tsas 06.02.09, 12:46 Za kilka dni ukażą się informacje o dużych polskich firmach, które umoczyły w opcjach. I wtedy zacznie się jazda na złotym! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dorota_3 Re: Za kilka dni info o firmach w opcjach 06.02.09, 14:55 No to powiedz, co wiesz, nie bądź taki Odpowiedz Link
tsas Re: Za kilka dni info o firmach w opcjach 06.02.09, 20:20 dorota_3 napisała: > No to powiedz, co wiesz, nie bądź taki Po ile pewna duża firma kupuje ropę? P.S. Oczywiście nie jest to LOT. Odpowiedz Link
westham2 Re: Za kilka dni info o firmach w opcjach 11.02.09, 10:49 warto posłuchać znanego inwestora i liberała: www.radiopin.pl/goscie/1314/Zbigniew_Jakubas Odpowiedz Link
robisc Re: Za kilka dni info o firmach w opcjach 11.02.09, 18:38 taa...sluchalem na zywca...biedny, nieswiadomy, pokrzywdzony inwestor, ktorego spolki zostaly pewrfidnie naciagniete przez 4 banki; a w ogole to jest spisek miedzynarodowy; przynajmniej jednak przyznal, ze uniewaznienie ustawowe umow z bankami jest fikcja Odpowiedz Link
cojestdoktorku Re: Za kilka dni info o firmach w opcjach 06.02.09, 14:59 tsas napisał: > Za kilka dni ukażą się informacje o dużych polskich firmach, które umoczyły w > opcjach. > I wtedy zacznie się jazda na złotym! albo może Ci co juz wiedzą wszystko zaczną ubierac "ulicę" w dolary i euro na odpowiednim poziomie Odpowiedz Link
jacekplacek1971 Re: Za kilka dni info o firmach w opcjach 06.02.09, 19:41 Po takich postach i wypowiedziach ekspertów pt " euro = 5 PLN w ciągu 2 tygodni " utwierdzm się w przekonaniu ,że dobrze zrobiłem sprzedając euro po 4,61 PLN zakupione między 3,55-3,60 .Niestety nie dotrwałem do końca secenriusza narysowanego przez kolegów na forum we wrześniu tego roku . Przez tą "jazdę na PLN" nie mogę doczekąć krachu na Tbondach i dolarze . BTW zauważyłem że jedno TFI w PL , które zagrało pod ten scenariusz "narysowany" przez przycinka i kolegów w sierpniu- wrześniu 2008 tj deprecjacja PLN, hossa na długu USA , załamanie kursów takich tuzów jak BAC,JPM,C itd . Na pewno nasłuchują forum :- ), bo raczej "analitycy" w PL mają 95% skuteczność w nietrafianiu prognoz . Tak czy inaczej dziękuje przycinkowi i forumowiczom. Odpowiedz Link
szczurek.polny Infromacje za Pulsem Biznesu 06.02.09, 20:18 Pan Doktor Nauk się wypowiedział na 14 stronach. Ale dla nas z Forum to tam chyba nie ma nic nowego. Przejrzałem, całości nie chciało mi się czytać. Może komu się przyda... www.pb.pl/images/files/2009/02/0ed3ae97-b292-47ab-a806-4602d0722a82.pdf Przynajmniej "poszkodowane" firmy mają "naukowe opracowanie" potwierdzające, że zostały "perfidnie oszukane". Odpowiedz Link
cojestdoktorku Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 07.02.09, 13:14 > Przynajmniej "poszkodowane" firmy mają "naukowe opracowanie" potwierdzające, że > zostały "perfidnie oszukane". jeśli ktoś został oszukany to nie tylko te firmy skala zjawiska powoduje że oszukany zostałeś równiez Ty, ja, nasi rodzice i znajomi, każdy! o ile podejmujący decyzje powinni za nie płacić to dlaczego płacić mamy równiez my? niech waldek coś tam kombinuje niech znacjonalizuje firmy tak jak amerykanie chcą nacjonalizowac upadające banki Odpowiedz Link
dorota_3 Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 07.02.09, 14:45 Przejrzałam to opracowanie tak z ciekawości. Pan doktor odrobił zadanie domowe, ale nie wynika z niego wprowadzenie kogokolwiek w błąd. Posługuje się facet stworzonym przez siebie określeniem "wirus AZIP", zarzuca bankom, że posługiwały się metodami organizatora gier hazardowych. Te argumenty są śmieszne po prostu. Dyrektor finansowy podpisujący jakąkolwiek umowę ma obowiązek ją dokładnie przeczytać i nie może zasłaniać się, że jej nie zrozumiał. Nie mamy tu do czynienia z relacją : podmiot zawodowo zajmujący się finansami (bank) i klient. To są dwa podmioty profesjonalne - przynajmniej dyrektor finansowy powinien byc profesjonalistą. Jeżeli nie jest, to nie wina banku. W przypadku natomiast, kiedy jedna firma zawierała takie kontrakty z kilkoma bankami, to już argument "wprowadzenia w błąd" jest żenująco absurdalny. Cieniutkie te wypociny pana doktora. Żaden sąd nie kupi takich bzdetów. Pacta sunt servanda. I tyle. Odpowiedz Link
coondelboory Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 07.02.09, 14:59 Sąd może nie kupi, ale sejm może kupić. I uchwalić ustawę unieważniającą te kontrakty. Teraz pytanie - jeśli tak się stanie, to obligacji za ile miliardów nie uda się rządowi sprzedać? Odpowiedz Link
dorota_3 Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 07.02.09, 20:37 NIE DA SIĘ unieważnić umów cywilnoprawnych ustawą, a w dodatku ex post. Jeżeli rząd polski włączy się do sprawy, to zostanie "rozjechany" w sprawie przed sądem arbitrażowym. Dojdą jeszcze odsetki do zapłacenia, ale może za kilka lat.Jednak nie wierzę, żeby rząd zdecydował sie na taką głupotę, to z góry przegrana sprawa. Zapewnienia Pawlaka to czysty werbalizm. Albo próba podjęcia "negocjacji" z tymi instytucjami finansowymi, które faktycznie te opcje proponowały (polskie banki były głównie pośrednikami podobno). Nie wiem, co chce uzyskać... Coondelboory - masz rację - wiarygodność władz polskich po takiej ustawie bardzo by spadła. To znalazłoby wyraz we wzroście oprocentowania tego, co ewentualnie udałoby sie sprzedać. Tak że Panowie, bez emocji. Ograli nas. Starzy wyjadacze ograli tych chciwych debili, którzy siedzą w zarządach naszych spółek. Przykre, ale przwdziwe. Zrobili to lege artis. Odpowiedz Link
boorack Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 07.02.09, 20:50 Umowy to jedna sprawa. Manipulowanie kursem waluty w celu uzyskania korzyści majątkowej z zakkładu o kurs waluty to inna sprawa. W przypadku handlu akcjami jest to na pewno karalne. Jak jest w przypadku handlu opcjami ? Czy w ogóle jest możliwe pociągnięcie banków zagranicznych do odpowiedzialności ? Czy banki w Polsce nie zostały przypadkiem wykorzystane w charakterze shell companies na wypadek gdyby władza próbowała pociągnąć kogoś do odpowiedzialności ? Odpowiedz Link
majkelos0 ING i obligacje Stoczni Szczecin ku przestrodze 07.02.09, 15:09 zastanawiam sie dlaczego tak zaciekle bronisz tych krwiopijców - banków, którzy jeszcze nie tak dawno wołali o pomoc do rządu o dokapitalizowanie. A teraz ucichli - oskubali firmy i otwierają szampany. Kilka lat temu ING sprzedał obligacje stoczni szczecińskiej ZASP-owi za 9 mln zł. Stocznia padła. ZASP stracil wszystko. Ale podał sprawę do sądu oskarżając bank o nierzetelnośc. W pierwszej chwili prezesunio ING wręcz wysmiał te zarzuty. Do rozprawy nie doszło ING oddał 9 mln w ramach pozasądowej ugdoy opdsetek co prawda nie oddał, ale kapitał w całości. Oczywiście o tym fakcie (zwrotu kasy) nie było nigdzie słówka w mediach, natomiast o bezpodstawnych roszczeniach wobec bogu ducha winnemu bankowi trabiono wszędzie. Zobaczymy jak będzie tym razem.... Odpowiedz Link
robisc Re: ING i obligacje Stoczni Szczecin ku przestrod 07.02.09, 17:28 obligacje SS sprzedawalo kilka bankow, nie tylko ING; ZASP, zrobil z tego zadyme medialana, a aktorzy potrafia to robic, wiec bank ustapil z przyczyn reputacyjnych; jak slusznie napisales do rozprawy nie doszlo, bo szanse ZASPU-u na odzyskanie kasy byly minimalne; o ile wiem, nikt inny jej nie odzyskal do tej pory Odpowiedz Link
majkelos0 ING i obligacje Stoczni Szczecin ku przestrodze 07.02.09, 17:34 brakuje u Ciebie logiki: jesli nie mieli szans przegrać (ING) to ja z całą pewnościa zdecydowałbym sie jako bank procesowac z ZASPEM a mając wygrany proces zwołałbym konferencje prasową i ogłosił, że pomimo wygrania w sądzie sprawy jednak z pobudek X i Y oddaje kapitał w całości. I to byłoby wielkie zwycięstwo PR-u i w dodatku za darmo (bo przecież 9 mln i tak zapłacili) Odpowiedz Link
robisc Re: ING i obligacje Stoczni Szczecin ku przestrod 07.02.09, 17:43 dlaczego inni sie zatem nie procesowali? Odpowiedz Link
bagracz Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 07.02.09, 15:14 dorota_3 napisała: > Pacta sunt servanda. I tyle. Cieszy mnie taka pryncypialność. Jak jednak ma sie ta pryncypialność do instytucji czarnego czy złego banku jakie mają powstać w paru krajach by zdjąć odpowiedzialność z nieprofesjonalnych zachowań zarządów banków? Nie wspominam już o ogromnej kasie z kieszeni podatnika, która poszła na ratowanie tyłków bankierów, którzy podejmowali nadmierne ryzyko. Ja rozumiem różnice tych sytuacji ale przykłady niewywiązywania się ze zobowiązań również można bez trudu znaleźć. Państwo surowo karze i w blasku fleszy zakazuje oszukańczej działalności tylko wtedy gdy elity nie mają w tym interesu. Gdy elity mają za krótkie łapki by dosięgnąć oszusta też nie należy się spodziewać reakcji. Świat, w którym od dyrektora finansowego wymaga się więcej profesjonalizmu niż od rady nadzorczej największych banków a banki zamiast spełniać rolę krwioobiegu gospodarki de facto duszą ją i wykańczają firmy spekulacjami a stratami obarcza się podatnika nie może długo trwać. Odpowiedz Link
majkelos0 Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 07.02.09, 15:18 kolego BAGRACZ nie pozostaje mi nic innego jak poprzeć stawiane prze kolege tezy w całości i bez żadnych uzupełnień, uchwyciłes idealnie sedno sprawy w kilku zdaniach Odpowiedz Link
robisc Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 07.02.09, 17:21 jestem bardzo ciekawy, czy w ramach "kuracji" Pawlaka kase beda oddawac firmy, ktore zarobily miliony na strategiach opcyjnych, a wierzcie, ze rowniez jest ich niemalo, bo wsrod managerow firm jest sporo rozsadnych ludzi (ewentualnie wytrawnych spekulantow lub szczesciarzy, jak kto woli); problem jest i trzeba go rozwiazac; miejscem do tego sa ewentualnie sady, a nie Sejm; dla firm, ktore spekulowaly w kilku bankach (jak dotad rekordzista, o ktorym slyszalem, ma pozycje w 8 bankach) nie ma ratunku i litosci- spekulowaly swiadomie i z pelna premedytacja; firmy, ktore maja otwarte pozycje w 1, 2 bankach moga liczyc na uklad z bankiem, ewentualnie przychylnosc sadu; rozwiazaniem coraz czesciej stosowanym jest rowniez upadlosc ukladowa; firma dziala pod nadzorem sadowego nadzorcy, a stopien redukcji dlugu okresla sad; Odpowiedz Link
szczurek.polny Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 09.02.09, 00:07 > rozwiazaniem coraz czesciej stosowanym jest rowniez upadlosc > ukladowa; firma dziala pod nadzorem sadowego nadzorcy, a stopien > redukcji dlugu okresla sad; Upadłość układowa to rozwiązanie dobre, ale tylko dla firmy, nie dla polskiego banku, który detalicznie te zerokosztowe produkty oferował. Sąd redukuje dług firmy wobec polskiego banku, ale dług tego banku wobec "Londynu" nie ulega zmianie. To kto zapłaci tę różnicę "do Londynu"? Dlatego firmy będą straszyć banki wnioskami o upadłość układową. Dla firmy upadłość układowa to nie jest wcale takie złe wyjście - dla polskiego banku nawet taka forma upadłości klienta to początek koszmaru. Odpowiedz Link
boorack Co z tego wynika ? 07.02.09, 20:26 W tym opracowaniu jest napisane że akcja z opcjami miała miejsce w lipcu i sierpniu. Czyli w stosunkowo krótkim okresie czasu sprzedawano te opcje. październik-listopad to mniej więcej 3 miesiące od tego okresu, styczeń-luty to około 6 miesięcy. I dokładnie w tych dwóch okresach złotówka słabła dużo szybciej niż wynikałoby to z czynników makroekonomicznych (ludki spłacające kredyty itd.itp. Czy to oznacza że JPM/GS/inni "poprawiają" sobie kurs PLN ? Czy to efekt firm wrobionych w opcje wykupujących EUR/USD w terminie płatności ? Czy jedno i drugie ? Czy terminy opcji są jakoś ustandardyzowane (np. 3m/6m/1y/2y) ? Czy na podstawie tego możemy się spodziewać że następny poważniejszy "zgon" złotówka zaliczy np. w sierpniu ? Odpowiedz Link
robisc Re: Co z tego wynika ? 07.02.09, 21:00 boorack napisał: > W tym opracowaniu jest napisane że akcja z opcjami miała miejsce w lipcu i sierpniu. bzdura, na te miesiace co najwyzej przypadl najwiekszy ruch; eksporterzy byli przerazeni stopniem i gwaltownoscia aprecjacji zlotego (dziekujemy RPP) i na gwalt szukali mozliwosci minimalizacji strat; poniewaz od dobrych 2 lat czesc firm doskonale zarabiala na zerokosztowych strategiach (o czym obecnie bardzo malo sie pisze), roznioslo sie po rynku, ze mozna upiec dwie pieczenie za jednym zamachem; taki owczy ped i klientow i bankow; podobnie jak wczesniej z TFI - psychologicznie analogiczna sytuacja; jest mnostwo wariacji strategii i trudno przewidziec kiedy nastapi szczyt zapadalnosci; transakcje te byly zawierane praktycznie w kazdym banku komercyjnym obslugujacycm korporacje; obecnie transakcje w znacznym stopniu sa rolowane, wiec beda rozliczac sie jeszcze przez wiele miesiecy; jest to dobra strategia dla firm posiadajacych wplywy walutowe poniewaz pozwala im dostosowac zapadalnosc do flowow i w rezultacie straty sa niwelowane; w beznadziejnej sytuacji sa ci, gdzie lewar przekraczal znaczaco wielkosc wplywow walutowych oraz firmy bez wplywow walutowych, ktore zawarly krotkoterminowe cirs-y; na nich mozna postawic +; i jeszcze jedno - wszyscy skupiaja sie na opcjach i pluja na instrumenty pochodne tymczasem prawdziwy dramat przezyli ostatnio importerzy; wiekszosc z nich rowniez uwierzyla w dalsza aprecjacje PLN i nie zabezpieczala sie w ogole; w rezultacie zanotowali milionowe straty na roznicach kursowych i wycenie zapasow; wniosek: nie zabezpieczanie pozycji walutowych jest taka sama spekulacja jak ich nadmierne lewarowanie; a tak zupelnie na koniec - problem z opcjami nie dotyczy wylacznie Polski; bradzo podoba sytuacja jest w Korei Pld, ktorej waluta mocno zdewaluowala sie do USD, co jakby obala mit spiskowej teorii dziejow; Odpowiedz Link
boorack Re: Co z tego wynika ? 08.02.09, 10:47 > jest mnostwo wariacji strategii i trudno przewidziec kiedy nastapi > szczyt zapadalnosci; transakcje te byly zawierane praktycznie w kazdym > banku komercyjnym obslugujacycm korporacje; obecnie transakcje w > znacznym stopniu sa rolowane, wiec beda rozliczac sie jeszcze przez > wiele miesiecy; jest to dobra strategia dla firm posiadajacych wplywy > walutowe poniewaz pozwala im dostosowac zapadalnosc do flowow i w > rezultacie straty sa niwelowane; > w beznadziejnej sytuacji sa ci, gdzie lewar przekraczal znaczaco > wielkosc wplywow walutowych oraz firmy bez wplywow walutowych, ktore > zawarly krotkoterminowe cirs-y; na nich mozna postawic +; Podpierałem się tym opracowaniem a to co napisałeś zmienia zasadniczo sprawę. Czyli wynika z tego że dostało się tym którzy nadmiernie spekulowali na tych opcjach i częściowo tym którym wpływy nagle spadły z powodu spadku popytu (choć mogli pewnie kupować kolejne opcje w miarę podpisywania umów sprzedaży swoich produktów). To się nazywa użytkowanie narzędzia niezgodnie z przeznaczeniem - wiertarka służy do wiercenia otworów a nie do wbijania gwoździ. Jeżeli tak rzeczywiście jest to Waldek ewidentnie szkodzi swoimi wypowiedziami. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Odpowiedz Link
tsas Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 07.02.09, 21:10 szczurek.polny napisał: > Pan Doktor Nauk się wypowiedział na 14 stronach. Ale dla nas z Forum to tam > chyba nie ma nic nowego. Przejrzałem, całości nie chciało mi się czytać. Może > komu się przyda... > > www.pb.pl/images/files/2009/02/0ed3ae97-b292-47ab-a806-4602d0722a82.pdf > Przynajmniej "poszkodowane" firmy mają "naukowe opracowanie" potwierdzające, że > zostały "perfidnie oszukane". Najlepsze zdanie z "opracowania": "Na podstawie opisu wyników badań w części wskazującej na anatomię wirusa AZIP [asymetryczny złożony instrument pochodny - przypis tsas] można domniemywać, że owe kilka banków w Polsce oferowało wirusa AZIP z chęci osiągnięcia li tylko zysków". Odpowiedz Link
robisc Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 07.02.09, 21:16 > Najlepsze zdanie z "opracowania": > "Na podstawie opisu wyników badań w części wskazującej na anatomię > wirusa AZIP [asymetryczny złożony instrument pochodny - przypis tsas] można > domniemywać, że owe kilka banków w Polsce oferowało wirusa AZIP z chęci > osiągnięcia li tylko zysków". no po tym zupelnie mnie zniecheciles do lektury wypocin pana doktora ; Jakubasa chyba stac bylo na zasponosorwanie kogos wybitniejszego Odpowiedz Link
tsas Który bank z Londynu zlecał opcje? 07.02.09, 21:26 Który bank z Londynu zlecał opcje? Według autora opracowania, strona 9: "Dyrektor [finansowy badanej przez autora firmy - przypis tsas] ten stwierdził, że w trakcie próby negocjacji z pracownikiem banku na temat ewentualnego odstąpienia na zasadzie porozumienia stron od zawartych transakcji opcji walutowych uzyskał odpowiedź, że nie jest to możliwe, gdyż jego bank proponował owe asymetryczne złożone instrumenty pochodne swoim klientom- eksporterom w Polsce na zlecenie jednego z dużych banków, z siedzibą w Londynie. Nazwa tego banku została wymieniona przez tego pracownika i powtórzona w wywiadzie bezpośrednim przez dyrektora finansowego. Ze względu na konieczność zachowania tajemnicy również i ta nazwa nie zostanie ujawniona". Odpowiedz Link
robisc Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 07.02.09, 22:06 a jakie to ma znaczenie czy z Londynu czy z Honkongu? ten doktor, to jakis kretyn; czy on w ogole wie o czym pisze? Odpowiedz Link
tsas Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 07.02.09, 22:11 Powiedz to Andrzejewskiemu w twarz, a nie tu na forum, OK? Nie ma znaczenia, czy był to bank z Londynu czy Hongkong, ale KTÓRY, czyli pytam o jego nazwę. Odpowiedz Link
robisc Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 07.02.09, 22:28 zaptaj sie Andrzejewskiego, jezeli to dla Ciebie takie istotne, bo dla sprawy nie ma zadnego znaczenia; najwiecej mowi sie o JP Morgan, ale rownie dobrze moze to byc jakikokwiek inny bank; dla autora musialo byc chyba wielkim zaskoczeniem, ze transakcje domykane byly w bankach zagranicznych, co tylko go pograza; Odpowiedz Link
wrax2009 Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 08.02.09, 20:14 dokładnie. Poza tym co to znaczy zlecał, polski bank ma, albo własną książkę opcyjną, która zarządza, albo robi opcje back-to-back,. czyli de facto nie ma otwartej pozycji z tego tytułu i żyje z marży. Wiadomo, że polskie banki chciały zarabiać a na opcjach się dało. Wiadomo też, że kupujący zabezpieczenie dziadowali i chcieli mieć je za darmo. Mogli zrobić zwykłego forwarda, który też ich by nic nie kosztował, a de facto robili (pewnie przez swoją nikłą wiedzę) forwarda + sprzedawali opcje call. Niestety nikt, ani z bankuunku, ani z firm nie przewidział jak się to może skończyć. Argumenty tego Andrzejewskiego, który notabene specjalizuje się w rachunkowości a nie finansach są... no delikatnie powiedziawszy z dupy wzięte. Jak bank ma własną książkę, to musi siłą rzeczy coś z nia zrobić, bo instytucje finansowe mają określone limity ryzyka i muszą chociażby zamknąć vegę, żeby nie wysłać sobie przy małym ruchu portfela w kierunku nieboskłonu. Zatem jak bank jest otwarty z klientami to musi się domknąć na rynku => musi zmniejszyć ekspozycję zatem musi sprzedać podobne opcje. Tymczasem sytuacja opisywana przez domorosłych kretynów finansowych wygląda tak. Drugą stroną umów opcyjnych, na których tracą u nas krocie firmy jest Londyn. Londyn ma taką pozycję i zero hedgu, zatem kręci kurs w górę i ma czysty zysk. Oczywiście wymogi z tytułu ryzyka rynkowego i kredytowego (nasze banki przecież też mogą upaść) nie mają wpływu na ich współczynnik wypłacalności... puk puk panie Andrzejewski na smyczy tego ignoranta Pawlaka i tego drugiego ignoranta ratującego własne firmy pozdro Odpowiedz Link
bagracz Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 08.02.09, 20:33 wrax2009 napisał: > Niestety nikt, ani z bankuunku, ani z firm > nie przewidział jak się to może skończyć. Argumenty tego No to ja czegoś nie rozumiem. Można zwalać winę na dyrektorów finansowych firm, bo mała wiedza itp. Czy to samo dotyczy sprzedających te opcje polskich banków? Kto jak kto ale bankowi profesjonaliści przecież, powinni wiedzieć co się święci choćby po ilości rozprowadzanych produktów. Jeśli nawet na tym forum teraz wszycy piszą o głupocie, braku wiedzy itp. to czy to samo dotyczy tych banków? Odpowiedz Link
wrax2009 Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 08.02.09, 20:41 bagracz napisał: > wrax2009 napisał: > > > Niestety nikt, ani z bankuunku, ani z firm > > nie przewidział jak się to może skończyć. Argumenty tego > > No to ja czegoś nie rozumiem. Można zwalać winę na dyrektorów finansowych firm, > bo mała wiedza itp. Czy to samo dotyczy sprzedających te opcje polskich banków szczerze imho nie zdawali sobie sprawy, ani jedni ani drudzy, wbrew pozorom dla polskich banków to też poważny kłopot, bo jak im zniknie część portfela na skutek upadku klientów, to może być mocno nieciekawie > ? Kto jak kto ale bankowi profesjonaliści przecież, powinni wiedzieć co się świ > ęci choćby po ilości rozprowadzanych produktów. Jeśli nawet na tym forum teraz > wszycy piszą o głupocie, braku wiedzy itp. to czy to samo dotyczy tych banków? moim zdaniem niestety to dotyczy też banków, pazerności i koniecznych do wyrobienia targetów, a analityków post factum zawsze jest mrowie Odpowiedz Link
robisc Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 08.02.09, 21:07 ten sam syndrom "greed is good", co wszedzie na swiecie, tylko narzedzie oryginalne; chociaz nie mowmy hop, bo przy takim kursie CHF jak obecnie mozemy miec rowniez calkiem "normalne" wlasnego chowu subprimy Odpowiedz Link
bagracz Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 08.02.09, 21:08 Przepraszam, że tak drążę ale jeśli, jak piszesz, ten bank w Londynie miał tylko jedną stronę i dlatego może teraz grać na osłabienie złotówki, to chyba musial doskonale wiedzieć co się stanie bo inaczej, przy drobnym ruchu wysłał by się w kosmos. Jeśli zaś wiedział to miał przewagę informacyjną czyli celowo naraził klientów na straty. Jeśli nie wiedział to działał w sposób samobójczy co w przypadku banku nie powinno mieć miejsca. Czyli zostaje celowe nakłonienie klienta do niekorzytnej dla niego umowy. W czym się mylę? Odpowiedz Link
robisc Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 08.02.09, 21:15 bagracz napisał: (..) W czym się mylę? przeczytaj najpierw gdzies co to jest opcja i dla kogo jest zobowiazaniem, a dla kogo prawem do realizacji Odpowiedz Link
wrax2009 Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 08.02.09, 21:15 myślę, a mogę się mylić, bo nie wiem jak wygląda portfel w Londku, że oni też mają zamknięty portfel, przynajmniej w takim stopniu, że się mieszczą w swoich limitach. No chyba, że założymy, że są aż tak perfidni jak się teraz lanusuje, ale osobiście nie sądzę. Nie bez przyczyny na całym świecie stara się utrzymać system bankowy w jako takiej formie, bo bardzo łatwo wywołać efekt domina, trudny do przewidzenia w skutkach. Wystarczy popatrzeć jakie zamieszanie wywołał upadek Lehmana, a wydaje mi się, że to mógł być taki balon próbny, myślę, że przed drugim takim upadkiem będą się regulatorzy i rządy bronić rękami i nogami. Reasumując moje chaotyczne wywody, jak opcje polskich firm się wyceniają na 5mld zł, to jak to zniknie, to polskie banki będą musiały zaabsorbować taką stratę, jak tego nie udźwigną, to i te 5mld zniknie z wyceny banków w Londynie, bo nie będzie miał im kto tego zapłacić Odpowiedz Link
bieda_inwestor Zastanawiam sie czy podejrzenia w stosunku do JPM 09.02.09, 02:30 Bazuja na tym o czym mowilismy w pazdzierniku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=86496004&v=2&s=0 Czy tez isnieja jakies dodatkowe informacje... Odpowiedz Link
gandi103 Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 07.02.09, 22:35 Co to znaczy zlecał opcje? Zlecać to można wykopanie rowu. Opcje się wystawia lub kupuje. Odpowiedz Link
tsas Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 07.02.09, 22:44 gandi103 napisał: > Co to znaczy zlecał opcje? > Zlecać to można wykopanie rowu. Opcje się wystawia lub kupuje. Skrót myślowy. "Bank z Londynu" bezpośrednio nie wystawiał, ani nie kupował opcji. Odpowiedz Link
gandi103 Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 07.02.09, 23:36 Kiedy własnie wystawiał - opcje put i kupował - opcje call wystawiane przez polskie firmy. Odpowiedz Link
robisc Re: Który bank z Londynu zlecał opcje? 08.02.09, 09:04 niestety popularnosc forum niesie za soba spadek jakosci; widocznie taka cene trzeba poniesc; --- Odpowiedz Link
boorack To takie forumowe Prawo Kopernika. 08.02.09, 11:14 > niestety popularnosc forum niesie za soba spadek jakosci; > widocznie taka cene trzeba poniesc; Zamiast jakości pieniądza mamy jakość komentarzy. Ze wstydem stwierdzam że również przyczyniłem się do tego "inflacyjnego" procesu. Obiecuję nie generować więcej śmieciowych komentarzy (niniejszy będzie ostatni). Może czasem zadam jakieś pytanie lub poproszę o źródło wiedzy. PS. Żeby nikt nie myślał że obrażam się - nic z tych rzeczy. Zacząłem czytać to forum w poszukiwaniu wiedzy i właśnie złapałem się na generowaniu nadmiaru spamu, na dodatek naszpikowanego teorią spisku Odpowiedz Link
bagracz Re: To takie forumowe Prawo Kopernika. 08.02.09, 11:37 Dbanie o jakość wypowiedzi na tym forum jest ze wszechmiar pożądane. Brak wiedzy natomiast czy pomyłki nie są niczym wstydliwym jeśli tylko delikwent nie upiera się przy tym, potrafi się przyznać do błędu itp. Zauważyłem ciekawą rzecz w tej materii. Niektórzy starzy forumowi wyjadacze traktują świeżą krew czasami dość obcesowo z wyżyn swojego doświadczenia. Pewnie w wielu przypadkach mają rację ale z ciekawości zajrzałem do starych wpisów i wcale tak jednoznacznie z nich nie wynikało, że zawsze wiedzieli co się będzie działo. Natomiast jakość tego co było tu pisane, faktycznie była nieporównywalnie wyższa niż na portalach mainstreamowych mediów. Nie dajmy się więc zwariować. Świeża krew, jeśli tylko nie bedą to onetowi "debile", może sporo wnieść na to szanowne forum. Odpowiedz Link
majkelos0 Re: To takie forumowe Prawo Kopernika. 08.02.09, 17:12 "z ciekawości zajrzałem do starych wpisów i wc ale tak jednoznacznie z nich nie wynikało, że zawsze wiedzieli co się będzie działo" powiem więcej, niektórzy starzy wyjadacze wyszukują takie statystyyki głosząc przy tym tak katastroficzne wizje, że z duzym prawdopodobieństwem mozna założyć, że znowu się pomylą Odpowiedz Link
damkon Re: To takie forumowe Prawo Kopernika. 08.02.09, 17:50 Mysle, ze zle zrozumiales slowa Roberta, zapewne nie mial on na mysli, zeby ktokolwiek przestal tutaj pisac, tylko to, zeby niektorzy przykladali wieksza wage do poziomu swoich komentarzy. Odpowiedz Link
groovey Re: To takie forumowe Prawo Kopernika. 08.02.09, 18:20 Panowie, po co swary ... - chcialoby sie rzec Jestem stety lub niestety jedna z osob, ktore jakos maczaly palce w rozwoju produktow finansowych u nas w kraju, w tym rowniez w ich dystrybucji - wprawdzie retail, ale do rzeczy: Jest sposob zeby Pawlak przycial ladnie i elegancko nosa JPM, zas JPM nie jest bez winy konstruujac model opcji strukturalnej, za ktora zgodnie z wzorem wyceny Blacka-Scholesa powinienien byl zaplacic eksporterowi (ta struktura faktycznie jest asymetryczna) - a moze zaplacil naszym bankom? Hehe - i tu bylaby juz perfidia. Powiem tak - przewaga strony producenta struktur polega na tym, ze nad ta produkcja siedzi sztab fachowcow od calek, a ja w wiekszosci polskich firm na pozycji finansowego w Polsce widze albo ksiegowe albo controling VATowo-plynnosciowy. Osobiscie zas ubolewam nad tym, ze sprzedaz jednostek uczestnictwa, lokat strukturalnych czy certyfikatow odbywala sie za moim udzialem w naszym kraju bez wyraznego przedstawienia ryzyka - takiej prezentacji ile mozna stracic. Jest sposob, zeby wyciac te kontrakty i faktycznie ustawowo mozna to zrobic, ale nie wiem czy nasi na to wpadna. Odpowiedz Link
bagracz Re: To takie forumowe Prawo Kopernika. 08.02.09, 20:16 Zgłoś się do jakiejś poszkodowanej firmy z pomysłem. Jak się uda to Cię ozłocą. W kompetencje ekipy od cudów gospodarczych nie wierzył bym za grosz. Odpowiedz Link
wrax2009 Re: To takie forumowe Prawo Kopernika. 08.02.09, 20:30 > Jestem stety lub niestety jedna z osob, ktore jakos maczaly palce w rozwoju > produktow finansowych u nas w kraju, w tym rowniez w ich dystrybucji - wprawdzi > e > retail, ale do rzeczy: > Jest sposob zeby Pawlak przycial ladnie i elegancko nosa JPM, zas JPM nie jest > bez winy konstruujac model opcji strukturalnej, za ktora zgodnie z wzorem wycen > y > Blacka-Scholesa powinienien byl zaplacic eksporterowi (ta struktura faktycznie > jest asymetryczna) - a moze zaplacil naszym bankom? > Hehe - i tu bylaby juz perfidia. a marża to co? Twoim zdaniem to co się wycenia w systemie fo w banku, to to co dostaje klient? ;-> > > Powiem tak - przewaga strony producenta struktur polega na tym, ze nad ta > produkcja siedzi sztab fachowcow od calek, a ja w wiekszosci polskich firm na > pozycji finansowego w Polsce widze albo ksiegowe albo controling > VATowo-plynnosciowy. stary, jakich całek. BS to 1976 rok, a w ogóle to nie BS, ale raczej Garman-Kohlhagen, a jak firmy nie mają nikogo, kto im to umie chociaż mniej więcej wycenić, to niech się trzymają z daleka > Osobiscie zas ubolewam nad tym, ze sprzedaz jednostek uczestnictwa, lokat > strukturalnych czy certyfikatow odbywala sie za moim udzialem w naszym kraju be czyliś sales? > z > wyraznego przedstawienia ryzyka - takiej prezentacji ile mozna stracic. > nieładnie > Jest sposob, zeby wyciac te kontrakty i faktycznie ustawowo mozna to zrobic, al > e > nie wiem czy nasi na to wpadna. no jak już wpadłeś na to gówno co je sprzedawaliście firmom, to już lepiej nie doradzaj Odpowiedz Link
dorota_3 Re: To takie forumowe Prawo Kopernika. 08.02.09, 20:50 "Jest sposob, zeby wyciac te kontrakty i faktycznie ustawowo mozna to zrobic, ale nie wiem czy nasi na to wpadna." - umieram z ciekawości, mów Odpowiedz Link
wrax2009 Re: To takie forumowe Prawo Kopernika. 08.02.09, 21:17 bombę atomową trzy razy poproszę Odpowiedz Link
boorack Jak działają opcje i jak powinno się ich używać ? 08.02.09, 18:46 Bez nerw. Chodziło mi właśnie o to żeby nie pisać jak się nie wie i nie pisać o Czarnych Wołgach. Czyli generalnie pilnować jakości postów. Chciałbym zrozumieć temat opcji i mam pytanie: jest gdzieś w necie opis jak dokładnie działają opcje walutowe i CIRS, jakie są ich warianty i jak się ich poprawnie używa ? Jeżeli ktoś ma linka to czy mogę poprosić ? Odpowiedz Link
wrax2009 Re: Jak działają opcje i jak powinno się ich używ 08.02.09, 20:31 Na angielskiej wikipedii sobie poczytaj Odpowiedz Link
robisc Re: Jak działają opcje i jak powinno się ich używ 08.02.09, 20:59 opisy sa dostepne na stronach bankow, bo sa to standardowe produkty sprzedawane od lat, a nie zaden wymysl szatana z sierpnia zeszlego roku; kiedys wolo podawal link do strony BZ WBK z dokladnym wyjasnieneim strategii opcyjnych, mozna sobie poszukac Odpowiedz Link
wrax2009 Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 08.02.09, 20:20 szczurek.polny napisał: > Pan Doktor Nauk się wypowiedział na 14 stronach. Ale dla nas z Forum to tam > chyba nie ma nic nowego. jak to nie ma nic nowego ;-> a pojęcie wirusa azip? Odpowiedz Link
wolo Re: Infromacje za Pulsem Biznesu 10.02.09, 23:05 Dla mnie odkryciem jest to, że nie wolno ciąć wydatków na szkolnictwo wyższe. Jeżeli ktoś taki jak autor tego opracowania ma tytuł doktora nauk ekonomicznych to ze szkolnictwem jest u nas katastrofa. Odpowiedz Link
pifpaf123 Re: Za kilka dni info o firmach w opcjach 10.02.09, 23:15 za tvn cnbc. kopalnie mogą stracić na opcjach ok. 600mln zł w tym roku. sama jastrzębska spółka węglowa na opcjach miała w zeszłym roku stratę 5mln, a na tę chwilę może mieć 100mln zł. a w dzisiajszej rzepie na 1 zielonej stronie obok artykułu "rząd zajmie się dzisiaj ustawą o opcjach walutowych" płatne ogłoszenie o treści: "czy sprzedaż przez dowolny bank polski na rynku międzybankowym jednorazowo np. 500 000 EUR po kursie 3.00 spowoduje zaistnienie sytuacji, iż nastąpi przebicie tzw. bariery amerykańskiej powyżej kursu 3,00?". i nic więcej treści Odpowiedz Link
bieda_inwestor Sprzedaz EUR po 3 PLN rozwiazaniem? 11.02.09, 03:06 Za gazeta wyborcza: tinyurl.com/aehq2f >>>Czy sprzedaż 500 tys. euro na rynku międzybankowym po kursie 3 zł za euro spowoduje przebicie tzw. bariery amerykańskiej?". Chodzi o wykorzystanie bariery, która miała pierwotnie chronić banki przed nadmiernymi stratami opcyjnymi na wypadek, gdyby złoty zbytnio się umocnił. Jeśli polska waluta byłaby tak silna, że za jedno euro płacilibyśmy po 3 zł, to opcje automatycznie miały wygasnąć.<<< i odpowiedz bankowcow: >>>Bankowcy uważają, że sprzedaż euro po zaniżonym kursie niczego jednak nie zmieni. - Transakcje muszą być przeprowadzone po cenach rynkowych, czyli blisko 4,5 zł. Inaczej zostaną zakwalifikowane jako pomyłka - mówi nasz rozmówca z ING Banku Śląskiego.<<< Ktos moze mi powiedziec czy ten pomysl ma szanse przeprowadzenia? Odpowiedz Link
coondelboory Re: Sprzedaz EUR po 3 PLN rozwiazaniem? 11.02.09, 12:46 Jasne, że ten pomysł ma szansę na realizację, ale raczej nie ma szansy powodzenia. Problem w tym, że to byłaby interwencja obliczona na zbicie euro o 33%, na taką interwencję nie wystarczy pół miliona euro. "Bank z Londynu" na pewno ucieszyłby się, gdyby miał okazję tanio kupić polskie rezerwy walutowe, tak ochoczo rzucane dla ratowania Jakubasa i paru innych spekulantów. Odpowiedz Link
bieda_inwestor Re: Sprzedaz EUR po 3 PLN rozwiazaniem? 11.02.09, 13:28 Mogloby byc wiecej niz 0,5 miliona EUR. Jesli polskie firmy faktycznie wtopily na 15 miliardow PLN to jakiekolwiek nie przekraczajace tej sumy starty ze sprzedazy EUR po obnizonej cenie z punktu widzenia panstwa i polskich firm byloby czystym zyskiem. W dodatku bycmoze wszystkie operacje moznaby przeprowadzic miedzy bankami z przewaga panstwowego kapitalu. Pytanie tylko: 1) jak duzo potrzeba do jednodniowego zmanipulowania fixingu 2) czy da sie to przeprowadzic i nie grozi podaniem do sadu panstwa polskiego 3) czy przeprowadzenie tego rozwiazuje caly kontrakt, a nie tylko te czesc ktora uderza w banki Odpowiedz Link
gandi103 nakłanianie do popełnienia przestępstwa 11.02.09, 21:54 To ogłoszenie w Rzepie mozna traktować jako nakłanianie do popełnienia przestępstwa zgodnie z ustawą manipulacje podlegają karze. Oto art odpowiedniej ustawy: Art. 39. 1. Zakazana jest manipulacja instrumentem finansowym, zwana dalej „manipulacją”. 2. Manipulację stanowi: 1) składanie zleceń lub zawieranie transakcji wprowadzających lub mogących wprowadzić w błąd co do rzeczywistego popytu, podaży lub ceny instrumentu... 2) składanie zleceń lub zawieranie transakcji powodujących nienaturalne lub sztuczne ustalenie się ceny jednego lub kilku instrumentów finansowych... 3) składanie zleceń lub zawieranie transakcji, z zamiarem wywołania innych skutków prawnych niż te, dla osiągnięcia których faktycznie jest dokonywana dana czynność prawna - !!!! Art. 183. 1. Kto dokonuje manipulacji, o której mowa w art. 39 ust. 2 pkt 1-3, pkt 4 lit. a lub pkt 5-7, podlega grzywnie do 5 000 000 zł albo karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5, albo obu tym karom łącznie. 2. Kto wchodzi w porozumienie z inną osobą mające na celu manipulację, o której mowa w art. 39 ust. 2 pkt 1-3, pkt 4 lit. a lub pkt 5-7, podlega grzywnie do 2 000 000 zł. Odpowiedz Link
wrax2009 Re: Sprzedaz EUR po 3 PLN rozwiazaniem? 11.02.09, 21:07 kolejny bełkot, jeśli już te bariery miały chronić banki przed nadmiernymi stratami, to były nałożone na _puty_, bo to one były wystawione przez banki! Tymczasem firmy tracą na opcjach typu _call_, a te bariery nie mają, bo i po co... przy niskich poziomach są one co najwyżej niewiele warte. Tymczasem, żeby rozliczyć opcje typu call poza pieniądzem konieczne byłoby utrzymywanie takiego fixingu przez najbliższe 3 lata, zatem pomysł zostanie dalej li tylko pobożnym życzeniem przedsiębiorców w sumie sama wypłata z tytułu opcji nie jest taka skomplikowana, ale jak widać nie dla każdego Odpowiedz Link
stoje_i_patrze Na wiosne główne ruchy walut na crossach z pln 12.02.09, 19:24 gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,96284,6263152,Rynek_zaczal_sie_bac.html Jak duże więc będą straty związane z opcjami walutowymi? Bardzo poważne. Przy kursie 4,80-5,00 zł za euro rozliczanie opcji może być zabójcze dla firm. Do tego znacząca ich część będzie rozliczana w ciągu najbliższych miesiącach. Spora część umów związanych z opcjami była bowiem podpisywana na rok wiosną, latem ubiegłego roku. W wielu sytuacjach banki mogą nie być skłonne restrukturyzować opcji i to dla wielu firm będzie oznaczało bankructwo lub upadłość. Obawiam się czarnego scenariusza, w którym opcje zabijają część całkiem dobrze niedawno działających przedsiębiorstw, a ci którzy grają na osłabienie polskiego złotego zyskują argument - patrzcie, polska gospodarka faktycznie nie jest w tak dobrym stanie, jak to jeszcze niedawno sądzono. Odpowiedz Link
robisc Re: Na wiosne główne ruchy walut na crossach z pl 12.02.09, 19:31 nikt raczej nie bedzie czekal na najgorsze; ugody z bankami nabieraja tempa; wbrew temu co sie pisze to nie problem kilku bankow, ale w roznej skali co najmniej kilkunastu; natomiast upadlosc ukladowa wcale nie jest zlym rozwiazaniem dla firm; co prawda banki umocza, ale sa w stanie zasymilowac czesc strat Odpowiedz Link
westham2 Re: Na wiosne główne ruchy walut na crossach z pl 13.02.09, 08:38 a gdzie ten mądrala był rok temu. wyjątkowo biegły mistrz zmiany zdania. Odpowiedz Link
jacekplacek1971 Re: Na wiosne główne ruchy walut na crossach z pl 13.02.09, 09:07 Zgadzam się z postawioną tezą, że problem występuje , natomiast nie zgadzam się z oceną skalo . Wydaje się ,że na znanym mi portfelu dotyczy to 3 firm na 350 i chyba uda im się przetrwać . Jakubas i inni sponsorzy kompneli Waldka P w d.. , żeby się ruszył i postraszył , ale sam Jakubas jednoczesbnie się "pokukładał". Niewątpliwe kilku debili po SGH i kilka pań księgowych "kupiło" "strategię bezkosztową" nie zastanawiając się kto stoi po drugiej stronie , bo "FAKT" napisał że PLN musi sie umacniać . Prezes Jastrzęnskiej spółki weglowęj , który wtopił paredzisiąt milionów oświadzczył, że się nie spodziewał ,że nie rozumiał itp ,ale w tym przypadku najwyżej CIT-u nie będzie a rząd i tak dokapitalizuje , bo nie może sobie pozwolić na kilofy na ulicy . Jest słabo ,ale nie tragicznie Odpowiedz Link
smutek20 Re: ktore firmy maja opcje walutowe? 13.02.09, 10:25 Czy wiadomo już , które przedsiębiorstwa posiadają opcje walutowe?? Czy mogą to być firmy z Wigu 20?? Odpowiedz Link
stoje_i_patrze Jakubas 13.02.09, 11:18 ugrał co chciał. troche straszenia sadami itd poparcie strazaka pawlaka pomachanie szabelka i prosze. www.rp.pl/artykul/5,262731_Jakubas_zawiera_ugode__mniej_straci_na_opcjach.html Odpowiedz Link
dorota_3 Re: Za kilka dni info o firmach w opcjach 13.02.09, 13:59 Są już (nieoficjalnie) szczegóły trzech projektów ustaw, a więc tak Waldi kombinuje : www.parkiet.com/artykul/7,781258_Co_zawiera_spe_cu_sta_wa_Paw_la_ka_w_sprawie_opcji.html Clou : "Projekty przewidujące możliwość odstąpienia od umowy mówią o wstrzymaniu wykonania umów asymetrycznych z dniem wejścia przepisów w życie. Stanowią też, że w stosunku do przedsiębiorcy, który podejmie czynności przewidziane w ustawie (zgłosi gotowość do negocjacji czy odstąpi od umowy), nie będzie można ogłosić upadłości, a trwające postępowanie upadłościowe zostanie zawieszone. Zarząd takiej firmy nie będzie też zmuszony składać wniosku o upadłość." Odpowiedz Link
robisc prxelom w sprawie 13.02.09, 19:04 Tusk dzis pokazal gdzie ma projekty Pawlaka; marioneta jest od naciskania przyciskow podczas glosowania; Jakubas zas pokazal przyklad "buntownikom, ze nie ma innej drogi jak zawrzec ugode z bankami; mozna jeszcze isc do sadu, ale jezeli spekulowalo sie w kilku bankach (spolki Jakubasa w 4), to szkoda zachodu; to przelom moim zdaniem; wraz z coraz wieksza determinacja bankow do zamykania pozycji tak szybko, jak tylko mozna, negocjacje ugod nabiora tempa; banki i firmy poniosa w sumie miliardowe straty, ale ich ciezar rozlozy sie na kilkaset firm, moze nieco ponad 1000 (10 tys. to fikcja) i kilkanascie najwiekszych bankow, wiec system bankowy to udzwignie; Citek, ktory jest moim zdaniem w pierwszej piatce zamieszanych szacuje swoj udzial ponizej 10%, wiec ropzproszenie jest spore; Odpowiedz Link
robisc a tu wywiad z preziem Citka 13.02.09, 19:08 www.radiopin.pl/goscie/1316/Slawomir_Sikora Odpowiedz Link
robisc problemy z wycena 15.02.09, 12:10 audytorzy beda mieli co robic w tym roku www.parkiet.com/artykul/7,781828.html Odpowiedz Link
dorota_3 Tabela: firmy giełdowe a opcje i kontrakty... 15.02.09, 12:25 W papierowym wydaniu Parkietu ten artykuł zawiera tabelkę - które firmy z jakimi bankami jakie transakcje zawierały, niestety nie widzę tego w linku. Info dla osób zainteresowanych konkretnymi spółkami. Odpowiedz Link
wrax2009 Re: Tabela: firmy giełdowe a opcje i kontrakty... 15.02.09, 14:05 dorota_3 napisała: > W papierowym wydaniu Parkietu ten artykuł zawiera tabelkę - które > firmy z jakimi bankami jakie transakcje zawierały, niestety nie > widzę tego w linku. Info dla osób zainteresowanych konkretnymi > spółkami. w którym numerze Parkietu? Odpowiedz Link
dorota_3 Re: Tabela: firmy giełdowe a opcje i kontrakty... 15.02.09, 20:04 ostatnim, tzn 14-15.02.2009 tabela jest b. małym drukiem, zobaczę, czy da się zeskanować Odpowiedz Link
wrax2009 Re: problemy z wycena 15.02.09, 14:04 pytanie tylko, czy większość audytorów jest przygotowana wystarczająco merytorycznie do wycenie niektórych instrumentów finansowych i nie mówię to o E&Y, czy Deloitte Odpowiedz Link
wolo Re: problemy z wycena 15.02.09, 22:01 Problem jak rozumiem będzie dotyczył nie tyle instrumentów tylko raczej ryzyka kredytowego. Mam na myśli np taką sytuację, w której np KGHM i Krzak Sp. z o.o. mają taką samą ekspozycję (podobne strategie i nominały terminy itd) Wiadomo jakie jest roszczenie banku do obydwu podmiotów (wycena opcji) ale jak wycenić ryzyko ich niezapłacenia (tu jest problem). Odpowiedz Link
robisc Re: Za kilka dni info o firmach w opcjach 17.02.09, 19:48 no coz - na razie zabawa skonczona; rzad nie ma zadnego pomyslu na rozwiazanie problemu, bo trudno nazwac takowym propozycje Pawlaka, ktore tylko dolaly oliwy do ognia i przyczynily sie do wstrzymania wielu negocjacji z klientami; przy obecnym kursie sytuacja robi sie tragiczna zarowno dla firm jak i bankow, co znalazlo dzis odzwiercielenie na GPW; moim zdaniem jedynym realnym rowzwianiem jest wynegocjowanie z bankami stopy redukcji ekspozycji z tytulu opcji i dofinasowanie BGK, ktory moglby poreczac kredyty restrukturyzacyjne dla tych z umoczonych firm, ktore maja szanse wyjsc z tego bagna; Odpowiedz Link
coondelboory Re: Za kilka dni info o firmach w opcjach 17.02.09, 20:39 > moim zdaniem jedynym realnym rowzwianiem jest wynegocjowanie z > bankami stopy redukcji ekspozycji z tytulu opcji i dofinasowanie > BGK, ktory moglby poreczac kredyty restrukturyzacyjne dla tych z > umoczonych firm, ktore maja szanse wyjsc z tego bagna; Nie wiem, jak to wygląda w szczegółach od strony banków, ale mam wrażenie, że nasze banki były tylko pośrednikami i jeśli cokolwiek zredukują, to sami będą musieli zapłacić. Oni też siedzą po uszy w niezłym ... kaka. Odpowiedz Link
filipoza Z życia wzięte... cz1 18.02.09, 02:20 -> link Krew zaczyna płynac o drugiej w nocy Marcin Kacki 2009-02-17, ostatnia aktualizacja 2009-02-17 16:20:01.0 Zaufałem bankowi i pani Magdzie - straciłem 4,5 mln Palec Piotra sunie na ekranie komputera wzdłuż wykresu japonskiego jena. I zatrzymuje sie na samej górze: - Tu dałem sie namówic. Palec idzie w dół, gdzie zaczyna sie spadek: - Tu przestałem spac. W połowie spadku: - Tu 800 tysiecy straciłem. Ciut niżej, tuż nad dnem: - Tu milion. Piotr odchyla sie w fotelu i wciaga głeboko powietrze: - Ten człowiek był dla mnie jak rodzina. Pracował w poteżnym banku. Kto by mu nie zaufał? Bank zapewnia: można tylko zyskac Piotr Firma Piotra - spod Poznania - zatrudnia 55 osób, sprzedaje lakiery przemysłowe w Polsce i swiecie. Założył ja ze wspólnikiem 12 lat temu z własnych oszczednosci. Od pieciu lat kilka razy w miesiacu Piotr wizytował zaprzyjazniony bank. Woził tam gotówka walute - zapłate za swoje lakiery. Jezdził do Krzysztofa, swojego opiekuna ze strony Raiffeisen Banku. Od kiedy sie znaja? Piotr nawet nie pamieta. Ale bedzie dobre szesc-siedem lat. Poznali sie na imprezach integracyjnych, które bank urzadzał dla najlepszych klientów. Bankier zwierzał sie Piotrowi ze spraw rodzinnych: problemów z czwórka dzieci, zakupów, chrztów, komunii. A że bankier jest pobożny, to Piotr mysli: taki człowiek w interesach to skarb. W marcu zeszłego roku Krzysztof dzwoni do Piotra ze swietna - jak przedstawia - oferta. - Jest interes do zrobienia - zaczyna. - Wyjatkowy. Tylko dla wybranych klientów. I można tylko zyskac. I tych słów Piotr jest pewien. Ale Krzysztof nie potrafi wytłumaczyc, o co dokładnie chodzi w tej wyjatkowosci, dlatego na spotkanie bankier przyjeżdża z kolega, innym bankierem. Pokazuja Piotrowi plansze z wykresami kursów walut. I powtarzaja, że to swietny interes, mówia o wieloletniej udanej współpracy i zaufaniu, i że wszyscy klienci kupuja tego za miliony złotych. I jeszcze raz Piotr słyszy: nie można nic stracic. Wtedy Piotr pierwszy raz w życiu usłyszał o CIRS-ach walutowych. A co to? To "instrument do wirtualnej zamiany sumy zobowiazan z jednej waluty na druga". Piotr miał 900 tys. euro kredytu w Raiffeisen. Bank powiedział mu: przewalutujemy ci kredyt z euro na jeny. Gdzie korzysc? Kredyt w euro był opracowany na 3,5 proc. W jenach tylko na 1 proc. Każdego miesiaca miał płacic rate mniejsza o 2 tysiace złotych. Piotr tak to pamieta: - Wytłumaczyli mi, że to czysty zysk, bo oprocentowanie sie nie zmieni. Ale nie było mowy, że na kredyt ma wpływ zmiana w kursach jena lub euro. Nic nie mówili? - upewniamy sie. Piotr sie zaklina: - Ani słowa. Zreszta tu sa umowy, prosze mi znalezc cos o ryzyku albo zagrożeniach, na jakie narażony jest klient - i rzuca na biurko 15 stron dokumentów. Szukamy w "Umowie ramowej o współpracy w zakresie transakcji terminowych i pochodnych". Znajdujemy: "Klient bedzie dokonywał transakcji wyłacznie na podstawie własnych, podjetych niezależnie od banku decyzji, na własne ryzyko i odpowiedzialnosc, na podstawie analiz i oceny zasadnosci i celowosci zawarcia i wyboru rodzaju transakcji". Z "Umowy dodatkowej transakcji zamiany" dowiadujemy sie w 40 punktach, jak można realizowac transakcje, m.in. przez telefon. W jednym punkcie "klient oswiadcza, że pracownik banku wyjasnił mu sposób zawierania i rozliczania transakcji okreslony w umowie". I podpis Piotra. - No i wyjasnili. De to pewny interes i czysty zysk. Stanisław W marcu Stanisław je w ekskluzywnej restauracji w centrum Szczecina obiad z bankowcami z BRE. Stanisław 15 lat temu zerwał z morzem. Pływał pod różnymi banderami, a że oszczedzał, to kupił samochód cieżarowy i zajał sie transportem. Dorobił sie jednej z najwiekszych firm spedycyjnych na Pomorzu Zachodnim: 40 samochodów, 60 pracowników. Na wystawny obiad zaprosił Stanisława jego opiekun bankowy Marcin, którego Stanisław zna od pieciu lat. Marcin przyszedł z kolega znajacym sie na CIRS-ach. No i siedzi Stanisław w restauracji, i słucha tych bankowców, drapie sie po tatuażu z żaglówka na przedramieniu, ale niewiele rozumie. Mówia mu cos o japonskim jenie, że procenty jakies dla niego beda, że nic nie straci, bo sie nie da. De najpierw podpisze umowe ramowa, a jak jen bedzie na dobrym kursie, to nawet gotówki nie musi wykładac, tylko kasa sama mu zleci na konto. - A oni o moich kontach wszystko wiedzieli, bo od lat mi prowadzili i to firmowe, i to prywatne. Wiedzieli, że mam 2 miliony oszczednosci, kredyty, jakie przelewy robie, z kim interesy. Stanisław pyta jeszcze Marcina: skoro ja moge tylko zyskac, to kto traci? Bo przecież pieniadze nie wezma sie z powietrza. I słyszy: - Spoko, to pewny interes, bo Żydzi wymyslili. I Stanisław podpisuje umowe ramowa. A czytał ja? - A co tam czytac? De jakies transakcje, forwardy czy cos. Panie, ja nie jestem ekonomista, tylko ochmistrzem i kierowca. To dlaczego ja podpisał? Bo na spotkaniu była jeszcze Magda. Też jego opiekunka bankowa z BRE Banku, która kiwała głowa i mówiła, że to bezpieczne, że żadnego ryzyka nie ma. - Ale nie dlatego jej ufałem. To córka mojego przyjaciela z żeglugi i przyjaciółka mojej córki, do szkoły razem chodziły. No i sasiadka nasza. Na tej samej ulicy mieszka, kilka domów dalej. No, pan by nie zaufał? - pyta Stanisław i strzepuje papierosa do pełniuskiej popielniczki, a druga reka wyciaga tabletke na nadcisnienie. Bank mówi: przykro nam Piotr W sierpniu ub. roku Piotr jedzie z rodzina na wakacje. Gdy wraca - 27 sierpnia - odwiedza go Krzysztof z Raiffeisen Banku i doradza: czas otworzyc transakcje na CIRS-y. A dlaczego akurat teraz? Piotr słyszy, że jen jest na idealnym poziomie i trzeba to koniecznie wykorzystac. No to Piotr dzwoni i łaczy sie z jakims maklerem w Warszawie. - Traktowałem wtedy Krzysztofa jak zaufanego doradce. On mówi: warto. To ja mówie: OK. Automat telefoniczny wydukał, że bedzie nagrywanie, a Piotr podaje poufne hasło i otwiera transakcje. Kilka dni pózniej gra w koszykówke z kumplami. Jest tam dyrektor jednego z poznanskich banków. I mówi mu tak: - Uważaj, człowieku. To jest gra z bankiem. Można dużo stracic. I Piotr po raz pierwszy wchodzi na strone internetowa z indeksami kursów walut. Patrzy na kurs jena na rynkach azjatyckich. Liczby niewiele mówia, ale otwiera wykres. Gdy otwierał transakcje, euro wobec jena stało 1:162. Teraz jest 1:155. I przypomniał sobie, jak bankowcy mówili: gwarancja zysku jest to, że jen bedzie tracił na wartosci. A własnie zyskał. Co to znaczy? Szybko liczy w głowie: na każdym euro stracił własnie 7 jenów. A co to z kolei znaczy? Rzuca sie do telefonu i dzwoni do tego maklera z Warszawy. Znowu automat, że rozmowa nagrywana, że musi podac hasło i jest makler. - To znaczy, że na razie stracił pan 140 tysiecy złotych - słyszy. Na razie? - pyta Piotr. - Spokojnie, zalecałbym cierpliwosc, bo może byc lepiej, kurs odbije i pan zyska - radzi makler. Piotr jest wsciekły, makler uspokaja, ale Piotr cisnie: - Jak mnie namawialiscie, to opiekun bankowy mi z biura prawie nie wychodził. A jak trace, to nawet telefonu od was nie ma. Dlaczego nikt nie dzwoni i nie doradza zatrzymania transakcji? Ale makler spokojnie: - Bo po otwarciu transakcji musi pan sam sledzic kurs waluty. Piotr: - Wtedy dopiero zdałem sobie sprawe, że siedze przy stoliku pokerowym. Wartosc jena wzrasta, karta odchodzi. Kurs w dół, karta wraca. I zmienia sie Piotrowi plan dnia. Wczesniej w dzien dbał o firme, w nocy spał. Teraz dzien i noc siedzi w internecie i sledzi kurs jena. Zaczyna jeszcze w domu o drugiej w nocy, gdy otwiera sie rynek azjatycki i sa pierwsze kursy jena. I siedzi tak z czerwonymi oczami jak narkoman, i czeka. Ale kurs jest dla niego coraz gorszy. Nad ranem włacza jeszcze telewizje, gdzie leci plansza z paskiem, a na niej kursy i indeksy walut. I co kilka dni telefon do Odpowiedz Link
filipoza Re: Z życia wzięte... cz2 18.02.09, 02:22 ...maklera. - Chce pan stracic te 240 tysiecy? - słyszy po tygodniu ton zdziwienia. - 300 tysiecy? - dziesiec dni od otwarcia transakcji. - Pół miliona? Spokojnie, może odbic - to po kilku tygodniach. W koncu Piotr jest stratny milion złotych. I od razu zmienia sie podejscie banku, który uważa, że ryzyko jest duże i interesy banku sa zagrożone. I żada, by Piotr zdeponował 100 procent straty w depozycie banku. Piotr nie ma takich pieniedzy, a ponieważ jen dalej sie umacnia, zamyka transakcje. Bank blokuje mu konta, grozi windykacja. Stanisław Stanisław swoja transakcje na CIRS-y w BRE Banku otworzył 13 sierpnia. Na 10 mln zł. To piec razy wiecej niż jego oszczednosci i obroty firmy. Zadzwonił Marcin, opiekun bankowy, i doradza, że jest dobry kurs jena. Stanisław mysli sobie, że 13 to troche pechowo, ale dzwoni Magda, sasiadka, przyjaciółka córki. I znowu Stanisław słyszy, że dobrze, by te transakcje już otworzył. No to otwiera, a Marcin w słuchawce uprzedza, że rozmowa bedzie nagrywana. Transakcja na 10 mln złotych, bo Marcin mówi, że to standardowa kwota. Wiekszosc klientów z taka wychodzi. No jak tak, to zgoda. Ale już po kilku dniach jen umacnia sie. Stanisław pierwszy raz siada do kalkulatora. I wychodzi mu 100 tys. złotych straty. Telefon do Marcina. - Spokojnie. Jen spadnie i bedzie zysk - słyszy Stanisław. Po tygodniu jen wzmacnia sie jeszcze bardziej. I Stanisław stracił kolejne 100 tysiecy, a pracownicy donosza mu do gabinetu po trzy paczki papierosów. Sprawy firmy schodza na dalszy plan, bo szef jest w hipnozie sledzenia kursu jena na azjatyckich rynkach. Gdy Stanisław nie spi kolejna noc z rzedu, a żona mu mówi, że "cos tu nie gra z tym pewnym interesem", dzwoni do Marcina, by przerwac transakcje, bo własnie stracił cały milion. Po zaledwie dwóch tygodniach. Ale Marcin mówi tak: - Nie milion, ale dwa miliony, bo jest milion kary za przerwanie transakcji przed czasem. A pan ja podpisał na piec lat. - Co jest, do cholery? Dlaczego nikt mi tego nie mówił?! - krzyczy Stanisław. A Marcin spokojnie: - Przecież wszystko jest w umowie. I szuka Stanisław na 20 stronach drobnym maczkiem zapisanych tego paragrafu, który mówi, że jest kara. A Marcin dalej uspokaja: lepiej przeczekac, wróci dobry kurs i bedzie zysk. I Stanisław czeka: miesiac - 3 miliony straty, dwa miesiace - 4 miliony. A jen sie wzmacnia i wzmacnia. 11 pazdziernika przychodzi do niego Magda. I namawia, by grał dalej, bo jen może jeszcze odbic. - A przecież widziała, że już ze mnie wrak człowieka. Ale żona mówi mu: Staszek, wykonczysz sie. I 12 pazdziernika maż wali sie na podłoge bez tchu, wiec szybko na pogotowie, a tam diagnoza, że zawał tuż-tuż. Stanisław tego samego dnia zamyka transakcje. W ciagu dwóch miesiecy stracił 4,3 mln zł. I już Magda dzwoni, że bank musi sciagnac jego oszczednosci z konta - 2 miliony złotych. Ale brakuje jeszcze drugie tyle. - Wiec słysze, że bank da mi 2,5 mln kredytu, który od razu zabierze na reszte długu. Bank pyta: kiedy bedzie kasa? Piotr Gdy Piotr zamknał transakcje i był winien Raiffeisenowi 1,3 mln zł, diler walutowy od razu zapytał, czy spłaci to nastepnego dnia. W koncu do biura Piotra przyszedł Krzysztof. Prawie ze łzami w oczach. Mówi mu, że Watykan chyba ma racje, że banki to tylko o zyskach mysla, a ludzmi pogardzaja. - On chyba to szczerze mówił - zastanawia sie Piotr. - Widac było, że sumienie go gryzie, że gdy przed lustrem staje, to głowe odwraca. Ale Krzysztof przyszedł też, by dobic. - Powiedział, że bank zamyka mój stary kredyt na milion złotych. I powiedział: "Przepraszam, stary, ale bank potrzebuje pieniedzy, potrzebuje krwi i musi ja sciagnac, gdzie sie da". Czyli byłem im już winien 2,3 mln zł. Piotr sie znowu wsciekł i pyta swojego bankowego opiekuna: dlaczego mu sprzedał te cholerne CIRS-y? Krzysztof głowe zwiesił i nie odpowiedział. Rzucił tylko, że bank kazał, wiec on sprzedawał. Swoim najlepszym klientom. - A rok temu Krzysztof mi pokazywał zdjecie, jak w Raiffeisen banku odbiera nagrode "Sprzedawca roku". Ostatni kontakt z Krzysztofem? Tydzien temu zadzwonił i pyta: kiedy beda pieniadze? Piotr liczy straty, ale już wie, że firma przetrwa. Bo dostał kredyt z innego banku. By porozmawiac z Krzysztofem, poszedłem do centrali Raiffeisen Banku w Poznaniu. Przedstawiłem sie: firma Kasyno sp. z o.o. Mam dużo waluty do sprzedania. Usiedlismy w pokoju konferencyjnym. - Kto mnie polecił? - pyta usmiechniety Krzysztof. 35 lat, wysoki, szczupły, włosy zaczesane do góry, okulary w drucianej oprawce. Miła twarz. Odpowiadam, że Piotr, i podaje nazwe firmy. Krzysztof baka tylko zdziwione: - O! A gdy sie przedstawiam, konczy rozmowe. - No bo co ja mam panu powiedziec? - pyta i wychodzi. Stanisław Stanisław siedzi nad gruba teczka, gdzie trzyma bilans strat: prawie 5 mln zł. I pisze żale. Do prezydenta Lecha Kaczynskiego: "...mam 60 lat i jestem w dużym kłopocie, system bankowy mnie pograżył, prosze o rade". Do wicepremiera Waldemara Pawlaka. A wszystkim to samo: że nic nie rozumiał, że ufał bankom, że to jego sasiadka go namówiła, a on od małego ja znał. Biuro prezydenta odpisało, że rozumieja, ale musi sie poskarżyc w Komisji Nadzoru Finansowego, która sprawuje nadzór nad bankami. No to pisze, a KNF odpisuje, że "zwrócili sie do BRE Banku o wnikliwe zbadanie sprawy". BRE zbadał i odpisał, że "klient na własna odpowiedzialnosc dokonuje wszelkich analiz zwiazanych z ryzykiem". A na pocieszenie dodał, że bank nie ma jego pieniedzy, bo był tylko posrednikiem. - Za to Magda dzwoni teraz co kilka dni i pogania, żebym zrobił wycene majatku firmy. Bo to jest zabezpieczeniem tego 2,5 mln kredytu, który mi BRE da na spłate długu. A w umowie kredytowej Stanisław przeczytał jeszcze, że teraz każda złotówka jego firmy musi isc przez bank Magdy. - Raz zapytałem ja, czy ma wyrzuty sumienia. A ona, że jej przykro. Ale biznes, to biznes. Tak powiedziała... Magda nie chciała z nami rozmawiac. Jade do Szczecina, do siedziby BRE Banku. Znów jestem z firmy Kasyno i mam walute. Pytam o Marcina. Wjeżdżam winda, Marcin czeka: 30 lat, szczupły, pod krawatem. Lekki usmiech. Kto go polecił? Stanisław. I Marcin też mówi tylko: - O! - Stanisław ma pretensje, że nie poradził mu pan najlepiej - mówie i wyjawiam, że jestem z "Gazety". - Nic nie powiem. To tajemnica bankowa - mówi Marcin. - A uprzedzał go pan o wszystkich zagrożeniach? - Tajemnica bankowa. - Stanisław jest ciekaw, czy ma pan wyrzuty sumienia? Tu Marcin zwleka kilka sekund dłużej: - Tajemnica bankowa. Bank wciaga, a klienta pcha chciwosc Na czym stracili Piotr i Stanisław? CIRS to skrót od Currency Interest Rate Swap. Bankowcy mówia o nich krótko: swapy walutowe. Jak to działa? Sprawe Piotra i Stanisława przedstawilismy Markowi Rogalskiemu, niezależnemu ekspertowi rynku walut. Nie jest zwiazany z żadnym bankiem, ale na wszelki wypadek nie wymienilismy nazw zamieszanych banków. Wnioski: * Sprawa Piotra i Raiffeisen Banku Miał 900 tys. euro kredytu w banku, który zaproponował mu jego zamiane na japonskiego jena. A ponieważ kredyt w jenie jest niżej oprocentowany, to założenie bedzie takie, że Piotr spłacałby co miesiac mniejsza kwote raty. Ale to mogło sie opłacac, gdy jen był słaby. Gdy Piotr zaczynał transakcje, to za 1 euro można było kupic 162 jeny. Gdy zaczał sie jego krach, już tylko 114. Te 48 jenów różnicy pomnożone przez 900 tysiecy euro to strata Piotra, której teraz domaga sie bank. Tak działa CIRS. Wnioski Rogalskiego: - Bank powinien był uprzedzic Piotra o ryzyku, jakie wiaże sie z taka transakcja, bo nie jest prawda, że na rynku tylko sie zarabia. Ale takie transakcje jak CIRS ocieraja sie o spekulacje, zwłaszcza w sytuacji, kiedy druga strona, czyli Piotr, nie obraca jenami. Klienci tacy jak Piotr powinni także skorzystac z usług niezależnych doradców walutowych, niepowiazanych z bankami, którzy objasniliby mechanizmy działania rynku walutowego. * A sprawa Stanisława i BRE Banku? Odpowiedz Link
filipoza Re: Z życia wzięte... cz3 18.02.09, 02:23 Tu jest jeszcze ciekawiej. Mechanizm działania CIRS ten sam. Tyle że Stanisławowi dano limit transakcji na 10 mln zł i zamieniono ten limit na jena. Taki wirtualny kredyt. Nie miało to zwiazku z jakimkolwiek kredytem ani zabezpieczeniem ryzyka kursowego, bo Stanisławowi za usługi jego firmy nikt nie płacił w jenach. Wnioski Rogalskiego: - Wyglada na to, że bank namówił swojego klienta na zwykła spekulacje. A Stanisława zgubiła chciwosc, a także brak swiadomosci ryzyka, na jakie sie wystawia. A po co banki oferowały klientom tego CIRS-a? Rogalski: - CIRS jest produktem, który wykorzystuja banki i duże przedsiebiorstwa. Służy zabezpieczaniu i lepszej optymalizacji przyszłych płatnosci, a nie mniej lub bardziej swiadomej spekulacji. Błedem było zaproponowanie tej oferty małym i srednim firmom. A co na tym banki zarobiły? Rogalski: - Tak jak na każdym produkcie wynagrodzeniem banku jest prowizja. Jeszcze silniej motywowani sa sprzedawcy na dole, którzy przecież musza wykonac bankom roczne budżety. A w drugiej połowie 2008 roku zaczynało już byc krucho, nadciagał kryzys zza oceanu, banki zaczeły szukac nowych produktów, które moga zaoferowac klientom. I znalazły chocby CIRS-y. Zarobek banków okazuje sie tu jednak niewielki. Teraz beda musiały stworzyc duże rezerwy pod niewypłacalnosc swoich klientów, których nie bedzie stac na opłacenie strat z CIRS-ów. To smuci, bo na rynkach walutowych naprawde można zarabiac duże pieniadze. Trzeba miec tylko głowe na karku. Najwiekszym kosztem może okazac sie jednak drastyczny spadek zaufania do instytucji finansowych. Dyrektywa MIFID: Nie sprzedawac skomplikowanych produktów Pytam w BRE Banku o sprawe Stanisława. Odpowiedz Romana Jamiołkowskiego, rzecznika banku: - Z uwagi na tajemnice bankowa nie możemy komentowac indywidualnych przypadków klientów. Chciałbym jednak podkreslic, że przy sprzedaży tego typu produktów bank kładzie szczególny nacisk na udzielenie klientowi wyczerpujacej informacji, a co za tym idzie, wskazanie mu również zagrożen, jakie potencjalnie one ze soba niosa. A jak odpowiada Raiffeisen? Jego rzecznik Marcin Jedlinski: - Przedstawiciel banku zawsze przedstawiał scenariusze możliwych zysków i strat dla transakcji. I Jedlinski dodaje, że dla zysku z jednej transakcji bank nie narażałby przecież na szwank "wieloletnich zwiazków z klientem i reputacji całej instytucji". Co na to Piotr? Własnie zmienił bank. A niezależny ekspert rynku walut Marek Rogalski twierdzi, że banki nie sprzedawałyby klientom CIRS-ów, gdyby Polska miała obowiazujaca dyrektywe europejska o nazwie MIFID. To dokument, który leży w poczekalni Trybunału Konstytucyjnego. Co reguluje? W uproszczeniu: bank nie może sprzedawac klientom produktów finansowych, które wymagaja specjalistycznej wiedzy ekonomicznej. Marcin Kacki Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl - www.wyborcza.pl © Agora SA Odpowiedz Link
robisc a Pawlak swoje 20.02.09, 19:23 na szczescie przyklad Jakubasa podzialal pozytywnie, a na Pawlaka licza juz tylko najwieksi desperaci; przy okazji polecam blog tego pana olgierd.bblog.pl/wpis,kto;naprawde;zaplaci;za;uniewaznione;opcje,20616.html gosc ciety na banki, ale zawsze pisze rozsadnie Odpowiedz Link