al.1
19.04.07, 01:19
Nie wiem czy ten temat tu juz chodzil, czy nie.
Skusila mnie nazwa, i kupilem wino imbirowe. Specjalnie nie zachwycilo, wiec
niedopidke wlalem do rozpoczetego wermachtu, czyli vermouthu (powinno byc
raczej vertmouthu, czyli zielonych ust), i... okazalo sie, ze ten mariaz
okazal sie calkiem interesujacy. Tym oto wlasnie spostrzezeniem dziele sie z
Wami. Przeslanie: Nie bac sie eksperymentow.
---------------------------------------------------------
IN VINO SANITAS
CUM AQVA CARITAS
www.stonesgingerwine.com/welcome.php
fotoforum.gazeta.pl/u/al.1.html