przycinek.usa
18.09.05, 04:05
Po kolei:
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20050917&id=po03.txt
"Połączył ich strach przed teczkami"
"O dramatycznych wydarzeniach nocy 4 czerwca 1992 r., tajnych naradach Lecha
Wałęsy z udziałem m.in. Donalda Tuska, opowiada dokumentalny film Jacka
Kurskiego pt. "Nocna zmiana", który w najbliższy wtorek dołączymy do "Naszego
Dziennika"."
"Rząd Jana Olszewskiego podejmuje starania o odzyskanie kontroli nad
gospodarką, zatrzymanie złodziejskiej prywatyzacji, uzdrowienie finansów
państwa, zatrzymanie bezrobocia. Jednak od początku napotyka niechęć:
Belwederu, mediów, kręgów międzynarodowych, które atakują rząd. Skandal z
traktatem polsko-rosyjskim, gdzie Wałęsa początkowo zgodził się na tworzenie
polsko-rosyjskich spółek joint-venture w dawnych bazach sowieckich w Polsce,
co zagraża suwerenności Polski, otwiera ostatni akt dramatu.
27 maja 1992 r. prezydent wycofuje swoje poparcie dla rządu Olszewskiego i
proponuje powołanie nowego gabinetu.
Następnego dnia Janusz Korwin-Mikke zgłasza w Sejmie projekt uchwały
zobowiązującej ministra spraw wewnętrznych do podania do dnia 6 czerwca 1992
r. pełnej informacji na temat urzędników państwowych szczebla od wojewody
wzwyż, a także senatorów, posłów. Za uchwałą głosuje 186 posłów, przeciw jest
15, 32 wstrzymuje się od głosu.
Rozpoczęcie akcji lustracyjnej uruchamia reakcję łańcuchową. Kluby poselskie
Unii Demokratycznej i Kongresu Liberalno-Demokratycznego, Polskiego Programu
Gospodarczego i Solidarności Pracy wydają oświadczenie, że uchwała jest
nielegalna.
29 maja Jan Maria Rokita w imieniu UD, KLD i PPG składa wniosek o odwołanie
premiera Olszewskiego.
4 czerwca o godz. 9.05 minister Antoni Macierewicz dostarcza przewodniczącym
wszystkich klubów sejmowych zalakowane koperty z nazwiskami posłów i senatorów
figurujących w zasobach archiwalnych MSW jako osoby współpracujące ze Służbą
Bezpieczeństwa. Inne koperty - z informacjami o szczególnym znaczeniu dla
bezpieczeństwa państwa - otrzymują prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu,
premier, I prezes Sądu Najwyższego, prezes Trybunału Konstytucyjnego. Na tej
liście widnieją m.in. nazwiska prezydenta Lecha Wałęsy, marszałka Sejmu
Wiesława Chrzanowskiego, szefa prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa ministra
Jerzego Milewskiego.
O godzinie 12.00 do Polskiej Agencji Prasowej trafia oświadczenie prezydenta
Wałęsy: "Po pierwszym strajku w stoczni w grudniu 1970 r. przysiągłem Bogu i
sobie, że będę walczył aż do zwycięstwa nad komunizmem. Byłem przywódcą
strajku, próbowałem różnych możliwości i różnych sposobów walki. Aresztowano
mnie wiele razy. Za pierwszym razem, w grudniu 1970 r. podpisałem 3 albo 4
dokumenty. Lech Wałęsa".
To oświadczenie zostaje niemal natychmiast wycofane z mediów.
O godz. 15.30 pojawia się drugie oświadczenie Wałęsy, w którym nie ma już mowy
o "podpisaniu 3 albo 4 dokumentów". Prezydent stwierdza natomiast, że
dostarczone z MSW materiały są podane wybiórczo, a do tego sfałszowane.
O godz. 19.15 Lech Wałęsa kieruje do Sejmu list z żądaniem natychmiastowego
odwołania rządu Jana Olszewskiego.
Gdy w Sejmie trwa debata nad trybem i czasem odwołania gabinetu, pada wniosek
o ujawnienie nazwisk z drugiej listy. Wtedy na mównicę wchodzi Kazimierz
Świtoń: - Jako stary opozycjonista, odpowiedzialny za swoje słowa, pragnę
powiedzieć, że na drugiej liście jest pan prezydent jako agent Służby
Bezpieczeństwa."
(...)