przycinek.usa
26.10.04, 19:10
To ma byc luzna i lekka uwaga na powyzsze tematy.
Czytalem jedna dyskusje na forum e-upr i doszedlem do wniosku, ze jeden
podany przez chlopakow przyklad swietnie ilustruje problem fiskalizmu w
Polsce. Tam byl bodajze jeden hydraulik i jeden lekarz.
No wiec w zamierzchlych czasach wymiany barterowej, 1 hydraulik i 1 lekarz
dentysta brali tyle samo za godzine pracy. Zamiana byla mozliwa 1:1 wiec
zarowno hydraulik pracowal dla lekarza jak lekarz dla hydraulika.
Dentysta mial wspaniale rury a hydraulik plomby. Wszyscy mieli prace.
A rynek rozwijal sie, bo ILOSC PRACY DETERMINOWALA ILOSC POTRZEB NA RYNKU.
Powracamy do Polski.
Gdzie noge nie postawie, tam sa potrzebne inwestycje.
Zrujnowane drogi, zrujnowane mosty, psujace sie samochody, cieknace dachy,
nie wyremontowane domy, a we Wroclawiu, to nawet kilka lat temu pamietam w
elewacjach dziury po kulach z czasow II wojny.
Dlaczego tak sie dzieje?
Bo dentysta, (ktorego godzina pracy kosztuje dla przykladu 100 zlotych), jak
wezmie 100 zlotych + 22 Vat od pacjenta, to odprowadza 22 Vat, potem
odprowadza podatek (np. 19 PLN) potem placi ZUS (to wy mi powiedzcie ile, ja
zakladam, ze 20% czyli 20 PLN) i zostaje mu z tej "faktury" kwota 61 zlotych.
Pracowal godzine? Pracowal. Dostal 122 PLN? Dostal! Ale MA 61 PLN!
Teraz lekarz potrzebuje naprawic rure w domu, dzwoni do hydraulika i prosi o
przyjazd. Za taka usluge Hydraulik zada 100 PLN + Vat czyli 122 PLN.
I lekarz szybko sobie to liczy i okazuje sie, ze...
NIE STAC GO NA TO!
Bo do 1 godziny naprawy rury musialby dolozyc prawie 2 godziny swojej pracy
przy plombach.
Co sie wtedy dzieje?
NASTEPUJE REZYGNACJA Z TRANSAKCJI!
(Pamietajmy, ze jest to tylko przejaskrawiony przyklad uproszczony; w skali
makroekonomicznej takie mechanizmy dzialaja a w skali Polski zapewne dotyczy
to polowy populacji niepracujacej)
Bezrobocie bierze sie stad, ze NA RYNKU JEST POTENCJALNIE OLBRZYMIA ILOSC
POTRZEB NIE ZASPOKOJONYCH W WYNIKU BRAKU OPLACALNOSCI PODJECIA DZIALAN.
ILOSC POTRZEB WZRASTA WRAZ Z WIELKOSCIA BEZROBOCIA!!!!
Proste?
Im wiecej bezrobotnych, tym mniej uslug i bardziej zaniedbane panstwo i TYM
WIEKSZA POTENCJALNIE ILOSC POTRZEBNEJ PRACY!!!!!!!
Co to oznacza?
POTENCJAL POTRZEB ROZWOJU I POTENCJAL POTRZEB PRODUKCJI WZRASTA wraz ze
wzrostem bezrobocia!!!!! Dlaczego nie nastepuje za tym wzrost produkcji i
wzrost rozwoju?
BO SIE NIE OPLACA!!!
Kalkulacja biznesowa w segmencie rynku powoduje ZANIECHANIE DZIALAN.
Jakie jest na to remedium?
Zlikwidowanie fiskalizmu co spowoduje oplacalnosc uslug i ZLIKWIDUJE
BEZROBOCIE W 1 ROK.
O co dokladnie chodzilo pradziadom wprowadzajacym WALUTE i PIENIADZ?
Chodzilo o UPLYNNIENIE rynku uslug.
Czyli, zeby wymiana mogla zachodzic pomiedzy ludzmi biednymi i bogatymi,
ktorych czas pracy byl wyceniany w roznym stopniu.
TERAZ, fiskalizm jest hamulcem rozwoju, sprowadzajacym na rynek powrotna
wymiane barterowa, poniewaz od wynagrodzenia za kazda godzine pracy, Panstwo
zada absurdalnego haraczu. I WYMIANA BARTEROWA OPLACA SIE PONOWNIE.
Cecha charakterystyczna Polskiej ekonomii jest tzw. wymiana przyslug.
Bo znajomy prosi znajomego, aby wykonal usluge w zamian za inne uslugi.
Jest to zjawisko calkowicie niespotykane np. w USA.
Dlaczego?
W USA jest to niedopuszczalne. Znajomy musi znajomemu zaplacic, bo wartosc
netto godziny pracy jest zblizona wartosci brutto. I nikomu nie oplaca sie
nikogo o nic prosic, tylko podnosi sie sluchawke i dzwoni do jakiejs malej
prywatnej firmy. I prawie kazda usluga jest wykonana w 2-3 godziny.
Praca jest w Polsce w istotnym stopniu opodatkowana. Lecz wplyw tego
opodatkowania na rynek jest zupelnie niedoceniany i nawet "wybitni" wybitnie
bredzacy ekonomisci, specjalisci rzadowi, nie widza, ze wystarczy to przeciac
i bezrobocie zniknie. CALKOWICIE.
Dlaczego calkowicie?
Bo powtarzam:
ILOSC POTRZEB WZRASTA WRAZ Z WIELKOSCIA BEZROBOCIA!!!!
Pozdrawiam.