tym również na gospodarkę!) da się streścić: silne państwo, ponad obywatelem. Kontrolujące go i "dbające" o jego potrzeby.

                  > kiedy wreszcie nauczysz sie my
                  > slec i analizowac rzeczy sama, bez tego tandetnego mentalnego szajsu?
                  Jasiu, niepotrzebne są takie agresywne wycieczki osobiste. Siedzimy sobie i rozmawiamy, a Ty znowu potężnie pierdnąłeś. No i po co?
                  • glupi_jasio Re: Bizantyjski centralizm Kaczynskiego 05.10.12, 12:25
                    dorota_333 napisała:

                    > Tak, dokładnie. Obecna władza absolutnie nie jest bez winy, ale PiS ich
                    > przebija.


                    Jak i czym przebija? Konkretnie.


                    > Całość poglądów Kaczyńskiego (w tym również na gospodarkę!) da się streścić: silne państwo, ponad obywatelem. Kontrolujące go i "dbające" o jego potrzeby.


                    Nawet w wersji skrajnej, to bylby raczej socjalizm, niz bizantynizm. Przy czym, postulat "silnego panstwa" oznacza akurat cos innego - panstwo dobre dla obywatela bo PRAWORZADNE, SPRAWNE i NIESKORUMPOWANE. Jest to antyteza SLABEGO PANSTWA w wersji "liberalow" z PO, to jest panstwa drogiego, poddanego aparatowi wladzy i plutokracji, skorumpowanego, niesprawnego i nieodpowiedzialnego. Panstwa, ktoremu na nosie gra Plichta, ktore wypuszcza mafie pruszkowska z wieziania, ktoremu spadaja najwazniejsze samoloty, w ktorym sedziowie plaszcza sie przed urzednikami I Sekretarza PO, w ktorym rozbija sie pociag za pociagiem. To jest, istniejace, SLABE PANSTWO, ktorego przeciwienstwem jest SILNE PANSTWO.


                    Dalej, w swoich wywodach jestes LOGICZNIE SPRZECZNA. Laczysz bowiem zarzuty BRAKU TROSKI panstwa o Slask, z zarzutami wobec PiS, ze chce panstwa DBAJACEGO o POTRZEBY obywatela. Nie widzisz, ze albo rybki, albo akwarium?


                    > > kiedy wreszcie nauczysz sie my
                    > > slec i analizowac rzeczy sama, bez tego tandetnego mentalnego szajsu?
                    > Jasiu, niepotrzebne są takie agresywne wycieczki osobiste. Siedzimy sobie i roz
                    > mawiamy, a Ty znowu potężnie pierdnąłeś. No i po co?

                    Widzisz, gdyby sprawy sie mialy tak, jak to subtelnie przedstawiasz, to bys zalowala, ze dzis tu weszlas. Potraktowalem Cie przez moment jak kogos powaznego i dobrej woli. Powinienem byl pamietac, ze jestes przeciez w pracy i co najwyzej imitujesz czasem uczciwosc intelektualna smile

                    Blad moj, ale parszywe maniery i obyczaje - Twoje.

                    • dorota_333 Tylko że wyborcy oceniają to zgoła inaczej 05.10.12, 12:36
                      > Nawet w wersji skrajnej, to bylby raczej socjalizm, niz bizantynizm.
                      Nazwij jak chcesz. W warstwie gospodarczej - jak najbardziej. Ostatnie pomysły gospodarcze PiS rzeczywiście SĄ socjalistyczne. Może nawet wartoby nowy wątek o tym założyć i przyjrzeć się dokładniej.

                      > panstwo dobre dla obywatela bo PRAWORZADNE, SPRAWNE i NIESKORUMPOWANE.
                      Praktyka rządów PiS była czymś całkowicie innym. Podawanie przykładów otworzy nam dyskusję na kilkanaście wątków.

                      Nie sądzisz, że najlepszą recenzją tego pisowskiego "państwa dobrego dla obywatela" jest to, że od czasu swoich rządów PiS przegrał seryjnie 6 wyborów?

                      > Powinienem byl pamietac, ze jestes przeciez w pracy i co najwyzej
                      > imitujesz czasem uczciwosc intelektualna smile
                      > Blad moj, ale parszywe maniery i obyczaje - Twoje
                      To jest własnie ten powód, dla którego będziecie przegrywać po wsze czasy. Agresją i insynuacją nie da się prowadzić dyskursu. Niczego się nie uczycie.
                      I nie powiem, żeby mnie to martwiło smile
                      • glupi_jasio Re: Tylko że wyborcy oceniają to zgoła inaczej 05.10.12, 13:08
                        dorota_333 napisała:

                        > > Nawet w wersji skrajnej, to bylby raczej socjalizm, niz bizantynizm.

                        > Nazwij jak chcesz. W warstwie gospodarczej - jak najbardziej.

                        Otoz, np. model niemiecki (zwlaszcza bawarski) panstwa jest socjalistyczny, opiera sie na silnym panstwie i wcale nie jest bizantyjski, podobniez - model skandynawski.

                        Brak Ci wiedzy, intelektualnej finezji, mlocisz pojeciami i sloganami jak chlop cepem.



                        >Ostatnie pomysły gospodarcze PiS rzeczywiście SĄ socjalistyczne. Może nawet wartoby nowy wątek o tym założyć i przyjrzeć się dokładniej.
                        >

                        Zastanow sie dobrze, czy podolasz...


                        > > panstwo dobre dla obywatela bo PRAWORZADNE, SPRAWNE i NIESKORUMPOWANE. Praktyka rządów PiS była czymś całkowicie innym. Podawanie przykładów otworzy nam dyskusję na kilkanaście wątków.
                        >

                        Goloslowie; natomiast to, ze praktyka PO jest dokladnie taka, jak opisalem - budowa slabego, skorumpowanego, partyjniackiego, nieodpowiedzialnego panstwa, to jest niezaprzeczalne...


                        > Nie sądzisz, że najlepszą recenzją tego pisowskiego "państwa dobrego dla obywatela" jest to, że od czasu swoich rządów PiS przegrał seryjnie 6 wyborów?
                        >

                        He, he, epoki polityczne trwaja w Europie 4-10 lat (bo taka jest dynamika nastrojow spolecznych) to co jest istotne, to to, ze PiS jest jedyna liczaca sie partia opozycyjna i jedyna partia dajaca nadzieje na zmniejszenie wplywow rozmaitych plutokracji.


                        > > Powinienem byl pamietac, ze jestes przeciez w pracy i co najwyzej
                        > > imitujesz czasem uczciwosc intelektualna smile
                        > > Blad moj, ale parszywe maniery i obyczaje - Twoje

                        > To jest własnie ten powód, dla którego będziecie przegrywać po wsze czasy. Agresją i insynuacją nie da się prowadzić dyskursu. Niczego się nie uczycie.I nie powiem, żeby mnie to martwiło smile

                        Czy Ty nie rozumiesz, ze jestes dla mnie w swoich zagrywkach forumowych calkowicie przejrzysta? Schemat: brutalizacja rozmowy - prowokacja - zarzucanie innym to, co sama robisz, to elementarz Twojego trollingu. Nie zaslugujesz na dobre traktowanie.
                        • dorota_333 Re: Tylko że wyborcy oceniają to zgoła inaczej 05.10.12, 14:06
                          > Schemat: brutalizacja rozmowy - prowokacja - zarzucanie innym to, co sama robisz, to
                          > elementarz Twojego trollingu.
                          Przebieg naszej wymiany zdań w tym wątku (jak i każdym innym) jest całkowicie przejrzysty - jeżeli lubisz to słowo. To Ty próbujesz zbrutalizować rozmowę występując agresywnie ad personam. Jest do sprawdzenia każde słowo.

                          > Nie zaslugujesz na dobre traktowanie.
                          I to jest - prócz agresji - najbardziej typowa cecha Waszego (zwolenników i członków PiS) "dyskursu". Nikt o wyraźnie przeciwnych Wam poglądach "nie zasługuje na dobre traktowanie". Samo w sobie to zdanie jest zresztą niezwykle brutalne; myślę, że zdajesz sobie z tego sprawę.

                          Dlatego zresztą prezes PiS ma największy negatywny elektorat, a sam PiS nie ma w Sejmie zdolności koalicyjnej. Nikt - szczególnie po brutalnym skanibalizowaniu "przystawek" w zeszłej kadencji - nie wejdzie z Wami w koalicję. Co w praktyce oznacza, że rządzić nie będziecie już nigdy. Czyż muszę powtarzać, że i to mnie nie martwi wink

                          Nie uczycie się na ewidentnych błędach. Czego ciągle dowodzisz i tutaj, Jasiu.
                          • glupi_jasio Re: Tylko że wyborcy oceniają to zgoła inaczej 05.10.12, 16:02

                            Tak, szczesliwie mozna przeczytac kazde slowo, pamietajac, jednoczesnie, ze Ty jestes osoba wielokrotnie z tego forum usuwana za personalizacje dyskusji, prowokacje i szkodzenie forum, ktora uporczywie tu wraca i ciagle dziala tak samo.

                            To konczy moj udzial w zainicjowanym przez ciebie podwatku o wytworzonym w Twej wyobrazni, "poteznym pierdnieciu", bo jest dla mnie przejrzyste, ze ta Twoja prowokacja ma na celu zatrollowanie tego bardzo ciekawego watku.

                            Szereg moich merytorycznych uwag i argumentow z poprzednich postow, oczywiscie, pozostal bez odpowiedzi, zamiast tego, jest jakies badziewie.

                            Wracaj do meritum, jesli jestes w stanie je udzwignac, Twoje sztampowe szczypanki sa bezwartosciowe i nuzaco banalne.
                            • dorota_333 Re: Tylko że wyborcy oceniają to zgoła inaczej 05.10.12, 16:26
                              Jasiu, ten podwątek wygląda rzeczywiścei sztampowo. Jest jak zwykle - włączasz się w dyskusję i personalną agresją próbujesz skłonić mnie do słownej przepychanki. Próbujesz tak agresywnie - lub tak długo - aż się uda smile

                              Szkoda czasu.
                              • glupi_jasio Re: Tylko że wyborcy oceniają to zgoła inaczej 05.10.12, 16:41
                                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,139300672,139387945,Re_Tylko_ze_wyborcy_oceniaja_to_zgola_inaczej.html
                                "Wracaj do meritum, jesli jestes w stanie je udzwignac"
    • leny20-4-7 Re: Czego naprawde chce RAS? 04.10.12, 03:56
      Ciekawe, że przypomniałem sobie o tym dopiero po lekturze wpisów Szutnika.

      Hitler w swoim Mein Kampf dokładnie opisał CZEGO NAPRAWDĘ CHCIAŁ, a mimo że miliony książkę miały w ręku to z niedowierzaniem czytały, a później zarzekały się przez lata, że gdybyśmy wiedzieli tobyśmy nie dopuścili...i takie tam.

      Czego chce zatem RAS? Na pewno AUTONOMII. Nie chodzi im o poszerzenie SAMORZĄDU, DEREGULACJĘ czy DECENTRALIZACJĘ jak adwokaci starają się to przedstawić bo to mogą uzyskać w ramach tego co jest obecnie.

      RASowi chodzi zatem, podkreślę raz jeszcze, o AUTONOMIĘ czyli własny sejm, rząd, skarb, politykę gospodarczą, oświatę, prawodawstwo, etc. W planach proponuje też Prezydenta, który kontaktować się będzie z najwyższymi organami RP. Słowem nie wspomina o oddzielnej policji ale jedyne co w tej chwili godzi się cedować na RP to: dyplomacja, wojsko i polityka monetarna ( zakładam wspólną walutę tylko czy będzie to jeszcze PLN? i czy NBPu nie zastąpi ECB już wtedy?).

      Cóż dodać? Może to:

      "Śląsk autonomiczny będzie się rozwijał optymalnie, a nie według wytycznych z Warszawy. Będziemy sami decydowali o tym, co jest dla Śląska najważniejsze – od podstawowych kwestii gospodarczych po ordynację wyborczą. Autonomia pozwoli lepiej chronić śląską tożsamość: kulturę, język, obyczaje i historię. Pielęgnowanie tradycji nie jest niestety możliwe wtedy, gdy Polacy z Krakowa, Łodzi czy Warszawy decydują o tym, czego uczą się dzieci w śląskich szkołach, jakie instytucje kulturalne dostają dofinansowanie i jakie rocznice są obchodzone uroczyście, a które są przemilczane. Pieniądze, które wypracują mieszkańcy naszego regionu, pozostaną do naszej dyspozycji. Mieszkańcy tej ziemi będą decydowali o podziale tych środków finansowych."

      Od siebie dodam, że dawniej PiGowi przyświecało motto liberałów i chociaż "zniknęło" to jego duch w wielu może jeszcze pozostał. Jeśli tak? To zakrzyknijmy razem: wolna droga i błogosławieństwo na nią.

      Ja poszedłby jeszcze dalej bo po co ograniczać się do samej autonomii to jakby byc trochę w ciązy. W związku z tym nie widzę powodu, dla którego Mazurzy zamiast wspierać rozwój swych polskich ziem będą np. poprzez utrzymywanie gwarancji bezpieczeństwa ( wojsko) wspierać mają dobrobyt Ślązaków. Nie widzę też powodu dla którego mamy jako Polacy dotować Ślązaków poprzez kupno ich węgla ( rakotwórcze to, droższe) w ramach nazwijmy to opcji zerowej w zamian za infrastrukturę sami niech się leczą i szkody górnicze też likwidują sami w końcu to ich. Energetykę okrojonej Polski postulowałbym oprzeć na reaktorach bo to od razu dwa uniezależnienia bo od humorów Wani jak i resentymentów Hanysa.

      Po uczciwej debacie niech lokalni mieszkańcy decydują. Chociaż jeśli w referendum postawione zostanie dużo uczciwsze pytanie niż to, które w wawie zadała swego czasu HGW z rządzącego PO: czy chcesz postawienia w Warszawie drugiego pomnika dla ofiar smoleńskich? i 70% odpowiedziało Nie bo jeden już przecież wystarczy. To ja o jego wynik głosowania byłbym jako obywatel RP spokojny. Paszport przecież i tak mam chociaż przyjaciel z Kattowitz ( to jego określenie) zarzeka się, że "załatwi" ( coś pachnie Polakiem prawda?) mi honorowe obywatelstwo to nie będę przechodził stresów na granicy.

      Bardzo ciekawą kwestię podniosła Dorota i chwała jej za to. Mianowicie słusznie spostrzegła, że PIS w związku z brakiem komunikacji z dużą częścią społeczeństwa jest w swym sprzeciwie dla tego typu inicjatyw niezrozumiały i kontr-skuteczny z racji dużej reprezentacji stronnictwa anty-pisowego. Ja myślę, że Jarek i spółka może bardziej czuje/intuicja czym taka autonomia zakończy się w skali całego kraju, niż potrafi to wyartykułować, przedystkutowac, etc. i

      Na koniec zaznaczam, że jestem za decentralizacją, deregulacją i szeroko rozumianą swobodą.

      W temacie polecam lekturę tej notki: rafalbauer.pl/unia-secesjonistow/ takie spojrzenie poza własne podwórko na to o co kaman.

      • dorota_333 Re: Czego naprawde chce RAS? 04.10.12, 09:50
        > Nie widzę też powodu
        > dla którego mamy jako Polacy dotować Ślązaków poprzez kupno ich węgla ( rakotwó
        > rcze to, droższe)
        Przez kilkadziesiąt lat Śląsk był w ten sposób "dotowany" przez Warszawę. Zostały zdewastowane miasta.

        > w ramach nazwijmy to opcji zerowej w zamian za infrastrukturę
        > sami niech się leczą i szkody górnicze też likwidują sami w końcu to ich
        Hehe smile No właśnie, o tym pisałam.

        > Energetykę okrojonej Polski postulowałbym oprzeć na reaktorach
        Plan zbożny, ale do wdrożenia w przeciągu kilkudziesięciu lat (sprawdź sobie, ile trwają procesy inwestycyjne w przypadku elektrowni atomowej).

        Co do "sposobu komunikacji" PiS ze społeczeństwem - to temat na odrębny wątek. W jednym zgoda: jest całkowicie kontrskuteczny.
        • leny20-4-7 albo "na dobre i na złe" albo rozwód 04.10.12, 13:02
          Doroto, to bardzo proste i zgodne zarówno z tym co pisałeś Ty, i "adwokat" decentralizacji Szutnik tutaj promuje.

          Jest małżeństwo, facet-ślązak harował przez lata, panna-polska piękniała i ładniała korzystając na kontrakcie przedmałżeńskim zawartym na bagnecie sowieckim. Pewnego dnia facet "odkrywa", że był wykorzystywany, że on chce jednak zmiany układu czyli takiego quasi powrotu do kawalerskiego życia kiedy nie musi się tłumaczyć i robi co mu się podoba, przy zapewnieniu że będzie uczciwy/wierny. Szkopuł w tym czy można mu jeszcze ufac?

          używając dalej tej konwencji - szkoda tylko, że facet zupełnie zapomniał, że jeszcze całkiem niedawno, przez bardzo długi czas to panna do niego dokładała bo jego wungiel był droższy u niego na kopalni niz w porcie w Szczecinie albo w Hrubieszowie na bocznicy...wtedy było to ok bo przecież "na dobre i na złe". Najeżdzał Wawę i palił opony ale to dawne dzieje i nieprawda...bo harował! Dodatkowo to, że kilka sensownych projektów było u zarania idei "trąconych" bo...facet zostanie bez pracy i będzie w domu siedział i frustrował się, a nie można mu tego przecież zrobic. To tego też teraz nikt nie wspomni bo i po co... zadrażniać.

          Teraz facet chce na swoje? Problem w tym, że chce z tego co widzę byc prawie-na-swoim czyli prawie w ciąży. Czyli siedzę u siebie w pokoju, korzystam z telewizora i pralki, wyjazdam z lodówki...ale wara od zwracania uwagi bo to moja wolność. Z mojego punktu widzenia to amoralne podejście bo albo siedzimy razem na kupie i wyjaśniamy problemy, szukamy rozwiązań albo mówimy sobie wolna droga i krzyżyk na nią aby tylko rozejść się w przyjaźni.

          Dlaczego RAS godzi się pomimo tylu CIERPIEŃ i NIEGODZIWOŚCI Polaków na respektowanie ich dyplomacji czy też ich gwarancji bezpieczeństwa bo tylko to akurat wyłącza spod swej autonomii? Po co mu te pozory zależności? Wątpię aby chodziło o to co sąsiedzi powiedzą, prawda? Raczej chodzi o kasę, bo to akurat generuje koszty, a nic nie znaczy. Tak? Jak nazwac kogos kto składa taką propozycję?

          Zarówno b. Jugosławia jak i Gruzja pokazują, że jak z kimś nie pod drodze to w pół jej lepiej nie stawac...tylko iśc na całośc bo zaraz ktoś z zewnątrz upomni się o "poszkodowanych".
          Ja nie chcę umierac za Stalinogród aka Katowice, bo cóż to zmieni jak nazywac się będą Kattowitz? Nie chcę walk czy umniejszania swobód...wolna wola.

          Jak pisałem znajdą się patroni dla pełnej secesji na pewno. Dlaczego chcecie TYLKO autonomii? Aby podrenowac teraz hanysów i po latach i tak ich zostawic? Opcja zerowa i do widzenia. Szkoda ale mówi się trudno. Granic nie ma, ceł nie ma...i tak jesteśmy jedną wielką socjalistyczną rodziną europejską!

          Zastanawiające, że Wielka Reforma Charyzmatycznego Premiera Buzka pod nazwą "reforma samorządowa". Związane z nią wielkie plany, marzenia ( w tym moje!) silnych regionów i przybliżenia władzy do ludzi właśnie na jego Śląsku taką "ironią" odbija się. Czy naprawdę Via RAŚ to jest JEDYNA droga do większego samostanowienia? samorządności? Czy naprawdę trzeba zagrac niemal va bank aby ktokolwiek usłyszał Twój głos? Smutny jest ten kraj...zaprawdę.

          Co do PiSu to zostawmy to akurat tutaj bez dalszego ciagu. Oni na mój nos czują o co kaman ale nie potrafią nakreślic tego w tego typu kilku prostych słowach. Zatrważająca niemoc! ale może z nowym rozdaniem to się odmieni. Kto wie. Na razie nie mój problem.

          ps. moze Szutnik zarzuci coś w kontrze? może samo-określi się czy jest zwolennikiem autonomii i bycia prawie w ciązy pod "butem wyzyskiwaczy z wawy" czy też tylko adwokatem decentralizacji Via RAŚ*. Dyskusja będzie uczciwsza, recepty prostsze, emocji prawie żadnych.

          *Szutnik odczyta to Via tak jak trzeba.
          • dorota_333 My NIE CHCEMY autonomii 04.10.12, 13:41
            Pisząc "my" mam na myśli przygniatającą większość Ślązaków (co zresztą wyjaśniał Szutnik).

            Chcemy natomiast większego poszanowania praw peryferii w państwie unitarnym. W tym uznania, że bilans gospodarczy relacji Śląsk-Warszawa przez ostatnie kilkadziesiąt lat wypadał skrajnie niekorzystnie dla Śląska. Naprawdę zostaliśmy wyeksploatowani; obejrzyj sobie kiedyś takie miasta, jak Bytom. Będziesz zaszokowany.
            Dopłaty do węgla - to są incydenty dopiero z ostatnich lat, "najazdy" górników broniących swoich praw emerytalnych - większośc mieszkańców Śląska to nie są górnicy, spłycasz problem.

            > Czy naprawdę Via RAŚ to jest JEDYNA droga do większego samostanowienia?
            W żadnym wypadku. Tak, jak Ci tłumaczę: wzrost popularności RAŚ jest zasługą Kaczyńskiego. Jego aroganckiej głupoty. A i tak RAŚ pozostaje marginesem na Śląsku. Uwierz mi, Ślązacy nie myślą o odrywaniu się od Polski. Po pierwsze dlatego, że w przytłaczającej większości czują się Polakami, po drugie - są na to zbyt pragmatyczni.

            Jedyny pożytek z kretyńskiego wystąpienia prezesa - wywołał temat, który bardzo jest wart dyskusji. No i uświadomił Ślązakom, że recepty PiS na państwo są sztywne, ograniczone fobiami i nie respektują zdania przeciwnego. To też korzyść smile
            • glupi_jasio to dlaczego PO wspiera RAS? 04.10.12, 13:56
              dorota_333 napisała:

              > Pisząc "my" mam na myśli przygniatającą większość Ślązaków (co zresztą wyjaśniał Szutnik).
              >

              Szutnik pisal raczej o przygniatajacej wiekszosci "goroli"...


              > Chcemy natomiast większego poszanowania praw peryferii w państwie unitarnym.

              Stad powinno wynikac NIE dla RAS.


              > W tym uznania, że bilans gospodarczy relacji Śląsk-Warszawa przez ostatnie kilkadziesiąt lat wypadał skrajnie niekorzystnie dla Śląska. Naprawdę zostaliśmy wyek
              > sploatowani; obejrzyj sobie kiedyś takie miasta, jak Bytom. Będziesz zaszokowany.

              PRL szkodzila dokladnie wszystkim, zobacz sobie inne prowincjonalne miasta.

              > Dopłaty do węgla - to są incydenty dopiero z ostatnich lat, "najazdy" górników broniących swoich praw emerytalnych - większośc mieszkańców Śląska to nie są górnicy, spłycasz problem.

              Chodzi o wolumen doplat do gornictwa, gornikow, przywilejow branzowych. Ta kasa, ze skladek wszystkich, ladowala na Slasku i tam pracowala.


              > > Czy naprawdę Via RAŚ to jest JEDYNA droga do większego samostanowienia?
              > W żadnym wypadku. Tak, jak Ci tłumaczę: wzrost popularności RAŚ jest zasługą Ka
              > czyńskiego. Jego aroganckiej głupoty.

              Klamstwo albo glupoty... poczytalabys sobie historie tego ruchu i jego od-zawsze zwiazki polityczne z PO i PSL.

              pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_Autonomii_%C5%9Al%C4%85ska
              Bez watpienia, to wsparcie poltyczne zagranicy i partii takich, jak PO powoduje wzrost znaczenia RAS.

              np.

              >>
              RAŚ utrzymuje biura w USA, Belgii i Niemczech, jest także od 1993 członkiem Ligi Regionów, organizacji postulującej podział Polski na 12 autonomicznych regionów (jej członkami jest także Unia Wielkopolan, Związek Górnośląski, Związek Podhalan i Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie). Przez dłuższy czas współpracował z organizacjami niemieckiej mniejszości narodowej w Polsce. RAŚ utrzymuje kontakty z niemieckimi organizacjami Ślązaków oraz regionalistami z krajów Unii Europejskiej.

              (...)

              Od 2004 Ruch Autonomii Śląska jest członkiem europejskiej partii politycznej Wolnego Sojuszu Europejskiego, zrzeszającej regionalistów, autonomistów i separatystów z różnych krajów Europy.

              Ruch współpracuje też ze stowarzyszeniami działającymi na rzecz autonomii Śląska z innych państw. Do tej pory powstały Initiative für Autonomie Schlesiens e.V. (Niemcy), Silesian Autonomy Movement UK (Wielka Brytania) oraz Bevegelsen for Autonomii Silesia (Norwegia)[22].

              Przychylne RAŚ stanowisko od kilku lat zajmuje pochodzący ze Śląska znany reżyser i senator Kazimierz Kutz, który przed wyborami samorządowymi w 2006 otwarcie poparł RAŚ. RAŚ wspierają także znani na Śląsku i poza nim: pisarz Henryk Waniek, dramaturg Ingmar Villqist oraz artysta plastyk Andrzej Urbanowicz, gdyż ich zdaniem stowarzyszenie prezentuje zaangażowanie w bieżące sprawy regionu, głównie w kwestiach ochrony i promocji górnośląskiej tożsamości narodowej oraz kultury.
              <<

              Zwalanie ekspansji RAS na Kaczynskiego, ktory jedynie pietnuje rosnace zagrozenie, to absurd. Za wzrost znaczenia RAS odpowiada PO i ci, ktorzy ten ruch wpsieraja, takze z terenu Niemiec.


              • dorota_333 żeby rzucić ochłap Ślązakom 04.10.12, 14:14
                ochłap w postaci jakichś "inicjatyw kulturalnych" czy innych nieistotnych ekonomicznie kwiatków do kożucha. Proponowaną ustawę o "godce" też widzę jako odwracanie uwagi od tematów ekonomicznych. Ponieważ jest zbyt droga w implementacji to nie przejdzie - no i nie będzie żalu wielkiego.

                Co do RAŚ - mówimy o organizacji działającej w pełni legalnie. Zarejestrowanej, ze statutem prześwietlonym przez sąd. Wykaż, że RAŚ łamie polskie prawo, a jako pierwsza przyklasnę pomysłowi delegalizacji. Dopóki prawa nie łamie, wara (jak od każdego legalnego stowarzyszenia). To jest elementarz państwa prawa - i, jak widać, pisowcom trzeba ten elementarz uświadamiać.

                Czy chcesz to przyznać, czy nie - Kaczyński swoim wystąpieniem o "zakamuflowanej opcji" wzburzył i zniesmaczył Ślązaków. Nie na tyle, żebyśmy mieli masowo popierać RAŚ, ale - przez opór wobec arogancji prezesa nieco podbił jego notowania.

                Jak widzisz po mnie - Ślązacy są pragmatyczni i nie dadzą się wepchnąć w ramiona separatystów. Ale kretyńskie wystąpienia PiS zachowamy we wdzięcznej pamięci. Kaczyński nie rozumie historii własnego kraju - w tym jego pogranicza. To go dyskwalifikuje jako potencjalnego premiera.
                • przycinek.usa Re: żeby rzucić ochłap Ślązakom 05.10.12, 07:50
                  "Wykaż, że RAŚ łamie polskie prawo, a jako pierwsza przyklasnę pomysłowi delegalizacji."


                  przeciez oni lamia Konstytucje a to ze ta organizacja dziala - to jest rzecz w najwyzszym stopniu niepokojaca, swiadczy o tym, ze albo PO jest glupie, albo ma taki ukryty plan, aby tych typow lansowac

                  • poszi Łamanie Konstytucji? 05.10.12, 08:50
                    > przeciez oni lamia Konstytucje a to ze ta organizacja dziala

                    To jest najwyższej klasy żart prawniczy. Jeśli uważasz, ze oni łamią Konstytucję domagając się zmiany konstytucji (w legalny sposób), to Ty też łamiesz Konstytucję, bo domagasz się okręgów jednomandatowych, a w Konstytucji jak wół stoi, że wybory są proporcjonalne. Mam nadzieję, że w czasie najbliższej wizyty w Polsce dobrowolnie stawisz się w prokuraturze.

                    Gdyby RAŚ posługiwał terrorem w osiągnięciu swojego celu, to co innego (i też byłbym za ich ściganiem w pełnej mocy prawa), ale to co oni robią mieści się w wolności słowa zapisanej nomen omen w Konstytucji.
                    • przycinek.usa Re: Łamanie Konstytucji? 05.10.12, 23:23
                      W pierwszej chwili twoja opinia nawet mnie rozbawila, ale po zastanowieniu, zabawna nie jest.
                      Co innego wolnosc slowa, a co innego tworzenie organizacji separatystycznych. A po drugie konstutucja mowi o terytorium RP. Nie chce mi sie teraz na nowo szukac cytatow, ale pamietam, ze juz raz to robilem. Gdyby RAS poslugiwal sie terrorem, to wtedy bylby to koniec RAS, a oni nie sa wcale tacy glupi w tym co robia. Zwlaszcza patrzac co na ten temat powiedziales.
                      • poszi Re: Łamanie Konstytucji? 05.10.12, 23:40
                        > Co innego wolnosc slowa, a co innego tworzenie organizacji separatystycznych.

                        Po pierwsze autonomia to nie separatyzm, a nawet gdyby głosili separatyzm, to co z tego? Głoszenie w pokojowy sposób pokojowych rozwiązań jest legalne. A może Polacy maja już na tyle dość Ślązaków, że chętnie by ich odłączenie w referendum poparli? Zabronisz im?

                        > po drugie konstutucja mowi o terytorium RP. Nie chce mi sie teraz na nowo szuk
                        > ac cytatow, ale pamietam, ze juz raz to robilem.

                        Nie chciało mi się na to odpowiadać:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,137438209,137443660,Re_Wolnosc_slowa.html
                        bo to jest absurd za absurdem. Prawnikiem to nie jesteś. Np. Art. 5 nie sprawia wcale, że terytorium nie można zmienić (tylko, że RP ma dbać, żeby to nie było jednostronnie). Po II WŚ kilkukrotnie zmieniały się granice, nawet po 1989 roku. Po 1989 roku były to zmiany kosmetyczne (wymiana terenów z Czechami), ale były. Reszta zacytowanych artykułów to nie ma zupełnie związku.
                        • glupi_jasio Re: Łamanie Konstytucji? 06.10.12, 00:56
                          poszi napisał:

                          > > Co innego wolnosc slowa, a co innego tworzenie organizacji separatystyczn
                          > ych.
                          >
                          > Po pierwsze autonomia to nie separatyzm, a nawet gdyby głosili
                          > separatyzm, to co z tego? Głoszenie w pokojowy sposób pokojowych
                          > rozwiązań jest legalne.

                          Oczywiscie, ze wolno w Polsce glosic nawet chec (pokojowego) podporzadkowania Polski Berlinowi, czy Moskwie. Tak, jak wolno bylo glosic podobne hasla w XVIII-wiecznej Polsce. Jednoczesnie, jest to oczywiste, ze postulat dekompozycji panstwa, oparty na fikcyjnych podstawach (nie ma i nie bylo narodowosci slaskiej, jest to celowe rozdymanie regionalizmu, gwary, do rangi pojec z calkiem innej ligi) jest dzialaniem wysoce podejrzanym, poniewaz jest jasne, ze tak moglyby dzialac np. obce agentury, pragnace oslabienia spojnosci panstwa polskiego, wywolania na tej, fikcyjnej, podstawie, destruktywnej dla panstwa klotni. Juz, zreszta, do czegos takiego dochodzi.

                          Kazde panstwo, by zapewniac minimum jakosci, stabilnosci, musi umiec sie bronic przed dzialaniami, ktore maja go rozbic. Panstwo, ktore tego nie potrafi, rozklada sie i pada lupem sasiadow.

                          Wobec tego, dzialalnosc RAS powinna zostac starannie przeswietlona na okolicznosc finansowania z zewnatrz. Powinna byc objeta ostracyzmem politycznym i podlegac silnej presji nieformalnej, ze strony wspolobywateli. To minimalny mechanizm immunologiczny panstwa wobec prob jego destrukcji ze srodka.

                          Warto tu jeszcze dodac, ze normy konstytucyjne maja rozne rangi. Niepodzielnosc panstwa jest sprawa absolutnie fundamentalna, znacznie wazniejsza od wielu innych norm. A to dlatego, ze dotyczy BEZPIECZENSTWA ZEWNETRZNEGO i fundamentalnej stabilnosci panstwa. Kazdy, kto probuje majstrowac przy fundamentach stabilnosci i bezpieczenstwa zewnetrznego panstwa, to bezrozumny szkodnik lub szkodnik swiadomy.

                        • przycinek.usa Re: Łamanie Konstytucji? 06.10.12, 01:25
                          "to co z tego?"

                          podniosa ci podatki

                          a na reszte nie odpowiadam, skoro tobie sie wczesniej nie chcialo
    • szutnik Oto typowy przykład kolonialnej polityki WaWy 04.10.12, 12:05
      Nie ze Śląska, ale to bez znaczenia.
      Chodzi o warszawski pomysł przeniesienia siedziby głównej KGHM do...a jakżeby inaczej, dysponującej wielkimi złożami miedzi wink Warszawy:

      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,11980083,Czy_siedziba_KGHM_powedruje_z_Lubina_do_Warszawy_.html
      Typowe warszawskie wysysanie soków i skok na kasę z regionów w rosyjsko -sowieckim stylu. Na razie jeszcze zatrzymane przez protesty, ale na jak długo?
      • leny20-4-7 Re: Oto typowy przykład kolonialnej polityki WaWy 04.10.12, 13:15
        Szutnik jak nie ze Śląska...Dolnego przecież! Autostrada przez niego już jest! Nie będzie w przyszłości ewentualnych dawnych problemów, prawda?

        Ale już poważniej. Tak się składa, że sojusznik, patron RAŚu i decydent przenoszenia KGHMu do Wawy ( w uproszczeniu ) to jedna i ta sama "siła". Jak Ty, bardzo rozumny i logiczny facet, godzisz taką niekonsekwencję? Decentralizujemy czy vice_versa? Wspieramy PO czy krytykujemy? Krytykujemy to chcemy zmiany czy broń boże bo alternatywy nie ma?

        Na marginesie. Nie boisz się etykiety krypto-pisiak pisząc o PO, że kieruje się "rosyjsko-sowieckim stylem"?!!! Of kors możesz uciec, że PIS nie lepszy...akurat tutaj nie będę polemizował...tylko, że tak bardzo miało byc inaczej, prawda? Wart Pac pałaca? Rozkrok?
        • szutnik Re: Oto typowy @ Leny 04.10.12, 13:47

          >Na marginesie. Nie boisz się etykiety krypto-pisiak

          Nie boję się. Tak jak tu zapowiadałem jesienią 2010 (LBS świadkiem), brak ofensywy legislacyjnej PO w tamtym czasie spowodował, że wysiadłem z tramwaju z napisem PO, czego nie należy rozumieć, ze zaraz wsiadłem do tramwaju z napisem PiS smile
          Nie przyłożyłem ręki (głosu) do zwycięstwa PO w drugiej kadencji. To tyle w tej kwesti.

          Wracając zaś do meritum czyli przenoszenia siedzib firm z tzw. prowincji do Stolicy i w ten sposób ograbiania tejże prowincji z części wpływów podatkowych (wynajmuje się biuro + kilku pracowników i już: siedziba główna WaWa i część podatku CIT płynie do WaWy; w wielu wypadkach jest to za "cichą sugestią" władz centralnych, urzędów itd.), proceder ten trwa od początku III RP, żaden z rządów nic w temacie nie zrobił i nie ma zamiaru zrobić, bo żeby coś w tym modelu zmienić trzeba by odejść od rosyjsko - francuskiego modelu Stolicy - wampira.
          • leny20-4-7 Re: Oto typowy @ Leny 04.10.12, 14:32
            nie wiedziałem o tym co napisałeś w kontekście rozstania z PO. To sprawia, że marka Szutnika jest jeszcze bardziej silniejesza w moich oczach. Bo miałem fałszywe wrażenie o rozkroku w ktorym miałeś stac. Tak wszystko się "poskładało". Przepraszam za formę wcześniejszej wypowiedzi - była zbyt konfrontacyjna.

            na koniec. popierając ideę decentralizacji nie rozmiem KONIECZNOŚCI autonomii. Widzę jej minusy, spodziewałbym się pójścia na całośc. Czy niepodległości. Tak byłoby uczciwiej dla każdej ze strony...rozwodu.

    • gambit_smolenski2 do czego prowadzi wspieranie RAŚ... 09.01.13, 22:52
      Do czego prowadzi wspieranie RAŚ i schlebianie tej organizacji. Tym bardziej, iż wyłącznie w celu dokopania Jarkowi/PiS; proszę:
      "- Opowieść o Śląsku zaczyna się w momencie, gdy jest pruski. Jakby wcześniej nic tu nie było. W dodatku w części "wybitne postaci" wymienieni są tylko Niemcy! Nie ma nawet Wojciecha Korfantego ani innego Polaka. Niemcy zaś traktowali autochtonów jak obywateli drugiej kategorii."

      Ergo - Śląsk nie był ani prasłowiański i piastowski, ani czeski, ani polski, ani nawet autochtoniczny, po prostu "śląski", lecz wyłącznie niemiecki, pruski, hehe...

      Reszta jest równie... intrygująca; a zwłaszcza już informacja o sfinansowaniu tegoż muzeum i jego ekspozycji sumą 320 mln zł... Ile fotoradarów na 1km terytorium RP jest konieczne do wygenerowania takiej kasy? wink

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,13152786,_Tylko_Niemcy__Nie_ma_nawet_Korfantego___Burza_wokol.html
      • przycinek.usa Re: do czego prowadzi wspieranie RAŚ... 10.01.13, 01:11
        "intrygująca; a zwłaszcza już informacja o sfinansowaniu tegoż muzeum i jego ekspozycji sumą 320 mln zł... Ile fotoradarów..."



        320 baniek na muzeum?
        hmmmm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka