dusinka
12.10.04, 10:19
Mój mąż jest alkoholikiem, ja jestem współuzależniona. On wie o swim, ja o
swoim uzależnieniu, tylko co z tego... On ie potrafi (nie chce) teraz
przestać, bo ma problemy, to prawda że ma i na jego miejscu też chciałabym
być od tego jak najdalej. Za trzy miesiące sytuacja jego picia sama się
rozwiąże (na pewno pił nie będzie, nie chcę pisać dlaczego, ale to pewne-nie
będzie miał możliwości). Ale mi źle jest teraz. Gdyby nie to że mam małą
córeczkę i jestem w ciąży chyba bym odeszła ( nie tylko od niego, ale
całkowicie). Przygotowuję się do roli samotnej matki, ale nie wyobrażam sbie
tego. Nienawidzę siebie jak pomyślę jaką krzywdę wyrządziłąm dzieciom,
sobie, jemu-wszystkim, decyduując się na zajście w ciążę.
Od dłuższego czasu kiedy tylko wraca z pracy zasiada przed piwkiem i to trwa
do wieczora. Jak go zostawić, jak sobie z tym poradzić. Jak żyć bez środków
do życia bez niego? Nie chcę żyć!