Dodaj do ulubionych

Kto broni Ukrainy

22.06.22, 09:11
Kapitalne video, oparte o "rzetelne dane" moskiewskiej dziczy:
twitter.com/5thSu/status/1539269934991446017
Mnie sie podoba. Przynajmiej raz wychodzi kto ma na tym kontynencie jaja.

I na podstawie wypowiedzi ruskich troli dochodze do wniosku, ze dzicz w ogole pojecia nie ma co wywolali.
Im sie wydaje, ze to jest biznes jak zawsze. Ze beda sobie robic tutaj zabawe w manipulacje medialne, propagande i straszenie Polakow jak przez ostatnie 80 lat. Nic z tych rzeczy. Bo u nas wlasnie robia przeglady sil nuklearnych, wyciagane sa glowice ze storage, odnawiane sa rakiety nosne, itp. Nikt sie nie bedzie z dzicza targowal. Mowiac inaczej szykujemy sie na spalenie Moskwy, gdyby dzicz postanowila eskalowac konflikt i zrobic to, czym groza w TV politycy z dziczy.

To sa prosci idioci ci ruscy. Im sie wydaje, ze jak zaatakuja jakies panstwo, to ze ktos ich sie teraz bedzie bal i zastanawial sie, czy moze przestana. Nie. Bedzie wariant ataku - i jak sie debile nie uspokoja, to bedziemy mieli barbecue a la kremlin.

Trzeba jednak przyznac, ze oni sa jednak niewiarygodni. Mieli sielanke, przyjazn z Europa i do 2010 poprawne stosunki z Polska. I co zrobili? Zabili Kaczynskiego, a teraz ten idiotyzm z Ukraina. Co za debile.
Jak oni w ogole moga komukolwiek grozic? Czy oni naprawde sa tak glupi, ze nikt im nie odpowie?
Ze beda tak sobie chodzic i grozic Litwie, Estonii, Szwecji, Finlandii i Polsce? I nic?
Ze Lavrow bedzie japal ta swoja durna morda w TV i nic?

Ze to cale spoleczenstwo bedzie sie tak bezkarnie patrzec w TV na te swoje Z i bezkarnie dalej bombardowac Ukraine? Tak nie bedzie.
Obserwuj wątek
    • zimna-wodka Re: Kto broni Ukrainy 22.06.22, 13:10
      Ale ci odbiło. Wizja rozpierdolenia Kremla bronią jądrową jest kusząca tyle, że należałoby ją uzupełnić o płonący Waszyngton, NY, Warszawę czy Pragę.
      Pamiętaj, że wywiad działa w obie strony a tu ruskich bym nie lekceważył. Jak USA poważnie podejdą do ataku jądrowego na Moskwę to pewnie będzie uderzenie na coś małego, choćby Pacanów albo Wąchock. Taka demonstracja siły.
      I co wtedy? Zagłada ludzkości?

      Oni mogą grozić, tak samo jak Kim. A nie będzie tego lekceważył nikt komu zależy na życiu.

      Fakty są faktami. Rosja weszła/wróciła jako mocarstwo do światowej polityki. OK, weszła z przytupem i razem z drzwiami. I nikt jej już nie może lekceważyć.
      • pigeon_shit_dust A komu zalezy na zyciu? 22.06.22, 13:32
        zimna-wodka napisał:

        >
        > Oni mogą grozić, tak samo jak Kim. A nie będzie tego lekceważył nikt komu zależ
        > y na życiu.
        >
        Ruskom nie. Zachodowi tez coraz mniej skoro dopuszczaja do wladzy ludzi typu Joe Rowerzysta Biden.

        Tanatopatia jest w Rosji od dawna

        Wygląda na to, że Rosjan fascynuje… śmierć. Jak inaczej wytłumaczyć "nieśmiertelne pułki", konkursy na najlepiej uporządkowany grób (najbardziej kreatywny dostanie nagrodę) czy - delikatnie mówiąc, dzikie przedstawienia polegające na przebieraniu się za zmarłych mężczyzn i kobiety (a następnie odgrywanie scen z udziałem "powstałych z grobów żołnierzy" 9 maja). Obserwujemy też barbarzyńskie okrucieństwo współczesnego wojska i masowe łamanie obyczajów wojennych. Jak to wytłumaczyć?

        - Kult śmierci, zwany też tanatopatią, jest w Rosji bardzo rozpowszechniony - mówi Wadym Wasiutyński, psycholog, doktor nauk psychologicznych, profesor, kierownik laboratorium Instytutu Psychologii Społecznej i Politycznej Narodowej Akademii Pedagogicznych Nauk Ukrainy. - Filozofię tego zjawiska w Rosji oryginalnie przedstawił Aleksander Dugin, współczesny rosyjski politolog, uważany za ideologa raszyzmu, w zdaniu: "Do zmarłych nie trzeba zwracać się w języku, w którym mówili za życia, ale tylko po rosyjsku, bo 'ten świat' jest nasz. Rosja to właśnie śmierć".

        - Z jednej strony - marsze "nieśmiertelnych pułków", a z drugiej - pogarda dla swoich ostatnio poległych żołnierzy - zauważam.

        To oczywiście znak wielkiej degradacji ideologii zbiorowej. Abstrakcja jest gloryfikowana i góruje nad emocjami prawdziwych ludzi. Żywy człowiek ze swoimi cierpieniami nic w niej nie znaczy - liczy się tylko wielkość idei i wielkość "russkiego mira". To nie pierwszy raz, kiedy to państwo traktuje w ten sposób swoich żołnierzy. Po I i II wojnach światowych, po wojnie czeczeńskiej przez dziesięć lat w kostnicach przechowywano setki martwych ciał. A rodzinom ofiar powiedziano, że ci ludzie zaginęli.

        - odpowiada Wasiutyński.


        - Od rozpadu komunistycznego ZSRR minęło ponad trzydzieści lat, a Lenin wciąż leży w mauzoleum w centrum stolicy, jego ciało jest czczone. Dlaczego go ostatecznie nie pożegnano?

        Sercem zbiorowej sowiecko-rosyjskiej ideologii imperialistycznej, połączonej z tanatopatią, jest kult przywódcy. Martwy Lenin nadal rządzi i ma silny wpływ na wielu Rosjan. Nie powstrzymuje ich nawet świadomość, że ideologia komunistyczna doprowadziła do wielu ofiar. Wręcz przeciwnie, jest dla nich inspirująca. Mówią: skoro tak wielu naszych przodków oddało życie za czerwoną flagę, za hymn, sierp z młotem, to jak możemy teraz z tego zrezygnować?

        - Co jest potrzebne, aby społeczeństwo Rosji przestało być zagrożeniem dla reszty świata, który nie chce czcić śmierci? - pytamy.

        Najbardziej prawdopodobną opcją jest upadek Rosji jako podmiotu państwowego. Jest powód, by mieć nadzieję, że brutalna "przygoda" z wojną w Ukrainie doprowadzi do tego upadku. Ponadto prawdziwa śmierć dotknęła tysiące rosyjskich rodzin - ich członkowie już zginęli w "operacji specjalnej". A ilu jeszcze [Putin[ zabije? W końcu rozwieje się złudzenie, że ideologia śmierci jest piękna. Zamiast tego nadejdą spóźniony ból i frustracja
      • przycinek.usa Re: Kto broni Ukrainy 22.06.22, 16:17
        zimna-wodka napisał:

        > Ale ci odbiło. Wizja rozpierdolenia Kremla bronią jądrową jest kusząca tyle, że
        > należałoby ją uzupełnić o płonący Waszyngton, NY, Warszawę czy Pragę.
        > Pamiętaj, że wywiad działa w obie strony a tu ruskich bym nie lekceważył. Jak U
        > SA poważnie podejdą do ataku jądrowego na Moskwę to pewnie będzie uderzenie na
        > coś małego, choćby Pacanów albo Wąchock. Taka demonstracja siły.
        > I co wtedy? Zagłada ludzkości?
        >
        > Oni mogą grozić, tak samo jak Kim. A nie będzie tego lekceważył nikt komu zależ
        > y na życiu.
        >
        > Fakty są faktami. Rosja weszła/wróciła jako mocarstwo do światowej polityki. OK
        > , weszła z przytupem i razem z drzwiami. I nikt jej już nie może lekceważyć.
        >



        O-o
        Czyli dowodzisz, ze mam 100% racji.
        Bo to jest tak - ruscy straszą, bo czuja się bezkarni, bo myślą tak jak ty, ze nikt im nie podskoczy. Bezpodstawnie.
        W tym świetle racjonaliści racjonalizują, ze przecież nic się nie stanie, bo niemożliwe, żeby ktoś rozpoczął ten konflikt.
        I jakie masz dowody na takie racjonalizacje? Żadnych. Dlatego straszenie działa własnie w ten sposób. Podnoszenie gotowości do odpowiedzi przeciwnika bez straszenia. Nie będzie żadnego straszenia! Tylko będzie wielkie BUM. I dzicz wyparuje. Bez straszenia. Był tutaj taki jeden, który dowodził, ze ruskie przygotowują się na konflikt nuklearny i całkiem realnie planują użycie tej broni, ze względu na całkiem wysokie szanse przetrwania. I nawet podawał wyliczenia. I ja się z tym zgadzam. I to widać w inwestycjach i budowie schronów atomowych w rosji. Dzicz się szykuje. Oni robią to, czego nie robił do tej pory nikt na świecie, bo po co?

        Był pokój, nikt nikogo nie straszył zagładą, nikt w niczyjej TV nie mówił o ataku nuklearnym na rosyje i nie było powodu przeglądać broni, budować schronów i rozważać takich zagrożeń. No to teraz sytuacja się odmieniła. I to jest obiektywna prawda i nie można tego lekceważyć. Tylko dzicz myśli, ze bomba atomowa jest normalna procedura polityczna.
        Zachód będzie na to odpowiadał. Będzie odwet.


    • dorota_333 Kadiemu spodobało się pojęcie "tanatopatii" :) 22.06.22, 15:20
      ...zupełnie nowy konstrukt zresztą.

      Zastosujmy brzytwę Ockhama: nie trzeba wynajdować nowego bytu. Każde, podkreślam: każde państwo totalitarne stara się podeprzeć swoją wizję podbojów odpowiednią ideologią. A ponieważ prędzej czy później pośle swoich poddanych na śmierć, to zawczasu robi z niej coś szlachetnego, pożądanego, chwalebnego.

      Tak samo było w Niemczech 1933-45. Jeszcze w ostatnich dniach obrony Berlina Adolf Hitler posyłał trzynastoletnich chłopców z Hitlerjugend na pewną śmierć. Żeby było zabawniej: dowódca tej formacji był jednym z uciekinierów ze sławetnego schronu; przeżył wojnę.

      Idea pięknej, szlachetnej śmierci na polu walki jest zresztą dużo starsza niż XX wiek. No jakoś trzeba ludzi zachęcić. Przynajmniej niektórych, tych, którzy mają zginąć.

      Nie trzeba tu nic nowego wymyślać.
      • przycinek.usa zly przyklad 22.06.22, 16:30
        dorota_333 napisała:


        Czytaj to:
        "Jeśli w najbliższej przyszłości tranzyt towarów do obwodu kaliningradzkiego nie zostanie w pełni przywrócony, Rosja zastrzega sobie prawo do podjęcia wszelkich działań w celu ochrony swoich interesów narodowych" - oznajmiło MSZ. Rzecznik Władimira Putina Dmitrij Pieskow nazwał decyzję Litwy blokadą."
        ukrayina.pl/ukrayina/7,183471,28609871,1041-1083-1086-1082-1072-1076-1072-1050-1072-1083-1110-1085-1110-1085-1075-1088-1072-1076-1091.html#s=BoxOpImg4
        I co ci to przypomina?
        To jest to samo co było za hitlera w Gdańsku.

        I co zrobią barbarzyńcy? Najprawdopodobniej zaatakują. I po co to zrobią? Bo tacy są. Maja wbudowana politykę podboju w swój długoterminowy plan polityczny. Tylko do tej pory nikt na to nie patrzył poważnie. W szkole nas uczyli, ze "drang nach osten" to był taki idiotyzm, w którym autora przedstawiano jako kluczowego debila. Juz 70 temu było wiadomo, ze takie postępowanie jest ciężkim kretyństwem.

        I ludzie patrzą na mapę i widza te wielka rosyje i nie łączą ze sobą tego, ze za tym wielkim obszarem stoi wielka historia cierpienia wielu mordowanych ludzi. Wydawałoby się, ze teraz w 21 wieku nie ma miejsca na takie debilizmy i państwa, w tym dzicz - będą szanować sąsiadów. Ale gdzie tam! Własnie mamy dowody na to, jacy on są. 80% społeczeństwa wspiera im te władzę, która morduje bombarduje i niszczy pokój, państwo za państwem.

        Hitler był ryzykantem. Zaatakował Polskę, bo założył, ze nikt mu nie odpowie. I miał skurwysyn racje. I teraz to samo robi ten chory umysłowo szef dziczy. Zakłada, ze nikt mu nie odpowie. Racjonalizuje, jak powyżej kolega, ze nikt się nie odważy na to odpowiedzieć. Zobaczymy, czy hitler znowu ma racje, czy tez może będzie w rosji barbecue.
        • mateusz572 Re: zly przyklad 22.06.22, 18:13
          przycinek.usa napisał
          >
          > I ludzie patrzą na mapę i widza te wielka rosyje i nie łączą ze sobą tego, ze z
          > a tym wielkim obszarem stoi wielka historia cierpienia wielu mordowanych ludzi.
          > Wydawałoby się, ze teraz w 21 wieku nie ma miejsca na takie debilizmy i państw
          > a, w tym dzicz - będą szanować sąsiadów. Ale gdzie tam! Własnie mamy dowody na
          > to, jacy on są. 80% społeczeństwa wspiera im te władzę, która morduje bombarduj
          > e i niszczy pokój, państwo za państwem.
          >
          > Hitler był ryzykantem. Zaatakował Polskę, bo założył, ze nikt mu nie odpowie. I
          > miał skurwysyn racje. I teraz to samo robi ten chory umysłowo szef dziczy. Zak
          > łada, ze nikt mu nie odpowie. Racjonalizuje, jak powyżej kolega, ze nikt się ni
          > e odważy na to odpowiedzieć. Zobaczymy, czy hitler znowu ma racje, czy tez może
          > będzie w rosji barbecue.

          Mafii kremlowskiej pozostała tylko strategia straszenia. Po wielkim blamażu na Ukrainie pozostała im tylko ta metoda. Takie działania jakie podjęła Litwa powinny stać się normą, że strony wolnego świata demokratycznego.
          Także Polska, która mocno wspiera Ukrainę, nie pozostają w tyle Czechy, Słowacja no i oczywiście USA i Wlk. Brytania.
          Poza tym Polska w 1939 roku nie miała takiego wsparcia w dostawach broni i amunicji, więc różnica jest. No i wywiad satelitarny dla Ukrainy, wraz ze Starlinkiem to jest jeden z głównych kluczy do tego, że Ukraina nie tonie lecz utrzymuje się na powierzchni.
          Trzeba jeszcze śmiało dać Ukrainie precyzyjne wyrzutnie rakietowe dalekiego zasięgu, tak aby Ruscy nie mogli się czuć pewnie przynajmniej 100- 150 km od granicy. Wręcz woła o pomstę, że do tej pory tego nie uczyniono. Chodzi o to, żeby nie było za późno. Tak jak w Donbasie, ukraińska artyleria nie istniała, dopóki nie pojawiły się haubice m777, czy szczególnie nasze Kraby. W związku z tym zginęło lub zostało kalekami wielu ukraińskich żołnierzy z elitarnych jednostek. Na takie marnotrawstwo nie stać Ukrainy.
          No i dochodzą jeszcze hamulcowi: Niemcy, Francja, oraz konie trojańskie w NATO : Węgry, Bułgaria.
          Jedno jest pewne, blokować Rosję gdzie się da ( vide Litwa ), dostarczać nowoczesną broń i amunicję szeroką rzeką bo życie każdego ukraińskiego żołnierza jest na wagę złota. Jeżeli Ukraińcy będą mieli czym walczyć to i ludność cywilna nie będzie tak cierpiała.
          Na koniec wrócę jeszcze do historii. Kiedy rozpadał się ZSRR to USA usilnie się starało, aby zachować Rosję w całości. To był błąd. Trzeba było dać rozpaść się także Rosji. Broń jądrową w jakiś sposób ogarnęłoby się, a teraz nie mielibyśmy problemu z ogromnym mafijnym i bandyckim państwem jakim jest Rosja.
          • przycinek.usa Re: zly przyklad 23.06.22, 16:40
            mateusz572 napisał:

            > Na koniec wrócę jeszcze do historii. Kiedy rozpadał się ZSRR to USA usilnie się starało, aby zachować Rosję w całości. To był błąd. Trzeba było dać rozpaść się także Rosji. Broń jądrową w jakiś sposób ogarnęłoby się, a teraz nie mielibyśmy problemu z ogromnym mafijnym i bandyckim państwem jakim jest Rosja.


            To jest skomplikowana sprawa. Nie da sie tego racjonalnie ocenic, bo koszt utrzymania tego arsenalu przekracza mozliwosci utrzymania przez male panstwo, ktore pozostaloby po takim rozpadzie i USA cynicznie uznalo, ze jest bezpieczniej, zeby barbarzyncy trzymali noge na grupie malych panstw, ale zeby mieli srodki utrzymania tej kupy broni w ... no wlasnie - w kupie.

            Przynajmiej jak to tak rozumiem. No, ale w perspektywie widac, ze byc moze to byl blad. Moze jednak oni sie zdecyduja powstrzymac, to im wtedy nikt nie bedzie bomb spuszczac na lby. Mysle jednak, ze ich glupota jest zbyt duza na taki wariant. Beda bomby.

        • pepe49 Re: zly przyklad 09.07.22, 16:48
          przycinek.usa napisał:


          > Hitler był ryzykantem. Zaatakował Polskę, bo założył, ze nikt mu nie odpowie. I
          > miał skurwysyn racje. I teraz to samo robi ten chory umysłowo szef dziczy.

          NIE MIAŁ RACJI.

          3 IX 1939 Francja napadła na niemcy.
          Zebranymi ad hoc jednostkami uderzyła. Po wyczerpaniu bieżących zapasów rozpoczęła przygotowania do dużej ofensywy.
          Sprawozdania francuskich przedstawicieli wojskowych w Polsce były optymistyczne. Wojsko Polskie koncentrowało się na Przedmościu Rumuńskim.

          17 IX Sowdepja napadła na Polskę.
          Wtedy Francja wstrzymała przygotowania do ataku. Nie wiedzieli, czy Sowdepja atakuje tylko Polskę, czy też p. Hitler przerzuci Armję Czerwoną przez niemcy do wspólnego ataku na Francję.
          Wiedzieli, że Wojsko Polskie nie wytrzyma drugiego ataku. W każdym wypadku Wehrmacht za parę dni wróciłby nad Ren.

          Książkę pp. Kopra i Pawłowskiego przytaczałem tutaj.
          Kłamstw czerwonych i brunatnych na temat tchórzliwej Francji nie ma już sensu dalej powtarzać.

          Wielka Brytanja zaatakowała niemcy kilka godzin wcześniej.

          To są bardzo agresywne państwa i nie należy ich nie doceniać.

          Natomiast należy je oceniać rozsądnie. Napadają wtedy, kiedy chcą. Nie wtedy, kiedy ktoś chce.

          *

          U. E.
          • cojestdoktorku Re: zly przyklad 09.07.22, 17:56
            > 3 IX 1939 Francja napadła na niemcy.
            > Zebranymi ad hoc jednostkami uderzyła. Po wyczerpaniu bieżących zapasów rozpocz
            > ęła przygotowania do dużej ofensywy.

            oj to nie tak, tak uczą Ci co wygrali wojnę

            w rzeczywistości II wojna zaczyna sie w trakcie rewolucji prowadzącej do powstania zsrr, na zachodzie przerażenie, ze chłopy i w zachodnich krajach zrobia rewolucję, no i w niemczech niewiele brakuje
            zsrr wprowadza 8 - godzinny dzień pracy więc i na zachodzie poluzowuje się kaganiec, w trzy lata cała Europa ma juz 8 - godziny dzień pracy
            no ale kapitaliści żyją w strachu, co będzie jak się rewolucja komunistyczna jednak rozleje
            wniosek jest jeden, trzeba zsrr zniszczyć (to ze państwa kapitalistyczne beda chciały zniszczyć nowo powstałe komunistyczne to tego był pewien nawet Marks w 1939)
            w Niemczech pojawia się Hitler, który otwarcie twierdzi ze chce ziemię zsrr przejąc a komunistów nie lubi
            nadarza się więc okazja
            szczególnie ze zsrr rosnie militarnie w siłę:

            "W 1935 roku na wielkim poligonie pod Kijowem, gdzie Armia Czerwona zaprezentowała zachodnim obserwatorom swoje możliwości. Zagraniczni obserwatorzy wojskowi z podziwem patrzyli, jak tysiąc czołgów, które przebyły setki kilometrów, z marszu rozwijało bojowe formacje.
            .....
            Zadziwieni patrzyli na wielkie samoloty TB-3, z których wyskakiwały setki spadochroniarzy. W żadnym państwie świata nie myślano nawet o wojskach powietrznodesantowych, a pokazy pod Kijowem dowodziły, że w Związku Radzieckim są ich całe dywizje.
            ....
            Dla oficerów z Zachodu wniosek był jeden: Armia Czerwona wkrótce będzie gotowa ruszyć na Zachód, a żadne z państw demokratycznych nie znajdzie dość siły, aby ją zwyciężyć. "
            wiadomosci.wp.pl/hitler-proponowal-polsce-sojusz-6036604060406913a
            tak więc zachód nie lubiąc Hitlera widzi w nim ratunek (tak jak niektórzy Polacy nie lubią bancerowców ale teraz ich wspierają) zaczynaja się ustępstwa wobec Hitlera, miał armię 100tys i pozwala mu sie budować wielomilionową,w momencie gdy łamie to postanowienie traktatu przecież łatwo go zatrzymać ale nikt na zachodzie tego nie chce
            pozwala sie na remilitaryzację nadrenii, pozwala na przejęcie austrii, wszystko w nadziei ze zbuduje armię i ruszy w końcu na wschód tak jak zapisał w mein kampf, po drodze stoi czechosłowacja, więc ją też się oddaje Hitlerowi (absolutny skandal)
            jedynym który chce bronić czechosłowacji jest Stalin (bo on wie ze jest ostatecznym celem Hitlera) , ale Polska i zachód odmawiają zgodny na przemarsz sowietów, tutaj przyznaje nie jest do końca jasne dla mnie co sie działo:
            Hitler miał skoczyć na Niemca ale na drodze stoi Polska, sojusz Polsko-niemiecki wydawał się optymalny do tego celu i wszystko szło w tym kierunku (mieliśny od 1933 do 1938 świetne relacje z Adolfem) z radością odbieralismy Zaolzie gdy czechosłowacja była przejmowana
            jednak nasi od "nie oddamy ani guzika" pokłócili się chyba z tym wsciekłym psem Hitlerem no i nici ze wspólnej krucjaty na wschód, co teraz?
            prawdopodobnie wystawiono nas na strzał, dano nam lipne gwarancje po to by nas Hitler wział szybko i mógł się zabrać za zsrr, i znów jedynym który chciał pokrzyzowac plany Hitlera był Stalin, bo w sumie chciał ratowac siebie nie nas:

            "Z dokumentów, które trzymano w sekrecie przez ostatnie 70 lat, a które niedawno dopiero odtajniono, jasno wynika, że Związek Radziecki poczynił pewne starania, które mogły uchronić Europę przed niemiecką inwazją lub przynajmniej mocno ją opóźnić. Zdaniem rosyjskich historyków przemawia za tym fakt, że w 1939 r. Stalin poprzez swoich delegatów proponował zachodnim mocarstwom wysłanie na niemiecką granicę potężnej armii, która zdołałaby powstrzymać nazistów w razie przewidywanej agresji na Polskę. Radziecki przywódca chciał w ten sposób zachęcić Francję i Wielką Brytanię do zawiązania antynazistowskiego sojuszu.
            ....
            Jednak Brytyjczycy i Francuzi - upoważnieni przez swoich przełożonych do rozmów, nie do zawierania wiążących umów - nie odpowiedzieli na sowiecką ofertę złożoną im 15 sierpnia 1939 r. Zamiast z aliantami Stalin ułożył się więc z Hitlerem.
            Niemiecko-radziecki pakt Ribbentrop-Mołotow, nazwany tak od nazwisk sekretarzy zagranicznych obu krajów, podpisano 23 sierpnia. Kilka dni później, 1 września 1939 r., III Rzesza napadła na Polskę, rozpoczynając tym samym II wojnę światową. "
            polskatimes.pl/w-1939-roku-stalin-proponowal-francji-i-anglii-atak-na-niemcy-londyn-odtajnil-dokumenty/ar/945860
            o tym ze głównym celem Francji jest ustanowienie granicy niemiecko radzieckiej pisął przed wojną Studnicki:
            "Przez udział w wojnie nie mamy nic do zyskania, a wszystko do stracenia. Zyskać na przegranej Niemiec nie możemy. Aneksja Prus Wschodnich lub niemieckiego Śląska zmusiłaby Niemcy do przymierza z Rosją, które zakończyłoby się rozbiorem Polski i wspólną granicą rosyjsko-niemiecką, tak pożądaną dla Francji."
            www.nacjonalista.pl/2012/10/14/wladyslaw-studnicki-memorial-przeciwko-wojnie-z-niemcami/
            więc tak to alianci "rozprowadzili" Hitlera na pozycje wyjściową do ataku na zsrr , Polska w pewnym momencie była tylko przeszkodzą do tego celu i wcale nas Francja nie chciała bronić, symulowała tylko swoje starania, bo celem była granica zsrr i Rzeszy
            wszystko pięknie się ułożyło, problem tylko w tym że Hitler zaskoczył aliantów i zamiast iść dalej na wschód, to w 1940 zmienił kierunek i dokopał "kombinatorom" z zachodu, głupi nie był wiedział ze jak mu pójdzie dobrze z zsrr i jego wojska beda juz daleko na wschodzie kończyć robotę to wtedy dostanie cios w plecy od Francji

            dlatego dziś tak dobrze jest znany i tak krytykowany ten pakt R-M, bo to było coś czego alianci się nie spodziewali i co zepsuło im tak wspaniale realizowany plan w którym Hitler był rodzajem dzikiej bestii która jest spuszczona ze smyczy, rzucono bestii na pozarcie czechosłowację, później Polskę, ale w końcu bestia pogryzła tez w rękę tych co myśleli ze smycz trzymają






              • pepe49 Re: zly przyklad 10.07.22, 08:12
                cojestdoktorku napisał:

                > > 3 IX 1939 Francja napadła na niemcy.
                > > Zebranymi ad hoc jednostkami uderzyła. Po wyczerpaniu bieżących zapasów r
                > ozpocz
                > > ęła przygotowania do dużej ofensywy.

                > oj to nie tak, tak uczą Ci co wygrali wojnę

                > w rzeczywistości II wojna zaczyna sie w trakcie rewolucji prowadzącej do powsta
                > nia zsrr, na zachodzie przerażenie, ze chłopy i w zachodnich krajach zrobia rew
                > olucję, no i w niemczech niewiele brakuje
                > zsrr wprowadza 8 - godzinny dzień pracy więc i na zachodzie poluzowuje się kaga
                > niec, w trzy lata cała Europa ma juz 8 - godziny dzień pracy
                > no ale kapitaliści żyją w strachu, co będzie jak się rewolucja komunistyczna je
                > dnak rozleje
                > wniosek jest jeden, trzeba zsrr zniszczyć (to ze państwa kapitalistyczne beda c
                > hciały zniszczyć nowo powstałe komunistyczne to tego był pewien nawet Marks w 1
                > 939)
                > w Niemczech pojawia się Hitler, który otwarcie twierdzi ze chce ziemię zsrr prz
                > ejąc a komunistów nie lubi
                > nadarza się więc okazja
                > szczególnie ze zsrr rosnie militarnie w siłę:


                > Dla oficerów z Zachodu wniosek był jeden: Armia Czerwona wkrótce będzie gotowa
                > ruszyć na Zachód, a żadne z państw demokratycznych nie znajdzie dość siły, aby
                > ją zwyciężyć. "
                > wiadomosci.wp.pl/hitler-proponowal-polsce-sojusz-6036604060406913a
                > tak więc zachód nie lubiąc Hitlera widzi w nim ratunek (tak jak niektórzy Polac
                > y nie lubią bancerowców ale teraz ich wspierają) zaczynaja się ustępstwa wobec
                > Hitlera, miał armię 100tys i pozwala mu sie budować wielomilionową,w momencie g
                > dy łamie to postanowienie traktatu przecież łatwo go zatrzymać ale nikt na zach
                > odzie tego nie chce
                > pozwala sie na remilitaryzację nadrenii, pozwala na przejęcie austrii, wszystko
                > w nadziei ze zbuduje armię i ruszy w końcu na wschód tak jak zapisał w mein ka
                > mpf, po drodze stoi czechosłowacja, więc ją też się oddaje Hitlerowi (absolutn
                > y skandal)
                > jedynym który chce bronić czechosłowacji jest Stalin (bo on wie ze jest ostatec
                > znym celem Hitlera) , ale Polska i zachód odmawiają zgodny na przemarsz sowietó
                > w, tutaj przyznaje nie jest do końca jasne dla mnie co sie działo:
                > Hitler miał skoczyć na Niemca ale na drodze stoi Polska, sojusz Polsko-niemieck
                > i wydawał się optymalny do tego celu i wszystko szło w tym kierunku (mieliśny o
                > d 1933 do 1938 świetne relacje z Adolfem) z radością odbieralismy Zaolzie gdy c
                > zechosłowacja była przejmowana
                > jednak nasi od "nie oddamy ani guzika" pokłócili się chyba z tym wsciekłym psem
                > Hitlerem no i nici ze wspólnej krucjaty na wschód, co teraz?
                > prawdopodobnie wystawiono nas na strzał, dano nam lipne gwarancje po to by nas
                > Hitler wział szybko i mógł się zabrać za zsrr, i znów jedynym który chciał pokr
                > zyzowac plany Hitlera był Stalin, bo w sumie chciał ratowac siebie nie nas:


                > "Z dokumentów, które trzymano w sekrecie przez ostatnie 70 lat, a które niedawn
                > o dopiero odtajniono, jasno wynika, że Związek Radziecki poczynił pewne starani
                > a, które mogły uchronić Europę przed niemiecką inwazją lub przynajmniej mocno j
                > ą opóźnić. Zdaniem rosyjskich historyków przemawia za tym fakt, że w 1939 r. St
                > alin poprzez swoich delegatów proponował zachodnim mocarstwom wysłanie na niemi
                > ecką granicę potężnej armii, która zdołałaby powstrzymać nazistów w razie przew
                > idywanej agresji na Polskę. Radziecki przywódca chciał w ten sposób zachęcić Fr
                > ancję i Wielką Brytanię do zawiązania antynazistowskiego sojuszu.
                > ....
                > Jednak Brytyjczycy i Francuzi - upoważnieni przez swoich przełożonych do rozmów
                > , nie do zawierania wiążących umów - nie odpowiedzieli na sowiecką ofertę złożo
                > ną im 15 sierpnia 1939 r. Zamiast z aliantami Stalin ułożył się więc z Hitle
                > rem.

                > Niemiecko-radziecki pakt Ribbentrop-Mołotow, nazwany tak od nazwisk sekretarzy
                > zagranicznych obu krajów, podpisano 23 sierpnia. Kilka dni później, 1 września
                > 1939 r., III Rzesza napadła na Polskę, rozpoczynając tym samym II wojnę światow
                > ą. "
                > polskatimes.pl/w-1939-roku-stalin-proponowal-francji-i-anglii-atak-na-niemcy-londyn-odtajnil-dokumenty/ar/945860
                > o tym ze głównym celem Francji jest ustanowienie granicy niemiecko radzieckiej
                > pisął przed wojną Studnicki:
                > "Przez udział w wojnie nie mamy nic do zyskania, a wszystko do stracenia. Zyska
                > ć na przegranej Niemiec nie możemy. Aneksja Prus Wschodnich lub niemieckiego Śl
                > ąska zmusiłaby Niemcy do przymierza z Rosją, które zakończyłoby się rozbiorem P
                > olski i wspólną granicą rosyjsko-niemiecką, tak pożądaną dla Francji."
                > www.nacjonalista.pl/2012/10/14/wladyslaw-studnicki-memorial-przeciwko-wojnie-z-niemcami/
                > więc tak to alianci "rozprowadzili" Hitlera na pozycje wyjściową do ataku na zs
                > rr , Polska w pewnym momencie była tylko przeszkodzą do tego celu i wcale nas F
                > rancja nie chciała bronić, symulowała tylko swoje starania, bo celem była grani
                > ca zsrr i Rzeszy
                > wszystko pięknie się ułożyło, problem tylko w tym że Hitler zaskoczył aliantów
                > i zamiast iść dalej na wschód, to w 1940 zmienił kierunek i dokopał "kombinator
                > om" z zachodu, głupi nie był wiedział ze jak mu pójdzie dobrze z zsrr i jego wo
                > jska beda juz daleko na wschodzie kończyć robotę to wtedy dostanie cios w plecy
                > od Francji
                >
                > dlatego dziś tak dobrze jest znany i tak krytykowany ten pakt R-M, bo to było c
                > oś czego alianci się nie spodziewali i co zepsuło im tak wspaniale realizowany
                > plan w którym Hitler był rodzajem dzikiej bestii która jest spuszczona ze smycz
                > y, rzucono bestii na pozarcie czechosłowację, później Polskę, ale w końcu besti
                > a pogryzła tez w rękę tych co myśleli ze smycz trzymają



                Znam to o czym Pan pisze.

                Nie ma absolutnie żadnego powodu, żebyśmy powtarzali nadal kłamstwa sowjecko-rosyjsko-niemieckiej propagandy.

                Lęk przed Sowdepją skłaniający Francuzów do nieblokowania rozwoju wojskowego niemiec.
                Możliwe.
                Jednak przygotowania Francji do wojny z niemcami – realne.

                Propagandyści Sowdepji, pisząc swoje kłamstwa zapominają jak działa demokracja. BARDZO trudno przekonać komukolwiek obywateli do wojny – będą w niej umierać.
                To dlatego żadne wojska nie walczą z Rosjanami na Ukrainie.
                Dlatego własny rząd nie mógł wepchnąć USA do wojny w 1940.

                KPD walczyła najbardziej z SPD, nie z NSDAP. Sowdepja wspierała III Rzeszę.
                W skrócie - "Lodołamacz" p. Suworowa. Niemcy mają złamać Zachód, wtedy RKKA zajmie niemcy.

                Francja i Polska były w sojuszu, rządy francuskie rozeźlone na polskie za normalizację stosunków polsko-niemieckich 1933-1938.

                Czechosłowacja napadła na Polskę w 1920, gdy Sowjeci szli na Warszawę. Zajęli Zaolzie. Więc gdy była możliwość, Polska odbiła Zaolzie. Wydźwiękiem propagandowym się nie przejmowano.

                Dyplomacja polska pracowała nad utrzymaniem dobrych stosunków z III Rzeszą i Sowdepją. Na co nie było szansy, ponieważ rządy tych państw uważały Polskę za część przyszłych zdobyczy; tego jednak nie brano pod uwagę, uważając sojusz polsko-francuski z dostawką brytyjską za nie do pokonania.
                Patrzmy od swojej strony, nie tylko od sowjeckiej.

                Patrząc od sowjeckiej: oferta zajęcia części Polski i całej Czechosłowacji w 1938 r. Tym była oferta pomocy Sowjetów. Oczywiście Czerwoni powiedzą, że to była oferta pomocy militarnej. Tak ona jednak wygląda w
                • pepe49 Re: zly przyklad 10.07.22, 08:14
                  Patrząc od sowjeckiej: oferta zajęcia części Polski i całej Czechosłowacji w 1938 r. Tym była oferta pomocy Sowjetów. Oczywiście Czerwoni powiedzą, że to była oferta pomocy militarnej. Tak ona jednak wygląda w ich wykonaniu.
                  Czasy współczesne - pomoc dla Osetji przeciwko Gruzji i dla Armenji przeciwko Azerbejdżanowi. Armja Rosyjska tam weszła i została.

                  Rząd polski miał rację, odmawiając wpuszczenia RKKA.

                  W maju 1939 Czerwoni wymienili ministra sz, Żyda Meira Wallacha na Wiaczesława Skrjabina (nazwiska, nie pseudonimy partyjne). Porozumieli się z III Rzeszą.
                  Znowu: z ich punktu widzenia wszystko jest racjonalnie wytłumaczalne. Czy to było przygotowanie do obrony czy do ataku.
                  Pan Uljanow wyłożył wszystko w swoich pracach. Celem Sowdepji jest podbój. Więc do ataku.

                  Z punktu widzenia niemieckiego również wszystko jest racjonalne.
                  Rozerwać sojusz polsko-francuski.
                  Zająć tereny surowcowe.

                  Mamy obowiązek rozumieć ich zamiary i sposoby ich realizacji ale mamy również obowiązek rozumieć swoje cele i ustalać sposoby ich realizacji.


                  Sojusz polsko-francuski został wykonany.

                  Francja zaatakowała, dostawy popłynęły, Wojsko Polskie wykonało odwrót i skoncentrowało się przy swoich magazynach za Bugiem.
                  To, że niemieckim sztabowcom wydawało się, że już wygrali nie ma znaczenia. W VII 1941 też im się wydawało, że wygrali.
                  Potem atak Sowdepji i wojna trwa 6 lat.

                  P. Hitler z p. Dżugaszwilim pokłócili się dopiero we IX 1940, kiedy p. Skrjabin przekazał żądania szefa, aby Rumunja, Bułgarja i Finlandja zostały zajęte przez SSSR.

                  Nie ma sensu nadal powtarzać ich propagandy.

                  Nie ma również sensu powtarzać ich błędów.
                  Nadal jesteśmy na listach dań Rosji i niemiec. O niemczech starannie próbujemy nie pamiętać.

                  *

                  U. E.
                  .
                  • mateusz572 Re: zly przyklad 10.07.22, 18:08
                    Drogi pepe, Francja i Anglia kompletnie nie wywiązały się z sojuszu z Polską w 1939 roku. Dodam, że był to jedyny moment kiedy można było powstrzymać Hitlera zadając mu decydujący cios przed rozbiorem Polski ( także przez Sowietów ) i jego pózniejszymi poczynaniami. Mówi ci coś Abbeville ?
                    • pepe49 Re: zly przyklad 10.07.22, 23:24
                      Jeszcze raz (pisałem tutaj na ten temat) przypomnę książkę "Mity polskiego września 1939", Sławomir Koper, Tymoteusz Pawłowski.


                      "12 września 1939 roku w miasteczku Abbeville nieopodal kanału La Manche spotkali się dwaj premierzy oraz przedsta wiciele trzech rodzajów sił zbrojnych z obu państw – w tym generał Maurice Gamelin, naczelny dowódca Armii Francuskiej i zwierzchnik przebywających na jej ziemiach dywizji brytyjskich – oraz dwaj protokolanci.
                      Protokoły spisywano w dwóch językach, a wszystkie wersje – trzecią była oficjalna francuska – różnią się nieco między sobą. Francuska wersja przedstawia Brytyjczyków jako wahających się i niezorientowanych, a brytyjska nadaje taki ton wypowiedziom Francuzów. Rezultaty tego spotkania skrywa mgła tajemnicy. Przynajmniej w Polsce.
                      Jest to co najmniej dziwne. Protokoły już dawno temu opublikowano zarówno we Francji, jak i Wielkiej Brytanii. Polacy jednak uparli się, żeby ich nie znać. Czy to w publicystyce,
                      czy to w hasłach encyklopedycznych, czy nawet w artykułach naukowych nie odwoływano się do faktycznego przebiegu rozmów, ale do plotek na ich temat. Dopiero w 2016 roku w czasopiśmie „Wojsko i Technika – Historia” Maciej Szopa opublikował tłumaczenie angielskiej relacji z przebiegu
                      rozmów.

                      Krótkie, trzygodzinne spotkanie poświęcono tematom wspólnym dla obu państw, przede wszystkim prowadzeniu wojny morskiej (bo tylko tu mogli zabłysnąć Brytyjczycy).
                      Sprawa Polski pojawiła się na krótką chwilę, na początku spotkania, gdy referowano dotychczasowy przebieg wojny.

                      Z oczywistych powodów obraz sytuacji nie napawał optymizmem. Konferencja odbyła się jeszcze przed 16 września, a dopiero wówczas sojusznicze misje wojskowe w Rzeczypospolitej zameldowały Paryżowi i Londynowi o przetrwaniu kryzysu przez Wojsko Polskie.

                      Fragment poświęcony Polsce zakończył się konkluzją, że wspólne francusko-brytyjskie uderzenie zostanie przeprowadzone za dziewięć miesięcy – wiosną 1940 roku. Powszechnie
                      uważa się to za zdradę Polski przez jej zachodnich aliantów, nie zwracając uwagi na fakt, że Polacy wiedzieli już o tym od dawna, a domyślał się tego cały świat.

                      Ustalenia poczynione w Abbeville nie miały zresztą większego znaczenia. Gdy premier Chamberlain powrócił do Londynu, stał się celem ataków opozycji, która zarzuciła mu, że brak Polaków na spotkaniu jest niemal zdradą, szczególnie że Wielka Brytania nie czyni wystarczających kroków, aby
                      pomóc sojusznikowi. Archibald Sinclair, który wysunął te oskarżenia, został po obaleniu Chamberlaina ministrem lotnictwa w rządzie Winstona Churchilla.

                      Podobne opinie panowały wśród wojskowych – generał Ironside wprost stwierdził, że zaangażowanie Wehrmachtu i Luftwaffe w Polsce daje niesamowitą przewagę alianckim siłom zbrojnym, szczególnie zaś lotnictwu brytyjskiemu.

                      15 września w Londynie zaczęto przygotowywać się do nieograniczonej wojny powietrznej,
                      czyli do bombardowania niemieckich miast.

                      Francuzi niemal w ogóle nie zwrócili uwagi na konferencję, uznając ją za pusty gest, a morale Chamberlaina – za niskie.
                      Siedemdziesięcioletni brytyjski premier był o 15 lat starszy od Deladiera i innych uczestników spotkania, zmęczony i toczony – choć sam tego jeszcze nie wiedział – śmiertelną chorobą (zostało mu niewiele ponad rok życia). Niemal natychmiast po powrocie do Paryża generał Gamelin wydał
                      rozkaz o kontynuowaniu operacji zaczepnej w Zagłębiu Saary.

                      Jak widać, prawdziwe skutki konferencji w Abbeville polegały na eskalacji konfliktu – kontynuowaniu ofensywy w Zagłębiu Saary, rozpoczęciu nieograniczonej wojny powietrznej z Niemcami i udzieleniu pomocy materiałowej dla Polski.

                      Co interesujące, liczono również na pewną pomoc Związku Sowieckiego – najwidoczniej i w Paryżu, i w Londynie wiadomości o tajnym protokole do paktu Hitler–Stalin nie uznawano za wiarygodne."

                      Do ofensywy zasadniczej, z terminem na 21 IX Francuzi przygotowywali m. in. 70 tys. ton amunicji artyleryjskiej. Tyle, ile zużył Wehrmacht w Polsce.

                      Po 17 IX ofensywę odwołano.

                      *

                      Proszę samemu znaleźć tą książkę. Tezy w niej zawarte budzą opór. Jednak idzie mi o odrzucenie tzw. narracji sowjeckiej i niemieckiej. Do niczego jest nam nieprzydatna.

                      Tezy najważniejsze:
                      WP realizowało plan - kupić czas dla Francji na zorganizowanie ofensywy. Przejść na teren Przedmościa Rumuńskiego. Tam się skoncentrować (tam były magazyny materjałowe WP), odbierać dostawy z Zachodu i trwać.
                      Francuzi wykonali co mieli. Napadli na niemcy. Uderzyli czym mieli w jednym miejscu. Następnie rozpoczęli przygotowania do dużej ofensywy.

                      Bajki sowjecko-niemieckie o WP bez planu i tchórzach francuskich.
                      No właśnie. To bajki.
                      • sendivigius Re: zly przyklad 11.07.22, 16:51
                        pepe49 napisał:


                        > Bajki sowjecko-niemieckie o WP bez planu i tchórzach francuskich.
                        > No właśnie. To bajki.

                        Rozumiemy więc, że strategia i taktyka obronna II RP polegala na tym ze wrogowie zachowaja sie tak jak to przewiduje polski plan.

                        A te świnie, psy haniebne, niepomne polskiego ducha i wstawiennictwa Maryji zachowaly sie wedlug wlasnego interesu.

                        I było pozamiatane.

                        Gadacie jak szachista co wygralby partie gdyby przeciwnik podstawil hetmana - ale on tego nie zrobil. Ja jestem arcymistrzem, tylko przeciwnik nie taki.

                        Jaja q... , jaja.

                        • pepe49 Re: zly przyklad 12.07.22, 19:15
                          sendivigius napisał:


                          > Rozumiemy więc, że strategia i taktyka obronna II RP polegala na tym ze wrogowi
                          > e zachowaja sie tak jak to przewiduje polski plan.

                          1.
                          Proszę spróbować ustawić się w pozycji krytyka sytuacji od polskiej strony. Niech to nie będzie dyskusja pomiędzy Polakiem a niemcem czy bolszewikiem. Obaj jesteśmy Polakami i zastanawiamy się czy nasz rząd czy też nasze dowództwo wykonały co miały prawidłowo.

                          2.
                          Postawił Pan tezę, że polskie reakcje na działania wroga były złe. Wydaje mi się, że było odwrotnie.
                          Niemcy zareagowali na plany polsko-francuskie ustanawiając sojusz z Sowdepją.

                          Był to bardziej układ o strefach wpływów niż sojusz, jednak, jak dowiodły wydarzenia w trakcie wojny, niemcy traktowali go bardziej jako sojusz.
                          Mianowicie kilkakrotnie od rozpoczęcia wojny ambasador niemiec w Moskwie przypominał się z sugestją rozpoczęcia działań wojennych przeciwko Polsce.

                          3.
                          Plan wojny polsko-francuski został wdrożony. Wydaje się, że był skuteczny i się sprawdzał.
                          - Francja i UK napadły na niemcy. Nie udał się niemiecki plan zrealizowania lokalnej akcji antyterrorystycznej - mówiąc współczesnymi słowami.
                          - Wojsko Polskie zachowało kształt i siłę. Skoncentrowało się przy swoich magazynach.
                          - Wehrmacht był zajęty pod Warszawą. Czas został kupiony.
                          - Armja Francuska zrealizowała małą ofensywę i przygotowywała się do dużej, na 21 IX. 70 tys. ton amunicji. To jest coś.

                          4.
                          Czy była możliwość skutecznej reakcji na nowy plan niemiecki, czyli układ z Sowdepją?

                          Stał się znany 28 VIII 1939. Na zmiany w planach wojskowych było za późno.
                          W treści dosłownej oznaczał JEDYNIE wytyczenie stref wpływów.
                          Czyli nasi dowódcy mogli myśleć, że wygrana w wojnie z niemcami anuluje ten układ.

                          Jednak Sowdepja zaatakowała w trakcie działań wojennych.

                          Pytanie sięga więc w przeszłość. Czy nasi nie powinni byli przewidzieć wcześniej, że niemcy zawrą taki układ?

                          Pana kolej na przypuszczenia i opinje.

                          *

                          Projekt U. E. musi zostać zakończony.
                          Wcześniej opłaca się i warto, żeby Polska z tego wyszła.
                          • mateusz572 Re: zly przyklad 12.07.22, 20:30
                            Drogi pepe nie zaklinaj rzeczywistości, bo po owocach ich poznacie. Francja i Anglia zawiodły na całej linii. Pozwoliły wykrwawić się Polsce juz do 15 września. Nie odciążyły nas choćby tym, że Niemcy nie mieli potrzeby wycofać z Polski ani jednej dywizji. W założeniu początkowym ustalonym na zamku Vincennes w dniu 4 września oba kraje postanowiły prowadzić działania pozorowane, aby mieć czyste sumienie. Na froncie zachodnim w 1939 roku Francuzi i Anglicy mieli miażdżącą przewagę nad Niemcami, ale przed oczami ciągle im tkwiła krwawa I wojna światowa w związku z czym przyjęli taktykę wybitnie defensywną. Taką jak próbują i teraz przyjąć wobec wojny na Ukrainie.
                            • mateusz572 Re: zly przyklad 12.07.22, 20:44
                              Poprawka. Defensywna postawa wobec wojny w Ukrainie jest oczywiście Francja i dodatkowo Niemcy. Natomiast Brytyjczycy odrabiają zaległości historyczne wspaniałą postawą i szeroką pomocą dla Ukrainy.
                            • pepe49 kłamstwa i decyzje 13.07.22, 00:28
                              mateusz572 napisał:

                              > Drogi pepe nie zaklinaj rzeczywistości, bo po owocach ich poznacie. Francja i A
                              > nglia zawiodły na całej linii. Pozwoliły wykrwawić się Polsce juz do 15 wrześni
                              > a. Nie odciążyły nas choćby tym, że Niemcy nie mieli potrzeby wycofać z Polski
                              > ani jednej dywizji. W założeniu początkowym ustalonym na zamku Vincennes w dniu
                              > 4 września oba kraje postanowiły prowadzić działania pozorowane, aby mieć czys
                              > te sumienie. Na froncie zachodnim w 1939 roku Francuzi i Anglicy mieli miażdżą
                              > cą przewagę nad Niemcami, ale przed oczami ciągle im tkwiła krwawa I wojna świa
                              > towa w związku z czym przyjęli taktykę wybitnie defensywną. Taką jak próbują i
                              > teraz przyjąć wobec wojny na Ukrainie.



                              Agresor wybiera termin ataku.
                              Dopiero gdy uderzy druga strona przeprowadza mobilizację.

                              Francuzi zrobili wszystko tak szybko i tak mocno jak było możliwe.

                              Ponieważ Sowjeci zniszczyli Wojsko Polskie nie było komu pomagać.

                              Termin 15 dni jest wymyślony głupio. Prawdopodobnie wskutek przyjęcia za prawdę tez propagand niemieckiej i sowjeckiej. Że Wojsko Polskie zostało zniszczone w ciągu 2 tygodni.

                              Nie zostało. Oderwało się od Wehrmachtu. Rozpoczęło koncentrację w wybranym miejscu. Polscy generałowie oszukali niemieckich.
                              Sowjeciarze swój napad uzasadnili nieistnieniem WP. Więc dobili.

                              Teza o nastawieniu Francuzów na defensywę jest niemiecko-sowjecka.
                              Fałszywa.

                              Natomiast trzeba rozróżnić stan z 1939 i teraz. Polska była sojusznikiem Francji. Ukraina nie. Dlatego wtedy Francuzi organizowali ofensywy przeciwniemieckie i dlatego teraz sprzedawali zaawansowaną broń Rosji.

                              Nakłońmy rząd francuski do uznania Ukrainy za sojusznika. Wtedy uderzą.

                              Będzie trudno. Najlepszy sojusznik Republiki Francuskiej nazywał się Cesarstwo Rosyjskie. Pamiętają.
                              Ale warunki się zmieniły.

                              *

                              Projekt U. E. musi zostać anulowany.
                              Wcześniej opłaca się i warto, żeby Polska z tego wyszła.
                              • mateusz572 Re: kłamstwa i decyzje 15.07.22, 15:23
                                Nie pepe49, Francuzi i Brytyjczycy mieli odpowiednią ilość sił i środków aby spowodować przerzucenie części niemieckich dywizji na zachód i odciążenie armii polskiej, ale po prostu nie chcieli tego zrobić.
                                Podałem termin 15 września bo to był ostateczny moment na uratowanie reszty jaka pozostała armii polskiej od katastrofy.
                                W tym terminie także, a przede wszystkim jeszcze nie zawaliła się logistyka armii polskiej, która zresztą musiała się zawalić i zoorganizowaną obronę na wschodzie kraju możesz włożyć sobie między bajki.
                            • cojestdoktorku Re: zly przyklad 15.07.22, 15:53
                              Na froncie zachodnim w 1939 roku Francuzi i Anglicy mieli miażdżą
                              > cą przewagę nad Niemcami, ale przed oczami ciągle im tkwiła krwawa I wojna świa
                              > towa w związku z czym przyjęli taktykę wybitnie defensywną.

                              to byłą taktyka "niech wykończa Polskę i zabiorą się za zsrr"
                              by to miało szanse sie dokonac Francja nie mogłą rozppocząc żadnej ofensywy bo w takich warunkach atak na zsrr byłby niemożliwy
                              skoro Francuzi siedzieli w okopach to była nadzieje ze w 1939 wydarzy sie to co sie wydarzyło w 1941

                              p.s. i pomysleć ze te cyniczne gnojki z zachodu zawsze zachowują sie jak dranie, a później zawsze piszą historię w której robia z siebie obrońców moralnosci i cywilizacji
                          • sendivigius Re: zly przyklad 14.07.22, 21:47
                            pepe49 napisał:


                            > 1. Proszę spróbować ustawić się w pozycji krytyka sytuacji od polskiej strony. Nie
                            > ch to nie będzie dyskusja pomiędzy Polakiem a niemcem czy bolszewikiem. Obaj je
                            > steśmy Polakami i zastanawiamy się czy nasz rząd czy też nasze dowództwo wykona
                            > ły co miały prawidłowo.


                            Pepe - jak mowiono w klasyku filmowym: "You want the truth? Can you handle the truth?"


                            > 2. Postawił Pan tezę, że polskie reakcje na działania wroga były złe. Wydaje mi si
                            > ę, że było odwrotnie.

                            Nie. Najwieksza madrala internetowa - Bartosiak - mowi ze Polska w 39 byla nie do obrony. Owszem, ale polityki nie prowadzi sie na tydzien naprzod ale na pokolenie naprzod. Tu zawiedli. A to co bylo dalej to juz detale i drobiazgi.

                            > Niemcy zareagowali na plany polsko-francuskie ustanawiając sojusz z Sowdepją.
                            >
                            > Był to bardziej układ o strefach wpływów niż sojusz, jednak, jak dowiodły wydar
                            > zenia w trakcie wojny, niemcy traktowali go bardziej jako sojusz.
                            > Mianowicie kilkakrotnie od rozpoczęcia wojny ambasador niemiec w Moskwie przypo
                            > minał się z sugestją rozpoczęcia działań wojennych przeciwko Polsce.

                            A to też rezultat wielu lat polityki przedwojennej. Tak - rezultat. Skad przekonanie ze Moskwa tylko czeka az jej Zachod utnie glowe. A juz wiem skad. Ruskie to takie Murzyny co powinny przed zachodnim bialym czlowiekiem padac na kolana. Ani oni nie chca, ani teraz Chinczycy nie chca, ani Hindusi ani Araby ani nikt inny juz.

                            > Jednak Sowdepja zaatakowała w trakcie działań wojennych.

                            Jakich dzialan? Z dowodztwem na furmance w Zaleszczykach.

                            Pobawmy sie w historie alternatywna. Stalinowi cos sie odmienilo i sie nie ruszyl. Popatrz na mape. Teren wschodni jest otoczony z kazdej strony przez Niemcy (lub ich marionetki) a z ostatniej przez "Sowdepje" ktora umywala by rece i rechotala na Kremlu. Jak byloby tam dostarczac bron i amunicje? Bo produkowac nie ma gdzie jak i z czego. Kto mial walczyc na terenach gdzie Polacy byli mniejszością i to niekoniecznie kochana? Ja stawiam teze ze gdyby Ruskie nie weszly to miejscowi by zrobili Wołyń razy 10 (mniej lub bardziej dyskretnie podpuszczeni przez Niemcow i Ruskich). Żydzi to kolejny element tamtejszej ukladanki. Podsumowujac: wkroczenie ZSRR nie mialo militarnego znaczenia z punktu widzenia Polski. Nieistotne detale. Polska juz nie byla podmiotem tylko przedmiotem.

                          • cojestdoktorku Re: zly przyklad 15.07.22, 15:50
                            >Plan wojny polsko-francuski został wdrożony.

                            plan był zupełnie inny, mówi o tym miejsce koncentracji głównych sił polskiej armii w okolicach Poznania a więc w kierunku "na berlin"
                            nam sie wydawało ze my uderzymy ze wschodu a Francja z zachodu i bedziemy se scigac kto pierwszy Berlin zajmie
                            gdybysmy sie szykowali tylko do obrony i opóxniania przeciwnika to gromadzenie tak dużych sił w okolicach poznania byłoby bez sensu, no i w wojnie obronnej bez sensu sie okazało bo niemcy po prostu tą armie poznań ominęli i poszli sobie na warszawę
                  • cojestdoktorku Re: zly przyklad 15.07.22, 15:45

                    > Patrząc od sowjeckiej: oferta zajęcia części Polski i całej Czechosłowacji w 19
                    > 38 r. Tym była oferta pomocy Sowjetów. Oczywiście Czerwoni powiedzą, że to była
                    > oferta pomocy militarnej.

                    oczywiście antyczerwoni powiedza ze to był plan inwazji smile

                    Stalin w 1931 roku powiedział:
                    „Jesteśmy pięćdziesiąt albo sto lat za krajami rozwiniętymi. Musimy pokonać ten dystans w ciągu dziesięciu lat. Albo zrobimy to, albo nas zniszczą.“

                    jasne jest ze zsrr chciał rozsrzerzać rewolucję, musiał bo zgodnie z przekonaniem Marksa albo komunizm opanuje świat, albo kraje kapitalistyczne wykończą kraje komunistyczne by znikło zagrozenie dla elit krajów kapitalistycznych
                    zmieniano tylko pomysły czy ma być to wsparcie rewolucji w innych krajach czy podbój, jednak w latach 30-tych Stalin się bał zachodu, czuł się słabszy i był przekonany ze "zachód" po niego przyjdzie, no i trafił z data dokładnie
                    dlatego Stalin zawarł sojusz z czechosłowacją i dlatego zawarł tam warunek ze wszelka pomoc militarna tylko przy współudziale Francji - po to by nie wplątac sie w wojnę z zachodem w której on pomaga czechosłowacji przeciwko Niemcom a nagle Francja dołacza do Niemiec i zsrr musi walczyć z całym zachodem

                    Stalin sie bał i na siłe szukał sojuszników i kupował czas kiedy tylko mógł, więc w 15 sierpnia chciał sojuszu z Polską Francja i Anglią, a skoro sie nie zgodzili to poszukał tydzień później sojuszu z Hitlerem, robił co mógł by odwlec wojnę, z tego powodu jasno mozna założyć ze gdy chciał bronic czechosłowacji czy Polski to chciał dotrzymac umów bo był zestrachany i szukał kumpli na zachodzie a nie wrogów
                    czuł sie wystarczajaco mocny na kraje bałtyckie, czy na finlandię, ale nie na zachodnie potęgi


                    > Rząd polski miał rację, odmawiając wpuszczenia RKKA.

                    nie miał bo straciliśmy 6mln ludzi głównie przez niemiecką okupację
                    radziecka nigdzie nie byłą tak krwawa,
                    a ostatecznie przeciez i tak skończylismy pod "okupacją" radziecką


                    > Sojusz polsko-francuski został wykonany.

                    nie został, bo pozorowano działania, przeciez nie bez powodu nazwano to "dziwną wojną" w której zadna ze stron nie atakuje drugiej
                    Niemcy nie atakowali bo sie szykowali do inwazji
                    Francja nie atakowąła bo miałą wciaz nadzieje ze Hitler jednak ruszy na zsrr
                    gdyby się francuzi wywiazali to atakowali by niemców tak jak w pierwszej wojnie swiatowej, milionami swoich żołnierzy i armią w tamtym czasie uwazaną za najsilniejszą na kontynencie - nie zrobili nic istotnego

                    no ale zeby rozwiac wątpliwości:
                    to jak Francja wywiązała się z traktatów z czechosłowacją?
                    mimo róznych papierów on postanowili swojego "luźnego" sojusznika oddać Hitlerowi i jeszcze nie dopuścili do pomocy zsrr by czechosłowację ratowac

      • przycinek.usa Re: Kto broni Ukrainy 09.07.22, 16:01
        www.pravda.com.ua/eng/news/2022/07/8/7357075/

        Liczebnosci wojsk Ukrainskich:
        700 tysiecy w armii
        90 tysiecy gwardia narodowa
        60 tysiecy wojska ochrony granicy
        100 policji

        razem = 950 tysiecy w silach zbrojnych
      • przycinek.usa Re: Kto broni Ukrainy 09.07.22, 16:04
        A tak naprawde zastanawiam sie nad tym, co to oznacza, to 100%. Czy to znaczy, ze wyslalismy im 100% Krabow? Czyli 60? To jakim cudem? Skad? Przy zdolnosciach produkcyjnych zaledwie 18 sztuk rocznie.
    • pepe49 Re: Kto broni Ukrainy 09.07.22, 16:33

      > Trzeba jednak przyznac, ze oni sa jednak niewiarygodni. Mieli sielanke, przyjaz
      > n z Europa i do 2010 poprawne stosunki z Polska. I co zrobili? Zabili Kaczynski
      > ego, a teraz ten idiotyzm z Ukraina. Co za debile.

      W "Trzeciej dekadzie" p. Krzysztof Wojczal (nie tylko on, nie tylko tam) pisze o układzie p. Obamy z Rosjanami, tzw. resecie. USA oferowało nie wtrącanie się do rosyjsko-niemieckiej E.roazji "od Władywostoku do Lizbony".
      USA skasowały flotę na północnym Atlantyku pilnującą Rosji. Wycofywali się.
      Wtedy Rosja wlazła do Syrji, do Libji.
      P. Obama zrozumiał, że został oszukany ale nie miał czym odpowiedzieć.
      Tak zakończył się reset. A mogli mieć m. in. nas.

      *

      U. E.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka