kasia_de
06.11.09, 20:57
Mój syn do 3 urodzin nie mówił praktycznie nic... mało tego, był w
kiepskim kontakcie i podejrzewano autyzm. Diagnozy takiej nie
dostał, bo ponoć wszystkich kryteriów nie spełniał.
Po 3 urodzinach pojawiły się pojedyncze słowa, ale i niestety
echolalie.
Kiedy skończył 4 lata zaczął mówić coraz więcej i z coraz większym
sensem. Im lepsza była mowa, tym większy kontakt z otoczeniem.
Niedługo skończy 5 lat, mówi coraz lepiej, dobrze radzi sobie w
przedszkolu, jest inteligentny i ma dobrą pamięć. Echolalie w
zaniku. Na pytanie, co będzie robił po południu potrafi
powiedzieć: "będę grał w grę z Kubusiem Puchatkiem, który ratuje
prosiaczka" :-)
I teraz "pocieszanka" - dziś pani dyrektor z przedszkola
powiedziała, że "przyłapała" mojego syna jak nucił pod nosem i
poprosiła, żeby zaśpiewał głośno dla wszystkich. Była przekonana, ż
nie będzie chciał, to taki typ ciągle aspołeczny, a on wyszedł na
środek, zaśpiewał "świeć gwiazdeczko", dostał oklaski i nawet
bisował :-) Jak mi to mówiła, to obydwie miałyśmy w oczach łzy :-)
stare sentymentalne baby :-)
musiałam się tym podzielić :-)