Dodaj do ulubionych

Konwoje do Petsamo

    • gandalph Konwoje do Petsamo2 30.01.18, 22:54
      Przeglądając YT za czymś innym przypadkiem natrafiłem na film dotyczący wątku wojennego kompletnie nieznanego w Polsce (w załączeniu link do filmu z angielskimi napisami), bo też działania wojenne w Skandynawii są w Polsce w istocie bardzo mało znane. W tym przypadku chodzi o konwoje do Petsamo. Otóż przez ok. 10 miesięcy 1940 i 1941 r. ok. 600 szwedzkich kierowców i ciężarówek kursujących między fińskim portem na dalekiej północy, Petsamo, i Szwecją, stanowili jedyną linię zaopatrzenia dla tego kraju. Dodajmy, że rejon Petsamo był zniszczony działaniami wojennymi, mosty pozrywane, drogi zawalone zniszczonymi pojazdami, głównie sowieckimi, teren zaminowany, tysiące trupów końskich i ludzkich zatruwały glebę i wodę, w dodatku jak nie roztopy, to 40-stopniowe mrozy, gołoledź, zawieje i zamiecie śnieżne…
      Aby jednak zrozumieć sens, trzeba całkowicie zrewidować sposób widzenia wojny i zerwać z dotychczasowymi bredniami szerzonymi od 80 lat. Uprzedzając niewczesne zarzuty poinformuję, że materiałów jest dosyć, trzeba tylko po nie sięgnąć. A jeśli kto uparty, niech uda się do sklepu żelaznego, kupi sobie duży młotek i popuka się w czoło. Może coś dotrze.
      ¾ społeczeństwa polskiego w ogóle nie czyta, spośród tych, którzy czytają, 2/3 nie czyta z rozumieniem, a połowa z reszty nie myśli, co czyta. Dlatego, jeśli ograniczyć się do kontekstu jak wyżej, pokutują bajki, które biorą się przede wszystkim stąd, że człowiek mało wiedzący i niemyślący w dodatku zadowala się byle czym, czyli efektami tego, co nazywam „orką płytką”, gdy w rzeczywistości potrzebna jest „orka głęboka”, w efekcie pokutują poniższe bzdury:
      a) Szwedzi to cwaniacy, którzy potrafili w obu wojnach sprytnie ustawić się tak, że uniknęli zniszczeń wojennych (w domyśle: gdyby Polska uniknęła wojny, to ho-ho),
      b) Szwedzi, nie dość, że zachowali neutralność, to jeszcze dorobili się handlując na obie strony,
      c) Za niemiecką akcją przeciwko Danii i Norwegii w 1940 r., „Operacją Weserübung”, krył się zamiar zapewnienia dostaw szwedzkiej rudy żelaza, niezbędnej dla niemieckiej machiny wojennej.
      Gdyby stwierdzenie w p. a) było prawdziwe, to już samo w sobie stanowiłoby niebyle jaką laurkę dla szwedzkiego establishmentu, że oto stanął na wysokości zadania i uchronił swój kraj przed dwiema wojnami światowymi. Zwolennicy takiej tezy zapominają wszakże, że nie wystarczy ogłosić neutralność, trzeba ją również umieć obronić ewentualnie zniechęcić potencjalnego przeciwnika/przeciwników przed zaatakowaniem kraju. W końcu kraje sąsiednie: Dania, Norwegia i Finlandia, że nie wspomnę o Litwie, Łotwie i Estonii, też bardzo chciały być neutralne, a ich los znamy.
      Dlaczego Szwecja pozostała neutralna tak w I. W. Św., jak i II. W. Św.? Literatury na ten temat jest dużo, wystarczy poszukać. Zacznijmy od tego, że przed 1914, a nawet przed 1939 rokiem realia gospodarczo-społeczno-kulturowe były zupełnie inne niż dzisiaj. Obecnie prawie wszyscy Szwedzi mówią po angielsku, przed II W. Św., nie mówiąc o pierwszej, prawie wszyscy mówili po niemiecku. Sympatie społeczeństwa były raczej proniemieckie. Przed 1914 rokiem W. Brytania i Niemcy były głównymi partnerami handlowymi Szwecji: Niemcy w imporcie, W. Brytania w eksporcie. Cała gospodarka Szwecji była uzależniona od tych dwóch kierunków.
      • apersona Re: Konwoje do Petsamo2 31.01.18, 20:16
        Drogi Gandalfie lepiej by się to czytało gdybyś pominął wycieczki pod adresem nieczytających i nie myślących tak jak ty.
        • gandalph Re: Konwoje do Petsamo2 31.01.18, 21:50
          Miałem parę lat temu przyjemność rozmowy telefonicznej przez ponad pół godziny z p. Markiem Grajkiem, autorem najlepszej jaka w ogóle jest monografii na temat "Enigmy". Pan Grajek jest z wykształcenia matematykiem, po pięciu minutach rozmowy wypowiedział takie zdanie: "My ścisłowcy mamy to do siebie, że z tych samych faktów wyciągamy zupełnie inne wnioski niż zawodowi historycy". (z którymi p. Grajek ma stale "na pieńku"). Otóż ścisłowcy mają to do siebie, że mają we krwi poszukiwanie OBIEKTYWNYCH okoliczności, na których opierają swoje ustalenia. Na przykład, można pier.olić różne rzeczy na jakiś temat, ale to się kończy, gdy rzecz sprowadza się do bezwzględnych praw przyrody, ekonomii itp. Te pełnią rolę "twardego gruntu", gdzie nie ma miejsca na interpretacje.
          Takie jest właśnie tło moich wycieczek pod adresem nieczytających durniów, plotących niestworzone brednie. Po drugie, ja nie wymagam od nikogo, by myślał jak ja, pod warunkiem, że myśli logicznie i opiera się na TWARDYM GRUNCIE FAKTÓW, a nie na pierdołach, zwłaszcza tych, które "od zawsze" szerzą różni szarlatani i oszuści. Mnie się już zdarzało, że zmieniałem zdanie w tej czy innej sprawie, ale TYLKO wtedy, gdy ktoś mnie przekonał. Co więcej, jestem wyznawcą tezy, że praca historyka i wywiadu mają ze sobą wspólne to, że polegają na układaniu puzzli, przy czym od rzeczywistych puzzli różni je to, że nie wiadomo, jaki ma być obrazek, oraz to, że praca historyka i wywiadu NIE MAJĄ KOŃCA, bo zawsze mogą pojawić się nowe fakty podważające dawne ustalenia.
          Jeśli zatem ktoś wypowiada się, ale nie stosuje się do tych zasad, jest dla mnie po prostu albo osobnikiem źle poinformowanym, albo durniem.
          A teraz, skoro wyjaśniliśmy sobie "who is who", czekam na konkrety.
    • gandalph Konwoje do Petsamo3 30.01.18, 22:54
      Opowiedzenie się po stronie Państw Centralnych oznaczałoby dla Szwecji to, że Royal Navy, wszechobecna, skutecznie zaprowadziłaby blokadę morską. Przed związaniem się z W. Brytanią wstrzymywała Szwedów jedna zasadnicza okoliczność: sojusznikiem Albionu była Rosja, z którą Szwedzi mieli z dawna na pieńku do tego stopnia, że skutecznie działało to hamująco na ewentualne sympatie probrytyjskie. W dodatku imperium carskie łakomym wzrokiem spoglądało na Norwegię, upatrując tam wyjścia na światowy ocean. Dokładnie ten sam mechanizm zadziałał w II. W. Św. Tym bardziej, że mimo zmieniających się rządów panujący król Gustaw V (1858, 1907-1950) był jednym z najlepiej poinformowanych polityków na świecie, dzieląc się sekretnymi kanałami swoją wiedzą z Jerzym VI, królową Wilhelminą, Haakonem VII w Norwegii i innymi koronowanymi głowami w Europie. Oni wszyscy dobrze wiedzieli, skąd wyziera główne zagrożenie dla pokoju na świecie, bynajmniej nie z Berlina. W tymże Berlinie znakomicie o tym wiedziano; jak powiedział w grudniu 1939 Hitler do Vidkuna Quislinga, nie zamierzał tykać Skandynawii, ale nie pozostanie obojętny, jeśli W. Brytania i Francja spróbują jakiejś akcji w Norwegii czy Danii. Ten sam Vidkun Quisling spotkał się w Paryżu 1939 z premierem Chamberlainem chcąc wyjaśnić intencje brytyjskie. Już w 1932 roku wysunął też koncepcję Unii Nordyckiej łączącej Skandynawię, Holandię, W. Brytanię i Niemcy. Wyprzedził ideę Unii Europejskiej o dobre ćwierćwiecze. Jaki zatem cel miałaby mieć akcja Niemców przeciwko Skandynawii? Ruda żelaza? Wolne żarty! To był tylko pretekst dla gawiedzi i kamuflaż dla mało dociekliwych dziennikarzy i pseudo-historyków. Tu problem zbacza w kierunku handlu Szwecji na obie strony, inaczej mówiąc niezbyt ścisłe przestrzeganie zasad neutralności. I alianci dobrze wiedzieli o tym, że Szwedzi handlują z Niemcami, i ci ostatni dobrze wiedzieli, że Szwedzi handlują z aliantami. Dokładnie tak, jak w pierwszej wojnie światowej. Zaraz na samym początku wojny, w pierwszych dniach września 1939 roku, w Londynie pojawiła się szwedzka delegacja rządowo-biznesowa w celu negocjowania nowej umowy handlowej. Właśnie wtedy Anglicy zgodzili się na limity eksportowe szwedzkiej rudy żelaza do Niemiec na poziomie z lat poprzednich, czyli 8 mln ton rocznie, nieznacznie mniej niż chcieli Niemcy. Ci z kolei mogli w zasadzie z powodzeniem obejść się bez szwedzkiej rudy (znacznie ważniejsza była dla nich ruda niklu z Petsamo), bo mieli dość własnej, nie licząc kupy złomu z całej Europy. I Brytyjczykom, i Niemcom zależało nie na rudzie, lecz na stali stopowej oraz na niektórych wyrobach szwedzkich, np. łożyskach precyzyjnych do czołgów i innego sprzętu.
      Dlaczego Brytyjczycy godzili się na szwedzki eksport do Niemiec? Przyczyna była prosta jak drut: szwedzkie veto mogło oznaczać w skrajnym przypadku okupację Szwecji przez Niemcy, plany takie były, z realizacją o włos w sierpniu 1942 roku. W takim przypadku Niemcy nie mieliby żadnych ograniczeń, żadnych limitów. Ale… Taki wariant Niemcom się po prostu nie opłacał, bo wtedy musieliby zaopatrywać Szwecję już nie tylko w węgiel (do wytopu stali), lecz także ropę, od importu której Szwecja była w 100% uzależniona, a Niemcy mieli przez całą wojnę jej deficyt, a więc „zamienił stryjek na siekierkę kijek”. Przy układzie takim, jaki był, Szwedzi sami się zaopatrywali. Ale w tym celu byli uzależnieni od tego, czy alianci (W. Brytania, potem też USA) pozostawią im swobodne kanały żeglugi. Nie zapominajmy też o imporcie żywności do Szwecji i nie chodzi o kawior ani jesiotry, lecz produkty podstawowe.
      W miesiąc po zakończeniu „wojny zimowej” (13. marca 1940) zaczęła się niemiecka akcja w Danii i Norwegii, która wyprzedziła aliantów o 48 h. To z kolei spowodowało zamknięcie prawie na rok do i z Goeteborga, nie mówiąc o Bałtyku. Dlatego cały handel zagraniczny Szwecji przez wiele miesięcy szedł przez fińskie Petsamo na dalekiej północy. Jednakże Sowieci w taki sposób wytyczyli nowe granice, że porżnęli fińską sieć kolejową. Stąd konieczność z korzystania uciążliwego transportu drogowego, o czym mowa na filmie.
    • gandalph Konwoje do Petsamo4 30.01.18, 22:55
      Tytułem uzupełnienia:
      Od kwietnia-maja 1939 datują się konszachty Winstona Churchilla ze Stalinem. WSC był wtedy teoretycznie nikim, był dziadkiem w wieku emerytalnym, ale jak miał myśleć o emeryturze, skoro „wtopił” ciężkie pieniądze na akcjach amerykańskich w latach 1937-8, że nie wspomnę o hazardzie, whisky, cygarach i koniach. Dla pana WSC jedyną szansą, by się „odkuć”, była wojna.
      3. września 1939 król Jerzy VI powołał tzw. gabinet wojenny, w skład którego wszedł Winston Churchill jako Pierwszy Lord Admiralicji. Od samego początku Churchill knuł za plecami Chamberlaina z Rooseveltem i Stalinem (via Majski).
      Na początku października został zawarty tajny plan Churchill-Stalin, który przewidywał wspólną okupację Skandynawii (Sowiety Finlandię, alianci Norwegię i pn. Szwecję).
      30. listopada 1939 Sowiety zaatakowali Finlandię.
      Rząd Chamberlaina rozpoczął przygotowania do szeroko zakrojonej akcji, która miała polegać na wysłaniu do Finlandii korpusu ekspedycyjnego (z polskim udziałem), aby doprowadzić do starcia z Sowietami i stworzyć uzasadnienie dla zbombardowania pól naftowych Baku, rafinerii, rurociągów itd., i tym samym wykopać obu dyktatorów z wojny. Akcję tę wykorzystał WSC jako przykrywkę dla swoich pomysłów, tzn. otoczenia Niemiec, a potem usunięcia Chamberlaina.
      10. lutego 1940 niemiecka Luftwaffe przechwyciła nad Danią sowiecki samolot kurierski i zmusiła do lądowania. Samolot został bardzo dokładnie przeszukany, a wszelkie znalezione dokumenty obfotografowane. Znaleziono również tajny pakt Churchill-Stalin. Hitler dostał szału i zażądał od Stalina natychmiastowego zakończenia wojny z Finlandią (13. Marca 1940). Równocześnie uruchomił z dawna gotowy plan „na wszelki wypadek” zwany „Operacją Weserübung”. W tej sytuacji fiasko alianckie w Skandynawii było tylko kwestią czasu.
      9. maja 1940 roku burzliwa debata w Izbie Gmin połączona z krytyką rządu za niepowodzenie.
      9./10. maja 1940 – burzliwe posiedzenie nocne gabinetu, przebiegu którego nikt nie zna do dzisiaj. Sekretarz Chamberlaina, później Churchilla, sir John Colville, bąknął potem do lorda Beaverbrook o „atmosferze szantażu”. W efekcie Chamberlain złożył rankiem dymisję na ręce króla Jerzego VI, nie wiedząc jeszcze, że Niemcy zaatakowali Belgię i Holandię. Próbował potem wycofać dymisję, ale Churchill „wstawił nogę w drzwi”.
      • jeepwdyzlu Re: Konwoje do Petsamo4 30.01.18, 23:44
        Swietny tekst.
        Dodam, że Hitler, kiedy dowiedział się o spisku brytyjsko sowieckim - dopiero WTEDY podjął decyzję o jak najszybsxym ataku na sowiety.
        Co więcej - długi Churchila w 39 przejęło od Amerykanów konsorcjum z Szwajcarii z udziałowcami.... sowieckich firm eksportowych. Dobbs twierdzi, po latach kwerend, że zrobili to w białych rękawiczkach...
        • gandalph Re: Konwoje do Petsamo4 31.01.18, 17:50
          Poprawka do "dopiero WTEDY podjął decyzję o jak najszybsxym ataku na sowiety. "
          Nie tyle podjął, bo decyzja zapadła już w 1939 r., lecz powrócił do realizacji usunąwszy wcześniej przeszkody sprokurowane przez Roosevelta-Stalina-Churchilla: 1. Polskę, 2. Norwegię i Danię, 3. Beneluks i Francję, 4. Bałkany.
          Punkty 1-4 to były kolejne ofiary rzucane Hitlerowi na pożarcie, a punkty 2-4 i 5 (Rosja) miały otoczyć Niemcy i zmusić Hitlera do uległości. Wszyscy wiemy, jak się potoczyło.
          Dodam jeszcze jedno; w innym wpisie pisałem o "polskim udziale", to eufemizm! Polska miała FIRMOWAĆ ekspedycję antysowiecką, zamyślaną przez Chamberlaina/Daladiera. Właśnie to było najprawdopodobniej głównym motywem zbrodni katyńskiej. Tymczasem Francja padła po 6 tygodniach - ku zaskoczeniu Stalina, który zorientował się, że popełnił gruby błąd.
          Jest jedna znamienna rzecz: od razu po zakończeniu wojny fińskiej formacje tam zaangażowane przerzucono nad Morze Czarne, bo tam się coś święciło. Ciekawe, co?
          Wspomniałem o planach bombardowania przez aliantów Baku, Groznego itd. Alianci mieli za mało bombowców dalekiego zasięgu, aby dolecieć tam z Iraku i Syrii. Potrzebne było poparcie... Turcji. Turcy stale i nieodmiennie twierdzili "tak, ale...", to znaczy potrzebują sprzętu wojskowego, dział, samolotów, moździerzy itd. Dziwnym trafem tego, czego Francuzi i Anglicy akurat nie mieli! No ale Turcy, podobnie jak Szwedzi, mieli wytrawnych dyplomatów i negocjatorów, nie to, co polskie siurki w rodzaju pisiorów, czy ówcześnie pijak-Beck.
      • gandalph Re: Konwoje do Petsamo4 31.01.18, 00:52
        Jeszcze a propos fragmentu "Rząd Chamberlaina rozpoczął przygotowania do szeroko zakrojonej akcji, która miała polegać na wysłaniu do Finlandii korpusu ekspedycyjnego (z polskim udziałem), aby doprowadzić do starcia z Sowietami i stworzyć uzasadnienie dla zbombardowania pól naftowych Baku, rafinerii, rurociągów itd., i tym samym wykopać obu dyktatorów z wojny. Akcję tę wykorzystał WSC jako przykrywkę dla swoich pomysłów, tzn. otoczenia Niemiec, a potem usunięcia Chamberlaina."
        Otóż alianci aż przebierali nóżkami, aby Finowie zwrócili się oficjalnie o pomoc przeciwko agresji sowieckiej, a tu nic! Finowie nie wystąpili z czymś takim, bo Mannerheim już wiedział (od Hitlera), co się święci, i wcale nie chciał Brytyjczyków ani Francuzów w Skandynawii.
        Przy okazji: ze względu na hipokryzję Anglików wobec Skandynawii Vidkun Quisling, dotychczas anglofil, a nawet Komandor Orderu Imperium Brytyjskiego (za zasługi dla Londynu w ZSSR), zmienił zdanie.
        • gandalph Jeszcze a propos Quislinga 31.01.18, 11:02
          Norweskie prawo w tamtym czasie przewidywało karę śmierci tylko za czyny popełnione w czasie wojny, tymczasem żaden z zarzutów postawionych mu w akcie oskarżenia nie dotyczył jego działalności po 9. kwietnia 1940.
          W grudniu 1939 Quisling był w Niemczech w sprawach prywatnych (przygotowywał publikację książki), spotkał się z Hitlerem i innymi bonzami niemieckimi z inicjatywy strony niemieckiej. Zgodził się na spotkanie w celu wysondowania stanowiska Hitlera wobec Skandynawii. Usłyszał to, co usłyszał, pisałem o tym wcześniej.
          Jeszcze we wrześniu 1939 specjalnie udał się do Paryża na spotkanie z Chamberlainem (a więc pewnie i z Daladierem - nie mam danych!).
          Cel? Zapewne ten sam.
          Składowi sędziowskiemu w 1945 r. przewodniczył sędzia, który przez całe lata był przeciwnikiem politycznym Quislinga. Ten ostatni zapewne musiał zginąć, bo ktoś kogoś chronił. Po prostu V. Q. za dużo wiedział, np. kto jeszcze przed wojną wysługiwał się Sowietom. Kto dał się kupić Churchillowi itd. Mówiąc krótko, to był mord sądowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka