dzeki_pabianice
19.06.09, 09:34
Wczoraj wszedłem do sklepu znanego polskiego producenta eleganckiego
obuwia kryjącego sie pod włosko brzmiącą nazwą. Mimo przeceny, z
przyzwyczajenia, chciałem wynegosjować dodatkowy rabat, wszka
rachunek za dwie pary butów opiewał na prawie 500zł. Miła pani
powiedział, że sklep nic nie zarabia na tych butach i zaproponowała,
na potwierdzenie, pokazanie cen zakupu butów. Ku mojemu i pani
zdziwieniu okazało się, że jedną z par w promocji sprzedawaną za
299zł sklep kupił za 179zł. W sumie na na moich promocyjnych
zakupach sklep zarobiłby ok. 150zł to, moim zdaniem, troche dużo jak
na nic.
Popatrzyłem na nieporomocyjne ceny towarów i okazało się, że buty,
które sklep kupił za 179zł początkowo były sprzedawane za 359zł a
drugie początkowo sprzedawane za 319 kupił za 145zł. Czy to nie są
zbójeckie marże ?