spol
05.09.02, 13:14
Post Milene w wątku "Piszący o winie..." sprowokował mnie do napisania
poniższej notki, której nie miałem już serca umieszczać w tamtym pękającym w
szwach wątku.
Otóż w Beaujolais, ale pewnie i gdzie indziej, robią takie coś: w trakcie
winobrania biorą kilka wyschniętych na kamień małych okrągłych kozich serków,
wkładają pojedynczo do słoika przesypując garścią lub dwiema suchych wytłoków
z czerwonego wina. Słoik się zakręca i otwiera w okolicy Bożego Narodzenia.
Myślę, że Milene to zna. Po otwarciu serki można smarować ma chlebie (sic!),
ale zjedzenie czegoś takiego jest naprawdę wielkim wyzwaniem. W życiu nie
jadłem ostrzejszego sera! Jeśli będziecie w jakiejś winnej okolicy w czasie
tłoczenia spróbujcie tego albo poproście Waszych znajomych, żeby Wam takie
serki zaprawili i przysłali. Pogadamy po Świętach - jak przeżyjecie...;o)
A ja sobie zrobię to sam, bo jutro tam jadę na upragniony urlop. Można już mi
zazdrościć :o)
Pozdrawiam i do zobaczenia za 3 tygodnie!