dorota_333
27.08.26, 15:14
...jest nieunikniony. I w tej sprawie poleciał do Moskwy sam szef CIA John Ratcliffe (co słusznie zauważył Kadi). Co gorsza, wizyta Ratcliffa wpisuje się w plan Moskwy.
Tyle że tym razem rzecz rozegra się na Morzu Bałtyckim lub w jego okolicach. Ale po kolei. Cytuję kluczowe fragmenty:
"Rosjanie chcą celowo doprowadzić do sytuacji bez wyjścia - do takiego Kryzysu Kubańskiego 2.0. Chcą postawić świat na krawędzi zagłady nuklearnej po to, żeby przerażony Zachód zaczął z nimi negocjować nowy ład globalny na warunkach Moskwy - mówi "Wyborczej" były oficer Służb Wywiadu Wojskowego.
(...)
W Rosji mocno iskrzy, obserwujemy ogromne natężenie wewnętrznych tarć politycznych, a radykalne skrzydło tamtejszych elit - tzw. frakcja jastrzębi - dąży bardzo mocno do gwałtownej eskalacji z Zachodem.
(...)
Ruchy wewnątrz Rosji i naciski radykałów na Putina mogły być głównym powodem, dla którego szef CIA poleciał nagle do Moskwy, żeby postawić Kremlowi ultimatum. Amerykanie dali Rosji do zrozumienia: "Wiemy, co planujecie".
(...)
Rosja już od dawna się mobilizuje. Nazywam to "mobilizacją kropelkową" - kolejne regiony są uruchamiane okresowo i po cichu, żeby stale dociągać nowych ludzi na front. To proces rozłożony w czasie, ukryty i prowadzony tak, by nie wywołać paniki w rosyjskim społeczeństwie milionowym zasięgiem cywilów, zmuszonych do wstąpienia do armii i pójścia na kolejną wojnę, ale tym razem już z NATO.
(...)
Rosja dąży do eskalacji i straszy konfliktem nie po to, żeby od razu podbić NATO czy pokonać nas militarnie. Głównym celem Kremla jest po prostu zmuszenie Amerykanów, by usiedli z nimi do stołu i zaczęli rozmawiać na warunkach Moskwy.
(...)
To klasyczny szantaż geopolityczny. Kreml podbija stawkę i udaje gotowość do wojny wyłącznie po to, by zmusić Waszyngton do podjęcia rozmów na własnych zasadach.
I właśnie dlatego ten przylot szefa CIA był tak ostentacyjny.
(...)
Tak widowiskowe rozegranie wizyty miało ugruntować pozycję Putina wewnątrz własnego aparatu władzy. To bezpośredni komunikat do rosyjskich elit i tamtejszej frakcji wojny, mówiący, że car jest nietykalny, bo jako jedyny posiada mandat do prowadzenia rozmów ostatniej szansy z Waszyngtonem. W ten sposób spektakl medialny wokół szefa CIA posłużył do stabilizacji układu sił na Kremlu.
(...)
To, gdzie dokładnie dojdzie do incydentu, pozostaje niewiadomą, ale z rosyjskiej perspektywy plan jest jasny. Moskwa chce uderzyć na tyle dotkliwie, by przetestować naszą odporność, ale na tyle dwuznacznie, by NATO miało problem z konwencjonalną odpowiedzią. I to jest gra, w którą Rosjanie chcą teraz grać: wywołać kryzys, sparaliżować proces decyzyjny Sojuszu i sprawdzić, czy artykuł 5. naprawdę zadziała.
Mamy do czynienia z kontynuacją i eskalacją wcześniejszych testów. Rosyjska strategia polega na precyzyjnym mapowaniu progu bólu poszczególnych stolic europejskich. Pozwala to Kremlowi na chirurgiczne dawkowanie agresji hybrydowej i elastyczne dobieranie takich wariantów operacyjnych, które będą paraliżować proces decyzyjny wewnątrz Sojuszu.
W końcu doprowadzi to do strat, przy których NATO po prostu nie będzie mogło już milczeć. Sojusz zostanie zmuszony do konkretnej odpowiedzi militarnej i zastosowania bezwzględnych retorsji dodać przecinek czy uruchomienia innego, niszczycielskiego dla Rosji scenariusza.
I w tym momencie zamyka się rosyjska pułapka. Taki konwencjonalny odwet ze strony NATO da Rosji upragniony pretekst do oficjalnego użycia taktycznej broni nuklearnej. Moskwa od początku gra na ten scenariusz.
(...)
Putin chce doprowadzić do sytuacji, w której jego własny aparat władzy będzie absolutnie zdeterminowany i przekonany, że Rosja została zaatakowana przez NATO.
Chodzi o to, by urzędnicy i wojskowi uwierzyli, że nie ma już innego wyjścia niż wojna nuklearna.
Moskwa z pełną premedytacją dąży do stworzenia takich warunków. I to jest powód, dla którego nowy Kryzys Kubański 2.0 dosłownie wisi dzisiaj w powietrzu.
(...)
Wcześniej na pewno zobaczymy oficjalną próbę nuklearną na Nowej Ziemi. Takie preludium, po którym Kreml da jasno do zrozumienia: "Teraz czas na wymianę uderzeń na Bałtyku".
(...)
Mówimy o ataku Rosji tej jesieni, w ciągu najbliższych miesięcy?
- Cała machina poszła w ruch. Kiedy spotkaliśmy się wiosną w podcaście "Przysposobienie obronne", mówiłem, że w okolicach jesieni zacznie się wszystko dziać. I dzisiaj to widzimy. Wszystko idzie zgodnie z rosyjskim scenariuszem - i to jest w tym wszystkim najgorsze.
(...)
Zignorowanie tego szantażu, nieprzylatywanie szefa CIA do Moskwy, i brak próby zaciągnięcia hamulca bezpieczeństwa mogły przynieść jeszcze gorsze, bardziej katastrofalne skutki niż to, co dzieje się teraz. Waszyngton stanął pod ścianą i musiał zagrać w tę grę, by nie dopuścić do natychmiastowego wybuchu."
wyborcza.pl/7,75398,32989844,szef-cia-w-moskwie-grozi-nam-wojna-z-nato-pplk-korowaj-amerykanie.html#s=S.TD-K.C-B.1-L.1.duzy
Zacytowałam prawie cały długi artykuł, ale warto.
Królewiec, Przesmyk Suwalski, Bałtyk?