Dodaj do ulubionych

Znieczulica - leżałam w rowie w aucie....

29.11.05, 15:13
Mijajac Radom w drodze do Warszawy, zaczeło padac sniegiem. Ludzi notorycznie
czepiająych sie moich wpisów imformuje ze moze takze padać deszcz. Wpadłysmy
do rowu po przeciwnym pasie drogi .Auto leżało do połowy zanurzone w rowie a
my w śrdoku .Przez pół godziny zanim przyjechała pomoc ( dzieki usłudze jaką
można uzyskać jako klient pewnego banku) nikt nie zatrzymał sie żeby ot
chociażby sprawdzic czy w tym aucie jeszcze ktos żyje. bo mógł nie żyć
przecież. albo wymagac szybkiej pomocy złuzby zdrowia. chciałam napisac
służby chocbez wzgledu czy z błedem czy bez jest jednako beznadziejna....
ale najważniejsze że nie bęzie homoseksualistów wśród kapłanów. A maja wiele
do zrobienia żeby sie inni zatrzymywali w takich wypadkach aby wykorzenić
znieczulice...
Obserwuj wątek
    • notorycznie.czepiajaca.sie Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 29.11.05, 15:31
      nanai11 napisała:

      > Mijajac (...) zaczeło padac śniegiem
      o boszzzzzzzzzz
      > imformuje ze moze takze padać deszcz.
      konsekwentnie: deszczem

      itd...
      • ten-1 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 07:56
        a moze notoryczna alkoholiczka?
    • elle.bellee Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 29.11.05, 15:47
      najbardziej podoba mi się "zaczęło padać śniegiem":DDDD
      • ten-1 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 07:58
        a ten wypadek elle sie tobie nie podobal ?
    • mietowe_loczki Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 29.11.05, 15:56
      Znam więcej takich przypadków, aż strach wyliczać: potrącony pieszy na ulicy,
      kierowca zbyt zszokowany, żeby zadzwonić na pogotowie, inni przechodzą i
      przejeżdżają bez jakiegokolwiek zainteresowania; mężczyzna przechodzący atak
      padaczki leżący tuż przy wejściu eleganckiej perfumerii w samym centrum miasta,
      paniusie w wykrochmalonych fartuszkach przyglądają się przez przeszklone drzwi;
      mężczyzna z atakiem serca leżący na przystanku, godzina 15, paniusia w futerku
      rozłącza połączenie z pogotowiem, zbyt długo to trwa, bo nikt nie podnosi
      słuchawki, a impulsy lecą ..., chłopiec, z którego ściągnięto kurtkę i koszulę,
      wszystko się dzieje na głównej ulicy, zero reakcji. Twój kolejny przypadek, po
      prostu przerażające.
      • nanai11 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 29.11.05, 18:01
        To miłe loczki ze ktoś zareagował tutaj tak normalnie .Pomijam głupie uwagi
        wcześniejszych wpisów. Głupich nie sieja sami rosna.
      • kroliczek8 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 29.11.05, 18:19
        Czy połączenie z pogotowiem nie jest bezpłatne?
        • mietowe_loczki Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 29.11.05, 21:33
          Z 866 00 66 nie jest.
        • ten-1 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 08:01
          z karawanem prawdopodobnie jest gratis
      • ten-1 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 08:00
        opowiedz nam o tych przypadkach interesujace to jest
      • rivers Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 03.12.05, 17:29
        Posylam loczkom_mietowym usmiech milego zaskoczenia :)

        rivers
    • slodzik Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 29.11.05, 21:42
      no nie,nanai nie mialas sie gdzie polozyc tylko w samochodzie i to w rowie?no
      jestes oryginalna to wiem ale bez przesady ,hyhy(a tak powaznie to wspoczuje )
    • lubie.pomponiki Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 30.11.05, 07:48
      www.saveherlife.net/
      • veilchen_ck Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 30.11.05, 10:17
        nana, przykro mi.. moge Cie zapewnic, ze w okolicy Kielc na pewno taka przygoda
        nie przytrafilaby Ci sie.. u nas ludzie sa zyczliwi.. pomocni.. zawsze podadza
        dlon.. a Radom.. wiesz.. Radom jaki jest kazdy widzi.. ;)) akurat wszyscy
        pewnie byli w pracy w Warszawie... pozdrowienia...
        • sarna_z_pola Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 30.11.05, 11:17
          Nanai chyba sie poobijałas plus nerwy i stres.
          Ale wierzymy w Ciebie,ze dasz sobie rade.
          No bo musisz.)))
        • delfinek_wannowy Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 02.12.05, 12:05
          ech no tak pod Radomiem to zawsze jest niebezpiecznie. i dla tego tak bardzo
          nie cierpie tego miasta. a tak na przyszłosc to wystarczy wykupic sobie usługe
          GPS z pomocą medyczna i nie trzeba sie bedzie obawiac ze nikt nam nie pomoze
    • lew_ Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 30.11.05, 12:14
      Veilchen ma racje ze w okolicach kielec( Polska C)nic takiego by sie nie
      stalo,tam by NA pewno ktos wyaciagnal pomocna dlon buhahahahahah
      Nanai ja nie rozumiem jak moglas w rowie wyladowac skoro masz samochod
      terenowy z napedem na wszystkie kola??
      • hania37 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 10:55
        Lewciu,twoja obsesja na punkcie Polski C przekracza wszelkie granice:-)))
    • cichutka Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 30.11.05, 16:29
      Jak czytam Państwa wypowiedzi,
      to gęsia skórka przechodzi po całym ciele!!!!
      Gratuluję dobrego poczucia humoru...
      Jestem bardzo ciekawa, jakby Państwo się znalazło w takiej sytuacji??
      nanai11podziękuj, że to tylko tak się zakonczyło.....
      • elle.bellee Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 30.11.05, 18:16
        cichutka, na pewno nie tu szukałabym współczucia.
        • lubie.pomponiki Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 30.11.05, 18:26
          hm, elko

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=32726769&a=32729432
    • ramon1 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 30.11.05, 18:36
      Może wszyscy sie zdziwicie, ale to jest ulamek sekundy... i juz sie jest w,
      rowie,....trzeba to przezyc... ja na szczescie, bylem w takiej sytuacji,...
      wracajac ze zlotu w Zalesiu, bylo slisko pelno sniegu, i .... wpadlem w
      poslizg.. ( malo tego, nie jechalem sam, wiozlem Urszulke_me, i Pawelekoka),
      i...udalo mi sie, wyprowadzilem auto na prosta, ale...serce mialem nie na
      ramieniu... mialem w gardle...... balem sie ze zrobie krzywde nie sobie, ale im,
      ... i wlasnie ten ulamek sekundy, pozwolił mi na wyprowadzenie auta na prosta..
      ... kochani, jesli mozecie , ćwiczcie poslizgi, ja juz wiem jak to robic. Nanai
      podziwiam Cie ze to ze tylko tak to sie skonczylo, musisz byc dobrym kierowca .

      Pozdrawiam..,. ramon :-)))
    • ten-1 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 00:36
      nanai jak juz nie umiesz samochodem jezdzic
      to naucz sie gotowac
      TEN

    • ten-1 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 07:52
      to znaczy ze homoseksualni kaplani sa winni ze ty mialas
      wypadek? nic nie rozumie
      TEN
      • veilchen_ck Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 08:52
        Lew... czy znowu mam Ci tluc do glowy jak bardzo mylne wyobrazenie masz na
        temat Kielc??? i w ogole Polski? ;)))) przeciez przez te swoje rasistowskie
        okulary nic nie widzisz obiektywnie..
        • nanai11 współczucie...hehe 01.12.05, 09:27
          Oswiadczam tym dwóm złośliwym koleżankom że nie szukam współczucia na czacie
          jednakze chciałam napisac o zjawisku społęcznym tzw. znieczuleniu ot wszystko..
          Oraz oswiadczam ze wypowiedzi Tena na mój temat nie są obiektywne z wiadomych
          tylko Jemu i mi powodów hehe
          Oraz takze a moze przede wszystkim chciałam pogratulować Cichutkiej oraz
          Ramonowi którzy zareagowali dokładnie tak jak nie zareagował nikt na tamtej
          drodze do Warszawy....
          Oswiadczam też ze Kielce inaczej nożownicy bądź scyzoryki nie wyróżniają sie
          czyms specjalnym tak myśle oprócz tego ze właśnie w tym pięknym zapewne dla
          niektórych miescie odbywa sie najwieksza w Polsce impreza taneczna dla
          wszelkich form tańca o której to zapewne wiedzą tylko wtajemniczeni...
          Zarówno w Kielcach czy w Poznaniu mimo usilnych starań najlepszego polskiego
          hiphopu pochądzego właśnie z Poznania, panuje podobna znieczulica na ludzkie
          nieszczescia. Ale zawsze wkazdym miescie znajdzie sie Cichutka, Ramon, Sarna z
          lasu którzy zapewne zatrzymaliby się. A gdyby sie zatrzymał ktokolwiek
          czekałaby go nagroda gdyz w tymze lezżacym na poboczu aucie siedziało 5
          intsruktorek fitness z czego dwie z klasa mistrzowską, oraz jedna zawodowa
          tancerka , i było naprawde bardzo miło zwłaszcza ze tak powiem byłysmy
          odpowiedznio zaopatrzone w napoje....
          • runek Re: współczucie...hehe 01.12.05, 11:25

            > drodze do Warszawy....
            > Oswiadczam też ze Kielce inaczej nożownicy bądź scyzoryki nie wyróżniają sie
            > czyms specjalnym tak myśle oprócz tego ze właśnie w tym pięknym zapewne dla
            > niektórych miescie odbywa sie najwieksza w Polsce impreza taneczna dla
            >
            > A gdyby sie zatrzymał ktokolwiek
            > czekałaby go nagroda gdyz w tymze lezżacym na poboczu aucie siedziało 5
            > intsruktorek fitness z czego dwie z klasa mistrzowską, oraz jedna zawodowa
            > tancerka , i było naprawde bardzo miło zwłaszcza ze tak powiem byłysmy
            > odpowiedznio zaopatrzone w napoje....

            Pewnie jechały na konwencję :).
            O jaką nagrodę chodzi?
            • veilchen_ck Re: współczucie...hehe 01.12.05, 11:40
              nana ;))))) ja bym z checia pomogl.. uczynny chlopiec jestem ;)) a tak gwoli
              scislosci.. to hip-hop w wydaniu polskim ma swoje korzenie w Kielcach.. a
              Poznan to sie od Wzgorza i innych uczyl.. ;))
          • agni_me Re: współczucie...hehe 01.12.05, 14:26
            Jestem bardzo zaciekawiona nagrodą, którą można dostać za wyratowanie pięciu
            instruktorek fitness z czego dwie z klasą mistrzowską oraz jedna zawodowa
            tancerka (wszystkie zaś zaopatrzone w napoje). Co to za nagroda? Napisz,proszę.

            • kriek Re: współczucie...hehe 01.12.05, 15:59
              skrzynka damskiego piwa i karnet na darmowa lekcje przysiadow?

              (widok znieruchomialych pieciu tancerek siedzacych bez slowa w wywroconym
              samochodzie pelnym rozsypanych butelek, wszystko to ledwo widoczne w
              podradomskim mroku, w oczekiwaniu na cos, poza czasem i poza sensem - to tez
              nagroda. Za mlody bylem i nie zalapalem sie na zaden spektakl Kantora, to moglo
              byc lepsze!
              • palacz.zwlok Re: współczucie...hehe 04.12.05, 18:13
                Nas wyratowano (wyciągnięto za „łapki”, jak to lokens pisze ładnie) bardzo
                szybko, do dziś się tej solidarności kierowców z lekka dziwię.
                No, ale osobiście nie byłem instruktorką fitnessu. Co innego Pani Kierowniczka.
                pies
                Swoją drogą krieku, brakowało mi w Twym wpisie nóżek.
          • mietowe_loczki Re: współczucie...hehe 01.12.05, 14:41
            Ja sobie wypraszam. Jestem z Poznania i zawsze zatrzymuję się, kiedy dzieje się
            coś złego. Wyciągam komure i dzwonie. I czekam do przyjazdu karetki, choćby nie
            wiem co i gdzie. A jako że zawsze przy tej czynności trzęsą mi się łapki, numer
            pogotowia zapisany mam jako ostatni, żeby nie grzebać i nie tracić czasu.
            Zapisałam tak po którymś razie, kiedy do mnie dotarło, że generalnie ludzie nie
            kwapią się do pomocy. Mam więc na swoim koncie przypadki tu opisane + kilka
            innych, o których zapomniałam. Nie uważam udzielenia pomocy za cokolwiek
            nadzwyczajnego, ale jakoś przykro mi się robi, że ktoś mógłby wytłumaczyć mój
            ludzki odruch tym, że hip-hop pochodzi z Poznania.
          • ten-1 Re: współczucie...hehe 01.12.05, 17:42
            nanai nic dziwnego ze mieliscie wypadek
            5 kobiet w samochodzie co ma 1 metr kwadratowy
            napewno samochod jechal na dwoch kolach
            pod wplywem ciezaru tancerki zawodowej
            i wpadliscie do rowu.
            to musialo smiesznie wygladac piec tancerek
            lezacych na siebie a w reku kazda sok marchewkowy
    • pikus Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 14:06
      nanai11 napisała:

      > Mijajac Radom w drodze do Warszawy, zaczeło padac sniegiem.

      Aha. Ono, ktore mijalo Radom w drodze do Warszawy, zaczelo padac, i to
      jeszcze sniegiem.

      > Ludzi notorycznie
      > czepiająych sie moich wpisów imformuje ze moze takze padać deszcz.

      Informuje, ze ja po raz pierwszy.

      > Wpadłysmy
      > do rowu po przeciwnym pasie drogi .Auto leżało do połowy zanurzone w rowie a
      > my w śrdoku .Przez pół godziny zanim przyjechała pomoc ( dzieki usłudze jaką
      > można uzyskać jako klient pewnego banku) nikt nie zatrzymał sie żeby ot
      > chociażby sprawdzic czy w tym aucie jeszcze ktos żyje. bo mógł nie żyć
      > przecież. albo wymagac szybkiej pomocy złuzby zdrowia. chciałam napisac
      > służby chocbez wzgledu czy z błedem czy bez jest jednako beznadziejna....

      Ona nie odpowiada jednak za to, jak komus przyjdzie do glowy napisac
      to slowo. Tak przy okazji, jest dla mnie nielichym objawem znieczulicy
      spolecznej jazda w sposob tak dalece niedostosowany do warunkow,
      ze konczy sie w przydroznym rowie. Przeciez z naprzeciwka mogl
      jechac samochod, albo ktos isc poboczem...

      > ale najważniejsze że nie bęzie homoseksualistów wśród kapłanów.

      Tak, to dobry trop...zwlaszcza ze jeden z wspolpracownikow obecnego
      papieza Benedykta zostal biskupem wlasnie w Radomiu.

      Pikus
    • elle.bellee Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 14:29
      no więc pozwole sobie jeszcze raz zabrac głos w tej pasjonujacej dyskusji:D
      choc nani ochrzaniła mnie na prywie, zebym się nie czepiała.
      Ale ja się nie czepiam:) i nie odpowiadam za to, że inni, w tym autorka
      wyczytała w tym takie intencje:)
      Otóż,co to ja chciałam...acha:)
      to, że uważam, iż zamieszczanie na forum o czacie (:D) tego typu postów jest
      bez sensu, bo niby czemu to ma słuzyć? nie znaczy, że jestem kierowcą zarażonym
      znieczulicą i tak dalej. W ogóle wyciąganie wniosków na temat czyjegos
      charkteru, stylu bycia na podstawie jakichś gupawych pościków na foczu, jest
      podziwu godnym zajęciem:)aczkolwiek przez mnie słabo rozumianym:)
      • monika_04 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 14:51
        Kochan elle ale toż to należałoby połowę wątków stąd wykopać:
        Nanai: współczuję ci bardzo...
        • kaa.lka Re: Znicz ulica 01.12.05, 15:13
          • freya hiphop 01.12.05, 16:10
            nanai11 napisała:
            <<Zarówno w Kielcach czy w Poznaniu, mimo usilnych starań najlepszego polskiego
            hiphopu pochodzącego właśnie z Poznania, panuje podobna znieczulica na ludzkie
            nieszczęścia.>>

            Hiphop jako awangarda walki ze znieczulicą - to naprawdę frapująca koncepcja:)
            A tak w ogóle, to przykre wydarzenie i generalnie nie sposób odmówić nanai
            racji.
            • palacz.zwlok Re: hiphop 04.12.05, 18:15
              Jeśli nie możemy odmówić racji, odmówmy różaniec, czy cuś…
      • iizaa Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 02.12.05, 09:08
        elle.bellee napisała:

        > to, że uważam, iż zamieszczanie na forum o czacie (:D) tego typu postów jest
        > bez sensu, bo niby czemu to ma słuzyć?

        Droga Elle Belle, otóż ma to służyć zwróceniu uwagi na.... oczywiście
        nieczułych kierowców, tak za wszelką cenę...... Każdy sposób na to jest, myślę
        dobry.

        W ogóle wyciąganie wniosków na temat czyjegos
        > charkteru, stylu bycia na podstawie jakichś gupawych pościków na foczu, jest
        > podziwu godnym zajęciem:)aczkolwiek przez mnie słabo rozumianym:)


        Ja też nie bardzo to rozumiem, ale wiesz, ja jestem blondynką więc mam
        wytłumaczenie :))
    • ramon1 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 17:55
      .. powiem tak.... albo sie smiejecie, bo tego zeście nie przezyli..
      albo... sie nabijacie z Nanai....żle robicie....bo znieczulica jest na
      polskich drogach....wiem.... zapytajcie Pawelekoka i Urszuli_me,
      jak złapałem gume, na "gierkówce"....i nie mogłem kola odkrecic... tak...
      pisac, jest to łatwa rzecz... ale... nie zycze nikomu czekac na pomoc polakow
      jadacych po drodze....dziekuje Panu który sie w tedy zatrzymal i pomogl....
      .. ale widzialem jego wyraz twarzy... bal sie... i go rozumiem... bo pomyslal
      ze mozemu mu auto zabrac.... jeszcze raz Mu dziekuje, i Pawelekok i
      Urszulka_ma, tez mu napewno dziekuja .... to wszystko... i .. nie smiejcie sie
      z Nanai... to moze Was tez spotkac, czego Wam nie życzę....
      • urszulka_ma moje wspomnienia z tamtych wydarzeń.... 01.12.05, 23:26
        ramon1 napisał:

        > Urszulka_ma, tez mu napewno dziekuja ....


        Czytam i widzę, że Ramon dwa razy zamieścił własne odczucia..
        przytaczając moją osobę.. jako kogo? świadka? który ma kiwać głową:
        tak.. tak, tak, było
        nie gniewaj się Ramonie, ale..ja mam zupełnie inne odczucia z tamtych wydarzeń
        Uogólnianie i obarczanie winą innych za własne błędy i pomyłki.. nie jest
        dobre...
        Musisz przyznać, że staliśmy na drodze szybkiego ruchu,
        na której zatrzymywanie się jest zabronione..
        no ale... jesteś podobno dobrym kierowcą i pewnie wiesz..
        jak należy się zachować.. jeśli samochód ma awarię na takiej drodze
        w sumie, mieliśmy wielkie szczęście, że ktoś łamiąc przepisy chciał nam
        pomóc ...więc nie można mówić w tym przypadku o jakieś znieczulicy..

        moje wspomnienia z tamtych wydarzeń...

        Dawno nie widziałam moich starych znajomych z czatu, dlatego chciałam
        przedłużyć maksymalnie czasowo mój pobyt.. w "Starej Chacie"
        Czułam się dobrze w Zalesiu, w domu Megi..
        Było ciepło ..i wcale nie temperaturę pomieszczenia mam na myśli.
        Mój bezpośredni pociąg powrotny startować miał z Warszawy i przejeżdżać przez
        Łódz...
        Okazało się, że dwóch czatowników (Ramon i Pawełek) na spotkanie zlotowe
        przyjechało z Łodzi samochodem i będę do niej wracać omijając Warszawę..
        Wyliczyłam sobie, że korzystniej czasowo będzie posiedzieć dłużej w Starej
        Chacie objadając się przepysznymi pierogami z kapustą i pojechać później w
        towarzystwie Łodzian (korzystając z propozycji zabrania się w drogę ich
        samochodem)
        Ruszyliśmy o całkiem przyzwoitej porze.. o 17..Koło..20 mieliśmy być
        najpóźniej w Łodzi..
        Tam planowałam złapać mój pociąg ... i pojechać dalej..
        Jednak droga nie była nam przyjazna..
        Oblodzona a właściciel samochodu nie miał zimowych opon.
        Ramon zaplanował sobie trasę bocznymi drogami na tzw. skróty..
        Droga była pustawa.. Przyśpieszał, więc.. ale to przyśpieszenie w pewnym
        momencie przyprawiło nas o zatrzymanie serca..(przynajmniej mnie)
        bo Ramon zachował na tyle zimną krew żeby opanować kierownicę..
        ..Samochód na oblodzonej drodze zatańczył jak baletnica wykonując pełen
        obrót wokół własnej osi.. Dobrze, że na drodze w tym momencie nic nie jechało..
        i pobocze jezdni łagodnie łączyło się z polem...Nie było głębokiego rowu
        uffff..
        Po kilku minutach ruszyliśmy dalej... jadąc już teraz zdecydowanie wolniej..
        Jazda bocznymi drogami niesie jednak ryzyko uszkodzenia samochodu, te
        nawierzchnie i dziury, niespodzianki nas nie opuszczały..
        Złapaliśmy gumę, ale dopiero po jakimś czasie Ramon zorientował się, że cos
        jest nie tak.. Jechał z uszkodzonym kołem spory kawałek i praktycznie nadawało
        się ono do wyrzucenia.
        Trzeba było wymienić..i znowu zaskoczenie..
        Narzędzia, które miał Ramon w samochodzie niestety się do tego nie nadawały..
        Po dłuższym czasie stania i machania na drodze szybkiego ruchu, jakaś
        dobra duszyczka zatrzymała się.. i nas narzędziami poratowała.
        To właśnie wtedy miałam pierwszą lekcję..trzymania stopy na pedale hamulca!:)
        Musiałam pilnować... żeby koło stało nieruchomo..
        Było już ciemno.. podczas wymiany koła włączone były światła w samochodzie i
        magnetofon Ramona wygrywał jego ulubione piosenki. Cała akcja reperacji trwała
        dosyć długo, więc kiedy zadowoleni wreszcie wsiedliśmy i mieliśmy nadzieję.. na
        dalszą jazdę.. Okazało się.. buuuuu..
        Samochodzik nie chciał ruszyć!.. Akumulator siadł!
        Czekała nas z Pawełkiem rozgrzewka..
        Przemawiając czule do autka pchaliśmy go z całych sił.. Udało się,..ruszył!:)
        Słuchając ciągle tą samą (podobno ulubioną kasetę Ramona)..dojechaliśmy na
        szczęście w całości do Łodzi...
        Podziękowałam, przed dworcem za wspólną podróż....
        Ruszyłam schodami w kierunku hali dworcowej...
        Wchodzę ..
        cisza..
        i....
        Okazało się, że mój pociąg odjechał wyjątkowo punktualnie.. 5 minut temu!
        Pytam w jedynej, czynnej, dworcowej kasie, kiedy będzie jakiś pociąg następny..
        Zdziwiona pani w okienku odpowiedziała.. "dziś już żaden!".."w żadnym kierunku
        pociąg nie jedzie"
        Czekała mnie bardzo długa i bardzo nieprzyjemna noc w Łodzi
        moja zachłanność zatrzymania czasu nie wyszła mi na dobre..
        W tą dziwną, niedobrą noc..mimo szeregu pechowych splotów wydarzeń,
        spotkałam się z wieloma odruchami ludzkiej troski i zainteresowania...
        i nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że na drodze panuje znieczulica..



        "Dziwny jest ten świat.. lecz ludzi dobrej woli jest wielu"


    • ramon1 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 01.12.05, 23:38
      .. odpowiadam Urszulce, piszesz tak jak bym Ci zrobil wielka przykrosc, opony
      byly tak zwane wielosezonowe, a co dotyczy drogi szybkiego ruchu... no ,
      kochana, kazdemu moze "guma " strzelic, i co ma robic?, zjechac z tej drogi?..
      nie ... a ze mam w aucie sprzet orginalny do wymiany kol..,. no coz, nie
      sprawdzil sie, to nie moja wina.. ale naprawde Cie przepraszam za utrudnienia,
      a co do kasety magnetofonowej... byly do wyboru, wystarczylo powiedziec.....
      Pawel, puść inne nagrania, i ...ok, miala bys, ale najlepiej ... to
      narzekac..... i .. jeszcze raz przepraszam za tamtą podróż, juz wiem.... trza
      jechać samemu..... i nikt wtedy nie bedzie mial pretensji , pozdrawiam... Paweł
      • urszulka_ma Ramonie... 01.12.05, 23:57
        nie przepraszaj mnie za podróż..no coś Ty?!
        nie zrozumiałeś mnie..
        jestem Tobie wdzięczna, że mnie wtedy zabrałeś i sama się w sumie wprosiłam
        Tobie do auta..to była moja decyzja
        dziwi mnie tylko ..dlaczego zabierasz głoś i twierdzisz,
        ..że jest znieczulica na drodze
        Sam przecież wszystkim pomagasz i Tobie też, wtedy, na drodze, ten kierowca
        pomógł..


        • nanai11 Elle... droga Elle Belle 02.12.05, 08:57
          Chciałam z tego miejsca porposic droga ekspertkę od forum mianowicie Elle belle
          która skad inąd jest znaczy bywa czasami bardzo miła aby zamieściła liste
          tematów banalnych mniej banalnych i ważnych. Jezeli pisze głupoty wiec nie
          widze problemu aby po prostu tego nie czytać. Mam pisać o tym jak było w domu
          Dziecka??Albo jak przebiegała u mnie choroba pt. nowotwór??To byłoby
          ciekawsze?? Czy nie lepiej po prostu pisac o tym co sie przydarza w życiu
          codziennym z opowiednim komentarzem tak aby każdy kto chce mógł zabrać głos w
          tej sprawie??
          W oczekiwaniu na liste spraw do załatwienia na forum chciałam serdecznie
          porposic tych których tak strasznie denerwuja moje wpisy aby po prostu nie
          wchodzili na post którego jestem bądź bede autorem.
          Jaka nagroda???hehe... wyszło szydło z worka!! Kazdy tylko nagrody chce. A
          pomóc z serca to nie łaska?????
          Pozdrawiam serdecznie szyderców oraz innych odwiedzajacyh forum.
          • elle.bellee Re: Elle... droga Elle Belle 02.12.05, 09:04
            oesu:)
          • iizaa Re: Elle... droga Elle Belle 02.12.05, 09:11
            nanai11 napisała:
            > W oczekiwaniu na liste spraw do załatwienia na forum chciałam serdecznie
            > porposic tych których tak strasznie denerwuja moje wpisy aby po prostu nie
            > wchodzili na post którego jestem bądź bede autorem.

            Uwaga:
            "Nie odpisuj na posty (...)! Lepiej zgłoś je, klikając czerwony kosz"
            • nanai11 Izaa 02.12.05, 11:48
              Otóz niektórzy zostaja opami pomyłkowo i przekazują na czat swoje frustracje i
              zdenerwowania .Jednakze mówie to z pełna odpowiedzialnością Izaa jestes opem
              nie z przypadku .Jestes cąłkiem fajnym opem. I to nie jest zart ani
              wazeliniarstwo... wiesz ze często sie nie zgadzamy jednakze... słowa nie
              powiem... jeszcze tylko żebyś była przystojnym meżczyzna byłoby zdecydowanie
              lepiej...
              • galateia Re: Izaa 02.12.05, 11:56
                nanai11 napisała:

                >... jeszcze tylko żebyś była przystojnym meżczyzna byłoby zdecydowanie
                > lepiej...

                nanai, przy obecnym stopniu rozwoju medycyny zmiana plci nie stanowi wiekszego
                problemu ;-)
              • elle.bellee Re: Izaa 02.12.05, 13:37
                podwójne oesu:DD
              • iizaa Re: Nanai 02.12.05, 15:05
                Cóż, ja zdecydowanie wolę być śliczną blondynką, co umożliwiła mi natura:))
        • michelinek1 Re: Ramonie... 03.12.05, 21:19
          Mój poprzedni wpis został usunięty z niewiadomych powodów. Może dyżurny op nie
          wie co znaczy słowo konfabulacja??? A czy jest w porządku jak wsiada się po
          pijaku do auta i wiezie ludzi? I do tego opowieści Ramona jak świetnie prowadzi
          samochód. A jest tego sporo. Chyba wstyd!
          • ramon1 Re: Ramonie... 06.12.05, 22:05
            michelinek1 napisał:

            > Mój poprzedni wpis został usunięty z niewiadomych powodów. Może dyżurny op nie
            > wie co znaczy słowo konfabulacja??? A czy jest w porządku jak wsiada się po
            > pijaku do auta i wiezie ludzi? I do tego opowieści Ramona jak świetnie
            prowadzi
            > samochód. A jest tego sporo. Chyba wstyd!



            .. michelinku, ja nigdy nie twierdzilem ze swietnie prowadze samochod,
            po prostu.. udalo mi sie wyjsc z poslizgu, i to po pelnym obrocie auta wokol
            wlasnej osi. Po drugie, nigdy nie prowadze auta po wypiciu, jak sugerujesz...

            ....Pozdrawiam.... :-)
        • alumette Re: Ramonie... 06.12.05, 21:41
          Mnie pomogli i przystojni byli:)
          Nie ma znieczulicy i w ogóle ludzie są fajni.
          Pozdrawiam tych, którzy pomagają.
      • michelinek1 [...] 03.12.05, 19:41
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • michelinek1 Ramonie uspokój sie!!!!!!!! 03.12.05, 21:10
    • nanai11 Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 02.12.05, 16:35
      Gratuluje izaa urody elle mądrości...jakby was tak połaczył hmmmmmm
      • elle.bellee Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 02.12.05, 16:42
        łaczyć nie trzeba, osobno też dajemy radę hehehehehe
    • lew_ Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 02.12.05, 17:01
      Potwierdzam zes sliczna izuniu ale niestety juz nie do brania............
      • iizaa Re: Znieczulica - leżałam w rowie w aucie.... 06.12.05, 21:53
        Ech lew tonę w pąsach :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka