kleszczo
14.05.02, 20:04
Witam.
Wszyscy na pewno znacie te słowa:
„Ach, oto wszystkie fakultety
Przebyłem: filozofię, prawo
I medycynę- i niestety
Też teologię pracą krwawą!
A tyle przyniósł mi ten trud,
Żem jest tak mądry jak i w przód!”
No właśnie .... gdzie jest koniec poznania - a właściwie, w który mmiejscu
należy przestać szukać odpowiedzi? Kiedy zadowolić się samą zdolnością zadania
pytania? Czy można jednoznacznie określić granicę, poza którą nie powinniśmy
sięgać nawet naszym wzrokiem?
Pozdrawiam gorąco
Kleszczo