torpeda.wulkaniczna
04.06.09, 13:05
Moim zdaniem jest wart rozpowszechnienia i odpowiedzi od Pani Doktor
z ŻIH.
Myślę, ze propozycja jest uczciwa.
Takim Żydom, ratującym polskie życie możnaby sadzić wierzby płaczące.
A co Wy o tym sądzicie?
Oto apel. I nie wywalajcie tego wątku z powodu "cytatu", czy czegoś
tam.
To będzie nieuczciwe.
Gdańsk, 28 maja 2009 roku
Uczcijmy Żydów
ratujących Polaków
List otwarty Marii Fieldorf-Czarskiej do dr Aliny Całej
z Żydowskiego Instytutu Historycznego
Kiedy myślę o Józefie Ulmie, polskim rolniku, zamordowanym przez
Niemców 24 marca 1944 roku w Markowej - razem z żoną Wiktorią w
błogosławionym stanie i sześciorgiem małych dzieci oraz ośmiorgiem
ukrywanych przez siebie Żydów - to zastanawiam się, co ci
zamordowani Żydzi powiedzieliby Pani, gdyby dziś mogli przemówić? Co
by powiedzieli na temat "przyjaźni" niemiecko-żydowskiej
obserwowanej w naszych czasach, kosztem Polaków - "pomocników
Hitlera"?
Staram się zawsze kończyć moje spory z różnymi ludźmi propozycjami
pokojowymi, pozytywnymi. Także teraz mam propozycję, by pomogła mi
Pani w realizacji pewnego pomysłu. Moim zdaniem, należy podziękować
wszystkim Żydom, którzy po wojnie pomagali polskim patriotom,
prześladowanym i mordowanym przez sowieckie siły "bezpieczeństwa
publicznego" tylko, dlatego, że chcieli Polski wolnej, suwerennej.
Żydzi mieli duże możliwości pomagania, ponieważ wielu z nich
zajmowało wysokie stanowiska w aparacie partyjnym i policyjnym
Polski sowieckiej. Co prawda, mojemu ojcu nie pomogli, ale
uczestniczyli w mordzie sądowym; pisali akt oskarżenia i wydali dwa
razy wyrok śmierci na ojca, wysługując się Związkowi Sowieckiemu za
stanowiska i ordery. Ale ja, z powodu Auscalera, Merza, Wajsblecha
czy Górowskiej nie mogę sobie wyrabiać opinii o całym narodzie
żydowskim.
Zapewne zna Pani, jako historyk, liczne przykłady pomocy udzielonej
Polakom przez Żydów. To jest istota mojej propozycji, którą
sformułowałam w liście otwartym do Adama Michnika już w styczniu
2001 roku, opublikowanym w "Naszym Dzienniku", zignorowanym
przez "Gazetę Wyborczą". Niestety, do dziś nie dostałam odpowiedzi.
Pora wrócić do sprawy.
Zorganizujmy wspólnie - Polacy oraz Żydowski Instytut Historyczny -
akcję upamiętniania Żydów, którzy z narażeniem życia ratowali
Polaków z rąk NKWD-UB i KGB-SB w latach 1939-1989, szczególnie w
okresie okrutnej sowieckiej okupacji Kresów oraz w pierwszym
dziesięcioleciu po wojnie. Mam nadzieję, że teren niezbędny do
sadzenia drzew, upamiętniających szlachetne czyny, zostanie
udostępniony przez odpowiednie władze. Szlachetność i odwaga ludzka
winny być zauważone i nagrodzone nie tylko przez Izrael, ale i przez
Polskę. Pani, jako Żydówka z polskim obywatelstwem na pewno to
rozumie.
Jeśli chodzi o motto całej akcji, to zapewniam Panią, że w Ewangelii
znajdzie się wiele pięknych myśli o wymowie zbliżonej do tych o
ratowaniu świata przez dobre uczynki pojedynczych ludzi.