zimna-wodka
21.05.17, 21:01
Zastanawiam się, czy głupota władzy (czy raczej waaaadzy) ma jakieś granice.
A skłoniła mnie do tego zadyma wokół festiwalu w Opolu. Znana pewnie wszystkim ale dla porządku...
Jago Wysokość p. Kur(ew)ski poczuł się panem życia i śmierci całego świata artystycznego. Więc bez skrupułów odstrzelił p. Kayah z w/w festiwalu. Powód - jak zawsze. P. Kayah nie lubi pisdzielstwa więc nie ma prawa istnieć publicznie. Zrobiło się gorąco, p. Marylka R. uderzyła do p. Kur(ew)skiego i p. Kur(ew)ski zmienił zdanie. Nic to nie dało - p. Kayah się obraziła, zrezygnowała z wystęu a za nią inni. I kicha. W festiwalu zapewne wezmą udział p. Pietrzak i p. Makowski. Ich poglądy są miłe pisdzielstwu i o to chodzi. Poziom artystyczny - bliski dna czyli taki jaki pisdzielstwo toleruje.
Przypadek drugi.
Panowie policjanci z Wrocławia zakatowali chłopaka na komisariacie. Precyzyjnie mówiąc w toalecie komisariatu. Bo mieli taki kaprys - chłopak nic złego nie zrobił.
Sprawę nagłośnił tvn, jest filmik z całej akcji, widać jak skutego, leżącego na podłodze chłopaka oprawia 6 (słownie: sześciu) dorodnych funkcjonariuszy. Oprawia ze skutkiem śmiertelnym.
I co? I nic. Śledztwo w tej sprawie ugrzęzło od roku, prokuratura szuka kolejnych biegłych, którzy potwierdzą, że chłopak sam się zabił. Zaginęły nagrania z monitoringu ale za to są dowody na "ustalanie oficjalnych wersji zdarzenia", na zastraszanie świadków aresztowania chłopaka, na współdziałaniu przełożonych tych bandziorów z samymi bandziorami w celu zatuszowania incydentu.
Ciekawe jest to, że wszyscy mają się dobrze i są z siebie zadowoleni. Panowie oprawcy pracują nadal w policji, szefostwo ma się dobrze, prokurator takoż. Nikt z waadzy (szeroko pojętej) problemu nie widzi.
A co wspólnego jedno z drugim, festiwal piosenki z bandytami z policji?
Ano tyle, że wspólnym mianownikiem jest głupota władzy. Waaaadzy, która wywołuje ogólnonarodową aferą wokół dość miernej (jakościowo) imprezy albo kryje bandytów.
Po co? Co na tym można zarobić? Jaki to ma sens?
A jakie to może mieć konsekwencje?
Młodszym podam przykład z poznańskiego czerwca 1956 r. Rozruchy zaczęły się od plotki - że delegacja robotników, która miała pojechać do Warszawy, została zwinieta już na poznańskim dworcu i jest przetrzymywana i obrabiana w miejscowym UB. I tłum ruszył odbijać więźniów.
Plotka była fałszywa, delegacja pojechała do Warszawy (choć nikt z nią nie chciał rozmawiać). Ale co z tego, że fałszywa. Plotka zadziałała, bo ludzie wiedzieli, że waadza jest do tego zdolna. Zginą Romek Strzałkowski i inni.
Wszystko wskazuje na to, że aktualna waadza twardo idzie w ślady PRL. Na przykładach dużych i małych codziennie pokazuje, że jest zdolna do wszystkiego - do każdej podłości i głupoty. Kiedyś to eksploduje. I nie wiadomo co będzie zapalnikiem. Może to być coś wielkiego albo duperel, coś rzeczywistego albo plotka.
Antagonizując bezmyślnie społeczeństwo (choćby przez idiotyczne dzielenie piosenkarzy na słusznych i niesłusznych) waaadza dzień w dzień ładuje proch do beczki.
A głupota polega na tym, że waaadza na tej beczce z prochem siedzi i deklaruje, że bedzie siedzieć wiecznie. A jak jednak coś pierdolnie to będzie to wina Tuska.