Dodaj do ulubionych

Czy ja nie mam nałogu.... ?

03.02.03, 01:12
Hurra! Zaczęły się ferie >> myślę sobie ponad tydzień temu - 2 tygodnie luzu,
poobijam sie, pośpię dłużej, poodwiedzam starych znajomych, może gdzieś
wyjadę... :) Ale gdzieee..? No to siedzę w domu.. wrrr
Ale i w domu można cos robić... co innego, jak C Z A T O W A Ć ? ? ? :)))
Wstaje taki radosny, wyspany, jem śniadanie, wysyłam brata do wszystkich
diabłów po drodzę (heh.. kochana rodzinka :)) Odpalam IE, i wstukuję znajomy
wszystkim adres gazety.. chwila logowania, wchodzę na czat.. i ani sie
obejrzałem, już 2 w nocy.. rany.. nawet nie zauważyłm jak dzień zleciał..?
drugi dzień, wstaje coś kolo 11, 1 rzecz jaką robie, to "power" na obudowie
od kompa, i dopiero zaczynam przytomnieć... ubralem sie, zjadłem sniadanie, i
myk na czata.. nagle słyszę wołanie mamy - chodź na obiad - ??? już? no
fakt.. 15...? czas leci przerażająco szybko.....
I tak zały tydzień, aż nastał piątek, dzień przed mini-zlocikiem w Wawce...
gdy Ci wszyscy co spać powinni, a mogą sobie jutro wstać później śpia, to
madman i jedi, którzy pociąg do Wa-wy maja 11.40 do której siedzą...?? 5
rano.... boższszszsz.... to być jednak uzależnienie... po takim tygodniu, ja
ledwo zyje.. a nie moge sie oderwac od czata... buuuuuuuu
Ludzie, pomocy, bo ja stanę się niedługo komputerowym botem... :)

Pozdrawiem
Michał_uzależniony_od_czata
___________________________________________________________________________

"Czat i Ty to jedno!" (JJ)
"Sieć się kręci, net nas nęci" (JJ)

M.
Obserwuj wątek
    • mr.jedi No niestety mam ;( 04.02.03, 01:18
      W związku z powyższym, oraz jeszcze kilkoma innymi powodami, postanowiłem na
      jakis czas zawiesic swoje pojawianie się tutaj... niektórzy odetchną z ulgą,
      będą zacierać ręce z zadowolenia.. ale niech tak i będzie ku ich uciesze....
      musze sobie odpocząć, bo mam już zdrowo nadszarpnięte nerwy, moze gdzies do
      sanatorium pojade, podlecze sie... za duzo się tu dzieje, i to rzeczy
      niedobrych, a nawet i nieprzyjemnych, jak na moje zdrowie ;(((
      może, zaznaczam
      • rena_gd Pozdrowionka... serdeczne i szczere.... 04.02.03, 01:32
        Powiem jedno....

        Olać ich wszystkich... czy w realu też przestajesz chodzić do ulubionej knajpki
        wiedząc, że osoby siedzące przy innym stoliku Cię nie lubią???


        Pozdrawiam

        rena
      • tigr Re: No niestety mam ;( 04.02.03, 08:13
        o faaaaaakkkkk! (sic!)
        To prawie jak w latynoskiej telenoweli...
        • ireo Re: No niestety ma 04.02.03, 10:07
          тигр :-)
          Ty się nie śmiej. Każdy kiedyś był dzieckiem.
          i.

          p.s.
          pozdrów Radosną
      • Gość: olomanolo a nie mowilem :) IP: 134.76.132.* 04.02.03, 11:21
        .......
      • tigr Re: No niestety mam ;( 05.02.03, 09:50
        mr.jedi...

        Nie znam cie, ale co tam... piszac takie rzeczy na publu wystawiasz sie na
        opinie ogolu... Ktos nad toba zaplacze (rybka, aluzja i in.), ktos wysmieje
        (ja). Jestes kolejna osoba naiwnie wierzaca, ze zjawiaja sie tu inni (lepsi)
        ludzie niz w realu. Bzdura. To sa ci sami ludzie... jeden cie polubi, a drugi
        oleje... jeszcze ktos inny obrobi ci tylek. Dla swojego dobra postaraj sie to
        szybko zrozumiec. Na zyciowego mentora sie nie nadaje... ale leb mnie juz boli
        od powtarzania tych truizmow. Przeczytalem tu juz tyle historyjek
        naiwnych "idealistow" (bywaly nawet glubsze niz twoja), ze powinienem sie czuc
        jak jakis stary, zmurszaly mebel (a stary nie jestem). Histeryzujesz jak
        dzieciak... Pomysl tylko, jak ty wygladasz przy tych wielu znanych mi stalych
        bywalcach GAZETA.PL, ktorym tez "obrabiano dupe"... a oni to olali (OLALI !!!)
        Zal mi ciebie chl(opie)!...

        Ps.
        Zeb (moze to przeczytasz)... nie pamietam, zeby ktos tu POWAZNIE proponowal
        jakies sady, trybunaly, prawa, selekcje i inne potworki. Selekcja to tu jest
        naturalna... jak w zyciu. Zostaja normalni ludzie i... reszta (dramat tych, co
        to rozpaczliwie nie maja nic w zyciu do powiedzenia)

        Pozdrawiam
        tigr
      • senna_orchidea Re: No niestety mam ;( 05.02.03, 10:30
        Mr.Jedi najdroższy :)))

        Nie będę powtarzać już tego co przekazałam Tobie podczas ostatnich naszych
        kilku rozmów.
        Dokładnie wiesz co na ten temat sądzę i jak bardzo brzydzę się tego rodzaju
        negatywnymi postawami ludzi , które to miały okazję dotknać Ciebie ...nomen
        omen kompletnie niepotrzebnie...
        Powiem tylko jedno-jestem szczerze zawiedziona tym co się tutaj dzieje..:(

        Miałam wydaje mi się dużo szczęścia ,jeśli o takim można tutaj w ogóle
        rzec ,poznania ludzi wsapaniałych i obcowanie z zupełnie odmiennymi postawami,
        niż te o których przyszło mi się dowiedzieć w kontekście Twojej sprawy.

        Rycerzu!
        Dokonaj co zaplanowałaś- odpocznij , przemyśl , oddziel światy a potem je
        pomieszaj...
        Niech będzie tak, że Twoje decyzje zależeć będą tylko od Ciebie a życie otoczy
        Cię dobra kołderką z zaproszeniem do zanurzenia...

        Moje pozytywne myśli będą przy Tobie..
        Wyloozuj.Proszę Cię.




    • Gość: rybka Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: 217.98.71.* 04.02.03, 10:48
      Michasiu....

      Masz, masz... ale co tam:) Buziak i nie łam się
      rybka
      • aluzja Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 04.02.03, 10:56
        Był czas, gdy też spędziałam tu większy kawałek swojego życia. Trzymam kciuki,
        żebyś znalazł równowagę i wracaj szybciutko do nas :)
        Buziaki
        aluzyjka
    • zeb Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 04.02.03, 11:30
      Rena no coz jesli juz idziemy do knajpy to raczej do takiej gdzie czujemy sie
      przyjemnie a nie gdzie kazdy czycha na ciebie, nawet jesli mialoby to byc
      krzywe spojrzenie. Masz racje olac to wszystko.
      Nie jest problem czy ktos krzywo spojrzy czy tez nie, wiara [czyt. uzytkownicy
      czat] sie bardzo zmanierowala (dlaczego, bo sa starymi wyjadaczami, bo umia
      niezle sciemniac, bo dostaja kolorki - bzdura), lekcewazy sie kogos bo jest
      nowy, za mlody, ma inne poglady czy tez powiedzial cos co mysli, wlasnie
      takich ludzi "stado wilkow" atakuje obrabiajac komus tylek, bo wprost w oczy
      nie odwazy sie powiedziec co go boli, a jesli juz wprost to jest nagonka. Tylko
      szczury potrafia znalesc bezposrednie wyjscie [np. z tonacego statku] a
      ludzie 'integentne inaczej' istoty szukaja zawsze dziury w calym, obejscia.
      Czy nie latwiej jest wprost powiedziec komus co go dreczy do zainteresowanej
      osoby, ilez mniej byloby problemow, spięć, konfliktow, to ze sie ktos ukrywa za
      plecami innej osoby i szepcze z kims bo akurat to mu odpowiada, to nie uleczy
      zadnej sytuacji, wiecej - zaszkodzi, i tak jest wtedy wiele domyslow i
      niedomowien, podejrzen niz to wszystko warte.
      Z zalozenia mialo to byc miejsce gdzie z przyjemnoscia sie przychodzi i spedza
      czas, jasne niektorzy lubia plotkowac, bawic sie na 'niskim poziomie' to dla
      nich tez jest mile spedzanie czasu noc coz sa intelktualisci i "intelktualisci".
      Pamietam 3 late temu, jaka byla atmosfera na czat kiedy powstal, co niektorzy
      moga to jeszcze potwierdzic, bylo wiele humoru i mozna bylo boki zrywac z
      roznych smiesznych sytuacji dziejacych sie na ogole, malo kto siadywal na prv,
      teraz stala sie taka moda ... no coz widac swiat sie kreci, tylko ciekawe czy
      we wlasciwa strone...
      Co do uzaleznienia, mozna sie wyleczyc, a napewno odpoczynek dobrze zrobi,
      wracajac mozna spojrzec z 'drugiego oka' na caly ten balagan, na to co tu sie
      dzieje, na ten caly smietnik.
      Mozna pozostac na czat oczywiscie, ale real chociaz daje niezle po tylku, mimo
      wszystko warto tam byc. Czat to swiat zludny, mamienia, urojonej wyobrazni i
      imaginacji zycia realnego... chyba wiem cos na ten temat wiec moge tak
      powiedziec.
      Ireo jasne kazdy byl kiedys lub jest dzieckiem, niektorzy pomimo "doroslego"
      wieku wciaz nimi sa, nie ma sensu pokazywac palcami, szkoda na to gestu i slow.

      Reasumujac do wszystkigo trzeba podchodzic z dystansem, a zwlaszcza do czat, bo
      latwo jest komus szeptac, radzic kiedy nie zna sie drugiej osoby i za swoje
      slowa ta osoba w zaden sposob nie odpowiada.
      Niktorzy robia z siebie macho lub ofiare losu po to tylko zeby podbic czyjes
      serce, zniszczyc istniejacy zwiazek [zazwyczaj w odniesieniu do virt zwiazkow,
      nieudany, koszmarny i etc...], niektorzy "dobrze radza" majac tak naprawde
      wszystko w dupie. Sa i tacy co naprawde to wszystko przezywaja i wczesniej czy
      pozniej beda cierpiec, nie zycze tego nikomu, ale z tego co widac grono takich
      osob co i rusz sie poszerza, wiec cos w tym musi byc.
      Co moge wiecej powiedziec, wiecej rozwagi i stanowczy dystans, nie bedzie wtedy
      gierek i podchodow.
      Mr.Jedi widzisz jak to mniej wiecej jest, nic nie bede radzil, sam zdecydujesz
      czy warto, dla kogo warto i czy jest sens. Napewno dobrze zrobi Ci odpoczynek,
      a napewno nie dasz zadnej satysfakcji "stadu wilkow", ktorzy sprawiaja klopoty,
      kazdy ma prawo do urlopu :). To nie Tobie zszarpali nerwy tylko Ty im, zobacz
      ile musieli wysilku wykonac i wlozyc w to zdrowia zeby Cie obgadac.
      Nie wygrywa ten co wygral bitwe ale ten co wygrywa cala wojne.
      Na zakonczenie taka maksyma, ktora Napoleon wyglosil: "Boze uchron mnie przed
      przyjaciolmi, bo z wrogami sobie poradze".
      Zycze Ci powodzenia w realizacji planow i pozdrawiam.

      ----------------------------------------------
      ("`-''-/").___..--''"`-.__
      `6_ 6 ) `-. ( ). `-.__.`)
      (_Y_.)' ._ ) `._ `. ``-..-'
      _..`--'_..-_/ /--'_.' ,'
      (il),-'' (li),' ((!.-'

      --------------.
      • Gość: agni_me znowu nic nie rozumiem IP: *.u.mcnet.pl 04.02.03, 12:42
        Przepraszam, czy ja od roku bywam na jakimś innym czacie?

        agni_me_co_ją_obgadywania_plotki_wilki_omijają_a_trafia_na_dobrych_serdecznych_
        ludzi_nie_wie_czemu (czegoś nie wiem jak zwykle?)

        • Gość: kriek Re: znowu nic nie rozumiem IP: 2.5.2.* / *.astercity.net 04.02.03, 13:51
          agni, mowa o tym samym czacie, na ktorym siedze poltora roku a wiec i o tym
          gdzie ty (tylko nie powiedz teraz, ze mnie nie kojarzysz!). Sek w tym, ze dzial
          przepustek nie poddal kolejnego delikwenta testowi na dystans do wlasnej d...
          • lampka_nie_winna Re: znowu nic nie rozumiem 04.02.03, 14:31
            co mial okruch na mysli trzykropkujac za literka "d"? musi byc rodz. zenskiego
            koniecznie...
            d...ume? d...usze? d...obroc? d...elikatnosc wlasna (czyt. wrazliwosc)?,
            d...ubeltowka nie zostala zdystansowana i teraz boli? a moze d...ioptrie to
            maja byc?
            d...uzo d...omniemywan d...reczy m...nie, ale agni wie, to d...obrze:)
            p_l_
          • nonstop Re: pantha rhei 04.02.03, 14:37
            Hmmm, ostatnio daje się zauważyć tendencja do rozdwojenia, roztrojenia, a nawet
            rozczworzenia jednego i tego samego czatu...
            Może to chodzi o jakieś dziwne godziny czatowania, albo co?
            W sumie panta rhei, więc i czat także. Widać niektórzy nie potrafią się z tym
            pogodzić...

            P.S.
            Oj kriek, widzę, że zgryźliwy nastrój Cię nie opuszcza.
            Szkoda...
            :-)


          • Gość: Zeb Re: znowu nic nie rozumiem IP: hpcache:* 04.02.03, 15:03
            Kriek no świetnie, Ty widac przepustke dostales, ciekawe skad i na jak dlugo?
            Od kiedy to mierzy sie jakimis przepustkami czy czym kolwiek innych wg wlasnej
            miary? Jakie testy i na co? Moze chodzi o IQ? - nie bede sie komentowal, bo po
            co sie znizac do takiego poziomu.
            Czy czat nie jest dobrowolna forma zabierania sobie zycia, ktore zazwyczaj jest
            malo ciekawe w realu [z roznych przyczyn - brak czasu na przyjaciol, zlamane
            serce itp.] wiec po co jeszcze jakies testy i klasyfikacje na tych lepszych i
            gorszych, ja pewnie naleze do tych gorszych, czy dostane przepustke na czat?
            prosze nie rozsmieszajcie mnie.

            Non, nie kazdy zauwaza jak jest naprawde, kazdy sie toczy po wlasnej sciezce
            nie ogladajac sie na boki, wiec nie zawsze jest to mozliwe zeby zobaczyc czy to
            sie rozdwaja czy tez inaczej jak zwal tak zwal.

            Widzisz dla jednych najwazniejsze sa testy i przepustki a nie dobra zabawa itp
            sprawy, zreszta Tobie nie musze tlumaczyc, wiesz jak jest.

            A moze tak upartyjnic ten czat, stworzyc koalicje, zalozyc partie [pare juz
            powstalo jesli dobrze pamietam "partia zyzkow maggie" ;)] utworzyc trybunal,
            konstytucje i prawo, moze byc tez 'lewo', a moze green peace i 'dzieci kwiaty',
            ale po co?? Czat jest niezalezna forma dla kazdego, dla wymoczka i macho, dla
            tranwestyty i geja itd... wiec po co jeszcze jakies selekcje hmmmm? Komus za
            malo atrakcji w virt ... niech wroci do reala, tam jest ich wystarczajaco duzo,
            no chyba ze nie daje sobie tam rady, wiec nic dziwnego ze czyni zamieszanie tu
            wlasnie.

            pozdrawiam wszystkich bez wyjatku.
            • aramisek Re: znowu nic nie rozumiem 04.02.03, 15:33
              a czy Wy nie macie innych problemow?

              to jest czat,ale takze zycie.

              czasem zwyczajne.czasem niezwyczajne.

              nie przypisujcie mu kosmicznosci.

              wsciekacie sie na siebie,pozniej uwielbiacie.

              przeciez tak tez jest w zwyklym,szarym zyciu...

              tyle.

              dziekuje za uwage.

              ann z usmiechem:)

              • fresca Re: znowu nic nie rozumiem 04.02.03, 15:50
                no zesz......wyluzowac!:) juz!:)
                na basen isc, wychlorowac oczy, skore.....odplaszczyc pupe skrzesniala ;)
            • Gość: kriek cum grano salis IP: 2.5.2.* / *.astercity.net 04.02.03, 15:56
              > Jakie testy i na co? Moze chodzi o IQ? - nie bede sie komentowal, bo po
              > co sie znizac do takiego poziomu.

              masz racje, od kiedy sie komentuje niewinne zarciki? ups.
              w necie jest piekne to, ze kazdemu wszystko wolno i nikt nie zaglada w papiery
              na wejsciu. Ale druga strona tej cennej monety jest to, ze mozna przypadkiem
              oberwac; czy wtedy wypada sie uzalac nad soba? :-))
              • Gość: Zeb Re: cum grano salis IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 20:44
                Niewinne zarciki sa do czau kiedy nie dotycza kogos, mozna zawsze pogadac o
                dupie marynie i seksie to bezpieczne tematy.
                Zastanawiam, sie czemu akurat ten watek wziales jako cytat z IQ.
                Co do reszty, hmm uzalanie sie nad soba czasami jest potrzebne, sam to robilem,
                robilem ale juz nie robie, bo stracilem taka potrzebe bynajmniej tu na czat.
                Kazdy ma jakies swoje slabosci i kiepskie chwile, trzeba to zrozumiec, dlatego
                jestesmy ludzmi a nie szczurami bo potrafimy myslec logicznie. Wiec nie nalezy
                oceniac nikogo zanim kogos sie nie pozna osobisci, podkreslam osobiscie. Jesli
                jednak bywa inaczej to coz widac komus brak oleum gdzie niegdzie jak to mawial
                Zagłoba ;)). Nie chodzi o rozwarstwianie czegokolwiek, ale o zrozuminie,
                spojrzenie na kazda sytuacje, bo czasami pozniej juz nie ma wyjscia. Znam taki
                przypadek z wlasnego zycia, i wiem ze to bywa okrutne....
                Wiecej dystansu i zrozumienia bezposredniego a nie ogolnego.
                pozdrawiam.

                • Gość: ireo_podaje komunikat PAP IP: 212.244.167.* 04.02.03, 21:18

                  ...zaobserwowano niepokojący wzrost stężenia kandydatów na Wielkich Nauczycieli
                  Ludzkości na km2. Jak podaje agencja ItarTass, zjawisko może być spowodowane
                  niespotykanym gradientem ciśnień nad Europą Środkową. Dla wszystkich
                  uskarżających się na wzrost ciśnienia organizowane będą białe soboty, w czasie
                  których profilaktycznie i bezpłatnie rozdawany będzie preparat torfowy
                  profesora Tołpy. Należy zgłaszać się z czystym wiaderkiem [w ostateczności z
                  torebką]. Z przedstawicielami stowarzyszenia producentów leczniczego preparatu
                  spotkał się we wtorek premier Leszek Miller, zachęcając do...
                  • Gość: Rzes _z-saszetka:) Re: komunikat PAP IP: *.ch.uj.edu.pl 04.02.03, 21:32
                    Gość portalu: ireo_podaje napisał(a):

                    [w ostateczności z torebką]....zachęcając do...

                    oj, zabraknie Ci tej zanety TY WIELKI ireo:)
                    • kobyla.ma.maly.bok Re:kobyła_na_marginesie... 05.02.03, 08:53
                      Gość portalu: Rzes _z-saszetka:)

                      Kobyła marginalnie zajrzała...
                      Pewnie dalej poszukuje swego...hmm..... przeznaczenia.

                      Ale coś kobyłkę zawróciło...no tak!

                      Kolega RZES.....ŁOMATKOBUZKA....
                      Cóż jest w tym adresie!!!!!!Bezeceństwa jakieś!!!!!!

                      Chyba trza swego serwerowca o korektę poprosić.
                      • Gość: Rzes Re:Rzes_na_marginesie_kobyly:) IP: *.ch.uj.edu.pl 05.02.03, 17:31
                        kobyla.ma.maly.bok napisał:

                        > Gość portalu: Rzes _z-saszetka:)
                        > Kobyła marginalnie zajrzała...
                        > Pewnie dalej poszukuje swego...hmm..... przeznaczenia.
                        > Ale coś kobyłkę zawróciło...no tak!
                        > Kolega RZES.....ŁOMATKOBUZKA....
                        > Cóż jest w tym adresie!!!!!!Bezeceństwa jakieś!!!!!!
                        > Chyba trza swego serwerowca o korektę poprosić.

                        Tylko polskie kobiety taaaaaaakie wrazliwe:)
                        Dla innowiercow, domena, jak kazda inna.
                        Kobyla, po co zagladasz do saszetki?:)
                • Gość: fonf Re: protest w imieniu szczurów IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 05.02.03, 08:34
                  Gość portalu: Zeb napisał:

                  > jestesmy ludzmi a nie szczurami bo potrafimy myslec logicznie.

                  Szczury umiejo myslec logicznie, czego dowodem jest Klemens. Co do ludzi - nie
                  bylabym tego taka pewna.

                  ff
                  • Gość: wkamil Re: protest w imieniu szczurów IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 10:08
                    Chorera, na wlasne oczy widzialem, ze klemens to zlota rypka... chyba sie
                    przejde do okulisty...
                    :-)
                    • Gość: fonf Re: protest w imieniu szczurów IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 05.02.03, 17:51
                      Gość portalu: wkamil napisał(a):

                      > Chorera, na wlasne oczy widzialem, ze klemens to zlota rypka... chyba sie
                      > przejde do okulisty...
                      > :-)

                      łypka tez jest Klemens. i szczur tez.
                      ff
                      • Gość: margit Re: protest w imieniu szczurów IP: 10.203.2.* 07.02.03, 21:30
                        fonfu> protest jak najbardziej zasadny ;-)
                        szczury inteligentne bestyje w przeciwieństwie do (przynajmniej niektórych) przedstawicieli rodzaju nazywanego
                        ludzkim. A wydawałoby się, że najpierw wygodniej jest wyjąć źdźbło z własnego oka...
                        Niech_żyją_szczury!!! (a najbardziej Augusty) ;-)
                        m.
            • Gość: Rzes Re: znowu nic nie rozumiem IP: *.ch.uj.edu.pl 04.02.03, 21:14
              Gość portalu: Zeb napisał(a):

              > no chyba ze nie daje sobie tam rady, wiec nic dziwnego ze czyni zamieszanie
              tu wlasnie.

              Zeb, w twoim poscie juz zawarles odp. Nie ma co sie zoladkowac. Facet ma
              problem i chce go "obgadac" na znanym gruncie.
              A niektorzzy to zapomnieli, ze wol cieleciem byl.

              Rzes-tez rogacizna
              • Gość: ireo :-) Re: znowu nic IP: 212.244.167.* 04.02.03, 21:19
                na torfie
        • runek Re: znowu nic nie rozumiem 05.02.03, 10:17
          Podobno ta agni w miarę taka jakaś jest.
          Ale to pewnie tylko plotki.
          • ireo Re: znowu nic nie rozumiem 05.02.03, 10:49
            a to słyszałem, że jest ponad miarę. runek, tylko pamiętaj, nikomu nie mów.
          • ireo Re: znowu nic nie rozumiem 05.02.03, 10:50
            a ja to słyszałem, że jest ponad miarę. runek, pamiętaj, tylko nikomu nie mów.
    • madcow Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 00:49
      Jedi.. niewiem co moge napisac... pierwsze moje mysli to FUCK IT ALL, chrzan
      ich.. a Ci co Cie obgaduja.. to zwykli tchorze.. wogole.. to wiesz sam jak
      bardzo nie lubie wogole obgadywania.. hmm nie przejmuj sie nimi.. wiesz
      przeciez ze sa tez tacy co Cie kochaja.. sa z Toba.. nie ma co sie lamac.. a co
      do nalogu to siedze tak samo w tym jak i Ty.. tylko ze mnie czasem ogranicza
      mysl o rachunku.. hmm ktos wspomnial o dystansie.. moze tio i mial racje.. hmm
      jedi.. WIEDZ ZE NIE JESTES SAM!.. glowa do gory.. nalog.. taki to nie taka zla
      rzecz ;)


      pzdry
      madman
      co na modemie i tepsie MUSI zyc..
      • mr.jedi Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 09.02.03, 13:34
        madcow napisał:

        > Jedi.. niewiem co moge napisac... pierwsze moje mysli to FUCK IT ALL, chrzan
        > ich.. a Ci co Cie obgaduja.. to zwykli tchorze.. wogole.. to wiesz sam jak
        > bardzo nie lubie wogole obgadywania.. hmm nie przejmuj sie nimi.. wiesz
        > przeciez ze sa tez tacy co Cie kochaja.. sa z Toba.. nie ma co sie lamac.. a
        co
        >
        > do nalogu to siedze tak samo w tym jak i Ty.. tylko ze mnie czasem ogranicza
        > mysl o rachunku.. hmm ktos wspomnial o dystansie.. moze tio i mial racje..
        hmm
        > jedi.. WIEDZ ZE NIE JESTES SAM!.. glowa do gory.. nalog.. taki to nie taka
        zla
        > rzecz ;)
        >
        >
        > pzdry
        > madman
        > co na modemie i tepsie MUSI zyc..

        madman.. biedaku modemowcu ;)))
        skąd Ty zeć madcow wziął...?? :))
        Jedi
    • Gość: dUKE Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: 80.51.11.* 05.02.03, 01:47
      Rycerzyku a moze tak troche seksu? ;-P ;-)))))
      Wyluzuj.....;-)))))))
      • senne_marzenie Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 10:58
        przeciez 95% nas jest uzaleznionych...
        czat to fajna, ale niebezpieczna zabawka.
        troche dystansu. poza nim tez sie swiat kreci :-)
        tylko trzeba odejsc od kompa
        i wyjsc z domu zeby to zauwazyc :-)
        pozdrawiam.

        PS.i nie wszyscy musza wszystkich lubic...
        takie jest zycie.
      • mr.jedi Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 09.02.03, 13:36
        Gość portalu: dUKE napisał(a):

        > Rycerzyku a moze tak troche seksu? ;-P ;-)))))
        > Wyluzuj.....;-)))))))

        dUKE... a skąd ja mam siłę na to wziąć?? :)
        Jedi
    • Gość: abc Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: *.hfx.eastlink.ca 05.02.03, 02:15
      Я не понимаю вас, Говорите, пожалуйста, медленнее. :-)
      Всё будет хорошо...:) oto moja filozofia.pozdr.abc
    • loop_ Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 03:43
      Przyjemnosc... a raczej "?" co wynika z czatowania "odkrylem" dosc pozno
      przyznacie... bo w zeszly piatek... Nigdy wczesniej nie spedzilem dluzej niz
      kilka minut patrzac jak znajomi "zastukuja sie" w klawiature... Kompletnie nie
      rozumiejac szarpanych, bez sensownych jak wtedy mi sie wydawalo wypowiedzi...
      Oczywiscie trafilem najpierw do kretynskich czatow dla malp na roznych
      dziwnych stronach ale trafilem i na ten gazety... Ale wlasciwie ja nie o
      tym... A tym, ze problem mr.jedi wydaje mi sie juz(!) znajomy... Oto znajduje
      sie po kilku godzinach wlepiania sie w monitor komputera i probowania jeszcze
      nie zgrabnie, nawiazac rozmowe albo w jakis nieraz idiotyczny sposob dolozyc
      wlasne zdanie. Zwykle konczy sie tym, ze wychodzi na jaw, iz kompletnie nie
      rozumiem ludzi, a wlasciwie czesci z nich, ktorzy znaja sie znakomicie i
      wlasciwie, czy tez jestem zepchniety do kogos kogo sie ignoruje (jesli nie
      sprawia problemow) nie konicznie dajac ignor expicité... Tak czy owak jestem z
      boku... A co powinien zrobic "zdrowy" czlowiek? Nic innego jak tylko nie pchac
      sie tam gdzie go nie chca i absolutnie nie potrzebuja... ale nie! Nie czlowiek
      ktorym owladnela mania... a moze narazie jeszcze mania to zbyt smialo, ale cos
      co zaczyna byc niezdrowym odruchem bezwarunkowym... Moze wyolbrzymiam ale
      niechybnie juz(!) problem wyczuwam. O przyzwyczajeniach mowia, ze sa nalogami
      jesli osoba czuje jakikolwiek dyskomfort zwiazany z zarzuceniem danej
      czynnosci... No moze tutaj przesadzilem... Nie jakikolwiek, a pewien
      szczegolny jego rodzaj... Musze przyznac, ze moja ciekawosc dostarcza mi
      pewnego nieprzyjemnego uczucia kiedy pomysle ze mialbym dzisiaj nie dowiedziec
      sie coz tam slychac, albo nie zauwazyc na ekranie :) adresowanego do mnie...
      Problem, juz, czy nie? Moj list swiadczy ze chyba sie zaczyna... Przypominam
      sobie jeszcze, ze jeden z moich, (na owczas) bliskich, znajomych studiowal
      psychologie i jako jeden z pierwszych zajal sie problematyka zwiazana z
      uzaleznieniami od... internetu. Nie wiem na ile byla to kwestia czatowania, a
      na ile po prostu surfowania, ale problem w czasach, kiedy internet sam w sobie
      byl w powijakach w porownaniu z boomem ostatnich lat wywolywal u nas znajomych
      Witka usmiechy... Przeciez zajmowal sie takimi "bzdurami"... Pamietam ze w
      Polsce poza uczelnianymi pokojami gdzie namietnie uzywalo sie linuxowego
      talk´a jako zwyklego narzedzia do porozumiewania sie na dalekie odleglosci a
      czesto tez zabawy z kilkoma osobami oraz kanalow irc, nie bylo wcale albo zbyt
      wiele miejsc w sieci do czatowania jakie znamy teraz(choc nie daje sobie glowy
      uciac) (nie mowiac juz o prywatnym dostepie do internetu z przyzwoitym
      transferem(!)). Witek wiekszosc materialow musial zbierac za granica... Nie
      wiem wlasciwie jak sie jego pomysl zakonczyl bo stracilismy kontakt. Teraz on
      za oceanem, ja takze daleko, ale widzielismy sie w Polsce nie dawno i sie
      przypomnialo...
      Aha! jeszcze jedno... W piatek poznalem bardzo mila osobe... i to tez sprawilo
      w najwiekszym stopniu, ze chcialem jeszcze raz zamienic chocby slowo! Ot pra
      przyczyna... ;)

      Przepraszam, ze tu tak bardzo nasmiecilem... Ale suma sumarum... Trzeba zaczac
      uwazac! Tyle ze trudno uwazac na cos na co trudno uwazac... :)

      Pozdrawiam!

      loop
      • ireo Re: nie mam nałogu 05.02.03, 08:59
        trochę to zapętlone
        • Gość: agni_me ma nadzieje IP: *.u.mcnet.pl 05.02.03, 10:32
          ireo napisał:

          > trochę to zapętlone

          Uhm ireo zapętlone troszkę, ale nawet ja zrozumiałam (chyba!)autora.

          Pisze o SOBIE, bez pretensji do świata, uśmiechając się lekko. Dobrze
          przeczytać coś takiego na forum.

          Mam nadzieję, że nie zniknie, i uda mu się okiełznać >początki uzależnienia<

          agni_me_co_bardzo_lubi_tak

      • nonstop Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 11:07
        loop_ napisał:

        > Aha! jeszcze jedno... W piatek poznalem bardzo mila osobe... i to tez
        sprawilo
        > w najwiekszym stopniu, ze chcialem jeszcze raz zamienic chocby slowo! Ot pra
        > przyczyna... ;)

        Agni, da ist der Hund begraben!
        :-)))
        • Gość: agni_me Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: *.u.mcnet.pl 05.02.03, 11:15
          nonstop napisał:

          > Agni, da ist der Hund begraben!
          > :-)))

          non, pominę fakt, że zmuszasz mnie do nadludzkich wysiłków, by zrozumieć to, co
          piszesz.
          Jeszcze tylko chcę zapytać, czy to Ty byłeś tą piątkową miłą osobą? ;-)))))))

          agni_me_wie_gdzie_pies_pogrzebany (czy jakos tak) ;-)))))))))
          • nonstop Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 12:20
            A nie pamiętam!
            :-)))
            Zresztą mało privuję z facetami hihi

          • Gość: kriek Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: 2.5.2.* / *.astercity.net 05.02.03, 12:24
            > Jeszcze tylko chcę zapytać, czy to Ty byłeś tą piątkową miłą osobą? ;-)))))))

            agni, obawiam sie, ze spudlowalas. Cherchez la femme :-)))))))

          • runek Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 12:55
            on napisał,że pochował psa :)
            • agni_me Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 13:00
              runek napisał:

              > on napisał,że pochował psa :)

              runiu, czyżbyś znał język niemiecki? tak jakoś w miarę ? :-)
    • tigr Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 09:52
      mr.jedi...

      Nie znam cie, ale co tam... piszac takie rzeczy na publu wystawiasz sie na
      opinie ogolu... Ktos nad toba zaplacze (rybka, aluzja i in.), ktos wysmieje
      (ja). Jestes kolejna osoba naiwnie wierzaca, ze zjawiaja sie tu inni (lepsi)
      ludzie niz w realu. Bzdura. To sa ci sami ludzie... jeden cie polubi, a drugi
      oleje... jeszcze ktos inny obrobi ci tylek. Dla swojego dobra postaraj sie to
      szybko zrozumiec. Na zyciowego mentora sie nie nadaje... ale leb mnie juz boli
      od powtarzania tych truizmow. Przeczytalem tu juz tyle historyjek
      naiwnych "idealistow" (bywaly nawet glubsze niz twoja), ze powinienem sie czuc
      jak jakis stary, zmurszaly mebel (a stary nie jestem). Histeryzujesz jak
      dzieciak... Pomysl tylko, jak ty wygladasz przy tych wielu znanych mi stalych
      bywalcach GAZETA.PL, ktorym tez "obrabiano dupe"... a oni to olali (OLALI !!!)
      Zal mi ciebie chl(opie)!...

      Ps.
      Zeb (moze to przeczytasz)... nie pamietam, zeby ktos tu POWAZNIE proponowal
      jakies sady, trybunaly, prawa, selekcje i inne potworki. Selekcja to tu jest
      naturalna... jak w zyciu. Zostaja normalni ludzie i... reszta (dramat tych, co
      to rozpaczliwie nie maja nic w zyciu do powiedzenia)

      Pozdrawiam
      tigr
    • senna_orchidea Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 10:39
      Mr.Jedi najdroższy :)))

      Nie będę powtarzać już tego co przekazałam Tobie podczas ostatnich naszych
      kilku rozmów.
      Dokładnie wiesz co na ten temat sądzę i jak bardzo brzydzę się tego rodzaju
      negatywnymi postawami ludzi , które to miały okazję dotknać Ciebie ...nomen
      omen kompletnie niepotrzebnie...
      Powiem tylko jedno-jestem szczerze zawiedziona tym co się tutaj dzieje..:(

      Miałam wydaje mi się dużo szczęścia ,jeśli o takim można tutaj w ogóle
      rzec ,poznania ludzi wsapaniałych i obcowanie z zupełnie odmiennymi postawami,
      niż te o których przyszło mi się dowiedzieć w kontekście Twojej sprawy.

      Rycerzu!
      Dokonaj co zaplanowałaś- odpocznij , przemyśl , oddziel światy a potem je
      pomieszaj...
      Niech będzie tak, że Twoje decyzje zależeć będą tylko od Ciebie a życie otoczy
      Cię dobra kołderką z zaproszeniem do zanurzenia...

      Moje pozytywne myśli będą przy Tobie..
      Wyloozuj.Proszę Cię.




    • ewka5 Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 11:47
      dawno dawno temu byla sobie kraina, w ktorej rzady sprawowal pewien krol. Tenze
      krol dnia ktoregos, po kolejnym bolesnym spacerze bosymi stopami po swoich
      niemalych wlosciach, kazal oglosic co nastepuje: ze wzgledu na to, ze ziemia
      (jak to ziemia - nierowna, kamienista, usiana kolcami) rani stopy, poddani maja
      ubic woly, zdjac z nich skore, wygarbowac ja, i pokryc kazdy kawalek
      niepokornej ziemi, by skonczyl sie koszmar bolu. Uslyszal to krolewski blazen
      i -jak to blazen- usmial sie do lez. Stanal przed krolem i rzekl: - panie! po
      coz zabijac wszystkie woly i ich skora kryc kazdy kawalek ziemi, skoro
      wystarczy wyciac dwa male kawalki skory wolu i owinac nimi swoje stopy - efekt
      bedzie ten sam... (tak powstaly buty - haha).
      "Oswieceni wiedza, ze aby uczynic swiat miejscem bezbolesnym, trzeba zmienic
      swe serce - nie swiat" (A. de Mello)
      ewka_co_bardzo_lubi_przypowiesci
    • Gość: Vauka Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: *.segfl.ifl.net / 10.18.204.* 05.02.03, 12:07
      Bo i ladna ta przypowiesc. :-))
      A skad sie wziely sandalki?? :-))
      • ewka5 Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 12:20
        Gość portalu: Vauka napisał(a):

        > Bo i ladna ta przypowiesc. :-))
        > A skad sie wziely sandalki?? :-))

        Vau, no jakze? Kraina, o ktorej opowiadalam to polnocna kraina, zimna, ale byly
        tez krainy poludniowe, w ktorych rzadzili podobni krolowie z zapleczem w
        postaci blaznow. Sandalki zatem powstaly w tych poludniowych, cieplych.
        ewka_cieplolubna
      • Gość: margit Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: 10.203.2.* 07.02.03, 21:33
        a mnie się tam wydaje, że sandałki były wersją dla biedoty tam gdzie było mało wołów albo tylko same koty w pobliżu
        ;-)))
    • Gość: agniicha Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: *.ostroda.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 12:09
      mr.jedi
      Aby odnaleźć złoty środek, trzeba poznać żelazne skrajności. Czasem dobrze
      bujnąć się na skraj takiej ostateczności. Poza tym, by odbić się od dna trzeba
      do niego dojść... itp itd itp :)))))) Chłopie nie łam się :))))

      tigr:
      Skoro pozwoliłeś sobie uwierzyć w podły świat i godzisz się na to, to
      serdecznie współczuje. Nie miałabym odwagi, tak jak ty, tarzać się w bagnie.
      Nie przyszło ci do głowy, że mozna jeszcze wierzyć w dobro, w ludzi? Świat jest
      takim, jakim go postrzegamy i na największej pustyni znajdzie się oaza spokoju.
      Żal mi takich starych, szarych pesymistów, ziejących żalem do życia i
      starających się tym żalem zarazić.
      Jakkolwiek serdecznie pozdrawiam

      Bardzo wzburzona Aga ;)
      • tigr Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 13:50

        Agniicho... szkoda, ze mnie nie zrozumialas. Nie czuje sie "starym, szarym
        pesymista", nie "zieje zalem do zycia...". Wierze w piekny, pogodny swiat. Co
        wiecej... wierze w dobrych ludzi. Nie twierdze rowniez, ze ten czat jest
        bagnem... Tu jest ZWYCZJNIE... NORMALNIE (dla mnie milo!).Przychodza tu ludzie
        dobrzy i zli... interesujacy i nudni,... wrazliwi i cyniczni. Ci ludzie mowia
        rzeczy madre i glupie,... wazne i blahe,... wesole i smutne. ZUPELNIE JAK W
        ZYCIU. Grunt, to wyrobic w sobie bezpieczny dystans do tego co sie tutaj
        dzieje. Dzieki owemu dystansowi poznalem tu wielu przyjaciol, spotkalem swoja
        milosc... Swojego czasu slyszalem wiele niewybrednych, niepochlebnych plotek na
        swoj temat... zawsze sie z nich smialem. Dystans agniicho... dystans

        pozdrawiam
        tigr
        • agniicha Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 05.02.03, 14:04
          Z tego dystansu ledwo co widać a Pan jest kropeczką :)))
          • Gość: ireo_prostuje Re: Czy nie IP: 212.244.167.* 05.02.03, 17:54
            ależ nie.
            tigr jest groszkiem.
    • Gość: aero Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.03, 17:53
      Ja tylko chce sie ustosunkowac do jednego z wczesnych postow tigra, w ktorym
      jest oczywiscie wiele slow prawdy :)

      Piszesz m.in.:
      "Na zyciowego mentora sie nie nadaje... ale leb mnie juz boli od powtarzania
      tych truizmow. Przeczytalem tu juz tyle historyjek naiwnych "idealistow"
      (bywaly nawet glupsze niz twoja), ze powinienem sie czuc jak jakis stary,
      zmurszaly mebel (a stary nie jestem)."

      Wszystko w tonie lekcewazacym niby, pouczajacym, od niechcenia tez. Ale
      piszesz! To moze znaczy, ze nadal jestes wrazliwy na ludzkie problemy? I mimo
      tego, ze znasz je juz od lat, ze umiesz sie do nich dystansowac.. to nadal
      jestes sklonny poruszac te tematy. To chyba dobrze, nie?
      pozdr.

      • ireo Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? 08.02.03, 12:09
        bardzo celne.
        ludzkie sposoby poprawiania sobie samopoczucia są różnorodne, a niektóre z nich
        stają się dostrzegalne dopiero po bliższych oględzinach.
    • Gość: ita Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: 80.48.140.* 08.02.03, 09:30
      mr.jedi,
      ja tu króciótko jestem i juz po pierwszym tygodniu stwierdziłam, że "dzień bez
      czata to dzień stracony" , czyli prawie już jestem utopiona...., bo kamień
      czatowy ciągnie mnie...
      Cieszę się tylko, że mam pewne obowiązki i nie jestem w stanie siedzieć tu cały
      dzionek i nockę. Może to mnie wyciągnie z nałogu...? ;))
    • Gość: Hera Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: *.biaman.pl 09.02.03, 01:15
      A ja znam wersję: "Dzień bez wazeliny to dzień stracony" :-)
      Pzdr
    • Gość: Hera Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: *.biaman.pl 09.02.03, 01:27
      Mista Dżeda...tera do Ciebie...tylko bez paniki. ;-)
      Odpowiedź na to Twoje pytanie postawione w temacie brzmi:
      - Ależ skąd. To tylko chwilowe i tak szybko minie jak się przyplątało. :-)
      Koniec kwestii.
      Pzdr
    • Gość: Hera Re: Czy ja nie mam nałogu.... ? IP: *.biaman.pl 09.02.03, 02:22
      To znowu ja.
      Tym razem mam coś extra.
      Oda do czata:

      "Jesteś latem mym i wiosną,
      roześmianą wciąż radością,
      to Ty zimą i jesienią,
      Jesteś kwiatem i zielenią,
      Tyś mym źródłem i strumieniem,
      w Tobie gaszę me pragnienie,
      z Tobą wszystkie chwile dzielę:
      świątek, piątek i niedzielę".

      :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka