Dodaj do ulubionych

nie chce mi się żyć

12.10.04, 10:19
Mój mąż jest alkoholikiem, ja jestem współuzależniona. On wie o swim, ja o
swoim uzależnieniu, tylko co z tego... On ie potrafi (nie chce) teraz
przestać, bo ma problemy, to prawda że ma i na jego miejscu też chciałabym
być od tego jak najdalej. Za trzy miesiące sytuacja jego picia sama się
rozwiąże (na pewno pił nie będzie, nie chcę pisać dlaczego, ale to pewne-nie
będzie miał możliwości). Ale mi źle jest teraz. Gdyby nie to że mam małą
córeczkę i jestem w ciąży chyba bym odeszła ( nie tylko od niego, ale
całkowicie). Przygotowuję się do roli samotnej matki, ale nie wyobrażam sbie
tego. Nienawidzę siebie jak pomyślę jaką krzywdę wyrządziłąm dzieciom,
sobie, jemu-wszystkim, decyduując się na zajście w ciążę.
Od dłuższego czasu kiedy tylko wraca z pracy zasiada przed piwkiem i to trwa
do wieczora. Jak go zostawić, jak sobie z tym poradzić. Jak żyć bez środków
do życia bez niego? Nie chcę żyć!
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: nie chce mi się żyć 12.10.04, 10:38
      Zajrzyj tutaj:
      alkoholizm.com.pl/forum/viewforum.php?f=3
      ktos zapewne sie szybciej odezwie.Pozdr
    • Gość: stachu34 Re: nie chce mi się żyć IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 10:50
      "On ie potrafi (nie chce) teraz przestać, bo ma problemy,"
      Ja pierwsze słyszę,że piwko rozwiązuje problemy...Ty się z tym zgadzasz bo
      napisałaś dalej "to prawda że ma i na jego miejscu też chciałabym
      > być od tego jak najdalej." Ejjjj,Dusinko...zastanów się nad tym...
      "Za trzy miesiące sytuacja jego picia sama się rozwiąże (na pewno pił nie
      będzie, nie chcę pisać dlaczego"...W życiu różnie bywa,my domyślamy się jak ta
      sytuacja sie rozwiąże...
      A TY,moja kochana - nie użalaj się nad sobą, tylko zacznij coś ze sobą
      robić.Jesteś w tej chwili w depresji i nie pogłębiaj jej.Idź do lekarza,da Ci
      leki,a to poprawi Twój nastrój.Wtedy zastnowisz się co dalej...A jak będziesz
      miała ochotę,to będziemy dalej gadać...Napewno jeszcze ktoś sie
      odezwie...Pozdrówka....
      • dusinka Re: nie chce mi się żyć 12.10.04, 11:46
        Dzięki za rady. Widzę, że wiesz już o mnie wszystko... Że jestem naiwną
        idiotką, ze wierzę w rzeczy niemożliwe. Myślisz że jak piszę, że za trzy
        miesiące nie będzie pił, to jest to oparte na mojej wierzew jego silny
        charakter? Nie, nie będzie pił, bo nie będzie miał takiej możliwości, czy mu
        się to będzie podobało czy nie. Ale prawdę mówiąc to nie ma to dla mnie
        wiekszego znaczenia, bo czuję że z nas i tak już nic nie będzie.. Szkoda tylko
        że tak późno to odkryłam :( Masz prostą receptę na rozwiązanie moich problemów.
        Wiem że mam depresję, ale czy widziałeś lekarza który pozwala kobiecie w ciąży
        ją leczyć? Wiem że lekami łatwo można sobie pomc (to nie moja pierwsza
        depresja).
        • Gość: stachu34 Re: nie chce mi się żyć IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:59
          „Myślisz że jak piszę, że za trzy miesiące nie będzie pił, to jest to oparte na
          mojej wierzew jego silny charakter?” nie, dokładnie nie!! I to napisałem
          wyraźnie, że domyślam się jak będzie wyglądała rezygnacja Twojego męża z picia.
          Ale skoro już... to zastanawiałem się nad Twoim problemem i wydaje mi się, że
          bierzesz na siebie nadmiar odpowiedzialności za to wszystko. Tym bardziej
          potrzebna jest pomoc specjalisty, tym bardziej że jesteś w ciązy. Natomiast
          sam problem uzależnienia jest marginesem.
          • dusinka Re: nie chce mi się żyć 12.10.04, 19:37
            po raz kolejny mówię, że to nie jest jego decyzja, tylko okoliczności, które mu
            to uniemożliwią. Ale rzeczywiście nie w tym rzecz. Nie zamierzam tu rozwiązywać
            jego problemów, tylko własne..
            • Gość: stachu34 Re: nie chce mi się żyć IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 20:07
              ...a ja piszę,po raz trzeci!!!Wiem,że to nie będzie jego decyzja o zaprzestaniu
              picia.
              To doskonały pomysł,aby rozwiązywać tu...swoje problemy.Powodzenia...
    • andsin Re: nie chce mi się żyć 12.10.04, 10:51
      Piszesz, że za 3 miesiące nie będzie pił ? Nie wierz w to. Nie nastawiaj sie tak
      pesymistycznie jesteś jeszcze młoda życie jest przed Tobą. Masz znajomych,
      rodzinę a i ludzie zupełnie obcy Ci pomogą. Trzeba tylko wytrwałości i wiedzieć
      gdzie szukać.
    • andsin Re: nie chce mi się żyć 12.10.04, 11:07
      Nie bądź taka pesymistyczna, ale też nie wierz, że Twój Mąż za 3 miesiące
      przestanie pić. Jeśli sam nie będzie chciał nie pić to tak. W innym przypadku
      nic i nikt do tego go nie zmusi. Żadna sytuacja rodzinna, finansowa czy
      jakakolwiek inna nie zmusi do zaprzestania picia.
      • Gość: ola Re: nie chce mi się żyć IP: *.chello.pl 12.10.04, 13:42
        chyba, że ma planowany zabieg w szpitalu...
        • dusinka Re: nie chce mi się żyć 12.10.04, 19:35
          coś w tym rodzaju
        • Gość: stachu34 Re: nie chce mi się żyć IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 22:49
          Wydaje mi się,że nie o zabieg chodzi...
          Jest wiele miejsc,gdzie naprawdę trudno o alkohol, i cały problem tego dotyczy.
          Takie mam wrażenie,ale...
          • Gość: Patryk Re: nie chce mi się żyć IP: *.oc.oc.cox.net 12.10.04, 23:43
            Ludzie wychodzą po kilkuletnich wyrokach (i kilkuletniej wymuszonej
            abstynencji...teoretycznie) i pierwsze swoje kroki kieruja pod sklep
            monopolowy.Zmuszenie kogoś do zaprzestania picia niczego nie załatwi.Picie
            napędza chorobę alkoholową-choroba napędza picie.Błędne koło można tylko
            przerwać,samo się nie zatrzymuje.
          • Gość: Sixtus Re: nie chce mi się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 23:45
            Nie przejmuj sie. W wiezieniach wielu ludzi, początkowo pod przymusem, pozniej
            sami , juz bedac na wolnosci rezygnuja z picia. Bedzie to dla niego dobra
            okazja, aby przyjrzal sie swojemu pijanemu zyciu.
            Twoja sytuacja natomiast SAMA sie nie poprawi. Ja radze zglosic sie po pomoc do
            fachowcow. Sama nie dasz rady.
            Uzalac sie tez mozesz - tylko pomysl, co to przynosi twojemu rozwijajacemu sie w
            Tobie, dziecku..? I jak jego przyszlosc bedzie wygladala, jesli nic
            konstruktywnego nie zrobisz?
            pozdrawiam
            Sixtus
        • Gość: ANDSIN Re: nie chce mi się żyć IP: *.aster.pl 14.10.04, 09:39
          Ja będąc w szpitalu 5 dni przez 3 nie piłem. W dniu przyjęcia wypiłem i w dniu
          wypisu już od południa piłem. W sumie 3 dni abstynencji w ciągu całego roku.
    • dusinka Re: nie chce mi się żyć 13.10.04, 09:31
      Po co tutaj przychodzicie, po co się wypowiadacie? Nikt z Was nie chce mi
      pomóc. Skupiacie się tylko na tym czy on rzeczywiście przestanie pić czy nie, I
      co takiego może być przyczyną, może pójdzie na zabieg, może do więzienia, może
      wyjedzie na kontrakt, może ja jestem naiwna, może się zaszyje... A to jest bez
      znaczenia.
      Rady w rodzaju "musisz udać się do specjalisty" też są raczej żałosne. Tyle to
      i ja wiem, nie wiem jak to zrobić w praktyce, ale chyba już nie będę na Was
      liczyć.. A szkoda, bo sądziłam, ze ktoś się zainteresuje moim problemem, że
      znajdę tu wsparcie, bo wprawdzie chęci życia nie mam, ale posiadam poczucie
      obowiązku życia i za mało odwagi żeby je sobie odebrać. Miałam nadzieję że ktoś
      mi będzie chciał pomóc, ale Wy wolicie snuć domysły, komentować, oceniać.
      Pozdrawiam i dziękuję.
      • lulla-j Re: nie chce mi się żyć 13.10.04, 10:27
        Jakiej pomocy oczekujesz ?
        Na forum możesz dostać słowa ... nic więcej .

        Konkretna pomoc to konieczność wyjścia z domu , pójścia do ludzi , którzy
        zajmują się osobami w trudnej sytuacji . Czy jesteś w stanie wyjść z domu , czy
        już jest tak żle , że nawet to jest ponad Twoje siły ?
        ?
        • dusinka Re: nie chce mi się żyć 13.10.04, 11:32
          Ja żyję pozornie normalnie, wyhodzę z domu-przecież muszę wychodzić z
          córeczką na spacery. Ale nie mogę wyjść do ludzi, nie mam z kim porozmawiać.
          Żyję w obcym mieście, nie znam tu NIKOGO. Nie wiem nawet w jaki spsób szukać
          tzw. "klubów wsparcia". Wksiążce telefnicznej nic, w internecie nic, a przecież
          nie wyjdę na ulicę i nie będę pytać przechodniów. Wstyd mi rozmawiać o tym z
          kimkolwiek. Pomyślałam że to forum będzie dobrym miejsem, ale tutaj trafiłam
          tylko na ciekawskich, którzy zajmują się domysłami.. Jak bym powiedziała, że
          mam problem, bo nie radzę sobie z sobą, a przy okazji napomknęła tylk że mój
          mąż idzie do więzienia, to zaraz pojawiłyby się pytania jakiego przestępstwa
          dokonał, a nie na czym polega mój problem. (Dodam-dla ciekawskich, że mój mąż
          nie jest przestępcą) Nie wiem czego się spodziewam pojawiając się tutaj, ale na
          pewno nie wścipstwa. Może przyjaciela..
          • lulla-j Re: nie chce mi się żyć 13.10.04, 11:42
            Wydaje mi się , że rozumiem .

            Zacznę od tego ... nie bój się . I tak stanie się tylko to , co ma się stać .
            Strach paraliżuje . Odbiera realne spojrzenie na rzeczywistość .
            Nawet , jeśli to obce miasto i obcy ludzie , nie żyjesz na pustyni .

            Jeśli chcesz , napisz do mnie na skrzynkę .

            Bądź dobrej myśli .
          • Gość: Ja Re: nie chce mi się żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 13:32
            Dusinko,zajrzyj proszę na stronę www.tecza.akcjasos.pl
            tam znajdziesz pomocne adresy.
            Pozdrawiam
    • alina66 Re: nie chce mi się żyć 13.10.04, 11:59
      DUSINKA
      nie wiem gdzie mieszkasz, ale poszukaj w swoim mieście Poradni Zdrowia
      Psychicznego albo zapytaj w Narodowym Funduszu Zdrowia, gdzie jest poradnia-
      tam powiedzą Ci, gdzie masz się udać, ja mieszkam w takim 30- tysięcznym
      mieście, i jest u nas poradnia , AA i Al-Anon, u Ciebie albo w pobliżu Ciebie
      na pewno też. Głowa do góry, poradzisz sobie. Jestem samotną matką (wprawdzie
      moje "dzieciątko" ma już 16 lat, ale to to samo - tylko problemy inne), i ...
      wiem, że sobie poradzisz. Nie wyrządziłaś swoim dzieciom krzywdy- dałaś im
      zycie, troszczysz się o nie, - odpuść sobie ..
      Nie oskarżaj się tak strasznie- robisz sobie tym krzywdę.
      Dasz radę.
      Pozdrawiam
      • dusinka Re: nie chce mi się żyć 13.10.04, 14:25
        Dziękuję za wsparcie i konkretne rady. Mam nadzieję że tym razem uda mi się coś
        znaleźć..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka