Dodaj do ulubionych

Nigdy nie było tak mało rozumu, jak dziś

31.01.09, 13:54
Tak sobie myślę, czytając różnych guru, myślicieli i autorytety,
Tak sobie obserwuję, co jest, co się staje, i co oni dostrzegają,
i tak sobie myślę - jak wyżej: czy było kiedyś więcej matolstwa?
To by zwiastowało nieuchronny koniec, ale czego? gdzie? i kiedy?
Ale to tylko takie prywatne zadziwienia na nowy rok. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • bagracz Re: Nigdy nie było tak mało rozumu, jak dziś 31.01.09, 14:09
      Było. W czasach komunizmu suma głupoty osiągnęła masę krytyczną i nastąpiło duże buum. Po tym buum okazało się, że ci gazetowi guru, myśliciele i autorytety z tych czasów w większości dalej się nimi ostali lekko tylko zmieniając akcenty. To oznacza jedno. Z masy krytycznej głupoty, odjęto tylko niewielką jej część. Tą najbardziej toksyczną. Reszta została bez zmian. Po czym zaczęto dokładać nowe pokłady głupoty. Ponowne osiągnięcie masy krytycznej jest już bliskie.
      • metapoziom tylko wtedy istniała alternatywa 31.01.09, 14:15
        a teraz?
        • bagracz Re: tylko wtedy istniała alternatywa 31.01.09, 14:38
          Teraz też istnieje.
          Ale albo jest nie do przyjęcia dla elit i czeka nas upadek niekontrolowany. Albo jest nie do przyjecia dla społeczeństwa. I wtedy czeka nas coś jeszcze gorszego.
        • coondelboory Re: tylko wtedy istniała alternatywa 31.01.09, 15:31
          Zawsze jest jakaś alternatywa, chociaż czasem ona objawia się z nieoczekiwanej strony. Odblokowują się rozmaite możliwości zablokowane nieraz przez setki lat. Weźmy np. taki starożytny Rzym - gdy upadał, jaka była alternatywa? Tymczasem okazało się, że jego upadek otworzył drogę do ogromnego skoku dla całej Europy.
          • baldazar Re: tylko wtedy istniała alternatywa 31.01.09, 15:49
            Z tym Rzymem to dość niefortunne porównanie zważywszy blisko 500
            letni okres zapaści. Słowem potrzeba było kilkudziesięciu generacji..

            Ale strategia Rzymu polegająca na:
            1. podziale cesarstwa na: dwa ośrodki;
            2. zdolności adaptacji do nowych okoliczności-przyjęcie
            Chrześcijaństwa jako religii państwowej;
            okazała się wyjątkowo skuteczna i zapewniła przetrwanie kulturze
            Rzymu w długim okresie.
            • polarbeer 500? 31.01.09, 16:44
              To by sugerowalo ze "zapasc" kulturowa po upadku Rzymu skonczyla sie okolo roku
              950-1000...

              Ja bym przesunal ta date "odrodzenia" (gdy indywidualnosc i niezalezne myslenie
              wrocilo) do 1450-1500 roku...

              Czyli mielismy 1000 letnie zacmienie zachodniej kultury...
            • coondelboory Re: tylko wtedy istniała alternatywa 31.01.09, 18:28
              Porównanie jak najbardziej na miejscu - dominacja Rzymu w Europie (na wszystkich polach: militarna, gospodarcza, kulturalna, cywilizacyjna) była przez setki lat o wiele silniejsza niż dzisiejsza USA na świecie, a jego upadek musiał wydawać się czymś absolutnie niewyobrażalnym. Mogłoby się wydawać, że dla ówczesnej Europy nie ma innej perspektywy niż rzymska, a tymczasem siurpryza - hop siup i wyskakuje alternatywa germańska, frankońska, arabska, słowiańska... A że to trwało kilka wieków, no cóż, nikt nie twierdzi, że będzie łatwo i szybko...

              ps. poza tym zapaść cywilacyjna wcale nie była tak głęboka, jak się powszechnie uważa. Centrum spadło z bardzo wysoka, i to musiało boleć, ale na peryferiach i w najlepszych czasach żyło się jednak nędznie.
              • baldazar Re: tylko wtedy istniała alternatywa 31.01.09, 18:57
                Zgadzam się co do istoty porównania. Termin "niefortunny" dotyczył
                kontekstu (próbowałeś być optymistyczny) czyli faktu, że widzący
                upadek swojego państwa Rzymianie alternatywy nie doczekali podobnie
                jak ich dzieci. Co więcej im większe mury wznosili wokół Rzymu tym
                mniej mieli chęci żeby walczyć w jego obronie! I to jest
                nieśmiertelna istota człowieczeństwa i natury państwa.
          • bagracz Re: tylko wtedy istniała alternatywa 31.01.09, 19:28
            Z tym Rzymem dobre porównanie ale tylko w warstwie braku widocznej alternatywy. Nie ta skala. Nie przeceniajmy w końcu aż tak bardzo, możliwego upadku zdegenerowanych elit z USA czy UE. Świat się nie zawali z powodu braku u steru paru oszustów, kłamców i złodzieji.
            Przyjdą inni. Ważne tylko jest by wymieciono skutecznie rzeczywiste przyczyny obecnego stanu rzeczy a nie tylko kolejnych figurantów, by system ozdrowiał a nie jak zwykle szybko się odtworzył.
            Te rzeczywiste przyczyny dość łatwo wskazać.
            A, że nie robią tego różni guru, intelektualiści i gazetowi luminarze, zamiast tego plotąc bzdury? W końcu komuny też luminarze i intelektualiści pletli ewidentne bzdury. Toż to zupełnie normalne. Jeśli kryzys jeszcze trochę potrwa lub przy okazji następnego pojawią się i takie głosy. Teraz uważane za egzotyczne, maniakalne itp. Tak już było nie raz. Na razie panuje strach przed zbyt wczesnym wychyleniem się. Strach przed jeszcze dużą siłą obecnego systemu. Ale niech tylko pojawią się na nim dostatecznie głębokie rysy. Wtedy wyczuleni na wiatr historii dadzą głos i zaprezentują owe alternatywy. Miejmy tylko nadzieję, że nie będą to osobnicy pokroju Sachs'a.

    • baldazar Re: Nigdy nie było tak mało rozumu, jak dziś 31.01.09, 15:04
      Metapoziom, bycie rozumny i wolny, coś wiesz! Tylko wiedza może tak
      zaintrygować!? Podziel się swoim brzemieniem- nie wiem czy będzie Ci
      lżej, ale walcz z matolstwem.
      • metapoziom Re: Nigdy nie było tak mało rozumu, jak dziś 31.01.09, 15:28
        Nie znam alternatywy. Pewnie by trzeba wszystko przemyśleć
        od początku. Ale to przecież nikomu nie chodzi o to, by było
        racjonalnie czy mądrze. Nie zgłaszam żadnych nowych pomysłów.
        Tylko zdumiewa mnie bezmiar matolstwa. Też już to przeżywałem
        kiedyś. Ale teraz to nie jest to samo: kiedyś.
        To i dziwię się. Sachs, Soros, Fukuyama. Brzeziński,
        Balcerowicz, Clinton... Rozum dawno nie był tak egzotycznym
        i rzadkim dobrem...
        • coondelboory Re: Nigdy nie było tak mało rozumu, jak dziś 31.01.09, 15:33
          Przychodzi pora na weryfikację elit. Oj, będzie bolało...
          • majkelos0 nic nie będzie bolało 31.01.09, 16:23
            chłopie, gdzie ty zyjesz że wierzysz w takie brednie. Weryfikacja
            elit???? śmieszne. Chyba że masz na mysli że pan prezes banku X
            zostanie tymczasowo wiceprezes firmy ubezpieczniowej Y a za 3 lata,
            jak burza ucichnie zostanie prezesem. Albo masz na mysli, że
            weryfikacja elit w rodzaju naszego okrągłego stołu (tfu!!!!) czyli
            przefarbowanie połaczone z grabieżą majatku (teraz tez jest ku temu
            okazja). "Oni" - te za.....e elity sobie krzywdy nie dadza zrobić,
            potasuja karty i wybiorą nowe stołeczki
        • damkon Re: Nigdy nie było tak mało rozumu, jak dziś 31.01.09, 15:35

          > Tylko zdumiewa mnie bezmiar matolstwa. Też już to przeżywałem
          > kiedyś. Ale teraz to nie jest to samo: kiedyś.
          > To i dziwię się. Sachs, Soros, Fukuyama. Brzeziński,
          > Balcerowicz, Clinton...

          Czy to sa wedlug Ciebie przyklady tych matolow?
        • baldazar Re: Nigdy nie było tak mało rozumu, jak dziś 31.01.09, 16:10
          Cóż chcesz miało być globalnie? No to jest. Gra przerasta
          uczestników. Nikt nie brał udziału w podobnej rozgrywce
          to niby skąd ma wiedzieć co powinien robić? W gruncie rzeczy
          najlepsze recepty na stres miał Clinton-pamietasz Monikę Lewinski?
        • nuvvo Re: Nigdy nie było tak mało rozumu, jak dziś 05.02.09, 00:37
          dokładnie. miejmy nadzieje ze nie beda to idiotyczne walki o charaktere
          etniczno-narodowym zakonczone uranową megabombą na dalekim wschodzie.
          moze chodzi o zmiane charakteru instytucji finansowych? zaczna im bardziej
          patrzec na rece, tak zeby za ich spekulacje i bledy nie placily spoleczenstwa.
    • damkon Re: Nigdy nie było tak mało rozumu, jak dziś 31.01.09, 15:30

      > Tak sobie myślę, czytając różnych guru, myślicieli i autorytety,
      > Tak sobie obserwuję, co jest, co się staje, i co oni dostrzegają,
      > i tak sobie myślę - jak wyżej: czy było kiedyś więcej matolstwa?

      Co konkretnie masz na mysli? Czy np ocean matolow i jedna wyspe
      rozsadku, tzn. Twoja wyspe?
    • vice_versa Mądrość obroni się sama 31.01.09, 16:44
      Motto: Kiedy nie znasz wroga, a siebie znasz, masz szanse raz wygrać
      raz przegrać. Wojna to sztuka wprowadzania w błąd.
      Sun Zi

      1. Wielu ludzi ochoczo Ci przyklaśnie, w niczym ludzie nie
      odnajdują większej pasji niż eksponowaniu głupoty innych, niektórym
      wydaje się nawet że stają się wtedy mądrzejsi. Może takie wyjście
      wzmacnia poczucie własnej wartości eksponując własną wyjątkowość czy
      mądrość na tle głupoty innych. Ale ma jedną zasadniczą WADĘ: nie
      rozwija rozumienia innych ludzi i ICH pozycji, ICH argumentacji, ICH
      interesu.

      2. Czy wg Ciebie jest rzeczą mądrą zajmowanie się głupotą innych?
      Czemu NAM proponujesz to spojrzenie, co w nim takiego niezwykłego,
      czemu warto byłoby się zastanawiać i szukać w świecie głupoty
      innych? Skoro czytasz guru, myślicieli i autorytety to dlatego, że
      szukasz mądrości, dlaczego mielibyśmy wierzyć, że znajdujesz tam
      jedynie głupotę zwiastującą nieuchronny koniec?

      3. Poznaj swojego wroga. Doceniaj siłę swojego przeciwnika.
      Nawet tzw. teorie spiskowe eksponują raczej ROZSĄDEK i PRZYCZYNOWOŚC
      niż głupotę i przypadek.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=88681706&a=88688756
      "Wystarczy, aby dobrzy ludzie nic nie robili, a zło zatriumfuje."
      Edmund Burke. Nie uważasz chyba, że mądrość obroni się sama?

      Więcej zachwytów życzę.
      Pozdrawiam
    • westham2 Re: Nigdy nie było tak mało rozumu, jak dziś 05.02.09, 11:54
      myślę, że głupoty zawsze jest tyle samo ale kiedyś trudniej się było
      z nią obnosić. Tutaj i teraz tecnologia pozwala się błaźnić
      wszystkim i wszędzie. Niesądzę jednak aby kryzys zwiększył populację
      myślących. Więcej tylko zaczęło pytać.
      • sevenseas Trzeba postawic pytanie 05.02.09, 15:45
        Tylko zdumiewa mnie bezmiar matolstwa. Też już to przeżywałem
        > kiedyś. Ale teraz to nie jest to samo: kiedyś.
        > To i dziwię się. Sachs, Soros, Fukuyama. Brzeziński,
        > Balcerowicz, Clinton...

        Ja uwazam ze Ci panowie nie sa matolami , nie twierdze tez ze to co
        mowia musi byc prawda. Sa to ludzie zamozni i wyksztauceni , czesto
        sprytni. Wiec zamiast im wiezyc i wytykac bledy ,nalezalo by
        zapytac: dlaczego klamia i jaki w tym maja interes? Kto na tym
        korzysta ,a kto traci?
        Moze niektorym jest latwiej ze inni "podejmuja decyzje" za nich?

        "They must find it difficult, those that take authority as truth,
        instead of truth as the authority" - G. Massey


        • vice_versa Re: Trzeba postawic pytanie 05.02.09, 19:23
          Właśnie! Dobrze powiedziane, sevenseas.
    • lete11 Re: Nigdy nie było tak mało rozumu, jak dziś 05.02.09, 16:01
      Nawet jeśli zakładamy powszechne matolstwo elit, a jest to
      niekonieczne - mogą być po prostu wredni - to należy też dostrzec,
      że jeszcze nigdy w historii nie było tak oświeconych nizin.

      I - po pierwsze nie myślę o rozkładzie statystycznym - logiczne, że
      skoro jest nas na Ziemi więcej, to i więcej jest tych, którzy są
      świadomi.

      Po drugie - skutki masy krytycznej, która - jak u Lema - będzie
      miała decydujący wpływ na zmiany nie są możliwe do określenia do
      czasu, gdy one nie zajdą. Od środka nie widać, a na zewnątrz nie da
      się popatrzeć.
    • sendivigius Rozumu jest coraz wiecej 05.02.09, 17:24
      I coraz trudniej jest rzadzic, nie tyle rzadzic w znaczeniu "czynic
      dobro dla swojego ludu" ale w znaczeniu "byc przy wladzy".

      Dawniej robiono to bardzo po amatorsku, aby rzadzic krol musial miec
      talent, dyrektor fabryki musial umiec robic interesy a inzynier
      musial umiec budowac mosty. Dzis jak inzynier ma zbudowac most to
      wynajmuje firme konsultingowa ktora mu robi projekt mostu,
      ubezpiecza ten projekt w firmie ubezpieczeniowej, a jak most sie
      zawali to mowi ja zrobilem wszystko co do mnie nalezalo. Aha,
      inzynier tez nie zdawal zadnych egzaminow na inzyniera, przeciez
      wystarczy ze ma je jakis projektant Hindus czy Chinczyk, ktory umie
      tyle ze odpala program komputerowy "budujemy mosty dla pana
      starosty".

      Smieszne? No to podstaw sobie pod inzyniera posla, dyrektora banku,
      prezydenta miasta. W moim miescie w Polsce prezydent wynajmuje firme
      konsultingowa aby ta dala odpowiedz gdzie umiescic przystanek
      tramwajowy, lokalny oddzial znanej ogolnopolskiej partii wynajmuje
      biuro badania opinni publicznej aby dowiedziec sie jakie partia
      powinna miec postulaty.

      Rzeczy niematrialne umieja zyc swoim zyciem. Czy widziales korek na
      autostradzie? Korek potrafi trwac wiele godzin po minieciu
      faktycznej przyczyny. Bierze sie to stad ze ludzie hamuja w pewnym
      miejscu blokujac ruch z tylu. Hamuja bo przed nimi hamuja. Ci z
      przodu hamuja bo tez ci przed nimi hamuja i tak dalej. Tworzy sie
      samoistniejacy korek spowodowany tylko tym ze pare godzin temu cos
      sie wywrocilo i mimo ze usunieto przeszkode w pol godziny to jednak
      sam proces hamowania w danym miejscu trwa. Widzialem to wiele razy
      na wlasne oczy. Korek taki sie rozladowuje dopiero, i to jest
      wlasnie ciekawe, gdy ilosc ruchu na danym odcinku autostrady
      zmniejszy sie do tego ze odleglosci pomiedzy samochodami stana sie
      wystarczajaco duze i hamowanie tych z tylu nie bedzie potrzebne.
      Jest to jeden z tych przyrodniczych przykladow ktore pokazuja ze
      proces moze trwac i to w nieskonczonosc, wciaz pozywiajac sie nowymi
      samochodami z tylu, mimo ze przyczyna ktora go wywolala ustala dawno
      temu. Energie temu procesowi dostarczaja nowi przybysze, nowe
      samochody.

      Spoleczenstwo dziala w ten sam sposob. Raz utworzone elity beda sie
      samopowielac. I co gorsza beda tak robic nawet jak nie beda chcialy.
      Bo spoleczenstwo jest ta kolumna samochodow puszczona w ruch po
      odpowiedniej autostradzie. Rozwiazanie takiego problemu moze byc
      wiec wylacznie rewolucyjne. Nie musi to byc koniecznie rewolucja
      typu przewrot palacowy czyli ze bialego cara zastapi czerwony.
      Rewolucja moze rownie dobrze polegac na puszczeniu energii
      spolecznej na inna droge.

      Zabawne ale znaleziono recepte na takie korki jak opisany wyzej,
      tylko policja nigdy nie chce ich uzywac. Nalezy zatrzymac ruch
      wogole, tak do zera na wiele mil. I dopiero potem puszczac z przodu,
      tak aby ci z przodu juz nic przed soba nie mieli. Korek znika
      blyskawicznie, dlatego ze istota jego zostala zniszczona, a istota
      byla koniecznosc hamowania przed samochodem z przodu. Jak wszyscy
      stoja to juz nikt nie musi hamowac.

      My tu nad Zatoka Meksykanska ewakuujac sie przed kolejnymy
      huraganami mamy wiele mozliwosci obserwowac zakorkowany ruch. Szkoda
      ze Lenin tego nie dozyl.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka