glupi_jasio
21.06.14, 13:48
25 lat po akcie zalozycielskim III RP, czyli wyborach wolnych w 1/3, po ktorych wola narodu zostala podporzadkowana wczesniej zawartym dealom przy zielonym stoliku, anatomia ukladu wladzy i sposobu rzadow III RP zostala nam przez kogos z lekka odslonieta.
Kto i po co uderza teraz w III RP, jest waznym pytaniem, nic tu nie jest oczywiste, wiec na razie wole sie skupic na tym, czego dowiadujemy sie o naszym panstwie (istniejacym tylko teoretycznie, jak mowia znawcy tematu).
Co pokazala czarno na bialym tresc rozmowy Belka-Sienkiewicz?
1) To, ze rzadza Polska i NBP ludzie, ktorzy uzywaja urzedow, panstwa i jego konstytutywnych, podstawowych instrumentow (prawo, pieniadz, dlug publiczny) instrumentalnie - do rozgrywek partyjnych, personalnych, zalatwiania wiekszych lub mniejszych interesow swoich koterii. Nie sposob tego nie docenic - skup obligacji panstwowych przez bank centralny jest, de facto, ogromnym przesunieciem wlasnosci od posiadaczy aktywow finansowych do kasy rzadowej. Jest to instrument absolutnie awaryjny, ktory jest formalnie zakazany, poniewaz jest forma panstwowej kradziezy wartosci. Jesli sie go stosuje, to wylacznie w celu ratowania systemu finansowego przed zapascia, panstwa przed bankructwem. W Polszcze Tuska, Belki i Komorowskiego ten instument zostaje uzyty jako material na slupki poparcia grupy trzymajacej wladze w Polsce. Jest to przejaw glebokiej korupcji instytucji panstwowych i ich przedstawicieli, ktorzy nie wahaja sie uzyc swoich funkcji panstwowych i najbardziej delikatnych istrumentow panstwowych dla swojego partyjnego interesu i partyjnych sympatii.
2) Ta sprawa pokazala pogarde dla legalnych procedur i panstwa prawa. Rozmowa inicjujaca polityczny deal, obciazajacy panstwo na dziesiatki miliardow zlotych rozgrywa sie w knajackim klimacie, pokatnie, przy wodeczce; dziesiatki miliardow zlotych plywaja w wulgarnym sosie. Gdyby chodzilo o panstwo, spotkanie odbyloby sie w gabinecie, przy wodzie mineralnej, w asyscie prawnikow. Sprawa zalatwiona bylaby na pismie i przejrzyscie. Ale uczestnicy rozmowy doskonale rozumieje, za lamia zasady panstwa prawa i zalatwiaja lewy interes. Dlatego wlasnie rozgrywaja ten deal za pomoca pokatnej rozmowy. Przy okazaji, jawnie demonstruja pogarde dla instytucji panstwowych. Belka bez zenady zastanawia sie, jak ograc Rade Polityki Pienieznej, czyli konstytucyjny organ odpowiedzialny za nadzor banku centralnego. Zada zmian prawa, chce wplywac na polityke personalna rzadu. To jego cena za wsparcie rzadzacej partii na koszt instytucji, ktora zarzadza. Depta tym samym wszelkie zasady wiarygodnosci i praworzadnosci, jakie slubowal przestrzegac jako szef RPP. Sienkiewicz, z kolei, nie ma skrupulow gdy chce wplywac na polityke monetarna banku centralnego, drukowac pusty pieniadz, by rzad mial kase na kielbase wyborcza. Jak widac po dalszym rozwoju wypadkow, poprawkach do ustawy o NBP, zmianach personalnych w rzadzie, deal zostal dobity, co nie moglo sie obyc bez aprobaty Tuska dla tego dealu (jedyna mozliwa alteratywa dla tego wniosku byloby, ze Tusk jest figurantem, ktory niczego nie rozumie i niczego nie kontroluje).
3) Sprawa tych i innych podsluchow pokazuje arogancje, glupote i niekompetnecje przedstawicieli grupy trzymajacej wladze. Zalatwianie takich pokatnych, nielegalnych dealow w restauracjach jest proszeniem sie o kryzys panstwowy. To zaproszenie do tanca wszelkich mozliwych obcych wywiadow, mafii, bezpieki i kogo jeszcze chcecie. To osmieszanie panstwa, wystawianie go na niebezpieczenstwo szantazu, destabilizacji. Za samo to dymisja przylapanych rozmowcow jest najmniejsza mozliwa kara. Gdyby nawet to Kreml zadysponowal uderzenie w Tuska wlasnie teraz, gdy trwa szalenie wazna rozgrywka o przyszlosc Ukrainy, to i tak narzedzia do tej destabilizacji zostaly podane przez ludzi z rzadzacego establishmentu, przez ich pogarde dla procedur panstwa prawa i podstawowych regul przyzwoitosci i ostroznosci.
4) W calej sprawie sa tez drobniejsze smaczki obyczajowo-wiarygodnosciowe: sprawa Amber Gold, informacji, ktora Belka przekazal Tuskowi przed wybuchem skandalu, ktory zarzeka sie, ze nie mial wczesniej informacji o ryzyku zwiazanym z ta firma). Czyzby to, co jest dosc powszechnym przekonaniem o zdolnosci rzadzacych Polska do publicznego klamania zostalo pokazane czarno na bialym?
Tak naprawde, to nic mnie nie zdziwilo w tych nagraniach. To, ze PO juz dawno podporzadkowalo panstwo swoim partyjnym rozgrywkom, nie majac tu zadnych skrupulow, to oczywista oczywistosc. To, ze ci ludzie prowadza "podwojna ksiegowosc polityczna", zalatwiajac prawdziwe deale na cmentarzach i na kolacjach, a potem opakowuja to w retoryke panstwowa i proceduralna, sprzedajac publice, tez jest oczywiste. To, ze sa aroganccy, niekompetentni i dosc prymitywni, to tez widac przeciez. Z tym ze, przed tymi tasmami, nie bylo to podane tak dobitnie, czarno na bialym. Bylo wnioskiem z obserwacji, a nie jasno pokazanym faktem.
Przy okazji, warto przypomniec skad sie wzieli ci rozmowcy, jedni z najbardziej wplywowych ludzi w Polsce.
Belka, czlowiek postkomunistycznej lewicy, przyszedl z Kwasniewskim, a wslawil sie szczegolnie swoim udzialem w sprawie prywatyzacji PZU, w ktorej pracowal dla obydwu stron sporu, ktory kosztowal Polsce ciezkie miliardy. Jak widac, nie zmienily mu sie standardy moralne ("suwerennosc, srelnosc", o ile dobrze pamietam) i nadal z latwoscia laczy sluzenie przeciwstawnym wartosciom, zasadom, stronom.
Cytrycki:
pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82awomir_Cytrycki
Absolwent ekonomii z Leningradu, tajny i dobrowolny wspolpracownik specsluzb PRL, dzis szef gabinetu prezesa NBP i, jak sie wydaje, prawa reka Belki.
Sienkiewicz ma relatywnie najladniejsza przeszlosc w czasach PRL, byl opozycjonistwa w ramach organizacji "Wolnosc i Pokoj" (o ile pamietam, z Rokita i Miodowiczem). Za sprawa Kozlowskiego i Milczanowskiego stal sie czlowiekiem sluzb specjalnych III RP. W obliczu tego, ze dal sie nagrac i jak sie dal nagrac, mozemy, z pewnoscia, ufac w jakosc pracy specsluzb, ktore tworzy i reprezentowal. Profesjonalna, panstwowa, etyczna.
III RP skonczyla wlasnie cwierc wieku.