sirius_et_paper
10.05.05, 13:01
Dres, stroj luzny mily w dotyku, ma nad soba jedwabie
i inne kaszmiry, ubieram spodnie dresowe i wolnosc
dresem sie kaze nazywac. Nie zebym musial wdziewac
na codzien szare smutne garnitury w paski troche mniej szare,
bron mnie przed tym, garnitury szare koniecznie jak szare mydlo
ktore wychodzi piana z ust, bron jeszcze raz i na zawsze. Koszula
biala prana i mieszana z wybielaczem a garnitur nie prany i
biurem przesiakniety bo biura nie mozna sprac w jakikolwiek
znany ludzki sposob niz pranie na sucho. Dom broni sie przed
garniturem wiec kalac go nie bede, czeka na mnie mieciutki
wygodny dres. Dres ktory jest ponizany w ojczyznie, dres ktory
przypomina dom, dres ktory ludzie pracy moze hanbiacej a jak
potrzebnej rodzinom dresow noszacych nosza wraz ze skarpetami
bialymi....cdn