kamila_21
13.07.10, 16:02
Spedzilam kilka tygodni w Polsce i postanowilam odwiedzic kilku
specjalistow. Moj 3,5 letni syn mowi bardzo kiepsko, niby sie
rozkreca ale dalej jest niewyrazie i niegramatycznie. Neurologopeda,
po dlugim wywiadzie z namii i krotkich rozmowach z dzieckiem
stwierdzila, ze musimy dac mu jeszcze czas, zwalila to na
dwujezycznosc i duza aktywnosc ruchowa. Zalecila skonsultowac sie z
laryngologiem bo mlody oddycha przez usta i ma jakby zatkany nos.
Fakt, ze od stycznia prawie non stop choruje (przedszkole) ale w
Polsce sie wyleczyl a dalej nie oddycha nosem i chrapie w nocy.
Tak wiec laryngolog i diagnoza - obrzek w lewym uchu, ktory moze
powodowac pogorszenie sluchu (badany byl ostatnio pol roku temu),
przerosniety trzeci migdal, powiekszone pozostale 2. Powiedzial ze
czeka nas dlugie leczenie i przede wszystkim musze zmienic nawyki
syna, musi zaczac oddycha nosem, inaczej sprawa bedzie sie
pogarszac. Upominam go jak tylko czesto moge, na szczescie slucha i
zamyka usta na jakis czas, najgorzej jest w nocy, przeciez nie bede
mu buzi plastrem zaklejac ;) od laryngologa dostalismy krople do
uszu i kilka syropow ale wiadomo ze wlasciwe leczenie musimy
rozpoczac tu, w UK. No i troche sie obawiam bo lekarze luzno tu do
wszystkiego podchodza, troche sie boje ze zbagatelizuja problem. Czy
kto mial podobny przypadek? Chodzi mi o sprawy laryngologiczne.
A no i jeszcze pasozyty, tak jak myslalam, jednak sa, dostalismy
lek, mam nadzieje ze pomoze.