Dodaj do ulubionych

ciekawie dzis na rynku walutowym

08.02.05, 15:59
www.palladia.pl/index.php
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: ciekawie dzis na rynku walutowym 08.02.05, 18:07
      no i co masz na mysli, bo link nie dziala. Mozeby tak wkleic tekst?
      • robisc Re: ciekawie dzis na rynku walutowym 08.02.05, 18:19
        przycinek.usa napisał:

        > no i co masz na mysli, bo link nie dziala. Mozeby tak wkleic tekst?

        jak to niedzila? w Ameryce nie dziala?
        • przycinek.usa Re: ciekawie dzis na rynku walutowym 08.02.05, 18:24
          W Ameryce nie dziala.
          • robisc Re: ciekawie dzis na rynku walutowym 08.02.05, 18:45
            przycinek.usa napisał:

            > W Ameryce nie dziala.

            tam sa kursy on line. podejrzewam, ze potrzebna jest java. genereralnie chodzilo
            mi zarowno dalsze wzmocnienie sie dolara wobec euro, jak i oslabienie zlotego
            wobec dolara i euro. do euro starcil dzis ponad 1%, po zamieszaniu z Hausnerem.
            Jeszcze troche burdelu w polityce i RPP moze spadac ze swoimi stopami.
            Spekulantow wymiecie w mig.
            • przycinek.usa Fundusze Balcerowicza wtopia? 08.02.05, 18:57
              Wiesz co ja mysle?

              Ze gdyby SLD zatonelo i nagle zblizylby sie czas wyborow, a przy okazji zrobilby
              sie atak spekulacyjny na zlotego, to Balcerowicz moglbybyc w kiepskiej sytuacji,
              bo oni wszyscy tam najwyrazniej sadza, ze PLN bedzie wiecznie mocny.
              A spekulanci naprawde nie sa tacy glupi jak dawniej.

              RPP nie moze podniesc stop bez powodu, bo bedzie awantura, ale gdyby zloty
              zaczal spadac, to Balcerowicz NA PEWNO podniesie stope, bo powie, ze ryzyko
              wzrostu inflacji wskutek obnizenia PLN jest znaczace i dowali wam ze 2% gdyby
              kurs polecial.

              Ja osobiscie uwazam, ze niemozliwe, zeby ten pan nie mial pieniedzy. A biorac
              pod uwage fakt jak oni sa wyksztalceni wiedzac jakie maja mozliwosci, to sadze,
              ze on ma osobiscie jakies firmy na malediwach, ktorych jedynym zadaniem jest
              inwestowanie w dlug. Pomysl sobie ile to jest pieniedzy, jesli inwestujesz na 7%
              rok w rok z ciagla kapitalizacja odsetek przez 15 lat!

              Zalozmy, ze kwota wyjsciowa to powiedzmy 100 milionow dolarow.
              Przy takich inwestycjach trudno byloby sie zdziwic, ze ten pan jest prezesem NBP
              przez tyle lat.


              Inaczej polityki RPP nie da sie wytlumaczyc. Oni MUSZA miec osobisty interes w
              utrzymywaniu takich stop procentowych. Fajnie byloby, gdyby sie kiedys przeliczyli.
              • lastboyscout Re: Fundusze Balcerowicza wtopia? 08.02.05, 19:43
                Balcerowicz ma pewnie firmy na Malediwach ale Balcerowicz inaczej niż myślisz
                nie działa SAM a ma zewnętrzych MOCODAWCÓW, którzy przez tyle lat utrzymują
                taki a nie inny stan rzeczy w Polsce (i nie tylko).
                Stąd zresztą owa pewność w moc złotego. Nie wierzę w głupotę Balcerowicza, to
                trwa zbyt długo, zbyt dużo w tym konsekwencji, za dużo do wygrania.
                Jeżeli złoty osłabnie z powodów politycznych, wzrośnie inflacja, stopy będą
                musiały pójśc w górę.
                Tak więc złe wiadomości dla Robisc'a .....

                Faktycznie czas wyborów na niezły czas na kryzys walutowy ale czy to czas
                najlepszy to wiedzą TYLKO mocodawcy Balcerowicza, może domyślal się Hausner i
                dlatego już go nie ma .......
                • robisc Re: Fundusze Balcerowicza wtopia? 08.02.05, 20:05
                  lastboyscout napisał(a):


                  > Jeżeli złoty osłabnie z powodów politycznych, wzrośnie inflacja, stopy będą
                  > musiały pójśc w górę.

                  Inflacja nie ma prawa wzrosnac. Cenowy szok zwiazany z akcesja byl jednorazowy.
                  • przycinek.usa koszty, Robert, koszty 08.02.05, 20:08
                    Oczywiscie, ze wzrosnie. Przeciez mowimy o kursie wymiany!

                    Jak PLN spadnie, to np. cena benzyny wzrosnie i ceny oczywiscie wzrosna!

                    Rownoczesnie pojdzie w gore stopa a podaz pieniadza sie dodatkowo zmniejszy.
                    To zas oznacza spadek PKB i wzrost bezrobocia.
                    I ogolny wzrost debilizmu.

                    • robisc Re: koszty, Robert, koszty 08.02.05, 20:33
                      rzycinek.usa napisał:


                      > Jak PLN spadnie, to np. cena benzyny wzrosnie i ceny oczywiscie wzrosna!

                      ceny beznyny rok temu w Polsce byly wyzsze niz teraz. Zywnosc tanieje, art.
                      przemyslowe tanieja.
                      • lastboyscout Re: koszty, Robert, koszty 08.02.05, 21:06
                        >>>Inflacja nie ma prawa wzrosnac. Cenowy szok zwiazany z akcesja byl
                        jednorazowy.<<<

                        >>>>Jak PLN spadnie, to np. cena benzyny wzrosnie i ceny oczywiscie wzrosna!<<<

                        >>>ceny beznyny rok temu w Polsce byly wyzsze niz teraz. Zywnosc tanieje, art.
                        przemyslowe tanieja.<<<<




                        OK, ceny spadaŁY w efekcie twardniejącej złotówki (tylko Balcerowicz raczy
                        wiedzieć czemu nieadekwatnie...)

                        Idą wybory, niepewność polityczna, niepewność inwestorów.
                        Spadnie złotówka, wzrośnie inflacja, wzrosną stopy
                        aby wyrównać poinflacyjne straty.

                        Nawet nie chce myśleć o bardzo logicznych przypuszczeniach Przycinka o ataku
                        spekulacyjnym .....

                        WCZORAJ Rice była w Polsce , PO CO Kwaśniewski jedzie DZISIAJ do Ameryki?!!!

                        CO TAKIEGO może powiedzieć w swoim orędziu nowy premier aby wzmocnić
                        złotówke?!!!
                        • vice_versa LBS 09.02.05, 01:37
                          LBS, moze Ty mi napiszesz czemu im tak na tej mocnej zlotówce zalezy?
                          Komuchy walcza przeciw POPiSowi który wtapia na eksporcie? Czy jak?
                          I czemu Balcerowicz Ruda Malpa im pomaga? Msci sie na Tusku i Rokicie za
                          porazke w Unii Wolnosci?
                          • lastboyscout Re: LBS 09.02.05, 15:13
                            Mam nadzieję, że cie dobrze zrozumiałem.

                            Im nie może zależeć na mocnej złotówce bo mocna złotówka tak naprawde od nich
                            już dawno nie zależy!
                            Sam o tym zresztą piszesz!
                            Silna złotówka jest im na rękę ale o tym za chwilę ......

                            Utraciliśmy swoją walutę już na początku lat osiemdziesiątych a właściwie
                            nawet w latach siedemdziesiątch kiedy ludziom nie podobał się już dobrobyt
                            Gomółki więc Balcerowicz zaczął dla nich tak "mądrze" "pożyczać"
                            i "inwestować" aby "POLSKA ROSŁA W SIŁĘ A LUDZIE ŻYLI DOSTATNIEJ" .

                            Silna złotówka jest im na rękę ponieważ przez ostatnie 15 lat poprawiała im
                            wizerunek jako "politykom i ekonomistom" a Polakom samopoczucie:

                            I ten królewski gród
                            Udaje tylko moc
                            A ten katedry dzwon
                            Tętniący jego ton
                            Jedynie głupców mami
                            Że się rządzimy sami ...

                            Utratę rządzenia się samemu w tym momencie należy rozumieć jako stratę kontroli
                            nad własną walutą chociaż w prostej linii oznacza to tez utratę niepodległosci.

                            To wszystko jest zresztą klasycznym przykładem pułapki zadłużeniowej.

                            Kowalski żył biednie ale godnie. Sąsiad go okradał. Żona jak to żona
                            marudziła , że Kowalski jest gamoń i powinien potrafić cos zrobić z ich życiem
                            jak to inni potrafią.
                            Kowalski więc pożyczył i założył biznes (lata siedemdziesiąte). Na początku
                            było nawet miło. Kowalscy zapewniali się wzajemnie, że żaden z sąsiadów takich
                            biznesów jak oni nie robi. Niestety samego wzajemnego zapewniania się
                            Kowalskich (propaganda sukcesu) nie wystarczyło na spłacanie pozyczek.
                            Pożyczanie nie wyszło = bo Kowalski pożyczył za drogo.
                            Inwestowanie nie wyszło bo stopa zwrotu z inwestycji z trudem wystarczała na
                            bieżącą (niemałą!) konsumpcję a gdzie tu pieniądze na spłatę pożyczki?
                            Dług rósł mimo nieporadnych prób Kowalskiego wstrzymania wydatków (kartki na
                            cukier, ściągniecie gotówki na przedłaty mieszkaniowe, samochodowe itp.).
                            Bank oczywiście żądał spłat pożyczki, Kowalski nie miał, więc obraził sie na
                            bank, dom obwarował (stan wojenny)i próbował żyć z tego co na własnym ogródku
                            wyhodował (izolacja ekonomiczna).
                            Nie wyszło.
                            Biedą i marzudzeniem żony Kowalskiego wzięli.
                            Zbuntowana żona wraz z sąsiadem poradziła aby Kowalski na ugody z bankiem
                            poszedł.
                            No to Kowalski poszedł na te ugody.
                            Bank obiecał Kowalskiemu, że mu nawet cześć długu anuluje jeżeli Kowalski
                            wszystkie domowe sprzęty za bezcen bankowi odda.
                            Bank obiecał też , że Kowalski nowe pożyczki na spłatę starych pożyczek
                            dostanie i jeszcze skapnie grosz na nowe biznesy.
                            No to Kowalski zaczął domowe sprzęty oddawać (wyprzedaż majątku narodowego) a
                            za nowe kredyty dobrą brykę sobie kupił i żonę nawet na zagraniczne wczasy
                            wysłał. Sasiedzi zaczęli nawet mówić o Kowalskim, że to łebski gość bo
                            Kowalskim przybywa. Rosła w świecie renoma (wartość waluty) Kowalskich!
                            Kowalskim się to spodobało, pożyczali dalej, bank im pożyczał więcej bo
                            Kowalscy jeszcze jakieś jakies swoje sprzęty w domu mieli.
                            Ktoś powie, że dług Kowalskich strasznie urósł?
                            To prawda ale tego Kowalscy nie odczuli bo sprzęty można
                            jeszcze taniej ( PZU !) więc jeszcze szybciej sprzedawać!
                            Można też więcej tańszych weksli wystawiać!
                            Można też rodzine do lekarza rzadziej do lekarza wysyłać i na emeryturę mniej
                            odkładać....
                            Ludzie w końcu przez zamknięte okna wiele zobaczyć nie mogą, wciąż renomę
                            (walutę) Kowalskich uznają bo tak naprawde tylko Kowalski i jego bank mogą
                            wiedzieć kiedy to Kowalski znowu bedzie musiał przed bankiem uciekać i wtedy
                            renomę (silną walutę) u sąsiadów stracić (BUM !)....
                            Kiedy jednak to się stanie to tylko Bóg, bank i może Kowalski raczą wiedzieć
                            ale nam nie powiedzą ...
                            My wiemy jednak, że tak będzie, nie wiemy jednak kiedy.
                            Wiemy jednak, że całe życie przed bankiem uciekać się nie da, więc Kowalski a
                            może jego dzieci będą musiały do uczciwej pracy się na bank się wziąść
                            albo ... dom oddać jeżeli sił Kowalskim na tę NIEWOLNICZĄ pracę
                            zabraknie .......
                    • vice_versa Re: koszty, Robert, koszty 09.02.05, 01:15
                      przycinek.usa napisał:
                      > Oczywiscie, ze wzrosnie. Przeciez mowimy o kursie wymiany!
                      > Jak PLN spadnie, to np. cena benzyny wzrosnie i ceny oczywiscie wzrosna!
                      > Rownoczesnie pojdzie w gore stopa a podaz pieniadza sie dodatkowo zmniejszy.
                      > To zas oznacza spadek PKB i wzrost bezrobocia.
                      > I ogolny wzrost debilizmu.

                      Jesli PLN spadnie to albo wskutek politycznych albo wskutek tego przycinku ze
                      Twój scenariusz z USD sie zacznie spelniac i USD zacznie raptownie drozec.

                      > Rownoczesnie pojdzie w gore stopa a podaz pieniadza sie dodatkowo zmniejszy.
                      > To zas oznacza spadek PKB i wzrost bezrobocia.
                      > I ogolny wzrost debilizmu.

                      Jakby tak bylo, to faktycznie ogólny poziom debilizmu by wzrósl. Tyle ze tak
                      sie nie stanie. Czemu? A czemu uwazasz ze jak Greenspan obniza stopy a US Gov
                      przyspiesza drukowanie bondów to Greenspan jest madry, a jak kreslisz
                      analogiczny scenariusz dla Polski to Balcerowicz jest glupi. Czyzby rozsadek
                      zalezal od szerokosci geograficznej? My tez zaczniemy drukowac, a stopy spadna.
                      Niestety bedziemy mieli mniejszy margines drukowania bo z wyzszego poziomu
                      dlugu wychodzimy, wiec zeby bylo bezpiecznie trzeba bedzie drukowac mniej.

                      Wiec jesli Kluza ma racje i spólki siadaja to:
                      stopy zaczna marsz w dól, rusza prasy drukarskie, podaz pieniadza wzrosnie!

                      Chlopaki, troche wiecej aprobaty dla swiata, swiat jest urzadzony dobrze,
                      fantastycznie, wystarczy tylko spojrzec na to troche przychylniejszym okiem.
                      Pomyslcie troche z ich perspektywy, zamiast wymyslac "spólki na Malediwach" (to
                      jakis nowy offshore? nie slyszalem... zaraz sprawdze "czarna liste OECD" rajów
                      podatkowych) wiec zamiast Malediwów i defraudantów budzetu zapytajcie sie
                      siebie co mozna byloby na tamtym miejscu zrobic dla budzetu? Nie dla
                      eksporterów, importerów, so called "gospodarki" co jest najwiekszym
                      pustoslowiem jakie ciagle slysze,bo w tejze "gospodarce" sa i jedni i drudzy i
                      o ich dobrobyt panstwo dbac nie musi i nie powinno. Panstwo dba o SWOJA
                      rentownosc, kursy produkowane przez Stany wykorzystuje na wlasna rzecz.
                      Poniewaz mozemy to robic coraz konsekwentniej i poprawiamy swój stan, przede
                      wszystkim elit politycznych (odpadlo OPZZ i NSZZ, rozpadnie sie SLD, powstanie
                      jakas Belkowizna, która wykosila Hausneryzm i Milleryzm- jest pieknie chlopaki,
                      jest coraz piekniej...) wiec gonimy reszte swiata.
              • vice_versa Fundusz Przycinka planuje atak spekulacyjny? 09.02.05, 01:32
                Czy na dolara robi sie ataki spekulacyjne?
                To Chiny i USA urzadza nam atak spekulacyjny, bo zmiana trendu USD bedzie
                oznaczac gwaltowna zmiane proporcji dlugu do PKB. I dlatego trzeba
                przewalutowac dlug by temu zapobiec i by móc deprecjonowac zlotówke oraz
                zwiekszyc drukowanie, zlotówka spadnie, dolary naplyna w warunkach niskich
                stóp, wzrosnie import. Nawet politycznie cykl wyglada ladnie, bo bedzie wola
                polityczna obnizenia podatków.

    • robisc jak skomentujecie ten news? 09.02.05, 15:22
      09/02/05 14:35
      166 mln zł popytu na aukcji dodatkowej, jednak nastroje nadal złe

      Zachęcony dzisiejszym udanym przetargiem 12-letnich obligacji indeksowanych
      inflacją resort finansów zdecydował się na przeprowadzenie przetargu dodatkowego
      na kwotę 160 mln zł. Zakończył się on pełnym powodzeniem, a popyt wyniósł 166
      mln zł.

      Dobre wyniki dzisiejszej aukcji nie pomogły jednak rynkowi długu, gdzie ceny
      nadal spadały. Mówi się, że wszystkie czynniki sprzyjające zakupom naszych
      obligacji zostały już zdyskontowane, a papierami indeksowanymi inflacją
      zainteresowani są inwestorzy kierujący się zupełnie innymi przesłankami.

      Złe nastroje na rynku długu przekładają się na dalsze osłabienie się naszej waluty.

      (MR)
      • robisc i ten 09.02.05, 15:50
        09/02/05 15:43
        Złoty coraz słabszy

        Fala osłabienia złotego trwa. Kurs euro zbliża się w okolice 4,02 zł, a dolar
        pokonał 3,15 zł. Czynniki osłabiania się naszej waluty są wciąż takie same -
        wzrost ryzyka politycznego zapoczątkowany odejściem wicepremiera Hausnera z SLD,
        a także czekającymi nas sporymi przetasowaniami na scenie politycznej, a może i
        także wcześniejszymi wyborami. Słabe nastroje panują także na rynku długu, gdzie
        cały czas inwestorzy wyprzedają nasze obligacje. Mówi się, że wszystkie dobre
        czynniki zostały już zdyskontowane, a teraz czeka się tylko na ewentualne
        kolejne złe informacje.

        Na dolarze najbliższy opór znajduje się w okolicach 3,16-3,17 zł, a na euro aż
        4,04 zł. Strategia jest jednak wciaż taka sama, kupuj na ewentualnych
        umocnieniach złotego i wstrzymaj się ze sprzedażą walut - to dopiero "burza", a
        "tornado" jest być może jeszcze przed nami. Najbliższe wsparcia to 3,13-3,1450
        zł na dolarze i 4,00 zł na euro.

        (MR
        • lastboyscout Re: i ten 09.02.05, 16:03
          Jak sądzę, dzisiejsza sytuacja jest wynikiem odejscia Hausnera , ostatniego
          filaru cięcia wydatków i stworzenia nowej partii. Nie wiem jak w tej sytuacji
          bedzie wyglądała sprawa z większościa w Sejmie ale jezeli ona się załamie to
          wszystko jest możliwe , łącznie z wcześniejszymi wyborami.

          Wtedy wmoże wydarzyć sie to co opisałem wcześniej:

          "Jeżeli złoty osłabnie z powodów politycznych, wzrośnie inflacja, stopy będą
          musiały pójśc w górę.
          Tak więc złe wiadomości dla Robisc'a .....
          Faktycznie czas wyborów na niezły czas na kryzys walutowy ale czy to czas
          najlepszy to wiedzą TYLKO mocodawcy Balcerowicza, może domyślal się Hausner i
          dlatego już go nie ma ......."

          Najważniejsza kwestią staje sie teraz to jak zareaguje na to Belka i Kwaśniewski
          (czy ogóle mogą jakoś zareagować?!!).
          Sytuacja jest o tyle dynamiczna ,że wszystko wydarza sie bardzo nietypowo w
          środku tygodnia a w dodatku Kwaśniewski jest teraz w Stanach......
          • robisc zloty odrobil straty z nadwyzka 09.02.05, 17:45
            starsznie nerwowy i rzchwiany ten rynek, jak na jeden dzien

            09/02/05 16:07
            Rokita kontratakuje, złoty się umacnia

            Po osiągnięciu maksimów na 3,1526 dla USD/PLN i 4,0192 na EUR/PLN ostatnie
            minuty przyniosły wyraźniejsze umocnienie się złotego. Niewykluczone, że wpływ
            na to mogła mieć wypowiedź lidera Platformy Obywatelskiej, Jana Rokity, który
            powiedział, że nie obawia się nowego centrolewicowego ugrupowania i jego
            perspektywy ocenia sceptycznie. Dolar spadł w okolice 3,1360 zł, a euro 4,0020
            zł. Może to sugerować wyczerpywanie się podaży na złotym, jednak należy pamiętać
            o tym, że przyczyny obecnego osłabienia się naszej waluty mają dłuższe, niż
            kilkudniowe podłoże. Tym samym nadal podtrzymujemy strategię "buy on dips",
            czyli kupowania walut za złote na każdych lokalnych dołkach. W przypadku spadku
            USD/PLN poniżej 3,1350 kolejne wsparcie można zlokalizować w okolicach 3,1250
            zł. W przypadku EUR/PLN spadek poniżej 4,00 zł otworzy drogę do 3,9850-3,9900 zł.

            (MR)
    • przycinek.usa Zloty moze sie jeszcze umocnic. 09.02.05, 19:44
      Powiem tak:

      Uwazam, ze z analizy wykresu zlotego do EUR i USD - zloty moze sie jeszcze
      umocnic i moze to nastapic TERAZ. Moze byc minimalne wzmocnienie PLN.

      Jest to jednak dlugoterminowe absolutne dno walutowe w Polsce. Zloty osiagnal
      swoj szczyt i teraz bedzie powoli slabl.





    • robisc raj dla spekulantow? 11.02.05, 21:02
      Siedze sobie ten tydzien na urlopie, wiec mam troche czasu m.in. na sledzenie
      zmian na rynku walutowym. A w ciagu ostanich 3 dni dzieja sie rzeczy ciekawe na
      EUR/PLN i USD/PLN. Oto od razna zloty gwaltownie tracil w okolicach 1% do godzin
      popoludniowych, by pozniej w ciagu kilku ostanich godzin notowan powrocic szbyko
      do poziomow z rana. Co ciekawe bodajaze szczyt przypadal w okolicach 11, czyli
      wowczas kiedy NBP wyznacza fixing. Pewnie wiecie, ze w oparciu o fixing banki
      rozliczaja mnostwo transakcji (np. splate kedyt, prowizji itp.). Ale nie tylko
      banki. Prosze specow od forexu, aby podpowiedzieli co sie moze dziac. Przypadek?

      Złoty - powtórka wcześniejszych sytuacji?

      Końcówka sesji przynosi ponowne umocnienie się naszej waluty. Euro powróciło w
      okolice 4,00 zł, a dolar 3,11 zł. Dzisiejsza sesja jest zatem powtórką sytuacji,
      którą mieliśmy w ostatnich dniach, kiedy to początek sesji przynosił osłabienie
      się zlotego, a jej koniec umocnienie się naszej waluty. Niewątpliwie zbyt
      szybkie odbicie się od rejonów 4,04 zł na EUR/PLN nie jest pozytywne. Warto
      jednak pamiętać o tym, że najbliższy weekend może przynieść ciekawe informacje
      ze sfery polityki i poniedziałek może być dosyć podobny do dzisiejszej sesji.

      Technicznie - wsparciami dla EUR/PLN są teraz okolice 3,9950 zł, a dla USD/PLN
      3,1050 zł. Najbliższe opory to 4,02 zł dla EUR/PLN i dalej 4,04-4,05 zł,
      natomiast dla USD/PLN to okolice 3,14 zł i później 3,1550-3,1600 zł.

      (MR)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka