ryszq
07.10.04, 00:00
A gdzie? W Pradze. Bo będzie o piwie i nie tylko. Stolica naszych
południowych sąsiadów jest takim właśnie rajem dla piwoszy i wielbicieli tego
złocistego napoju. Pod tym wzgledem jest wyjątkowa. Do tego mieszanina
różnych stylów w archiekturze, imponujących zabytków, alchemicznych legend i
kafkowskiego ducha, jest w stanie zrobić nielada wrażenie. I ta
nieprawdopodobna ilość lokali, mnóstwo ulicznych kafejek, gdzie można
degustować czeskie specjały. Koniecznie trzeba skosztować czeskiego
popularnego Budweisera, czy Pilznera. Ponoć roczne spożycie złocistego
napoju, to 165 litrów na jednego mieszkańca. Imponujące. W legendarnej
hrabalowskiej piwiarni ,,U zlateho tygra", do pilznera zamówić należy
diabelskie tosty - ale kelner bez pytania będzie przynosił kolejne kufle.
Jest i piwo dla pań - velvet. Jak twierdzą panie , aksamitność tego trunku
jest zniewalająca. Dla facetów najlepszy jest litrowy kufel ciemno - jasnego
piwa Velkopovicky Kozel. Można go wypić w 10 ,,łykach", a na ściance kufla
osadzi się 10 pierścieni z pianki. A piana będzie do samego dna.To jest
piwo! Można polecić i ciemne piwo kelt co nie znaczy, że jest karmelkowe.
Podstawą czeskiej kuchni są knedliki z mięsami i sosami o różnych smakach.
Jeśli zamówisz peceną kachnę ( kaczkę pieczoną) , albo svickovą smetanę (
polędwica w sosie śmietankowym ), na pewno starczy wtedy sił na całonocną
zabawę. A do tego płonący absynt. Znakomity napitek.
To prawda, że trudno posmakować tego wszystkiego w ciągu krótkiego czasu, ale
jedno jest pewne - cokolwiek wybierzemy , Praga przyjmie nas wpaniale i po
królewsku bez mała.
Bądźmy pewni, że na drugi dzień wstaje się z wielką ochotą na piwo.
_
PS. Jakie miasto w Polsce i nad jaką rzeką ma "mini Most Karola" ?
_________________________________________________________________________
,,Nigdy nie przestanie nas mamić swoimi czarami ta stara diablica Praga"
(Arnost Prohazka)
rysz_przelotem__ahoj!