Dodaj do ulubionych

Zbliżała się wiosna 1955 roku...

10.03.15, 15:13
...powtał Klub Krzywego Koła.

W 1955 r. powstaje w mieszkaniu Ewy i Juliusza Garzteckich, przy ulicy Krzywe Koło na Starym Mieście w Warszawie, Klub Krzywego Koła. "Istnieją poważne powody - pisze Witold Jedlicki - żeby przypuszczać, że Klub Krzywego Koła był powołany do życia w roku 1955 nie tylko nie wbrew władzom - i to władzom policyjnym - ale raczej za ich wyraźną zachętą".

Strategów MSW przewidywania nadchodzących zawirowań politycznych i spodziewanego odwetu upokorzonych po zbliżającym się w 1956 r. nieuniknionym zwolnieniu z więzienia W. Gomułki z grupą jego zwolenników, było w pierwszej połowie 1955 roku powołanie niepozornej organizacji pod nazwą Klubu Krzywego Koła. z inspiracji i pod nadzorem Luny Brystygierowej - szefowej Departamentu Personalnego MBP-MSW.

Stworzenie Klubu pod kuratelą bezpieki miało przyszłościowe znaczenie w kamuflowaniu działań w walce o przetrwanie i zachowanie kluczowej roli komunistów żydowskich w rządzeniu państwem oraz wpływu na decyzje i udziału w działaniach obejmujących organizacje i liderów nurtu opozycyjnego. Wskazuje na to wyciąganie dalekosiężnych korzyści politycznych, szkodliwych dla narodu polskiego, z późniejszych np. wydarzeń marcowych 1968 r., z powstania i przechwycenia KOR, wykorzystania narodzin i działalności .Solidarności. 80 oraz czerpania korzyści z Okrągłego Stołu w 1989 roku. Bezpieka zmierza do kolejnych prowokacji, wskazują na to nazwiska członków Klubu Krzywego Koła, z czasem skupiającego 50 osób, jak np. syn Brystygierowej . Michał i bardziej znani Karol Modzelewski . syn Zygmunta, Jacek Kuroń . wielbiciel Zambrowskiego i Szyra, Jadwiga Lewicka, Janina Frenzel, Jakub Karpiński, Adam Szechter vel Michnik . uczeń gimnazjum. Z Klubem sympatyzował Antoni Zambrowski . syn Romana . zbrodniarza i wielu innych aktywistów z okresu stalinowsko-bierutowskiego.
Obserwuj wątek
    • erka_46 post scriptum.. 10.03.15, 15:40
      W 1962 r. na łamach paryskiej "Kultury" opublikowano esej Witolda Jedlickiego Chamy i Żydy *[W. Jedlicki, Chamy i Żydy, "Kultura" 1962, nr 12 (182), s. 3-41.], który stał się głośny, ponieważ naruszał dotychczasowe tabu. Autor w specyficzny - silnie naładowany emocjami - sposób scharakteryzował w nim życie polityczne w Warszawie końca lat pięćdziesiątych *[Redaktor naczelny "Polityki" skomentował ten tekst następująco: "Facet po przyjeździe do Izraela machnął wielki artykuł, którego główną treścią jest teza, że grupa puławska od wielu lat zmierza do zdobycia wpływowych stanowisk. Są to »Żydy« [...], którzy obecnie, jak stwierdza, przystąpili do zdecydowanej walki z Gomułką. Chamy to natolińczycy, których autor potraktował jako ludzi uczciwych, acz agentów Moskwy" (M.F. Rakowski, Dzienniki polityczne, t. 1: 1958-1962, Warszawa 1998, s. 499). Esej Chamy i Żydy ukazał się także w 1963 r. w książce Witolda Jedlickiego Klub Krzywego Koła wydanej przez Instytut Literacki w serii Biblioteka Kultury, t. 89. O szerokiej popularności tez Jedlickiego świadczą liczne wydania artykułu ("Węzeł", Gdańsk 1981; "Krąg", Warszawa 1981; Kulisy wydarzeń października 1956, "Biblioteka Promienistych", Kraków 1986) oraz monografia KKK ("Solidarni", Warszawa 1989) w drugim obiegu. Esej Chamy i Żydy "okazał się jednym z najbardziej wpływowych i popularnych ujęć Października" (P. Machcewicz, Polski rok 1956, Warszawa 1993, s. 216].

      Ponieważ w polskiej prasie nie było w zasadzie żadnej dyskusji o wewnętrznych sprawach Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a na zewnątrz kierownictwo stanowiło monolit, tekst o podziałach w partii wywołał ożywioną reakcję wśród części społeczeństwa - przez wiele tygodni był tematem numer jeden kawiarnianych i gabinetowych rozmów. O konfliktach i frakcjach wśród polityków "ulica" dowiadywała się z ust niektórych gadatliwych towarzyszy. Nową jakość informacji wprowadziły dopiero media emigracyjne. "Kultura" redagowana przez Jerzego Giedroycia i Sekcja Polska Radia Wolna Europa kierowana przez Jana Nowaka-Jeziorańskiego miały w kraju rzesze odbiorców, w ocenie których były one wiarygodne i opiniotwórcze. Cel ich działania był jasny - dostarczyć społeczeństwu prawdziwych informacji o elitach państwa, skompromitować niektórych członków partii, przekazać wyraźny sygnał o braku jedności w jej kierownictwie.

      Autor tego "wywrotowego" artykułu - Witold Jedlicki, rocznik 1929 - pochodził z Warszawy, po wojnie mieszkał w Łodzi, gdzie skończył szkołę średnią i dwa lata studiów na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Łódzkiego. W 1949 r. przeniósł się na Wydział Nauk Filozoficzno-Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1952 r. do 1956 r. pracował w Państwowym Wydawnictwie Naukowym w Warszawie jako redaktor. Od stycznia 1957 r. do końca 1961 r. był asystentem prof. Stanisława Ossowskiego w Katedrze Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz starszym asystentem Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. Obracał się więc wśród elity intelektualnej Warszawy, która doskonale wyczuwała "tętno" życia politycznego.
      • erka_46 i szła odwilż... 10.03.15, 16:27
        ...a z nią "nowa" siła,która po dziś dzień została:

        Dowiadujemy się, że w 1955 r.,gdy już rozwijała się "odwilż", ludzie związani z komunistycznym aparatem władzy - głównie Ewa i Juliusz Garzteccy oraz Stefan Król - założyli Klub Krzywego Koła, by poddać kontroli rozdyskutowane środowiska młodej inteligencji. Swoje pomysły konsultowali z władzami, otrzymywali polecenia i składali meldunki, a na działalność klubu błogosławieństwa udzielił sam Jakub Berman. Zdaniem Friszkego dokumenty odnalezione w IPN potwierdzają tę tezę. Garzteccy byli członkami partii komunistycznej. Ponadto Garztecki pracował w zbrodniczej Informacji Wojskowej. Wśród założycieli Klubu znalazły się również osoby związane z samym Komitetem Centralnym PZPR.

        Gdy pod koniec działalności Klubu jego członkowie poprosili prof. Stefana Żółkiewskiego o wzięcie udziału w jakiejś inicjowanej przez Klub akcji, odmówił, mówiąc: "Nie będę nawet o słuszne cele jednoczył się z policją".

        Aleksander Małachowski przyznawał w swoich wspomnieniach, że wiele osób twierdziło w tamtych latach, iż "sponsorem politycznym Klubu był Komitet Centralny PZPR".

        Klub skupiał ówczesną elitę intelektualną, a prowadzone w nim dyskusje dotyczyły m.in. problematyki kulturowej, politycznej, filozoficznej, artystycznej i ideologicznej.

        Wśród osób uczestniczących w zebraniach znajdziemy niemal wszystkie znaczące postaci tzw. opozycji demokratycznej:

        Jana Józefa Lipskiego,
        Aleksandra Małachowskiego,
        Witolda Jedlickiego,
        Stanisława Ossowskiego,
        Pawła Jasienicy,
        Antoniego Słonimskiego,
        Władysława Bartoszewskiego,
        Jana Olszewskiego,
        Leszka Kołakowskiego,
        Ludwika Hassa,
        Anielę Steinsbergową,
        Karola Modzelewskiego,
        Jana Strzeleckiego,
        Annę Rudzińską,
        Jacka Kuronia
        i Adama Michnika,
        ale także Jerzego Urbana - by wymienić tylko niektórych.


        - no cóż,tak bywa,że chłopcy w piaskownicy czasami sie pobiją.
        • berncik Re: i szła odwilż... 10.03.15, 18:20
          Przeciez ta cala chlota nalezala do PZPR .Dlaczego sie znimi nie rozliczono ?
          Jana Józefa Lipskiego,
          Aleksandra Małachowskiego,
          Witolda Jedlickiego,
          Stanisława Ossowskiego,
          Pawła Jasienicy,
          Antoniego Słonimskiego,
          Władysława Bartoszewskiego,
          Jana Olszewskiego,
          Leszka Kołakowskiego,
          Ludwika Hassa,
          Anielę Steinsbergową,
          Karola Modzelewskiego,
          Jana Strzeleckiego,
          Annę Rudzińską,
          Jacka Kuronia
          i Adama Michnika,
          ale także Jerzego Urbana - by wymienić tylko niektórych.

          - no cóż,tak bywa,że chłopcy w piaskownicy czasami sie pobiją.
          Oni byli odpowiedzialni za zycie kilkanascie tys Polakow,za zrujnowanie kraju itd
          Ty Erka to nazywasz zabawa w piaskownicy. Pfuj diable Komunisto
          • 99venus Re: i szła odwilż... 11.03.15, 18:34
            jak zawsze w Polsce bez Żydów obejść się nie może.bez UB też nie.
            nieśmiało zwrócę uwagę Patriocie,że jak podejrzewam,że pisząc chlota miał na myśli po prostu hołotę.Żydzi piszą to słowo przez H ale jak powszechnie wiadomo oni nigdy nie mają racji.
            • teodor_jeske_choinski_1 Re: i szła odwilż... 12.03.15, 13:32
              99venus napisał:
              Żydzi piszą to słowo przez H ale jak powszechnie wiadomo oni nigdy nie mają racji.
              ------------------------------------------------------------------------------------------------------
              a co do tego maja Zydzi? To ukrainskie slowo i oznacza GOLOTE/biedote, czyli dno...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka