Dodaj do ulubionych

Bitwa pod Gorlicami czyli krwawi Madziarzy...

24.11.14, 13:28
jakoś u nas zapomniana, zresztą jak cała I Wojna...
Właśnie stamtąd wróciłem kilka dni temu - mało kto wie
że po przerwaniu frontu 5 maja 1915
prawie całą Galicję zalały wojska Austro-Węgier
które dla naszej ludności były bardzo - ekstremalnie nawet - brutalne...
Zwłaszcza - tu zapewne wiele osób się zdziwi - Madziarzy.
Do dziś o tym się w tych miasteczkach - typu Brzesko, Sanok, Krosno - dobrze pamięta...
Węgrzy nie byli naszymi sojusznikami w tamtym czasie - nasza emancypacja - ich zdaniem - odbywałaby się ich kosztem. Stąd torpedowanie zwiększania autonomii, blokowanie budowania narodowych jednostek - w opozycji do niemieckiego nurtu w Sztabie Generalnym...
Dopiero twarda interwencja Piłsudskiego - zablokowała skandaliczne działania węgierskich komendantów - którzy zabijali CYWILÓW - tysiącami. Dosłownie...
Ot - na marginesie naszych MITÓW - np o Polak Węgier dwa bratanki...
Dupa.
jeep
Obserwuj wątek
    • apersona Re: Bitwa pod Gorlicami czyli krwawi Madziarzy... 26.11.14, 11:28
      Czy Galicja nie była do odrodzenia Polski w 1918 częścią Austro-Węgier?
      • jeepwdyzlu Re: Bitwa pod Gorlicami czyli krwawi Madziarzy... 26.11.14, 14:17
        a co ma piernik do wiatraka... bo nie nadążam za Tobą?
        j.
        • apersona Re: Bitwa pod Gorlicami czyli krwawi Madziarzy... 30.11.14, 19:49
          Po swojej stronie frontu szaleli.
          • jeepwdyzlu Re: Bitwa pod Gorlicami czyli krwawi Madziarzy... 01.12.14, 10:58
            no po swojej
            właśnie dlatego to takie bolesne...
            j.
            • apersona Re: Bitwa pod Gorlicami czyli krwawi Madziarzy... 07.12.14, 20:56
              Jak się mówiło jak nie zaraza to przemarsz wojsk
    • snajper55 Re: Bitwa pod Gorlicami czyli krwawi Madziarzy... 09.12.14, 18:52
      jeepwdyzlu napisał:

      > jakoś u nas zapomniana, zresztą jak cała I Wojna...
      > Właśnie stamtąd wróciłem kilka dni temu - mało kto wie
      > że po przerwaniu frontu 5 maja 1915
      > prawie całą Galicję zalały wojska Austro-Węgier
      > które dla naszej ludności były bardzo - ekstremalnie nawet - brutalne...
      > Zwłaszcza - tu zapewne wiele osób się zdziwi - Madziarzy.
      > Do dziś o tym się w tych miasteczkach - typu Brzesko, Sanok, Krosno - dobrze pa
      > mięta...
      > Węgrzy nie byli naszymi sojusznikami w tamtym czasie - nasza emancypacja - ich
      > zdaniem - odbywałaby się ich kosztem. Stąd torpedowanie zwiększania autonomii,
      > blokowanie budowania narodowych jednostek - w opozycji do niemieckiego nurtu w
      > Sztabie Generalnym...
      > Dopiero twarda interwencja Piłsudskiego - zablokowała skandaliczne działania wę
      > gierskich komendantów - którzy zabijali CYWILÓW - tysiącami. Dosłownie...
      > Ot - na marginesie naszych MITÓW - np o Polak Węgier dwa bratanki...
      > Dupa.

      No to chyba dobrze, że zapomniana? Po kiego ci ta pamięć o mordach? Winnych chcesz ukarać? A może ich potomków? Czy też chcesz płakać nad potomkami ofiar lub brakiem ich potomków?

      S.
      • jeepwdyzlu Re: Bitwa pod Gorlicami czyli krwawi Madziarzy... 10.12.14, 11:27
        nie pamięć o mordach snajper mi jest potrzebna ale o I wojnie - niesłusznie zapomnianej
        niestety Tobie żółć zalewa oczy...

        jeep
        • snajper55 Re: Bitwa pod Gorlicami czyli krwawi Madziarzy... 13.12.14, 12:20
          jeepwdyzlu napisał:

          > nie pamięć o mordach snajper mi jest potrzebna ale o I wojnie - niesłusznie zap
          > omnianej
          > niestety Tobie żółć zalewa oczy...

          Żółć? Gdyż nie widzę potrzeby babrania się w zamierzchłych mordach i gwałtach? Ja rozumiem, że ktoś może mieć takie hobby, ale wciągać do tego bogu ducha winnych ludzi? Za co?

          S.
          • gandalph To nie hobby 14.12.14, 14:51
            "Ja rozumiem, że ktoś może mieć takie hobby"

            Chyba czegoś nie rozumiesz. Jeżeli dla kogoś HISTORIA W OGÓLE, to hobby, to nie może/nie powinien sobie wybierać fragmentów/wycinków wedle upodobania. Otóż w tym konkretnym przypadku, bez znajomości zagadnień I. W. Św., nie da się zrozumieć II. W. Św., tej pierwszej zaś - bez znajomości XIX w., przynajmniej jego drugiej połowy. No można też w ogóle zmienić sobie hobby, np. na robótki szydełkowe.
            • snajper55 Re: To nie hobby 14.12.14, 15:04
              gandalph napisał:

              > "Ja rozumiem, że ktoś może mieć takie hobby"
              >
              > Chyba czegoś nie rozumiesz. Jeżeli dla kogoś HISTORIA W OGÓLE, to hobby, to nie
              > może/nie powinien sobie wybierać fragmentów/wycinków wedle upodobania. Otóż w
              > tym konkretnym przypadku, bez znajomości zagadnień I. W. Św., nie da się zrozum
              > ieć II. W. Św., tej pierwszej zaś - bez znajomości XIX w., przynajmniej jego dr
              > ugiej połowy. No można też w ogóle zmienić sobie hobby, np. na robótki szydełko
              > we.

              Czy już zrozumiałeś zagadnienia I WŚ? A czy już rozumiesz II WŚ? Co powiesz tym ludziom, którzy je rozumieją całkiem inaczej?

              S.
              • gandalph Nie zmieniaj tematu, sam zacząłeś 14.12.14, 15:12
                "Czy już zrozumiałeś zagadnienia I WŚ? A czy już rozumiesz II WŚ? Co powiesz tym ludziom, którzy je rozumieją całkiem inaczej? "
                • snajper55 Re: Nie zmieniaj tematu, sam zacząłeś 14.12.14, 15:15
                  gandalph napisał:

                  > "Czy już zrozumiałeś zagadnienia I WŚ? A czy już rozumiesz II WŚ? Co powiesz
                  > tym ludziom, którzy je rozumieją całkiem inaczej?
                  "

                  Nie zmieniam. Czyżbyś nie potrafił odpowiedzieć na te proste pytania?

                  S.
                  • gandalph Re: Nie zmieniaj tematu, sam zacząłeś 14.12.14, 15:49
                    snajper55 napisał:

                    > gandalph napisał:
                    >
                    > > "Czy już zrozumiałeś zagadnienia I WŚ? A czy już rozumiesz II WŚ? Co p
                    > owiesz
                    > > tym ludziom, którzy je rozumieją całkiem inaczej?
                    "
                    >
                    > Nie zmieniam. Czyżbyś nie potrafił odpowiedzieć na te proste pytania?
                    >
                    Ależ zmieniasz, ale widocznie czegoś ci brakuje, jakiejś witaminki, aby to zauważyć.
                    Przypomnę zatem, przyczepiłem się do zdania z Twojej wypowiedzi:
                    "Żółć? Gdyż nie widzę potrzeby babrania się w zamierzchłych mordach i gwałtach? Ja rozumiem, że ktoś może mieć takie hobby, ale wciągać do tego bogu ducha winnych ludzi? Za co?"
                    1. Nie ma obowiązku posiadania hobby.
                    2. Jeśli już ktoś ma jakieś hobby, nie musi to być historia, mogą to być robótki na drutach.
                    3. Jeśli już ktoś jest historykiem-hobbystą/amatorem, to tak samo, jak zawodowy historyk musi pamiętać o jednym, mianowicie o tym, że historia jest jaka jest, tego nikt nie zmieni. Poza tym stanowi jedną całość, sztuczne jej dzielenie na epoki, zagadnienia itd. jest dyktowane tylko i wyłącznie względami praktycznymi. Czy jeśli ktoś specjalizuje się w historii Polski XVII w., ma wyrzucić z pola widzenia to, co stało się przed 1. stycznia 1601 i po 31. grudnia 1700? Poza granicami Polski? Nonsens. Dalej, swego czasu wpadł mi w ręce, wydany jeszcze w ZSRR, przewodnik po Wilnie. W rozdziale nt. historii miasta była mowa o Giedyminie i zaraz potem o Litewskiej SRR (to coś jakby Twoje rozumienie historii). Historia ludzkości to niestety również historia rzezi, masakr i wojen, jak choćby rzezi mieszkańców Jerozolimy w pierwszej wyprawie krzyżowej czy rzezi podczas wojny 30-letniej w Niemczech, gdzie straty ludnościowe niektórych gmin przekraczały 75%. Mamy to wyciąć tylko dlatego, że to rzezie?
                    Dalej przypomnę, że to jest forum dla amatorów/hobbystów historii, a nie wielbicieli panegiryków. Jeśli bardziej Ci odpowiada to drugie, zmień forum.

                    I na koniec: zmieniłeś temat przechodząc z argumentacji ad rem na ad personam. Między innymi dlatego pozostawię Twoje pytanie bez odpowiedzi. A druga przyczyna, merytoryczna, braku mojej odpowiedzi jest taka, że odpowiedź, nawet zawodowych historyków, na postawione pytanie zawsze będzie mieć sens względny: "na dziś rozumiemy to tak i tak, ale jutro mogą wyłonić się nowe fakty". Jednakże ktoś, kto nie zna, i to nie z grubsza, zagadnień I. W. Św., o tej drugiej nie wie prawie nic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka