Tak sobie mysle, ze do znakow czasu nalezy zaliczyc to, ze wszedl na ekrany polskich kin film o s.p pulkowniku Ryszardzie Kuklinskim. Co ciekawe, film ten zostal wyrezyserowany przez Wladyslawa Pasikowskiego, nazywanego "najbardziej kasowym polskim rezyserem" (wczesniej znanego z takich filmow, jak "Psy", "Reich", a ostanio - "Poklosie"..).
Ten film o pulkowniku Kuklinskim, nalezy wiec do mainstreamu kultury masowej, bedzie wiec mial spory wplyw na szerokie grono odbiorcow, z czego, rzecz jasna, bardzo sie ciesze, gdyz uwazam pulkownika za bohatera i patriote.
Mysle, ze ten film to jeden z symptomow of "the wind of change".
I tym optymistycznym akcentem, po wspanialym dniu dla polskiego sportu, zegnam sie z Wami na dzis mili koledzy, zyczac dobrej nocy i wszystkiego najlepszego