ciejos
18.10.04, 14:20
to straszne..
zapadłem się jakby w czeluść klatki schodowej
miałem do pokonania tylko trzy schodowe biegi
nijały mnie jakies śmiechy
dwa "dzndbry" minęły mnie i spojrzeń kilka
myslałem, ze biegnę
myślałem, że biegnę .... okazało się, ze lezę
że mam miast nóg w spodniach odnóża z piasku
ruszałem biodrami w kształcie słuchawek telefonicznych z czasów
serialu "dyrektorzy"
turlałem
spróbowałem biec.. a szedłem coraz wolniej i wolniej
stopień za stopniem
stopień za stopniem
kurczył się schodowy bieg
zwężał się klatki prześwit
spowalniał się krok
usychał bok
nagle
nagle
coś świsnęło
cyknęło
i
zapaliło się światło
i usłyszałem: "ktoś jest w toalecie"?? ..