Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    coś z RPA

    03.10.02, 22:32
    Podczas mojej rekonwalescencji nie sięgam na wyższe półki, ale i na tych niższych można znaleźć
    coś ciekawego. Otworzyłem dziś 2001 Ruby Cabernet z Mc Gregor Winery, do Polski sprowadzany
    przez Sommeliera (z Niemiec, dokąd trafia z RPA) i stwierdziłem, że jest to bardzo przyzwoite wino!
    Nie pamiętam już dokładnie, ile za nie płaciłem, ale było to w okolicach 30 zł. Ciemne, pełne, ładny
    owoc, mój wciąż trochę szwankujący nos bez trudu znalazł także wyraźny aromat kawy. Sam szczep
    jest ciekawy, wyhodowano go w latach 20-tych XX wieku w Kaliforni, krzyżując Cabernet Sauvignon z
    (chyba, tu z pamięci korzystam) Carignan, żeby uzyskać szczep, który miałby mieć wszystkie walory
    Cabernet Sauvignon, oraz być odporny na wysokie temperatury południowej Kalifornii. W samej
    Kalifornii to już raczej rzadkość, natomiast można go znaleźć w Południowej Afryce i w Australii
    (np. Penfolds używa go jako składnika Rawson's Retreat). Polecam, jeśli ktoś szuka nietrudnego,
    niedrogiego, ale ciekawego wina.
    Pozdrawiam!
    Obserwuj wątek
      • giorgio_primo Re: coś z RPA 03.10.02, 23:16
        Wierze, ze moze byc fajne! Tym bardziej, ze do dzisiaj pamietam pite przed co
        najmniej 6ciu laty: Bovlei Ruby Cabernet/Merlot (rocznika nie pamietam, ale
        chyba 1990). To bylo naprawde bardzo aromatyczne, smaczne i ciekawe wino. Nie
        widuje go od dawna w sklepach. Wtedy nie bylo specjalnie drogie - tyle pamietam.

        Pzdr
      • walet Re: coś z RPA 04.10.02, 09:18
        Jesli u nas 30 to warto . W NRD 5-6 EUR . Ten szczep jest ciekawy , nawet
        w winach relatywnie tanich . Kalifornijski Ruby Cabernet z blizej nieznanej
        mi wytworni Burlwood, do dzis sprzedawany w Aldim za smieszne pieniadze
        to tez wino do picia . Mnie zaskoczylo zaskakujaca jak na ten przedzial cenowy
        gestoscia (zazwyczaj cos co kosztuje 3 EUR jest bardziej "sikaczowate").
        A w ogole to RPA dostarcza bardzo fajne wina w bardzo przywoitych cenach.
        Z tego samego przedzialu cenowego co McGregor - ja niezmiennie zachwycam sie
        podstawowymi winkami z firmy KWV . Nie wien czy osiagalne u nas , jesli tak to
        namawiam na np.Pinotage.

        Pozdrawiam
        • walet Re: coś z RPA 04.10.02, 12:48
          Gość portalu: monia napisał(a):

          > Czy etykieta jest w kolorową kratę? (pytam, oczywiscie, poważnie!)i czy
          butelka jest litrowa?

          Nie wiem, o ktore pytasz .
          Jesli KWV to wyglada tak:
          www.kwv-international.com/new_products/fr_product_kwv.htm
          i nie jest to butelka litrowa.

          Pozdr.
        • winoman Re: coś z RPA 04.10.02, 12:55
          Gość portalu: monia napisał(a):

          > Czy etykieta jest w kolorową kratę? (pytam, oczywiscie,
          poważnie!)i czy butelka
          >
          > jest litrowa?

          Etykieta ma kształt kwadratu, postawionego na jednym z
          wierzchołków, jej obwódka jest rzeczywiście kraciasta,
          tło napisu jest jakieś kremowe (piszę o Ruby Cabernet
          McGregors Winery). Butelka ma 0.75 l.
          Pozdrawiam!
        • Gość: Joe_Stru Re: coś z RPA IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 04.10.02, 12:55
          Prawdopodobnie w kratę , McGregor stosuje tę kratę notorycznie:))
          Też mam dobre doświadczenia z tą wytwórnią. Kilka miesięcy temu piłem
          dziwowisko wyprodukowane przez nich właśnie pn. Red Muscat!! Słodkie ,
          aromatyczne wino , mocne (16 %)i bardzo dobre. W kolorze nie było może całkiem
          czerwone , ale raczej czerwono-pomarańczowe. Bardzo mi smakowało. Niestety
          McGregor we Wrocławiu występował tylko w moim osiedlowym sklepie , i odkąd
          wypiłem cały zapas już go nigdzie nie ma. Jeśli spotkacie tego Muscata ,
          spróbujcie , ja pałciłem 30 parę złotych.pzdr.
      • miszka44 Re: coś z RPA 08.10.02, 22:46
        Mialem dluga przerwe w temacie "Afryka". Ale ostatnio odswiezylem sobie to
        wspomnienie pelnych i bogatych win. Cienizny w nich zadnej. Pierwsze to - co za
        nazwa - Amabokoboko 2001 z Western Cape, Bovlei Winery (GP - nadal robia cos
        dobrego). Drugie - Ruitersvlei Cinsaut/Cabernet Sauvignon 1999. Oba mocne (14-
        14,5), wyraziste, ale po Ruitersvlei spodziewalem sie wiecej. Na pewno warte
        swojej ceny (odpowiednio 30 i 27 zl w Grand Cru na warszawskich Kabatach).
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka