Dodaj do ulubionych

Złota dziesiątka/One miały wpływ...

06.03.05, 19:46

Nie da się zaprzeczyć: kobiety kochaliśmy zawsze (czy aby słowo "romantyzm" nie pochodzi od Romeo?), ale traktowaliśmy je z arogancką wyniosłością. Mickiewicz, na przykład, zawołał: "Kobieto, puchu marny! Ty wietrzna (wieczna?) istoto!." . jakby on sam był w uczuciach stały.
Verdi wyraził to samo ładniej, bo po włosku: "la donna emobile, qual plume al vento", czyli że ona jest zmienna jak piórko na wietrze. Francuzi ostrzegali przed "femme fatale" oraz doradzali, że jeśli gdzieś nie wiadomo czemu wybucha afera, to należy szukać kobiety.
Mister Michael Hart w książce pod przydługim tytułem: "100 postaci, które miały największy wpływ na dzieje ludzkości" umieścił zaledwie dwie damy, mianowicie królową Izabelę I (hiszpańską) i Elżbietę I (angielską); a na "liście dodatkowej" jeszcze Marię Skłodowską - Curie, i to z wahaniem. Podejrzewać można , że Mr. Hart jest seksistą i zasługuje na potępienie z punktu widzenia political correctness, bo bez trudu można znaleść dziesięć pań, w pełni zasługujących na umieszczenie w honorowej setce; a rezerwowych, jak Indira Gandhi, Marilyn Monroe czy Isadora Duncan, miałbym o wiele więcej.
Oto (subiektywna) Złota Dziesiątka, złożona z trzech Angielek, trzech Francuzek, Polki, Albanki, Egipcjanki i Rosjanki.
Kleopatra VII ( 69-30 rok p.n.e) de domo Ptolemeuszówna
Ostatnia królowa egipska wcale nie brylowała urodą. kudy jej było do starszej o 13 wieków rodaczki Nefretete, małżonki faraona Amenhotepa , ale była damą niewątpliwie atrakcyjną; a przy tym niezwykle nowoczesną, nawet jak na dzisiejsze czasy. Znała biegle siedem języków,miała talenty organizacyjno-menedżerskie, motywowała ją nieokiełznana ambicja; gdyby jeszcze opanowała komputer, byłaby wymarzonym łupem dla współczesnych "łowców głów";ale i bez nich świetnie dawała sobie radę na samych szczytach starożytnej, przedchrystusowej elity. Miała nosa - sensu largo i sensu stricto. W tym drugim znaczeniu można ironizować, że :gdyby nos Kleopatry był krótszy, odmienne byłoby oblicze świata. Ale w znaczeniu pierwszym , czujny nos zawsze ją ustawiał we właściwym miejscu.

Joanna d'Arc (1412-1431) - bohaterka-męczennica
Aśka była ze wsi; z Domrémy na pograniczu Szampanii i Lotaryngii. Jako nastolatka słyszała głosy swych ulubionych świętych: Katarzyny, Małgorzaty i Michała i doznała olśnienia , że Pan Bóg jej własnie powierzył misję uwolnienia Ojczyzny od podłych Anglków i doprowadzenia KarolaVII do koronacji. Jego otoczenie bystro oszacowało (sam król - wtedy jeszcze delfin - był gapiowaty) iż "wysłanniczka Boga" może być przydatna politycznie, bo lud czekał na cud, bo tylko w cudzie postrzegał szansę przegonienia Anglików. I stało się! Dziesięć tysięcy chłopa, z rycerzem - dziewicą na czele, ruszyło z odsieczą ku Orleanowi - i wygrało wspaniałą szarżą kaweleryjską przez most na Loarze. Poszli dalej na Reims - i wygrali. A Karol w słynnej katedrze w Reims dokonał aktu koronacji. No tak - ale potem w w marszu na Paryż dostała się w ręce Burgundczyków (pod Compiegne) którzy za dziesięć tysięcy funtów sprzedali ją angielskim sprzymierzeńcom. Stanęła przed sądem w Rouen, złożonym,z francuskich kolaborantów. Przewodził im biskup Cauchon , co po francusku"cochon" brzmi - świnia. Oskarżona o czary, została przykładnie spalona na stosie i to tak sprytnie , że gdy już płomień ogarnął jej szaty, gapie ujrzeli ją ze wszystkimi "tajnikami ciała". W 1920 r. została kanonizowana i na Francuzów patrzy z Nieba.

Katarzyna II Wielka (1729-1796) z domu Anhalt - Zerbst
Tej pani nie lubimy. Czy można sobie wyobrazić gorszą kombinację, niż Niemka na tronie carów? Katarzyna odznaczała się niepohamowanym temperamentem w każdej dziedzinie. Miała dziesięciu oficjalnych kochanków (Zubow był od niej młodszy o 38 lat - ale doczytałem się ok. 80 - ciu co bardziej znanych ), ale wpierw uwiodła - co Polak, to Polak - naszego ślicznego króla Stasia. A potem rozebrała Polskę, zresztą od kilku już dziesięcioleci będącą de facto rosyjskim protektoratem. Ale o tym wszyscy wiemy ze szkoły. Ona nie tylko nas pochłonęła. Także większą część Królestwa Szwecji i Finlandii. Także wszystkie posiadłości tureckie nad Morzem Czarnym. Potem ruszyła na Kaukaz, na Azję Środkową, na Syberię; nie zatrzymała jej nawetCieśnina Beringa - zajęła Alaskę.
Dumna i mocarna monarchini śmierć miała brzydką. Wyszła za potrzebą i tam doznała wylewu. Znaleziono ją przy krześle z dziurą, przystosowaną do czynności fizjologicznych, którym był...dawny tron polskich królów( jeśli wierzyć Isabelle Bricard i jej "Leksykonowi śmierci wielkich ludzi ") Król Stasio był dla niej miły , a ona plugawiła nasze regalia.
Obserwuj wątek
    • ryszq Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 06.03.05, 19:49
      Królowa Wiktoria (1819-1901) (dodatkowo cesarzowa Indii )
      Za jej panowania "nad posiadłościami Wielkiej Brytanii nigdy nie zachodziło sło?ce.. Flaga Union Jack powiewała nad każdym z sześciu kontynentów. Wyniosła Imperium do rangi pierwszego światowego mocarstwai nikt nie przypuszczał, iż za parę dziesiątków lat to Imperium sczeźnie. Tak jak dziś nikomu nie zaświta w głowie, że i Stany Zjednoczone mogą się kiedyś znaleść na równi pochyłej .
      Wkrótce zmarła na rękach rodzonego wnuka, który ją bardzo kochał. Był nim... Wilhelm II, cesarz Niemiec! W kilkanaście lat później Niemcy starły się z Wielką Brytanią w Pierwszej Wojnie Światowej, a niezadługo - w Drugiej. Nie pomogło, że i Wiktoria, jak Katarzyna Wielka, była właściwie Niemką z dynastii hanowerskiej. Ale Anglii służyła (przysłużyła się? )dobrze.

      Emmeline Pankhurst (1858-1928) sufrażystka)
      Te nasze emancypantki, które z pobłażaniem opisał Prus, przy angielskich sufrażystkach były jak miauczące kotki kanapowe przy rozszalałych tygrysicach. Ale tygrysica Number One, mrs. Emmeline, była zarazem damą: gdy potrzeba nobliwą, pełną osobistego wdzięku, świetną organizatorką, genialną krasomówczynią. Owszem, zadymami też kierowaa - tylko w 1912 roku policja aż 12 razy sadzała ją do ciupy - ale w działaniach "na ostro" przodowała raczej jej starsza córka Christobal.
      Postawiona przed sądem, Emmeline oznajmika butnie: "My jesteśmy tu nie za to, że łamiemy prawo, ale za to, że staramy się prawo tworzyć"
      One wrzaskiem zagłuszady obrady Izby Gmin, skopały ministra oświaty Birrella, niszczyły skrzynki pocztowe, tłukły młotkami witryny domów towarowych,cięły obrazy w National Gallery efektowniej niż Olbrychski, biły się z policją, podpalały hotele, pawilony do krykieta. Policjanci nie zostawali im dłużni. Tłukli kobiety pałamii krzesłami, ciągali za włosy, zrzucali ze schodów, bili po piersiach; te, które w aresztach prowadzi?y strajk głodowy, karmiono przemocą przez gumowe rury wpychane do gardła albo do nosa. Mało? Kto chce więcej, niech sięgnie po "Wyniosłą wieżę" Barbary W. Tuchman, która barwniej opisała tortury zadawane w praworządnej Anglii niepokornym kobietom.

      Maria Skłodowska--Curie (1867-1934) uczona
      To od niej rozpoczyna się epoka atomowa. Ona ją otwarła - nasza rodaczka.
      Neguje to Michael Hart w książce o stu najbardziej wpływowych bohaterach dziejów. Nie szkodzi jednak, że umieścił ją na liście dodatkowej, bo ma tam doskonałe towarzystwo: Archimedesa, Cheopsa, Gandhiego, św. Tomasza z Akwinu, Magellana i Leonardo da Vinci! Oni też nie spełnili kryteriów wytyczonych przez Harta, w przeciwieństwie do panów Gregory Pincusa i Sui Wen Di, którzy je spełnili i są rzekomo ważniejsi. Hart uważał, iż wielka sława naszej rodaczki wywodzi sięz faktu , że dokonała swych odkryć będąc kobietą - w dodatku ani ona, ani jej mąż Piotr Curie niczego fundamentalnego nie dopięli, gdyż rad i polon to mniej ważne pierwiastki, a fenomen promieniotwórczości wcześniej zauwaył Becquerel (którego zresztą Hart całkiem pominął, preferując Anglika Rutherforda).
      Kiepski Hart tynfa wart... Pani Maria nie dlatego, że była kobietą (i Polką), znalazła się w szpicy badaczy promieniotwórczości. Ona została wszak dwukrotnie laureatką Nobla - w 1903 roku z fizyki, w 1911 - z chemii. Trzeciego Nobla, za odkrycie promieniotwórczości sztucznej, zdobyła w 1933 roku jej córka Irena z mężem Joliot. Rodzina Trzech Nobli - tego nikt nie przeskoczył. Pani Maria nie była jednowymiarowym molem laboratoryjnym. Miała - jako gorąca patriotka - momenty pasji politycznej.

      Matka Teresa z Kalkuty (1910-1997)
      Będzie świętą . W odczuciach prostych ludzi, także niewierzących albo innej wiary, już nią jest, niezależnie od procedury kanonizacyjnej. Jest nią, bo była bezgranicznie dobra.
      W roku 1979 została nagrodzona Pokojową Nagrodą Nobla którą oczywiście przeznaczyła na cele charytatywne. Hindusi przez wiele lat patrzyli nieufnie na jej działalność; podejrzewali, że dlatego tak troszczy się o sieroty i "dzieci ulicy", by przekabacać je na własną wiarę. Dopiero jej niezwykłe oddanie tak licznym w Indiach trędowatym, jej opieka nad leprosariami, przekonało mieszkańców Kalkuty, że Matka Teresa nie pragnie "nawracania Hindusów", że po prostu wspomaga bliźnich, najciężej przez Los doświadczonych. To otworzyło Jej wszystkie serca. Nie tylko w Indiach. I na tym polega Cud, którego dokonała i który pozostanie w pamięci ludzkości.

      Edith Piaf (1915-1963) naprawdę Jeanne Gassion
      Jej ekspresja była niewiarygodna. Pigmeje z afryka?skiego buszu, którym etnolodzy demonstrowali dla celów badawczych różne muzyczne przyrządy i nagrania, słuchali spokojnie, na dźwięki nie reagowali. W popłochu rzucili się do ucieczki, gdy zabrzmiał głos Edith Piaff. Kiedy śpiewa?a "Milorda", "Padam ,padam", "Je ne regrette rien", "La vie en rose" - wszystkich przechodziły dreszcze, czy też ciarki. Czy powodował to jej głos, niski i szorstki, czy raczej czuło się, że Ona zawsze, w każdej strofie i nucie, śpiewa po prostu o swym tragicznym życiu dziecka ulicy, o swych chorobach, o alkoholu, narkotykach i całym psychicznym chaosie jaki ją osaczał.

      Margaret Thatcher (ur. 1925) twórczyni thatcheryzmu
      Jedni Brytyjczycy ją ubóstwiali, inni jej nienawidzili, budziła skrajne emocje. Ale bodaj wszyscy akcentowali jej przydomek "Żelazna Dama", chociaż podobno wymyślono go... na Kremlu. Takie miano usprawiedliwiały aż trzy jej ryzykanckie zagrania.
      Po pierwsze, po dramatycznej walce ze związkami zawodowymi, dufnymi w swą tradycyjną potęgę na brytyjskiej arenie ( obaliły trzy poprzednie rządy ) - złamała ich strajki, zlekceważyła demonstracje i skasowała nieco "pańswo opiekuńcze" - dumę Albionu.
      Po drugie (i to było najbardziej efektowne) po męsku odważyła się na militarną operację morsko-powietrzno -desantową przeciwko Argenty?czykom, którzy znienacka zawładnęli Archipelagiem Falklandzkim; na operację skrajnie ryzykanckią, bo prowadzoną o tysiące mil morskich od własnych baz. I wygrała ją w imponującym stylu, przywracając mocno skapcaniałym rodakom uczucie siły i dumy narodowej. Po trzecie, sekundowała Reaganowi nawet inspirowała go - w polityce powstrzymywania i rozkruszania "Imperium Zła", przyczyniając się - chwała Jej! - do jego zapaści i do rozmontowania.

      Brigitte Bardot (ur. 1934) rewolucjonistka obyczaju
      Była, co tu gadać, prześliczna. Nieodparcie ponętna i sexy. Kochał si? w niej każdy mężczyzna świata powyżej lat 14, wyłączając homoseksualistów. Na światowy rynek medialno - salonowy weszła przebojem w 1956 roku, jako gwiazda filmu Rogera Vadima (jej przelotnego męża) pod tytułem " I Bóg stworzył kobietę" - idealnie pasującym do sytuacji oczarowania męskich mas jaką wytworzyła. Szał naśladownictwa ogarnął miliony nastolatek i panien po dwudziestce na całym świecie. Amerykanie pozostali przy swojej nieco wulgarnej Marilyn Monroe.

      ___________________________________________________________________
      / Kobieta wywarła na dzieje ludzkości mały wpływ duszą, za to ogromny ciałem/
      • wichrowe_wzgorza Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 06.03.05, 20:11
        Ryszq, zapomniales jesze o Bridget Jones:)))
        PS. Tak poważniej, fajnie, ze zebrałes te panie razem. Zastanawiam się, co by
        się działo, gdyby one mialy szansę spotkać się wszystkie w jednym miejscu i
        czasie?:))))
        No co???:)
        pozdrawiam
        • ryszq Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 06.03.05, 20:17
          Noo- puenta będzie 8-go marca:)
          • she_5 pszam, mam pytanie... 06.03.05, 20:25
            ryszq napisał:

            > Noo- puenta będzie 8-go marca:)

            Przyjdą wszystkie? A do którego pokoju? I na którą?
            • ryszq Re: pszam, mam pytanie... 06.03.05, 20:34
              Być może , że satysfakcję dam wszystkim naraz. Kto wie?
              • wentylator.cpu Re: pszam, mam pytanie... 08.03.05, 23:48
                sze_5 mam z oro niezły kontakt dałby pewnie co żywego on tak ma niu taki Gość
                mokniemy w komurke piszemy to tak musimy ma tak byc łączność szche5 on cie lubi
                napisz mu jaka jesteś szef Coś smutny a itd ok unas złotko pięści-zdrówka -
                motylkom;)d IIII oki
    • agni_me złota dziesiątka/oni mieli wpław (do szkoły), 06.03.05, 20:41
      • wentylator.cpu Re: złota dziesiątka/oni mieli wpław (do szkoły), 08.03.05, 23:32
        pływający skrzek i ro/epuchy same smyślne -zapalmy motorek - gratulacje
        posuwaisiewiesi to nitak panoeie my grzrejemy dalej 56at tradycji i nic wniosków
        z pokolenia na okolenie bzdury , Kąkretnie : wy łuż argumenty : - złotko
    • kammik Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 06.03.05, 21:31
      > Nie da się zaprzeczyć: kobiety kochaliśmy zawsze

      Da się. O pochodzeniu zaś terminu "romantyzm" mowa jest bodajże w II klasie
      szkoly sredniej.
      • ryszq Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 06.03.05, 21:58
        kammik napisała:

        > > Nie da się zaprzeczyć: kobiety kochaliśmy zawsze
        >
        > Da się. O pochodzeniu zaś terminu "romantyzm" mowa jest bodajże w II klasie
        > szkoly sredniej.

        _________________________________________________________________________

        Czy Ty nie pojmujesz w tym ironii?. Wyluzuj dziecię , bo Cię uczyć każę.
        dziecie
        • kammik Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 06.03.05, 22:01
          > Czy Ty nie pojmujesz w tym ironii?.

          Gorzej. Ja jej nawet nie widzę.
          • agni_me Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 06.03.05, 23:05
            kamię, ironia u ryszqa jest tam, gdzie popełnia błędy, albo pisze bzdurę, w ten
            sposób cały tekst ryszqa można traktować jak jedną wielką ironię. Dwie
            najładniejsze ironie udało mu się popełnić, kiedy przypisał słowa "la donna e
            mobile" Verdiemu (biedny nie wie, że Verdi był kompozytorem, nie librecistą),
            no i kiedy pisze o "brylowaniu urodą". Mniam, znowu się uśmiałam.
        • ryszq Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 06.03.05, 22:01
          Znowu zaczynacie mi się plątać pod nogami. :-(
          • ryszq Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 06.03.05, 22:04
            Nie sądzę żeby Ci pomogło wykładanie kawy na ławę, ani też nowe okulary.
    • zlota.11 Re: Złota dziesiątka, Złota.11 07.03.05, 09:12
      :)
      • zabi_odbiornik mom lepszo dyche 07.03.05, 11:23
        kamlot
        agnios
        dzeni
        lessos
        frania
        margit
        fleja
        majka
        kalka
        pinda
        i ja na bramkie
        zdobedziemy miszczostwom wiadomo
        lawkie rezerwowych ustalim pozniej
        • bronchit Re: mom lepszo dyche 07.03.05, 16:04
          a chtóra to pinda bo ja nie znam.
          • senne_marzenie Re: mom lepszo dyche 07.03.05, 16:52
            sza. chyba. a chtora to fleja?;)
            • wentylator.cpu Re: mom lepszo dyche 08.03.05, 23:42
              senne_marzenie napisała:

              > spiPPIPIPIPPIPIPI

              niedopuśćmy by przyjaciele a znamy ich wartości a znamy spos€b postrzegania
              ranili obcych - to nie rewolucja ich a nasza ciszej dalej precz indoktralizmowi
              medialnemu jak z papierosami szkodzi sercu a tu czemu: psychice uczucią czy to u
              Was inaczej kwalifikowane -MAM W DUPIE UCZUCIA KWALIFIKUJĄCE SIE POD PARAGRAF
              MOJE NIE SĄ TAKIE AŻ DEBILNE CHOĆ WMEJ INNEJ POSTAĆI ŚWIADOMOŚCI JE TWOżę ) Ot
              tak powali przemyślanie bez wyrywów rozsianych spontanicznie polaryzowane
              otoczenięm tworząna tle widocznym poprzez me jw. spojżenie oki.subiektywne ale
              jak przetworzone że gdy to zrobie to sztuka ???

        • annuszka Re: mom lepszo dyche 07.03.05, 17:17
          zabi_odbiornik napisał:

          > kamlot
          > agnios
          > dzeni
          > lessos
          > frania
          > margit
          > fleja
          > majka
          > kalka
          > pinda
          > i ja na bramkie
          > zdobedziemy miszczostwom wiadomo
          > lawkie rezerwowych ustalim pozniej


          a MOlesta.Zgrzypik gdzie?
          • zabi_odbiornik Re: mom lepszo dyche 08.03.05, 10:42
            chrumkasza oszczedzam przed daleko wyprawo. dlatego na rezerwie.
          • wentylator.cpu Re: mom lepszo dyche 08.03.05, 23:19
            Kalka - oki
        • nonstop Re: mom lepszo dyche 07.03.05, 18:18
          uff zaba, już się bałem...
          :-)))
    • nonstop Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 07.03.05, 18:16
      nie żebym się od razu czepiał, ale nie "la donna emobile, qual plume al vento"
      tylko "La donna é mobile, Qual piuma al vento..."
      :)
      pozdrawiam
      • ryszq Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 07.03.05, 20:33
        nonstop napisał:

        > nie żebym się od razu czepiał, ale nie "la donna emobile, qual plume al
        vento"
        > tylko "La donna é mobile, Qual piuma al vento..."
        > :)
        > pozdrawiam
        >
        ***************************************************************************
        Sorry , że nie doceniłem Twojego specyficznego poczucia humoru.
        :)
        • nonstop Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 07.03.05, 22:33
          nje Ty jeden,
          hyhy
        • kaa.lka Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 08.03.05, 12:47
          La nonna e`demobile
          uehehehehe:)))


    • galateia Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 08.03.05, 21:08
      Dlaczego nie potrafie oprzec sie wrazeniu, ze ryszq jest przez kogos
      wynajmowany? :-)
    • wentylator.cpu Re: Złota dziesiątka/One miały wpływ... 08.03.05, 23:17
      ryszq napisał:
      > Nie da się zaprzeczyć: kobiety kochaliśmy zawsze (czy aby słowo "romantyzm" nie
      Czyli baba mieli mak - pytam co dalej - ?
      > Dumna i mocarna monarchini śmierć miała brzydką. Wyszła za potrzebą i tam dozna
      > ła wylewu. Znaleziono ją przy krześle z dziurą, przystosowaną do czynności fizj
      > ologicznych, - znacie reszte poco to czytać ja robie kupr ty robisz kupe chce
      ktoś jeszcze poza autorem on - domniemywał słodki - otym pisać
      Cuż więć macie w garści ale to ty masz co nieco w kroku , Nie to przepraszam.
      Tobie wsparcie tobie dar słuchania 9mmaarruuudddnnnyyyccchhh planów) tobie czas
      do - działania sprawsie czy zasługujesz uda sie kopsni pomysł na dila czy co
      innego niedziękuj odezwiesz szi (jak zrozumiesz)wtedy pogadamy czwarty liściu od
      głąba ))) śnicie miło

      >
      • ryszq Aneks prognostyczny 09.03.05, 19:33
        Idzie ku gorszemu dla naszej płci. Za sto lat lista "Stu ludzi najbardziej wpływowych w dziejach" będzie wyglądała zupełnie inaczej. Mężczyzn z dawnych wieków pozostanie na niej dwa, może trzy tuziny, bo nieubłaganie nadciąga, a nawet już nastał - czas kobiet. One nie tylko, wedle statystyk, dłużej żyją. Wyróżniają się także - co widać niemal na wszystkich kierunkach studiów, wyższym ilorazem inteligencji, większą ambicją i rozleglejszymi zainteresowaniami. Młodzież męska rzadko wykracza poza perfekcyjną wiedzę o techno, pop i hard rock, oraz biegłą znajomość problematyki motoryzacyjnej. Liczne przesłanki wskazują, że płeć żeńska jest mocniejsza genetycznie. Dla zachowania ciągłości gatunku Homo Sapiens oraz cywilizacji, liczebność osobników męskich może być zupełnie znikoma. Kiedy One wszędzie przejmą rządy (czyli za 50-60 lat), wytypują jedynie najokazalsze egzemplarze drugiej płci do prokreacji (.ściślej, do funkcji .banku genów.,czy to w postaci dawców mrożonych plemników do rodzenia dzieci z probówki, czy po prostu w postaci materiału do klonowania). Oczywiście, pewną liczbę mężczyzn One zachowają do prac szczególnie ciężkich, jak kopalnictwo węgla kamiennego lub niewdzięcznych, jak utylizacja śmieci. Natomiast w sferze uczuciowo - rozrywkowej staniemy się w zasadzie zbędni. Kobiety coraz częściej zapatrują się na swe idolki z wyspy Lesbos lub kompletują oprzyrządowanie elektroniczno - chemiczne, z nawiązką zastępujące tradycyjny seks. Jedynie skrajne konserwatystki, sympatyczki patriarchy Rokity i matuzalema Halla, będą sobie hodowały po paru jurnych osobników w zamkniętych haremach męskich. Czy będzie lepiej? Nie wiem ? ale z pewnością inaczej?


        Hi, hi..
        _________________

        tiny.pl/hgft
        • nonstop Re: Aneks prognostyczny 09.03.05, 20:08
          sie to nazywa przedawkowaniem "Seksmisji" ogldania
          • grau Re: czy ja wiem? 10.03.05, 06:05
            a nie pierdoły?
        • moneoo Re: Aneks prognostyczny 10.03.05, 18:03
          ryszq napisał:

          > Kobiety coraz częściej zapatrują się na swe idolki z wyspy Lesbos
          So... ja bym chciał wiedzieć, gdzie ta wyspa względem geograficznym leży, skoro
          to je taki naukowy wywód.

          > lub kompletują oprzyrządowanie elektroniczno -
          > chemiczne, z nawiązką zastępujące tradycyjny seks.
          So to jest oprzyrzadowanie elektryczno- chemiczne? Ze je tam elktronicznie, to
          wiem, co to je, ale elektryczno-chemiczne? Znaczy się oprzyrządowanie je pokryte
          środkiem plemnikobójczym? Szy jak? Jesli tak, to na co? So już oprzyrządowania,
          so można z nimi zajść? Chto mi to wytłumaczy?

          W.ó.E.
          Nadal je remont, zaspy śniegu, goło leć i zamieć.

          --
          Ten post jest postem szczególnej troski.
          Zaopiekuj się nim, nawet jeśli nie będzie chciał.


          • ryszq Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 12:19
            moneoo napisał:

            > ryszq napisał:
            >
            > > Kobiety coraz częściej zapatrują się na swe idolki z wyspy Lesbos
            > So... ja bym chciał wiedzieć, gdzie ta wyspa względem geograficznym leży, skoro
            > to je taki naukowy wywód.
            >
            > > lub kompletują oprzyrządowanie elektroniczno -
            > > chemiczne, z nawiązką zastępujące tradycyjny seks.
            > So to jest oprzyrzadowanie elektryczno- chemiczne? Ze je tam elktronicznie, to
            > wiem, co to je, ale elektryczno-chemiczne? Znaczy się oprzyrządowanie je pokryt
            > e
            > środkiem plemnikobójczym? Szy jak? Jesli tak, to na co? So już oprzyrządowania,
            > so można z nimi zajść? Chto mi to wytłumaczy?
            >
            > W.ó.E.
            > Nadal je remont, zaspy śniegu, goło leć i zamieć.
            >
            > --
            > Ten post jest postem szczególnej troski.
            > Zaopiekuj się nim, nawet jeśli nie będzie chciał.
            >
            >
            ************************************************************************************************************************************
            W swojej dociekliwości idziesz dobrą drogą, ale nie idź na skróty. Twoja chyba niezła wyobraźnia techniczna dobrze i we właściwym kierunku Cię prowadzi. Może wolno , ale z dobrym skutkiem - uwierz w siebie - ponoć wiara czyni cuda.

            W historii polskiej kinematografii "Seksmisja" zajęła miejsce szczególne obok "Misia", "Rejsu", "Alternatywy 4", "Bruneta wieczorową porą", oraz trylogii o Kargulu i Pawlaku. Wszystko to filmy absolutnie kultowe. Definicję "kultowości" każdy z filmowych krytyków ma własne, ale z grubsza chodzi o to samo: zrobienie czegoś tak dobrego, by wzbudzio ponadczasowy podziw i stało się częścią życia widzów. Kultowe stały się też kwestie z .Seksmisji., które laikom nieznającym filmu wydadzą się nieciekawe. Urok zdań w rodzaju :"Dzień dobry,zastałem Jolkę?", albo: "Uwaga, to może być sztuczne", docenić można tylko w połączeniu tylko ze sceną kiedy te zdania padają. A zawołanie "Nie wstanę! Tak będę leżał" , po latach stało się ulubionym hasłem studentów śpiących na "waleta" u swoich kolegów. Budzeni po "nadmiernym spożyciu" poprzedniego wieczoru, podpierali się autorytetem Jerzego Stuhra, by pozostać jeszcze przez chwilę na podłodze. U "braci żeglarskiej" też się zdarzało nie raz i nie dwa być świadkiem powyższych tekstów. " Albercik , ale się porobiło" :) "Kierunek wschód! Tam musi być jakaś cywilizacja! " - )

            Modę na uniseks, symbolizujący słabość mężczyzn, tworzą w dużej mierze kreatorzy mody. Wśród nich jest wielu zdeklarowanych homo - lub biseksualistów. To oni podsycają nastroje, że modny mężczyzna to "kobiecy" mężczyzna i wskazują na to, że choć kiedyś kobiety naśladowały panów, teraz jest i może być odwrotnie. O ile więc nikogo nie dziwi dziś ojciec niańczący dzieci , matka - dyrektor banku (no i dobrze), o tyle - ukobiecenie. wizerunku mężczyzn nie służy im samym - lęki przed tzw. silnymi kobietami fatalnie wpływają na związki męsko - damskie, nie mówiąc o tym, że czyni ich po prostu śmiesznymi.
            Wojujący feminizm tak bardzo nadszarpnął ich wizerunek, że jeśli szybko nie stworzą nowego, czeka ich smutny los. Będzie to "babolizm" . Mimo wszysko nie "uszcześliwiałbym" kobiet obowiązkiem pracy do 65 r. życia. Pożyjemy, zobaczymy.

            pl.wikipedia.org/wiki/Feminizm
            • freya Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 13:23
              ryszq napisał:

              "Mimo wszysko nie "uszcześliwiałbym" kobiet obowiązkiem pracy do 65 r. życia.
              Pożyjemy, zobaczymy."

              Ryszq, jako samodzielny pracownik naukowy mam prawo (podkreślam: PRAWO) pójść
              na emeryturę dopiero po ukończeniu lat 70. I utłukłabym każdego, kto by mi to
              prawo odebrał!
              Twój pogląd co do rzekomego zmuszania kobiet do pracy do 65 roku, czyli
              uszczęśliwiania ich na siłę przez feministki, oparty jest więc na stereotypach.
              Jak i reszta Twojego rozumowania.
              • lubie.pomponiki Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 13:37
                siała baba mak, nie wiedziała jak, dziadek wiedział, nie powiedział, a to było
                tak:
                siała baba mak, nie wiedziała jak, dziadek wiedział, nie powiedział, a to było
                tak:
                siała baba mak, nie wiedziała jak, dziadek wiedział, nie powiedział, a to było
                tak:
                siała baba mak, nie wiedziała jak, dziadek wiedział, nie powiedział, a to było
                tak:
                siała baba mak, nie wiedziała jak, dziadek wiedział, nie powiedział, a to było
                tak:


                --
                przyczyny związku między upadkiem młotka na palec i "nieprzyjemnym bólem palca"
                nieustająco bada ryszq
                • ryszq Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 19:37
                  freya napisała:

                  ? ryszq napisał:
                  >
                  > "Mimo wszysko nie "uszcześliwiałbym" kobiet obowiązkiem pracy do 65 r. życia.
                  >
                  > Pożyjemy, zobaczymy."
                  >
                  > Ryszq, jako samodzielny pracownik naukowy mam prawo (podkreślam: PRAWO) pójść
                  > na emeryturę dopiero po ukończeniu lat 70. I utłukłabym każdego, kto by mi to
                  > prawo odebrał!
                  > Twój pogląd co do rzekomego zmuszania kobiet do pracy do 65 roku, czyli
                  > uszczęśliwiania ich na siłę przez feministki, oparty jest więc na stereotypach.
                  >
                  > Jak i reszta Twojego rozumowania.
                  ******************************************************************************************************

                  No tak - samodzielnemu pracownikowi naukowemu trudno sprostać, zwłaszcza kiedy w dodatku jest kobietą , a ja nie mam żadnych osiągnięć naukowych. Kuda mi tam do naukowców. Twoje rozumowanie jest bezbłędne. Zdarza się że popełniam błędy, ciągle je popełniam i ciągle ich żałuje, ale nie chcę tworzyć sobie sztucznej bajki, gdzie wszyscy się uśmiechają i jest pięknie i chce sobie dać szansę na cokolwiek - szczęściu trzeba pomóc, szczęście trzeba brać szybko i dużo, póki mamy dostęp do jego źródła, nikt nie ma abonamentu by stać ciągle koło niego.
                  I nie mam obiekcji do prawa , by pracownicy naukowi pracowali nawet do 100 lat. Na zdrowie.
                  P.S Do moździerza się nie zmieszczę , nawet gdybyś miała ochotę mnie utłuc.

                  A co do "pomponika": /Siała baba mak, a i dostała dziesięć lat - dziadek wiedział , nie powiedział , że to LSD/

                  lubie.pomponiki napisała:

                  > siała baba mak, nie wiedziała jak, dziadek wiedział, nie powiedział, a to było tak:

                  >
                  > --
                  > przyczyny związku między upadkiem młotka na palec i "nieprzyjemnym bólem palca" nieustająco bada ryszq

                  Filozof XX wieku, śp. Mikołaj Davila, napisał:"Ludzie o wiele częściej waliliby się młotkiem w palec, gdyby ból występował dopiero po roku". Ta prosta obserwacja tłumaczy, dlaczego ludzie godzą się np. na d***krację w swoim państwie - ale przez myśl by im nie przeszło, by zaprowadzić d***krację np. na pokładzie samolotu; katastrofa samolotu nastąpiłaby po kwadransie , a katastrofa państwa następuje po 150 latach; co dziś kogo. obchodzi, co się stanie za 150 lat?. Po nas choćby potop!.
                  P.S. Wątek powstał z okazji "Dnia Kobiet". A kiedy jest "Dzień Naukowca"? Byłby nad wyraz ciekawy wątek z tej okazji.-:)
                  • lubie.pomponiki Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 19:42
                    tą razą ryszq bada przyczyny związku między staniem bez ubrania przez pół dnia
                    na mrozie i "nieprzyjemnym bólem odmrożenia"


                    --
                    Jak ptak jest twardy to myszka musi być mokra!
                    ryszq
                    • ryszq Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 19:55
                      Nie rozumiem zniżania się do poziomów tych, którzy z Was zakpili, porzucili,
                      zdradzili, okłamali - wiem, że rewanż na innym pozwala ujść negatywnej energii,
                      ale w ten sposób nakręca się spirala obłudy.
                      Wy odpłacacie się złem - kłamstwami, które ja znam, które mnie obrażają, czemu
                      mają one służyć?- czyż nie lepsza szczera prawda niż mataczenie? Po co?
                      • lubie.pomponiki Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 19:59
                        ryszqu:)
                        ja nie czytam tego, co Ty piszesz, bo dla mnie to jest niestrawne, ja sobie
                        tylko jaja robię:)
                        ale jeśli Ci to przeszkadza - ok, nie będe więcej:)
                        buha:)



                        --
                        A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.
                        • ryszq Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 20:02
                          To cieszę się. Rob dalej . a co mi tam.:)
                          • lubie.pomponiki Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 20:08
                            no widzisz jak miło:)
                            buha:)


                            --
                            Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty,
                            by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego.
                            Ukaz Cara Rosji Piotra I z 09.12.1708 r.
              • runek Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 20:36
                freya napisała:

                >I utłukłabym każdego, kto by mi to
                > prawo odebrał!
                >
                za to sie idzie za kratki i traci prawa publiczne oraz zatrudnienie .
                Przypuszczam,ze wyszlabys po 70-tce.
                • lubie.pomponiki Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 21:56
                  runek napisał:
                  > za to sie idzie za kratki i traci prawa publiczne oraz zatrudnienie.


                  runku:)
                  Wszyscy grzeczni chłopcy powinni spać na plecach z rączkami wyłożonymi na
                  kołderkę:)
                  buha:)


                  --
                  Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?
                • freya Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 22:26
                  runek napisał:

                  >> za to sie idzie za kratki i traci prawa publiczne oraz zatrudnienie .
                  > Przypuszczam,ze wyszlabys po 70-tce.<<

                  Uśmiechnęłam się, ale dosyć krzywo, bo dowcip raczej drętwy. To już wolę, gdy
                  ryszq pisze, że nie zmieści się do moździerza. Tum się uśmiała przyzwoicie:))
                  • runek Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 22:32
                    freya napisała:

                    >
                    > Uśmiechnęłam się, ale dosyć krzywo
                    >

                    bo chyba inaczej nie potrafisz
                    • wichrowe_wzgorza Re: Aneks prognostyczny 12.03.05, 22:46
                      Ruuuuuunek!!! :)
                      Ty to jestes, hehehehe

                      ................
                      Usmiechnij sie półgębkiem
                      • rena_gd Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 01:35
                        dobrze, że jest:) pozdrawiam i Ruuuuuunka i Ryyyyybkęęę:)
                        • ryszq Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 07:30
                          lubie.pomponiki napisała:

                          > no widzisz jak miło:)
                          > buha:)
                          >
                          >
                          > --
                          > Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty,
                          > by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego.
                          > Ukaz Cara Rosji Piotra I z 09.12.1708 r.
                          ********************************************************************************



                          " Co robić" - dramatycznie kiedyś pytał Włodzimierz Ulianow, w petersburskich
                          kręgach kryminalnych zwany Leninem. I wybuchła rewolucja.
                          ;-)
                          • lubie.pomponiki Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 08:47
                            ryszq napisał:
                            > " Co robić" - dramatycznie kiedyś pytał Włodzimierz Ulianow, w petersburskich
                            > kręgach kryminalnych zwany Leninem. I wybuchła rewolucja.
                            > ;-)


                            O to to, ryszqu:)
                            Gdyby kanalia zwana Leninem, miała choć trochę ludzkich uczuć, ostrzegałaby:
                            "Przechodząc przez tory- strzeż się pociągu! Mogę prowadzić go ja..."
                            Ale nie, on był wybrany i ryczał tak: "Rewolucja jest lokomotywą dziejów-
                            chwała jej maszynistom!"
                            Co z tego wynikło?
                            Wbrew pozorom super sprawa, bo nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło:)
                            Bo potem pojawili się montypajtonowcy ze swoim hymnem:
                            "Always look on the bright side of life,
                            Always look on the right side of life...",
                            a jeszcze potem ktoś wpadł na pomysł stworzenia sieci, czata, forum o czacie:)
                            i teraz możemy się do woli pośmiać:)
                            Ryszqu, dedykuję Ci tekst, który jak ulał pasuje do Ciebie:)
                            "Nie bój sie ryzyka. Rocky zaryzykował i patrz, jaką zrobił karierę".
                            Kto to powiedział?:)


                            --
                            Złą sytuację demograficzną populacji makaków potęguje polityka
                            postkomunistycznego rządu popieranego przez wiadome kręgi:)
                            • wichrowe_wzgorza Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 08:54
                              Widzę, że Lenin załapał się do drugiej dziesiątki TYCH, które miały wpływ:)
                              Może dlatego, że pod wpływem kobiety był?:)))

                              • lubie.pomponiki Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 08:59
                                nie:)
                                on był pod wpływem syfilisu:)



                                --
                                ...::: ciasnota umysłowa sie rozszerza :::...
                                • wichrowe_wzgorza Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 09:03
                                  hahahah - azaliż on jeden?:) na pewno nie pierwszy... gdyby spojrzeć na
                                  historię-inaczej, sporo było tego syfilisu:))))))
                                  • lubie.pomponiki Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 09:51
                                    wichrowe_wzgorza napisała:
                                    sporo było tego syfilisu:))))))



                                    no, jeszcze była głupota, miernota, hermafrodytyzm, bulimia, anoreksja,
                                    paranoja, sarmatyzm, gotowanie bigosu...


                                    --
                                    raz w Sing Singu na dancingu, syn King-Konga grał w ping ponga
                                    • ryszq Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 11:41
                                      >lubie.pomponiki napisała:


                                      >Nie bój się ryzyka. Rocky zaryzykował i patrz, jaką zrobił karierę.
                                      ********************************************************************************

                                      "Nie bój się ryzyka. Rocky zaryzykował i patrz, jaką zrobił karierę."
                                      /Forrest Gamp/ - 75 IQ - oile mnie pamięć nie myli. Niewiele mam ponad.-;)

                                      Dawniej też myślałem , ze idee Lenina wiecznie żywe ,to taki toast. Ogólne
                                      przeświadczenie (przyjęte takie ) było , że "przepojone" są one troską o
                                      drugiego człowieka. Dziwnie też
                                      podobne było (jest) słowo "kac" (wersja polska) i "KC" (Komitet
                                      Centralny). "Wiecznie żywy" spoczął w swym Mauzoleum , ale już wtedy prosty lud
                                      nazywał kogoś, kto nadużył alkoholu - "nieźle zabalsamowany". Dziś wiem , ze
                                      podobieństwo kaca i KC jest brzmieniowe jedynie.. Żaden kac nie trwa tak długo
                                      i nie jest tak bolesny. Ale wtedy...ech.. Kiedy godzina 13.00 była godziną zero
                                      dla pragnących wznieść jakikolwiek toast za cokolwiek...ech...

                                      • ryszq Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 11:56
                                        tiny.pl/hg32
                                      • lubie.pomponiki Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 12:14
                                        ryszq napisał:
                                        "Nie bój się ryzyka. Rocky zaryzykował i patrz, jaką zrobił karierę."
                                        > /Forrest Gamp/ - 75 IQ - oile mnie pamięć nie myli. Niewiele mam ponad.-;)


                                        bingo:)
                                        ja mam 70, ale tylko wtedy, kiedy wieje halny:)
                                        później mi opada, nie tylko IQ, libido mi opada, wiesz, no cała reszta:)
                                        buha:)


                                        --
                                        Always look on the bright side of life,
                                        Always look on the right side of life...:)
                                        • ryszq Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 12:20
                                          Kiedyś też napisałem o halnym i jaki ma wpływ. Ale nie będę się powtarzał.
                                          Niewątpliwie ma wpływ - może nie na wszystkich , ale ma.
                    • freya Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 13:38
                      Runku, potrafię sie uśmiechać i krzywo, i prosto, i szeroko, i wąsko. Zależy
                      tylko do kogo. Do Ciebie - na razie wyłącznie krzywo.

                      • wichrowe_wzgorza Re: Aneks prognostyczny 13.03.05, 13:51
                        Freyo, chyba zacznę się uczyć uśmiechać tak jak Ty, bo na razie potrafię tylko
                        albo się uśmiechać, albo nie. O! jeszcze warto byłoby się nauczyc usmiechać
                        spod wąsa:))))
                        pozdrawiam
                        PS. Ten uśmiech u góry ( te nawiasiki) był najprostszy na świecie, az wstyd!
                        • freya usmiechy 13.03.05, 15:36
                          Uśmiech prosty, a nawet najprostszy - :)))
                          Uśmiech krzywy - :/
                          Uśmiech sarkastyczny - :]
                          Usmiech z dołeczkami - :}
                          Uśmiech z przymrużeniem oka - ;)
                          Uśmiech, którego nie ma - :((

                          Pozdrawiam z uśmiechem nr 1:))
                          • wichrowe_wzgorza Re: usmiechy 13.03.05, 15:40
                            :}
                      • runek Re: Aneks prognostyczny 14.03.05, 07:36
                        freya napisała:

                        > Runku, potrafię sie uśmiechać i krzywo, i prosto, i szeroko, i wąsko. Zależy
                        > tylko do kogo. Do Ciebie - na razie wyłącznie krzywo.
                        >
                        Zrozumiałem. Dziękuję za odpowiedź.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka