mala220
16.01.11, 16:47
mamy problem z moim tatą. Odkad pamiętam- gra w totolotka, z dziecinstwa pamietam codzienne spisywanie cyferek, potem jakies systemy- potrafil godzinami siedziec i liczyc, ktore z cyferek sie powtarzaja. niekiedy kupowal jakies systemy, ktore na nic sie nie zdaly.
teraz mieszkam juz oddzielnie, mam meza i dziecko, ale u moich rodzicow problem wciaz pozostal, tato jest na rencie, ledwo ponad 1000 zl ma, mama nie pracuje, z tych pieniedzy trzeba zyc. a ojca nie obchodzi to ze nie ma co do garnka wlozyc, jego interesuje jakis nowy system ktory wypatrzyl w internecie, kosztuje 600 zl. powiedzial mojemu bratu ze wezmie pozyczke na to, nie mysli z czego bedzie splacal, najgorsze jest to ze on wierzy ze wygra,
napisalam tu bardzo ogolnie, a problem jest bardzo duzy. pozyczyl juz pieniadze ode mnie, od brata, nie licze na to ze odda. chodzi w starych ciuchach, porwanych juz ze starosci a na nowe szkoda mu pieniedzy bo przeciez za to moze wyslac totolotka. codziennie traci po kilkadziesiat zl, sprzedaje z piwnicy jakies metale na zlom itp zeby miec pieniadze, ale co bedzie jak sie skoncza? z domu zacznie wynosic?
moze bardzo chaotycznie napisalam ale jestem swiezo po rozmowie z mama, bardzo zdenerwowana. poradzcie co robic? ja nigdy nie spotkalam sie z czyms takim, rozmowy nie skutkuja...