przycinek.usa
22.10.08, 15:51
Co poradzic, kiedy spolki spadaja po 5%, index otwiera sie i spada -400?
Spadki za granica dosc powaznie przestraszyly Amerykanow.
Otwarlismy sie z luka w dol. Interesujace, bo dotad nikt nie patrzyl sie za
granice. Wyniki finansowe sa fatalne, ale te sa raczej zdyskontowane. Bo
przeciez sektor, ktory pierwszy "ujawnil" katastrofalny stan gospodarki -
czyli producenci elementow elektronicznych - nie spadaja. To szczegolnie rzuca
sie w oczy na dzisiejszej sesji. TXN poszedl do gory, LLTC nie spadl, AMD
naprawde maly kosmetyczny spadek, a Intel tylko 1% w dol. Ten sektor pokazuje
jak bardzo wykupiony jest ten rynek. Nie jest to obecnie zadna rewelacja
inwestycyjna, bo przeciez te spolki nie maja ani wielkich zyskow, ani szans na
jakas dynamike. Jednak jedno jest pewne - one nie zbankrutuja i w porownaniu
do amerykanskich obligacji, ktore moga spasc, kursy akcji tych spolek mozna
dowolnie kontrolowac w trudnych czasach. Jak na razie placa one dywidende, a
inne sektory sa w sytuacji wiekszego zagrozenia.
Na wyniki Wachovi nikt w zasadzie nie zwrocil uwagi. Prawde mowiac wzbudzaja
one wybuch smiechu. Basic Materials spadly ostro. Nic dziwnego. Deflacja i
spadek popytu murowany. Tylko dlaczego najwieksi przedstawiciele branzy
spadaja mniej od indexu? Rynek ulega dalszej konsolidacji, widac spore kupno
od rana i podejrzewam, ze sesje zakonczymy przynajmiej na zero, choc mozliwy
jest wzrost DJI. Nadmierny optymizm? Nie. Widac strumien kapitalu, ktory
jedzie do USA z innych czesci swiata. Jednak nie uprzedzajamy faktow. Roznie
moze byc.