Dodaj do ulubionych

Śmierć Poety!

15.04.04, 23:30
Co się stało!? Czemu ten reflektor zgasł?
Kto wyłączył mikrofony mi?
Gdzie jesteście, kto stąd wyprowadził was?
Kto zatrzasnął między nami drzwi?!
Niech chociaż skończę! Bez pointy odchodzicie!
A ma być śmieszna, najważniejsza, w wielkim stylu!
I potrwa chwilę! Jedną w całym życiu!
Nim zniknę.. niech rozśmieszę was na chwilę...

Jacek Kaczmarski


Pogrzeb odbędzie się na Warszawskich Powązkach 24 kwietnia o godzinie 12.

bedzie...patrzył na równy tłumów marsz i ...milczał... wsłuchany w kroków
chór...

Obserwuj wątek
    • lubie.pomponiki Re: Śmierć Poety! 11.07.04, 19:33
      To moja droga
      z piekła do piekła
      w dół
      na złamanie karku gnam
      • seahowk Re: Śmierć Poety! 12.07.04, 10:48
        nic się nie kończy prostym tak lub nie
        i nie na darmo giną wojownicy
        dlatego mówię to poczatek końca............
        • maggy Re: Śmierć Poety! 13.07.04, 15:21
          nie ogryźli kości
          nie dopili wina
          resztek jedzenia szuka pies pod stołem
          • seahowk Re: Śmierć Poety! 13.07.04, 16:49
            jestem w raju:)
    • lubie.pomponiki Re: Śmierć Poety! 18.08.04, 12:19
      oto i ja w skrzepłej posoce osaczony
      ja wilk trójłapy pośród sfory płatnych łapsów
      staję i warczę kaleki i bezbronny
      szczuty jak pies od niepamiętnych czasów
      uciekać dalej nie będę już i nie chcę
      więc pysk w pysk staję z myśliwym i nagonką
      mdławy niewoli zapach nozdrza łechce
      i nagła cisza unosi się nad łąką
      myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
      lecz las jest nasz i łąki też są nasze
      wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
      i bać się musi i swoich braci straszyć
      popatrzcie na mnie gończe psy zziajane
      bite za próżną pogoń za swym bratem
      stoję przed wami po stokroć zabijany
      z blizną na karku z odgryzioną łapą
      nie ufam wam ale i nie chcę zaufania
      swoje za sobą mam i macie wy za swoje
      byłem ścigany byliście oszukani
      a oszukanych sfor ja się nie boję
      myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
      lecz las jest nasz i łąki też są nasze
      wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
      i bać się musi i swoich braci straszyć
      podejdźcie do mnie wy karmione z ręki
      kikut i blizna to wolności cena
      sam tylko zapach jej zaciska szczęki
      psa w którym skomle zapomniany szczeniak
      po lasach jeszcze wciąż żyją wilki młode
      porozpraszane przez bezrozumne salwy
      silne i wściekłe i strasznej zemsty głodne
      i ja je kocham i tak mi bardzo żal ich
      myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
      lecz las jest nasz i łąki też są nasze
      wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
      i bać się musi i swoich braci straszyć
      niejeden z was co się na miskę łaszczy
      zapominając swoje niespokojne sny
      wie wszak że bije ręka która głaszcze
      na pierwszy objaw jedynego zewu krwi
      skomleć o łaskę niegodne psa ni wilka
      dać się tresować i na rozkazy czekać
      nasza ma być najkrótsza życia chwilka
      i być wyborem przyjaźń do człowieka
      wilk wolny wyje na smyczy pies skowycze
      i bać się musi i swoich braci straszyć
      myśliwy jeszcze ma broń i trzyma smyczę
      lecz las jest nasz i łąki też są nasze

      ------------
      Śmierć Kaczmarskiego jest skandalem. To był mój poeta. Nie zdążył powiedzieć
      wszystkiego. Umierać mając 47 lat i taki talent? Nie, nie, nie wyrażam zgody.
      Miłosz dostał szansę, jak trafia się raz na sto lat (trafiło się ślepej kurze).
      • lubie.pomponiki Re: Śmierć Poety! 19.08.04, 01:33
        Dlaczego wszyscy ludzie mają zimne twarze?
        Dlaczego drążą w świetle ciemne korytarze?
        Dlaczego ciągle muszę biec nad samym skrajem?
        Dlaczego z mego głosu mało tak zostaje?
        Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy, a zatykam uszy swe,
        smugi w powietrzu i mój bieg - jak lądy niewidzialnych rzek - mój własny krzyk,
        mój własny krzyk ogłusza mnie, a zatykam uszy swe - mój własny krzyk, mój
        własny krzyk ogłusza mnie.
        Kim jest ten człowiek, który ciągle za mną idzie? Zamknięte oczy ma i wszystko
        nimi widzi. Wiem, że on wie, że ja się strasznie jego boję, wiem, że coś mówi,
        lecz zatkałam uszy swoje, krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy, a czy
        ktoś zrozumie to: nie kończy się ten straszny most i nic się nie tłumaczy
        wprost, wszystko ma drugie, trzecie, czwarte, piąte dno.
        A czy ktoś zrozumie to, przez które: drugie, trzecie, czwarte, piąte dno?
        Mówicie o mnie, że szalona. Ja to samo krzyczę o nas i swoim krzykiem przez
        powietrze drążę drogę, po której wszyscy inni iść w milczeniu mogą.
        Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy, a ktoś chwyta, woła: stój!
        Lecz wiem, że już nadchodzi czas, gdy będzie musiał każdy z was uznać ten
        krzyk, ten krzyk, ten krzyk z mych niemych ust - za swój
        • lubie.pomponiki Kleopatra 19.08.04, 15:39
          O Kleopatrze będzie jutro albo pojutrze.
          • uszatek1 Re: Kleopatra 19.08.04, 16:11
            lubie.pomponiki napisał:

            > O Kleopatrze będzie jutro albo pojutrze.




            pomponiki, puknij sie w czoło, a potem pisz....

            zrozumiano!! ??
            • senne_marzenie Re: Kleopatra 20.08.04, 12:38
              a dlaczego ty nie stosujesz tej zasady?
              • lubie.pomponiki Kleopatra 25.08.04, 18:00
                jest dla margit
        • pikus Re: Śmierć Poety! 26.08.04, 11:21
          No i ukradli ten obraz.....ponizszy trop wskazuje na pomponiki :))


          lubie.pomponiki napisał:

          > Dlaczego wszyscy ludzie mają zimne twarze?
          > Dlaczego drążą w świetle ciemne korytarze?
          > Dlaczego ciągle muszę biec nad samym skrajem?
          > Dlaczego z mego głosu mało tak zostaje?
          > Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy, a zatykam uszy swe,
          > smugi w powietrzu i mój bieg - jak lądy niewidzialnych rzek - mój własny krzyk,
          >
          > mój własny krzyk ogłusza mnie, a zatykam uszy swe - mój własny krzyk, mój
          > własny krzyk ogłusza mnie.
          > Kim jest ten człowiek, który ciągle za mną idzie? Zamknięte oczy ma i wszystko
          > nimi widzi. Wiem, że on wie, że ja się strasznie jego boję, wiem, że coś mówi,
          > lecz zatkałam uszy swoje, krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy, a czy
          >
          > ktoś zrozumie to: nie kończy się ten straszny most i nic się nie tłumaczy
          > wprost, wszystko ma drugie, trzecie, czwarte, piąte dno.
          > A czy ktoś zrozumie to, przez które: drugie, trzecie, czwarte, piąte dno?
          > Mówicie o mnie, że szalona. Ja to samo krzyczę o nas i swoim krzykiem przez
          > powietrze drążę drogę, po której wszyscy inni iść w milczeniu mogą.
          > Krzyczę, krzyczę, krzyczę, krzyczę wniebogłosy, a ktoś chwyta, woła: stój!
          > Lecz wiem, że już nadchodzi czas, gdy będzie musiał każdy z was uznać ten
          > krzyk, ten krzyk, ten krzyk z mych niemych ust - za swój

          • lubie.pomponiki Re: Śmierć Poety! 26.08.04, 21:28
            Kochany pikusiu!:))
            To prawda - kradnę. Robię to bezwstydnie i z ochotą. Jednak dotyczy to tylko
            tekstów, które ofiarowuję potem Wspaniałej Margit. Obrazy kradnie L3pp4.
            • lubie.pomponiki Re: Śmierć Poety! 29.08.04, 15:35
              nie lubię gdy mi mówią po imieniu
              gdy w zdaniu jest co drugie słowo brat
              nie lubię gdy mnie klepią po ramieniu z uśmiechem wykrzykując kopę lat
              nie lubię gdy czytają moje listy przez ramię odczytując treść ich kart
              nie lubię tych co myślą że na wszystko najlepszy jest cios w pochylony kark
              nie znoszę gdy do czegoś ktoś mnie zmusza
              nie znoszę gdy na litość brać mnie chce
              nie znoszę gdy z butami lezą w duszę
              tym bardziej gdy mi napluć w nią starają się
              nie znoszę much co żywią się krwią świeżą
              nie znoszę psów co szarpią mięsa strzęp
              nie znoszę tych co tępo w siebie wierzą gdy nawet już ich dławi własny pęd
              nie cierpię poczucia bezradności z jakim zaszczute zwierzę patrzy w lufy strzelb
              nie cierpię zbiegów złych okoliczności co pojawiają się gdy ktoś osiąga cel
              nie cierpię więc niewyjaśnionych przyczyn
              nie cierpię niepowetowanych strat
              nie cierpię liczyć niespełnionych życzeń nim mi ostatnie uprzejmy spełni kat
              ja nienawidzę gdy przerwie mi rozmowę w słuchawce suchy metaliczny szczęk
              ja nienawidzę strzałów w tył głowy
              do salw w powietrze czuję tylko wstręt
              ja nienawidzę siebie kiedy tchórzę gdy wytłumaczeń dla łajdactw szukam swych
              kiedy uśmiecham się do tych którym służę choć z całej duszy nienawidzę ich
              • lubie.pomponiki Re: Śmierć Poety! 02.09.04, 08:37
                buty czarnego lśnią ogniście
                czuję w powietrzu spaleniznę
                kiedy mi ogolili głowę nie było śladu po siwiźnie
                bardzo nas dużo bardzo dużo i wszystkie takie jednakowe
                ale ten czarny jak kałuża mnie krzycząc dumny bije w głowę
                a znów ten biały jak robaki powiedział że mam dobrą krew
                i śmiał się więc zaczęłam płakać a płacz zamienił mi się w śmiech
                więc z chleba chociaż jestem głodna zrobiłam sobie dziś wisiorki
                od razu ładniej wyglądałam wśród kobiet powpychanych w worki
                i zaśpiewałam sobie cicho że jestem jak księżniczka z baśni
                co czeka by ktoś po nią przyszedł
                a jedna z was skoczyła na mnie
                czy ktoś zrozumie co to znaczy
                miała czerwone w oczach łzy
                krzyczała na mnie nie wiem za co że jestem karmicielką wszy
                i wyjaśniała skąd są dymy i czemu część z nas dawno śpi
                po naszych ciałach gdy leżymy wędrują takie białe wszy
                podobno lubią słodką krew i te z nas które jej nie mają
                nie mogą z nami razem żyć znikają
                a ja żyć mogę dzięki wszy co ssie moją krew
                za jakie grzechy
                bo ciągle pragnie mojej krwi więc będę żyła póki wszy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka