IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 17:11
Cos mnie dzisiaj (10.09) nie opuszcza jakis taki niepokoj zwiazany z tym co
sie stalo 11 wrzesnia rok temu. Nie wiem czy podzielacie to odczucie czy nie;
strach jednak zafundowali chyba nam wszystkim. Moze to wlasnie o to "im"
chodzil
Obserwuj wątek
    • nescaa Re: wtc.... 10.09.02, 17:31
      Dla mnie jest to szczegolnie smutny dzien ...Napewno uczcze go chwilka ciszy i
      zadumam sie nad tym czy tak musialo sie stac...
    • Gość: Maggie chodzilo mi o dialog IP: *.warman.com.pl 10.09.02, 19:48
      wiesz co
      polakow, chyba ze tylko tych tutaj odwiedzajacych nasze forum
      nie za bardzo to obchodzi
      wczesniej napisalam o tym link
      nikt sie nie odezwal
      nie odpisal
      czekalam na opinie
      moze na jakiegos maila
      cisza
      w sumie
      jedyne tematy ktore dostaja tu jakis odzew
      to anegdotki i opowiadania itd..
      sprawy codzienne
      chyba nie maja na tym forum swojego miejsca
      troche szkoda ze tak jest
      no ale tak jest
      nie mowie ze trzeba sie dolowac
      czy smucic
      chodzilo mi o opinie
      dobre, zle
      cokolwiek
      chodzilo mi o dialog...
      bo tego to juz wszedzie brakuje...
      niestety...

      pozdr.
      Maggie
      • ireo Re: ireo nie na temat zupelnie 10.09.02, 20:46
        maggie, ja to nawet chcialem odpisac, ale nie moglem uwierzyc, ze to Twoj post.
        bo myslalem, ze Ty to tylko jakies monologi o czesciach ciala...
        prosze, jak to sie niektorzy szybko rozwijaja. podziw.
        • Gość: Maggie Re: ireo nie na temat zupelnie IP: *.warman.com.pl 11.09.02, 16:08
          No widzisz Ireo
          i kto tu jest monotematyczny?
          A ja mialam nadzieje ze ty ponownie wyskrobiesz ze 4 strony A4 i bedzie co
          analizowac:)

          zdrowka:)
          Magga
      • Gość: wisia Re: chodzilo mi o dialog IP: 217.97.175.* 10.09.02, 21:31
        Maggie,

        pamiętasz? Kilka dni 'po' rozmawiałyśmy na czacie o tym, że ludzie nie chcą już
        pamiętać o tym co się wydarzyło... Bolało nas to wtedy bardzo, drzazgą jest do
        dzisiaj... Ale nie dziw się Maggie... Nas to wszystkich przerosło – ta
        tragedia, ten ból, strach, ta niepewność co się stanie jutro, pojutrze... Nawet
        dzisiaj – słucham radio i słyszę, że wiceprezydent udał się 'w tajne miejsce'
        aby zachować ciągłość władzy, że ogłoszono podwyższony stopień zagrożenia, że
        są nowe obawy, nowe pogróżki...

        Pamiętam, jak kilka dni po... profesor Bartoszewski powiedział, że na świecie
        nic się nie zmieni... Że był Oświęcim a jednak życie toczyło się 'po' nadal, że
        ludzie kochali się, rodzili i umierali... Że takie jest prawo życia...

        A jednak coś się zmieniło... Jest koalicja antyterrorystyczna, była wojna z
        Bin Laddenem, są plany ataku na Irak... Świat nie jest już taki sam, świat
        podzielił się jeszcze bardziej i 'świat' ogląda się za siebie w oczekiwaniu
        następnego ataku...

        I tylko tamci z WTC... Ci, którzy stali się ofiarami... są spokojni...
        • Gość: Maggie Re: chodzilo mi o dialog IP: *.warman.com.pl 11.09.02, 16:05
          Wisiu,

          jak milo cie znowu czytac:) masz racje. pamietam... jejku jak czas leci....
          dzieki za odpowiedz....
          dzis zawyly syreny, wrylo mnie w ziemie...nadal ich widze. nie potrafie
          zapomniec.
          Maggie:)
      • Gość: kormoran_zje Re: chodzilo mi o dialog IP: *.klik.pl 11.09.02, 13:57
        Maggi - dialog jest mozliwy tylko wtedy, kiedy obie strony nastawione sa na
        odbior, kiedy zadna ze stron nie jest mentalnym akwizytorem. To przyczynek do
        innych dyskusji dot. m.in. czata, ale nie o tym teraz. Ja sie temu jednak nie
        dziwie; ludzie sa ludzmi. Niech ten banal zalatwi sprawe. Ale powiem Ci, ze
        nie spodziewalem sie niektorych postow w tej dyskusji... Choc jak zapewne
        wiesz dewiza rodu kormoranow (R. Kipling, chyba tak sie pisze)jest: Nie dziw
        sie niczemu, a przynajmniej nie daj po sobie tego poznac!
        • Gość: Maggie Re: chodzilo mi o dialog IP: *.warman.com.pl 11.09.02, 16:12
          KZ
          ja wiem, i rozumiem o co ci chodzi....jednak to ze ludzie sa ludzmi, niczego
          tak naprawde nie tlumaczy...alez moze masz racje - najlepiej sie nie dziwic -
          chociaz, to przeciez zwykla ludzka reakcja..czy juz nie? Bo jezeli nie bedziemy
          sie dziwic juz niczemu - to znaczy, ze na wszystko sie zgadzamy...ze nic nas
          nie zaskoczy, nawet rzeczy najprzykrzsze i najgorsze...a tak, nie moze byc.
          Tolerancja owszem, ale nie slepa glupota i akceptacja z powodu obojetnosci.

          zdrawiam:)))
          Maggie
    • dd_ Re: wtc 10.09.02, 21:04
      Pamietam doskonale ten dzień. Byłem wtedy w Gdańsku na jakiejś konferencji.
      Przez cały dzien docierały jakieś strzępy informacji. Dopiero wieczorem
      zobaczyłem co się naprawdę stało i widok który widzialem zapamietam na
      zawsze...

      Gdy moje oczy znowu widzą
      i mija ból
      A rany mojego życia zarastają
      po to tylko, aby znów się otworzyć
      W ciszy, w smutku
      powraca ten cicho łkający lament.

      I gdy powraca uśmiech
      po bólu
      A ogień płonący w środku gaśnie
      po to tylko aby się znowu rozpalić
      W chwilach szaleństwa
      powraca ten cicho łkający lament.

      DD
      • Gość: Niech Re: xtc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 23:35
        W obozach w Sabrze i Szatili zwloki czesci ofiar zostaly zrzucone do sporego
        dolu blisko granicy obozu, przy budowanym obecnie miejskim stadionie. Dol
        zasypano i przez 20 lat bylo na nim boisko do gry w pilke nozna, zasypywane
        stosami smieci (w obozach nie dzialaja libanskie sluzby miejskie - bo i po
        co?). Po raz pierwszy upamietniono to miejsce cztery lata temu - ale trudno je
        utrzymac w czystosci, bo wiekszoscia w obozie sa teraz Syryjczycy i Cyganie -
        nie pamietajacy o przeszlosci tego miejsca. Ale w 1982 roku mielismy inne
        problemy na glowie.
        • dd_ Re: xtc 11.09.02, 07:54
          When I was a boy there's a dream that I had
          That a war if it's fought was for good against bad
          And I woke up to find that the world had gone mad
          And we'd all fall down

          And I feel like a child again sitting observing
          You're toying with power, your fingers are burning
          You're pushing so hard that the worms won't be turning
          We'll all fall down

          While you try to pretend you're a god upon high
          With your party ideals and your squeaky clean lies
          When it comes to the crunch you're no smarter than I
          And we'll all fall down

          If it's colour or creed or your old time religion
          Well fighting for that shows a pure lack of vision
          The fight that we strive is the fight to survive
          And we'll all fall down

          Well look in the mirror and what do you see
          An American, Russian, a soldier or me
          When you've all pressed the buttons just where will you be
          When we all fall down

          It gets harder to see just what future's in store for us
          Hard to see through all the wool you pull over us
          Words that you give are just words to console us
          We'll all fall down

          And what will you do when you've pulled the release
          When the sound of the thunder has drowned out the pleas
          Cos after all that was your idea of peace
          When we all fall down

          No sun for a world that once stood so tall
          No wind's going to blow and no rain's going to fall
          No flowers for graves, in fact no graves at all
          When we all fall down

          ... szalencow nie brak. Po obu stronach. Poza tym mowimy o TYM dniu. Widzisz w
          tym okazje do wszczecia dyskusji kto jest gorszy? Powodzenia.
          • Gość: agni_me pamietac? IP: *.u.mcnet.pl 11.09.02, 11:15
            dd_ napisał:

            > When I was a boy there's a dream that I had
            > That a war if it's fought was for good against bad
            > And I woke up to find that the world had gone mad
            > And we'd all fall down

            a Ultravox kiedys takie dobre piosenki spiewalo... cholerka, choc moglyby
            kiedys nieco stracic na aktualnosci...
            Rok temu nurkowalam w Morzu Czerwonym, calenki dzien przesiedzialam w wodzie i
            na jachcie.
            A potem taka zmeczona i szczesliwa.... mocno buczaca klimatyzacja...wlaczony
            telewizor... ehh nie rozumiem... na kazdym programie jakies samoloty ... pewnie
            znowu wypadek...uhhh samolot uderzyl w budynek???? ... co oni pokazuja
            wszystkie takie wypadki w historii???... nie to chyba dzis ... te samoloty...
            dziecko uciszone krzykiem...oczy wpatrzone w ekran... , a potem tak... ze
            wszystkich uchylonych okien te same wiadomosci... po angielsku, niemiecku ,
            rosyjsku, ktos ogladal Polsat...
            nie synku, nie patrz, to tylko film... szybko wylaczony telewizor... drobne
            cialko w moich ramionach... i pierwszy w zyciu strach o Jego zycie spokojne,
            ten najgorszy, bo ze swiadomoscia, ze moge tylko czekac...
            Pamietam ten strach i przerazenie ... i strach i przerazenie Arabow.
            Nie chce juz tak wiecej...nigdy... i moze kiedys... uda sie zapomniec? Powinnam
            chciec zapomniec?
            agni
      • Gość: kormoran_zje Re: wtc IP: *.klik.pl 11.09.02, 13:50
        dd - masz we mnie kumpla!
    • maly_ksiaze Re: wtc 11.09.02, 11:57
      11.09.2001 Dzien jak co dzien, jedyny wyjatek to taki, iz oprocz 9 tys. ludzi,
      ktorzy umarli z glodu tego dnia w Afryce, w Usa zginelo kilka tysiecy ludzi w
      jakims wypadku. Jak dla mnie nie jest to wystarczajacy powod aby ta data byla
      data szczegolna. pozdro mkd
      P.S. Jednak cos z tego dnia pamietac bede, nauczylem sie dwu angielskich
      slowek naduzywanych tego dnia w brytyjskiej TV, ktora o dziwo tego dnia
      ogladalem, hijack i collapse. m
      • Gość: kormoran_zje Re: wtc IP: *.klik.pl 11.09.02, 14:09
        Maly Ksiaze (co zreszta za absurdalny nick w kontekscie Twojego posta!!!),
        powiem Ci tak przyjmujac tok Twojego rozumowania:
        - Po Hiroszimie, jakbys zyl, nauczylbys sie biegle japonskiego.

        P.S. W "collapse" i "hijack" jest 14 liter. W WTC zginelo ponad 3 tys. ludzi.
        Smierc 250 osob za jedna Twoja mimochodem wyedukowana litere. Wez sie przestan
        uczyc!
        • pwrzes Re: wtc bez przesady 11.09.02, 16:02
          kormoran , zachowaj umiar, staja sie co niektorzy bardziej papiescy od papieza,
          przyklad, w Wawie wyly syreny o 14.46 tylko jakos dziwnym trafem zadnej nie
          slyszalem 1 wrzesnia i ciekawe czy zawyja 17 - watpie. A skoro zaczales
          licytacje 6 milionow Polakow w II wojnie i ok. 3000 ludzi w WTC. I jakby nie
          bylo 1 wrzesien i 17 wrzesien mial dla nas o wiele wieksze implikacje.

          Mors
        • bigott Re: wtc 11.09.02, 19:28
          A propos Hiroszimy, Kormoranie...
          pamietasz date? czy ktos ją jeszcze pamieta?
          Czy to tylko czas zatarł... czy może nadawca
          "przesłania pokoju" był wtedy inny i to zmienia optyke?

          b.

          PS.
          doskonale wiem, ze i tak zostane niewlasciwie zrozumiany...
          • Gość: kormoran_zje Re: wtc IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 21:41
            bigott napisa?:

            > A propos Hiroszimy, Kormoranie...
            > pamietasz date? czy ktos ja˛ jeszcze pamieta?
            > Czy to tylko czas zatar?... czy moz˙e nadawca
            > "przes?ania pokoju" by? wtedy inny i to zmienia optyke?
            >
            > b.
            >
            > PS.
            > doskonale wiem, ze i tak zostane niewlasciwie zrozumiany...

            bigott - chodzenie do kosciola dobrym nie czyni, zapamietywanie dat - nie czyni
            z nikogo - historyka.Pamietanie tego, co sie wydarzylo wczoraj na Twoich oczach
            moze sie przyczyniac do zwyklego zostania czlowiekiem. Nie, ze Tobie sie
            przyczyni, bo wiem, ze nim jestes, ale moze komus...
            kormoran_
            • bigott Re: wtc 12.09.02, 00:44
              Kormoranie,
              idac Twoim tropem nawiazan od_nickowych,
              czy powinienem znalezc jakis sposob,
              by ornitologiczne aspekty Twojej tu postaci
              zaprzac do naszej dyskusji? :))

              b.
    • Gość: margit Re: wtc IP: *.stacje.agora.pl 11.09.02, 11:58
      Rok temu. Piękne słońce przeświecające przez żaluzje w naszym roboczym pokoiku. Na ustach smak wina i
      truskawek (qmpel właśnie wrócił z zagranicy z 'bezcłowym kontyngentem'). Wiatraczek leniwie miele powietrze
      późnego lata. I nagle krzyk z sąsiedniego działu: 'ej, chodźcie, jakiś samolot się rozbił!'. Biegniemy wszyscy. Oczy z
      niedowierzaniem wlepione w ekran, na którym jakiś gość z CNN opowiada o 'strasznej katastrofie'. Widok płonącej
      wieży... i nagle wszyscyśmy zamarli patrząc jak w tle, tuż za komentatorem rozbija się kolejny samolot. Kłęby dymu
      spowijają drugą wieżę. Niedowierzanie zamienia się w szok. Dopiero po paru sekundach dociera do nas, że to nie
      film, i nie wypadek. Na naszych oczach z rozmysłem zabito kilka tysięcy ludzi. Jeszcze długo siedzieliśmy jak
      przyklejeni do ekranu. Jeszcze długo dyskutowaliśmy jak to możliwe. Do dziś nie wiem. Ale wiem, że to co wtedy
      czułam to nie był strach. Raczej bezsilność i gniew. A dziś? Dziś też nie czuję strachu. Żeby się bać trzeba mieć coś
      do stracenia.
    • Gość: Beatusek Re: wtc IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.09.02, 15:34
      11.09 USA- to co sie wowczas stalo, to straszna tragedia. Ale czy bylby dzis
      ten post na forum i czy wyly by syreny w Polsce, gdyby te samoloty uderzyly w
      wierzowce w Boliwii, Czechach albo w Sierra Leone?
      • pwrzes Re: wtc 11.09.02, 16:05
        bea, smiem watpic, no moze w Czechach to moze ale watpliwe, tak samo jak nie
        bylo syren 1 wrzesnia a w gazetach tylko niewielkie artykuly :-/

        Mors
      • maly_ksiaze Re: wtc 11.09.02, 16:40
        Gość portalu: Beatusek napisał(a):

        > 11.09 USA- to co sie wowczas stalo, to straszna tragedia. Ale czy bylby dzis
        > ten post na forum i czy wyly by syreny w Polsce, gdyby te samoloty uderzyly w
        > wierzowce w Boliwii, Czechach albo w Sierra Leone?
        Codziennie w panstwach 3-ciego swiata umiera 3X wiecej ludzi z glodu(co dla
        mnie jest rzeczywista katastrofa XXI wieku) niz zginelo w wtc, i masz racje
        beatusku, ze nikogo to nie obchodzi, nie ma tam kamer, nie ma sensacji, wiec po
        coz sie tym zajmowac??? Lepiej tego nie widziec, nie slyszec a dla zaspokojenia
        sumienia uczcic minuta ciszy "biednych" amerykanow. pozdro mkd
    • mwt Re: wtc 11.09.02, 15:43
      Czy zawsze wszystko trzeba upolityczniać? Także i śmierć? Także i wtedy, kiedy
      świat w milczeniu pochyla się nad ofiarami w rocznicę Ich śmierci?

      wisia
      • Gość: beatusek Re: wtc IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.09.02, 16:25
        wisia
        atak na WTC byl to atak terrorystyczny, o podlozu politycznym. Nie da sie do
        tego inaczej podejsc. Problem polega na tym, czy to tragiczne wydarzenie nie
        jest tematem naszych rozmow tylko i wylacznie za sprawa mediow.

        • mwt Re: wtc 11.09.02, 16:44
          dla mnie dzisiejszy dzien nie jest dniem rozwazan politycznych... Tak jak
          wtedy... 11 wrzesnia ubieglego roku nie myslalam o polityce, a jedynie o jej
          ofiarach - w jednakowym stopniu o Tych, ktorzy zgineli w WTC i o tych, ktorzy
          kierowali samolotami...

          Zastanawialam sie - i zastanawiam nadal - nad tym jak wielka musi byc nienawisc
          ludzka, by wywolac taki czyn; jak wielkie musi byc nieszczescie ludzkie - by
          wstrzasnac swiatem... Dla mnie tamten dzien ma wymiar nie poliyczny, ale
          moralny: do czego jako ludzie jestesmy zdolni, by udowodnic swoje racje... Do
          czego jako ludzie jestesmy zdolni, by zaakcentowac swoja odrebnosc - kulturowa,
          religijna... Do czego jestesmy zdolni, by kazac innym wybierac: Jahwe, Allach
          czy Bóg chrześcijański... I co w ramach tego wyboru jestesmy zdolni uczynic???

          Polityka? Tak, ona rządzi naszym zyciem... Ale nie w chwili, kiedy trwa
          odcztywanie listy ofiar, wsrod ktorych byli Wlosi, Polacy, Murzyni, Latynosi,
          Muzulmanie i wszystkie te nacje, ktore w Ameryce Stanow Zjednoczonych widzialy
          swoja przyszlosc...

          wisia
          • Gość: agni_me Re: wtc IP: *.u.mcnet.pl 11.09.02, 17:08
            Ojej wy tu tak o polityce, o 17 wrzesnia, o umierajacych z glodu afrykanskich
            dzieciach, o minucie ciszy, o Stanach Zjednoczonych ..., a ja idiotka
            kompletna, o strachu o swoje dziecko, o przerazeniu, o tych kilkudziesieciu juz
            tysiacach, co zostali tam sami, bez zon, bez mezow, bez dzieci i lzach
            wylanych, a moze i nie lzach, bo czasem nie da sie plakac... i o tym, ze juz
            tak nie chce... no mowie, kretynka, i jak zwykle nic nie rozumie...
            I bardzo sie ciesze, ze jestescie tacy myslacy i madrzy. Wy sprawiacie, ze
            swiat idzie do przodu, bez ogladania sie za siebie, bo w koncu tym dzieciom z
            Afryki trzeba pomoc, a Stany sie na nas w Jalcie wypiely, i dziadka mi Rosjanie
            zabili...
            Pozdrawiam bardzo serdecznie
            agni_pamietajaca_mimo_ze_wolalaby_nie
      • bigott Re: wtc 11.09.02, 19:39
        Wisiu,
        w milczeniu? pochyla się?
        Toż to perfekcyjne, propagandowe show...
        Żeby było jasne, oglądałem to wszystko
        w zeszłym roku ze łzami w oczach
        (prawdziwymi, nie stylistycznymi)
        a dziś byłem jedyną osobą w najblizszym otoczeniu,
        która uczciła sprawę minutą ciszy...
        Minutą ciszy, która jest jedyną formą szacunku
        dla tych, którzy tam...
        A to wszystko, co dzieje się wokół tego dziś,
        w sposób dalece dla mnie niesmaczny przekracza
        ramy godności i powagi...
        Doskonaly temat na ramówke w radiu, telewizji...
        mozna wyslac "specjalnego wyslannika", ktory
        "specjalnie dla nas, na wyłączność" opowie o tym,
        kto teraz wlasnie czyta nazwiska poleglych, ktory
        bedzie biegal w towarzystwie kilkutysiecznym po cmentarzu,
        tylko po to, by "uczcic ten dzien"...
        Efekt, jaki z całą pewnościa zostanie osiagniety (w USA),
        to bezapelacyjne poparcie dla dzialan odwetowych...
        i to wszystko z zalu po stracie?

        b.
        • Gość: agni_me Re: wtc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 21:03
          bigott napisał:

          > Wisiu,
          > w milczeniu? pochyla się?
          > Toż to perfekcyjne, propagandowe show...
          > > Doskonaly temat na ramówke w radiu, telewizji...
          > mozna wyslac "specjalnego wyslannika", ktory
          > "specjalnie dla nas, na wyłączność" opowie o tym,
          > kto teraz wlasnie czyta nazwiska poleglych, ktory
          > bedzie biegal w towarzystwie kilkutysiecznym po cmentarzu,
          > tylko po to, by "uczcic ten dzien"...
          > Efekt, jaki z całą pewnościa zostanie osiagniety (w USA),
          > to bezapelacyjne poparcie dla dzialan odwetowych...
          > i to wszystko z zalu po stracie?
          >
          > b.
          Drogi B,
          Czy myslisz, ze naprawde nie jestesmy swiadomi medialnego belkotu, nie zdajemy
          sobie sprawy z tego, ze media maja zniwa, ze zarabiaja dzis na tym, co
          wydarzylo sie rok temu? Tylko co to ma wspolnego z tym, ze pamietamy i chcemy o
          tym porozmawiac my: Ty, Wisia, Mors, Ireo, Margit, Maly Ksiaze, inni, ja ...?
          Ktore z nas jest sprawca medialnego szalenstwa i tego, ze tragedia jest na
          sprzedaz?
          calkiem_niemedialna_agni
          • bigott Re: wtc 12.09.02, 00:50
            Agni,
            oczywiscie, moje slowa w zaden sposob
            nie mialy dotyczyc tej proby rozmowy,
            a jedynie dalem w nich wyraz mojej
            nad dzisiejszym dniem refleksji.
            To co sie z ta rocznica dzis stalo,
            bylo dla mnie poprostu nie do zniesienia.

            b.
          • mwt Re: wtc 12.09.02, 07:41
            Masz rację Agni... Co mnie obchodzi TV? Nie oglądam jej od stu lat... A to, że
            dziennikarze są jacy są? Nie pochwalam, ale gdyby nie ten medialny szum wielu
            ludzi w ogóle by nie pamiętało... O niczym, poza tym, co dotyczy ich własnego
            losu. Ostatecznie i na tym wątku jest tylko kilka rozmawiających ze sobą osób,
            a reszta? Nie pamięta? Nie chce pamiętać? Z niechęcią odwraca głowę? Nie wiem i
            nie chcę oceniać... Ale czy ktoś z nas wie na pewno jak powinna wyglądać taka
            uroczystość? Czy ktoś z nas - będąc osobą publiczną, odpowiedzialną za
            zorganizowanie uroczystości upamiętniającej tak ważne wydarzenie - wyszedłby
            poza standardy? A i tak liczy się to co w sercu, co w duszy łka...

            Dlatego wolę wierzyć, że poza polityką i szumem medialnym (show bym tego nigdy
            nie nazwała, właśnie ze względu na pamięć tych wydarzeń) jest coś
            cenniejszego... pamięć tych, którzy chcą pamiętać...

            wisia
    • ireo Re: wtc 11.09.02, 19:19
      (maggie, to ja napiszę…)


      Wszystkie wpisy (do tej chwili) przeczytałem z zainteresowaniem tym większym,
      że dotąd nie wiem, co o tamtym wydarzeniu myśleć. Bo to jednocześnie i ludzka
      tragedia, i wielki symbol, i akt politycznego bandytyzmu, i wydarzenie
      medialne. Trudno te aspekty od siebie oddzielić, bo w końcu dotyczą tego samego
      faktu.
      Ale myślę też, że jak się nie oddzieli, to się też nie odnajdzie własnego
      spójnego poglądu (przynajmniej ze mną tak jest).

      1. Ludzka tragedia

      Walące się wieże WTC oglądał mój szwagier, który pracuje na Brooklynie, vis-a-
      vis zniszczonych wieżowców, po drugiej stronie rzeki. Przedtem widzieli z
      kolegami sylwetki ludzi wyskakujących z wyższych pięter i nie mogli w to
      uwierzyć, tak jak wszyscy, którzy patrzyli w telewizory na całym prawie
      świecie. Na mnie największe wrażenie zrobiły opublikowane później słowa
      ginących ludzi, którzy ponagrywali się na pocztach głosowych swoich bliskich
      (narzeczonych, rodziców), niektórzy z WTC, niektórzy z samolotów. To
      wstrząsające, że w imię złudzeń i urojonych ‘wyższych celów’ jakiejś grupy giną
      niewinni, ale w tym wszystkim piękne było to, że w takiej chwili ktoś, kto
      umiera i wie, że nie ma szans, zdobywa się na wielkość – dzwoni do narzeczonej
      i spokojnym głosem żegna się i mówi, że ją kocha, a ktoś inny podejmuje walkę z
      porywaczami na pokładzie spadającego samolotu. Grupa strażaków wbiega do
      płonącego wieżowca i za chwilę ginie w gruzach. To jak rycerski epos, tryumf
      cnoty nad strachem i prawdziwe zwycięstwo. Jeśli atak na Stany odebraliśmy jako
      napaść na podstawy porządku naszego świata, a więc czujemy się częścią wspólnej
      cywilizacji, zobaczmy też przy okazji to, co jest w nas najlepsze.

      2. Symbol i polityka

      W tej dziedzinie jest już mniej klarownie. Byłoby łatwiej widzieć to w świetle
      spolaryzowanym: z jednej strony horda oszalałych, wyjących terrorystów, z
      drugiej tragedia narodu będącego gwarantem wolności i demokracji na Zachodzie.
      Ale to nie wszystko. Okazuje się, że na Zachodzie (zwłaszcza tym bogatym – w
      Europie) wiele zadowolonych z siebie mądrali pozwoliło sobie na głosy
      typu ‘Ameryka sama tego chciała’ itd. Dla mnie to dno, ale zastanawiać się i
      dyskutować nad tym, jak się ma amerykańska polityka i myśl ekonomiczna do
      własnego społeczeństwa i do sytuacji na świecie, można chyba tylko wtedy, jak
      się już zapomni o ofiarach. Natomiast w tym aspekcie można jeszcze wspomnieć,
      że liczba tych ostatnich jest zaskakująco mała – rzędu 3 tys. - zamiast ok. 50
      tys., które z łatwością mieściły się w obydwu wieżach WTC w godzinach
      szczytu... Dlaczego? Padają różne odpowiedzi na to pytanie, niektóre zupełnie z
      dziedziny political fiction – że atak został przeprowadzony za wiedzą
      amerykańskich służb specjalnych celem m.in. ożywienia kulejącej gospodarki.
      Koncepcja tak odjechana, że nie podejmuję się oceny, ale znajdująca oddźwięk na
      amerykańskiej ‘ulicy’.

      3. Wydarzenie medialne

      Ze wszystkiego można zrobić przedstawienie. Ludzi utrzymujących się z robienia
      rozmaitych show jest już na świecie tylu, że wszystko może być show, zwłaszcza
      coś spektakularnego. A najlepsi od tego specjaliści to właśnie Amerykanie. Czyż
      trzeba się dziwić, że samoloty wbijające się w wysokościowce, możliwe i
      niemożliwe przyczyny i skutki tego faktu i wszystkie możliwe wrażenia wizualne
      i dźwiękowe, które mogą się z tym wiązać, zostały wyżyłowane przez media do
      maksimum? Podobnie jak wszystkie konotacje, sentymentalne lub tragiczne
      akcenty, relacje świadków i w ogóle wszystko? Trudno powiedzieć, czy to źle. Po
      prostu profesjonaliści pracujący nad tym spektakularnym materiałem zrobili
      swoją robotę najlepiej, jak umieli – żeby to jak najpełniej pokazać,
      skomentować, wydobyć, przekazać, zanalizować. Z pewnością sami byli tym
      poruszeni, przynajmniej większość. Myślę, że rację ma Mors, że tragedia w Nowym
      Jorku kompletnie zagłuszyła nasze tragedie narodowe, o których powinniśmy może
      bardziej pamiętać, bo bezpośrednio nas dotyczą. Ale czy to czyjaś wina? Nie
      mamy przecież tylu i takich fachowców od public relations, ani pieniędzy na
      kampanie medialne dotyczące faktów z naszej historii, bo ona, poza nami samymi,
      niewielu w gruncie rzeczy obchodzi, jak zresztą dowodzi właśnie ta sama
      historia. Nie martwi mnie to może jednak aż tak, bo pamięć o ojczyźnie odczuwa
      się wewnętrznie, a nie zewnętrznie, i nie jest tak, że telewizor jest życiowo
      ważnym organem człowieka, zastępującym serce albo mózg, i czego nie ma w TV,
      tego nie ma w ogóle. Oby :-)

      A wnioski?

      Każdy i tak wyciąga je dla siebie i na własny użytek, uwzględniając wszystkie
      powyższe aspekty, albo może dodając jeszcze inne, których nie jestem świadomy.
      Ale chcę napisać o dwóch sposobach myślenia – jeden prowadzi do wniosku, że np.
      nie jest dobrze latać samolotami, bo to niebezpieczne. Albo do wzmożonej
      popularności orgii na Manhattanie, gdzie przychodzą obcy ludzie po to, by na
      drugi dzień rozejść się do domów zmęczeni kilkunastogodzinnym seksem z obcymi,
      o których nawet nie wiedzą, jak mają na imię. Bo taką perspektywę są w stanie
      teraz dla siebie dostrzec. Inny sposób myślenia dotarł do mnie, kiedy jakieś 3
      tygodnie po ataku na Amerykę byłem w kościele przy Puławskiej w Warszawie, i
      msza była w intencji dziękczynnej: ‘za ocalenie z katastrofy WTC’.


      i.
      • lampka_nie_winna Re: wtc 11.09.02, 23:36
        WTC w miescinie na Podalpiu rok temu:

        Goraczka wrzesniowego popoludnia, rozleniwienie w przerwie na kawe, muzyka
        plynaca z sasiedniego biura wytworni muzycznej.. ech dobrze maja, jak im sie
        dobra plyta trafi... Marzenie wyrwania sie z tego biurowca, ktory mimo mlodego
        wieku nie posiada klimatyzacji... jeszcze 2.5 godziny... tak goraco...co sie
        stalo? radio wlaczyc? homepage CNN, narodowe dzienniki, szukaj! szybko! nie
        moge sie dostac... ale co sie stalo? radio, cholera w tych murach przekletych
        nie mam odbioru... nie, to nie mozliwe... nie... dlaczego...cisza w WTC
        straszliwa, w uszach dzwoni... samoloty nie startuja, cisza nad miastem...nic
        nie slychac...blizniaki padaja...telefon... co sie dzieje u Was? nie, nie u
        nas... tam... cierpia... telefon, recepcja po drugiej stronie kabla... kontrole
        przy wejsciu i wyjsciu z budynku... tak...rozumiem...ale...dlaczego??????
        powrot do domu...cisza, milczenie, powaga, przerazenie, niedowierzanie,
        zwatpienie, znikniecie w sobie...ludzie wokol... jakby ich nie bylo... nieplacz
        mowia mi oczy sasiada z naprzeciwka, lez tyle... wiadomosci pierwsze i
        jedyne... pelnia zniszczenia i bolu... determinacja...blizniaki w gruzach...lzy
        wscieklosci i nienawisci...spokoj odzyskac...zjednac sie z tymi, ktorzy
        odeszli... nie chce juz widziec, nigdy nie zapomne, nosze w sercu, w duszy
        wyryte...widze codziennie przekraczajac prog WTC naszego, nie chce oczami
        widziec, nie chce...

        WTC na Podalpiu dzis:

        jesienny dzien, wylewa lzy, peczkami lisci pisze male modlitwy za Tych, ktorzy
        odeszli... minuta ciszy... czas tylko na wewnetrzne wylaczenie sie...gazety
        krzycza, TV w tempie swiatla goni obrazy przed oczami... nie chce...
        w Indiach zginelo wczoraj ok. 300 osob w katastrofie kolejowej, Szwajcaria
        zgodzila sie na czlonkowstwo w ONZ... zaaresztowano Kosowarczykow, ktorzy
        handlem narkotykami wspomagali byla Armie UCK... dzieci jeszcze ciagle nie
        odnalezione, zyja jeszcze? ...blizniaki i milony swieczek...

        K.
        • agni_me Re: wtc 12.09.02, 09:52
          lampka_nie_winna napisała:

          > WTC na Podalpiu dzis:
          >
          > jesienny dzien, wylewa lzy, peczkami lisci pisze male modlitwy za Tych,
          ktorzy
          > odeszli... minuta ciszy... czas tylko na wewnetrzne wylaczenie sie...gazety
          > krzycza, TV w tempie swiatla goni obrazy przed oczami... nie chce...
          > w Indiach zginelo wczoraj ok. 300 osob w katastrofie kolejowej, Szwajcaria
          > zgodzila sie na czlonkowstwo w ONZ... zaaresztowano Kosowarczykow, ktorzy
          > handlem narkotykami wspomagali byla Armie UCK... dzieci jeszcze ciagle nie
          > odnalezione, zyja jeszcze? ...blizniaki i milony swieczek...
          >
          > K.

          Lampeczko kochana i jak Cie nie wielbic?
          Kilka zdan i .... swiat rok temu, i swiat dzis, i to, ze mozna pamietac o
          wszystkich. Tyle tu nabazgrolilam, a w slowa nie potrafilam ubrac, a Ty tak
          pieknie to zrobilas. Dziekuje.
          agni
    • Gość: ewka Re: wtc IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 13:59
      Kiedy 11 wrzesnia siedzialam oslupiala przed telewizorem, w pewnym momencie
      zaczelam myslec także o zamachowcach: - Boze, przeciez oni maja matki, które
      umieraja teraz minuta po minucie, ze ich synowie zgineli i ze wyhodowaly
      potwory. Za chwile jednak wlaczylo się tzw. logiczne myslenie, ze przeciez te
      matki i ci synowie zyja w okreslonej kulturze, która przygotowywala ich lata
      cale do takiej (w naszym pojeciu) zbrodni ku chwale ichniego Boga, ku jego
      czci. To ichni bohaterowie przeciez. No dobrze, ale co z emocjami?! One były,
      sa i będą i nie uwierze, ze w samotnej ciszy nocy, po zdjeciu kwefu, kazda z
      nich nie lykala po cichutku lez rozpaczy nad pozbawionym sensu losem swojego
      dziecka...
      A swoja droga – do konca zycia nie zapomne mysli, jaka urodzila się (podczas
      czytania jakiejs ksiazki potrzebnej na lekcje historii) w mojej – wówczas
      kilkunastoletniej - glowie : kiedy u nas „rozkwital” coraz nowymi transportami
      ludzi i cyklonuB Auschwitz, kiedy w Treblince nie odrastala już trawa, kiedy
      wyjscie z domu po kartkowy chleb powszedni w żaden sposób nie oznaczalo
      bezpiecznego powrotu do tegoz domu, Amerykanie z luboscia tanczyli (zreszta
      mojego ulubionego) Gershwina... Nie moglam tego wówczas nijak zrozumiec.
      I kiedy 11 wrzesnia siedzialam przed telewizorem, usilujac jednoczesnie
      dodzwonic się do rodziny w Stanach, do znajomych (także z Manhattanu – obaj
      przezyli, a jeden z nich pracowal w jednej z wiez), wrocila do mnie przywolana
      wyzej mysl sprzed lat... I poczulam najsilniej chyba, ze bardzo i jak bardzo
      ten nasz swiat przewrotny... Oto dzis ja siedze w bezpiecznym domu, przy
      bezpiecznym stole, w wygodnym fotelu, z papierosem nerwowo palonym w jednej i
      filizanka kawy w drugiej, drzacej empatyczna emocja, dloni, i kapiaca na moja
      dlon moja lza mojego dla kogos wspolczucia. I niezaleznie od tego, jak wielkie
      jest moje wspolczucie, jak potezna empatia, jak wiele moich lez na moja dlon
      spada, to ja jestem tu, a oni tam. To ja „tancze” Gershwina, a u
      nich „rozkwita” ichni Auschwitz. Mój Boze, jakie to wszystko popaprane, jakie
      popaprane...
      • pwrzes Re: wtc 12.09.02, 15:04
        Gość portalu: ewka napisał(a):

        >Za chwile jednak wlaczylo się tzw. logiczne myslenie, ze przeciez te
        > matki i ci synowie zyja w okreslonej kulturze, która przygotowywala ich lata
        > cale do takiej (w naszym pojeciu) zbrodni ku chwale ichniego Boga, ku jego
        > czci.
        Bedzie zgryzliwie ale zasluzenie, co rozumiesz przez pojecie ich kultura, jesli
        mowisz o islamie, to nie masz pojecia o czym mowisz, warto by bylo troche
        wczesniej co nie co o nim poczytac a nie czerpac wiedzy z artykul w
        oglupiajacych mediach. I nie obrazaj milionow wyznawcow islamu (btw, znasz
        chociaz jednego ? ) porownujac ich do garstki degeneratow. A ich kultura jest
        bogata i napewno nie zasluguje na lekcewazenie. A moze ja ciebie porownam do
        Hitlera, milo ci , zgodne z prawda - zapewne nie, wiec nie przeginaj w druga
        strone.

        Mors
        • Gość: ewka Re: wtc IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 17:42
          pwrzes napisał:

          > Gość portalu: ewka napisał(a):
          >
          > >Za chwile jednak wlaczylo się tzw. logiczne myslenie, ze przeciez te
          > > matki i ci synowie zyja w okreslonej kulturze, która przygotowywala ich la
          > ta
          > > cale do takiej (w naszym pojeciu) zbrodni ku chwale ichniego Boga, ku jego
          >
          > > czci.
          > Bedzie zgryzliwie ale zasluzenie, co rozumiesz przez pojecie ich kultura,
          jesli
          >
          > mowisz o islamie, to nie masz pojecia o czym mowisz, warto by bylo troche
          > wczesniej co nie co o nim poczytac a nie czerpac wiedzy z artykul w
          > oglupiajacych mediach. I nie obrazaj milionow wyznawcow islamu (btw, znasz
          > chociaz jednego ? ) porownujac ich do garstki degeneratow. A ich kultura jest
          > bogata i napewno nie zasluguje na lekcewazenie. A moze ja ciebie porownam do
          > Hitlera, milo ci , zgodne z prawda - zapewne nie, wiec nie przeginaj w druga
          > strone.
          >
          > Mors
          Morsie, ratunku, jak mozna tak pokracznie podchodzic do tych slow?! Swiat sie
          konczy! Widzisz, mysle sobie, ze jezeli jest Bog, to jest Mu serdecznie
          wszystko jedno jak kto Go nazywa, to nie uzurpuje sobie prawa do szerzenia
          wiary w siebie orezem, to nie kaze zabijac w imie swoje! Nie czepiam sie do
          Islamu jako takiego, czepiam sie do miejsca i czasu i ludzi, a czepiajac sie
          szukam jednak jakos swego rodzaju usprawiedliwienia (choc przeciez jakie
          znalezc na zabijanie?) - zrzucajac na marnosc przekazu tych, co u wladzy, na
          ich sukinsynstwo, na wykorzystywanie ludzkich ulomnosci, niewiedzy, braku
          swiadomosci, podstaw moralnego kregoslupa takze. Czy trzeba tlumaczyc, ze
          czlowiek wychowany w okreslonym srodowisku, w okreslonej rodzinie, w okreslonej
          wierze - jakiejkolwiek i jakkolwiek wypaczonej (dotyczy to tak samo islamu, jak
          i powszechnego u nas katolicyzmu, ktory kazal niejakiemu pralatowi wieszac to,
          co pamietamy, ze wieszal i gdzie wieszal, ktory to katolicyzm w imie Boga kaze
          naszym braciom, wedle ich interpretacji, szczuc na sasiada, podstawiac noge,
          uderzac znienacka w tego co w innego Boga wierzy itd...) bedzie jej sluzyl
          jesli takie ma wzorce? Czy ktokolwiek (mowie o zdrowych, nie o charakteropatach
          z uszkodzeniami mozgowymi) rodzi sie zly? Czlowiek w procesie zycia STAJE SIE
          jakis. Czesc odpowiedzialnosci za takich czy siakich nas ponosza geny, ale
          czesc nalezy do rodziny, do srodowiska i do nas. Nie buntuj sie wiec i nie
          zaperzaj na takie uzycie takich przeze mnie slow, bo to nie tak. ewka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka