Dodaj do ulubionych

Co się dzieje z Polską...?

16.06.09, 17:43
Od jakiegoś czasu odnoszę przygnębiające mnie odczucie. Mam wrażenie, ze żyję
w - tak jakby - matrixie. Wirtualnym, medialnym matrixie. Podaje się tylko
dobre news'y, a złe spychane są na dalsze działy gazet, tv, portali int. Widać
to dobrze choćby po portalu Gazeta.pl. Ważne sprawy, wydarzenia, są omijane,
pomijane, przemilczane, wręcz z premedytacją ignorowane. Pisze się ogólnie o
kryzysie i o tym, jaki to mamy wspaniały i zapobiegawczy rząd, natomiast nie
opisuje się spraw merytorycznie. Do tego ta medialna propaganda prorządowa. I
ciągłe, nieustanne straszenie PiSem i Kaczyńskimi, w stylu - Jarek powiedział
to i tamto, sro i sramto... Ostatnio niektórzy publicyści zarzucają GUSowi i
rządowi nierzeczywiste przedstawienie PKB, to prawdziwe ma być sporo gorsze.
Gdyby to było prawdą, mięlibyśmy skandal... a trudno o tym poczytać. Tożsamo z
spodziewanym, realnym deficytem w 2010r. Ciągła, nieustanna papka
propagandowa. Niewielu ma odwagę krytykować obecny rząd, krytykować
merytorycznie. Dla rozsądnego czytelnika pozostała już tylko Rzepa, bo
Dziennik pada... Bo krytyka wizerunkowa jest tyle rzeczywista co ta, odnosząca
się do PiS. Ważne są tylko majtki Dody, Górniak czy Mandaryny lub pijackie
awantury Maleńcuka. News'ową powagę ratujr tylko Iran...

PS. Post pisany na szybko, na kolanie. Ot tak sobie, nasza mnie reflekcja.
Obserwuj wątek
    • frusto Re: Co się dzieje z Polską...? 16.06.09, 17:46
      Panie dirloff,

      W wieku 16 lat bylem idealista i fanatycznym zwolennikiem demokracji, który
      szczerze sie oburzał na ludzi używających słów takich jak "motłoch" czy
      "pospólstwo". Teraz, patrząc na media, patrząc na fora internetowe, dochodzę z
      przerażeniem do wniosku, że ja nie byłem idealistą. Ja byłem idiotą.
      • bagracz Re: Co się dzieje z Polską...? 16.06.09, 20:41
        W wieku szesnastu lat nie jest się idiotą tylko idealistą.
        Idiotą zostaje się w starszym wieku jeśli jest się dalej takim idealistą.
        • fajnyrys Re: Co się dzieje z Polską...? 16.06.09, 21:07
          mała propozycja:
          nie przenieśli by się koledzy z politycznym gderaniem pod jakiś
          jeden topik? może być np. ten

          dla mnie osobiście ta pseudofilozofia jest mało ciekawa, a już pod 3
          topikiem dzisiaj sie na nią można natknąć - w odróżnieniu do wielu
          innych fajnych opinii, prognoz i wiadomości,
          swoją drogą straszny ten kolegów matrix, paru oświeconych, a w koło
          tłumy ogłupionych idiotów - cholernie cieżko żyć będąc wybranym -
          może mniej netu i forum a więcej np. sportu? mi pomaga
          • kadi-lak Re: Co się dzieje z Polską...? 16.06.09, 21:14
            fajnyrys napisał:

            > swoją drogą straszny ten kolegów matrix, paru oświeconych, a w
            koło
            > tłumy ogłupionych idiotów - cholernie cieżko żyć będąc wybranym -
            > może mniej netu i forum a więcej np. sportu? mi pomaga


            Serio? Watpie. Sadzac po uporze z jakim wracasz do wulgarnych
            wyzwisk pod adresem innych zmieniajac tylko nicki to raczej slabo
            ci pomaga. Moze zamiast sportu sprobuj onanizmu ?
            • fajnyrys Re: Co się dzieje z Polską...? 16.06.09, 22:31
              kadi-lak napisał:
              > ci pomaga. Moze zamiast sportu sprobuj onanizmu ?

              jak swoimi postami wejdziesz na poziom posziego, szutnika, pawla-l
              lub paru innych koleżanek lub kolegów, pierwszy cie o tym poinformuję

              narka wink i EOT
              • kadi-lak Re: Co się dzieje z Polską...? 17.06.09, 03:38
                fajnyrys napisał:

                >
                > jak swoimi postami wejdziesz na poziom posziego, szutnika, pawla-l
                > lub paru innych koleżanek lub kolegów, pierwszy cie o tym
                poinformuję
                >

                Az tyle od ciebie nie oczekuje, ale moglys wrzucuic link do JEDNEGO
                postu, w ktorym zwarles jakas konkretna mysl.
            • damkon Re: Co się dzieje z Polską...? 16.06.09, 22:48

              Zarzekales sie wczesniej Kadi, ze to nie Ty prowokujesz, lecz inni
              Ciebie prowokuja. Czy tym razem tez tak bylo?
              • kadi-lak Nie dokladnie , ale... 17.06.09, 03:45
                damkon napisał:

                >
                > Zarzekales sie wczesniej Kadi, ze to nie Ty prowokujesz, lecz inni
                > Ciebie prowokuja. Czy tym razem tez tak bylo?

                Mnie prowokuja? Nie tym razem, absolutnie.
                Jednakze, luzno rzucone , uniwersalne, serwowane publicznie a
                pozbwaione podstaw wyzywanie kogokolwiek od idiotow zawsze uwazam za
                forme prowokacji i czasem spontanicznie reaguje..
                Ty uwazasz inaczej? Hm.
              • diego_vesselis Re: Co się dzieje z Polską...? 17.06.09, 06:20
                dla pana kadilaka nie liczy się merytoryczna zawartość postu (być
                może z powodu tego, że nie jest odpowiednio przygotowany do
                dyskusji), natomiast osmieszenie adwersarza, zwulgaryzowanie i
                obrzydzenie przekazywanych treści("onanizuj się") oraz wyśmianie a
                raczej osmieszenie Polski i Polaków staje się celem nadrzędnym i
                raczej jedynym jego tutaj obecności. Smutne to, bo wydaje się być
                czlowiekiem inteligentnym. I rzeczywiście słusznie ktoś zauważył, że
                zawiadomi go jak osiagnie poziom kilku stałych bywalców tego forum
                (dodałbym jeszcze bagracza, przycinka i kilku innych) Obawiam się
                niestety, że mnóstwo wody przeleje się w rzecze Hudson zanim takie
                zawiadomienie nastapi
                • kadi-lak Re: Co się dzieje z Polską...? 17.06.09, 14:45
                  Moze popatrz tak najpierw NA SIEBIE SAMEGO ?
                  Odwaz sie moze konsekwentnie pisac z jednego nicka? Potrzeba ci ta
                  zluda poparcia od nieistniejacych dyskutantow? W koncu sam sie
                  zaplaczesz w tych nickach, Ktos ty w koncu, majkelos), barabasz123,
                  fajnygrys, diego_vesselis ???
                  • diego_vesselis Re: Co się dzieje z Polską...? 17.06.09, 17:38
                    wydaję się, że siegaja juz pana manie prześladowcze i jakies
                    psychodeliczne dolegliwości. Nie pisze pod nickami wymienionymi
                    przez pana, pisze pod tym i tylko tym. Niech pan sie nie boi, nikt
                    pana nie sciga, nikt nie obserwuje, nikt nie chce (jeszcze) wtrącić
                    do zakładu zamknietego. niech pan odpocznie i spojrzy na swiat
                    troche radośniej. permanentny stan wojny jaki pan prowadzi z
                    forumowiczami i ze swoja była ojczyzna wycisnął już bardzo niedobre
                    pietno na pańskiej psychice, a będzie tylko gorzej, niech pan da
                    spokój
                    • kadi-lak Re: Co się dzieje z Polską...? 17.06.09, 17:50
                      Nie swiruj, z dzieckiem nie rozmawiasz smile
          • zbychowiec Re: Co się dzieje z Polską...? 17.06.09, 13:50
            Nie pomaga.
    • kadi-lak E, tam :) czarnowidztwo :) 16.06.09, 17:58
      Miales widocznie gorszy dzien smile Popatrz wokolo z wiekszym
      optymizmem !
      Moze po prostu...nie ma zlych wiadomosci? Moze rzad sprawuje wladze
      na 5 , przepraszam, na 6 ? W koncu to rzad wybitnych fachowcow,
      dobierano ich nie patrzac na kwalifikacje ani moralne, ani etyczne,
      trafil wiec tam i bufon-socjopata, i zlodziej i jeszcze kilku
      cichociemnych. Ale moze wlasnie dzieki takiemu doborowi
      przynajmniej w tym co robia w swej branzy sa naprawde dobrymi
      fachowcami?

      Co tam jakis GUS, jakies 100 mld deficytu ?

      Popatrz, Polacy wala drzwiami i oknami do EUparlamentu, premier
      cieszy sie super- popularnoscia w narodzie, w koncu jakis facet
      znikad, po szkole podstawowej pracujacy jako tapicer w prywatnej
      firmie na wsi trafil do Sejmu tylko dlatego ze naywal sie , a
      jakze, Tusk !

      Relaks, papi, napij sie lepiej zimnego piwka z sokiem !!!!
      • dirloff Re: E, tam :) czarnowidztwo :) 16.06.09, 18:09
        Nie wiem, śmiać się czy płakać nad Polską, nad wyborami Polaków, nad
        tuskomatołkowatością/kaczyzmem(niepotrzebne skreślić, zaleznie od
        preferencji)... News wczorajszo-dzisiejszy: jeżeli Huebner pozostanie komisarz,
        to do europarlamentu na jej miejsce wejdzie... Zulu Gula... (znany niektórym
        jako Tadeusz Ross, obecny polski parlamentarzysta z listy PO...). Dorobek Zulu
        Guli(czy to się odmienia...?) to... kilka interpelacji i chyba jedno wystąpienie...
        Powiedzcie mi(lub napiszcie) w czym jest lepszy jako parlamentarzysta Zulu Gula
        od Leppera? Oczywiście, poza proplatformerskimi, a antysamoobronowymi mediami?
        Ten ostatni przynajmniej ma jakieś pojęcie o rolnictwie i polskiej wsi...
    • bagracz Re: Co się dzieje z Polską...? 16.06.09, 20:55
      To jest zwykłe pranie mózgu, wykorzystujące różne mechanizmy psychologiczne. Mam wrażenie, że głównie kładzie się nacisk na wykorzystywanie mechanizmu autorytetu. Dla dziecka dorosły jest niepodważalnym autorytetem nawet gdy robi dorosłemu na złość.
      Wygoda psychologicznego mechanizmu autorytetu dla polityki jest oczywista. Autorytetu się nie kwestionuje, każdy kto kwestionuje autorytety jest idiotą czy szkodnikiem. I to zwykle wystarcza.
      Reszta to technikalia tworzenia autorytetu z dowolnego materiału. Przykłady można mnożyć. Lenin, Stalin, Mao, słońce Tatr Caucescu, Kim Ir Sen, a z naszego, obecnego, rodzimego podwórka licznie lansowane tzw. autorytety moralne. Głupawi onetowcy wiele się nie różnią od maoistowskich hunwejbinów wymachujących czerwonymi książeczkami. W sensie zjawiska i psychologii to dokładnie to samo i dokładnie w taki sam sposób politycznie wykorzystywane.
    • dorota_3 A co ma się dziać? 16.06.09, 21:18
      Papka medialna dostosowana jest do możliwości percepcyjnych
      przeciętnego
      widza (dodam też - czytelnika, choc już prawie nikt
      nie czyta). W ten sposób zachowujemy fasadę jawności, a kto się
      naprawde interesuje, ten i tak znajdzie niusy/opinie/komentarze
      sensowne. I taki podział jakoś mi nie przeszkadza smile
      • bagracz Re: A co ma się dziać? 16.06.09, 21:37
        Znam wielu gości, którzy pokończyli wcale nie gównianie uczelnie i którym nierzadko mogę pozadrościć zdolności percepcyjnych.
        Pragnę więc zauważyć, że to nie tylko kwestia zdolności percepcyjnych. Trudno od wszystkich wymagać by oprócz swoich zainteresowań i działki jeszcze rozgryzali zawiłości tego czym na codzień, w określonym celu i to wcale nie ułatwiającym percepcję ale wręcz odwrotnie, są karmieni. Przy odrobinie zdolności percepcyjnych w wiadomym temacie, nietrudno to zauważyć.
    • herr7 Partia steruje a Rząd rządzi... 16.06.09, 23:14
      "Main stream" media sprzyjają PO i Tuskowi gdyż odpowiada to interesom
      najważniejszych graczy, nie tylko krajowych. Poza tym Tusk jest raczej miłym
      facetem mimo że bezbarwnym i chyba słabym, ale też pozbawionym kompleksów,
      choćby na punkcie swojego wyglądu, tak jak jego główny oponent z PIS. To może
      byłby i niezły premier ale jakiegoś małego, bogatego i nudnego kraju, np. Danii
      gdzie nic się nie dzieje.
      Zresztą konflikt PO-PIS to trochę takie odwracanie uwagi od spraw istotnych, np.
      od stanu systemu ubezpieczeń społecznych i prawdopodobnej mizerii przyszłych
      emerytów - obecnych 40-50 latków. To jest bomba, która może ten kraj wysadzić w
      powietrze. Ale rządzący najwyraźniej liczą, że uda się ich odpowiednio ogłupić,
      a poza tym kiedy w końcu zobaczą te swoje przyszłe emerytury to i tak nic nie
      zrobią. Stąd najważniejszą dla Polaków sprawą jest to żeby premier-nieudacznik
      Buzek objął w posiadanie jakąś ważną synekurę. Ponoć pomyślność Polski od tego
      awansu zależy...Kto chce wierzyć ten jest głupcem, ale głupota to przecież
      najważniejsze spoiwo demokracji - im bardziej ona liberalna tym więcej jest w
      niej tej "zaprawy".
      • llukiz Re: Partia steruje a Rząd rządzi... 17.06.09, 21:41
        ale też pozbawionym kompleksów,
        > choćby na punkcie swojego wyglądu, tak jak jego główny oponent z PIS

        że tak spytam zdziwiony. Skąd ktoś może wiedzieć że kaczyński jest pozbawiony
        kompleksów na punkcie swojego wyglądu? Albo że je ma, bo o to chyba chodziło,
        choć z tekstu to nie wynika.
        herr7 siedzi w głowie kaczyńskiego że to wie, czy może powtarza nieświadomie,
        zasłyszane bzdury wymyślane na potrzeby krytyki pisu?
    • metapoziom Advocatus dixit 17.06.09, 07:57
      Kto z nas albo naszych tzw. władz ma wpływ na pogodę, historię albo PKB?
      Czy zainteresowanie takimi agregatami jest do czegokolwiek potrzebne?
      A komu i po co? A co z tego dobrego wyniknie, kiedy każdy będzie próbował
      myśleć nie wiadomo o czym?
      A może żyjemy w szczęśliwych czasach, w których nie ma większych problemów
      niż mózg Buzka, tyłek Dody czy ciastka Kwaśniewskiej?
      Czy zresztą naprawdę nie lepiej, aby rubryki polityczne były pełne zdjęć
      z rautów i akademii niż z wojen albo gett, nawet jeśli takie istnieją?
      Po co straszyć ludzi? - pytał pewien kapłan polskiej ekonomii, kiedy parę
      lat temu ktoś stawiał problem nierównowagi globalnych finansów. I trochę
      miał rację: nawet Greenspan, gdyby coś mógł zrobić, to musiałby umieć,
      a gdyby umiał, to żeby nie szkodzić, powinien rozumieć. Nie za dużo
      wymagań dla jednego staruszka?
      Zaprawdę, mózg ludzki jest organem rozwiniętym ponad potrzeby gatunku.
      • bromva Re: Advocatus dixit 17.06.09, 09:37
        pewnie. lepiej sie nie interesowac, niech zyje ignorancja! trzeba skupic sie na
        pracy, jedzeniu i spaniu. a na wyborach glosowac na tego, ktory ma bielsze zeby.
      • bagracz Re: Advocatus dixit 17.06.09, 17:51
        metapoziom napisał:

        Cytat
        Zaprawdę, mózg ludzki jest organem rozwiniętym ponad potrzeby gatunku.


        Da się odczuć, że Waść prezentujesz linię aktualnej władzy. Tuszę, li tylko nadzieję, że w przekorze.
        Pol Pot był zdaje się z tej szkoły. Nie ceregielował się zbytnio tylko wyrżnął całą inteligencję w kraju, symbolicznie strzelając w mózg, a prostaczków zapędził do pracy na roli. Ot i efekty troski o zbytnie frasunki dla maluczkich.
        Mam nadzieję, że kiedyś maluczcy wyrżną filozofów. Co do jednego.

        • diego_vesselis Re: Advocatus dixit 17.06.09, 18:26
          filozofów proponuje zostawic,
          wyrżnąc tych skurwieli, którzy odziani w błekitne zazwyczaj koszule
          i soldnie wypudrowani, z wyćwiczonym usmiechem na parszywej gębie
          głoszą frazy typu: "by ludziom zyło sie lepiej" po czym robia
          wszystko albo nie robia nic aby było to prawdą. Po czym zasiadaja na
          miękkich fotelach, ciagną wentylem gorzałkę ukryta w skarpecie i
          naciskaja ten guzik, który im każą. A jeszcze lepsi jak jedna
          pier...... "bljad" z niemeickobrzmiacym nazwiskiem za kilka lat
          pierdzenia w unijny stołek wykonując tylko polecenia zarobiła
          6.000.000 zł i 4.000 €uro dozywotniej emerytury. Proponuje zacząć
          rozwałke od tych delikwentów
          • bagracz Re: Advocatus dixit 17.06.09, 18:46
            To tylko produkty systemu czyli skutki a nie przyczyny.
            Przyczyną jest władza ale ta była i będzie zawsze. Problem w tym, że różni nawiedzeni pajace, którzy mają za mało inteligencji by się czymś pożytecznym zająć ale mają olbrzymie ambicje, czyli tzw. filozofowie, wymyślają co rusz jakieś nowe wspaniałe urządzenie świata. Ale oczywiście by wszystkim już było super dobrze w tym nowym wspanialym swiecie trzeba zwykle jakichś masowych morderstw, obozów reedukacyjnych albo przynajmniej pełnej kontroli nad umysłami i dobytkiem uszczęśliwianych. Same w sobie te bydlaki zwykle nie są groźne ale bardzo często ich kretyńskie idee bardzo pasują rzeczywistej władzy. Z natury rzeczy. I są wdrażane. Ze wszystkimi tego, strasznymi konsekwecjami.
            Filozofia nie wymśliła absolutnie nic wartościowego od czasów starożytnych. Potworności natomiast aż nadto.
            • diego_vesselis Re: Advocatus dixit 17.06.09, 21:19
              dobrze, niech będzie tak jak piszesz. Proponuje kompromis: wyrżnąc i
              filozofów i tych skur... w błekitnych koszulach
        • damkon Re: Advocatus dixit 17.06.09, 22:15

          > Mam nadzieję, że kiedyś maluczcy wyrżną filozofów. Co do
          > jednego.


          Nie popisales sie tym swoim wpisem Bagraczu, powiem wiecej, jakos
          lepsze mialem o Tobie zdanie czytajac wczesniejsze Twoje komentarze.
          Zapytam tylko na koniec, czy tylko filozofow bys wyrznal co do
          jednego? A moze jeszcze do kolekcji dorzucilbys wszelkiej masci
          artystow, matematykow, fizykow, ekonomistow, finansistow i innych
          burzuazyjnych pasozytow?
          • bagracz Re: Advocatus dixit 17.06.09, 22:56
            Dzięki za uznanie Damkon. Co do wszelkiej masci
            artystow, matematykow, fizykow, ekonomistow, finansistow i innych
            burzuazyjnych pasozytow nie mam żadnych wrogich odczuć. Wręcz przeciwnie. Wyłączając może co poniektórych bankierów.
            Tak więc odpowiedź brzmi tylko filozofów.
            Jeśli się zważy efekty działania filozofów marksistowskich w suchych liczbach, czyli lekko licząc kilkadziesiąt milionów samych ofiar śmiertelnych, czy efekty działania sorbońskich adeptów filozofii czyli wzmiankowanego Pol Pota to nie mam sobie nic do zarzucenia.
            Może oprócz wrodzonej łagodności. Taki Lem na ten przykład w Bajkach Robotów kazał swoim bohaterom wskrzeszać co roku takiego pełnego troski o dobro ludzkości filozofa i uśmiercać go po 3-dniowych męczarniach. Gdy zdjęty litością główny bohater opowiastki odratował rzeczonego z rąk katów ten natychmiast zaczął roztaczać kolejne, poprawione już wizje swoich dobroczynnych dla ludzkości(w tym wypadku oczywiście robotości) planów. Główny bohater nie miał więc wyjścia i oddał bydlaka z powrotem w ręce katów.
            Jak widzisz Damkon, jestem wręcz nieporawnie bardziej łagodny od Lem-a. Ale nic nie mogę poradzić, taki już jestem, chociaż to Lem miał rację.
            • damkon Re: Advocatus dixit 18.06.09, 00:15

              > Tak więc odpowiedź brzmi tylko filozofów.

              Mysle, ze jestes w calkowitym w bledzie. O tym czy filozofowie beda
              istniec decyduje nie nasze widzimisie tylko rynek, czyli mowiac
              inaczej nasze zapotrzebowanie na ich filozofowanie. To samo zreszta
              dotyczy wszystkich innych profesji, a wiec szewcow, krawcow,
              muzykow, bankierow, lekarzy itd. Dla przykladu, czy powinnismy
              twierdzic, ze dobra rzecza byloby pozbycie sie ze spoleczenstwa np
              kulomiotow, skoro z ich pracy nie ma konkretnego, namacalnego
              chleba? Jednak nie zauwazajac tego, ze zapewniaja oni nam pewna
              specyficzna usluge polegajaca na dostarczaniu rozrywki dla tych,
              ktorzy akurat chca ogladac ich popisy. Mowiac jeszcze inaczej na
              dana profesje musi istniec popyt i to on decyduje o jej
              przydatnosci. Bez tego nie byloby ani filozofow ani tez Twojego
              dylematu co do ich istnienia. Brak mojego czy Twojego popytu na
              okreslona usluge nie przesadza jeszcze o jej uzytecznosci dla innych.

              > Jeśli się zważy efekty działania filozofów marksistowskich
              > w suchych liczbach, czyli lekko licząc kilkadziesiąt milionów
              > samych ofiar śmiertelnych, czy efekty działania sorbońskich
              > adeptów filozofii czyli wzmiankowanego Pol Pota to nie mam
              > sobie nic do zarzucenia.


              To nie Marks jest winien zbrodni komunizmu. Zreszta wedlug Marksa
              komunizm mial byc systemem szczesliwosci a nie zbrodni. Natomiast
              zatrzymujac sie na chwile przy Twoim przykladzie, to komunisci,
              podobnie jak Ty, takze mieli pomysly pozbycia sie spolecznych
              pasozytow. Z ta tylko roznica, ze dla Ciebie pasozytami sa
              filozofowie a dla nich byly "elementy burzuazyjne".
              Zgodnie z dewiza, ze Swiat bez pasozytow bedzie oczywiscie lepszy i
              sprawiedliwszy.

              > Może oprócz wrodzonej łagodności. Taki Lem na ten przykład w
              > Bajkach Robotów kazał swoim bohaterom wskrzeszać co roku takiego
              > pełnego troski o dobro ludzkości filozofa i uśmiercać go po
              > 3-dniowych męczarniach.


              Stanislaw Lem sam byl filozofem, zreszta kazdy z nas jest chyba w
              jakims stopniu filozofem. Czy w zwiazku z Twoim postulatem
              powinnismy sie wszyscy nawzajem pozabijac?
              • bagracz Re: Advocatus dixit 18.06.09, 01:04
                Nie wiem dlaczego nie chcesz zauważyć popytu ze strony władców zawsze chętnych na zniewolone społeczeństwo.
                Nie wiem dlaczego twierdzisz, że chciałbym karać filozofów śmiercią za pasożytnictwo. Mam nadzieję, że robisz to nieświadomie bo z moich wypowiedzi absolutnie nigdzie to nie wynika.
                To że marksistowcy filozofowie mieli na myśli ustrój szczęśliwości a nie zbrodni nie jest w najmniejszym stopniu ich usprawiedliwieniem ani tym bardziej dowodem ich niewinności. Co starał się wykazać i Lem i ja. Jak widać z bardzo marnym skutkiem. I nie mogę pojąć dlaczego.

                Cytat
                Stanislaw Lem sam byl filozofem, zreszta kazdy z nas jest chyba w
                jakims stopniu filozofem. Czy w zwiazku z Twoim postulatem
                powinnismy sie wszyscy nawzajem pozabijac?


                Z powyższego wynika chyba, że za wszelką cenę chcesz zrobić ze mnie idiotę. I też nie wiem dlaczego. Może najpierw wyjaśnij pobudki a potem będziemy wymieniać argumenty bo bez tego taka dyskusja ma raczej mały sens. Delikatnie pisząc.
                • damkon Re: Advocatus dixit 18.06.09, 07:51

                  > Nie wiem dlaczego nie chcesz zauważyć popytu ze strony władców
                  > zawsze chętnych na zniewolone społeczeństwo.


                  Z bardzo prostego powodu, poniewaz tam gdzie zaczyna sie zniewolenie
                  konczy sie dzialanie rynku. Rynek polega na dobrowolnej wymianie a
                  nie na zniewoleniu.

                  > Nie wiem dlaczego twierdzisz, że chciałbym karać filozofów
                  > śmiercią za pasożytnictwo. Mam nadzieję, że robisz to nieświadomie
                  > bo z moich wypowiedzi absolutnie nigdzie to nie wynika.


                  Wedlug mnie wynikalo to wyraznie z Twoich poprzednich wypowiedzi.

                  > To że marksistowcy filozofowie mieli na myśli ustrój
                  > szczęśliwości a nie zbrodni nie jest w najmniejszym stopniu ich
                  > usprawiedliwieniem ani tym bardziej dowodem ich niewinności. Co
                  > starał się wykazać i Lem i ja. Jak widać z bardzo marnym
                  > skutkiem. I nie mogę pojąć dlaczego.


                  Marny skutek, o ktorym piszesz jest efektem bardzo marnej
                  argumentacji zarowno Twojej jak i Lema.

                  > Z powyższego wynika chyba, że za wszelką cenę chcesz zrobić ze
                  > mnie idiotę. I też nie wiem dlaczego. Może najpierw wyjaśnij
                  > pobudki a potem będziemy wymieniać argumenty bo bez tego taka
                  > dyskusja ma raczej mały sens. Delikatnie pisząc.


                  W najmniejszym stopniu nie chce z Ciebie zrobic idioty, choc
                  przyznam, ze trudno powaznie jest traktowac kogos, kto uwaza, ze
                  nalezy "wyrznac filozofow".
                  • bagracz Re: Advocatus dixit 18.06.09, 09:46
                    Cytat
                    Marny skutek, o ktorym piszesz jest efektem bardzo marnej
                    argumentacji zarowno Twojej jak i Lema.


                    Kwestia percepcji. Na tej zasadzie można usprawiedliwić każdego.
                    Hitler też chciał dobrze. Stalin to samo. Nie inaczej Pol Pot.
                    Ja nie mam zamiaru bawić się w zgadywanki kto faktycznie chciał dobrze a kto nie. A tym bardziej polegać w tym względzie na propagandowych laurkach i antylaurkach, zmieniających się zresztą co rusz jak w kalejdoskopie.
                    Jesli jakiś kretyn mnieniący się filozofem uważa, że jest na tyle mądry by postulować zmiany całych społeczeństw, łącznie z wychowywaniem nowego człowieka i burzeniem starych porządków to nie można zakładać, że jest na tyle głupi by nie przewidzieć konsekwencji. Samo takie założenie jest obrazą dla tych "filozofów" a tym bardziej nie może byc podstawą do ich usprawiedliwiania.
                    Ale to, jak pisałem kwestia percepcji i sumienia.
                    W tym kontekscie jest kwestią bardzo dyskusyjną czy zwolennik usprawiedliwiania takich masowych zbrodniarzy ma moralne do krytyki zwolennika ich eliminowania.
                    • damkon Re: Advocatus dixit 20.06.09, 00:01

                      > Kwestia percepcji. Na tej zasadzie można usprawiedliwić każdego.
                      > Hitler też chciał dobrze. Stalin to samo. Nie inaczej Pol Pot.


                      Zle mnie zrozumiales, ja nie usprawiedliwialem ani Marksa ani jego
                      filozofii, tylko napisalem o tym, ze przypisywanie jemu zbrodni
                      komunizmu jest zwyklym naduzyciem z Twojej strony. Poza tym mam
                      wrazenie, ze mylisz nieco pojecie filozofii z ideologia, poniewaz
                      piszesz o filozofii tak jakbys pisal o ideologii (tak na marginesie
                      wspomne tylko, ze podobnie postrzegal filozofie wspomniany juz tutaj
                      Karol Marks).

                      > Jesli jakiś kretyn mnieniący się filozofem uważa, że jest na
                      > tyle mądry by postulować zmiany całych społeczeństw, łącznie z
                      > wychowywaniem nowego człowieka i burzeniem starych porządków to
                      > nie można zakładać, że jest na tyle głupi by nie przewidzieć
                      > konsekwencji. Samo takie założenie jest obrazą dla tych "filozofów"
                      > a tym bardziej nie może byc podstawą do ich usprawiedliwiania.
                      > Ale to, jak pisałem kwestia percepcji i sumienia.
                      > W tym kontekscie jest kwestią bardzo dyskusyjną czy zwolennik
                      > usprawiedliwiania takich masowych zbrodniarzy ma moralne do
                      > krytyki zwolennika ich eliminowania.


                      To kolejna proba marnej manipulacji z Twojej strony, poniewaz
                      starasz sie pisac o filozofach tak jakbys pisal o najwiekszych
                      zbrodniarzach. Czy naprawde sadzisz, ze z takiej pisaniny, ktos moze
                      wyciagnac pochopny wniosek, ze miedzy filozofem a zbrodniarzem mozna
                      postawic znak rownosci?
                      • bagracz Re: Advocatus dixit 20.06.09, 08:46
                        Cytat
                        Zle mnie zrozumiales, ja nie usprawiedliwialem ani Marksa ani jego
                        filozofii, tylko napisalem o tym, ze przypisywanie jemu zbrodni
                        komunizmu jest zwyklym naduzyciem z Twojej strony. Poza tym mam
                        wrazenie, ze mylisz nieco pojecie filozofii z ideologia, poniewaz
                        piszesz o filozofii tak jakbys pisal o ideologii (tak na marginesie
                        wspomne tylko, ze podobnie postrzegal filozofie wspomniany juz tutaj
                        Karol Marks).

                        Zauważ, że w powyższym fragmencie nie dałeś żadnych argumentów w przedmiocie sporu a tylko oceny i epitety.
                        Przypisywanie zbrodni Marksowi byłoby nadużyciem gdyby w powodzi szczęśliwych społeczeństw komunistycznych zdarzył się jeden zbrodniarz, który by wykorzystał ten wymyślony przez Marksa system w sposób zbrodniczy. Wtedy oczywiście zbrodni byłby winny ten zbrodniarz. Niestety jest zupełnie odwrotnie. Co jasno pokazała cała historia XX wieku. Ergo zbrodniarzem odpowiedzialnym za śmierć dziesiątek milionów ludzi jest ten, który wymyślił ten zbrodniczy system. Kwestia percepcji. Ja to widzę. Widział to Lem i widzi to każdy, kto potrafi samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski.
                        To, że Ty sobie napiszesz, że go nie usprawiedliwiasz gdy de facto to robisz, albo, że ja mylę ideologię z filozofią nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia bo nie potrafisz dać żadnych argumentów, które by to uzasadniały. Ideologia komunistyczna wypływa wprost z "twórczości" Marksa i jeśli ten zbrodniczy bydlak nie zdawał sobie z tego sprawy to tym gorzej dla niego, bo świadczyłoby to o jego totalnej zbrodniczej nieodpowiedzialności. Ja myślę jednak, że doskonale zdawał sobie z tego sprawę.
                        • damkon Re: Advocatus dixit 20.06.09, 19:29

                          > Zauważ, że w powyższym fragmencie nie dałeś żadnych argumentów w
                          > przedmiocie sporu a tylko oceny i epitety.


                          Oceny sa normalna rzecza w kazdej rozmowie, natomiast epitety sa
                          zwykla figura stylistyczna wiec nie widze niczego niestosownego w
                          mojej wypowiedzi. Jezeli zas chodzi o brak argumentow
                          merytorycznych, to chyba sie ze mna zgodzisz, ze w zasadzie nie
                          mialem sie do czego odnosic, poniewaz "przedmiot sporu" jak to
                          dostojnie nazwales, dotyczyl przyslowiowej pietruszki.

                          > Przypisywanie zbrodni Marksowi byłoby nadużyciem gdyby w powodzi
                          > szczęśliwych społeczeństw komunistycznych zdarzył się jeden
                          > zbrodniarz, który by wykorzystał ten wymyślony przez Marksa system
                          > w sposób zbrodniczy.


                          Przypisywanie zbrodni Marksowi nie byloby naduzyciem jak to
                          okresliles, tylko jest zwyklym naduzyciem a fakt, ze istnieje ktos,
                          kto wykorzystal filozofie Marksa do niecnych celow nie przesadza o
                          zbrodni tego pierwszego. To tak jakby wine za zbombardowanie
                          Hiroszimy przypisywac Ernestowi Rutherfordowi. Bezdyskusyjna rzecza,
                          jest to, ze pomysly Marksa na nowy porzadek spoleczny byly
                          calkowicie bledne. Faktem jest rowniez, ze staly sie pozniej
                          podstawa ideologiczna najbardziej zbrodniczego systemu na Swiecie,
                          lecz z tego naturalnie nie wynika ze odpowiedzialnoscia za te
                          zbrodnie nalezy obarczyc nawiedzonego mysliciela. Znowu probujesz
                          stosowac tutaj marna manipulacje, ktora eufemicznie nazywasz sobie
                          argumentacja.

                          > Ergo zbrodniarzem odpowiedzialnym za śmierć dziesiątek milionów
                          > ludzi jest ten, który wymyślił ten zbrodniczy system. Kwestia
                          > percepcji. Ja to widzę. Widział to Lem i widzi to każdy, kto
                          > potrafi samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski.


                          Cieszy mnie fakt, ze samodzielnie umiesz wyciagac wnioski, jednak
                          smuci zarazem, ze nie potrafisz dokonac oceny prawdziwosci tych
                          wnioskow. Tak tez jest i w tym przypadku, poniewaz wine za zbrodnie
                          nie przypisujesz oprawcom tylko myslicielom.

                          > To, że Ty sobie napiszesz, że go nie usprawiedliwiasz gdy
                          > de facto to robisz


                          Znowu starasz sie manipulowac moimi wypowiedziami, bowiem nie
                          przypominam sobie, zebym usprawiedliwial Marksa, (jezeli sadzisz, ze
                          jest inaczej, to zacytuj moja wypowiedz), twierdzilem jedynie, ze
                          nie mozna obarczac go wina, za zbrodnie komunizmu.


                          > albo, że ja mylę ideologię z filozofią

                          To akurat prawda, tzn. tak twierdzilem i nadal twierdze, poniewaz
                          poslugujesz sie pojeciem filozofii w znaczeniu ideologii, natomiast
                          filozofia jest poszukiwaniem prawdy, zas ideologia wyraza interes
                          okreslonej klasy spolecznej.

                          > Ideologia komunistyczna wypływa wprost z "twórczości" Marksa i
                          > jeśli ten zbrodniczy bydlak nie zdawał sobie z tego sprawy to tym
                          > gorzej dla niego, bo świadczyłoby to o jego totalnej zbrodniczej
                          > nieodpowiedzialności. Ja myślę jednak, że doskonale zdawał sobie
                          > z tego sprawę.


                          To kolejny dowod, ze pojeciem filozofii i ideologii poslugujesz sie
                          zamiennie. Na poczatku myslalem, ze robisz to nieswiadomie, teraz
                          jednak dochodze do wniosku, ze jest to swiadoma manipulacja.
                          • bagracz Re: Advocatus dixit 20.06.09, 19:57
                            Dziekuje za dyskusję. Nie mam nic do dodania.
                          • sendivigius Re: Advocatus dixit 24.06.09, 04:47
                            "Bezdyskusyjna rzecza, jest to, ze pomysly Marksa na nowy
                            porzadek spoleczny byly calkowicie bledne. Faktem jest rowniez, ze
                            staly sie pozniej podstawa ideologiczna najbardziej zbrodniczego
                            systemu na Swiecie,"


                            Ja jako stary komunista musze zwrocic uwage szanownych panow ze
                            prorok Marks nie tylko nie byl w bledzie ale jego metody analityczne
                            sa uzywane do dzis, takze przez politykow burzuazyjnych, choc nie
                            calkiem swiadomie, co wynika z ich ignorancji, ale czego mozna sie
                            spodziewac bo zadnych robotniczej krwi i potu kapitalistach. Nie
                            bardzo wiem skad masz przekonanie ze Marks projektowal jakiekolwiek
                            zbrodnie, tego nie ma nigdzie w jego pismiennictwie.

                            Jezeli chodzi o "najbardziej zbrodniczy system na swiecie" to
                            domyslam sie ze chodzi o kapitalizm. Jego ostatnie osiagniecie to
                            Rwanda. Ile milionow? Wczesniej mamy antymarksiste Adolfa H., ktory
                            Marksa odsadzal od czci i wiary za twierdzenia ze ludzie sa rowni,
                            podczas gdy golym okiem widac ze Zydzi i Murzynie nie sa. Ten jego
                            system oczywiscie "najbardziej zbrodniczym" byc nie moze. Ale to i
                            tak betka w porownaniu do jak najbardziej kapitalistycznej Angli,
                            Ameryki i ich systemu handlu niewolnikami, sam prezydent Jackson
                            mial niezly haremik czarnych niewolnic.

                            Ja nie chce ani wybielac ani umniejszac opresyjnosci rezimu Zwiazku
                            Radzieckiego ale trzeba to widziec w kontekscie czasow ktore wtedy
                            byly.

                            Panuje obecnie jakas przrazajaca hipokryzja w postrzeganiu zla. Co
                            wiecej, uwaza sie ze zlo mozna wyrzadzac pod zastrzezeniem ze robi
                            sie to zgodnie z interesem systemu. Skazanie przez Balcerowicza
                            milionow ludzi na smierc glodowa poprzez bezrobocie, bo w warunkach
                            miejskich, z dnia na dzien, nie ma zadnego innego sposobu
                            zapewnienie sobie srodkow do zycia niz praca, jest akceptowalne, bo
                            taka jest logika kapitalizmu. A to ze faktycznie ilosc ofiar nie
                            byla taka jak projektowana przez tego pana to nie ma nic do rzeczy,
                            z Gulagow ludzie uciekali, uciekali z Oswiecimia i udalo sie uciec
                            spod pistoletu Pol-Pota. Nie umniejsza to, jakbys to
                            ujal "odpowiedzialnosci ideologicznej" za zaprojektowany system.
                            Kapitalizm zbiera ofiary caly czas, systematycznie, tyle ze po
                            cichu, no i przy akompaniamencie mediow, ktore je odsadzaja od
                            kapitalistycznej czci i wiary, dokladnie tak samo jak propaganda
                            kiedys potepiala czarownice palone na stosach. Palono je slusznie,
                            bo same sobie byly winne, tak i dzisiaj zebrajacy po smietnikach sa
                            sami sobie winni. Bo tak jak czarownice byly potrzebne do
                            utrzymywania systemu ideologicznego przewidujacego istnienie diabla
                            i opetania, tak i dzisiaj bezrobotni sa potrzebni do utrzymywania
                            systemu korporacyjnego posluszenstwa. Dialektyczne Amen.
                  • diego_vesselis Re: Advocatus dixit 18.06.09, 13:18
                    zdecydowanie popieram bagracza w zakresie wyrżnięcia filozofów.
                    Niedorzecznościa jest natomiast rozumienie tej frazy w sesnsie
                    dosłownym, to troche jakby brak fantazji.
                    wyjasniam na przykładzie branzy motoryzacyjnej: wysiłki filozfów-
                    konstruktorów, filozofów-silnikowców, filozofów-elektroników
                    samochodowych itp,itd nie ida bynajmniej w kierunku tuskowego "aby
                    ludziom zyło sie lepiej" wręcz przeciwnie. Ich wszelkie wysiłki
                    koncentruja sie na tym, aby spłodzić produkt, który konsument
                    połknie i z którym bedzie miał tylko kłopot finansowy. Wykonanie
                    najprostszych czynności trzeba zlecic wysoko wyspecjalizowanej
                    jednostce z odpowiednią stawką godzinową i z odpowiednimi marżami. A
                    jak sie nie podoba - "to se pan jedź gdzie chcesz, a i tak tu
                    wrócisz" to jest formuła zniewolenia i uzaleznienienia za spore
                    pieniądze. I miast koncentrowac wysiłki na poprawie jakości i
                    właściwości produktu finalnego wysiłki tych "filozofów" ida w
                    kierunku opracowywania specjalnych kluczy serwisowych, specjalnych
                    g... wartych patentów i licencji aby klienta skazać na serwis
                    autoryzowany, bo inne nie maja dostępu do tych wynalazków (albo zbyt
                    drogo albo opatentowane). Niedługo tez będa montowane w autach
                    czarne skrzynki na wzór samolotu i wówczas juz jest kompletna klapa:
                    serwisy gwarancyjne i ubezpieczyciele wykorzystaja to jako oręże w
                    niepłaceniu za awarie/szkody komunikacyjne. I takich przykładów z
                    każdej branzy można mnożyć. Dlatego TAKICH filozofów wyrżnąc w pień
                    co do ostatniej sztuki, nie popełnic błedów sąsiadów sprzed lat
                    • damkon Re: Advocatus dixit 20.06.09, 00:07

                      > zdecydowanie popieram bagracza w zakresie wyrżnięcia filozofów.
                      > Niedorzecznościa jest natomiast rozumienie tej frazy w sesnsie
                      > dosłownym, to troche jakby brak fantazji.


                      Z pewnoscia nie brakuje Ci fantazji, lecz zapewne mozna Tobie
                      zarzucic brak konsekwencji w tym co piszesz, poniewaz przedwczoraj
                      napisales, ze:

                      > filozofów proponuje zostawic, wyrżnąc tych skurwieli, którzy
                      > odziani w błekitne zazwyczaj koszule i soldnie wypudrowani, z
                      > wyćwiczonym usmiechem na parszywej gębie głoszą frazy typu: "by
                      > ludziom zyło sie lepiej"


                      Natomiast wczoraj stwierdziles, ze:

                      > zdecydowanie popieram bagracza w zakresie wyrżnięcia filozofów.


                      > wyjasniam na przykładzie branzy motoryzacyjnej: wysiłki
                      > filozfów-konstruktorów, filozofów-silnikowców, filozofów-
                      > elektroników samochodowych itp,itd nie ida bynajmniej w kierunku
                      > tuskowego "aby ludziom zyło sie lepiej" wręcz przeciwnie. Ich
                      > wszelkie wysiłki koncentruja sie na tym, aby spłodzić produkt,
                      > który konsument połknie i z którym bedzie miał tylko kłopot
                      > finansowy.


                      Cos chyba przesadziles z pojemnoscia tej swojej
                      definicji "filozofow" smile
                      • diego_vesselis Re: Advocatus dixit 20.06.09, 08:17
                        o cóż: ja nie mam tyle czasu i nie śledzę i nie monitoruje z
                        wyjatkową skrupulatnościa wszystkich wpisów. jednak jestes w
                        błedzie: zgodziłem sie na kompromis i proponowałem wyrżnąc równiez
                        filozofów

                        Cytatdobrze, niech będzie tak jak piszesz. Proponuje kompromis:
                        wyrżnąc i filozofów i tych skur... w błekitnych koszulach


                        i cała długa i ciężka praca aby wytknąc mi brak konsekwencji spełzła
                        na niczym......

                        a co do przesady w "pojemności filozofów", to jednak zdecydowanie
                        brakuje ci tej fantazji o której pisałem wcześniej
                        • damkon Re: Advocatus dixit 20.06.09, 19:41

                          > o cóż: ja nie mam tyle czasu i nie śledzę i nie monitoruje z
                          > wyjatkową skrupulatnościa wszystkich wpisów.


                          Domyslam, sie ze nie ja jedyny sledze Twoja tworczosc na tym forum.
                          Zreszta nie powiesz mi chyba, ze nie warto? smile

                          > jednak jestes w błedzie: zgodziłem sie na kompromis i
                          > proponowałem wyrżnąc równiez filozofów
                          > ...
                          > a co do przesady w "pojemności filozofów", to jednak zdecydowanie
                          > brakuje ci tej fantazji o której pisałem wcześniej


                          Ciesze sie, ze mam do czynienia z kims tak pelnym fantazji i zarazem
                          tak sklonnym do kompromisu jak Ty. Zas mi, jak pewnie slusznie
                          zauwazyles, zdecydowanie brakuje Twojej fantazji.
                          • diego_vesselis Re: Advocatus dixit 20.06.09, 23:43
                            przepraszam, ale ja w dalszym twoim ujadaniu nie wezmę udziału i
                            przyznam ci jednogłosnie racje we wszystkich punktach
                            • damkon Re: Advocatus dixit 21.06.09, 00:38

                              > przepraszam, ale ja w dalszym twoim ujadaniu nie wezmę udziału


                              Ciesze sie, ze tak postanowiles. W kazdym razie dziekuje za
                              inspirujaca rozmowe i na przyszlosc mam taka prosbe, zebys sobie nie
                              zaprzatal glowy moimi komentarzami.
          • zbychowiec Re: Advocatus dixit 18.06.09, 01:14
            Wyraszam sobie wrzucanie do jednego wora ludzi nauki z finansistami.
      • metapoziom Błogie zdziecinnienie 18.06.09, 07:19
        A mówiąc poważnie, obawiam się, że cała ta radosna niewiedza, beztroska,
        szukanie szczęścia w nieświadomości, to objawy geriatrycznego infantylizmu
        cywilizacji Zachodu. Uspokajające paplanie mediów (i nie tylko ich) byłoby
        wyrazem obłudy albo bezsilności, z jaką łagodzimy starcom fazę paliatywną.
        Może naprawdę nic więcej nie można dziś zrobić? A tak z niby innej beczki:
        cóż innego mogła robić orkiestra z Titanica, niż grać?

        • bagracz Re: Błogie zdziecinnienie 18.06.09, 09:32
          Wygląda na bardzo trafną diagnozę.
          • hubert100 Re: Błogie zdziecinnienie 20.06.09, 01:33
            Co bedzie jak "przyjaciel" z za oceanu wysiadzie...

            www.truthdig.com/report/item/20090614_the_american_empire_is_bankrupt/
            • piotrek1471 Re: Błogie zdziecinnienie 20.06.09, 08:59
              Witam i żegnam zarazem
              Witam bo jestem tu pierwszy raz
              A żegnam bo po przeczytaniu wszystkich postów mam wrażenie,że zajrzałem do
              wypełnionego żółcią nienawiści i zacietrzewienia kotła - wśród ludzi,którzy już
              po pierwszym wpisie zapomnieli tematu forum
              Nooo może oprócz kilku wpisów.Celowo nie wymieniam autorów -niech każdy myśli,że
              chodzi o post jego autorstwa.
              A na koniec fajny cytat:"Gdy przyjedziesz z miasta na wieś to nie noś się górnie
              - Bo i na wsi są mędrcy i w mieście są durnie"
              Było miło...pa.
              • diego_vesselis Re: Błogie zdziecinnienie 20.06.09, 09:24
                to forum jest bardzo wartościowe. jasna sprawa jest, że zdarzają sie
                wpisy niegodziwe. ale niegodziwości sa wszędzie. wyjatkowo
                nieciekawe wpisy sa usuwane. uważam, że totalnie nie masz racji.
                Szkoda, że nie posiadasz umiejetności oddzielania ziarna od plew, bo
                ziarna sporo i są czasami sztuki wyjatkowo wyborne. Ale twoja
                sprawa: ja dzieki kilku kolegom dowiaduje sie często o bardzo
                ciekawych linkach, tematach i często tez czytam wyjatkowo trafne
                prognozy i oceny sytuacji. Celowo nie wymieniam autorów -niech każdy
                myśli,że chodzi o post jego autorstwa
                • emaniana Re: Błogie zdziecinnienie 20.06.09, 09:46
                  Wkurza mnie co chwila wyskakiwanie z polityka i to na poziomie faktu czy pbiznesu.
                  Ale znalazlem tu troche ciekawych informacji. Choc wiele z nich mozna (pod tymi
                  samymi nickami) znaleźć np. jako komentarze u kuczyńskiego, albo na para blogach
                  jak trystero.

                  Generalnie moge potwierdzić. forum wkurzajace, ale czasem cos z sensem napiszą.
              • llukiz kurcze 20.06.09, 14:45
                > Witam i żegnam zarazem

                wróć prosze... bez ciebie to nie będzie już to forum
              • zbychowiec Re: Błogie zdziecinnienie 20.06.09, 16:44
                Piotrku, mam nadzieje ze chciales nas tylko nastraszyc, bo nie zniosl bym twego odejscia i niechybnie rzucil sie do Wisly.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka