Dodaj do ulubionych

Chcę się z Wami pożegnać...

27.08.02, 08:14
Koniec..
Tak samo jak i są początki, muszą być końce...
Tym razem żegnam się już na zawsze...
Czy ktoś może wytłumaczyć, dlaczego zawsze zawodzi sie ludzi, na których nam
najbardziej zależy?
Coś chyba ze mną nie tak...wszystko psuje...dlatego czas się pożegnać...
Jednak to nie dla mnie...
Już dawno chyba powinnam podjąć tą własciwą decyzję, wyjechać, daleko, do
Kanady..na zawsze...
Każdy dzień, coraz bardziej popycha mnie tam...
Eh..nie będę się tłumaczyć i nad sobą rozczulać...
Chciałabym tylko przeprosić tych których zawiodłam (obraziłem, czy inne)
Jesteście wspaniali, wszyscy...

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie...
Buziaki...

Ja, katarek...
Obserwuj wątek
    • gregorij Re: Chcę się z Wami pożegnać... 27.08.02, 08:20
      Pozegnania mają to do siebie, że są wstępem do powitań i powrotów. Wierze w
      Ciebie i wiem że kiedyś, gdzieś, jakoś.....
      gregorij_
    • rowerzysta Re: Chcę się z Wami pożegnać... 27.08.02, 09:54
      Katarku proszę Ciebie nie żartuj, zostań. Będzie jakoś pusto bez Ciebie, ale
      mam nadzieję, że zmienisz decyzję.
    • Gość: katarek Re: Chcę się z Wami pożegnać... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.02, 14:11


      ....to już jest koniec, nie ma już nic.....
      • fred75 Re: Do LUCYNY per zaflegmionej 27.08.02, 15:29
        He,he,he skowyt zarzynanego szczeniaka, jak cie czytam:))))
        Po co te demagogie?
        Pakuj łachy i w drogę:) może niczym Fores Gump zmądrzejesz w trasie:)))
        ... nie liczył bym na to, ale... życie jest niczym tabularaza:))))
        Najlepiej z Gdańska uderzaj drogą morską:)))))) hihihihi, zastanów sie jeszcze
        czy do Kanady? Ja proponuje ci Madagaskar Lusiiii:))))Wśród palm i "kokosów"
        będziesz boginią o alcim głosie;)))))

        Lord Soth :))))))))) F.
        • Gość: zaflegmiona.ja Re: Do LUCYNY per zaflegmionej IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.02, 15:48
          Dziekuje Ci fred,
          jak zawsze Ty wiesz wszystko najlepiej..
          Możesz być pewny skorzystam z Twojej rady...
          Już dziś się spakuje..i prosto przez bałtyk pod te kokosy...
          czasami sie na coś przydajesz...
        • dd_ Re: Do LUCYNY per zaflegmionej 27.08.02, 16:12
          Jestes Fredzie (czy tez jak sie mianujesz Lordzie) jednak kawalem skurwysyna.
          Mam nadzieje - zycze ci tego z calego serca ze kiedys te wszystkie zlosliwosci
          ktorymi obdarzasz ludzi odwroca sie przeciw tobie i siekna cie tak ze
          zaskolmesz....

          DD
    • szumuszu Re: Chcę się z Wami pożegnać... 27.08.02, 19:06
      cześć Zakatarzona.. :))))))
      ale jeszcze z Tobą nie rozmawiałem...tylko cześć i cześć...
      to zajrzyj czasem ..cześć ;))))))
      1maciejos vel szum
      • Gość: sirius Re: Chcę się z Wami pożegnać... IP: 210.193.252.* 28.08.02, 02:39
        ehh chyba sie nigdy nie dowiem skad ten katar...
        • Gość: sirius Re: Chcę się z Wami pożegnać... IP: 210.193.252.* 28.08.02, 05:07
          Fred - czemu to robisz?!
          • Gość: sirius Do Freda IP: 210.193.252.* 28.08.02, 06:13
            Fredzie - zastanawiaja mnie motywy dla ktorych piszesz jak
            piszesz, czy to osobista uraza do tej osboby, czy to rodzaj
            terapii szokowej, czy to jest "reverse psychology" (nie wiem jak
            po polsku) oswiec mnie, bo byc moze moje mozliwosci postrzegania
            ulegly farmakologicznemu otepieniu.
            S.

            • Gość: sirius Re: Do Freda IP: 210.193.252.* 28.08.02, 07:00
              wybacz, mialo byc "osoby"
    • Gość: zakatarzona Re: Chcę się z Wami pożegnać... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.02, 08:30
      Czy już nie można spokojnie stąd odejść?
      Czy zawsze coś musi się zepsuć?
      Może FRED ma racje? Może jestem zarżniętym dzieckiem?
      Tak czy siak, nie jest miło na to wszystko patrzeć.
      Chciałam się tylko pożegnać. Nie chcę toczyć z nikim wojny.
      No bo i po co?
      Dziękuję za miłe wpisy.
      Niektóre słowa czasami pomagają.
      Życzę wszystkim udanego „czatowania”, oby było jak najmniej rozczarowań :)
      Wiem, że to tylko czat, ale można tu spotkać naprawdę wyjątkowych ludzi,
      cudownych przyjaciół, o których nie zapomni się do końca życia.
      Mimo, że mój czas (chyba) się już skończył, niczego nie żałuje, żadnej minuty,
      dnia, czy rozmowy.

      No katarku, czas WSZYSTKICH (z małymi wyjątkami) ucałować..
      Pozdrawiam,
      Katarek_zaflegmiona_smarkula_zołza :)

      • she.1961_lodz Re: Chcę się z Wami pożegnać... 04.10.02, 15:19
        windaaaaaa
    • Gość: Lolek Re: Chcę się z Wami pożegnać... IP: 213.77.78.* 28.08.02, 09:38
      kataros, twoja decyzja, wiec sie nie wtracam, ale mam prosbe, abys moze jeszcze zostala.
      bo sa, te, no.. naczynia:)
      • Gość: zakatarzona Re: Chcę się z Wami pożegnać... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.02, 10:11
        ...no tak....
        zapomniałam...te naczynia...no i mialo być śniadanie..
        ehh
    • Gość: agni_me Re: Chcę się z Wami pożegnać... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.02, 10:19
      ohh katarku ....... jakby co masz telefon, ale zooooooostan :-)
      agni_me
      • rabarbarian Re: Chcę się z Wami pożegnać... 28.08.02, 10:55
        ...katarek - wszyskiego naj:) a jak juz bedziesz miala dosc to www.gazeta.pl/czat :)
        • rabarbarian Re: Chcę się z Wami pożegnać... 28.08.02, 10:57
          ...aaa mialem przemilczec freda ale sie nie da:( fred - lezysz i robisz pod siebie...
          • michal.ja Re: Chcę się z Wami pożegnać... 28.08.02, 11:29
            Katar !!! katar !!! katarkuuuu !!!!
            Co Ty wyprawiasz? Własnie to przeczytałem, i nie wierze własnym oczom. Błagam
            Cię nie rób tego! Czy to oznacza, że nie będę mógł już z ukrycia przyglądać się
            Twoim uśmiechom? Tylko to mi pozostało, Twoje gadulstwo, Twój śmiech, Twoje
            zaczepki, pogoda ducha! Powiem coś, tu i teraz: KOCHAM CIĘ dziewczyno !
            Nie wierze, że to piszę. Myślałem, że to niemożliwe, aby 35-latek czuł sie tak
            jak teraz, jak nastolatek. Wiesz, wciąz pamiętam Twoje oczy, ten blask i
            płynąca z nich życzliwość. Widziałem je tylko raz, dawno, i tylko przez
            chwilkę. Ale to wystarczyło, wystarczyło by śniły mi się co noc...
            • rena_pierwsza Katarku on cię błaga... 28.08.02, 12:33
              Katarku, chyba się nawet nie zdążyłyśmy poznać, ale gdyby do mnie ktoś tak
              napisał jak michal.ja to bym się głęboko zastanawiała. Tylko ja nigdzie nie
              wyjeżdżam i nie ma nikogo takiego. Przemyśl sprawę...
              Pozdrawiam rena
              • Gość: Franek Powodzenia IP: 212.244.188.* 28.08.02, 18:02
                Powodzenia, przyjemnosci i czego tam sobie zyczysz:) Powiem jak baska - jak Ci sie znudzi, to wracaj.
    • Gość: brum_brum Re: Chcę się z Wami pożegnać... IP: *.hfx.eastlink.ca 04.10.02, 21:00
      Dlaczego mialabys nie wyjechac.....nie widze powodow....nie musisz sie tak
      oficjalnie zegnac z chatting....gazeta....forum etc. Komputer dziala "nawet" z
      Kanady.......Welcome to Canada.....pozdrowienia oraz serdecznosci na nowym
      kontynencie....brum_brum
    • agula.toja Re: Chcę się z Wami pożegnać... 05.10.02, 17:47
      oj...kochana smarkata:)))
      widze ze znowu sie pogubilas w swoich myslach, ale mam taka malutka nadzieje ze
      wrocisz tu jak wracasz zawsze, ze przemyslisz to wszystko i znowu bedziesz tu z
      nami....
      zreszta jak ty to sobie wyobrazasz czat bez ciebie????
      a kto mi napisze ze nikt mnie juz nie kocha???
      kogo bede przekonywac ze wszystko bedzie dobrze???
      z kim przegadam dlugie godziny na priv???/
      slonko blagam zostan>.....

      caluski Agula
    • mea_ Re: Chcę się z Wami pożegnać... 06.10.02, 11:26
      Lucynko, nie bede przekonywala Cie do zostania, chociaz Twoja deklaracje
      odejscia bardzo mnie zasmucila... Jedno jest wazne..Rob to, co sprawia Ci
      przyjemnosc..Jesli zatem spotykanie sie na czacie Ci jej juz nie sprawia, to
      podjelas dobra decyzje. Nie urywaj z nami kontaktu, bo bedziemy za Toba
      strasznie tesknic... Nie mysl, ze zawsze wszystko psujesz, bo to niczego nie
      wnosi.. Jakakolwiek decyzje podejmniesz, pamietaj, ze zawsze jest tu dla
      Ciebie, Katarku, miejsce..
      Natalka
    • mea_ Re: Chcę się z Wami pożegnać... 06.10.02, 11:28
      Co do obywalela Ferda75.....
      ... "Nigdy nie tlumaczmy zlosliwoscia tego, co mozemy wytlumaczyc glupota"
      Poza tym, bez komentarza...
      Natalia
      • xocoatl Re: Chcę się z Wami pożegnać... 07.10.02, 12:06
        No wiesz... Tusiak, jestem zaskoczony, zaraz straszsznie
        obrazony! ;-)
        Nigdy nie wiedzialem, ze znasz tyle fajnych cytatow (jak
        na przyklad ten z SGH)... :-)
    • xocoatl Re: Chcę się z Wami pożegnać... 07.10.02, 12:25
      Ani na czacie mnie duzo nie bylo, a w zyciu twoim
      osobistym (niestety) wogole. Jesli zegnasz sie w ten
      sposob oglolnie z czescia swojego zycia, to za duzo nie
      moge tu powiedziec.
      Ale jesli chodzi tylko o czat, to: moze naprawde duza
      czesc z Was (czatowiczow) poznala tu prawdziwych
      przyjaciol, a moze stworzyliscie sobie taka ucieczke od
      rzeczywistosci i codziennych obowiazkow.
      Coz to drugie znam bardzo dobrze, i dopoki jest to
      naprawde godzina dziennie to mozna polemizowac, czy to
      normalne (to chyba zalezy od wybranego czlowieka), ale
      jesli ktos spedza przy czacie/ircu/itp wiecej (jedna
      godzina to ok. jedna dwudziesta doby, tak?) to niech
      uwarza.
      I nie mowie tego jako osoba z dr. z psychologi uzaleznien
      itp. itd.
      Latwo zaniedbac swoje obowiazki, a jeszcze latwiej
      siebie.
      A Ci cyfrowi przyjaciele to troche tacy sa ulotni, warto
      miec troche "normalnych", chociaz zawsze mozna ich szukac
      wsrod tamtych.
      Znam takich, ktorzy dzieki sieci stali sie towarzyscy i
      otworzyli na innych w tzw. RealLife, ale znam bardzo
      blisko takich, ktorym zbytna zarzylosc z "maszynami
      cyfrowymi" i swiatem przez nich prezentowanym powaznie
      zaszkodzila.
      Oczywiscie od wszystkiego sa wyjatki, no i zawsze trzeba
      miec wypracowny zloty srodek......
      Sluchaj nie wazne, czy masz lat 10/20/40, nie wzialem
      tych przemyslen z palca, ani z wykladu psychologii i byc
      moze ten post nie pasuje do watku i nie jest adresowany
      wprost do zadnej zakatarzonej albo innych uczesnikow
      dyskusji - uznalem, ze moze ktokolwiek poslucha i bedzie
      ostrozny.

      Przemadrzaly,
      XC
      ps. Fajnie sie rozerwac, gorzej kiedy to rozrywka
      Ciebie. ;-)
      • zakatarzona Re: Chcę się z Wami pożegnać... 07.10.02, 12:58
        xocoatl napisał:

        > Ani na czacie mnie duzo nie bylo, a w zyciu twoim
        > osobistym (niestety) wogole. Jesli zegnasz sie w ten
        > sposob oglolnie z czescia swojego zycia, to za duzo nie
        > moge tu powiedziec.
        > Ale jesli chodzi tylko o czat, to: moze naprawde duza
        > czesc z Was (czatowiczow) poznala tu prawdziwych
        > przyjaciol, a moze stworzyliscie sobie taka ucieczke od
        > rzeczywistosci i codziennych obowiazkow.
        > Coz to drugie znam bardzo dobrze, i dopoki jest to
        > naprawde godzina dziennie to mozna polemizowac, czy to
        > normalne (to chyba zalezy od wybranego czlowieka), ale
        > jesli ktos spedza przy czacie/ircu/itp wiecej (jedna
        > godzina to ok. jedna dwudziesta doby, tak?) to niech
        > uwarza.
        > I nie mowie tego jako osoba z dr. z psychologi uzaleznien
        > itp. itd.
        > Latwo zaniedbac swoje obowiazki, a jeszcze latwiej
        > siebie.
        > A Ci cyfrowi przyjaciele to troche tacy sa ulotni, warto
        > miec troche "normalnych", chociaz zawsze mozna ich szukac
        > wsrod tamtych.
        > Znam takich, ktorzy dzieki sieci stali sie towarzyscy i
        > otworzyli na innych w tzw. RealLife, ale znam bardzo
        > blisko takich, ktorym zbytna zarzylosc z "maszynami
        > cyfrowymi" i swiatem przez nich prezentowanym powaznie
        > zaszkodzila.
        > Oczywiscie od wszystkiego sa wyjatki, no i zawsze trzeba
        > miec wypracowny zloty srodek......
        > Sluchaj nie wazne, czy masz lat 10/20/40, nie wzialem
        > tych przemyslen z palca, ani z wykladu psychologii i byc
        > moze ten post nie pasuje do watku i nie jest adresowany
        > wprost do zadnej zakatarzonej albo innych uczesnikow
        > dyskusji - uznalem, ze moze ktokolwiek poslucha i bedzie
        > ostrozny.
        >
        > Przemadrzaly,
        > XC
        > ps. Fajnie sie rozerwac, gorzej kiedy to rozrywka
        > Ciebie. ;-)

        Przemądrzalcu :))
        Wiesz co...?
        to co napisałes jest bardzo mądre. I to prawda.
        Wreszcie to zrozumiałam.
        Ten watek jest stary.
        Nie odeszłam.
        Teraz wiem, że jeśli odejde, nie będę nic tu pisać.
        Poprostu odejde, bez słów.
        Czat jest tylko złudzeniem.
        I wiem, że za jakiś czas nikt nie będzie pamiętał, że tutaj była
        jakaś "zakatarzona".
        Ale ja napewno kilku osób nie zapomnę :))
        Czat w pewnym momencie stał sie dla mnie całym światem.
        Zgubiłam się.
        Zapomniałam i wielu waznych dla mnie rzeczach.
        Zaniedbałam wiele osób, będących obok mnie.
        Ale wreszcie znalazłam powrót do normalności.
        A czat, będzie dla mnie tylko chwilową przyjemnością.
        Rozmową.

        Będe tu tylko by porozmawiać z osobami, które zwyczajnie polubiłam.

        Pozdrawiam,
        Katarek
        • Gość: mon Re: Chcę się z Wami pożegnać... IP: *.pnl.philips.com 07.10.02, 14:46
          Przeczytałam to od a do z. Myślę sobie, że trochę za dużo histerii w tym
          wszystkim. Po co te łzawe historie o żegnaniu się? Trochę teatralności w życiu?
          A może po to aby wzbudzic w kimś współczucie i wymusic wyznania? Zacznijcie
          kochac i pozwólcie kochac siebie innym!! Jeśli wiesz,że nigdzie nie odejdziesz
          to nie mów tego innym - stracisz tylko wiarygodnośc i zaufanie :-)
          • zakatarzona Re: Chcę się z Wami pożegnać... 07.10.02, 15:00
            Gość portalu: mon napisał(a):

            > Przeczytałam to od a do z. Myślę sobie, że trochę za dużo histerii w tym
            > wszystkim. Po co te łzawe historie o żegnaniu się? Trochę teatralności w
            życiu?
            >
            > A może po to aby wzbudzic w kimś współczucie i wymusic wyznania? Zacznijcie
            > kochac i pozwólcie kochac siebie innym!! Jeśli wiesz,że nigdzie nie
            odejdziesz
            > to nie mów tego innym - stracisz tylko wiarygodnośc i zaufanie :-)


            Przeczytanie od a do z nie spowoduje, że cokolwiek z tego zrozumiesz.
            A współczucie? Wyznania?
            Dla mnie to nie gra ani zabawa. Dlatego chciałam odejść.
            Zła interpreatcja koleżanko.
    • wi28 Re: Chcę się z Wami pożegnać... 28.06.03, 18:41
      .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka