Zawsze mnie to zastanawiało.
Nie potrzeba wyższej matematyki, żeby sobie wyliczyć, że długoterminowo "zysk" jest mniejszy niż oprocentowanie w banku a nawet inflacja.
Nie potrzeba też specjalnej bystrości, żeby się zorientować, że giełda jest zorganizowana na zasadzie gry w 3 karty. Wygrywają tylko rozdający. Pomijając ostatnie zawirowania głównie zarabiało się na dostepie do informacji o zmianie stóp procentowych w USA i raportach z gospodarki. Wtajemniczeni wiedzieli, że jak Greenspan przekrzywia w synagodze myckę na lewo to stopy spadną, jak na prawo wzrosną

Cała reszta zostanie oskubana. To tylko kwestia czasu.