toulaa
30.11.03, 13:09
Witaj, Smutku.
Zapraszam Cię, żebyś ze mną spędził to niedzielne popołudnie....wszak
rozkoszą jest przebywać w towarzystwie Prawdziwego P i I, który uśmiecha się
z lekka melancholijnie ( wszak noblesse oblige!) i nieco drwiąco("im rychlej
ulegniesz mi, Pani, tym krócej będzie bolało. Nie walcz więc i porzuć wszelką
nadzieję").
Smutku, dla Ciebie zatem:
- włożę nowy kardigan w kolorze butelkowej vert,
- roztoczę ten zapach, co ma chińską różę i jaśmin w głowie, a tuberozę w
sercu,
- właczę "how wonderful you are", czy może bardziej pasowałaby Enya? nie-
chcę gościć Ciebie przecież, a nie Twoją Siostrę Melancholię,
- może być polędwica z zielonym pieprzem i dauphines? a na deser créme brulé
( bez obaw, nie przypalę karmelu),
- o wino postaraj się Ty, mon cherie.....
- przy świecach czytamy Baudelaire'a czy to zbyt dekadencko i
duszeszczypatielno?..nie, dla Ciebie pasuje przecież De profundis clamavi,
- na same wety lekko stwardniały kawałek pańskiej skórki, kupiony przeze mnie
przed miesiącem pod bramą św. Honoraty na Powązkowskiej.
Wystarczy? Będziesz usatysfakcjonowany? Tylko, on the other hand, żebyś nie
zasiedział się zbyt długo......
Jestem gotowa. Przyjdź. Czekam.
....
Zgodnie z mądrymi ksiażkami psychologicznymi, nie ma większego sensu dzielić
uczuć, jakich doznajemy, na dobre, pożądane( radość, euforia, podniecenie
radosne, itd.) i odrzucane, wypierane( smutek, zaduma, melancholia, rozpacz
nawet). Podobno powinno się im przyjrzeć, i pozwolić przepłynąć przez
siebie.....a może właśnie nawet i zaprosić, przyhołubić? Nie zakluczać duszy,
w każdym razie.
A kim jest Wasz Smutek? Kiedy przychodzi? Jak On/Ona wygląda?
Pozdrawiam, w ten ostatni dzień listopada-
toulaa_November_rain.