dorota_333
29.01.24, 09:48
...jak już wielokrotnie zauważaliśmy na tych łamach. Kolejnym interesującym przyczynkiem do tej tezy jest postać Kazimierza Bartosika, zaufanego kierowcy Antoniego Macierewicza. Zaufanego do tego stopnia, że już w 1991 woził dla niego akta komunistycznych służb specjalnych.*
Dlaczego to interesujące? Pan Bartosik "W stanie wojennym był kierowcą gen. Michała Janiszewskiego, członka Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i szefa gabinetu gen. Wojciecha Jaruzelskiego." *
Zaraz, zaraz: generał Janiszewski? Czy to nie jego sekretarką była sławna p. Basia (Barbara Skrzypek), późniejsza wieloletnia najbliższa współpracownica Jarosława Kaczyńskiego? Owszem, ten sam.
Generał Janiszewski jest zresztą postacią niesłychanie interesującą: uznany - przez niedopatrzenie prokuratury! - za zmarłego, uniknął odpowiedzialności za stan wojenny. W końcu pisowska prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. **
Każde spojrzenie na krąg bliskich współpracowników Kaczyńskiego i Macierewicza ujawnia nam to, co nazywa się czasem "deep state". Bo czym innym jest historia o tym, że generał peerelowskich służb specjalnych umieszcza swoich ludzi w najbliższym otoczeniu wyżej wymienionych?
Co może być bardziej "deep" niż generał, który uniknął sądzenia w wolnej Polsce? Jaruzelski i Kiszczak poszli pod sąd, Janiszewski nie. To jest to najgłębsze "state", utrwalone i przeniesione na rządy PiS.
Kto inny mógł to zrobić, jeśli nie Rosja? Zbliża się czas rozliczenia, i dlatego Kaczyński i Macierewicz histeryzują.
*
wyborcza.pl/7,75398,30638908,macierewicz-i-szybki-pan-kazimierz.html#S.TD-K.C-B.7-L.1.duzy
**
natemat.pl/295465,gen-janiszewski-u-ktorego-pracowala-pani-basia-z-pis-uniknal-procesu