olomanolo Porada w ramach porad (15) Gra polslowek 03.05.02, 11:49 Umilowani w Forumowaniu! Nie moglem juz dluzej zwlekac. Opierac sie, krecic nosem. Udawac ze nie..., ze to nie moj watek.. Oto i moja porada. Uwaga bedzie frywolnie, a nawet hardcorowo wiec osoby o slabych nerwach, wysokiej estetyce slowa, i ponizej lat 25 proszone sa o NATYCHMIASTOWE ZAPRZESTANIE CZYTANIA!!!!! MOWILEM PRZESTAC!!! No, a ci nieliczni, co dalej czytaja, robia to na WLASNA ODPOWIEDZIALNOSC!!!!!!!!! A Zatem "Gra Polslowek" spewnoscia wielu z Was to zna. Zna ta gleboka i jakze intelektualna zabawe. Polega ona na wypowiadaniu conajmniej dwuslownych fraz, tak skonstrulowanych ze gdy zamienic pierwsze litery obu wyrazow, to otrzymamy dwa kolejne wyrazy, z reguly bardzo ordynarne. Bo czyz nie jest tak, ze siedzimy w biurze i chcemy cos zakomunikowac znanej (i mimo miejsca prycy rownie inteligentnej) osobie (!), ale nie mamy ochoty aby ten komunikat dotar do pozostalych, to nic prostrzego! Ot Gra Polslowek. Przyklad nr. 1. Ot przeszedl do szefa jakis jegomosc, w gronie pracownikow Twoj przjecial pyta. Ty jaki ten facet jest. Odpowiadasz zgodnie z odczutym wrazeniem: A taki tam.. "B_oj z H_akami". Tu zwracam uwage, ze w Grze polslowek wazna jest fonetyka :), a nie faktyczna pisownia. Przyklad nr.2. Jedziesz z kolega wieczorowa pora warszawskimi ulicami. Na tylnich siedzeniach Twojej limuzyny siedza Wasze zony. Nagle orientujesz sie, ze Twoj przyjaciel, zaraz straci bardzo atrakcyjny obrazek, gdyz z niewiadomych powodow, spoglada w niewlasciwym kierunku. Ty jedziesz, zony z tylu, zaraz miniecie to Cuudoo. I Jest, jest jak znalazl!! - Franek, popatrz po prawej "BA_rwy na KU_rierze". Co wiecej mozna bezpiecznie dac upust napieciu psychicznemu, wywowalenmu tym iscie niebianskim obrazem, wzdychajac niewinnie: - Ehhh zeby tak choc male "K_laskanko w M_roku" Zony nadal beda spokojnie rozmawiac, gdyz ich systemy alarmowe maja scisle zdefiniowane frazy, lub tez reaguja, na zciszony, konfidencjonalny glos, ktorego w tym przypadku mozemy beztrosko uniknac. Przyklad nr. 3. Tym razem dla Pan. To moja ulubiona gra, zwlaszcza, ze znam osobe, ktora byla swiadkiem jej powstania, zupelnie spontanicznego, zreszta. Biuro, lub jakakolwiek inna spolecznosc, grupa osob. Przyjaciulka pyta z troska w glosie. "Haniu, a czemoz tak dzis kiepsko wygladasz". Chcesz ja uspokojic, ale nie koniecznie masz ochote, aby wszyscy slyszeli Twoj komunikat. I tu tez gra polslowek moze przyniesc Ci ulge i mozliwosc spokojnego, precyzyjnego, aczkolwiek jakze dyskretnego przekazu. - Ach, nic, nic, normalka, wiesz.. "C_iche dni L_ipska" I juz sprawa zalatwiona. Mam nadzieje, ze osobom, ktore jakims cudem nie znaly tej milej, kulturalnej i jakze intelektualnej zabawy, otworzylem nowe horyzonty na mozliwosci jezyka polskiego. Tych co sami wygami sa w tej grze, mam nadzieje ze zaskoczylem przynajmniej jedna fraza. Na koniec, juz bez przykladow, przytocze jeszcze spamietane. Tenis w Porcie Pylki na Zycie Chor Wujow Ot bylo tego dziesiatki, czasem pieciowyrazowe, no ale z czasem, wiecie pamiec juz nie ta. UPRASZAM serdecznie osoby pamietajace jeszcze jakies zabawne Gry, o DOPISANIE ich pod tym postem. Jak zawsze Wasz na wieki wiekow Olo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brzoza2 Re: Porada w ramach porad (15) Gra polslowek IP: *.chello.pl 04.05.02, 07:51 Domki w Słupsku Odpowiedz Link Zgłoś
melancho Porady dziadka melancho(15) -- całe słówka 13.05.02, 16:59 Moi drodzy !! Znów wyruszam na niwę poradnictwa. Co mnie do tego skłoniło? Otóż,gdy po raz kolejny obierałem dziś ziemniaki i wyrzuciłem obierki do kosza, zacząłem rozważać w jakiż sposób można by wykorzystać. Jak wiecie już zapewne piętnuję marnotrawstwo, które w przypadku obierek jest nawet bardziej niż bolesne (zwłaszcza dla samych obierek). Pierwsza moja propozycja skierowana jest głównie do osób posiadających domy na wsi, ale nie tylko. Nie wiem czy pamiętacie w czasach minionych powszechne było umieszczanie w drzwiach domów na wsi "frędzelków" z kolorowych taśm z plastiku. Nie pamiętam nazwy tego, jakże wspaniałego wynalazku, przyjmijmy że był to "odmusznik łowicki" (kolory tasiemek były w kolorach pstrych nad wyraz). Jako że starym niezwykle, pamiętam w lecie charakterystyczny szum tasiemek oraz unoszoną przez nie grzywkę przy przechodzeniu....ech wspomnienia (teraz juz brak nie tylko grzywki!)... Mijaj jednak melancholija! Plastik to przeżytek! Trzeba nam alternatywy..już wiecie czym można by tasiemki zastapić? Oczywiscie obierkami łączonymi specjalnym węzłami dziadka melancho (planuje wydać podręcznik do ich nauki na weekend)...szum powróci, kto wie może zagości tez w drzwiach do balkonów w domach miast? Dla dodatkowej atrakcji można by coraz to odnawiać warstwę błota na obierkach, aby przedzieranie się przez nie kształtowało maseczkę czyli specjalną warstwę ochronna (wzbogaconą kulturalnymi bakteriami rzecz jasna) przed zagrożeniami cywilizacyjnymi dla naszej skóry. Wiem jak wielu z Was jest entuzjastami błota, więc ufam, że pomysł zostanie wykorzystany. Kolejny pomysł może być uznany za zbytkowny, ale ja sądze, że jest to kolejny przejaw powrotu do natury. Wszyscy wszak czekamy na czereśnie. Piszę wszyscy, bo nawet Ci, którzy ich smkau nie lubią, z pewnością uwielbiają je przywdziewać filuternie na uszy. Żeby oczarować znajomych nie musisz czekać do lata (które blisko jest nota bene)..przygotuj strawę dla najbilższych opierającą się na ziemniakach (moze być pure purre), po czym z uśmiechem załóż im wszystkim obiereczki na uszka i śmiej się z nimi serdecznie z tej jakze zabawnej sytuacji, smiej się i tak buduj i pogłębiaj więź rodzinną. Nie radzę jednak wyjścia tak przystrojonym na ulicę, gdyż istnieje zagrożenie ataku grupki skinheadow przypominającej nosorożce (najpierw atakuj potem myśl..hmmmm...w ich przypadku możliwe jest jednak chyba tylko to pierwsze działanie) , mogliby wziąć Was za gromadkę chasydów wybierających się na tradycyjną kąpiel do mykwy, a dziatki Wasze za adeptów chedery. Pomijając te nieznaczne utrudnienie dyndające obierki podkreślą siłę twego uśmiechu, a twojego przeciwnika (bądź to w interesach, bądż uczuciach czy w kolejce po płynny zbrojony beton) wprawią w osłupienie dyndając hipnotycznie. Pozdrawiam serdecznie. Dziadek melancho Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: talila Re: Porady dziadka melancho(15) -- całe słówka IP: 149.156.26.* 13.05.02, 17:36 Śpi dziadunio, śpi - zimę przegadał, wiosnę przesypia, starość nie radość.. Czasem kaprawe oczko otworzy, porady mu się przypomną, leci do komputera i pisze...Ot obierki wymyślił... Prosiakom będzie od ust odbierał... Jak to dobrze, dobrze, że ja go już rzuciłam uroczyście...Teraz stosunki nasze jako sąsiada z sąsiadką - przez płot czasem zagadamy, wspólnie nad czasem minionym głowy pochylimy... A potem wieczór, kury do kurnika trzeba zagnać, prosiętom obierek rzucić i dzień mija kolejny ku chwale wiosny a naszemu utrapieniu... Bo tak to już jest, że wszystko co ziemskie przeminie i tak pewnie ma być, tylko czemu ten księżyc czasem...? MBM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pietrek Re: Porady dziadka melancho(15) -- całe słówka IP: *.ifpan.edu.pl 13.05.02, 18:32 Najmilsi, ech, kurnik, księżyc, cosik w dutkach.... A wokół pola Mazowsza, a tam wiatr nam wyszumi w wiklinie obereczki o obiereczkach (na znaną melodię).... Łobierek, łobierecek, Mazurek, mazurecek, Po łobierku na wyprzódki Lećta chłopy do wygódki! Cyraneczka (d. Kanarek) Odpowiedz Link Zgłoś
melancho Re: Porady dziadka melancho(16) 07.06.02, 10:18 i prośba o poradę.... Moi drodzy !! Nadszedł wreszcie czas w kórym dziadek melancho sam potrzebuje Waszej porady, gdyż i jego zmogło codzienne życie... Mała zagadka: W chwili obecnej jestem posiadaczem rzeczy w którą włożyłem sporo pracy, straciłem wiele godzin snu. A jednocześnie rzecz owa jest całkiem do niczego nie potrzebna. Podpowiedź:mimo,że rzecz jest do czytania, nikt (łącznie ze mną) nie poświęcił czasu na jej wnikliwszą lekturę. Tak! Zgdaliście!! To jest dziadkowo-melanchowa praca magisterska !!! Coż z nią ?? Otóż właśnie pojęcia nie mam. Nie wiem zupełnie jakie mogłobyć jej wykorzystanie. Myślałem o tym że w związku z jej niezbędnością nada sie jak ulał psu na budę, ale co będzie jeśli mądre zwierze słusznie skonstatuj, że obiekt ów funta jego kłaków nawet wart nie jest ??? Korzystając z cytat feministycznego można rzec,że wszyscy potrzebują tej pracy jak ryba roweru...więc i nawet na siostry rybki liczyć nie mogę... Pomóżcie !!!! pozdrawiam gorąco Dziadek melancho P.S. Niech do wpisu tu obowiązani czują się wszyscy Ci , których drażni ilość konfliktów na tym forum, rodzących się z niezrozumienia i nieporozumienia, a także Ci którzy chcą tych konfliktów uniknąć...cholerka , to chyba wszyscy się wpiszecie wnusie ? ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wkamil Re: Porady dziadka melancho(16) IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 08.06.02, 08:45 Melu, zupełnie przpadkiem tu się wpisuję, bo nie mialem siły przebrnąć przez wszystkie napisane do tej pory posty :) Nie wiem, mówiąc szczerze, co powinieneś zrobić ze swoim dziełem, ale naszła mnie taka refleksja... może to i dobrze, że nikt (poza Tobą) się specjalnie owemu dziełu nie przyglądał dokładniej, co? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
feministka0.75 Pamiątka dla wnuków... 10.06.02, 21:47 To taki kawałek tekturki - przynajmniej w moim przypadku. Dzieciaki na pewno będą miały ubaw (coś w stylu "babcia w wojsku") Szkoda tylko, że aż tyle kosztował... Pozdr. inż. omc Fem 3/4 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olomanol Re: Porady dziadka melancho(16) IP: *.Veg-Physiol.Med.Uni-Goettingen.de 11.06.02, 13:16 Droooogi Dziiiaadku :) Na wstepie zaznacze, zem zwiedzion dojzalosca stylu Wacpania, naprawde sad dalece falszywy wysnolem, zes Laskawy Pan conajmniej ze 40 wiosen liczysz :))))))))))) A to ot, prosze, stuuudenciak he he :) Co do pracy mgr to jest kilka sposobow. 1. Imprezy Rodzinne: Nawet w bardzo zzytych rodzinach, gatatliwych itd. Na kolejnej urpczystosci typu imieniny babci, moze nastac nagle niepokojace milczenie. I wtedy jak znalazl. Niby z nutka zazenowania, z pewna niesmialosiacia wyciagasz owy egzemplasz i z rumiencem na twarzy pytasz. Czy Ciocie, wujkowie widzieli??? No i ilez to bedzie, ciuciania, cmokania, zachwytow! Radosc bliznim sie sprawi, a i tanio, bo tanio, ale i swoje ego polechce :). 2. Wersja Pompatyczna (nie polecam). Powielic w wielu egzemplazach i rozdawac znajomym, rodzinie :)). Medycyna zna takie przypadki ;)))))))) 3. Jednak jeden egzemplaz zatrzymaj, bo jak ktos zapyta Odpowiedz Link Zgłoś
takietam Re: Porady dziadka melancho(16) 15.06.02, 13:33 Gość portalu: olomanol napisał(a): > Droooogi Dziiiaadku :) > Na wstepie zaznacze, zem zwiedzion dojzalosca stylu > Wacpania, naprawde sad dalece falszywy wysnolem, zes > Laskawy Pan conajmniej ze 40 wiosen liczysz :))))))))))) > A to ot, prosze, stuuudenciak he he :) > Osobliwa to powieść z rzeczywistości utkana. Coś jakby ponad czasem. Coś o współistnieniu minionych i przyszłych pokoleń, gdzie prawnuki pradziady pouczają. Ot, niepokorni. Rzecz to o wielce urodzajnym drzewie, którego listki nade wszystko leśne bagna, ale i te małe bajorka świata z betonu ukochały. A dusze mą łapać musiałam co by nie uciekła, gdy nad dziadkiem Melancho widmo murów rakowieckich zawisło. Tu prócz silnych wstrząsów uczuciowych porad praktycznych na życie bez liku odnajdziesz. Urokliwa to saga rodu z zapachu liści utkana... Dziadku, czy ja mogę tak do ciebie??? Żadna ja krewna, ale przecie duchowo powinowata. Mnie tu ciotuchna V2 za łapkę przyprowadziła, bo jej wielce drogie te koligacje rodzinne. I choć ciotuchna z innego odrostu - o którym nie wspomnę więcej, co by ciśnienia ci dziadku nie podnosić zbytnio - wszystkich urokiem rodzinnego ciepła ona czaruje. Dziadku ja wielce strapiona. Trzeba dziadku głowę umyć olorujnolo, trzeba by do szeregu powrócił ten nieokrzesaniec. Dziadku ja wiem, że twój wielki dzień nadchodzi i nerwy jasność umysłu ci przesłaniają, ale dlaczego ty milczysz, kiedy olodegrengoladolo w wątpliwość twój wiek sędziwy poddaje??? Dziadku wytłumacz mu, że twoje dzieło to suma całej mądrości, stąd tyle dużo bagiennej papki przepłynąć musiało co byś wreszcie kropkę mógł postawić. Ty przysłowiowy Spielberg, tyle, że zamiast oskarka, my tu nagrody Nike wyglądamy. Dziadku przebudź się proszę. Tyś dinozaur z Parku Jurajskiego, tobie czas na bagna wracać. Ja wiem, że twe sterane życiem ciało to więzienie dla uskrzydlonej duszy. Tobie afrodyzjak młodości się marzy. Pewnie dlatego milczysz. Niech się dalej śni dziadku. Bo dla marzeń najlepiej kiedy się nie spełniają. A ty dziadku przecie wiesz,że przeszłość, to zatopiona wyspa, na którą nie ma powrotu. Wracaj dziadku. Pora nad nieuczesaną rodziną siwe skronie pochylić. Łagodnego ja usposobienia, ale jeśli dziadku z sił opadłeś, wsparcia ci trzeba, to ja gotowa karczemną awanturę olodestruktoro wyprawić! Odpowiedz Link Zgłoś
melancho Porady dziadka melancho(16)+(pomysł takietam) 15.06.02, 14:59 Droga takietam !! Drodzy czytelnicy (jak tuszę rzesze ich nieprzebrane) !! Bardzom rad czytać, że być może prócz wiernego druha mego Tyldy, dochował się jednak jakiejś poradniczej latorośli. Nie boli mnie aniani, że latorośl ta w bagnie doszukuje się ze mną konotacji. Przekonany jestem, że nektar z latrorośli tej dobyty przecudny bukiet posiadać będzie. Tusze, ze nektar ów z latorośli jeszcze nie raz wesprze godnie tak sterany atakami, obrazami, groźbami krzew mojej jakże skromnej i cichej osoby. Moje drogie dziecko nakierowałaś mnie na moja ulubione bagienne tory. Kto wie, być moze bagienne wyziewy i towarzystwo komarów nareszcie staną się standardem, przysłowiowym domkiem z ogródkiem naszego społeczeństwa. Dlaczego sądze , że są sznase po temu ?? Czymże innym wszak wyziewy jak nie godnym wspomnieniem czasów minionych ,łączącym pokoleniami przesżłymi i to nawet pod kątem paleozoologicznym ?? Czymże towarzystwo chmary komarów, jak nie szansą to wyzbycia się współczesnej alienacji i samotności...kto wie, moze są substytutem członków rodziny krew spijających... Podpieram autorytetem mych lat propozycję takietam: na bagna moi drodzy , na bagna !! Odpowiedz Link Zgłoś
takietam Re: Porady dziadka melancho(16)+(pomysł takietam) 15.06.02, 21:54 Dziadku drogi, jak dobrze mieć cię z powrotem na bagiennym uroczysku. Takie tu ciepło niewysłowione zawitało. Mnie dzikie rumaki z tego miejsca zaczarowanego nie są w stanie już wyrwać. Tu moja przystań. Dusza ze mnie wychodziła na myśl samą, że przebłysk zabłąkanego rozsądku - czarne chmury komarów i wilgoć, łamaniem w kościach, dokuczliwie znak dająca, - opuścić ci gawiedź bagienną nakazały. Tyś jednak dziadku monada niezłomna. Tobie prastare a krzykliwe drzewo za drogowskaz na szlaku błotnistym do Bagiennej Krainy posłużyło. A to nasze bagno, to przecie chluba familii całej. Tam nie gmach wielki a bajkowe drzewo jak wiek wieków na gościńcu stoi i parasol schronienia nad pogubionymi duszkami rozpina. I nieszczęsny ten, kogo fetor wyziewów zwiedzie, oddalić się podszepce, bo przecie i nenufary na bajorkach zakwitają. Dziadku póki zapału mego stanie, ambicje mam podporą twej urzekającej starości być, nie żadną tam kulą u nogi! A ty przecie dziadku nie krzew żaden, jeno potężny konar drzewa naszego niefrasobliwego... Odpowiedz Link Zgłoś
takietam Re: strapienie mam ... 20.06.02, 13:28 To drzewo w zagajniku niewolne od czarów. Zbłąkany podróżnik siada w cieniu dużego drzewa i odpoczywa pod jego gałęziami ... Może ja i odporna na rzeczywistość dziadku, ale niepokoi mnie ta szaaaa na bagnach. Dziadku, czy aby ten pniak nasz nie spróchniały? Zdaje mi się, że nadszarpnięty autorytet wieku twego, bezdźwięcznym echem po lesie się niesie. A może to tylko ta pora jesienna, wiatr co pod osłoną nocy strząsnął wszystkie liście z drzewa i próbował połamać gałęzie. Może tylko wiosny wyglądać nam trzeba? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MBM Re: Porady dziadka melancho IP: 149.156.26.* 07.06.02, 19:12 Meluniu! Cytuj w tej rubryczce w kawałkach, będzie jak znalazł;)))))) Małgorzata(dumna z magistra;)) Odpowiedz Link Zgłoś
melancho Oferta 11.06.02, 18:29 Serdecznie dziekując za szczere i serdeczne porady, pragne poinormować, że wynalzłem inny sposób wykorzystania mojej pracy (kurka, dziaduś mel chyba fetyszystą pracomagisterskim stał się na starość...;-)))informuję, że wymyśliłem coś innego. Geniusz mojej pracy winna oświecać lud oraz przynieść jej twórcy pewne profity. Niniejszym informuję,ze jest do moja praca jest ("nareszcie" westchnęło z zachwytem wielu czytelników tego wątku) do nabycia. Można będzie posiąść 3 wersję tego wiekopomnego dzieła. Wersja w miękkiej oprawie-kieszonkowe wydanie--promocja 99 zł. Wersja w twardej oprawie, z podbizną autora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olomanol Re: Oferta IP: *.Veg-Physiol.Med.Uni-Goettingen.de 11.06.02, 19:59 Melu Drogi jestem wstrzasniety Twoja zaradnoscia!! A co do promocji jedna uwaga, a zyzki jakies dorzucisz??? ;))))) Przelicze saldo i kto wie, moze sie skusze :))) Pzdrawiam serdecznie :) Olobiblifiolo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: V2 Re: Oferta IP: 81.86.158.* 15.06.02, 17:28 Ja NIE kupuje !!! Przeciez ja ja pisalam ;-)))))))))))))))) V2 Odpowiedz Link Zgłoś
tylda Kobiety górą ! ! ! 15.06.02, 00:04 Dzisiaj w radyjku moim usłyszałem taką oto rzecz: Genialni naukowcy amerykańscy przeprowadzili badania i ustalili, że każda płeć kłamie równie często, ale z różnych pobudek. Mężczyźni kłamią, aby podbudować swoje ego, kobiety zaś po to, aby sprawić przyjemność rozmówcy. Wiadomość ta tak mną wstrząsnęła, że aż postanowiłem podzielić się z Wami wnioskami, które układają się w piękną męską życiową radę. Drodzy panowie, kiedy usłyszycie od swojej lubej tak lub podobnie brzmiącą kwestię: „Misiu, ale Ty jesteś mądry (przystojny, hojny, dobry, wspaniały, szczodry etc.)” nie dodawajcie skwapliwie „A pewnie, pewnie”, lecz pamiętając o wynikach badań amerykańskich naukowców bierzcie przykład z altruistycznie nastawionych dam i odrzeknijcie czule: „Misiaczku, chciałbym być w połowie tak mądry (przystojny, hojny, dobry, wspaniały, szczodry etc.) jak Ty jesteś piękna”. Tak odparowawszy kłamstwo kłamstwem zdobywacie/umacniacie nie tylko swoja pozycję jako niezastąpiony „słodzik” swojej damy, ale również otrzymujecie gwarancję, że częściej (także publicznie !!) będziecie słyszeć miłe kwestie, choćby w nadziei otrzymania równie miłej odpowiedzi. Panowie uczcie się od kobiet, one wiedzą co czynią !! Pan Tylda - znawca dusz damskich ;-) PS. Wpis niniejszy dedykuję mojemu przyjacielowi melancho, który jest mi wzorem do naśladowania w dążeniu do zdobywania kolejnych stopni wiedzy wszelakiej. Wodzu prowadź, z Tobą choćby habilitacja !!!!! uff......... całkiem chyba już zbabiałem ;-)) PS 2. Tym, którym tytuł nasunął jakieś skojarzenia o pozycjach męsko-damskich zaświadczam, że są one całkowicie nieuzasadnione, nic a nic ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
melancho wąż żywiący się swym ogonem 15.06.02, 15:28 Tyldziu tyś istny Makiawel uczuciowy. Rozpiąłeś tu istną sieć na białogłowskie zakusy...Nad jedną rzeczą sie tylko zastanawiam > Genialni naukowcy amerykańscy przeprowadzili badania i ustalili, że każda płeć > kłamie równie często, ale z różnych pobudek. Mężczyźni kłamią, aby podbudować > swoje ego, kobiety zaś po to, aby sprawić przyjemność rozmówcy. Wszelkiem sceptykom niewierzacym amerykańskim naukowcom (nie wierzę w istnienie takowych mówiąc szczerze) pragnę przy pomocy logiki udowodnić, że w/w naukowcy nie kłamią.Znany jest fakt wojny płci, także na polu naukowym. Każda ze stron chce się wykazać osiągnięciami także na polu naukowym. Wykluczam więc istnienie mieszanego składu zespołu naukowców (zwłaszcza,ze w Ameryce front wspomnianej wojny jest szczególnie krwawy). Jeśli więc mężczyznami to kłamiąc mieliby głosić tezę o paskudnym podłożu męskich konfabulacji, żeby swe ego podbudować ? Wyniki suerujące niedowartościowane męskie ego chlubnej mężczyznom laurki nie wystawiają...Jeśli jednak naukowcami były kobiety to nijak kłamać nie mogły, jako ze wyniki badań uderzają w drugą stronę (mężczyzn), których hołubić winny,a wychwalają siebie... Wniosek: naukowcy amerykańscy nie kłamią... ...no tak, ale czy Ty Tyldziu aby naprawdę to wszystko w radyjku usłyszałeś?? (a list wrzuciłeś do skrzynki jak prosiłem ?) Z poważaniem dziadek melancho ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ireo Re: wąż żywiący się swym ogonem 17.06.02, 01:26 Wiesz, mel (odzywam sie, bo temat pasuje do wszystkiego), wlasciwie to trudno w dzisiejszych czasach znalezc cos, co by nam 'chlubna laurke wystawialo'... Jakos coraz mniej powodow wokol (za to liczba powodow sadowych przyrasta gwaltownie z powodu slamazarnosci sadow). A 'naukowcow amerykanskich' oczywiscie, ze nie ma. Powszechnie wiadomo, ze istnieja tylko radzieccy. Lubie Twoje wpisy (i mowie to bezinteresownie a nawet milosiernie, zwazywszy, ze tworzac 'drzewo' calkowicie mnie pominales; ale nie mam Ci tej ulomnosci za zle). Usciski ireo Odpowiedz Link Zgłoś
melancho ireo-powrót marnotrawnej (?) 17.06.02, 21:25 Szanowny ireo, pominiety zostałeś to prawda, ale wynika to z faktu, żeś bywał tu strasznie rzadko i wystosowaliśmy nawet do sądu wniosek o uznanie za zmarłego (jak wiemy na czacie czas płnie szybciej i przepisowe dwa lata relatywne już tu minęły)... Naprawiam jednak mój błąd ireo napisał(a): > Usciski > ireo w związku z Twoja deklarowną obłapialnością ( i w domyśle całuśnością) autorytatywnie określam wyznacza Ci funkcję służącej--przyjaciółki domu...myśle ześ ustatysfakconowany ;-))) p.S. Komplementa dyskontuję w kajeciku... Odpowiedz Link Zgłoś
ireo Re: ireo-powrót marnotrawnej (?) 17.06.02, 21:54 nno nie wiem... Wlasciwie to juz myslalem, ze mnie juz nikt z kobieta nie pomyli, w dodatku stanu niskiego. Ale za odpis dziekuje, bo dzieki temu Twoja pomylka stala sie jasna - przystapiles do tworzenia drzewa genealogicznego bez nalezytych kwalifikacji. No coz, jedynie nieliczni je maja... Ale gdybys chcial, drogi chlopcze, moglbym Cie do jakowychs szkol poslac i nawet wstepnie kurs gimnazjalny oplacic. Albo nie, bo pozniej nie bedzie mi wypadalo w genealogii figurowac, powiedza, ze ireo interesowny. To juz chyba wole zrezygnowac z tego zaszczytu i ponownie popasc w zapomnienie, co niniejszym czynie ku ukojeniu gawiedzi. Dobranoc (aaaa...) :-) melancho napisał(a): > Szanowny ireo, pominiety zostałeś to prawda, ale wynika to z faktu, żeś bywał t > u > strasznie rzadko i wystosowaliśmy nawet do sądu wniosek o uznanie za zmarłego > (jak wiemy na czacie czas płnie szybciej i przepisowe dwa lata relatywne już tu > > minęły)... Naprawiam jednak mój błąd > > ireo napisał(a): > > Usciski > > ireo > > w związku z Twoja deklarowną obłapialnością ( i w domyśle całuśnością) > autorytatywnie określam wyznacza Ci funkcję służącej--przyjaciółki domu...myśle > > ześ ustatysfakconowany ;-))) > p.S. Komplementa dyskontuję w kajeciku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekspert Re: Kobiety górą ! ! ! IP: 217.97.175.* 15.06.02, 20:17 Mister Tylda... Apollo z Bellac :-))) Żaden się temu nie oparł, więc chyba to nie kłamstwo? Mister... rzecz nie w tym czy kobiety kłamią czy nie... Rzecz w próżności, chełpliwości, egocentryzmie,poczuciu wyższości i paru innych -izmach. A badania amerykańskie? Hmmmm... czemu nie, to mi się akurat podoba :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
takietam Re: Kobiety górą ! ! ! 15.06.02, 22:45 Drogi panie Tyldo, Czytam tę pańską ‘wstrząsającą’ relację i coś spokoju mi nie daje. Wracam więc do początku i vivisekcji pod lupą dokonuje. Znalazłam! Pan swą wiarygodność podkopuje panie Tyldo. Proszę przyjrzeć się uważnie: tylda napisał(a): > Dzisiaj w radyjku moim usłyszałem taką oto rzecz: > Genialni naukowcy amerykańscy przeprowadzili badania i ustalili, że każda płeć > kłamie równie często, ale z różnych pobudek. Mężczyźni kłamią, aby podbudować > swoje ego, kobiety zaś po to, aby sprawić przyjemność rozmówcy. > Wiadomość ta tak mną wstrząsnęła, że aż postanowiłem podzielić się z Wami > wnioskami, które układają się w piękną męską życiową radę. I dalej > Pan Tylda - znawca dusz damskich ;-) Znawca duszy kobiecej babską przewrotnością wstrząśniety ;) Ktoś kiedyś powiedział, że nie ma nic bardziej kobiecego niż wypowiedzenie na przestrzeni kilkunastu sekund dwu absolutnie sprzecznych ze sobą mniemań. Madam Tylda ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MBM Re: Porady dziadka melancho IP: 149.156.26.* 15.06.02, 18:30 Kobiety nie kłamią. Panowie, przyjemnie wam? MBM:)) Odpowiedz Link Zgłoś
tylda Kobiety górą - do takietam 16.06.02, 21:54 takietam, to, że kobieta kłamie, kiedy mówi mi miłe słowa to wiem od dawna i żadną nowość genialni naukowcy amerykańscy tu nie wnieśli, ale że ona to mówi nie z nawyku, ale dla mojej przyjemności, to jest epokowe odkrycie ;-)) i dalej > Pan Tylda - znawca dusz damskich Fakt, może trochę na wyrost powiedziane, a co do >Madam Tylda ? to jest to pomówienie, któremu stanowczo zaprzeczam :) Pan Tylda Odpowiedz Link Zgłoś
takietam Re: Kobiety górą - do Tyldy 17.06.02, 17:46 Tyldziu drogi ja tu z żartem oczywista. Co by spór o mur zarzucić, a nici porozumienia nie poplątać ... wzór w Pamiętniku haftuję, ściegiem nierówny znacznie wszak hafciarka ze mnie nietęga. Odpowiedz Link Zgłoś
melancho Porady dziadka melancho (17) 21.06.02, 18:47 Moi drodzy !!! Jak części z Was wiadomo Wasz dziadek ulubiony (znaczy się ja, jakby się kto pytał!) stara się być na bieżąco z tym co się wokół dzieje. No i tak właśnie niezwykle bystrze zdał sobie sprawę (mimo ,że nie ten, oj nie ten już wzrok), że zbliża się ku nam lato. 'Jak na to wpadłeś' zapytają dziatki otwierając ze zdumienia swe gębusie. Oj, kochani nawet dziadek melancho musi mieć swoje tajemnice... Ad rem jednak. Jak wiadomo już od prawieka z klimatem wiążą się upały (mój rówieśnik-węgiel kamienny może potwierdzić)Na upały-wiadomo, czekacie na nie w dni słoty i śniegu (choć od 14 II ogrzewały Was przecież zamieszczane tu porady...), a gdy wreszcie przychodzą...wzdychacie, kręcicie nosem spoconym, marudzicie za chłodem tęskniąc. Mając niezwykle krytyczny stosunek do postawy kurka na kosciele (choć wiatr, który porusza tego kurka do by się nam terozki przydał),wiem że postawy tej nie zmienie. Postanowiłem Wam więc przyjść z pomocą. Lody i lodówki--źródła ulgi w czas ukropu są całkowicie nie wystarczającym środkiem. Sądzę, że należy je poszerzyć na coś o wiele większego. W tym celu należałoby coś zamrozić .'Świetnie',zapytacie,'ale co takiego zamrozimy drogi dziadku?' W związku z tym, że Wasz komfort jest dla mnie najważniejszy, gotów jestem podjąć się największych wyzwań. Powiedzmy wprost- należy zamrozić stosunki dyplomatyczne !! Aby korzyść była, duża musimy wybrać odpowiednio duży kraj--moim zdaniem idealne są tutaj Stany Zjednoczone! Primo są duże-przyjemny chłodek więc na równie wielką skalę. Secundo: w razie zwycięstwa terrorystów, będziemy mogli powiedzieć,że byliśmy sojusznikami tychże. Tertio: nikt w samych Stanach nie wie zauważy tego faktu, w związku z tym , że nikt pojęcia nie ma gdzie znajduje się Polska. Quarto:nie będziemy narażać naszych oficjeli oraz ich rodzin (ich przede wszystkim) na niebezpieczeńswo związane z dalekim lotem samolotem, oszczędność paliwa itd.Quinto: gdy tylko się troszkę aura odmieni, my hop-siup odgrzewamy kontakty dyplomatyczne, twierdzą, że to wszystko pomyłka i to przez to, że zagrał Hajto a nie Zieliński. Pomył mój uważam za świetny, ale ciekawym Waszych opini oraz ewentualnych propozycji przyznania mi za pomysł orderu z kartofla III klasy. Serdecznie pozdrawiam Dziadek melancho Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pin Re: Porady dziadka melancho (17) IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.02, 18:55 Melancho! tak mi brakowalo tych porad... dobrze , ze wrocily z odchlani czuwaj....pinokietka Odpowiedz Link Zgłoś
takietam Re: Porady dziadka melancho (17) 22.06.02, 21:12 Oj dziadku, ty nie możesz wiedzieć jaką ja ulgę poczułam kiedy ty tak ‘bystrze’ pojął, że lato się zbliża, żeś ty nie dał się letniej aurze zaskoczyć. Wielki niepokój rozplenił się w mej duszy, żeś ty znużony swą demencją, w estywacji (takiej letniej hibernacji) żeś się rozmiłował. Rozprawa twa dziadku wielce frapująca. Jako, że ja lojalność obiecała, tak i dzikie rumaki, nie wydobędą ze mnie słowa krytyki, choćby i takowe się kiedyś zrodziły. Słowo raz rzeczone, ze wsparciem wszelkim twym dywagacjom jak i konfabulacjom w sukurs przyjdzie. Podobno każdy ma szare komórki, ale ja ... myślę i w głowę dziadku po rozum zachodzę dlaczego tyś Stany Zjednoczone do zamrażania stosunków dyplomatycznych wyróżnił? Czemu by tak wzroku na wschód nie obrócić? Wszak większość twoich argumentów na obie dwie strony świata odnieść można. Wątpliwości budzić może jedynie kwestia rozsławienia w świecie kraju naszego. Dziadku tam, gdzie zachód słońca, co najmniej dwóch Polaków identyfikują i cenią wielce. Jednego, to całkiem zresztą na przekór regułom logiki. Ale co tam ... Cóż nam po tym, że na Wschodzie, perfekcyjnie orientują się w naszym położeniu, jeśli oni za nic potomków Lecha mają i ciągle niepowracalną pieśń przeszłości śnią. Wszyscy oni nie warci są z nami się mierzyć. A gdyby tak dziadku od wschodu do zachodu stosunki zamrozić? No, wtedy to i cień podejrzeń o kolaborację nie padł by na naszą ziemie. A my ... śmiało moglibyśmy porządki świata odwrócić. Świat w epokę kamienia wprowadzić, gdzieś poza rzeka czasu, poza światem gładkich układów. Takie tam niegdysiejsze mokradło, piękne nieskończonością lasów, potoków kryształowo czystych, a i bagiennych wyziewów .... PS Pomysł twój dziadku wyborny, tylko czemu ty orderu z kartofla się dopraszasz? Tego to ja już nijak zrozumieć nie mogę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho (17) IP: 217.97.175.* 24.06.02, 03:08 Hahahaha, dziadku to, dziadku tamto, dziadku takietam... ale się Dziadunio na starość fanklubu dorobił:-))). Zlatuje się towarzystwo płci nadobnej do staruszka i uwodzi dziadka, że aż w koperczaki myśli sunąć dziadyga ;-))) A kodeksy? Co? Odłogiem leżą? A dziad nad nimi ślipia i marzy? Ameryka w lodzie... hihihihi... powiedzcie to mojej ulubionej TiT :-))) Ona wam z głowy szybko wybije te bezeceństwa... Dziadku, toż Ty w niepohamowanej swej starczej sklerozie całkiem rozłożyć chcesz polskie rolnictwo. Wszak ochłodzenie nadmierne w porze kwitnienia i owocowania - nie od dzisiaj to prawda znana - spowodować może niepowetowane straty w rolnictwie. I czym wtedy napchasz swoje nieposkromione trzewia, Dziadku? A ja właśnie byłam na wsi i wsparłam dzielnych rolników groszem ciężko zapracowanym... Przeto rzucam hasło: czas wyjechać na wieś! Obywatelu, gospodarstwa agroturystyczne z troską wyglądają stonki miejskiej! Nie zboża, nie pyry, tylko miejska szarańcza jest najbardziej pożądana na wsi! Przeto pakujmy do samochodzików dzieciaki z ich świadectwami z czerwonymi paskiem i połowice cne, i może Dziadka lebiegę (jak już pożegna się z tymi kodeksami po egzaminie)i hajda na wieś :-)))) A tak już na serio - wiecie, A Night in Tunisia to małe piwko w porównaniu do nocki świętojańskiej nad Bugiem... Mówię Wam, jakbym trafiła na karty "Nad Niemnem" - jakie śpiewy, jakie tańcowanie, jakie wianków wicie... Cud, miód, ultramaryna... Hmmm, no tak... ale wróciłam, a oni tam zostali i czekają w tych swoich agroturystycznych na swoich agroturystycznych... Więc może jednak... chcę wyjechać na wieś????? Pozdrawiam wakacyjnie :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
takietam Re: Porady dziadka melancho (17) 26.06.02, 00:01 Tajemnicą poliszynela jest, że ty Wisia tak opacznie intencje dziadka tłumaczysz. Wszak całkiem odmienna wizja wsi polskiej maluje się przed moimi oczami. Gdyby tak zamrozić wszystko wokół, u nas urządzilibyśmy sobie taką enklawę cieplarnianą. Wegetacja cały rok. To by była nagroda siermiężnego trudu rolnika. Taka łyżka miodu w beczce dziegciu. Produkować tyle dużo żywności co by marsz trzewi całego świata powstrzymać. To by było coś. Jedyna szansa dla naszej wsi – zamrozić dyplomacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho (17) IP: 217.97.175.* 26.06.02, 00:41 wobec tego nic więcej nikomu nigdy nie będę tłumaczyć - także i poliszynelowi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takietam Re: Porady dziadka melancho (17) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 17:48 Gość portalu: wisia napisał(a): > wobec tego nic więcej nikomu nigdy nie będę tłumaczyć - także i poliszynelowi A co to jest, na co ja teraz patrzę? Mam nadzieję, że to Wisi nutka rozbawienia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pin Re: Porady dziadka melancho IP: *.dip.t-dialin.net 22.06.02, 23:15 jak paciorek wieczorny, "Porady" do poduchy, na uspokojenie, na mysli zebranie..... dzieki Melancho za ten watek pozdrawiam - Pinokietka wasza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takietam z bagiennej krainy dziadka melancho IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.02, 11:37 Widzę ja dziadku, że nie na wiele laska się zdała, co ja się o nią dla ciebie wystarała. Prawda to smutna, ale tobie tu holownika potrzeba, chociaż .... Mogło się zdarzyć dziadku, że zyski Maggie i twój świat do góry nogami wywróciły. Wielce ty rozkojarzony ostatnio, a i głosu w sprawie z racji wieku i pokrewieństwa z Maggie zabrać ci się nie godzi. Dziadku uruchamiam komórkę, szarą i w mig pojmuje, że ... Maggie do szeregu wrócić musi, znaczy się na bagna. Jeśliby tak ona sama, z nieprzymuszonej woli cugle sobie narzucić zechciała, to puścimy akt ten niesubordynacji w zapomnienie. Ale jeśli by jej się opór stawiać przyśniło – co zdaje się nieuniknione, po tym jak ona w bezkresny zarząd Olouryczolo się oddała – gwałtu przyjdzie nam dokonać. Dziadku tobie sił nie staje a i ja strachliwa wielce i w otwarte szranki stawać niezwyczajna ... podstępem dziadku Maggie weźmiemy. Widzę to tak. Kadzidło spreparujemy. Jako, że Olobuńczolo zdobytych pozycji na wzgórzach bronić gotów do upadłego tak go i zakadzimy. Skunks, zbuki strusie, makaron obornikowy, no i jeszcze fekalia z całego bagna skolekcjonowane ... może dość, bo Olo ducha wyzionie. A przecież nie całkiem w tym rzecz. A przestroga dla wszystkich konkurentów będzie, dla całego klanu marzycieli, którym się zyski Maggie śnią. A w zagajniku, na mateczniku już my się zajmiemy Maggie. Wyrugujemy jej te fanaberie z uwalnianiem zysków. Wszak zyski Maggie, to bezcenne perełki z rodzinnej kolekcji i tak już zostać musi. Z zabajonym pozdrowieniem z bagiennej krainy :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek2 Re: z bagiennej krainy - biedna Maggie..... 09.07.02, 13:02 Droga Takietam, Maggie cierpi na wytrzeszcz biustu. Jest to niemiła odmiana choroby Basedowa, a stan Maggie przewlekły, niemal chroniczny. Bądź więc wyrozumiała. Jeśli jednak poprawa nie nastąpi a nadzieje zawiodą, trzeba sięgnąć będzie po skuteczne środki medycyny ludowej, które poroponujesz. Zachowaj ufność w sercu. Pozdrawiam:))) Kanarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takietam Re: z bagiennej krainy - biedna Maggie..... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.02, 01:17 pietrek2 napisał(a): > > Maggie cierpi na wytrzeszcz biustu. Jest to niemiła odmiana choroby Basedowa, Wytrzeszcz biustu – zaiste rzecz niesłychana, całkiem jak niebieskie kanarki! Jednakże jako, że choroba Basedowa całkiem obcą mi pozostaje, tak i dziwić się więcej nie będę. Kanarek, coś ty wydumał?! Aromatoterapia szokowa nie Maggie uzdrowić miała a przywrócić do porządku żarliwych wojowników. Zyskom Maggie zaś obelisk osobliwości na bagnach wystawimy. Ciekawość naszych wyobrażeń czarnych przylądków skusi Maggie do powrotu, kto wie może nawet do dłuższej bezprzymusowej rezydencji. Może nawet Maggie ogródek absurdu do rozmiarów Himalajów rozkrzewi się. To by było dopiero coś! ściskam dziób Niebieskiego Kanarka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maggie Re: z bagiennej krainy - biedna Maggie..... IP: *.warman.com.pl 22.07.02, 15:01 BIEDNA MAGGIE?!! jejku, kochani jestescie, tak dlugo mnie ni ma a tu prosze jak sie o mnie troszcza:) hihiihi no dizekuje, dziekuje, jest mi baaaaaaaardzo milo. Ale zyzuszki sa wporzonsiu hihihiihih- wrecz w ekstazie:) wiec nie martwie sie - wsjo wpariatkie w karinie Maggie i jej zyzuszkow:)) Pozdrawiam:) Maggiejaknajbardziejzdrowazzyzkaminamiejscu:) Odpowiedz Link Zgłoś
feministka0.75 Instrukcja obsługi czytania "Porad Dziadka..." 08.07.02, 20:59 1. Otwieramy gazetę 2. otwieramy Forum 3. szukamy (gdzie ukryli forum o czacie) 4. otwieramy "porady" 5. Przyciskamy opcję "Pokaż wszystkie listy" (to obok "• następny") 5. Nastawiamy wodę na kawę 6. Idziemy do toalety 7. Wracamy z toalety 8. Włączamy przycisk drukuj 9. Parzymy kawę 10. Czekamy chwileczkę aż naciągnie i dolewamy śmietanki ew. cukru 11. Stawiamy kubek na stole. 12. Idziemy po ciasteczka 13. Dzwonimy do znajomych - na gg tudzież czata za krótko... 14. Po wydrukowaniu siadamy wygodnie przy stole i popijając kawkę czytamy. Pozdrawiam Fem3/4 Odpowiedz Link Zgłoś
hannibal009 Re: Instrukcja obsługi czytania 08.07.02, 23:01 Na tę kawę i ciastka to bym uważał, zakrztusić sie można ;-)) Tylda Pan Odpowiedz Link Zgłoś
bigott Re: Instrukcja obsługi czytania 09.07.02, 01:31 Droga Femme, Muszę, naprawdę muszę słów kilka tytułem protestu! Mimo iż jestem miłośnikiem tego wątku od dzieciństwa (tego wątku, nie mojego) i moja adoracja w stosunku do niego przechodzila w porywach w afirmację, nie mogę przyklasnąć Twojej instrukcji! Po pierwsze nie po to w modzie jest ekologia i nie po to Lechu skakał przez płot, byś namawiała tysiące stałych czytelników tego wątku (wybacz mel, jeśli uszczupliłem) do zadrukowywania tysięcy kartek, nieważne jak ważkimi treściami. Po drugie zaś, zdecydowanie ważniejsze od pierwszego (jak zwykle), wątek ten ciałem żywym się jawi, niczym drzewo; co rusz pojawiają się nowe listki na gałęziach z pozoru zapomnianych. Żaden papier (co to podobno wszystko zniesie) nie jest w stanie dotrzymać kroku tej radosnej fali niczym nie skrępowanej myśli twórczej. Po trzecie zaś (w skali ważności gdzieś pomiędzy po drugim a po pierwszym, które jako się rzekło na drugim miescu się znajduje) jak już wielokrotnie wspominałem, wątek ten stosuje zamiast porannej kawy, gdyż już dawno zauważyłem, że znacznie skuteczniej poprawia samopoczucie, łatwiej wprowadza w dzień kolejny, nie mając przy tym skutków ubocznych... Po czwarte... albo to już sobie daruję, byście się w skali ważności nie pogubili. z wyrazami szacunku bigott_zaprotestowawszy Odpowiedz Link Zgłoś
feministka0.75 Re: Instrukcja obsługi czytania 16.07.02, 21:27 > Po pierwsze nie po to w modzie jest ekologia i nie > po to Lechu skakał przez płot, byś namawiała tysiące > stałych czytelników tego wątku (wybacz mel, jeśli uszczupliłem) > do zadrukowywania tysięcy kartek, nieważne jak ważkimi treściami. Mój drogi: wchodzisz kursorem na stronę robisz"Ctrl+A" potem "Ctrl+C" otwierasz edytor tekstu typu np. World robisz "Ctrl+V" Zmnieszasz czcionkę do 2pkt. i pojedyńczej interlini i wszystko mieścisz na kilku zaledwie stronach :-) > > Po drugie zaś, zdecydowanie ważniejsze od pierwszego (jak zwykle), > wątek ten ciałem żywym się jawi, niczym drzewo; co rusz pojawiają > się nowe listki na gałęziach z pozoru zapomnianych. Żaden papier > (co to podobno wszystko zniesie) nie jest w stanie dotrzymać kroku > tej radosnej fali niczym nie skrępowanej myśli twórczej. j.w. bez "Ctrl+a" > > Po trzecie zaś (w skali ważności gdzieś pomiędzy po drugim a po pierwszym, > które jako się rzekło na drugim miescu się znajduje) jak już wielokrotnie > wspominałem, wątek ten stosuje zamiast porannej kawy, gdyż już dawno > zauważyłem, że znacznie skuteczniej poprawia samopoczucie, łatwiej > wprowadza w dzień kolejny, nie mając przy tym skutków ubocznych... hmmm "(...) nie mając przy tym skutków ubocznych..." Chyba niedokładnie przeczytałeś wpisujących się tutaj :)) Ale z resztą się zgadzam Pozdrawiam Fem3/4 Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek2 Re: Instrukcja obsługi czytania 09.07.02, 12:28 Fem:)))))) > 14. Po wydrukowaniu siadamy wygodnie przy stole i popijając kawkę czytamy. Z radoscia przyjmuję zaproszenie! Kiedy?? Kanarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaFik 100 lat, 100 lat IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 17:06 No i kochani dobrnęliście do jubileuszu 200 postów. Najserdeczniejsze życzenia dla Wszystkich osób, które w ciągu istnienia tego wątku przewinęły się przezeń. Trzymajcie się cieplutko, a rodzina Twoja szeroka dziaku Melancho niech się rozrasta. Pozdrawiam w imieniu Klubu 18 września! Odpowiedz Link Zgłoś
melancho Jubileusz,odpowiedzi oraz porada nr 18 09.07.02, 20:22 Moi kochani !! I tak o to na naszym wspólnym poradniczym wózku dojechaliśmy do wspanialej liczby 200. Oczy me, których nigdy nie przysłoniło bielmo przesądów i defetyzmu, zamgliła jednak mała łezka wzruszenia....ech, ileż to już lat ?? Czyżby mniej niż 100 jak sugeruje Mafik(pozdrowienia dla klubu 19 września)? Wisiu droga:-)) nasza bałtycka syreno (szlachetność twa jednak przywodzi na myśl Europę uwięzioną w dal przez byka..no właśnie gdzieżeś wisiu, ach gdzie?)...Twe urocze docinki jak widzisz przysporzyły mi tylko tzw. "brania" co widać na niniejszym wątku. Tylko nie sugeruj aby, żem Ci za ten wpis zapłacił (ech, ja stęskniony zapłaciłbym osławione sumy neapolitańskie byś tu znów trafiła..) Droga takietam, zdecydowanie wyrastasz ze zdrowego bagienno-błotnego pnia naszej rodziny- co więcej wygląda na to że jesteś latoroślą (swoja droga czy oset tez ma latorośle...zawszeć to lepiej brzmi niż rzepy...no chyba że ktoś lubi wycieczki krajoznawcze na psim ogonie) najbujniej się rozwijająca. Może będziesz pociechą dla nieuchronnie zbilżającej się starości ? Ale w jednym się mylicie takietam i kanarku ulubiony--dopuszczacie się krytyki Maggie i jej nieodłącznych rekwizytów. Maggie wszak jest członkiem rodziny i uparcie krzewi działkę absurdu, może inaczej, ale za to uspakajając emocje które pozbawione stabilizatora w formie humoru wypływają pasjami w przemnogich wątkach w sposób niepohamowany...(Maggie ja również pozdrawiam serdecznie:-)) Fem instrukcja Twa jest bardzo interesująca czytanie; u mnie jednak zanim nastąpiłby punkt 14 (czytanie) nastąpiła by zmiana pór roku, epoki geologicznej a (kolejne miary czasu proszę zgłaszać się do Kanarka)...serwerek gazety dziadunia nie rozpieszcza, cóż niechęć do seniorów sięgnęła też komputerów... Bigocie miło bardzo Cię powitać !! W twej zapalczywej postawie z radością witam wzruszający nurt autentyzmu i walkę o czystość ortodoksję wątku--"nie drukować" mówisz; piękne to i młodzieńcze. Pamiętaj jednak, ze gdyby Platon nie spisał wypowiedzi Sokratesa -pśinco byśmy z niego mieli. Tym istotniejsze jest utrwalanie tej unikalnej summy, że tworzy ją wielu. Zdaj sobie sprawę z tego jak różne nauki wyprowadzili by uczniowie każdego z nas. Gdybyśmy wersji tu nie uzgodnili dojść mogłoby do sporów doktrynalnych, szkodliwej dialektyki w obrębie doktryny itd. I całą ortodoksję diabli wezmą! Interesujący jest twój przykład dotyczący nie picia kawy (tacy Izraelici mięsa nie jadają, muzułmanie alkoholu nie pija), bardzo prosiłbym o rozwinięcie tej kwestii. Póki co czas jednak zaradzić problemowi, który podniósł nieodzowny Pan Tylda. Jeśli istnieje zagrożenie zakrztuszenia się kawą i ciasteczkami w trakcie czytania należy temu zapobiec. Nie chodzi tu tylko o nasze bezpieczeństwo- miliony dolarów odszkodowania dostała osoba która oparzyła się kawą w pewnej sieci restauracji pospiesznego jedzenia, co by się stało gdyby nas ktoś zechciał pozwać drodzy moi ?? W przypadku zagrożenia zakrztuszeniem się kawą i ciasteczkami (bądź czymkolwiek) należy zaopatrzyć się w patyczek do lodów, stabilizator(wykonany z gumki z bielizny marki reformy), lejek (może być taki benzynowy), wycior do butelek oraz szwagier ogólnozadaniowy (tu może być ewentualnie sąsiad lub ktokolwiek inny posiadający krzepę i dużo dobrej woli...pamiętacie kawał o pszczółce, krwawiącym czole i izbie przyjęć?). W celu bezpiecznego spożycia czegokolwiek należy przy pomocy szwagra (zwanego intendentem bezpośrednim) a) rozewrzeć szeroko paszczę (nie szwagra- swoją); b) umieścić w niej patyczek (nazwijmy go 'zdrowym rdzeniem') tak, aby utrzymać stabilne rozwarcie; c) obłożyć głowę na wysokości ciemienia i dołu żuchwy stabilizatorem, w celu uniknięcia połknięcia zdrowego rdzenia; d) wrazić w paszczę lejek (nazwijmy go 'paśnikiem') tak aby nie przemieścić zdrowego rdzenia; e) w obawie przed ewentualnym zakrztuszeniem (przy zastosowaniu mojej metody szansa na zakrztuszenie jest jedna na miliard-bezpieczeństwo jednak ponad wszystko!) intendent bezpośredni krępuje nam ręce ponad głową f) wprowadzać pokarm wpychając go do paśnika wyciorkiem (aplikator bezciśnieniowy); g) w wypadku zakrztuszenia (w przypadku zachowania punktu "e" szansa wynosi jeden na bilon) intendent bezpośredni, asystujący przy procesie pochłaniania, dokonuje gwałtownego uderzenia swoim górnym odnóżem w tak zwane "plery". Uspokojony zapewnieniem Wam bezpieczeństwa Serdecznie pozdrawiam Dziadek melancho Odpowiedz Link Zgłoś
olomanolo Re: Jubileusz,odpowiedzi oraz porada nr 18 10.07.02, 13:36 Drogi Melu! Szczere, radosne G R A T U L A C J E! Tez sie przymiezalem do tego numerku (200), no ale przespalem. Niemniej jestes Melu, bezapelacjyjnie autorem najwspanialszego, najbardziej interesujacego watku. Wiem ze mowie truizmy, wiec juz zmilczam :). CO do krztuszenia sie, to.. hmm to co proponujesz, jest dosc karkolomne, a zycie lubi proste rozwiazania. Tak wiec osmiele sie zaproponowac tym ktorzy lubia dreszczyk emocji i podejmoja ryzyko spozywania i popijania w trakcie lektory nieniejszego watku, aby czynili to - stojac na glowie. Tylko dokladnie przezuty pokarm, prawidlowo umieszczony na jezyku, moze w tej pozycji (na glowie) byc wprowadzony do przelyku i podjac dalsza droge. Natomiast wszelka fuszerka, dzieki prawu grawitacji wraca spowrotem do jamy gebowej wlasciciela. Zatem bolesne i czasem brzemienne w skutkach podraznienie oskrzeli jest niemozliwe :). Swiat juz od dawna stoi na glowie (w czasie wolnym od schodzenia na psy) wiec dostosujmy sie i my. :) Olojubileuszolo :) PS. Tak wiec oczywista wydawaloby sie sentecja: "Trzeba miec leb nieodparady, aby czytac Mela porady" Nabierze jeszcze dodatkowego smaczku, sensu, suspensu itd ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takietam Re: Jubileusz,odpowiedzi oraz porada nr 18 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.02, 01:00 Dziadku jeśli ty mi krytykanctwo zarzucasz, to ja wrzeszczę w głos, że to bujda na resorach. Konstatuję raz jeszcze, zyski Maggie za najcenniejsze cymelie drzewa przepastnego mam.. Intencją mą było ukazać wiekopomną rolę jaką przyszło wypełnić Maggie w leśnej krainie. I o żadnym exodusie Maggie z bagien mowy być nie może. Co do moich wysokich uczuć w tej kwestii nie może być dwóch zdań. Ale jeśli kto uszczypliwości się dopatrzył to może faktycznie nie całkiem z sufitu. Wszak kiedy widzę niezmierzone szeregi męskich chromosomów, co to zapalczywy ferwor zyzkowy podniosły, kiedy widzę jak one się przymilnie przedstawiają tym zyzkom, jak pilnie studiują tajniki geografii intymnej Maggie, niemal gwałtem powstrzymać się muszę co by śmiech furiata woli mej nie złamał. A odbiegając od zyzków... czujność ma na manowce zwiedziona. Wyglądała ja dziadku twych rad, wyglądała, wyglądała, winna się czuła, wątpliwej przysługi jaką krewnym się przysłużyłam, żeś ty na nowo w tych bagnach tak się rozmiłował, żeś ty dziadku zaniechał myśl o dalszym prowadzeniu wprost na bagno kamratów swych, dziatek i tych nijak powinowatych też. A tyś dziadku momentu wielkiego wyglądał co by wyniosłe milczenie przerwać. Jubileuszu tyś wyczekiwał co by w majestacie chwały powrócić. Mądrze dziadku, mądrze. Myśli moje coś jakby dziś bez związku. Jako, że wicher komórkami mymi zawładnął jakiś taki mało konstruktywny tak i wrzucę jeszcze jednego kota ... Dziadku tyś szczegółowych instrukcji bezpiecznego wprowadzania pokarmu do organizmu zafascynowanej gawiedzi przedstawił, co by czyhających niebezpieczeństw nań uniknęła, a nie pomyślał ty dziadku, ze jak każdy z osoba, albo nawet i wszyscy razem taką beczkę śmiechu pożrą to klan twój dziadku, duma twojego życia do złudzenia mastodonty minionej epoki przypominać zacznie. Co prawda marzy nam się zmysłów karmienie bagiennymi urokami, ale zagrożenie nie lada zawisło nad nami. W niwecz mutanta wstrętnego obrócić nam trzeba. Tylko jak? Umiar w czytaniu spragnionym wiedzy nakazać? Czy tak się godzi? Uradzić coś trzeba! z gawędziarskiej krainy pozdrowionka :-) Z gawędziarskiej krainy pozdrowionka ślę Odpowiedz Link Zgłoś
leszczyna Re: Jubileusz,odpowiedzi oraz porada nr 18 15.07.02, 00:55 To za te wpisy płacą honorarium? I to w sumach neapolitańskich? Ze też ja biedna o tym nie wiedziałam:( Wystawiłabym rachunek za każdą literkę :-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maggie Re: Jubileusz,odpowiedzi oraz porada nr 18 IP: *.warman.com.pl 22.07.02, 15:05 NOoooooooooooooo:)))))))))) cmok mel cmok:)))))))))))))))))) Maggieabsurdalnaaleniedokonca:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
feministka0.75 Re: Instrukcja obsługi czytania 16.07.02, 21:30 :-)) Razem? To byłby pkt. 15. Rozpalamy w kominku Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek2 Re: Instrukcja obsługi czytania 24.07.02, 19:29 > 15. Rozpalamy w kominku Rozpalamy! Wiesz, ogień mógłby być czasem duży dla jasności, a czasem tylko czerwone węgle dla zadumy. K. p.s. I myślałem, czy może poprosić pana Zapasiewicza żeby na głos poczytał, i pewnie panią Czubównę z tv2 w partiach dam. Hm? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lolek Re: Porady dziadka melancho IP: 213.77.78.* 11.07.02, 18:49 Odnoszac sie do niektorych porad, ktore sa bardzo cenne chcialbym zasygnalizowac, ze moge one zakonczyc sie pewna niedyspozycja stosujacego. Uwazam to za swego rodzaju naduzycie, dlatego tylko obecnosc japonskiej pary cesarskiej odwlekla zlozenie przeze mnie doniesienia do organow scigania. Co prawda, chodza sluchy, ze po ostatnich zmianach w rzadzie i sluzbach specjalnych organ scigania moze byc mocno obwisly, jednak tusze (ach, co za wspaniale slowo), ze uda mi sie go doprowadzic chocby do czesciowego wzwodu informacja o tych drastycznych poradach. Sadze, ze w tym przypadku sprawiedliwosci stanie sie zadosc i dziad melancho bedzie stosowal sie do powiedzenia - masz taka piwnik jaka sobie nawarzyles. Poza tym licze, ze moj znakomity organ, ktory wyweszyl te afere zostanie uhonorowany co najmniej trzema podwiazkami bywalczyn tego czata. Orderow nie chce, bo po wbiciu igielki z orderem, boli mnie organ. Odpowiedz Link Zgłoś
tylda Re: Porady dziadka melancho 14.02.03, 02:13 A tak mi się przypomniało, to już roczek okrągły? Pan Tylda Odpowiedz Link Zgłoś
olomanolo Re: był czas... 14.02.03, 10:34 Ojj.. no byly.. byly... Ale sie skonczyly I nie wroca wiecej I chyba dobrze.. to znaczy ze rozeszlismy sie zmagac z zyciem a nie przeprieniczac czas tutaj. Ze nie chowamy sie tutaj, przed zyciem. Czyli ze jest OK. Kazdy posiedzial, kazdy mial okres amoku czatowania, kazdy predzej czy pozniej sie jakos tam zakochiwal w "kims/czyms wirtualnym" ;). Wiec stroszyl piorka na Forum ;))) he he he, rozwijal swoj "Pawi Ogon". Lub poprostu chcial byc wkoncuz GDZIES dostrzezony, ot tak zwyczajnie wysluchany. I kazdy otrzymal to co chcial i sobie poszedl, a nawet jak nie otrzymal, to tez sobie poszedl :). Noo tylko Nonik stuka bez opamietania..... i to mnie cholernie martwi, tez powinien sobie pojsc. Bo tutaj nie ma szczesliwych ludzi, zawsze to mowilem i nikt mnie nie przekona ze jest inaczej. Ja juz prawie nie stukam, teraz czat czy forum jest jedynie przedmiotem chwilowej rozrywki. Czyli.... No wlasnie tak, osiagnolem chwilowo stracona rownowage i jest w OK! :) Dzieki Drogi Panie Tyldo! Ot nostalgia ehh :) Dzieki Melu, to byl najgenialniejszy watek, moderowany z niespotykana juz w dzisiejszych czasach elegancja, smakiem, kultura. Zabawa na tym watku byla iscie wyborna inelektualna rozrywka! Pozdrawiam wszystkich dawnych uczestnikow! Olomanolo/Robert Odpowiedz Link Zgłoś
nonstop Re: był czas... 14.02.03, 11:50 hyhy olo, stanowczo zaprzeczam plotkom, jakoby mi coś do szczęścia brakowało! :-))) A co do wątków, i te obecne mniemam przeminą. Tylko o nich nikt nie będzie pamiętał, w odróżnieniu od porad lub pamiętników hihi Odpowiedz Link Zgłoś
olomanolo Re: był czas... 14.02.03, 12:18 nonstop napisał: > hyhy olo, > stanowczo zaprzeczam plotkom, jakoby mi coś do szczęścia brakowało! > :-))) No to sie bardzo ciesze, wiesz... czasem ze mnei "pierdola" wychodzi.... no ale nei taka jak z Dziadka ;)))) > A co do wątków, i te obecne mniemam przeminą. > Tylko o nich nikt nie będzie pamiętał, w odróżnieniu od porad lub pamiętników No dokladnie! Olo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annuszka Re: był czas... IP: *.supernet.com.pl 14.02.03, 22:51 A ja wlasnie jestem szczesliwa,o! Nawet bardzo;) pozdrawiam Bo tutaj nie ma szczesliwych ludzi, zawsze to mowilem i > nikt mnie nie przekona ze jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
bigott Re: był czas... 15.02.03, 20:55 Olo, nie wiem, czy właściwe wnioski wyciągam, bo czy moje tak rzadkie ostatnio tutaj bywanie miałoby być oznaką jakiegoś nagłego oszczęśliwienia? :) żeby to chciałoby być takie proste :) b. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vauka Re: Porady dziadka melancho IP: *.segfl.ifl.net / 10.18.204.* 14.02.03, 16:30 Tyldziak, mniemam, ze Melansiak Ci za to zaplacil (tzn za przypomnienie). A juz myslalam, ze nigdy nie bede musiala tego czytac :-))))))))))))))) Melu jak mnie jeszcze raz od lebiod wyzywal bedziesz to Cie dziarsko i ochoczo strzele :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
mwt Re: Porady dziadka melancho 14.02.03, 16:45 a ktoz ona walentynkowa ramotke po roku wykopal? KTO BYL ARCHEOLOGIEM? Ech, liryka, liryka, ckliwa dynamika, angeologia i dal... Popatrzcie, ilu ludzi juz nie ma na czacie z dawnych bywalcow? Dziadku Melancho - a moze poradnik nowy pt.: Jak zweryfikowac drzewo genealogiczne, by dziatwa marnotrawna powrocila na Rodziny lono? walentynkowe pozdrowienia dla wszystkich:-)))) wisia Odpowiedz Link Zgłoś
mwt Re: Porady dziadka melancho 14.02.03, 16:51 hmmmm... myslalam, ze te numerki pod spodem to numery kolejnych watkow... a to numery postow w watku!!! Czy to byl rekord??? Watek na trzy strony??? wisia Odpowiedz Link Zgłoś
nonstop Re: Porady dziadka melancho 14.02.03, 18:44 No i odezwały się Nożyczki (i Nożyce też! hyhy) :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho IP: 217.97.175.* 14.02.03, 22:41 Non!!! Coz za brak fantazji??? Nikt mnie tak szpetnie nie nazwal - i to kiedy?! W walentynki!!! Fe, Non!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
feministka0.75 Re: Porady dziadka melancho 18.02.03, 07:46 Łezka w oku się kręci... Delikatny powiew świerzości (która nie zawsze chciała się otworzyć) pomomo błotnistego środowiska. i co? nic się nie zmieniło: olo- uszczęśliwia Melancho (jak to się czyta?) - usokaja Tylda - miesza Wisia - j.w. tyle, że bardziej elegancko Bigott - znalazł igłę w stogu siana Reszta - ma do zarzucenia coś nonstopowi Nonstop -jak zwykle oponuje Ot samo życie Pozdrawiam Fem3/4 (na urlopie) Odpowiedz Link Zgłoś
nonstop Re: Porady dziadka melancho 18.02.03, 09:05 Gość portalu: wisia napisał(a): > Non!!! Coz za brak fantazji??? Nikt mnie tak szpetnie nie nazwal - i to kiedy?! > > W walentynki!!! Fe, Non!!!! Oj no fakt, nóżeczki (zgrabne, małe nóżki) zgrabniej by brzmiały :-))) Lecz na myśli miałem, li i jedynie to, iż powrót wątku Mela zwróciłe uwagę. Jeślim uraził Cię wisiu - przepraszam non.skruszony.wielce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho IP: 217.97.175.* 18.02.03, 21:04 Wiedzialam non... to tylko male przejezyczenie... jak zwykle jestes dobrze poinformowany :-))) Przeprosiny przyjete, chociaz nie poczulam sie urazona ;-) Pozdrawiam, wisia Odpowiedz Link Zgłoś
melancho Re: Porady dziadka melancho ogólnie no i *nr19* 18.02.03, 23:22 Wielką radość sprawiło mi zobaczenie znów tego wątku na liście. Muszę przyznać, że olbrzymią frajdę miałem przy nim, a zwłaszcza przy czytaniu Waszych wpisów, które sprawiały że nie było to tylko moje w kółko Macieju ględzenie. Bardzo miło jest znów widać w jednym ciągu niki z którymi wiązało się zawsze sporo fantazji, wyobraźni i szczerej wzajemnej życzliwości Czas temu jakiś zarzuciłem dopisywani kolejnych porad stwierdzajac po konsultacji z familiantami, ze konewncja się chyba wyczerpala. Widzać Was jednak tutaj, chciałbym zaapelować o tworzeni kolejnych wątków które zakładaja poruszene sporych pokładów aburdu, wyobraźni i humorów bo ujadań i kąsaniny chyba wszyscu już na tym forum mamy dość. Do dzieła ! Niech wytopi się surówka by mogła hartować się stal ! ;-))) ******************************************************************************** Moi drodzy !!! Ani się nie obejrzeliśmy a tu znów zima trzyma wraz z jej ziąbem, krótkim dniem (jestem pewien że w czasie najbliższym pan v-ce premier Kołodko poinformuje nas, ze dzieki jego celnym posuniecoim obserwujemy staly wzrost ilosci dnia w ostatnim czasookresie) oraz ogólnie niesympatyczmy całokształtem. Jak bardzo bywa ona uciązliwa nie muszę chyba przekonywac nikogo z nas, wszak wszyscy nad Wisła i Odra pochodzimy z pnia kultury srodzienomorskiej ( tak, poseł Chojarska też!). Muszę jednak podkreślic z cała stanowczością, że Zima oddziałuje nie tylko otoczenie ale i na nas samych, na głębie naszego jestestwa. Dotyka przeróżnych płaszczyzn, co łatwo można zauważyc na ulicach i przystankach. Wpływa na naszą stronę werbalno-fonteyczną. Gdyzbyż chociaż nasze zęby wystukiwały rytm flamenco moglibyśmy oszczędzić cenne dewizy przy imporcie kastanietów. Niestety , ziąb powoduje , że przypomiamy ławice małych młotów pneumatycznych. Wpływ jest widoczny na naszą codzienną choregografię polegająca na miarowym przytupywaniu z zimna. Gdyzbyż chociaż całe przystanki ruszały tupiąc w tan niczym w mazura Strasznym Dworze....Fakty są takie, że wszyscy, niezależnie od (jakiejkolwiek) orientacji wystukują przeboje TATU... jeśli dodac dreszczowe drżenie przywodzące na myśl taniec Sw. Wita oraz samolubne obłapianie siebie samych w szybkich gestach ukaże się nam w całej krasie prawda o nas jako społeczeństwie. Tak o to Pani Zima, przy udziale swych służalczych popleczników dokonał dykretnej inwazji wulgarnej i płytkiej kultury mrozowej oraz anktaktycznego stylu życia !!! Tak o to staliśmy się żywmi przykładami tego co nam z grutnu obce !! Rozwiąznie jest proste: NOŚMY KALESONY!! To sprawi, że odnajdziemy właściwe nam ciepło. Odnajdziemy samych siebie !! Wrogie nam siły antaktycznego rewizjonizmu zaraz zaatakują mnie na łamach swych gadzinowek (zespół „Coldplay”, Wojciech Zimniak, duch Miry Zimińskiej...) ,że dziadyga propaguje geriatryczną modę właściwą jemu samemu. Dziadek melancho Was wszak doskonale zna i wie, że temu nie przyklaśniecie jednak zmartwicie się: kalesony, ale przecież to skrajny obciach, albo obcość w przypadku kobiet!! I na to mam rozwiązanie. Nie będzie to jednak prosty wynalazek. Czas na mocne i kompleksowe działania. Trzeba zmienić myślenie , by wrócić do samych siebie. Postuluję założenie oragnizacji lobbingowej „Call-less-sunny”. Łatwo zamydlimy oczy naszym wrogą myląc ich , że zależy nam na mniejszej ilości słońca. Pod tą zasłoną dymną będziemy mogli prowadzić skuteczną kryptoakcję skierowaną na środowiska opinitwórcze. Lewaków przekonamy, że radykalni rewolucjonisci, najwierniejsi poplecznicy Robespierre’a z 1789 zwani sanikulotami, czyli z francuskiego „bez spodni”, ze zwględu na powagę sytuacji z braku spodni nosili właśnie kalesony. Lewak bez kalesonów jest tylko zgniłym reformistą. Fabrykantom wykażemy na kompleksowo wykonanych wykresach,że kalesony powodują znacznie wolniejszą scierlność taniej siły roboczej, co zwiększy w znacznym stopniu wysokość wartości dodanej. Liberałom wskazemu możność swobodnego wyboru wzorków na kalesonach oraz wolnościwową, nie pijącą gumkę. Chrześcijanom wykażemy istotne znaczenie listu do Kalesoniczan (nie mowiąc już o liscie do Galotów...). Muzułmanom zwrócimy uwagę na możność włożenia kobietom kalesonów na głowę, co pozostawi na wierzchu wyłacznie nos. Odwiedzie to je od znaczących spojrzeń kuszących mężczyzn. Saddamowi wskażemy kalesony jako jedyne miejsce w którym wysłannicy ONZ nie będą szukać zakazanej broni. Bushowi polecimy kalesony jako kolejnego doradcę, który górowałby nad nim pod wzgęldem znajmości realiów polityki zagranicznej... To wstępne propozycje. Zadziałajmy razem. Przekojamy samych siebie, sprawmy by kalesony trafiły na okładkę tak „Midrasza”, „Przeglądu Monarchistyczno- Zachowawczego” jak i „Szczerbca” !! Szanse na danie wyrazu prokalesońskiej postay będzie wpis na stosownym wątku na tym forum. Kalesony forever !! Pozdrawiam bardzo serdecznie Wasz dziadek melancho ******************************************************************************* Wybaczcie , nie mogłem się powstrzymać :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
tylda Re: Porady dziadka melancho ogólnie no i *nr19* 18.02.03, 23:34 Popieram inicjatywę z całego serca. Podpisuję się obydwoma gołymi odnóżami dolnymi i idę czym prędzej przywdziać owe szlachetne odzienie. ;-)) Pan Tylda melu drogi, cieszę się wielce, że moje przywołanie tegoż wątku nie poszło na marne sursum corda (jak by powiedział non) Odpowiedz Link Zgłoś
demolka_ Re: Porady dziadka melancho ogólnie no i *nr19* 18.02.03, 23:37 Drogi dziadku melu Kalesonki w wydaniu męskim -jestem za a nawet przeciw.MOże Wasze męskie przyrodzenia będą ciepłe w te zimowe wieczory,ale pomyślmy o kobiełkach.Czy upał czy mróz biegamy po tym świecie w kusych kieckach i jak mamy się ogrzać??? Nawet włoskie rajstopy nie pomagają,brr.Może polskie reformy wrócą do łąsk,hihi.Jak tu ożywić nasz rodzimy przemysł ??? demolka przemarznięta strasznie ps.jak wychodować mola w szafie,sprawa b.pilna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Porady dziadka melancho ogólnie no i *nr19* IP: 217.97.175.* 19.02.03, 05:16 Ineksprymable? A to juz sie nawet glosno mowi o 'takich' rzeczach? O tempora, o mores...!!! pozdrawiam zamrznietych... u mnie na wschodzie juz wiosna - tylko -15:-))) wisia Odpowiedz Link Zgłoś