Dodaj do ulubionych

CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW?

05.10.05, 19:20
Ostatnio zastanawialem sie nad historja Europy Srodkowej, wszystkie panstwa
slowianskie z tego regionu padly ofiara dwuch wspulnych dla nich koleji losu,
wszystkie utracily niepodleglosc oraz wszystkie padly ofiara komunizmu.
Zastanawia mnie tylko to czemu Rzeczpospolita zostala tak bezwzglednie
roszarpana pomiedzy trzech zaborcow i dlaczego dopiero tak puzno zaczela
czynie sie bronic (dopiero po drugim rozbiorze doszlo do zrywu uspionego
narodu za sprawa Kosciuszki.) Jak myslicie czy Rzeczpospolita mogla uniknac
rozbiorow, lub czy historja panstw slowianskich z Europy Srodkowej mogla
potoczyc sie innaczej, bardziej lagodnie bez utraty suwerenosci i bez
komunizmu? Napiszcie co o tym sadzicie.
POZDRAWIAM LESZEK
Obserwuj wątek
    • kamilar Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 05.10.05, 23:01
      Można było. Np, co by było gdyby Zygmunt August miał syna. Co by było gdyby
      Polska
      dostała bardziej po dupie w latach potopu, co by było, gdyby nie było Targowicy??
    • kowal70an Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 26.12.05, 10:12
      Owszem można było uniknąć rozbiorów.Jak wiemy Rzplita była w części zależna od
      Rosji już od początków XVIIIw.Car Piotr I po wygraniu III wojny północnej(1721)
      rozdawał karty w tej części Europy.Od 1717(Sejm Niemy) Piotr I był gwarantem
      ustroju Rzplitej czyli "złotej wolności".Nie pozostawało wtedy nic innego jak
      obrać sobie za króla cara i wejść w skład Rosji na zasadzie federacji.
      Polityka Rosji w XVIIIw. począwszy od Piotra I po Katarzynę II była nastawiona
      na podporządkowanie sobie całej Rzplitej.Na wskutek wojny z Turcją(1768-1772) i
      Konfederacji Barskiej Rosja była osłabiona i musiała się podzielić ziemiami
      Rzplitej z Prusami i Austrią.
      Uniknęlibyśmy rozdarcia państwa na trzy człony.A wtedy Prusy nie urosłyby w
      siłę i przy pomocy Rosji zlikwidowalibyśmy prędzej czy później te państwo!
      Pod koniec XVIIIw.sytuacja w Rosji po śmierci Katarzyny II była chyba
      najbardziej korzystna dla nas(lata panowania Pawła I-1796-1801)Ten car był
      dosyć dobrze nastawiony do Polaków i w rozmowach z królem Stasiem żałował
      rozbiorów Polski.Można by było wykorzystać sytuację przy wsparciu prądów
      oświeceniowych i kształtującej się świadomości narodowej i przeprowadzić zamach
      stanu!
      Ale to wszystko tylko historia alternatywna....
      • kyos Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 06.07.06, 13:39
        > Nie pozostawało wtedy nic innego jak obrać sobie za króla cara i wejść w
        > skład Rosji na zasadzie federacji.

        1733 - pakt trzech czarnych orłów (wyłanianie wspólnego kandydata, słabego i
        powolnego który utrzymałby pat w Rzplitej i kruchą równowagę sił)
        car nie mógł sobie pozwolić na kandydowanie w wolnej elekcji - ze względu na
        opór Austrii i Prus oraz logikę równowagi sił
        poza tym wciągnęłoby to nas w wir porachunków na dworze rosyjskim w XVIII wieku
        (wiek caryc, częste i bolesne zmiany na tronie)

        > Na wskutek wojny z Turcją(1768-1772) i Konfederacji Barskiej Rosja była
        > osłabiona i musiała się podzielić ziemiami Rzplitej z Prusami i Austrią.

        ??? "osłabiona"?
        raczej wściekła - i to był błąd Katarzyny, że w ogóle dopuściła do I rozbioru

        > Pod koniec XVIIIw.sytuacja w Rosji po śmierci Katarzyny II była chyba
        > najbardziej korzystna dla nas(lata panowania Pawła I-1796-1801)

        robił to z nienawiści do matki i jej faworytów - nie przewidział jednego - że
        własny syn skuma się z odsuniętymi od łask faworytami i naśle na niego
        skrytobójców
        co do unii personalnej z Rosją - były pomysły by reaktywować Wielkie Księstwo
        Litewskie z wielkim księciem Konstantym Pawłowiczem na czele

        > przeprowadzić zamach stanu!

        to już była epoka napoleońska, zaś czapkę Monomacha przywdział najbardziej
        liberalny car w historii - Aleksander I, którego doradcą ds. polityki
        zagranicznej został ks. Adam Czartoryski
    • edi54 Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 26.12.05, 16:35

      Tak wiele juz na ten temat napisano.Sami sobie zgotowalismy ten los.
      Moglismy tylko upasc.Zdecydowal o tym swiatopoglad polskiej szlachty.
      Zgubila nas sarmacja.Podobne zreszta sarmackie usposobienie dominuje
      w obecnych elitach rzadzacych.By zblizyc sie do XVI-XVIII wiecznej szlachty
      warto przeczytac "Prawem i Lewem " Wladyslawa Lozinskiego ( z poczatku XX
      wieku)(w 2005 ksiazke wznowily "Iskry").
    • caerme Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 26.12.05, 22:03
      Witaj:)
      Pewnie ze mozna bylo uniknac. ale po kolei.
      I. pawel jasienica zauwazyl ze praktycznie do konca panowania piastow
      [kazimierz wielki] to krol stanowil prawo a moznowladztwo mialo na wzgledzie
      dobro pantwa - podboje byly konsumowane powoli, bardzo powoli. po jego
      bezpotomnej smierci dosc szybko okazalo sie ze 1. nowi wladcy sa uznawani ale
      za cene tych czy innych ustepstw [przywileje] lub 2. ich decyzje czy polityka
      zwiazana z kresami granicznymi jest na pograniczu szalenstwa [podboj ziem
      ruskich przez litwe zostal zatrzymany w zasadzie juz w 1399 roku kleska bodajze
      nad worksla [rzeka dosc blisko moskwy]. podboj w zasadzie byl iluzoryczny bo
      ani trwalem wladzy panstwowej ani granic ani zamkow ani niczego a tylko
      wlazenie w szkode sasiadom [tu: rosja]
      II. Polityka jagiellonow byla niezla z tym ze w zwiazku z roznymi problemami
      dynastyczymi nie udaly sie pomysly ktore mialy sie udac [bezpotomne smierci
      krolow, kilka kretynskich wojen itd] a w polityce wewnetrznej nastepowaly
      dalsze przywileje wraz z furtkami ku ich wypaczenion [vode nihil novi 1505] w
      kazdym razie po bezpotomenej smierci zygmunta augusta spoleczentwo [czytaj:
      szlachta] byla na tyle bywala i rozsadna ze potrafila wymusic by elekcja
      krolewska zwlaszczcza pierwsze trzy byly wlasciwe i przebiegaly mniej wiecej
      normalnie
      az do tej chwili ustroj polski conajmniej byl taki sam jak sasiadow jesli nie
      gorowal nad nimi - mimo wszystkich swych wad i problemow - elekcyjnosc, sejmy i
      sejmiki etc. w kolejnych latach ulegal juz wynaturzeniu - krolowie wybierani z
      roznych powodow na stolec stracili w zasadzie status krolow a stali sie rownymi
      wsrod rownych z majatkiem nieraz duzo mniejszym niz posiadalo go wielu ksiazat
      kresowych, ktorzy nie byli temperowani w swych zachowaniach i nie mogli
      byc "doprowadzeni do pionu" w razie jakichs zachowan czy dzialan ktore
      szkodzily krajowi jako calosci. wolnosc ta zlota szlachecka stala sie podowczas
      raczej swawola niekontrolowana.
      III. Doprowadzilo to wraz z wojnami do degeneracji panstwa [mimo wygranych
      wojen w 17 w., co uwtierdzilo szlachte w przekonaniu ze oni sa jedyni a system
      idealny] i niemozliwosci jakiejkolwiek naprawy panstwa [symbol: liberum veto
      1651] co wraz ze zmieniajacymi sie systemami rzadzenia u sasiadow [absolutyzm]
      sprawilo ze ich sila stala sie nasza slaboscia. przez ponad setke lat szlachta
      zatracila jakiekolwiek poczucie rzeczywistosci co uniemozliwilo wygranie
      sprzecznosci czy chwilowych problemow u sasiadow dla nas.
      IV. czasem zastanawiam sie co by bylo gdyby wprowadzic podzial panstwa i
      zreformowac do podstaw jedna jego czesc. mysle o symbolicznym podziale wzdluz
      granicy : krolestwo polskie wlk ks litewskie sprzed 1568 r. wzdluz granic mniej
      wiecej z kon. 14 wieku pocz 15 tego, albo wrecz nastawic sie na wspolprace
      gospodarcza i wojskowa bez formalnej uni. podejrzewam ze w takim wypadku mozna
      bylo wygrac wiele problemow u sasiadow i dojsc do granicy zachodniej z okresu
      mniej wiecej wczesnych piastow [krzywousty], przy czym wschodnia czesc i
      wschodnia granica byla by zabezpieczona. ciekawe jak by sie wtedy potoczyly
      losy kraju. pozdr.
      • briken_miken Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 27.12.05, 21:41
        Można bylo, można!

        Mało tego, można było więcej!

        Nie zapominajmy, że podczas dymitriad Władysław IV Waza miał moskiewską koronę
        na wyciągnięcie ręki: jedynym warunkiem było przejście na prawosławie. Ale nie
        o tym mowa :)

        Istnieją dwie szkoły nt. upadku Rzeczpospolitej Szlacheckiej, jedna mówi, że
        wszystko przez słabość organizacji państwa, szlachtę, liberum veto itd., druga,
        że wszystko przez mocarność sąsiadów.

        1.Ja osobiście uważam (heh;), że przełomowy moment, w którym była jeszcze
        szansa zachowania suwerenności to czasy saskie - to tu zaczęły się rozbiory.
        Jan III Sobieski zostawił kraj w glorii Przedmurza Europy i zwycięzcy spod
        Wiednia.

        2. Trzeba uwzględnić zmiany jakie nastąpiły w wojskowości na początku XVIII
        wieku - szlachta powinna zapomnieć o niepowstrzymanej husarii. Wraz z
        początkiem XVIII wieku coraz większego znaczenia zaczęła nabierać piechota i
        artyleria (wiąże się to z udoskonaleniem broni palnej i artylerii).
        Niestety, w konfrontacji ze zorganizowaną armią pruską, czy rosyjskimi jegrami,
        pijana i niewyszkolona horda pospolitego ruszenia nie miałaby zbytnich szans.

        3. XVIII wiek to czas absolutyzmu. Pruscy Fryderykowie umacniają swoją władzę,
        aby z biegiem czasu (w XIX w.) dobyć cesarskiego tytułu. Car Piotr I buduje
        Petersburg, podróżuje za Zachód - tworzy z Rosji potęgę kulturalną i (niestety)
        militarną. Wygrywa wojnę północną ze Szwecją (Karol XII) i kozakami Ivana
        Mazepy. W niedalekim czasie caryca Katarzyna II likwiduje Sicz Zaporoską -
        ostatni bastion wolności w państwie. Austria również podąża śladami
        absolutyzmu, przeprowadza reformy itd.

        4. Co dzieje się w Polsce? Po śmierci Jana III szlachta wybiera na króla
        Augusta II - króla Saksonii. Nie wiadomo po co w ogóle i dlaczego. Wkrótce
        szlachta wielkopolska buntuje się i wykorzystując zamieszanie na arenie
        międzynarodowej ustanawia królem Stanisława Leszczyńskiego. Chaos i zamieszanie
        panują w kraju, Polska momentami ma po dwóch króli. W związku z wojną północną
        i sojuszu Leszczyńskiego z Mazepą i Szwedami po Rzeczpospolitej maszerują
        tabunami obce wojska, paląc, grabiąc, robiąc jeden wielki rozgardiasz. Nie ma
        nikogo kto zapanowałby nad tym wszystkim. Następnie szlachta wybiera na króla
        Augusta III. Znowu zamieszanie z Leszczyńskim... Prusy, Rosja, Habsburgowie za
        pomocą przekupstw bawią się w realizowanie własnych interesów na sejmach i
        sejmikach, liberum veto - niegdyś tak rzedko używane - nagle się upowszechnia.

        5. Kraj po rządach Ssasów jest wykończony, zrujnowany kulturowo (szerzy się
        zabobon), moralnie, nie ma praktycznie stałej armii. Popularne staje się
        określenie RP jako 'kolosa na glinianych nogach'. Próby ratowania kraju wiele
        nie wnoszą choć można byc dumnym z Konstytucji III Maja, Kuźnicy
        Kołłątajowskiej, czy Szkoły Rycerskiej.
        Niestety - król Stanisław od początku uzależniony jest od swojej znajomej -
        Katarzyny II.
        • kyos Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 06.07.06, 15:10
          > Jan III Sobieski zostawił kraj w glorii Przedmurza Europy i zwycięzcy spod
          > Wiednia

          ??? polecam lekturę "Jana III Sobieskiego" Wójcika

          > szlachta powinna zapomnieć o niepowstrzymanej husarii.
          a dalej:
          > pijana i niewyszkolona horda pospolitego ruszenia

          husaria to był ówczesny GROM - wyspecjalizowana formacja armii zawodowej (a nie
          pospolitego ruszenia)

          > Po śmierci Jana III szlachta wybiera na króla Augusta II - króla Saksonii.

          ????? wybrała "Augusta II, króla Saksonii"?????
          1. wybrała Fryderyka Augusta Wettina
          2. podczas koronacji na króla Polski przybrał imię Augusta II
          3. był elektorem Saksonii

          > Nie wiadomo po co w ogóle i dlaczego

          - zadziałali agenci rosyjscy, pruscy i austriaccy (nie chcieli Francuza w
          Warszawie, tj. księcia Contiego)
          - królewicz Jakub Ludwik był dał plamę honorową walcząc jak dziki z matką o
          ojcową schedę (więc szlachta go znielubiła, a na golca się nie stawia)
          - mocno za Wettinem gardłował jego agent niejaki Flemming, który przy królu
          Auguście wyrósł na dygnitarza Korony
          - historycy się zachwycają że perspektywy były niezłe - to mógł być
          kontiniułejszyn unii lubelskiej, jak zwykle zaważyły osobiste cechy elekta
          (polecam "Augusta II Mocnego" Staszewskiego)

          > Wkrótce szlachta wielkopolska buntuje się i wykorzystując zamieszanie na
          > arenie międzynarodowej ustanawia królem Stanisława Leszczyńskiego

          mocne uproszczenie - szlachta sama z siebie się nie zbuntowała - znaczący
          okazał się tu wkład szwedzki :)
          Karol XII w poszukiwaniu wrogów (Rzplita nie była stroną konfliktu ale to z jej
          terytorium armia saska uderzyła na Rygę) zapędził się był do Drezna, zastawszy
          tam Augusta skłonił go był do rezygnacji z urzędu króla Najjaśniejszej,
          po czym wypromował w Warszawie na króla (na mocno okrojonym sejmie elekcyjnym i
          pod bagnetami przyjaznych i sympatycznych "Szwedów, Gotów i Wandali" by nie
          wspomnieć Lapończyków) swego fanatycznego wielbiciela i stronnika, Staszka z
          Leszczyny

          > Następnie szlachta wybiera na króla Augusta III.

          tu mnie zatkało... bo szlachta wybrała minimalną większością głosów Stanisława,
          natomiast sąsiedzi szybko pokazali gdzie kto siedzi i "sprawili" że "wybrano"
          tego który miał zostać wybrany
          niby o co była trzyletnia polska wojna sukcesyjna?

          > Prusy, Rosja, Habsburgowie za pomocą przekupstw bawią się w realizowanie
          > własnych interesów na sejmach i sejmikach,

          sejmów prawie nie było - od czasów schyłkowych Jana III ster państwa uchwyciły
          sejmiki (decentralizacja państwa, sejmikokracja)

          > Kraj po rządach Ssasów jest wykończony, zrujnowany kulturowo (szerzy się
          > zabobon), moralnie, nie ma praktycznie stałej armii.

          1. jeszcze za wczesnego Augusta III działał taki człowiek jak ks. Stanisław
          Konarski (założył Collegium Nobilium w 1740)
          2. gdyby nie mała stabilizacja gospodarcza (po III wojnie północnej!!!) za
          czasów Augusta III -jak możliwy byłby "cud" sejmu konwokacyjnego 1764???
          3. stała armia istniała (inaczej nie byłoby żądań "aukcji wojska" ale jego
          utworzenia od podstaw), tyle że "praktycznie" była bezsilna w razie wojny
          (liczebność, uzbrojenie i wyszkolenie)

          > Popularne staje się określenie RP jako 'kolosa na glinianych nogach'.

          ??? skąd masz taką informację? o ile wiem to takie określenie bardziej pasuje
          np. do Rosji czsów wojny krymskiej -
          • kyos poprawka 10.07.06, 10:43
            > *reformy Sejmu 4-letniego (stałego! a nie zwoływanego co 4 lata jak
            > wcześniej),

            oczywiście, Sejm ordynaryjny wcześniej był zwoływany co 2 lata
      • kyos Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 06.07.06, 14:33
        > I. pawel jasienica zauwazyl ze praktycznie do konca panowania piastow
        > [kazimierz wielki] to krol stanowil prawo a moznowladztwo mialo na wzgledzie
        > dobro pantwa

        czasy Kazimierza Wielkiego i jego następcy Ludwika Węgierskiego to czas
        ewolucji ustrojowej - monarchia patrymonialna stała się stanową (symbolicznie
        wyrażała to zmiana nazwy państwa - na Corona Regni Poloniae, państwo odrębnym
        podmiotem od panującego)

        > podboje byly konsumowane powoli, bardzo powoli.

        bo ich nie było :)
        podboje chrobrego (Czechy, Morawy, Słowacja, Milsko i Łużyce) były nietrwałe, z
        monarchii Mieszka I w wyniku rozbicia dzielnicowego utraciliśmy jeszcze Pomorze
        Zachodnie i Gdańskie oraz Śląsk
        wielkie imperia u schyłku średniowiecza powstawały na skutek wymierania
        kolejnych rodów (Arpadów, Przemyślidów, Piastów, etc.), zawiązywania unii
        personalnych i realnych a także przekształcania patrimonium w monarchię stanową
        oraz zmian społeczno-gospodarczych

        > 2. ich decyzje czy polityka zwiazana z kresami granicznymi jest na pograniczu
        > szalenstwa [podboj ziem ruskich przez litwe zostal zatrzymany w zasadzie juz
        > w 1399 roku kleska bodajze nad worksla [rzeka dosc blisko moskwy]. podboj w
        > zasadzie byl iluzoryczny bo ani trwalem wladzy panstwowej ani granic ani
        > zamkow ani niczego a tylko wlazenie w szkode sasiadom [tu: rosja]

        1.podboje litewskie to podboje litewskie, a nie polskie - Polska się
        zaangażowała na Wschodzie dopiero w czasach Kazimierza Jagiellończyka, po
        wyeliminowaniu zagrożenia krzyżackiego
        2.bitwa nad Worsklą była między wojskiem litewsko-ruskim Witolda a Tatarami
        3.litewski podbój Rusi został zatrzymany wcześniej, na skutek nieudanego
        podboju Moskwy (dwie próby Olgierda, jeśli mnie pamięć nie myli)
        4.Rosji weszliśmy w szkodę jak roznieśliśmy ich pod Orszą i odbiliśmy Smoleńsk

        > bezpotomne smierci krolow

        Jan Olbracht i Aleksander umarli na syfilis
        Zygmunt August, nie potrafiąc zerwać z cesarskimi kuzynami, dał się wplątać w
        habsburską pułapkę (obie żony, zresztą siostry, były niepłodne) i nie był dość
        zdeterminowany by zerwać z Rzymem na wzór "strasznego Hala"

        > dalsze przywileje wraz z furtkami ku ich wypaczenion [vode nihil novi 1505]

        konstytucja Nihil novi była reakcją na przywilej mielnicki, zawarty za plecami
        szlachty przez króla i magnatów - a magnaci byli bardziej szkodliwi dla racji
        stanu od szlachty
        wypaczenia wynikały z niezrealizowania wszystkich postulatów ruchu egzekucyjnego
        oraz nieudanych i niezgrabnych prób reform Wazów

        > elekcja krolewska zwlaszczcza pierwsze trzy byly wlasciwe i przebiegaly mniej
        > wiecej normalnie

        1573 podwójna elekcja (Henryk de Valois i Ernest Habsburg)
        1586 podwójna elekcja (Zygmunt Vasa i Maksymilian Habsburg, konieczna była
        Byczyna i odwiedziny przez arcyksięcia Zamościa :))

        tylko dzięki błyskawicznej reakcji Batorego w 1575 (wkroczenie z armią do
        Krakowa i zajęcie Wawelu) nie doszło do "powtórki z rozrywki" (Ernest)

        > az do tej chwili ustroj polski conajmniej byl taki sam jak sasiadow

        był inny - pełna demokarcja szlachecka gwarantowana prawnie - pierwsza
        monarchia konstytucyjna na kontynencie (artykuły henrykowskie)

        > w kolejnych latach ulegal juz wynaturzeniu - krolowie wybierani z roznych
        > powodow na stolec stracili w zasadzie status krolow a stali sie rownymi
        > wsrod rownych z majatkiem nieraz duzo mniejszym niz posiadalo go wielu
        > ksiazat kresowych,

        to szlachta wywalczyła odzyskiwanie królewszczyzn by stworzyć armię kwarcianą
        dla obrony Kresów
        jednak rozrzutne szastanie urzędami i dobrami przez Zygmunta III zapatrzonego w
        swych austryjackich krewnych doprowadziło dobra królewskie do ruiny - m.in.
        dlatego Władysław musiał targować się z Sejmem o kasę na flotę (wydatki
        królewskie zostały poddane kontroli, aby król nie budował "państwa w państwie",
        w oparciu o prywatną armię i magnatów), stąd też słynne "Niech to będzie że na
        moje k***y poszło"
        co do magnatów kresowych - co by nie było to oni zapewniali (jako urzędnicy!
        starosta to był urząd królewski) porządek i przestrzeganie prawa na Dzikich
        Polach oraz brali na siebie ciężar walki z "psami sułtana" (Koniecpolscy,
        Wiśniowieccy, etc.) - pospolite ruszenie swej "przydatności" dowiodło pod
        Piławcami
        złe było to iż doprowadziło to do "prywatyzacji" państwa

        > niemozliwosci jakiejkolwiek naprawy panstwa [symbol: liberum veto 1651]

        nie myl pojęć - tu chodziło o rozstrzygnięcie kwestii proceduralnej - jeden
        poseł powiedział że się nie zgadza, a reszta poszła jak te barany - bo zasada
        jednomyślności i kompromisu wypracowywanego przez wszystkich (w sytuacji
        gdy "panowie bracia" strasznie się rozwarstwili majątkowo w stosunku do XVI
        wieku) okazała się samobójcza mentalnie

        > szlachta zatracila jakiekolwiek poczucie rzeczywistosci co uniemozliwilo
        > wygranie sprzecznosci czy chwilowych problemow u sasiadow dla nas.

        chyba nie bylo tak źle skoro gdy tylko wyrwała się spod skrzydeł magnatów
        dokonała "małego cudu" epoki stanisławowskiej :)

        > IV. czasem zastanawiam sie co by bylo gdyby wprowadzic podzial panstwa i
        > zreformowac do podstaw jedna jego czesc. mysle o symbolicznym podziale wzdluz
        > granicy : krolestwo polskie wlk ks litewskie sprzed 1568 r. wzdluz granic
        > mniej wiecej z kon. 14 wieku pocz 15 tego, albo wrecz nastawic sie na
        > wspolprace gospodarcza i wojskowa bez formalnej uni. podejrzewam ze w takim
        > wypadku mozna bylo wygrac wiele problemow u sasiadow i dojsc do granicy
        > zachodniej z okresu mniej wiecej wczesnych piastow [krzywousty], przy czym
        > wschodnia czesc i wschodnia granica byla by zabezpieczona. ciekawe jak by sie
        > wtedy potoczyly losy kraju. pozdr.

        1. kiedy taki podział miałby być wprowadzony?
        /bo jeśli przed 1568 - na wschodzie mielibyśmy Litwę Radziwiłłów targaną
        religijnymi wojnami domowymi, po których zwycięskim przezwyciężeniu powstałaby
        monarchia absolutna, dążąca do podboju Prus i Inflant oraz sprzymierzająca się
        z Rosją przeciw Tatarom
        2. "formalna unia" - to unia personalna, unia realna zaś to unia "materialna"
        3. "zachodnia granica" - ziemie te były już silnie zgermanizowane, ich
        przyłączenie wzmocniłoby tylko niemieckie mieszczaństwo Korony i wplatąło w
        jeszcze większym stopniu w wojny religijne Rzeszy i mocarstwową politykę
        Habsburgów; poza tym zdobycie Śląska wymagałoby makiawielicznej polityki "lwa i
        lisa" wobec cesarza, zaś zdobycie Pomorza - "ostatecznego" rozwiązania kwestii
        pruskiej (i brandenburskiej) - nie wiem jak miałoby się to dokonać
    • miriam57 Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 28.12.05, 12:16
      A czy zróciliście uwagę, że XVII w. to łabędzi śpiew trzech potę Europy
      nowozytnej - Polski, Szwecji i Turcji? Walczyliśmy z tymi państwami,
      odnosiliśmy sukcesy, ale bilans był generalnie ujemny. W tym samym czasie
      nieiele liczące się lub w ogóle nie mające znaczenia państwa -Rosja i Prusy -
      rosną w potęgę. Dopełnieniem tago procesu są reformy w tych krajach
      przeprowadzone w I poł. XVIII w. I co ciekawe Rosja pokonała w wojnie północnej
      Szwecję, podporządkowała sobie Polskę i rozpoczęła proces demontażu Turcji,
      zakończony wojną krymską w l.1853-1856. To, że Szwecja i Turcja uniknęły w tym
      okresie losu Polski wynika z naszego fatalnego położenia geopolitycznego. To za
      Piotra I i Fryderyka Wilhelma I Rosja i Prusy dały sobie po raz pierwszy buzi
      nad głową Polski i całują się do dzisiaj. A geneza naszego upadku tkwi w
      ustroju, który szlachta uznała za tak doskonały, że nie uważała za stosowne go
      reformować. Ugruntował to przekonanie Jan Zamoyski, krytykując tuż przed
      śmiercią projekt reform przedstawiony przez Zygmunta III. Co do wojskowości, to
      skoro głównym naszym przeciwnikiem była Turcja, Kozacy, Tatarzy, Rosja, a i
      Szwecji husaria dała radę , to trudno sobie wyobrazić, że szlachta zechce
      zrezygnować z jazdy, a husarii w szczególności na rzecz siły ognia, artylerii i
      piechoty, gdzie służyły "chamy", czyli nie-szlachta.
      • briken_miken Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 28.12.05, 17:17
        Za Miriam57:
        "Co do wojskowości, to
        skoro głównym naszym przeciwnikiem była Turcja, Kozacy, Tatarzy, Rosja, a i
        Szwecji husaria dała radę , to trudno sobie wyobrazić, że szlachta zechce
        zrezygnować z jazdy, a husarii w szczególności na rzecz siły ognia, artylerii i
        piechoty, gdzie służyły "chamy", czyli nie-szlachta."

        Owszem, tylko, że szlachta nigdy nie potrafiła obiektywnie ocenić swojej
        postawy.
        Zawsze stawiała siebie w glorii niezwyciężonych sarmatów. Ale czy tak było
        naprawdę?
        A ugoda w Ujściu podczas "Potopu"? A bitwa z kozakami pod Piławcami?
        Szlachta była zbyt dumna, żeby przyznać się do błędów, a zarazem zbyt głupia,
        żeby wyciągnąć wnioski z tych błędów.
        W 'Panu Tadeuszu' Gerwazy opowiadając hrabiemu, jak 'Moskwa zamek opasała w
        nocy', mówi o rosyjskich jegrach jak o chłopach i chamach - gardzi stałą armią.
        • miriam57 Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 28.12.05, 19:48
          Gerwazy mówi to już w XIX w., natomiast przekonanie szlachty, że są
          niezwycięzonymi sarmatami nie wzięła się znikąd. W końcu lalismy i to zdrowo,
          wszystkich, których wymieniłam wcześnije. Niweprzypadkowo to Sobieskiego
          poproszono o pomoc w 1683 r. i powierzono mu dowódctwo wszystkich sił. Co
          prawda parę dni później Turcy wygrali pod Parkanami, ale to nie miało większego
          znaczenia. Co do ugody pod Ujściem. Szwedzi ciągnęli tam bardzo wolno. Szlachta
          siedziała w lipcu parę tygodni w obozie, a tymczasem był czas żniw i trzeba
          było dopilnować gospodarki. Nocą coraz więcej uciekało do domów. Była to
          szlachta Wielkopolska, wojnę oglądała dwieście lat wcześniej. Poza tym, będący
          tam magnaci uważali, że lepszy każdy król, byle tylko nie Jan Kazimierz,
          którego z wielu powodów nienawidzono. Jeśli chodzi o Piławce, to była tam
          zgromadzona nowa armie, złożona ze szlacheckiej zbieraniny. Jak pisze
          pamiętnikarz, wozów i służby było trzykroć więcej niż żołnierzy. Siedzieli trzy
          tygodnie, pili, żarli i wierzyli, że na widok bogactwa szlachty, kozacy
          uciekną. Kiedy przyszły Ordy pod dowództwem samego chana cała armia bez wojsk
          Wiśniowieckiegiego i ks. Zasławskiego, dało nogę, porzucając swoje wozy. Nam
          łatwo mówic dzisiaj o głupocie szlachty, ale wtedy nie mieli oni świadomości,
          że powstanie Chmielnickiego jest czymś zupełnie innym,niż dotychczasowe zrywy
          kozackie utopione przez magnatów kresowych we krwi
          • briken_miken Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 28.12.05, 23:28
            A teraz się z Tobą, Miriam, nie zgodzę :)

            1. Gerwazy nie mówiło wydarzeniach z XIX wieku! (mówił w XIX, ale wspominał
            XVIII). Przecież:
            'Działo się to za Kościuszki czasów,
            Pan popierał prawo rzeciego maja
            i już szlachtę zbierał,
            aby konfederatom ciągnąć ku pomocy...'

            Zresztą - czy to tak daleko? Od robiorów do opowieści Grwazego minęło raptem 17
            lat.

            2. Nie wzięło się znikąd - owszem, bo nic się znikąd nie bierze :) Z tymże
            musimy pamiętać, że Sobieski nie był typowym sarmatą - warchołem, raczej był
            typem autorytatywnego męża stanu. Nie wszystka szlachta - warchoły i sarmaci.
            Niestety - większość, ta większość, która przeważała na sejmach i sejmikach.

            3. Dlaczego pod Piławcami zorganizowano nową armię? A gdzie się podziała
            stara? :) I to nie jest żadne usprawiedliwienie, bo idzie się tu o ich
            możliwości bojowe, które były znikome.

            I czy szlachta rzeczywiście była takim świetnym wojskiem?
            Czy świetne wojsko pozwala, żeby hordy Szwedów zatapaiły kraj? Żeby kozacy
            ciągle się buntowali? Zeby tatarzy biegali po stepie za jasyrem? Przecież
            rozbiory nie były tylko w XVIII wieku. Już Rakoczy, Chmielnicki i Szwecja
            chcieli rozbierać RP. Tak często RP była w opałach, tak często wychodziła z
            nich jakimś cudem...
            • miriam57 Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 29.12.05, 10:20
              Mówią o Gerwazym i XIX w. miałam na myśli czas napisania "Pana Tadeusza". Nie
              da się ukryć, że Mickiewicz urodził się i pisał pod zaborami i patrzył na
              Polskę jako człowiek, który nie zna wolnej Ojczyzny, który kogoś chce oskarżyć
              o brak suwerenności i klęskę powstania listopadowego (vide Epilog). Natomiast
              wracając do wojskowości XVII w. , to armii starej pod Piławcami nie było, bo ją
              rozgromili w maju pod Korsuniem i Żółtymi Wodami kozacy, hetmanów wzięli do
              niewoli. Woiska stałego zresztą nie mieliśmy wiele - kwarcianego było rapyem
              ok.4000, co wobec 6000 armii Wisniowieckiego i kilkutysięcznych armii innych
              magnatów było niewiele. Xródła tego należy upatrywać w XVI w. i działaniach
              ruchu egzekucyjnego, który walczył z królem o koszty utrzymania państwa. Nie
              chcąc płacić podatków, szlachta dokonała egzekucji dóbr nieprawnie
              dzierżawionych przez magnaterię i 1/4 dochodów przekazała na wojsko królewskie,
              ale nie zgadzała się na jego podwyższenie, obawiając się absolutum dominium
              królewskiego (sejm 1646 nakazał rozpuścić Władysławowi IV poczynione już
              zaciągi i ograniczył mu liczebność gwardii królewskiej, obietnice złożone wtedy
              przez króla obietnica ziększenia rejestru kozackiego do 50 000,
              niezrealizowana, walnie przyczyniła się do wybuchu powstania Chmielnickiego).
              Poza tym trzeba pamiętać, że niewiele wojen Polska prowadziła do czasów
              powstania Chmielnickiego. W XVI w. pobiliśmy Rosję. Za Zygmunta III
              przegraliśmy w końcu z Rosją z powodów politycznych, choć militarnie bylismy
              zwycięzcami. Husaria budziła taki strach w Europie, że pod Kircholmem 2 500
              husarzy pokonało kilkakrotnie większą armię szwedzką, posiadającą artylerię.
              Moim zdaniem główne przyczyny upadku Polski to: magnateria, która stworzyła
              sobie państwa w państwie, nadmiar szlachty, bo szlachectwo w Polsce brało się z
              urodzenia, a nie z faktu posiadania ziemii. Warcholstwo szlacheckie rozkwitło,
              kiedy zupełnie osłabła władza królewska czyli za Sasów, a winna temu była
              przede wszystkim magnateria (polecam Kitowicza). No i w końcu zniszczenia kraju
              z lat 1648-1666 - powstanie Chmielnickiego, wojna z Rosją, potop szwedzki i
              wreszcie wojna domowa, zwana rokoszem Lubomirskiego. Tak samo wyglądała Francja
              w II poł. XV w. po wojnie stuletniej, ale tam społeczeństwo, szczególnie
              srystokracja, zgodziła się na reformy i pewne ograniczebnia w imię odbudowy
              kraju, które z czasem doprowadziły do absolutyzmu. U nas było już na to za późno
              • briken_miken Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 29.12.05, 18:34
                Heh, oczywiście, że 'Pana Tadeusza' nie można traktować jako źródła
                historycznego. Zaczynając o Gerwazym, miałem na myśli przykład Gerwazego jako
                typowego sarmaty gardzącego regularną armią.
              • kyos do miriam57 II 06.07.06, 15:39
                > Poza tym trzeba pamiętać, że niewiele wojen Polska prowadziła do czasów
                > powstania Chmielnickiego

                tzn. OD jakiego momentu DO powstania Chmielnickiego??
                bo w samym XVII wieku do 1648 były wojny ze Szwecją o Inflanty (Oliwa), wojny z
                Turcją (Chocim, Cecora), wojny z Rosją (dymitriady, rozejm w Polanowie),
                ingerencje w księstwa naddunajskie (choćby wysłanie lisowczyków do Siedmiogrodu
                dla ratowania Wiednia)...

                > zupełnie osłabła władza królewska czyli za Sasów, a winna temu była
                > przede wszystkim magnateria (polecam Kitowicza).

                ta władza była już słaba za Jana III!!!
                - Olkienniki 1700 to efekt panowania Sobieskiego a nie Augusta II

                > tam społeczeństwo, szczególnie srystokracja, zgodziła się na reformy i pewne
                > ograniczebnia

                ciekawość
                - czy król konsultował reformy ze Stanami Generalnymi ("społeczeństwo")?
                - czemu arystokracja była główną ofiarą Rewolucji Francuskiej ("ograniczenia")?
          • kyos Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 06.07.06, 15:29
            > Niweprzypadkowo to Sobieskiego poproszono o pomoc w 1683 r. i powierzono mu
            > dowódctwo wszystkich sił

            nie dlatego że nasza armia per se mogła lać wszystkich
            Sobieski w czasie potopu początkowo przeszedł na stronę szwedzką (nie
            zdziwiłbym się jakby się okazało że trochę po stronie szwedzkiej powojował),
            przy okazji mógł się napatrzeć na zachodnią technologię, strategię, taktykę,
            formacje
            dlatego w 1683 mógł zintegrować dowództwo nad całą armią

            zresztą po Sobieskim a przed Maciejowicami i Zieleńcami - potrafisz wymienić
            choć jednego wybitnego dowódcę polskiego w Rzplitej?
      • kyos do miriam57 06.07.06, 15:23
        > rozpoczęła proces demontażu Turcji, zakończony wojną krymską w l.1853-1856

        o ile wiem dostała wtedy baty i musiała się wycofać ze snów o Dardanelach na
        ponad 20 lat (tj. do wojny z Turcją 1877-78 i pokoju w San Stefano, po którym
        znów wmieszały się mocarstwa zachodnie, z Austro-Węgrami na czele i Prusami -
        jako "uczciwym maklerem")

        > To za Piotra I i Fryderyka Wilhelma I Rosja i Prusy dały sobie po raz
        > pierwszy buzi nad głową Polski

        a ja głupi myślałem że to w czasach Mieszka II Lamberta, jak go sąsiady
        zrzuciły ze stolca i zabrały koronę

        > Ugruntował to przekonanie Jan Zamoyski, krytykując tuż przed śmiercią projekt
        > reform przedstawiony przez Zygmunta III.

        nie każda reforma jest dobra
        a Zamoyski ulubieńcem szlachty nie był, słuchano go tylko wtedy jak grzmiał
        przeciw germańskiemu zagrożeniu

        > A geneza naszego upadku tkwi w ustroju, który szlachta uznała za tak
        > doskonały, że nie uważała za stosowne go reformować.

        nie tylko - problemem był sam mechanizm podejmowania decyzji - wymagał
        wypracowywania kompromisów, uzyskiwania jednomyślności (często tu odwoływano
        się z upodobaniem do tradycji rzymskich)
        ale fakt - zmanipulowana przez magnatów szlachta, żyjąca w kulturze sarmackiej
        i kontrreformacyjnej z założenia nie chciała żadnych zmian (wojen też nie), bo
        się ich bała
    • leszek21b Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 18.03.06, 20:23
      Uważa że bardzo złym posunięciem była elekcja, powiniśmy wybrać własną dynastię
      bąć związać się z inną tak by stwożyć stały układ sił w państwie. By król był
      pierwszy i jedyny w państwie, a nie wybierany i sterowany przez masy
      szlacheckie, tak jak to było w Rosji, Austrii i Prusach. Kiedy jednak
      znależliśmy się na skraju upadku za króla Stasia, były dwie możliwości, obalić
      go i ruszyć do walki nie dopuszczając do żadnego z 3 rozbiorów, bąć spokojnie
      czekać na okazję daną przez los, (będąc we względnie dobrych stosunkach z
      Rosją,) jaką było nadejście Napoleona a wcześniej śmierć Katarzyny II i słabość
      jej następcy.
      Co było leprze ocęcie sami!
      • lukas1492 Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 22.03.06, 21:45
        Trudno przed rozbiorami czekać na Napoleona, kiedy on dopiero władzę zdobywał
        gdzieś w dalekiej Francji :)
        • scand Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 07.04.06, 09:22
          > Trudno przed rozbiorami czekać na Napoleona ..

          W czasie I rozbioru miał raptem 3 lata :)

          pl.wikipedia.org/wiki/Napoleon_Bonaparte
          W czasie II i III też zresztą nikt zapewne nie przewidywał że będzie rządził
          Francją.
      • kyos Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 06.07.06, 15:56
        > Kiedy jednak znależliśmy się na skraju upadku za króla Stasia, były dwie
        > możliwości, obalić go i ruszyć do walki nie dopuszczając do żadnego z 3
        > rozbiorów

        1. pierwszy robiór to rok 1773-5
    • scand Re: malo brakowało aby tak 06.04.06, 13:53
      Mogłaby gdyby Prusy przegrały wojnę siedmioletnią i Fryderyk II popełnił
      samobójstwo tak jak podobno chciał. To on przecież był pomysłodawcą I rozbioru
      i wiele zrobił żeby osłabić Rzeczpospolitę.
      I pomyśleć - gdyby Elżbieta rządziła trochę dłużej ...

      pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_siedmioletnia
      • lukas1492 Re: malo brakowało aby tak 06.04.06, 20:58
        A czy to ten Fryderyk, który podrabiał polskie monety?
        • scand Re: malo brakowało aby tak 07.04.06, 08:48
          Ten sam :)
          Wielki oświeceniowy cwaniak, który miał więcej szczęścia niż na to
          zasługiwał ..
          • lukas1492 Re: malo brakowało aby tak 07.04.06, 13:57
            Właśnie, gdy usłyszałem o tych monetach, to wydało mi się to bardzo zabawne i
            nie mogłem uwierzyć;) Cwaniak :)
            • kyos Władysław Konopczyński "Dzieje Polski nowożytnej" 06.07.06, 15:42
              „Materialnie kraj najwięcej ucierpiał wskutek niesumiennych operacji
              mincarskich Fryderyka II i innych pomniejszych fałszerzy pieniędzy. Już od
              dawna wyzyskiwała zagranica bezczynność polskiej mennicy, zamkniętej od 1685 r.
              Sejm niemy uregulował był doraźnie stosunek srebra do złota (dukat = 18 złotych
              polskich), ale i to nie przeszkodziło cudzoziemcom wyławiać z Polski tego
              metalu, który chwilowo u nas tańszą miał cenę. Augustowi III zlecono w paktach
              konwentach uruchomienie mennicy za zgodą stanów, skoro jednak sejmy nie
              dochodziły, Brühl rozpoczął w 1749 r. bicie lichych miedzianych szelągów w
              nadmiernej ilości; od 1752 do 1756 r. bito na Pleissenbergu pod Lipskiem tynfy,
              szóstaki i trojaki na dochód króla, z oczywistą ujmą dla skarbu
              Rzeczypospolitej. Jeżeli to było krzywdą i wywoływało sarkanie, to cóż dopiero
              powiedzieć o bezecnych szacherkach, jakich się chwycił Wielki Fryderyk,
              znalazłszy w Saksonii stempel Augusta III! Pod pokrywką polsko-saską żydowskie
              ręce Efraimów, Icków, Gumperzów, Isaaków fabrykowały w Lipsku, Wrocławiu,
              Królewcu coraz to podlejsze tynfy, trojaki, grosze, szelągi, z roku na rok
              obniżając za zgodą króla polskiego stopę menniczą. Ile zarobili na tym Żydzi,
              nikt tego na pewno nigdy się nie dowie; Fryderyk wydobył z tego procederu przez
              5 lat (1758-1762) dwadzieścia kilka milionów talarów, drugie tyle, ile otrzymał
              od [Williama] Pitta [Starszego] tytułem zasiłków sprzymierzeńczych; zważywszy
              więc, że oprócz niego zarabiali mincerze, pośrednicy i inni spekulanci, można
              śmiało wnosić, że kraj stracił ok. 200 000 000 złotych polskich: za takie
              pieniądze można było utrzymać przez 2 lata 60 000 doborowego wojska i
              podyktować taki lub inny pokój w Europie!”
            • kyos "Fryderyk II" Stanisław Salmonowicz 06.07.06, 22:25
              "Najtragiczniejszym problemem, do dziś szczegółowo nieopracowanym przez
              historyków, pozostaje problem polskich strat pod wpływem polityki grabieży i
              gospodarczych machinacji pruskich prowadzonych na niekorzyść Rzeczpospolitej.
              Miały one różnorodny charakter a ogólna suma strat (bardzo wysoka) nigdy nie
              zostanie precyzyjnie ustalona. Składały się na nią zarówno zwykłe gwałty
              wojenne, przymusowe porywanie rekrutów, rekwizycje żywności i innych dóbr
              materialnych, wymuszanie niekiedy kontrybucji od terytoriów pogranicznych, cała
              zarządzona przez Fryderyka akcja (pod koniec wojny siedmioletniej) przymusowo-
              -dobrowolnego przesiedlania ludności z terytoriów polskich (głównie
              protestantów) na terytoria pruskie, połączona z licznymi gwałtami i
              wymuszeniami natury materialnej. Grabieże i gwałty pruskie osiągnęły swój
              szczyt kiedy jesienią 1762 r. rozpoczął operować w Wielkopolsce pułkownik
              czarnych huzarów, osławiony von Lossow, który m.in. dla zaopatrzenia
              wyniszczonych terytoriów brandenburskich nałożył na ziemie wielkopolskie, na
              polecenie Fryderyka, ogromny kontyngent dostaw produktów rolnych za narzuconą
              (nigdy w całości zresztą niewypłaconą) cenę, która była blisko 10-krotnie
              niższa od cen rynkowych."
            • kyos "Najkrótsza historia Polski" Stefan Bratkowski 10.07.06, 10:45
              jak podaje Bratkowski "spodlone talary" Fryderyka omal nie doprowadziły do
              krachu Banku Hamburskiego, najpoważniejszego banku Rzeszy
    • kyos (up) 25.06.07, 14:11
      (w celu uniknięcia archiwizacji [zamknięcia] wątku ;)
    • pizzon Re: CZY MOZNA BYLO UNIKNAC ROZBIOROW? 09.04.17, 09:39
      Należało zapobiec wzrostowi potęgi Prus i Rosji. Nawet zreformować Rzeczpospolita nie wolałaby się wspólnej akcji zbrojnej tych państw i Austrii.
      Sobieski zamiast walczyć z Turcją, powinien w sojuszu z nią doprowadzić Rosję do stanu z czasów mongolskich a później wraz ze Szwecją o Austria zając się Prusami. A później należało zlikwidować oligarchie marynarka która zablokowała reformy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka