Dodaj do ulubionych

BARDZO dziwne - Złoty traci na wartości

26.08.04, 20:35
Cos wam powiem. NIE obserwuje tego dokladnie, ale TAKA podwyzka stop
procentowych POWINNA byla doprowadzic do umocnienia zlotowki do przynajmiej
4.3 PLN za Euro.

Jestem reakcja rynku SZALENIE zdziwiony, poniewaz oznacza to, ze fundusze
inwestycyjne z Londynu zaczely nagle postrzegac Polske jako kraj wielkiego
ryzyka. Oslabienie zlotowki oznacza, ze wydarzylo sie cos waznego.
Byc moze Analitycy z City doszli do wniosku, ze RPP dziala na szkode panstwa?

Jest to bardzo mozliwe....

Mysle, ze NORMALNY i ROZSADNY analityk majacy wyksztalcenie ekonomiczne na
zachodzie szybko dojdzie do wniosku, ze cos z ta polityka w Polsce jest nie
tak.

Do tej pory nikt nie zastanawial sie nad tym, czy RPP jest BE czy tez nie.
Ale ta podwyzka stop jest bardzo niepokojaca. Stopy + zadluzenie + ew.
roszczenia niemieckie to bardzo powazne czynniki ryzyka i dopiero po tej
awanturze w polskim Sejmie zaczyna do gosci docierac prawda.

Zlotowka NIE POWINNA BYLA ABSOLUTNIE spasc po tej decyzji o stopach.

Zmiana stop o tej skali jest bardzo znaczacym czynnikiem fundamentalnym
DIAMETRALNIE zmieniajacym oblicze rynku. I analiza techniczna rynku w takiej
sytuacji jest o dupe rozbic.





Złoty traci na wartości
pat 26-08-2004, ostatnia aktualizacja 26-08-2004 19:48

W czwartek złoty niemal od początku notowań szybko tracił na wartości - cena
dolara poszybowała nawet do poziomu 3,73 zł, a euro 4,505 zł.

Fundusze inwestycyjne straciły nadzieje, że środowa podwyżka stóp
procentowych może jeszcze umocnić złotego i zaczęły go sprzedawać. Uznali, że
kolejna podwyżka może nie nastąpić szybko - relacjonuje jeden z dilerów
walutowych.

- Nie ma jednej przyczyny. Kończą się wakacje parlamentarne, więc rośnie
napięcie polityczne. Lada dzień będą głosowane kolejne ustawy z planu
Hausnera, potem budżet i wotum zaufania dla rządu. Do tego w Czechach i na
Węgrzech też mamy zawirowania polityczne - tłumaczy Marcin Turkiewicz, diler
BRE Banku.

Na koniec notowań złoty zdołał się nieco umocnić: dolar do 3,713, a euro -
4,487 zł. Zdaniem analityków najbliższe dni powinny przynieść ustabilizowanie
sytuacji, ale w dniach politycznych debat złoty znów może tracić.
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa wklejam wlasna wypowiedz: 26.08.04, 20:44
      Inflacja w NORMALNEJ gospodarce podlega fluktuacjom w zaleznosci od poziomu
      ilosci transakcji na rynku. Im wiecej transakcji tym wyzsze ceny. Jednak to nie
      jest zjawisko liniowe, wobec tego osiagniecie pewnego poziomu cen wywoluje tak
      znaczny poziom inwestycji i wzrostu produkcji, ze.... inflacja spada.

      Mamy 4 fazy poziomow cenowych wystepujacych w czasie rozwoju rynku:

      1) Poziom inflacji kosztowej.(zamrozony rynek i calkowity brak reakcji inflacji
      na stope procentowa)
      2) Poziom inflacji mieszanej kosztowej + popytowej z przewaga kosztowej
      (wystepuje NIEWIELKA reakcja na stope a rynek rozwija sie opornie)
      3) Poziom inflacji mieszanej, popytowo-kosztowej z przewaga popytu (rynek
      rozwija sie umiarkowanie szybko, ceny sa BARDZO podatne na szybkie zmiany,
      rynek reaguje na stope z duzym opoznieniem, ale efekty widac bardzo wyraznie)
      4) Rynek inflacji popytowej, reagujacy na stope BARDZO gwaltownie i
      dynamicznie, (charakteryzuje sie jednak NISKIM wspolczynnikiem inflacji i
      WIELKA podatnoscia gospodarki do tworzenia konkurencji i powstawania firm)

      Prawdopodobienstwo gwaltownego wzrostu inflacji JEST najwieksze w wariancie 3.
      Jest to jednak efekt LACZONY wynikajacy z naturalnego oporu rynku do
      powiekszania potencjalu produkcyjnego i inwestycji.

      Jednak cecha charakterystyczna tego wariantu, jest WYGASANIE impulsow
      inflacyjnych i rynek wchodzi w faze 4 czyli rozwoj BEZINFLACYJNY.
      Bo chodzi o to, aby utrzymac na rynku faze inflacji popytowej z jak najmniejsza
      zmiana wartosci cen w czasie. Jezeli uda nam sie taka sytuacje kontrolowac
      przez dlugi okres czasu, to mamy sytuacje powaznego wzrostu PKB i niewielkiech,
      POMIJALNYCH zmian cen. Dlatego taki okres rozwoju MOZNA nazwac BEZINFLACYJNYM.

      Niebezpieczenstwo jednak kryje sie w tym, ze wystepuje wtedy duzy potencjal
      deflacyjny na rynku. Faza 4 kryje w sobie pulapki, polegajace na tym, ze rynek
      jest bardzo wrazliwy i jakiekolwiek kombinacje z podatkami, stopa procentowa
      spowoduja zawalenie sie rownowagi cenowej, spadek cen i zalamanie wzrostu PKB.

      Biorac pod uwage rodzaj osob, ktore Polska rzadza, to ja nie widze, aby
      KTOKOLWIEK mial uczciwy interes w tym, aby taka polityke prowadzic.


      Zwroc uwage, ze polityka RPP jest nastawiona na to, aby rynek w Polsce
      oscylowal pomiedzy wariantem 1 i 2-gim.

      Wyznaczanie celu inflacyjnego na poziomie 2.5% w sytuacji przebywania w
      warunkach wariantu 3 oznacza WYCOFANIE sie przez 2 poziomy nizej i ZAMROZENIE
      PONOWNE RYNKU.

      Teoretycznie doprowadzenie do inflacji na poziomie 2.5% jest mozliwe JEDYNIE
      POPRZEZ WZROST CEN i doprowadzenie do wariantu 4 przez BARDZO NISKA STOPE
      PROCENTOWA.

      Mam nadzieje, ze przedstawilem to w miare klarownie.


      Uwaga:
      Dla scislosci, punkt 4 powinno sie nawet rozdzielic. Albo dodac punkt 5.
      Moment w ktorym nastepuje wzmozona podaz pieniadza i nastepuje uruchomienie
      spirali inflacyjnej. To zjawisko jednak NIE wystepuje w sytuacji otwartego i
      NIE przeregulowanego rynku, o ile rzad nie decyduje sie na dodatkowa emisje
      pieniadza. Spirala inflacyjna i hiperinflacja - to sa zjawiska szalenie rzadkie.
      W Polsce przesadza sie w tych dyskusjach o inflacji. A przesada bierze sie z
      ciaglych komunikatow RPP.

      PODWYZKA stop procentowych o 0.5% jest DOWODEM NA TO, ze RPP i zasiadajacy w
      niej ekonomisci DOSKONALE ZDAJA sobie sprawe z powyzej wymienionego podzialu
      faz rozwoju rynku i SWIETNIE WIEDZA w ktorym momencie rozwoj rynku nalezy
      hamowac, aby nie odszlo do jakis mocniejszych wzrostow PKB. Oni NIE CHCA, aby
      Polska weszla w faze 4. Jest to dla mnie jasne. A dla was?

    • bush_w_wodzie dziwne 26.08.04, 21:06
      mnie to tez uderzylo

      czyzby mala proba ataku spekulacyjnego?

      widac ze rada walczy o aprecjacje zlotowki po to zeby budzet nie przekroczyl
      ostroznosciowego progu zadluzenia 55%pkb. rpp walczy zwiekszajac stopy. jak
      widac po sekwencji podwyzek stop rada jest rozchwiana i podatna na presje. czy
      spadek wartosci zlotowki nie bedzie dobrym powodem do nastepnej podwyzki stop?
      • przycinek.usa Re: dziwne 26.08.04, 21:28
        Wiesz co?

        Ja mysle, ze to nie jest zaden atak spekulacyjny. Uwazam, ze to jest jakas
        wyjatkowo nietypowa reakcja rynku z powodu PRZESTRASZENIA sie czesci jego
        uczestnikow.

        JEZELI TERAZ na taka podwyzke stop, zloty reaguje spadkiem, to znaczy ZE
        KOLEJNA PODWYZKA spowoduje zalamanie kursu PLN.

        Balcerowicz sie przeliczyl. Jestem PEWNY, ze tej skurwiel wlasnie liczyl na
        umocnienie zlotego TAK JAK JA. Bylem przekonany, ze PLN sie umocni.

        To zas oznacza, ze na rynku dzieje sie cos bardzo zlego.
        Nie tylko same glupki z bankow inwestycyjnych tym trzesa.

        Jestem coraz bardziej przekonany, ze ta reakcja zlotego sugeruje jakas powazna
        zmiane nastawienia do PLN i Polski przez zachod. Niewykluczone, ze to reakcja
        rynku na zaskakujaca debate w Sejmie. Cos o czym prasa polska pisze od roku
        dopiero teraz dociera do zakutych pal analitykow City.

        Pamietajcie, ze analitycy to wcale nie sa tacy mistrzowie analizy i popelniaja
        elementarne bledy w swoich arkuszach. Sa czasem tak glupi, ze trudno zrozumiec
        szefow, ktorzy ich zatrudniaja. Znam to doskonale od drugiej strony.

        RPP walczy o cos, co jest ewidentnie sprzeczne z interesem gospodarczym Polski.
        Uwazam, ze najwazniejszym celem politycznym kolejnych rzadow jest WYRZUCENIE
        Balcerowicza ze stanowiska i zmiana skladu CALEJ rady.

        Niestety opozycja ma tutaj racje. A ze sa glupi, to i nie potrafia tego
        odpowiednio uzasadnic. Takie sa juz te wasze elity. Potrzeba wam JOW.
        Bardzo bardzo tego potrzebujecie. Inaczej dalej beda wami rzadzic debile,
        ktorzy nawet nie dostrzegaja tego co sie dzieje.



        • bush_w_wodzie byc moze 26.08.04, 21:51
          obydwaj posuwamy sie za daleko w interpretacjach. jest jeden banalny fakt. w
          ciagu ostatnich 4 miesiecy wystapila szybka aprecjacja zlotowki o cale 10% do
          usd i euro. nieoczekiwanie wysoka podwyzka stop ktora powoduje ze niemal
          wszyscy sa pewni aprecjacji jest doskonalym momentem na realizacje zyskow. tym
          bardziej ze nadchodzi czas bojow budzetowych wybory itp

          jestem bardzo sceptyczny wobec interpretacji w mysl ktorych rynki uwazaja rpp za
          dzialajaca na szkode kraju. rpp ma dosyc jasno wytyczony cel ktory realizuje co
          prawda z subtelnoscia slonia ale jednak bez katastrofalnych nastepstw

          • przycinek.usa Re: byc moze 26.08.04, 22:05
            4 miesiecy wystapila szybka aprecjacja zlotowki o cale 10% do
            > usd i euro. nieoczekiwanie wysoka podwyzka stop ktora powoduje ze niemal
            > wszyscy sa pewni aprecjacji jest doskonalym momentem na realizacje zyskow. tym
            > bardziej ze nadchodzi czas bojow budzetowych wybory itp

            Jestem szalenie sceptyczny wobec takich wydarzen, poniewaz zasada jest taka, ze
            w przypadku powaznych inwestycji, wycina sie straty, a zyskom pozwala sie
            rosnac. Jezeli ktos zdecydowal sie na realizacje zysku, to albo wykorzystuje
            chwilowa plynnosc na likwidacje znacznych pozycji albo tez po prostu sie
            wystraszyl. Pamietajmy, ze to jest zjawisko dosc gwaltowne, a nie realizacja
            zyskow na malym obrocie, przez zalozony okres sprzedazy.

            2 ga sprawa, to jest wczesniejsze ZNACZNE oslabienie zlotego. Tak wiec jezeli
            ktokolwiek ma na tym jakis zysk, to jest to zysk wynikajacy z kupna w dolku, co
            oznacza szalenie powazne zawezenie beneficjentow.

            Co do realizacji celow inflacyjnych przez RPP, to owszem sa tego katastrofalne
            skutki.

            WYZNACZANIE CELU INFLACYJNEGO NA POZIOMIE 2.5% w sytuacji WZRASTAJACEGO RYNKU
            jest bledem merytorycznym, dzialaniem nieskutecznym i oznacza, ze RPP swiadomie
            dziala na szkode rynku.

            Sluchaj, ty chyba nie masz zludzen, ze jezeli ceny odbily sie od dna, to ich
            wzrost ot tak sie nagle zakonczy w polowie drogi? Co?

            Impuls inflacyjny wynikajacy z ozywienia rynku nie konczy sie w jeden kwartal.
            Jezeli macie tam teraz wzrost na poziomi 5%, to NIE MA SZANS na zatrzymanie
            inflacji w 2 kwartaly.

            Czemu ty taki tolerancyjny jestes?

            Przeciez to jest ciezki blad! Chlopie! I jest na to reakcja rynku walutowego!
            Jak mozesz pisac o braku katastrofalnych nastepstw, skoro macie najwieksze
            bezrobocie w Europie i najbardziej zrujnowane firmy? Przeciez w wyniku
            zawezenia rynku upadlo w Polsce tysiace firm!!!!

            Nie do wiary! Naprawde wierzysz w to co piszesz?!








            > jestem bardzo sceptyczny wobec interpretacji w mysl ktorych rynki uwazaja rpp
            z
            > a
            > dzialajaca na szkode kraju. rpp ma dosyc jasno wytyczony cel ktory realizuje c
            > o
            > prawda z subtelnoscia slonia ale jednak bez katastrofalnych nastepstw
            • robisc Re: byc moze 26.08.04, 22:11
              Poczytam jutro, co napiszą moi koledzy fachmani na ten temat. Jak będzie coś
              ciekawego, to Ci prześlę. A co do naszych firm, to nie jest tak źle. Częśc
              funkcjonuje sobie nienajgorzej w szarej strefie (głównie budowlańcy, mechanicy,
              lakiernicy itp.), natomist wielu dużym firmomom naprawdę bardzo poprawiły sie
              ostatnio wyniki finansowe. Co ciekawe jak na razie nie odczuwamy zwiększonej
              konkurencji unijnej, chciaż to tylko kwestia czasu. Aprecjacja złotówki raczej
              nam nie pomoże.
              • przycinek.usa Re: byc moze 26.08.04, 22:38
                Ja nie pisze o tych firmach, ktore przetrwaly, tylko o tych, ktore
                zbankrutowaly. Bezrobocie nie wzielo sie z sufitu.
                Skoro jestescie wlasnie w fazie wzrostu, to trudno, aby nie bylo zwiekszonych
                obrotow i zyskow firm, nie? Pytanie jak dlugo bedzie faza wzrostu i do czego to
                doprowadzi. Im wiecej szarej strefy w gospodarce tym mniejsza reakcja na stope
                procentowa i tym wieksze dostosowanie rynku do Balcerowicza.
    • robisc spekulanci zarabiają 26.08.04, 21:54
      Powinieneś wrócić do kraju - tu dopiero miałbyś pole do popisu smile
      Myślę jednak, że będziemy obserwować dalszą aprecjację złotówki, do momentu, aż
      dane makroekonomiczne będą w miarę pozytywne. Odczują to boleśnie eksporterzy,
      którzy wyciagnęli nas z recesji. Dalszą sekwencję wydarzeń nietrudno przewidzeć.

      Czytałem gdześ niegłupią wypowiedź Orłowskiego, który po prostu stwierdził to,
      co ja na tym forum, że RPP źle założyła cel inflacyjny, który teraz z taką
      determinacją broni.
      • przycinek.usa Re: spekulanci zarabiają 26.08.04, 22:07
        "tu dopiero miałbyś pole do popisu smile"

        chyba do robienia szumu...
    • robisc z money.pl 26.08.04, 22:16
      "Interesująco zachowuje się za to krajowa waluta i tutaj gracze z pewnością na
      nudę narzekać nie powinni. Zarówno w stosunku do euro, jak i do dolara, złoty
      się dzisiaj wyraźnie osłabia tym samym zbliżając się już do dość ważnych
      poziomów oporu. Osłabienie złotego przypisać można tu działaniom inwestorów,
      którzy w myśl zasady "kupuj plotki, sprzedaj fakty" realizują zyski po
      wczorajszej decyzji RPP o podniesieniu ceny pieniądza o 50pb."

      Przydałby sie tu komentarz Hydraulika lub Feezyka.
    • bush_w_wodzie korekta ani chybi 27.08.04, 00:53
      po glebokim namysle sadze ze to normalna korekta. wysmienity moment. wyjasni sie
      zreszta w ciagu paru dni. a potem zlotowka moze sie jeszcze powoli umacniac
      • przycinek.usa Re: korekta ani chybi 27.08.04, 01:19
        po glebokim namysle i zagladnieciu na wykresy PLN do USD oraz PLN do EUR
        dochodze do wniosku, ze nie masz racji.

        Wyglada to tak, jakby zlotowka NIE MIALA sie umacniac.
        Mamy otwarta droge do spadku.
        Popatrz na wykresy.
    • robisc reakcja eksporterów 27.08.04, 07:19
      Nietrudna do przewidzenia.

      mojafirma.interia.pl/news?inf=536489
      i news z onetu

      banki.onet.pl/971175,wiadomosci.html
      • przycinek.usa Re: reakcja eksporterów 27.08.04, 18:24
        czyli zaczela sie krytyka. tym razem wyglada ta krytyka inaczej jak dotychczas.
        ja wkleje te wypowiedzi.


        Eksporterzy przeciw RPP
        25.08.2004 15:18

        / RMF FM
        Kolejna w tym roku podwyżka stóp procentowych spowoduje podrożenie kosztów
        wytwarzania produktów, co wpływa na podwyżki cen tych produktów, czyli
        wzmaganie inflacji - poinformował PAP w środę szef Polskiej Izby Eksporterów
        Kazimierz Pazgan, komentując decyzję RPP.

        Rada Polityki Pieniężnej podwyższyła na środowym posiedzeniu stopy procentowe o
        50 punktów bazowych. Rynek nie oczekiwał tak dużej podwyżki. Prognozował, że
        wyniesie ona 25 pb. NBP podał w komunikacie, że od czwartku stopa 14-dniowych
        interwencji wyniesie nie mniej niż 6,50 proc., stopa lombardowa wynosić będzie
        8,00 proc., redyskontowa - 7,00 proc., zaś depozytowa -5,00 proc.

        Słuchając informacji o podwyżkach stóp procentowych można zadać pytanie,
        dlaczego ci ludzie to robią. Nie ułatwiają przecież w ten sposób
        przedsiębiorcom zmagań z konkurencją europejską, bogatą w kapitał" - powiedział
        Pazgan. "Oczywiście z decyzji Rady Polityki Pieniężnej bardzo zadowolone mogą
        być instytucje finansowe, w tym banki, które będą udzielały droższych kredytów.
        Tylko czy same banki będą w stanie zagwarantować pełny rozwój gospodarczy
        Polski" - pytał. Dodał, że jest zawiedziony decyzją RPP. "Finansiści zawsze
        będą dbać o interesy instytucji, z których wyszli" - uważa Pazgan.


        "T": Rekordowe zyski polskich banków
        (PAP, aj/27.08.2004, godz. 06:41)

        Banki mają się w naszym kraju coraz lepiej. W tym roku może paść rekord. Ich
        zysk netto (po opodatkowaniu) prawdopodobnie przekroczy 7,5 mld zł. Będzie to
        trzykrotnie więcej niż w roku ubiegłym - podaje "Trybuna".

        "Na dochody banków złożyli się ich klienci. Rosną opłaty za każdą operację,
        jaką przeprowadzamy na naszym koncie. A różnice w oprocentowaniu kredytów i
        lokat wołają o pomstę do nieba. Odsetki z rachunków oszczędnościowo-
        rozliczeniowych nie pokrywają zwykle nawet jednej trzeciej inflacji, a często
        są symboliczne (poniżej 1 proc.). Natomiast oprocentowanie lokat
        długoterminowych rzadko przekracza 5 proc. Efekt jest taki, że powierzając
        bankowi nasze ciężko zarobione pieniądze, możemy tylko patrzeć bezsilnie, jak
        tracą na wartości- informuje "Trybuna".

        Kredyty natomiast stają się coraz droższe. To wielka zasługa Rady Polityki
        Pieniężnej, która podnosi stopy procentowe, choć przyczyny wzrostu inflacji
        znajdują się przede wszystkim poza granicami Polski. Są to: wysokie ceny paliw,
        olbrzymia chłonność chińskiej gospodarki na surowce oraz zagrożenie
        terroryzmem. Szef Polskiej Izby Eksporterów Kazimierz Pazgan twierdzi, że z
        decyzji Rady Polityki Pieniężnej bardzo zadowolone mogą być instytucje
        finansowe, w tym banki, które udzielają droższych kredytów. Jego zdaniem,
        finansiści zawsze będą dbać o interesy instytucji, z których wyszli - podkreśla
        gazeta.

        Tanio, za kilka procent rocznie, możemy zapożyczyć się tylko w walutach obcych.
        Jest to jednak bardzo ryzykowne. W przypadku dewaluacji złotego nasze
        zadłużenie może gwałtownie wzrosnąć. Doświadczyli tego w ostatnich latach ci,
        którzy wzięli kredyty w euro. Doradcy finansowi mówią zwykle, że należy
        zadłużać się w takiej walucie, jaką zarabiamy. I robimy to, zgrzytając zębami
        na widok tabel z wykazem oprocentowania. Kredyty konsumpcyjne kosztują
        kilkanaście procent rocznie. Tańsze są hipoteczne (na mieszkania czy domy), ale
        jest to oferta dla ograniczonej liczby osób - pisze "Trybuna".
    • robisc Filar jest bankowcem 27.08.04, 18:58
      i wcale mnie nie już dziwią takie wypowiedzi.

      www.money.pl/pieniadze/wiadomosci/20040827/73814/
      • robisc Filar raz jeszcze 27.08.04, 19:01
        www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=1194081
        Dobre są komentarze pod wywiadem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka