Dodaj do ulubionych

Po wizycie u neurologopedy... zalamka :(

13.07.10, 16:02
Spedzilam kilka tygodni w Polsce i postanowilam odwiedzic kilku
specjalistow. Moj 3,5 letni syn mowi bardzo kiepsko, niby sie
rozkreca ale dalej jest niewyrazie i niegramatycznie. Neurologopeda,
po dlugim wywiadzie z namii i krotkich rozmowach z dzieckiem
stwierdzila, ze musimy dac mu jeszcze czas, zwalila to na
dwujezycznosc i duza aktywnosc ruchowa. Zalecila skonsultowac sie z
laryngologiem bo mlody oddycha przez usta i ma jakby zatkany nos.
Fakt, ze od stycznia prawie non stop choruje (przedszkole) ale w
Polsce sie wyleczyl a dalej nie oddycha nosem i chrapie w nocy.
Tak wiec laryngolog i diagnoza - obrzek w lewym uchu, ktory moze
powodowac pogorszenie sluchu (badany byl ostatnio pol roku temu),
przerosniety trzeci migdal, powiekszone pozostale 2. Powiedzial ze
czeka nas dlugie leczenie i przede wszystkim musze zmienic nawyki
syna, musi zaczac oddycha nosem, inaczej sprawa bedzie sie
pogarszac. Upominam go jak tylko czesto moge, na szczescie slucha i
zamyka usta na jakis czas, najgorzej jest w nocy, przeciez nie bede
mu buzi plastrem zaklejac ;) od laryngologa dostalismy krople do
uszu i kilka syropow ale wiadomo ze wlasciwe leczenie musimy
rozpoczac tu, w UK. No i troche sie obawiam bo lekarze luzno tu do
wszystkiego podchodza, troche sie boje ze zbagatelizuja problem. Czy
kto mial podobny przypadek? Chodzi mi o sprawy laryngologiczne.
A no i jeszcze pasozyty, tak jak myslalam, jednak sa, dostalismy
lek, mam nadzieje ze pomoze.
Obserwuj wątek
    • mama_ali Re: Po wizycie u neurologopedy... zalamka :( 14.07.10, 12:33
      Witaj,
      Miałam podobny problem z moją córką (CZR)tzn. głównie bardzo duży
      trzeci migdał, chrapanie w nocy i przez to możliwe niedotlenienia
      mózgu, wiecznie zatkany nos i oddychanie buzią. Za tym szły infekcje
      górnych dróg oddechowych. Słuch był na szczęście w porządku.
      Lekarze sugerowali oczywiście wycięcie migdałka, ale ja z obawy
      przed narkozą zwlekałam z decyzją. Ostatecznie zaczełam leczyć córkę
      homeopatycznie oraz zmieniłam dietę (wykluczone mleko, cukier i
      zredukowany gluten). Od 2 miesięcy problemy zniknęły i marzyłabym,
      aby tak już zostało.
    • kasiaimichael Re: Po wizycie u neurologopedy... zalamka :( 14.07.10, 14:00
      My przeszlismy przez to samo. Radze Ci pojsc do GP wziac skierowanie do Ear and
      Nose Department i zrobic dziecku badanie sluchu w uk. Najlepiej pojdz jakies 3
      tygodnie po chorobie, bo po 3 tygodniach powinien wysiek w uszach po chorobie
      zniknac. Jesli jednak dziecko caly czas choruje to moze miec wysiek w uszach
      caly czas. Jesli wyjdzie glue ear, ktore naukowo nazywa sie otitis media nie daj
      sobie wmowic ze to nic takiego i ze trzeba obserwowac. Nam tak powiedzieli i
      "obserwowalismy" ubytek sluchu 30 decybeli przez rok. Potem poczytalismy troche,
      znalezlismy ludzi ktorzy sie na tym znaja i napisalismy list to ENT z zadaniem
      operacji- lekarka przyznala nam racje. Kuba zrobil fantastyczne postepy od
      operacji. Przytkane uszy kiedy dziecko uczy sie mowy maja OLBRZYMI efekt.
      Spotkalismy sie tez z babka ktore jest audiologiem, psychologiem i logopeda w
      Edynburgu, ktore pracuje na Qeen Margaret's University, bedzie prowadzila z nami
      auditory verbal therapy- terapie mowy dla dzieci, ktore mialy ubytek sluchu,
      ktore mowi ze widziala dzieci, ktore z ubytkiem sluchu rzedu 30 decybeli nie
      mowily nic w 5 roku zycia, zachowywaly sie jakby mialy autyzm a po operacji jak
      reka odjal. Z glue ear jest tak ze jednego dnia dziecko slyszy dobrze a drugiego
      nie wiec uczy sie ze nie moze polegac na sluchu i nie slucha, jak nie slucha to
      nie uczy sie tez jezyka i gramatyki.
      Popieram diete bez cukru, mleka i glutenu i homeopatie -niestety mojemu synowi
      pomogly tylko na zmniejszenie trzeciego migdala ale nie na uszy. Jeszcze ekstra
      na poprawe z uszami- otwieraj kapsulke dobrego probiotyku i wsyp pod jezyk jak
      spi- bakterie dobre beda mnozyly sie w ustach i przejda tez stamtad do uszu.

      > Neurologopeda,(>>>)stwierdzila, ze musimy dac mu jeszcze czas, zwalila to na
      dwujezycznosc i duza aktywnosc ruchowa.>
      BZDURA!!! dwujezycznosc ani aktywnosc ruchowa nie maja wplywu na wyraznosc
      wypowiedzi- slyszenie ma opoznienie rozwoju mowy nie powinno byc wieksze przy
      dwujezycznosci niz 6 miesiecy.
      Co do oddychania nie zmusisz go do oddychania zatkanym nosem, sprobuj sama
      oddychac przez nos jak masz zatkany w czasie choroby- NIE DA SIE! To nie nawyk
      tylko koniecznosc.
      Sprawdz tez moze czy nie ma alergii na kurz i roztocza ale nie przez tezty tylko
      sprawdz te strone i wypierz malemu wszystko cala posciel z kaldra w tych srodkach:
      www.healthy-house.co.uk/products/allergy_sprays_nillergen.php ten air
      spray tez jest dobry.
      Polecam tez Glue ear Lindsey Peer i strone kampani na rzecz podniesienia
      swiadomozci na temat glue ear na facebook:
      www.facebook.com/home.php?#!/group.php?gid=86477745193Kaska
      Kaska
      • mamusia1999 gwoli scislosci 15.07.10, 14:29
        glue ear to wysiek, otitis media to zapalenie ucha srodkowego.
        wysiek moze towarzyszyc zapaleniu i dlugo po nim pozostac. sa
        zapalenia bez wysieku (jeszcze bez, bo wysiek nie jest konieczny do
        diagnozy otitis, wystarczaja objawy na bebenku) i niekoniecznie
        musi do niego dojsc. dlugotrwaly wysiek moze spowodowac ponowne
        zapalenie - bo w tym plynie swietnie rozmnazaja sie bakterie
        • kasiaimichael Re: gwoli calkowitej scislosci 15.07.10, 23:44
          Podejzewam ze terminologia angielska moze sie roznic od polskiej ale
          w angielskiej glue ear to otitis media with effusion,
          zapalenie ucha to otitis media, ktore moze byc z wysiekiem lub bez
          oraz z perforacja bebenka lub bez, przewlekle lub ostre.
    • mamusia1999 Re: Po wizycie u neurologopedy... zalamka :( 15.07.10, 14:21
      przyjaciolka mojej Mlodej byla juz na liscie do operacji
      zalozenia...rurek odprowadzajacych (sorry, ja to wszytsko
      przerabiam po niem.)wysiek, bo miala chroniczny. tez z ubytkiem
      sluchu (ale niewielkim, to bylo starsze dziecko i trudno sie uczylo
      jez. obcych). rzutem na tasme jej mama sprobowala smarowac aloesem
      (taki koncentrat, emergency spray) wokol uszu, zatoki, i pare
      kropli na watke do ucha. laryngolog nie chcial uwierzyc - wszystko
      ustapilo. osobiscie nie jestem fanem aloesu, ale sprobowac na pewno
      warto.
      na udraznianie uszu swietny jest taki specjalny balonik z nakladka
      do nadmuchiwania go nosem. ogolnorozwojowe dzialanie TOMATISA lub
      AUDIVA nie jest potwierdzone badaniami, ale o ile mi wiadomo
      stymuluja bebenki i tym samym wspomagaja odprowadzanie wysieku.

      z otwarta buzia bedzie trudniej - jeden katar wystarcza, zeby sie
      dzieciak przyzwyczail niestety. to takie domino troche: jak otwiera
      buzie przy katarze, to jezyk lezy bezwladnie w buzi (zamiast
      prztyulac sie do podniebiebia), jak "lezy" w buzi to traci
      sprezystosc i po katarze dalej lezy. wiec cwiczyc jezyk. sa na to
      wkladki od ortodonty, ale w Niemczech jest JEDEN ortodonta, ktory
      sie na tym na prawde zna (w klinice w Tübingen)
      • kasiaimichael Re: Po wizycie u neurologopedy... zalamka :( 16.07.10, 00:12
        Na Tomatisie sie nie znam, robilismy z malym The Listening Program,
        ktory opiera sie na tych samych zasadach a teraz sluchamy Johansen.
        wiem ze TLP moze byc robiony ze specjalnymi sluchawkami ktore
        wibruja. Na tym polega glue ear ze jesli plynu jest duzo, bebenek
        nie porusza sie tak jak powinien, nie poruszaja sie tez mloteczki,
        nie wiem w jaki sposob tomatis mialby na to wplywac- wszystkie te
        programy dzialaja bardziej na mozg niz na ucho, na przetwarzanie nie
        odbieranie dzwieku.
        Co do balonika jest dobry ale nie dla 3.5 latka, taki maly nie
        bedzie mial sily zeby go nadmuchac.
        • iwpal Re: Po wizycie u neurologopedy... zalamka :( 17.07.10, 16:36
          Stymulacje słuchowe wprowadza sie dopiero po wyleczeniu ucha ze stanu zapalnego,
          nie jako wspomaganie tego leczenia.
        • mamusia1999 Re: Po wizycie u neurologopedy... zalamka :( 17.07.10, 17:25
          mnie to nasi terapeuci tlumaczyli mniej wiecej tak: stymulowanie
          bebenka wprawia go w wibracje, co znacznie ulatwia odplyw
          nagromadzonego wysieku. otitis miala ciagle moja Mloda, ale ww
          wyjasnienie pochodzi od logopedy Mlodego, ktory mial go raz z
          wysiekiem wlasnie, ktory to wysiek zaklocal przebieg turnusu logo.
          kazali duzo sluchac AUDIVA. szybko przeszlo, ale moze dlatego ze
          moj mlody z tych bronchitowych a nie usznych.
          Mloda dmuchala w balonik od 3 roku zycia (oczywiscie nie w trakcie
          otitis, tylko po a zarazem przed). Mlody dmuchal w 4 roku zycia w
          ramach cwiczen logo. pewnie, ze nie nadmuchal do dechy - ale jak ja
          mu wstepnie "rozciagnelam" troche balonik to cos bylo widac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka