Dodaj do ulubionych

OP'em byc, czyja sprawa?

17.11.02, 01:04
Pytanie jedno, ale wazne bo o demokracje chodzi: Czy my, bywalcy tego
przybytku czatem zwanego - szanujacy jego dotychczasowy poziom, niemalze
familiarna atmosfere, etc pozytywne - mamy jakikolwiek wplyw na wybor
operatorow (op'ami zwanych)?

Pisze tutaj bo: albo zlikwidowano do tej pory istniejaca mozliwosc
orientacji, kto takowym op'em jest i z tym laczaca sie okazje wypowiedzi na
ten temat; albo moj komputer odmawia mi posluszenstwa i pewnych informacji
nie przekazuje; albo, i to byloby bardzo smutne i raczej rozczarowywujace, w
tym zakatku gazety zapomniano o demokracji...

P.S.1.
dzedaj, nie bierz tego osobiscie prosze. Ten post jest wynikiem braku
komunikacji, co prowadzi do dezorientacji biednych owieczek czatowych;)...
Powodzenia Ci zycze:)).

P.S.2.
To ja teraz, jako, ze juz tutaj i temat poruszony, zglaszam kandydature
delfinka_wannowego na przyszlego op'a. Upraszam odpowiedzialnych za
rozpatrzenie w szacunku kandydatury Jego i domagam sie pelnej argumentacji w
wypadku odrzucenia!

aus und Amen
p_l_
Obserwuj wątek
    • rena_gd Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 01:53
      lampka_nie_winna napisała:

      > To ja teraz, jako, ze juz tutaj i temat poruszony, zglaszam kandydature
      > delfinka_wannowego na przyszlego op'a. Upraszam odpowiedzialnych za
      > rozpatrzenie w szacunku kandydatury Jego i domagam sie pelnej argumentacji w
      > wypadku odrzucenia!
      >

      Pozdrawiam wszystkich opów serdecznie... mimo tego, iż ostatnio rzeczywiście
      nawet kolorkiem się nie wyróżniają i można stracić orientację... kto nadal jest
      opem, a kto już nim nie jest.. nie mówiąc już o tym, że jak są potrzebni to ich
      zazwyczaj nie ma... może powinni podzielić się jakoś dobą i ustalić dyżury??

      A co do delfinka_wannowego... to mam nadzieję, że on wie, iż lampi wysunęła
      jego kandydaturę, bo jeśli ma być demokracja to liczą się też chęci elekta, a
      nie tylko wyborców...

      pozdrawiam wszystkich
      rena
    • Gość: sarenka Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.washdc3.elnk.dsl.genuity.net 17.11.02, 02:55
      Mala pytanie - czy ktos kto jest "opem" ma obowiazek odpowiadac na grzeczne
      zapytanie "nicka"?i drugie - czy "op" ma obowiazek zachowac dyskretnosc innych
      nickow?. Dziekuje.Pozdrawiam.
    • vet_ Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 05:42

      Wpływu na wybór operatorów nie mamy chyba żadnego i po części można to
      zrozumieć. Trudno wyobrazić sobie uzgodnienie jakiejkolwiek kandydatury w tak
      dużej grupie tak nieprzeciętnych ludzi ;-)). Zawsze też znajdzie się ktoś
      niezadowolony, urażony czy z własnymi ambicjami.

      Inną sprawą są kryteria, jakimi kierują się administratorzy gazety. Wydaje mi
      się, że warto by było je jasno określić, byśmy wiedzieli, jakie warunki
      spełniła osoba, od której w bardzo dużym stopniu zależy jakość spędzonego tu
      czasu.
      Czy to jest kultura osobista, takt, wyważenie głoszonych opinii? Czy ma jakieś
      znaczenie staż na tym czacie, czy może znajomość działania sieci komputerowych?
      Czy liczy się szacunek i zaufanie ogółu czy tylko siła przebicia i
      częstotliwość nachodzenia dj'a?

      Pojawiały się tu wątki o obniżeniu jakości czata, o kłótniach i rzucanych
      obelgach. Śmiem twierdzić, że ich występowanie w dużym stopniu wynika z braku
      wystarczającej liczby operatorów. W chwili obecnej można liczyć tylko na
      iskierkę i morsa. Widzieliście ostatnio JJ'a, makabrę, realistę czy skancara
      (dłużej niż godzinę)?
      Jednym z powodów (moim skromnym zdaniem), dla których ten czat różnił się od
      innych była jakość operatorów, to się kończy, bo wymieniona dwójka, mimo
      szczerych (? ;-))) chęci nie jest w stanie tego zapewnić. Czy pomoże w tym
      mr.jedi? Nie wiem, nie znam go i nie mam pojęcia, jakimi kryteriami kierowano
      się przy przyznawaniu mu uprawnień.

      Tyle „nadrannych” refleksji ;-))

      PS.1 jedi – to nie była osobista niechęć, dopóki nie zaproponowałeś mi udania
      się do dj'a i przedstawienia listy pokoi, w których chcę być op-em. Nigdy nie
      miałem takich ambicji a zainteresowanym mogę dostarczyć listę świadków
      prowadzonej na ten temat rozmowy.

      PS.2 powodzenia cypis :-)))

      Z wyrazami szacunku
      wojtek31
      • senne_marzenie Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 13:26
        zgadzam sie z wojtkiem w 100%
        dodam tylko, ze kiedys z czystej ciekawosci zapytalam co trzeba zrobic, zeby
        dostac op'a... i okazalo sie, ze trzeba po prostu wyrazic taka chec, "pomyslnie
        przejsc okres obserwacji" - kto, kiedy i jak dlugo obserwuje pozostaje nadal
        dla mnie tajemica... (a kiedys bylo jeszcze gdzies info, ze trzeba byc
        poleconym przez dwoch op'ow)
        jak widac pogon za rozdawaniem kolorkow trwa (a przeciez zupelnie nie o to
        chodzi...) i mamy czat z nieobecnymi operatorami :-)

        pozdrawiam serdecznie wszystkich op'w i cala reszte gromadki :-)
        • dj Re: OP'em byc, czyja sprawa? 01.12.02, 23:55
          senne_marzenie napisała:

          > przejsc okres obserwacji" - kto, kiedy i jak dlugo obserwuje pozostaje nadal
          > dla mnie tajemica...

          "Wielki brat" obserwuje, moja droga :)
          • senne_marzenie Re: OP'em byc, czyja sprawa? 02.12.02, 22:06
            moj drogi, pamietaj, ze Wielka Siostra tez istnieje... w tej lepszej bajce :-)
    • pwrzes Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 08:49
      No chyba zapomnieli podpiac tamta strone :-)
      A lista opow to <pomijam kwestie czy ich widac>:
      realista, misiekw, mario, makabra, dj, skancar1, roy, halfop, pyzia, mr.jedi,
      mors, mag_, maas, jacek-jacenty, iskierka_gd. (o dopiero zauwazylem, ze paru
      osob nie ma na tej liscie)

      Do reny
      Co do dyzurow, jest pewien problem, bo czesc z nas wbrew wszelkim pogloskom nie
      jest w zaden sposob zwiazana z Agora :-) i napewno nie mamy wplywu na zakup
      nowego serwera lub laczy;-) Wiec robimy to w wolnych chwilach albo przy okazji,
      a jak nikogo nie ma to zawsze pozostaje w mocy haslo "Ignor twoim
      przyjacielem".

      Co do wyboru opa wszelkie pytania prosze kierowac do dj-a lub misiekw.

      Mors
      • royroyroy Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 10:32
        pwrzes napisał:

        > A lista opow to <pomijam kwestie czy ich widac>:
        > realista, misiekw, mario, makabra, dj, skancar1, roy, halfop, pyzia,
        mr.jedi,
        > mors, mag_, maas, jacek-jacenty, iskierka_gd. (o dopiero zauwazylem, ze paru
        > osob nie ma na tej liscie)...

        Mors, a co to za operator ten halfop? :))
        • pwrzes [ot]Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 12:13
          Nie znam go osobiscie roy ale jak widac bardzo popularny ;-)
    • pwrzes Re: OP'em byc, czyja sprawa? - jeszcze jedno 17.11.02, 08:51
      A i jeszcze jedno, watpie aby moglaby byc tutaj demokracja. Zleci sie 500
      flooderow i kazde glosowanie przegracie. Ale to tylko moje prywatne zdanie.

      Mors
      • kriek Re: OP'em byc, czyja sprawa? - jeszcze jedno 17.11.02, 10:21
        morsik, ja nie marze o demokracji w tej sprawie, przynajmniej nie w jej
        wiecowej formie... a raczej o absolutyzmie oswieconym, z naciskiem na
        oswiecenie. Op musi miec mentalnosc i poziom tolerancji podobny do
        umiarkowanych mieszkancow naszego domku, ambicje wladzy ulokowane w niskiej
        strefie stanow srednich oraz sumiennosc CiK powiatowego rewidenta Poczt i
        Telegrafow - i wtedy niech piastuje swoj urzad i piesci bulawe z laskawego
        nadania Czerskiej, po co mi glosowanie? Ale niech rzadzi - to znaczy bywa tu!

        Zgodze sie z przedmowcami, ze niesamowita wprost zaleta tego okropnego pod
        wzgledem technicznym serwera byla niegdys stala i pracowita obecnosc opow w
        liczbie wiecej niz 2. Jesli zbyt czesto musze nacisnac ignora - to wole
        nacisnac krzyzyk :-)
        • lampka_nie_winna Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 12:41
          Reno, ssak wie o tym, dodac musze, ze JUZ wie o tym i w pelni akceptuje. Checi
          sa jak najbardziej, tylko jakos nikt tych checi pod uwage nie bierze.

          Mors_ki, dzekuje bardzo za liste mnie mniej anizeli wiecej znajomych op'ow. Za
          szczegolowe rozpatrywanie tejze nie bede sie brala. Tylko uwag pare. Czesc z
          figurujacych na niej Op'ow przelozyla chyba czas "sprawowania" obowiazkow w
          czynie spolecznym na pore im bardziej dogodna, czyli nocna. Czesc z nich jest
          na liscie z przyzwyczajenia chyba raczej, bo "raz Op zawsze Op", praktycznie
          frekwencja ich czatowa rowna 0 (zero) jest.

          Co do flooderow Mors_ki. Czy kazda idee trzeba zaraz na niepowodzenie skazac,
          obwiniajac hipotetyczna nie_powaznosc glosujacych? Byc moze masz racje, ale czy
          nie warto sprobowac coby swiety spokoj byl?;)

          Okruchu, patetyczna ma wypowiedz, zakrawajaca na wiec kampaniowy celowo za
          parole demokratyczne sie wziela. Ze tak powiem, Mloda Demokracja w Polsce w
          modzie jest. A tak poza tym, zgadzam sie z Toba.

          dobrej niedzieli Wam
          p_l_
          • pwrzes Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 09:25
            lampka_nie_winna napisała:

            >> Mors_ki, dzekuje bardzo za liste mnie mniej anizeli wiecej znajomych op'ow.
            Za
            > szczegolowe rozpatrywanie tejze nie bede sie brala. Tylko uwag pare. Czesc z
            > figurujacych na niej Op'ow przelozyla chyba czas "sprawowania" obowiazkow w
            > czynie spolecznym na pore im bardziej dogodna, czyli nocna. Czesc z nich jest
            > na liscie z przyzwyczajenia chyba raczej, bo "raz Op zawsze Op", praktycznie
            > frekwencja ich czatowa rowna 0 (zero) jest.

            Prawde mowiac poszedlem na latwizne i podalem tych z pokoju o wszystkim a w
            innych pokojach moga wystepowac pewne roznice. Czesc z podanych, to gazetowi,
            etatowi pracownicy portalu, wiec oni bede chyba dopoki dopoty beda pracowac ale
            zajmuja sie jak maas i tebe glownie forum. A powiedzenie "raz Op zawsze OP"
            jest bledne, wlasnie zobaczylem (rzadko zagladam na te liste), ze 2 osoby,
            ktorych juz dawno tu nie bylo wypadly z listy opow, wiec cos sie dzieje.


            > Co do flooderow Mors_ki. Czy kazda idee trzeba zaraz na niepowodzenie skazac,
            > obwiniajac hipotetyczna nie_powaznosc glosujacych? Byc moze masz racje, ale
            czy
            >
            > nie warto sprobowac coby swiety spokoj byl?;)

            Lampka, nie taki rzeczy tu widzialem, aby nie brac pod uwage takiej
            mozliwosci. :-)

            Mors
    • Gość: delfinek_wannowy Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 12:36
      no coz moe i ja sie wtrace.
      lampeczko kochana dziekuje za moja kandydaturke ale juz wiele osob tu
      delkarowało ze poprze moja kandydature na opa ale to tylko w moim przypadku
      mrzonki bo ludzie nie bede ich nikow wymieniał niestety tylko potrafia
      obiecywac a szczegolnie jak czegos od nas potrzebuja. po za tym zgłaszałem
      swoja kandydature do dj prosiłem o odpowiedz juz dwa razy (albo i wiecej) ale
      no coz jestem jak zwykle ignorowany albo za duzo ma dj maili. wiec juz
      przeszedłem do codziennosci z tymi obietnicami innych i wsadzam je po
      wydrukowaniu do ksiazeczki ktora nazwałem "bajki ze świata czata GW"
      pozdrawiam wszystkich

      PS
      moze nie dostaje odpowiedzi bo mam za ostre wypowiedzi ale co mi tam nie lubie
      fałszu wiec mowie wprost co lezy mi na sercu z tego w koncu słyne (no i z
      serduszek) cmooooooooooooooooooook lampeczko
      • gregorij Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 13:37
        Delfinka na opa !!! Skromność jego postu poraziła mnie, na opa go
        koniecznie !!!!!!!!!!!!!
        • ireo Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 14:45
          :-)))))
          [ale śmieszne! :-)))]

          Wyznam mimochodem, że nieraz miałem okazję odczuwać nieprzyjemny nadmiar
          amatorów czata, którzy przedstawiają się sami jako 'szczerzy bez granic'. Ma
          forum też się tacy trafiają - efekty raczej nie są imponujące, ponieważ
          szczerość bywa dość często mylona z bezczelnością. To była luźna uwaga ogólna,
          natomiast co do osoby Cypisa:
          wydaje się nie mieć żadnych szans, z jednego przynajmniej powodu - sam poprosił
          dj'a o przyznanie opa :-), i to dwa razy :-)), więc już jest raczej skreślony.
          No chyba, że dj to przeczyta i będzie chciał komuś coś udowodnić :-)))
          • orissa Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 14:51
            Moze ilosc miejsc ograniczona?;) Chetnie ustapie miejsca cypiskowi jesli ilosc
            sztuk musi sie zgadzac.
            Pozdrawiam :))
            • Gość: delfinek_wannowy Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 21:19
              orissa nie ustepuj mi miejscem. po wypowiedzi ireo mamy jasność sytuacji wiec
              po co sie zrzekać tego co sie ma (tylko pamietaj ja jestem zawsze niebieski)
              cmok pozdrawiam
          • Gość: delfinek_wannowy Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 21:09
            ireo napisał:

            > :-)))))
            > [ale śmieszne! :-)))]
            >
            > Wyznam mimochodem, że nieraz miałem okazję odczuwać nieprzyjemny nadmiar
            > amatorów czata, którzy przedstawiają się sami jako 'szczerzy bez granic'. Ma
            > forum też się tacy trafiają - efekty raczej nie są imponujące, ponieważ
            > szczerość bywa dość często mylona z bezczelnością. To była luźna uwaga
            ogólna,
            > natomiast co do osoby Cypisa:
            > wydaje się nie mieć żadnych szans, z jednego przynajmniej powodu - sam
            poprosił
            >
            > dj'a o przyznanie opa :-), i to dwa razy :-)), więc już jest raczej
            skreślony.
            > No chyba, że dj to przeczyta i będzie chciał komuś coś udowodnić :-)))


            szanowny ireo od razu odpowiadam Ci na ten pjęęęęęęęęekny tekst (:-) ) moje
            zgłoszenie było podyktowane podpowiedzią mi przez innych opów żebym sie
            najpierw zgłosił a potem będzie debata miedzy opami czy moge zostac czy nie
            jednym z nich (być moze to opy zrobiły sobie ze mnie żart ale w tym przypadku
            niesmaczny bo gdybym wiedział ze nie powinno sie zgłaszac samemu - pomimo ze
            taka informacja była zeby zgłaszac sie i podawac jaki pokuj i jakie sie ma
            pomysły - nie zgłosił bym sie sam na pewno. no ale jak juz mamy jasność ze nie
            mam po co sie ubiegac to dzieki ze chociasz jedna osoba miała dzień dobroci nad
            zwierzętami i powiedziała jaka jest prawda. no cóż pozdrawiam również tych opów
            co mnie oszukali WIELKIE DZIEKI i mam nadzieje ze swietnie sie bawiliście (te
            osoby wiedza o kim pisze )


            PS
            nie udawadniaj nikomu niczego bo po co a po za tym nie odpisuj na ten post do
            27 grudnia br bo przegram kolacje.
          • Gość: beba Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 23:42
            a ciebie ireo sila Op-em zrobili?
            z tego co pamietam powstal swego czasu nowy pokoj z zastrzezeniem ze to
            twoja "obora" jakos cie tam nie widac - przynajmniej ostatnio (... i nie jestem
            zlosliwa, poprostu stesknilam sie za toba)
    • Gość: zaba Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: 213.77.78.* 17.11.02, 15:33
      czy zaba moze liczyc na poparcie, jesli bedzie chciala zostac opem?
      przeciez wiecie, ze zaba ma tak wiele zalet, ktore predysponuja ja do tego, ze do
      rzeczonej roli jest stworzona.
      no to jak, zaba na opa?
      • rabarbarian Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 16:58
        ...jasne zabo! masz od moi k-opa!:) o to ci chodzilo, o to?:)
        a tak tytulem... po kiego jeszcze wiecej opow? a moze niech sie
        zmowia, niech pogadaja, ustala i bywaja (w miare mozliwosci, oczywiscie
        Morsie) :)
        zabe k-opiac, zegnam:) dobranoc:)
      • senne_marzenie Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 19:59
        zaba pluje, zaba sie na opa nie nadaje, ja jestem przeciw :-)
        • nescaa Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 21:14
          Taaa zaba by tu szybciutko porzadeczek zrobil:))
        • Gość: zaba Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: 213.77.78.* 18.11.02, 10:21
          cmok kofani.
          chcialem powiedziec, ze was kofam za to, ze chcecie, zebym byl kopem. bede was kofal
          jeszcze mocno, gdy bedziecie pamietac, ze moj kolorek jest sraczkowaty. jesli nie ma
          sraczkowatego, to ja poprosze zgnilozielony w kropki bordo (wymachujac wsciekla
          morda).
          sadze jednak, ze porzadki wprowadzane przeze mnie nie spodowalyby sie, bo zasady
          moje sa dosc luzne (jak maslanka). mysle wiec, ze nie mianuja mnie opem, ale i tak was
          kofam, calusy itepe.
          p.s. a moze sie oglosze samozwanczym opem? i bede prowadzil walke i wolnosc mojej
          opowskiej republiki?
        • Gość: zaba Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: 213.77.78.* 18.11.02, 10:22
          cmok kofani.
          chcialem powiedziec, ze was kofam za to, ze chcecie, zebym byl kopem. bede was kofal
          jeszcze mocno, gdy bedziecie pamietac, ze moj kolorek jest sraczkowaty. jesli nie ma
          sraczkowatego, to ja poprosze zgnilozielony w kropki bordo (wymachujac wsciekla
          morda).
          sadze jednak, ze porzadki wprowadzane przeze mnie nie spodowalyby sie, bo zasady
          moje sa dosc luzne (jak maslanka). mysle wiec, ze nie mianuja mnie opem, ale i tak was
          kofam, calusy itepe.
          p.s. a moze sie oglosze samozwanczym opem? i bede prowadzil walke i wolnosc mojej
          opowskiej republiki?
        • Gość: zaba Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: 213.77.78.* 18.11.02, 10:24
          cmok kofani.
          chcialem powiedziec, ze was kofam za to, ze chcecie, zebym byl kopem. bede was kofal
          jeszcze mocno, gdy bedziecie pamietac, ze moj kolorek jest sraczkowaty. jesli nie ma
          sraczkowatego, to ja poprosze zgnilozielony w kropki bordo (wymachujac wsciekla
          morda).
          sadze jednak, ze porzadki wprowadzane przeze mnie nie spodowalyby sie, bo zasady
          moje sa dosc luzne (jak maslanka). mysle wiec, ze nie mianuja mnie opem, ale i tak was
          kofam, calusy itepe.
          p.s. a moze sie oglosze samozwanczym opem? i bede prowadzil walke i wolnosc mojej
          opowskiej republiki?
    • Gość: smok_telesfor Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: 62.65.141.* 17.11.02, 19:52
      droga lampo niedo-oswiecona, w prawdziwej demokracji zadnych opow nie potrzeba,
      szczegolnie jesli ich glownym zadaniem jest narzucanie ograniczen.

      smok_telesfor

      • lampka_nie_winna Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 00:13
        No no Gadulcu, dziekuje za oswiecenie. Sie dowiedzialam, ze w kraju o glebokiej
        tradycji systemu anarchistycznego zyjemy...

        pozdrowienia_lampie
    • Gość: pablo_slon Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.02, 20:36
      co mi daje bycie op-em jazeli tylko dawanie kolorkow i odpowiadanie na pytania
      to po co tyle (ma nadzieje ze altruistycznych) checi?jezeli jest az tyle
      chetnych to proponuje zrobic plebiscyt ihihhiihihihihihhihihi niech kazdy
      dostanie osbny nr 0700..... i wybieramy : ))))))))))))))))
      hihihi tereee for Op-y i reszta maniakow :)))))))))))))
      • sylwia11 Re: OP'em byc, czyja sprawa? 17.11.02, 21:13
        Iskiereczko tylko nie Ty ! Ty musisz zostac !! cmokas
        • ireo Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 10:44
          iskierko, musisz zostać, bo kto będzie wywalać jedi?
          :-)
          • orissa Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 11:11
            ireo napisał:

            > iskierko, musisz zostać, bo kto będzie wywalać jedi?
            > :-)

            Ireo, przeciez do opowania kolejka ponoc sie ustawila ;)))
      • pwrzes Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 09:26
        Oj pablo, troszke trywializujesz. Koolorki to najmniej wazna sprawa,
        przynajmniej dla mnie. Ale bywaja okresy gdy sie czlowiek sporo "napracuje" :-)

        Mors
    • skancar1 Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 10:45
      wojtek31 vel vet_ ... nie wiem jak Ty patrzysz ale ja siebie widze na czacie i
      to nawet zdaza mi sie bywac dluzej niz godzine dziennie ... czego nie moge
      powiedziec o Tobie, ale ta drobna roznica zdan bierze sie pewnikiem z tego, ze
      czatujemy o roznych porach dnia i nocy. Czasami bywa tak, ze nie ma czlowiek
      czasu wejsc i sobie spokojnie poczatowac niestety ... Jezeli poprawi Ci to
      humor to ja podpisuje sie pod slowami iskierki i rowniez moge oddac swoje
      uprawnienia osobie bardziej kompetentnej, odpowiedzialnej i spelniajacej Twoje
      kryteria odnosnie dlugosci przebywania na czacie ...

      Pozdrawiam

      skancar1
      • vet_ Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 11:08
        skancar1 napisał:


        > to nawet zdaza mi sie bywac dluzej niz godzine dziennie ... czego nie moge
        > powiedziec o Tobie,

        dzięki skan, nikt mi już nie powie, że jestem cholernym nałogiem ;-)))


        > Czasami bywa tak, ze nie ma czlowiek
        > czasu wejsc i sobie spokojnie poczatowac niestety

        jasne, wszyscy to znamy, tyle że operator to takie nasze "dobro wspólne" ;-)))
        i zależy mi by przez większość czasu ktoś tu siedział

        >... Jezeli poprawi Ci to
        > humor to ja podpisuje sie pod slowami iskierki i rowniez moge oddac swoje
        > uprawnienia

        nie, nie poprawi, nie o to w tym poście chodziło i nie rozumiem skąd to
        unoszenie się honorem

        > osobie bardziej kompetentnej, odpowiedzialnej i spelniajacej Twoje
        > kryteria odnosnie dlugosci przebywania na czacie ...

        skan, cholerka, umiesz czytać? ja pytałem o kryteria, nie podawałem swoich,
        chyba nie myślisz że wypominałbym staż któremu kolwiek operatorowi skoro
        wszyscy są dłużej niż ja

        Pozdrawiam
        wojtek31
        • nescaa Re: zaba Ownem... 18.11.02, 12:51
          zaba ty na owna sie nadajesz heheh po co ci op??
          Jak juz to z grubej rury hehe
          pozdrawiam:)
        • pwrzes Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 13:01
          wojtek a wypomnij wypomnij a co, nie ma ze boli, mi tez wypomnij hyhy;-)

          /joke

          Mors
      • lampka_nie_winna Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 22:01
        Ej szef, nie zacietrzewiaj sie tak :).
    • skancar1 Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 11:16
      wojtku - nie unosze sie honorem ino pisze to co czuje ... napisales ze miedzy
      innymi mnie nie widac na czacie dluzej niz godzine ... i o tym czasie
      przebywania na czacie pisalem a nie o stazu czatowania ... kiedys - jak mialem
      taka mozliwosc to czatowalem w dzien i w nocy (i Ty chyba powinienes o tym
      wiedziec), czasy sie zmieniaja ... teraz nie moge ... a moze i nie chce ...to
      tyle ... baw sie dobrze dzien i noc , pozdrawiam :)))

      skancar1
      • basia.pelasia Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 11:37
        ...dobrze! widze, ze zaniedbano apel zaby:) a ja go kopal bede,
        nie kofal i nie cmokal:) jednak w jego republice licze, na wysokie,
        uzurpatorskie stanowisko. Zaba na opa! reszta do klopa!:)
        cmooooook, tofane siostry, bracia tez i ojcowie:)))

        dobramocz
        • pwrzes Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 13:00
          Zaba na opał ? :-) A dobrze sie bedzie palic ? ;-)

          Mors
          • Gość: zaba Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: 213.77.78.* 18.11.02, 16:08
            zaba jest jak opal albo jak opel.
            wole jednak opal, bo prawa jazdy nie mam.
            nowe haslo wiec powstale:
            zaba na opala!
            • Gość: luzwr Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.acucorp.com 18.11.02, 16:56
              juz wole ten pomysl samozwanczego opa, monsieur zaba.
              niech powstanie nowa republika bananowa na czacie, z
              generalissimo zabo na dyktatorskim stolku. GONNNNNG!!!!!!!!!
              :)))
              rz.
              p.s. mial byc kawal o rzulwiu, i co...? :(
              • Gość: zaba Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: 213.77.78.* 18.11.02, 17:50
                hm, juz chyba o nim zapomnialem i jego rowniez. ale postaram sie sobie przypomniec.
                nie byl to w kazdym razie kawal on. bardzo, kurwa, smieszne. lepszy byl.
                p.s.
                juz moje oczy widza te tlumy kiedy zaba wychodzi na mownice, a tlum wloskich
                smaglolicych wiesniaczek zamiast "duce! duce!" krzyczy "zaba! zaba!" tak, jestem
                stworzony na dyktatora samozwanczej republiki. trzeba wybrac jej nazwe - zaboland mi
                sie z disneyem kojarzy za bardzo. moze republika skrzekowo?
                • Gość: wrzlu Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.acucorp.com 18.11.02, 21:26
                  proponuje Rana-gwaj (hiszp. rana = zaba),
                  latynoski podzwiek doda autentycznosci.

                  a ten kawal byl jeszcze bardziej, kurwa, smieszny? to
                  koniecznie sobie przypomnij :))
      • vet_ Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 11:55
        skancar1 napisał:

        >... kiedys - jak mialem
        > taka mozliwosc to czatowalem w dzien i w nocy (i Ty chyba powinienes o tym
        > wiedziec)

        wiem, pamiętam i wspominam to jako najfajniejszy okres tutaj :-)))

        Pozdr.
        wojtek31
    • Gość: JJ_na_chwilke Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 16:26
      JJ (czyli ja) pojawil sie po dlugim czasie na gazecie w niedzielę 17-go
      listopada na 3,5 h i wcale nie sprawila tego magia forum, jak ktos tam
      insynuowal. Pojawil sie, bo mial taka potrzebe i jush. Bardzo mu bylo milo, jak
      po dlugim czasie nieobecnosci byl pamietany przez wiele osob. Zaznaczam: osob,
      nie nickow. Nie każdego dobrze znał, ale jego znano. Za co? Może jedynie za
      dawanie kolorkow i pilnowanie porzadku, ale to chyba i tak duzo.

      Postaram sie w miare mozliwosci i posiadanej wiedzy odpisac kazdemu (stan na
      niedziele godzina kolo 15-tej, gdy w c@fe zapisalem sobie ten post na
      dyskietce).

      1°lampko (lampka_nie_winna): czy to takie wazne, kto jest opem? Ja wiem, ze sa
      sytuacje, ze opa brakuje, ale taka informacja niewiele pomoze w danej chwili.
      Masz rację panuje tu rodzinna atmosfera (oj teskno mi do niej), ale czy
      demokracja ma cos z tym wspolnego, to bym polemizowal. A co do kandydatury
      delfinka jestem ZA. Jest to odpowiedzialny czlowiek, nie szukajacy na sile
      ujscia swoich wyimaginowanych wladczych ambicji, bo takowych nie posiada
      (ambicje ma jak kazdy, ale bardziej realne niz niektorzy tutaj).

      2°rena_gd: chyba j.w.Rozmawiamy na czacie, czy szukamy opow na sile?

      3°sarenko: powiem tak: op, jakies tam obowiazki ma, ale odpowiadanie na pytania
      i dyskrecja, to chyba normalna sprawa. Pamietam posty o roznych zachowaniach
      operatorow. Widzisz, ludzie sa rozni. Nie kazdy dorosl do odpowiedzialnosci za
      siebie, a tym bardziej za innych. Taki lajf....

      4°Wojtku (vet_): wczoraj (niedziela 17-go listopada) zostales zbanowany. Malo
      tego to byl twoj pierwszy raz. Wiem, jak sie czules....... Wyszlo, na to, ze...
      (a nie dokoncze, bo i po co, wszak wszystko sobie wyjasnilismy). Zgadzam sie z
      toba, ze powinny byc jakies kryteria przyznawania uprawnien. Powiem ci, jak
      bylo u mnie. Zostalem opem po bardzo dlugim czasie testowania. Pare miesiecy
      mialem od czasu do czasu tymczasowe uprawnienia i widac wyszlo, ze jestem
      normalny, mam normalna hierarchie wartosci. (a co do nachodzenia dj-a, to w
      moim przypadku tego nie bylo). Masz oczywiscie racje, ze mnie dawno nie bylo.
      Co do innych operatorow, to nie wiem i sie nie wypowiadam. Moge sie w czyms
      niezgodzic z toba? Oczywiscie NASZ czat jest inny niz wszystkie inne. Moje
      prywatne okreslenie brzmi "elitarny". Ale nie stawiaj krzyzyka na JJ-u moze
      kiedys powroci i pokaze swoja jakosc. (a tak btw. makabra ma od jakiegos czasu
      odciety dostep do netu).

      5°senne_marzenie: "jak widac pogon za rozdawaniem kolorkow trwa (a przeciez
      zupelnie nie o to chodzi...". :))) Chyba 100% to za malo:))) Zgadzam sie z toba
      w 200%. No i masz racje, brakuje opow. Widzialas moze kiedys niedawno JJ-a? Ja
      tez nie, a to znaczy, ze jest jednego mniej do pilnowania, aby NASZ wirtualny
      dom nie stal sie chlewem.. (chcialem powiedziec obora, ale jakos tam mi bylo
      niezrecznie).

      6°Morsiu:))): powiem tylko: dziekuje. Powiedziales to czego wiekszosc po prostu
      nie wie. Operator nie ma nic do (i od) Agory. Jest takim samym czatujacym
      czlowiekiem, jak kazdy.

      7°roy i Mors: taka kwestia, może na podstronie czatowej warto byloby zamiescic
      info, kto to jest administrator, operator, halfop itd? Wtedy nie bedzie
      niedopowiedzen i sprawa bedzie jasna. Pomyslimy o tym?

      8°kriek: boj sie Boga, nie naciskaj krzyzyka (nie za czesto). Masz racje,
      poziom tolerancji op (jak ja nie lubie tego okreslenia) powinien miec
      umiarkowany. Ja to tlumacze sobie na swoj sposob, powinien byc normalnym
      czlowiekiem po prostu, a nie sfrustrowaną osoba o za duzej ilosci wolnego
      czasu. A co do serwera, to....... . Ale nie powiesz mi przecież, że te
      niedoskonalosci cie zniechecaja?

      9°lampi: liste opow juz znasz. Powiem ci jedno: dla mnie to nigdy nie byl
      obowiazek, czy czyn spoleczny. A i w nocy mnie nie ma. W nocy przewaznie spie,
      a ty nie? A co do obowiazkow, to looknij na 6°.

      10°cypis (delfinek_wannowy): w sprawie poparcia i tak w ogole, to chyba wiesz.
      A co sie tyczy komunikacji z dj-em, to mam podobne doswiadczenia. Chyba
      naprawde ma za duzo maili, co nie zmienia faktu, ze poszkodowani jestesmy MY.
      My, ktorzy tworzymy ten kawalek gazetowego swiata. Wirtualnego, byc moze, ale
      np. JJ istnieje naprawde.

      11°gregorij_: tez jestem ZA. Nie smieje sie teraz, delfinek, moze i poraza
      skromnoscia w poscie, ale znam go osobiscie i wiem, ze nadaje sie. Jest po
      prostu odpowiedzialny.

      12°ireo: hmmm, ty wiesz, za co cie lubie. Na czacie nie bywam, ale zdaza mi sie
      wydrukowac jakis post, aby przeczytac, co powiedziales/napisales (nie umiem
      czytac z ekranu). Co do cypisa i dj-a, to nie gloryfikowalbym tego drugiego.
      Moje kontakty z dj-em sa zadne, (opa dostalem od maki i anfiego), Ale to chyba
      nie hanba prosic o cos? (nawet 2 razy).

      13°orissa (iskierka_gd): nie komentuje, bo sama wiesz, ze nie o sztuki na
      Gazecie chodzi, ale o jakosc, a z ta bywa roznie.

      14°zaba: zero poparcia z mojej strony. Nie lubię kudlatych facetow ;) Zaba
      pokaz glowe oooo lysa pala prawie:))))) (tez nie lubie) :PPPPPP (jezor gratis).

      15°rabarbarku (rabarbarian): jasne zabie k-opa:))))))) Ale, jakbys poparl jego
      kandydature na opa, to przezyje, ale jak zglosisz zabe na prezydenta, to .....
      (zyje jeszcze? a zaba zyje po k-opie?).

      16°ups, finito na dzisiaj.


      Aaaa, bym zapomnial. Jak opa nie ma, to i tak funkcja "ignor" dziala. Nigdy nie
      spawdzalem, ale dziala (ja tam wierze Gazecie).

      Wiem, ze wyszlo dluuugo, no ale musialem, skoro sie pojawialem po tak dlugim
      czasie i wywolalem swoim pojawieniem tyle krytycznych uwag i emocji.

      Pozdrawiam wszystkich.

      (Zlosliwe uwagi i tak puscilem mimo uszu (Wojtku ciebie to nie dotyczy), a i
      tak jak kiedys tam wejde, to bede kolorowac tych z krzyzem, bo wiem i tak who
      is who. Cos tam kiedys wywalczylem i nie bede mowil, że niezarejestrowanych
      nickow sie nie koloruje. Trzeba miec swoje zdanie. Prawda?

      Dosyc smutkow i quasi problemow. Ida Andrzejki, Mikolaj, swieta. Mam
      propozycje, sorry, ze sie powtarzam, ale zamiast dokopac komus usmiechnij sie
      do niego i pomysl zyczliwie.

      Kochani dla
      WAS: :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

      P.S. Widze, ze od wczoraj wiele przybylo odpowiedzi, moze pewne moje
      stwierdzenia beda nieaktualne. Z gory przepraszam.
      • Gość: franek Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: 212.244.188.* 18.11.02, 17:27
        zaba - do klopa, baska da kopa, franek na opa?
        • pwrzes Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 18:39
          Chyba franka na opa Koreanczyka hyhyhy :-)

          Mors
      • Gość: delfinek_wannowy Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 19:02
        JJ - dziekuje
      • lampka_nie_winna Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 23:21
        Gość portalu: JJ_na_chwilke napisał(a):

        > 1°lampko (lampka_nie_winna): czy to takie wazne, kto jest opem? Ja wiem, ze
        sa
        > sytuacje, ze opa brakuje, ale taka informacja niewiele pomoze w danej chwili.

        Masz racje, nie wazne kto, wazne zeby bylo Was widac. I wazna reakcja Wasza, i
        wazne wyczucie dla sytuacji, i wazna liberalnosc (ale tylko do czasu, z
        wyczuciem wlasnie) I wazne, moim tylko i wylacznie prywatnym zdaniem, coby
        iskierka troche wsparcia miala w godzinach, w ktorych dostep do czatu dzieci
        maja... ufff (iskra, nie zlosc sie na mnie)

        > Masz rację panuje tu rodzinna atmosfera (oj teskno mi do niej), ale czy
        > demokracja ma cos z tym wspolnego, to bym polemizowal.

        W ktorejze to linijce mojego nieporadnego pisadla wyczytales takie powiazanie
        Jacku? Wybor wyborem, atmosfera tutaj panujaca atmosfera. Szczerze mowiac
        bardzo bym sie cieszyla gdyby z takiego powiazania cos wyszlo poza obsadzaniem
        stolkow wladzy demokratycznej pociotkami;). Ale to nie ma nic do rzeczy.

        >A co do kandydatury delfinka jestem ZA.

        Jako i ja:)

        Jacku, bodajze przed 10 miesiacami i dwoma tygodniami dowiedzialam, ze Op to
        nie odrazu Agora, i ze Op to jednak cos w stylu czynu spolecznego. Roznica w
        checiach wykonywania takowego, przepraszam jesli Cie urazilam, juz nie bede:)

        Jakby sie kto uparl, moglby z niektorych wypowiedzi profil Doskonalego Op'a
        stworzyc heh. Czy na sali jest jaki psycholog?;)

        p_l_

        P.S. Dobrze Cie znowu widziec Cek_Centy.

      • rena_gd Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 23:37
        Gość portalu: JJ_na_chwilke napisał:
        >
        >
        > 2°rena_gd: chyba j.w.Rozmawiamy na czacie, czy szukamy opow na sile?
        >

        Nikt tu nie powiedział, że szuka na siłę opów i że nie rozmawiamy na czacie...
        nawet nie chodzi mi o obecność opa w momentach konfliktowych, ale np. była,
        sytuacja, że chciałam, aby w 40+ był codziennie inny temat... i jak na złość
        codziennie wieczorem przez parę dni nie było żadnego opa... i co?? a ignor wiem
        jak działa, ale do zmiany tematu się zupełnie nie przydaje..hihihi

        Pozdrawiam JJ (raz cię chyba poprosiłam o zmianę tematu:))
        rena
        • pwrzes Re: OP'em byc, czyja sprawa? 19.11.02, 09:05
          Przypominam o istnieniu maila, zawsze mozesz wyslac przeciez swoja propozycje
          tematu :-)

          Mors
          • senne_marzenie Re: OP'em byc, czyja sprawa? 19.11.02, 13:05
            e tam, jasne, ze mozna wysylac maile i w ogole wiele rzeczy mozna (ignor
            dziala), ale to nie jest rozwiazanie i usprawiedliwienie, ze bardzo czesto po
            prostu nie ma na czacie zadnego opa.
      • senne_marzenie Re: OP'em byc, czyja sprawa? 18.11.02, 23:50
        JJa nie widzialam dawno i szkoda wielka :-( mimo zgrzytu na poczatku faktycznie
        okazal sie byc... w porzadku :-) i nie Ciebie jednego coraz mniej tu...
        moze mi sie wydaje, ale kilka osob od kad ma opa bywa tu zdecydowanie rzadziej
        niz kiedy opa nie mialo :-)
        dotyczy to tez pokoju o widziecznej nazwie "obora"... operator na czacie sie
        juz nie pojawia (albo ja nie mam szczescia go spotkac)... :-)

        pozdrawiam :-)
        • Gość: gepard Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.crowley.pl 19.11.02, 09:09
          Witam,
          Ja tylko pare slowek wtrace.
          1. Na pewno istnieje potrzeba "rozmnorzenia" opów :).Rzadko wpadam na czata ale
          jesli juz jestem to widze tylko iskrę oraz rzadziej morsika.Często bywa tak ze
          nikogo z opow nie ma a bruzdziele ferment sieja.Wiec jestem jak najbardziej za
          nowymi opami.
          2.Bycie opem to nie taka radosna i wspaniala fucha.Czesto sie wiaze ona z
          podejmowaniem decyzji zgodnych ze swym sumieniem ale niekoniecznie zgodnych z
          innymi sumieniami :)).I tu powstaja donosiki,posciki ect. ze op ten cos tam nie
          tak zrobil lub ze cos nie tak powiedzial.Op zawsze w 1 kolejnosci jest
          przeswietlany przez wspolczatownikow za czyny i slowa ktore robi i wyraza.Tak
          wiec jest to w sumie odpowiedzialna (czesto budzaca wrzody na ...:)) i
          dobrowolna fucha :).
          A swoja droga delfinku czy serio bys chcial byc opem? W sumie tak skoro 2 razy
          wyslales swa kandydature.Ale ja wiem czy to takie hmmm....fajne? No dodam ze
          dawanie kickow,banow w uzasadnionych sytuacjach jest mile (pojecie wladzy tu
          sie wkrada).
          Ale ja chyba bym nie chcial byc opem.Mysle ze trzeba tu byc, wiecej niz
          normalny uzytkownik, czasowo dyspozycyjnym.
          W jakis sposob praca potencjalnego opa zmusza do nieustannej i ciaglej pracy
          nad soba, rozszerzajac swoje choryzonty myslowe,decyzyjne oraz manualne
          hehehehe :))))))).Takie zdanie CV podobne :))))))).

          Pozdr.
          gepcio
          • pwrzes Re: OP'em byc, czyja sprawa? 19.11.02, 12:48
            Gość portalu: gepard napisał(a):


            > 1. Na pewno istnieje potrzeba "rozmnorzenia" opów :).Rzadko wpadam na czata
            ale
            >
            > jesli juz jestem to widze tylko iskrę oraz rzadziej morsika.
            Hyhy gep, bo ty jestes jak sie przemieszczam miedzy kompem w pracy a tym w
            domu :-)

            Mors
            • Gość: qqłka Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 19:34
              a ja delfinkowi powiem nie,i zabie powiem nie

              ilość opów wydaje mi się wystarczająca, zupełnie
              i jeszcze trzeba by było przyzwyczjać się do humorów kolejnego.....:))))
              pozd:)))
              • royroyroy Re: OP'em byc, czyja sprawa? 19.11.02, 21:59
                Widze, ze juz chyba wszyscy stali i mniej stali bywalcy wypowiedzieli sie w
                tej kwesti, wiec ja tez cos napisze.
                O ile mnie pamiec nie myli to "sprawa operatorow" pojawia sie na naszym czacie
                juz nie pierwszy raz i pozwole sobie zauwazyc, ze nastepuje to z
                czestotliwoscia okolo co 10miesiecy. Pamietam doskonale jak w noc sylwestrowa
                2001/2002 gdy bylem na czacie kilka osob dostalo od operatora temphalfopa
                (takie tymczasowe uprawnienia w danym pokoju na jedna sesje czatowania).
                Myslalem, ze to taka jednorazowa "promocja" ale okazalo sie, ze w styczniu te
                osoby (nie pamietam juz, kto dokladnie, ale chyba kleszczo, sija... no w sumie
                moze z 5 osob) tez dostawaly tymczasowe uprawnienia i byly w kolorze czerwonym
                na czacie. Wszystko wydawalo sie ok, ale jak to w tak zroznicowanym gronie
                bywa zaczelo sie cos psuc. Ci, co nie dostali uprawnien poczuli sie urazeni,
                zaczelo sie wytykanie bledow nowym operatorom, skargi naplywaly do dj'a...
                ogolnie czat podzielil sie na tych co sa za i na tych ca sa przeciw.
                Niejednokrotnie bylem swiadkiem (incognito) dyskusji typu: "ja im sie nie
                podlizuje i nigdy nie zostane operatorem", "op opowi oka nie wykole". Ktos
                nawet powiedzial, ze "wladza udezyla im do glowy". No i nowi operatorzy
                znikneli rownie szybko jak sie pojawili. Dlatego nie wydaje mi sie, ze
                zwiekrzenie ich liczby na czacie cokolwiek zmieni w komforcie klikania z
                przyjaciulmi.

                Teraz sytuacja jest podobna. Z kontekstu postu otwierajacego ten watek
                wnioskuje, ze cala to sprawe wywolalo uzyskanie przez mr.jedi statusu halfopa
                na czacie. Szczerze mowiac to znam go bardzo pobierznie (prawie sprzedalem mu
                uszkodzony cd-rom:) i chyba jest od niedawna na gazecie. Wydaje sie byc bardzo
                mlody (no w koncu ktos mlodszy odemnie!:) i nie wiem czy ktos ze starszych
                operatorow wpadl na pomysl przeslania mu Read me.txt do polachata, zeby znal
                wszystkie swoje mozliwosci. Nie wiem nawet czy ma internet w domu czy tylko z
                cafe sie laczy,... ale moze wlasnie w tym szalenstwie jest metoda. Moze warto
                rekrutowac operatorow sposrod nowoprzybylych, bo jakos znowu mi sie wydaje, ze
                dyskusja na temat przydzielania uprawnien przeistoczyla sie w kampanie
                wyborcza starszych czatownikow, ktorzy wypatrzyli kolejna szanse zostania
                operatorem, gdy ten temat znajduje sie na wokandzie... A moze mi sie tylko
                zdaje:)
                Tych wszystkich, ktorzy narzekaja na obecnych operatorow, ze jest ich za malo
                i za zadko bywaja zapraszam serdecznie na godzinna wizyte na onecie albo
                interii. Moze docenia wtedy fakt, iz na gazecie musza dawac ignora raz, dwa
                razy dziennie a nie jak na wyzej wymienionych 20razy w ciagu godziny. A gdy
                sobie to uswiadomia, to domysla sie wtedy , ze jednak ci operatorzy na czacie
                gazety czyms sie jednak zajmuja oprocz podrywania dziewczyn i dawania
                kolorkow. Zdadza sobie sprawe z tego, ze w danej chwili kliku lub
                kilkunastu "stalych" spamownikow i najwiekrzych rozrabiakow jest zablokowana
                na kilkaset godzin i mozna sobie spokojnie poklikac. Uswiadomia sobie, ze
                jezeli operator siedzi na priv i nie reaguje na prosbe o kolorek to nie
                koniecznie dlubie w nosie przed komputerem i nic nie widzi, tylko naprzyklad
                tlumaczy nowicjuszowi laczacemu sie z modemu, ze nie musi marnowac
                drogocennego czasu na latanie po pokojach i szukania znajomych, tylko moze sie
                poslozyc komenda /buddies.

                Co do demokracji na czacie to w nia nie wierze. Pamietajcie, ze to czat
                komercyjny i przypomina raczej ustrojowo monarchie, niz "wladze ludu". Jest dj
                i to on jest szefem. Tak jest dobrze, bo zwyczajnie demokracja by sie tu nie
                sprawdzila. Jak powiedzial pewnie laureat Nagrody Nobla "Nie należy przesadzać
                z demokracją. Nie chciałbym podróżować statkiem, którego kurs byłby określany
                głosowaniem załogi, przy czym kucharz i chłopiec okrętowy mieliby takie samo
                prawo głosu jak kapitan i sternik."

                Przy okazji chcial bym sie wypowiedziec w kwesti rekrutacji nowych
                operatorow... Jestem halfopem od pewnego czasu i po mnie dolaczylo do tego
                grona juz kilku nowych, ale nigdy w zyciu nikt sie mnie nie spytal co sadze o
                tej czy tamtej osobie i czy moim zdaniem ona sie nadaje czy tez nie i czy ja
                jej kandydature akceptuje. Nigdy tez nie slyszalem, zeby ktos zwolywal jakies
                zebrania operatorow w tej sprawie (no chyba, ze takowe odbywaja sie gdy ide do
                kuchni po orzeszki i nie ma mnie przy komputerze).
                Zeby nie byc goloslownym opowiem moze krotko jak to bylo ze mna: Dawno, dawno
                temu... Gdy operatorow bylo tylu co kot naplakal w chwilach zagrozenia ze
                strony Komandora Zedora ("starzy" wiedza o co chodzi:) przekazywano mi czasami
                temphalfopa. Trwalo to jakies 2 miesiace. Po tym okresie zapytano sie mnie czy
                nie chcial bym dostac uprawnien na stale i ja sie zgodzilem i tak zostalem
                operatorem na randkach. W miare uplywajacego starzu i powiekrzania sie liczby
                pokoji na czacie zwiekrzano mi systematycznie ilosc pokoi do operowania(???;-)
                az dostalem na wszystkie towarzyskie... THE END:)

                Podsumowujac:
                Czatuje juz od 6 lat i niespotkalem jeszcze czatu, gdzie operator bylby 24h na
                dobe i zeby byl on recepta na wszystkie bolaczki uzytkownikow. Gdybym znal
                sposb na uszczesliwienie wszystkich na czacie juz dawno siedzial bym w
                oprzernym gabinecie w "biurowcu" na Czerskiej;)

                PS. O matko, zuzylem zapas literek przyslugujacy mi na forum na nastepne pol
                roku:) ...a ile zrobilem bledow... No ale nie chce mi sie poprawiac. Musicie
                to jakos zniesc:)
                • pwrzes Re: OP'em byc, czyja sprawa? 19.11.02, 22:28
                  royroyroy napisał:

                  > Teraz sytuacja jest podobna. Z kontekstu postu otwierajacego ten watek
                  > wnioskuje, ze cala to sprawe wywolalo uzyskanie przez mr.jedi statusu halfopa
                  > na czacie. Szczerze mowiac to znam go bardzo pobierznie (prawie sprzedalem mu
                  > uszkodzony cd-rom:) i chyba jest od niedawna na gazecie. Wydaje sie byc
                  bardzo
                  > mlody (no w koncu ktos mlodszy odemnie!:) i nie wiem czy ktos ze starszych
                  > operatorow wpadl na pomysl przeslania mu Read me.txt do polachata, zeby znal
                  > wszystkie swoje mozliwosci.

                  Roy ja nie uzywam zadnego pliku Readme.txt z polchata - nie znam wszystkich
                  swoich mozliwosci ;-)

                  > Co do demokracji na czacie to w nia nie wierze. Pamietajcie, ze to czat
                  > komercyjny i przypomina raczej ustrojowo monarchie, niz "wladze ludu". Jest
                  dj
                  > i to on jest szefem.

                  A nie misiekw od strony sprzetowej ? Moze sie w koncu ktorys z nich wypowie ;-)

                  > Przy okazji chcial bym sie wypowiedziec w kwesti rekrutacji nowych
                  > operatorow... Jestem halfopem od pewnego czasu i po mnie dolaczylo do tego
                  > grona juz kilku nowych, ale nigdy w zyciu nikt sie mnie nie spytal co sadze o
                  > tej czy tamtej osobie i czy moim zdaniem ona sie nadaje czy tez nie i czy ja
                  > jej kandydature akceptuje. Nigdy tez nie slyszalem, zeby ktos zwolywal jakies
                  > zebrania operatorow w tej sprawie (no chyba, ze takowe odbywaja sie gdy ide
                  do
                  > kuchni po orzeszki i nie ma mnie przy komputerze).

                  Tak, robimy to specjalnie roy a spotykamy sie w pokoju Obora ;-)

                  > Zeby nie byc goloslownym opowiem moze krotko jak to bylo ze mna: Dawno, dawno
                  > temu... Gdy operatorow bylo tylu co kot naplakal w chwilach zagrozenia ze
                  > strony Komandora Zedora ("starzy" wiedza o co chodzi:) przekazywano mi
                  czasami
                  > temphalfopa.

                  Ech, Zedor , lezka sie w oku kreci i kartofle, kartofle,ech ;-)

                  > nie chcial bym dostac uprawnien na stale i ja sie zgodzilem i tak zostalem
                  > operatorem na randkach. W miare uplywajacego starzu i powiekrzania sie liczby
                  > pokoji na czacie zwiekrzano mi systematycznie ilosc pokoi do operowania(???;-
                  )
                  > az dostalem na wszystkie towarzyskie... THE END:)

                  O ty masz na Obore ? To nie fair ;-)

                  > Podsumowujac:
                  > Czatuje juz od 6 lat i niespotkalem jeszcze czatu, gdzie operator bylby 24h
                  na
                  > dobe i zeby byl on recepta na wszystkie bolaczki uzytkownikow. Gdybym znal
                  > sposb na uszczesliwienie wszystkich na czacie juz dawno siedzial bym w
                  > oprzernym gabinecie w "biurowcu" na Czerskiej;)

                  Roy nie zapomnij kupic serwera i lepszych laczy i gdzie mi ta wysoka pensje
                  wysylasz ;-)

                  > PS. O matko, zuzylem zapas literek przyslugujacy mi na forum na nastepne pol
                  > roku:) ...a ile zrobilem bledow... No ale nie chce mi sie poprawiac. Musicie
                  > to jakos zniesc:)

                  Jakos je znioslem :-)

                  Mors
                  • Gość: qqłka Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 23:00
                    Morsie a co ty tak tę panią Dunin wszędzie za sobą wleczesz??
                    • _asystent_ Re: OP'em byc, czyja sprawa? 22.11.02, 08:53
                      QQłeczko,Ty mu powiedz ,że ona ma na imię Kinga.
                      Może to mu się nie spodoba i ją porzuci?
                      Pozdrawiam.
                      m.k.
                      • pwrzes [OT]Re: OP'em byc, czyja sprawa? 22.11.02, 10:16
                        Jakkolwiek by miala na imie i tak mi sie nie spodoba ;-)Nie cierpie
                        nawiedzonych feministek :-)

                        Mors
                • lampka_nie_winna Re: OP'em byc, czyja sprawa? 19.11.02, 23:56
                  ehhmmm, royal, Ty chyba jednak nie po babelkach? ;) (see: temat na 40+ z
                  19.Nov.02).
                  To ja sie innym razem wypowiem, piatka?:)
                  p_l_
    • kasia-s Re: OP'em byc, czyja sprawa? 20.11.02, 00:09
      Ja nie chcę być w żadnym wypadku złośliwa, bom cicha i pokornego serca, ale
      nasunęła mi się dzisiaj refleksja, czy nie w związku z tym wątkiem chwilami
      było do trzech opów jednocześnie na czacie w jednym pokoju?
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;).
      • Gość: beba Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.02, 23:39
        hehe kasiu biorac pod uwage metody przyznawania uprawnien jak tez czytajac
        wypowiedzi bioracych udzial w dyskusji Op-ow raczej nam to nie grozi
    • Gość: smok_telesfor A po co? IP: 62.65.141.* 22.11.02, 12:38
      No i po co te debaty? Po co bany? Po co capo?
      Kazdy moze puscic ignora osobie, ktorej (jej zdaniem) wypowiedzi sa wulgarne,
      oblesne itd itp.
      Ludzie maja rozny poziom tolerancji. Capo tez. Nie ma nic uniwersalnego.
      Przeciez nie ma pokojów typu 30+ - spokojni ale tolerancyjni, 30+ - wulgarni,
      30+ - wersal, do ktorych podebranoby najodpowiedniejszych opow. Jest tylko
      jedno 30+ [30+ to tylko przyklad]z roznymi ludzmi, dlaczego ktos ma im
      zabraniac tam byc, tylko dlatego, ze mu sie nie podobaja jego poglady lub
      sposob w jaki je wyraza? Wiem, sa tacy owacy, co to tylko przychodza zeby
      poprzeszkadzac, ale to mozna zalatwic inaczej, np. zmodyfikowac oprogramowanie
      powiedzmy tak, ze jesli ktos dostanie 90% ignorow to jest automatycznie
      wywalany? (no chyba, ze cos takiego obecnie funkcjonuje). Dodatkowo wejscie
      tylo dla osob zalogowanych i mysle, ze mamy problem rozwiazany.

      smok_telesfor

      ps1. to nie jest atak na obecnych opow, szczegolnie, ze mimo utarczek z
      niektorymi, nigdy nie wykorzystali swej przewagi

      ps2. Wojtas, naprawde Cie zbanowano? Jakos nie moge uwierzyc.



      • Gość: Mors Re: A po co? IP: 217.11.133.* 22.11.02, 12:51
        Gość portalu: smok_telesfor napisał:

        > ps2. Wojtas, naprawde Cie zbanowano? Jakos nie moge uwierzyc.

        Zdarza sie przez przypadek (przyciski od kolorku i bana sa obok siebie), sam
        siebie kiedys zbanowalem i bebe tez mi sie zdarzylo ;-)

        Mors
      • gepard1 Re: A po co? 29.11.02, 08:44
        Hejka,
        Te co sie tak uczepił pokoiku 30+ hę??
        Z męskim pozdrowieniem,:)
    • szumuszu OP-e-racja 28.11.02, 23:20
      mhm... witam Was mili moi:))))))))
      opiekacz
      opinacz
      opaska
      opętanie (to dobre)
      opierunek (to dedykowane IREO)
      opiłki (założyłem, że występuję zbiorowo, choć różnie może być)
      opamiętanie (o..to może być)
      pozdrawiam:)))))))))))))))))))))))))))))))))

      p.s. nie ma mnie co prawda...ale nie z mojej winy - tym bardziej pozdrawiam
      wszystkich ciepło:))) nie ma jak radość pobytu


      • paiha O!! Szumuszu:) 29.11.02, 12:37

        Gdzie byles, jak Cie nie bylo i niech Cie nie nie bedzie juz wiecej, bo
        Ciebie brak, a kiedy brak to z braku w brak brak sie wkrada:)
        Pozdrawiam serdecznie
        Paiha:)
        • runek Re: O!! Szumuszu:) 29.11.02, 12:55
          nie żebym coś tam zaraz tego czy coś
          ale ... on sobie może coś pomyśleć
          • paiha O!! Runku:) 01.12.02, 17:32

            Zawsze to lepsze niz bezmyslnosc;))
            I nie badz zazdrosny, bo Ciebie tez lubie:)
            Serdecznie:)
            Paiha
      • ireo Re: OP-e-racja 29.11.02, 13:03
        "opierunek" mi?? może raczej runkowi :-)
    • delfinek_wannowy hm 01.12.02, 12:26
      Szanowni Państwo proponuje zakończyc temat opów i spuścić ten temacik na samo
      dno. kochana lampeczko moge powiedziedz Ci jedno dziekuje za dobre słowa i
      podanie mojej kandydatury na opa ale jest to nie mozliwe bym nim został.
      ptaszmi mi ćwierkaja ze nigdy nim nie zostane wiec nalezy odpuscic ten temat i
      bawic sie z wami bez tego przywileju. no coz nie to nie w koncu bez tego tez
      mozna zyc. w koncu wyszło ze zwykly uzytkownik nie moze popierac innego
      uzytkownika czatu. zeby dostac opa powinno sie miec poparcie dwoch innych opow
      (powiedzmy dwoch wprowadzajacych) ja ich nie mam i nie bede miał bo jedynym
      opem jest JJ ale pod naciskiem i on zmieknie. hihihihihi no coz takie mamy
      czasy wszyscy maja jakies naciski z tej lub innej strony a mnie cisnie pęcherz
      moczowy wiec ide do ..... bo narobie w spodnie. pozdrawiam wszystkich
      czatowców i opow. (acha jeszcze jedno - przypominam opom ze jestem niebieski
      wiec prosze o nie dawanie mi kolorka innego. dziekuje) :-)
      • orissa Re: hm 02.12.02, 08:33
        delfinek_wannowy napisał:


        > zeby dostac opa powinno sie miec poparcie dwoch innych opow
        > (powiedzmy dwoch wprowadzajacych) ja ich nie mam i nie bede miał bo jedynym
        > opem jest JJ ale pod naciskiem i on zmieknie.

        Delf, jestes niesprawiedliwy.
        Pozdr.
        • delfinek_wannowy niesprawiedliwość 03.12.02, 14:10
          iskierko nie wiem czemu tak mnie nazywasz. nie ma tu nic niesprawiedliwego.
          mowie co mysle. to chyba dobrze, bo nie ma co krecic i obgadywac za plecami jak
          to robia co po niektorzy. znam Twoje dobre serduszko wiec uwazam ze nie
          powinnas sobie (akurat Ty ) brac tego do serca. a po za tym SZANOWNI CZATOWNICY
          I CZATOWNICZKI BARDZO PROSZE NIE GRATULOWAC MI ZE ZOSTAŁEM K'OPEM. uszanujcie
          wybor władz wyższych ze nie dostałem przywileju i naprawde skonczmy z tym
          tematem (dziekuje wszystkim tym co byli po mojej stronie pomimo ze nie mieli i
          tak mozliwosci wyboru). pozdrawiam wszystkich (a w szczegolnosci nieugietego w
          swoich decyzjach dj - to nie jest zaden podtekst ani kpina)
          • Gość: beba Re: niesprawiedliwość IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 21:39
    • lampka_nie_winna Re: OP'em byc, czyja sprawa? 02.12.02, 00:10
      ach jej, jednak rzucil okiem swym krytycznym w stone padolu;)))
      p_l_
      • Gość: ania@ Re: OP'em byc, czyja sprawa? IP: 212.244.101.* 02.12.02, 00:42
        co tu sie dzialo ,jak mnie nie bylo???


        dziwne dziwnosci

        mimo wszystko pozdrawiam


        ann
        • gepard1 Re: OP'em byc, czyja sprawa? 02.12.02, 14:45
          W sumie to nic maupko :).Takie bla bla.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka