Dodaj do ulubionych

Kulinarne gusta Polaków

18.03.12, 17:51
Było już o Francuzach i Włochach, chyło o chińskiej kuchni, a jak jest z nami Polakami?
Co lubimy? Jaka jest kuchni polska? Jak jada się w przeciętnym polskim domu. Jak było 10 lat temu, a jak jest teraz?

Tymczasem znalazłam taki oto cytat anonimowego internauty

Kuchnia włoska jest średniawa, jadłam pizze we włoszech i była wstrętna jak dla mnie, na cieniutkim cieście, same dodatki i kapiący tłuszcz, jedynie spagetti uwielbiam. Kuchnia grecka jest mdła, te wszystkie kozie sery śmierdzą kupą, wszystko polane oliwą bez smaku. Kuchnia Hiszpańska jest za to genialna, jak byłam w hiszpanii przytyłam 4 kg, nie mogłam się opanować i chciałam wszystkiego spróbować ;P francuskiej nie znam. A najbardziej uwielbiam polską, wole ją niż fast foody, od których się odzwyczaiłam i teraz czuje w nich tą chemie szczególnie w mcDonaldzie

Obserwuj wątek
      • nchyb Re: Kulinarne gusta Polaków 22.03.12, 12:36
        > No cóż, pizza na grubym cieście, to jest dopiero odjazd.

        pamiętam te pizze, które w początkach lat 80-tych się w PL pojawiły, z włoskim pierwowzorem niewiele poza nazwą miały wspólnego, bardziej to był placek drożdżowy z dodatkami i sosem. I wcale to złe nie było!

        Nie wiem, czy jeszcze jest, ale np. w Szczecinie istniało coś takiego jak Piccollo (koło dawnej ściany płaczu), tam była pierwsza pizzeria i to właśnie na grubym cieście. Jeszcze nie tak dawno temu w ramach odmiany lubiliśmy tam chodzić na dobrą pizzę na grubym cieście (kilka centymetrów grubości), koniecznie z dużą ilością sosu pomidorowego, którego przecież w typowej pizzy nie uświadczysz. I zastanawiam się, która lepsza tak naprawdę? Nie jestem pewna...
          • chris.w2 Pizza Napoli 22.03.12, 16:56
            triismegistos napisala:
            > ...jeśli chodzi o pizzę... Cienkie, chrupiące ciasto, mało sosu, mało dodatków, świeże zioła,
            > oliwa...

            ...czyli wloska pizza Napoli
            • shilaa Re: Pizza Napoli 22.03.12, 18:29
              chris.w2 napisał:

              > triismegistos napisala:
              > > ...jeśli chodzi o pizzę... Cienkie, chrupiące ciasto, mało sosu, mało dod
              > atków, świeże zioła,
              > > oliwa...
              >
              > ...czyli wloska pizza Napoli


              A co to jest wloska pizza Napoli?
              • chris.w2 Re: Pizza Napoli 22.03.12, 19:12
                shilaa napisała:
                > A co to jest wloska pizza Napoli?

                "Weitere klassische Varianten der neapolitanischen Pizza, die nicht unbedingt Tomaten und Käse enthalten müssen:
                - Pizza Napoli, mit Tomaten, Mozzarella, Sardellen, Olivenöl und Oregano (auch zusätzlich mit Kapern und schwarzen Oliven."

                Na wszelki wypadek tlumacze:
                Dalsze klasyczne odmiany pizzy neapolitanskiej, ktora nie koniecznie pomidory i ser zawierac musi, to m.innymi:
                - pizza Napoli z pomidorami, serem Mozarella, sardynkami, olejem z oliwek, ziolami oregano, tez dodatkowo z kaparem ciernistym i czarnymi oliwkami.

                Wiecej na ten temat: Tekst linka
                • shilaa Re: Pizza Napoli 22.03.12, 20:42
                  Spytalam troche ironicznie, na temat pizzy wiem wiele (mieszkam w Neapolu). Chodzilo mi o to, ze gdy pizza ma chrupiace, cienkie ciasto, sos i ziola nie musi oznaczac, ze nazywa sie Napoli. Kazda pizza ma cienkie ciasto, nie kazda ma sos (pizza bianca go nie ma), oregano stosuje sie rzadko, oliwa jest na zyczenie klienta (chociaz wielu pizzaioli krzywi sie, gdy prosze o brak oliwy). Poza tym klasyczna pizza neapolitanska to margherita (sos, fior di latte, bazylia).
                  • najlepszygeorge Re: Pizza Napoli 23.03.12, 11:41
                    Bo całe to napinanie się na temat która pizza jest bardziej 'napoli' jest po prostu dziecinne. Podejrzewam, ze sami Włosi nie potrafią się dogadać na ten temat.

                    Nie da się oddzielić jednej kuchni od drugiej zwłaszcza na jednym kontynencie. Czy rzeczywiście placek drożdżowy smakuje inaczej niż ciasto do pizzy?
                    • artjomka Re: Pizza Napoli 23.03.12, 12:26
                      najlepszygeorge napisał:

                      > Bo całe to napinanie się na temat która pizza jest bardziej 'napoli' jest po pr
                      > ostu dziecinne. Podejrzewam, ze sami Włosi nie potrafią się dogadać na ten tema
                      > t.
                      A jednak najlepsza pizza jest ta. ktora sam robie!!!
                      Przepis "zdradzono" mi w Szwecji w latach, kiedy w PRL malo kto mial pojecie, co to jest ta Picca.
                      Potem, w czasie "przejsciowych trudnosci zaopatrzeniowych" byla to..TA.. potrawa przy okazji odwiedzin przyjaciol !
                      Robie ja takze i obecnie - moze troche "bogatsza" - i moim do dzis smakuje.
                      Pozdrawiam!
                  • princesswhitewolf Re: Pizza Napoli 24.03.12, 19:54
                    W Neapolu nie sprzedaja czegos takiego jak pizza Napoli. To chyba jakis lokalny wymysl w Niemczech.

                    W sumie najbardzie charakterstyczna dla Neapolu jest Margherita oraz Buffalina ( mozarella di bufalla jest w niej uzyta)
    • coralin Re: Kulinarne gusta Polaków 18.03.12, 19:23
      Wątki o obcych kuchniach były w kontekście polskich upodobań. Nawet jeśli będzie tu 300 wpisów z opisem upodobań naszych i domowników to nie będzie to miarodajne.
      Polak lubi dania wypasione i pracochłonne zatem jeśli nie starcza mu czasu na zrobienie surówki kupuje gotową. O kulinarnych gustach wiele chyba mówi zaopatrzenie średniej wielkości sklepów i menu średnich knajp lub knajp w centrach handlowych.
      • triismegistos Re: Kulinarne gusta Polaków 19.03.12, 08:51
        Owszem, czasem kupuję gotowe surówki. Nie z braku czasu bynajmniej. Po prostu często gotuję dla jednej osoby i średnio mi się uśmiecha szatkowanie michy kapuchy dla siebie samej. Co innego, kiedy do obiadu pasuje np. sałata, albo mizeria.
    • triismegistos Re: Kulinarne gusta Polaków 19.03.12, 08:48
      W moim rodzinnym domu królują szybkie, lekkostrawne dania typu makaron z pomidorami, czy ryż z warzywami. Nie mam pojęcia, gdzie to geograficznie umiejscowić, chyba najbliżej im do Włoch. Oprócz tego najpyszniejsze polskie, tradycyjne zupy.
      Moją kuchnię jeszcze trudniej zakwalifikować geograficznie, bo uprawiam kuchnię chińską, tajską, węgierską, włoską, karaibską, hiszpańską i czeską. Albolutnie nie gardzę wspaniałą polską, którą ostatnio mocno mam na tapecie.
      Ale nie przywiązuję się do geografii, uprawiam raczej kreatywne fusion, nie boję się dodać do curry z mleczkiem kokosowym koperku.
      W przeciwieństwie do moich rodziców nie lękam się potraw pracochłonnych, ani smażenia na smalcu, zaciągania sosów szpikiem itp.
      • sparkkk Re: Kulinarne gusta Polaków 19.03.12, 09:00
        > Moją kuchnię jeszcze trudniej zakwalifikować geograficznie, bo uprawiam kuchnię
        > chińską, tajską, węgierską, włoską, karaibską, hiszpańską i czeską.

        nam się tylko wydaje że to jest takie jak w tamtych krajach
              • kosmopolitesiorbut Re: Kulinarne gusta Polaków 19.03.12, 17:34
                Gość portalu: Mediana napisał(a):

                > Wystarczy zapytac na dowolnym forum "jaką pizzerię polecacie?". Trzy czwarte po
                > leci Da Grasso.
                > Więc o czym tu dyskutować:)

                O tym, że nie leci się za stadem baranów - może nie?
                Od zawsze tzw. "większość" to plebs.
            • mhr2 Re: Kulinarne gusta Polaków 19.03.12, 13:22
              sparkkk napisał:

              > Mnie i każdemu kto zwiedził trochę świata. Byłem, jadałem, mam porównanie.

              kto logicznie mysli bedzie twojego zdania, nawet jak nie nie byl w tych krajach
            • Gość: triis Re: Kulinarne gusta Polaków IP: 178.73.48.* 19.03.12, 13:41
              I myślisz, że jesteś jedynym Polakiem, który był kiedykolwiek jadał za granica? O ile w przypadku kuchni azjatyckich powątpiewanie w oryginalność smaków ma jeszcze jakieś uzasadnienie, to w przypadku pozostałych wymienionych przeze mnie niespecjalnie. To takie dziwne wiedzieć jak smakuje oryginalna kuchnia czeska, czy węgierska? No proszę cię...
              • artjomka Re: Kulinarne gusta Polaków 22.03.12, 07:20
                Hi triis,
                Podzielam Twoja opinie. No ale, moze to metoda pochwalenia sie, ze bylo sie jeszcze gdzies indziej niz na zapleczu garkuchni w gorodku London.
                Ale zarty na bok.
                Moim zdaniem - oryginalnosc kuchni - nie jest najwazniejsza. Bo juz wiele razy przekonalem sie, iz potrawy kuchni "egzotycznych" zjadane na miejscu - to znaczy w kraju, z ktorego pochodza, czesto nie smakuja tak, jak u siebie "w domu" (restauracji np. chinskiej w np. Katowicach).
                Wynika to, z mych doswiadczen, z faktu, iz nie zawsze nasze zoladki przyzwyczajone sa do dodatkow stosowanych przy przyzadzaniu potraw - chocby w Indiach, czy na wyspach Hula-Gula.
                Osobiscie nie jestem fanem czosnku - tak czesto i obficie stosowanego w kuchni tureckiej (ale i polskiej). A potrawa z mala jego iloscia - lub bez - tez smakuje, jesli ja sobie np. zrobie w domu.
                Niedawno na urlopie , w hotelu w ktorym mieszkalismy, bylo 7 restauracji z kuchniami roznych nacji. Pewnego wieczoru zona namowila mnie na restauracje kurdyjska (dla politycznego laika - turecka). O! znowu tony czosnku! Ale nie. Tak dobrze przyzadzonej ryby nie jadlem juz dawno (oczywiscie poprosilem kelnera o porade, co do potraw bez tej przyprawy).
                Czyli mozna i tak.
                Pozdrawiam!
    • zuza_m_zuza_m Re: Kulinarne gusta Polaków 19.03.12, 15:02
      Cóż, Polacy rzeczywiście lubią potrawy pracochłonne. Porządna zupa, potem dużo mięsa z ziemniakami/kaszą/ryżem i odrobiną warzyw. I weź tu bądź panią domu, wprowadzającą zdrową, zróżnicowaną kuchnię... Ostatnio zrobiłam szpinak (po raz pierwszy), to myślałam, że mąż wyjdzie z domu po tym, jak zobaczył, co przygotowałam ;) Ale mu posmakowało :)
      • kosmopolitesiorbut Re: Kulinarne gusta Polaków 19.03.12, 15:22
        Zwykle przygotowanie i ugotowanie obiadu zajmuje mi do 30 min. A tak poza tym. Co to znaczy pracochłonne? Krojenie, pieczenie, gotowanie? No co? Jak robisz pieczeń to bezustannie ją obserwujesz? Gotując zupę nie odstępujesz jej na krok? Jeśli tak to jesteś nie zorganizowana i tyle.
        Przykłady:
        1. Pieczenie chleba, ciasta itp: 5-10 min roboty;
        2. Pieczeń wołowa: 15 min;
        3 Rosół: 10 min + 5 na przypalenie plastrów cebuli.
        • Gość: zadumana Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.12, 16:20
          Pracochłonność potraw to sprawa pełna nieporozumień:) Przecież trzeba oddzielić czas przygotowania od czasu potrzebnego potrawie na ''odstanie" czyli gotowanie na kuchni czy pieczenie w piekarniku. Nikt wtedy potrawy nie trzyma za rękę:))) To czas wolny, chociaż na pewno nie można powiedzieć, że beztroski:) Ale w całym młynie codziennego, w tym domowego funkcjonowania nie dajmy się zwariować. Akurat kobiety są ponoć genetycznie przygotowane do działania wieloprogramowego - co mnie nie dziwi, a panowie jak już zabijają tego swojego lwa, to tylko to i nic innego:)))

          Ale myślę, tak już serio, że każdy, lepiej czy gorzej, może zorganizować prace kuchenne wielotorowo i jednak zrobić własne dania. Te polskie zraziki też nie muszą być za rękę trzymane i nie trzeba im cały czas kibicować.
          To trochę tak wygląda jakby coraz więcej pań zaczynało teraz działać jednoprogramowo - w stylu walki z lwem:) Jak wejdą do kuchni i chwycą patelnię to nie mogą jej ani na chwilę puścić, czyli aż do wyjścia z kuchni z gotową potrawą na talerzu. Bez przesady.

          Czasochłonne to było kiedyś ucieranie sernika przez godzinę w makutrze. Teraz naciska się guzik i po paru minutach gotowe - więc i tutaj naprawdę można szybko sobie poradzić, i tutaj można czasem dać rodzinie coś własnej roboty - chociaż nikt sernika w pięć minut nadal nie zrobi a szkoda.
          • Gość: miu Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.fbx.proxad.net 22.03.12, 19:54
            W mojej ocenie polscy tradycjonalisci kulinarni lubia potrawy rozgotowane i rociapane na miazge, a nie pracochlonne. Zupa ma sie gotowac godzinami, kapusta rozlozyc w trakcjie gotowania na paciaje, a salatka ma byc tak posiekana, zeby nie dalo sie okreslic jakie to warzywa.

            Jednak osmielam sie stwierdzic, ze nie jestesmy jakos szczegolnei bardziej zapracowani w kuchni niz Niemcy czy Wlosi, a znacznie mniej niz np. Japonczycy, gdzie potrawy prezentuja sie jak dziela sztuki. Naprawde, nie ma nic wyjatkowego w polskiej "pracochlonnosci" dan. Srednia swiatowa.
            • truscaveczka Re: Kulinarne gusta Polaków 27.03.12, 06:51
              Gość portalu: miu napisał(a):

              > W mojej ocenie polscy tradycjonalisci kulinarni lubia potrawy rozgotowane i roc
              > iapane na miazge, a nie pracochlonne. Zupa ma sie gotowac godzinami, kapusta ro
              > zlozyc w trakcjie gotowania na paciaje, a salatka ma byc tak posiekana, zeby ni
              > e dalo sie okreslic jakie to warzywa.

              O to to! I z mąką. Wszędzie mąka. Odkąd wykryto u mojego syna uczulenie na pszenicę, odkrywam, w jak wielu potrawach gotowanych w rodzinie czy podawanych w naszej ulubionej restauracji, jest mąka, mąka, mąka. Bigos (paćka z kapusty) z mąką, zupa z mąką, wszystko z mąką.
    • aqua48 Re: Kulinarne gusta Polaków? 20.03.12, 09:48
      Ja na co dzień gotuję bardzo tradycyjnie, bo lubię kuchnię polską, jemy za to mało mięsa, a dużo surówek, bo bez nich nie wyobrażam sobie obiadów. Śniadania po francusku - na słodko i z kawą, a kolacje to już zależy od chęci i czasu, ja nie jadam w ogóle, albo jogurt z owocem, panowie lubią stertę kanapek z rozmaitościami i to w moim wykonaniu, albo płatki na mleku. A dla urozmaicenia często coś z kuchni śródziemnomorskiej bo ta najbardziej odpowiada naszemu rodzinnemu podniebieniu i daje się ładnie łączyć z naszą tradycyjną. Choćby ostatnio, drobiazg, ale do zwykłych, polskich kotletów mielonych był sos tzatziki.
      • euou Re: Kulinarne gusta Polaków? 20.03.12, 14:18
        > Śniadania po francusku - na słodko i z kawą

        w Polsce też się jada śniadania na słodko, np bułki z dżemem albo drożdżówki i nikt nie nazywa tego "po francusku"
        paniusie ę ą
        • aqua48 Re: Kulinarne gusta Polaków? 20.03.12, 14:59
          euou napisał:

          > w Polsce też się jada śniadania na słodko, np bułki z dżemem albo drożdżówki i
          > nikt nie nazywa tego "po francusku"
          > paniusie ę ą

          W Polsce jada się również typowe śniadania z szynką, kiełbasą, rybkami, serem żółtym, pomidorami, sałatką jarzynową, jajkami na twardo.
          A zamiast usiłować obrażać kogoś z powodu Własnej niewiedzy lepiej zjedz coś solidnego, na poprawę humoru.
          • zadumanaa Re: Kulinarne gusta Polaków? 22.03.12, 10:48
            W literaturze "światowej" niestety:) był już taki co nie wiedział, że mówi prozą a mówił prozą. W kuchniach różnych narodów jest masa przejęć potraw bez większej historycznej świadomości - co jemy.
            A jak pomyślimy jaką drogę przebyły polskie ziemniaki i polskie pomidory i polska kukurydza - to dopiero nam się w głowach poprzewraca:)))
          • Gość: miu Re: Kulinarne gusta Polaków? IP: *.fbx.proxad.net 22.03.12, 20:00
            Podzielam zdanie jakie wyrazila Aqua48, polskie sniadanie jest na ogol solidne: twarog, wedliny, kielbaski na cieplo, jajecznica, itd. Polacy nie siadaja do obiadu miedzy 12°° a 13°° jak robi to wiekszosc narodow w Europie, wiec buleczka z konfiturami choc istnieje, to jednak jest w mniejszosci na polskich stolach.

            Zas informacja "sniadanie francuskie" to skrot myslowy i to bardzo trafny, od razu wiadomo o co chodzi, a nie jakies "ę ą "
        • princesswhitewolf Re: Kulinarne gusta Polaków? 23.03.12, 12:23
          > > Śniadania po francusku - na słodko i z kawą
          >
          > w Polsce też się jada śniadania na słodko, np bułki z dżemem albo drożdżówki i
          > nikt nie nazywa tego "po francusku"
          > paniusie ę ą


          Pomijajac co jest eleganckie a co nie, to sniadanie wlasnie powinno zawierac jakies bialko a nie tylko weglowodany. To jest najwazniejszy posilek dnia po przespaniu calej nocy jaki daje energie na pol dnia. Sto razy lepszy bylby jogurt albo jajka z jakas salata.
          To juz jakas bulka czy croissant z dzemem lepszy bylby na kolacje ...
          • lashqueen Re: Kulinarne gusta Polaków? 23.03.12, 12:54
            Jeśli zjesz białko na kolację (mięso, jajka itp), to z rana wcale tak bardzo tego białka nie potrzebujesz na pierwszy ogień. Z rana potrzeba najbardziej prostych węgli, by z dużą energią móc rozpocząć dzień po wielogodzinnym nocnym "poście". Białko można sobie dostarczyć w dowolnej porze dnia, a węgle, głównie dla pracy mózgu, trzeba dostarczać na bieżąco.
            • princesswhitewolf Re: Kulinarne gusta Polaków? 23.03.12, 14:31
              Rzecz w tym ze czlowiek jak spi to wolniej trawi. Nie jest zdrowo jesc na kolacje skomplikowanych dan.
              Spore efekty dla wagi przyniesie jedzenie nabialu itd na sniadanie a na kolacje wlasnie cos malego.
              Poza tym nikt nie mowi ze nie mozesz do tego jogurtu czy jajek czy sera jesc tez pieczywa na sniadanie.
    • kosmopolitesiorbut Re: Kulinarne gusta Polaków? 20.03.12, 14:20
      listek_figowy napisała:

      > Przeważnie Polacy jedzą dużo mięsiwa i piją dużo wódki. Ot, takie są kulinarne
      > gusta Polaków.

      Tiaaa... A psy chodzą tyłem, konie szczekają, a polski chłop żywi się tyko owsianką. Jesteś normalna?
    • marghe_72 Re: Kulinarne gusta Polaków 20.03.12, 16:44
      readytocook napisała:


      > Tymczasem znalazłam taki oto cytat anonimowego internauty
      >
      > [i]Kuchnia włoska jest średniawa, jadłam pizze we włoszech i była wstrętna jak
      > dla mnie, na cieniutkim cieście, same dodatki i kapiący tłuszcz, jedynie spaget
      > ti uwielbiam. Kuchnia grecka jest mdła, te wszystkie kozie sery śmierdzą kupą,
      > wszystko polane oliwą bez smaku.
      >
      w sumie to smutne

      ps. co to są spagetti ? ;)
      • artjomka Re: Kulinarne gusta Polaków 22.03.12, 08:26
        chris.w2 napisał:

        > readytocook napisała:
        > > ...a jak jest z nami Polakami?
        > > Co lubimy? Jaka jest kuchnia polska? (...)
        >
        > Schabowy, golonka lub bigos.


        No i....staropolskie slaskie pierogi ruskie! :-)))
        Pozdrowienia
    • chris.w2 Re: Kulinarne gusta Polaków 22.03.12, 08:13
      Z cytatu anonimowego internauty:
      "Kuchnia włoska jest średniawa, pizza byla wstretna...
      Kuchnia grecka jest mdła, te wszystkie kozie sery śmierdzą kupą, wszystko polane
      oliwą bez smaku....
      A najbardziej uwielbiam polską" (...)

      Sila przyzwyczajenia i to co inne nie smakuje.
      • artjomka Re: Kulinarne gusta Polaków 22.03.12, 08:29
        chris.w2 napisał:

        > Z cytatu anonimowego internauty:

        > A najbardziej uwielbiam polską" (...)
        >
        > Sila przyzwyczajenia i to co inne nie smakuje.

        A ja tez mam do tego cytat:
        ...Niech na calym swiecie wojna - byle nasza wies spokojna...no i genetycznie zakorzenione mniemanie, ze...co polskie, to najpelsze.
        Pozdrawiam
        • pietnacha40 Re: Kulinarne gusta Polaków 22.03.12, 10:48
          mieszam wszystko co mi kiedykolwiek zasmakowało . Dla mnie kuchnia włoska tylko we Włoszech , grecka tylko w Grecji ,no chyba ,że gotuje Włoch czy Grek i się oczywiście stara :D Ale biorę z tych kuchni i wielu innych produkty ,przepisy i przerabiam dla siebie . Nie mam określonego stylu .Lubię i schabowego ,bigos ,rosół ,ale lubię też makaron z pesto czy krewetki na oliwie . Jem co lubię ,kuchnia nieokreslona,chyba ,ze określi się ją pochodzeniem używanych składników. W moim przypadku i to chyba nie do końca .
          • Gość: a Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.ip211.fastwebnet.it 22.03.12, 18:08
            pietnacha40 napisała:

            > mieszam wszystko co mi kiedykolwiek zasmakowało . Dla mnie kuchnia włoska tylko
            > we Włoszech , grecka tylko w Grecji ,no chyba ,że gotuje Włoch czy Grek i się
            > oczywiście stara :D

            nie zawsze wystarczy być Grekiem, czy Włochem, jak przyjeżdżam z Włochami do Polski i próbujemy coś gotować włoskiego, to zawsze stwierdzamy z przykrością, że nie wychodzi tak samo dobre. Z przykrością, bo chcielibyśmy przyrządzić rodzinie w Polsce naprawdę top tego, co robimy we Włoszech, żeby to się niczym nie różniło.
            • shilaa Re: Kulinarne gusta Polaków 22.03.12, 18:45
              jak przyjeżdżam z Włochami do Po
              > lski i próbujemy coś gotować włoskiego, to zawsze stwierdzamy z przykrością, że
              > nie wychodzi tak samo dobre. Z przykrością, bo chcielibyśmy przyrządzić rodzin
              > ie w Polsce naprawdę top tego, co robimy we Włoszech, żeby to się niczym nie ró
              > żniło.


              Przeciez to oczywiste, ze nie wychodzi tak samo dobre i nie moze sie niczym nie roznic. Wiele dan wymaga skladnikow, ktore poza granicami sa niedostepne lub sa dostepne, ale nie za bardzo przypominaja oryginal. I dotyczy to nie tylko Wloch.


              Jesli chodzi o Polakow i ich gusta kulinarne to odkad siegam pamiecia irytuje mnie powszechne niezwracanie uwagi na jakosc, zwlaszcza kawy i czekolady.
    • chris.w2 Re: Pizza Napoli 22.03.12, 20:07
      Gość portalu: EDEK napisał(a):
      > po jaka nedze piszesz w innym jezyku? (...)

      Dlaczego jestes taki agresywny, zacytowalem najpierw oryginal.
      Wyobraz sobie, ze istnieja tez Polacy, ktorzy znaja jezyki obce.
    • Gość: miu Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.fbx.proxad.net 22.03.12, 20:18
      Moim zdaniem widac wyraznie podzial na grupy

      1. Wiekszosc narodu kocha tradycyjna kuchnie polska i bardzo rzadko jada na miescie czy tez kosztuje czegos innego niz menu mocno zwiazane z PRLem (odpowiednio jest to az 56% mieszkancow malych miejscowosci i wsi oraz niemal 40% mieszkancow duzych miast). Ta grupa polskiego spoleczenstwa jest zamknieta na nowe smaki, zawsze bedzie dowodzila, ze polska kuchnia jest najlepsza na swiecie, bo... innej po prostu nie znaja, a nawe jesli maja okazje czegos skosztowac, to po prostu im nie smakuje. Pamietacie pierwszy lyk kawy? Smakowala wam?

      2. Pewien odsetek ludzi jada obce potrawy okazyjnie, zwykle na naszym narodowym gruncie, wiec z masa produktow zastepczych (zamiast owczej fety wyrob seropodobny, zamiast oliwy - olej, kebab zrobiony z kurczaka, kuchnia meksykanska bez tamtejszych przypraw, zeby bylo lagodne, zamiast parmezanu jakis niby-ser, salata lodowa w salatce greckiej, itd., itp.). Ja jednak widze potencjal w tej grupie - wiele z tych osob bedzie sie kulinarnie rozwijac, bo chca kosztowac innych rzeczy

      3. Wciaz bardzo waska grupa "poszukujacych". Zwykle albo zamozni, albo wyksztalceni, albo mieszkajacy juz za granica lub na styku wielu kultur. Awangarda. Wiekszosc siedzacych na tym forum to takie typki ;) Sa inni od monolitu i obracaja sie wsrod podobnych sobie. W mojej ocenie w skali calego kraju jakies 5-6% spoleczenstwa mieszkajacego na terenie Polski.

      Na tej podstawie bardzo latwo wyobrazic sobie co kto jada na co dzien, jak czesto bywa w restauracjach (i czy w restauracjach czy raczej w barach w galeriach handlowych).
      • artjomka Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 09:14
        Hi miu!
        Duzy profesjonalizm przebija przez Twoje posty! Dobrze, ze jeszcze ktos taki jak Ty „udziela“ sie na forum!
        Mnie osobiscie dziwi troche fakt, iz jeszcze tak duzy procent Polakow tkwi w zupce pod tytulem…“polskie to najlepsze“. Zasciankowosc juz od pewnego czasu nie powinna byc choroba narodowa. Choc z drugiej strony: moze jest one juz w genach?
        Dawno, dawno temu bedac w tak zwanym wtedy „kraju dewizowym“, zetknalem sie z Polakami, od wielu lat mieszkajacymi w tymze kraju.Uwazali sie za obywateli swiata …(my Kanadyjczycy) – ale ich przyzwyczajenia – zwlaszcza kulinarne, dalej koncentrowaly sie na staropolskich pierogach ruskich, bigosie czy kielbasie „od Walesy“ – miejscowego rzeznika.
        Odnosze wrazenie, ze do dzisiaj niewiele sie u nich zmienilo. A wiec i to „polskie najlepsze“ wydaje mi sie nielatwym do zmiany.
        Jak trudne to jest do zmiany, moge powiedziec z wlasnego doswiadczenia. Moja zona jest Polka.
        Pozdrawiam!
        • najlepszygeorge Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 11:32
          " A wiec i to ̶polskie najlepsze“ "

          A czym tu się różnią Polacy od innych narodów? Każdy naród wychwala tzw. swoją kuchnię, zwłaszcza będąc za granicą i tak stwierdzi, że nie ma nic lepszego od np. makaronu jaki przyrządza jego mamusia.

          Poznałem sporo obcokrajowców w Polsce i każdy kto próbował dań polskich bądź udających kuchnie świata twierdził, że wasze jest 'w sumie dobre', ale w domyśle było już oczywistym, że nie tak dobre jak 'nasze'.

          I w tym względzie Polacy niczym specjalnym się nie wyróżniają.
        • Gość: miu Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.fbx.proxad.net 24.03.12, 02:52
          Dzieki za mile slowa, mimo ze mnie przeceniasz :)

          Otwartosc na nowe rzeczy, w tym jedzenie, mocno wiaze sie tez z osobowoscia. Jedni sa tradycjonalistami bo im tak Niebiosa to daly na droge, inni lubia nowosci. Trudno to zmieniac, to tak jabysmy chcieli przerobic sportowca na kanapowca i odwrotnie. Poza tym jest to wypadkowa cech wrodzonych, wychowania i srodowiska w jakim sie obracamy. Polak zyjacy w swoim swiecie za granica, powtarzajacy utarte schematy nie ma bodzcow, zeby poznawac nowosci. A jesli woli utarte schematy, takim jest czlowiekiem i w takim domu sie wychowal, to naprawde trzeba czasu i checi, zeby to zmienic.

          Podobno przyzwyczajenia zywieniowe sa jednymi z najsilniejszych jakie mamy. Kto sie wychowal na manioku, ten moze nosic najlepsze garnitury swiata, miec wspaniala wartosciowa prace, poznac i zrozumiec swiatowa kulture czy polityke, jadac najlepsze dania na swiecie, a i tak maniok zawsze bedzie ukochanym daniem. Ja tak mam z kanpkami, twarogiem i wieloma innymi daniami z dziecinstwa. Cos sie wtedy budzi w czlowieku... :)
      • szopen_cn Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 10:10
        Gość portalu: miu napisał(a):

        > Moim zdaniem widac wyraznie podzial na grupy
        >
        > 1. Wiekszosc narodu kocha tradycyjna kuchnie polska i bardzo rzadko jada na mie
        > scie czy tez kosztuje czegos innego niz menu mocno zwiazane z PRLem (odpowiedni
        > o jest to az 56% mieszkancow malych miejscowosci i wsi oraz niemal 40% mieszkan
        > cow duzych miast)......

        Miu,
        Tak jest wszedzie na swiecie.

        W krajach o bardziej wymieszanej populacji, z duza liczba immigratow i historycznym podejsciem do wielokulturowej "mieszanki" procent jedzacych "tradycyjnie" jest z natury mniejszy, przyklady USA, Australia, UK, Singapore.

        W krajach o bardziej jednolitej populacji (Japonia, Polska, Czechy) lub takich gdzie kultury sie nie mieszaja (Francja, Wlochy) bardzo duzy procent bedzie jadal tylko tradycyjnie, to samo od wiekow i stopien otwarcia na inne jedzenie bedzie bardzo maly.

        W ogromnych krajch jak Indie czy Chiny, ktore sa zlepkiem bardzo roznych tradycji kulinarnych o bardzo zroznicowanej kuchni widac "tradycjonalizm lokalny" i ludzie z poludnia Chin uwazaja dania kuchni z polnocnych Chin z niejadalne...

        Zawsze bylem zdania, ze Polacy sa duzo bardziej otwarci na "inne jedzenie" niz wiele innych narodow.
        • najlepszygeorge Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 11:55
          "2. Pewien odsetek ludzi jada obce potrawy okazyjnie, zwykle na naszym narodowym gruncie, wiec z masa produktow zastepczych (zamiast owczej fety wyrob seropodobny, zamiast oliwy - olej, kebab zrobiony z kurczaka, kuchnia meksykanska bez tamtejszych przypraw, zeby bylo lagodne, zamiast parmezanu jakis niby-ser, salata lodowa w salatce greckiej, itd., itp.). Ja jednak widze potencjal w tej grupie - wiele z tych osob bedzie sie kulinarnie rozwijac, bo chca kosztowac innych rzeczy "

          Strasznie generalizujesz i rzucasz procentami zupełnie tak jakbyś na codzień zajmowała się badaniem kuchni Polaków we wszystkich grupach społecznych.

          Poza tym, jedyną zasadą, która się liczy w kuchni jest to, żeby smakowało, wszystko inne może być improwizacją.

          Każda nacja dostosowuje do swoich smaków dania przejęte z innych regionów świata i nie ma w tym nic niestostownego. A nazwy typu 'sałatka grecka' czy 'pizza napoli' są w obecnym zglobalizowanym świecie tylko symbolami. Dlatego w każdej restauracji przy nazwie dania podaje się skład. Nie ma nic gorszego jak widok 'rodaka' wpychającego na siłę krwisty stek czy owoce morza tylko dlatego, bo tak 'wypada' i tak jedzą inni, choć sam 'rodak' ma ochotę to jedzenie zwrócić na podłogę.
          • Gość: miu Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.fbx.proxad.net 24.03.12, 01:40
            Oczywiscie ze generalizuje, w tym wypadku inaczej sie nie da, bo trzeba temat ujac syntetycznie, ale jesli chcesz go poglebic, to pisz, poczytam z ciekawoscia.

            Jesli chodzi o podane %, to pierwsze pochodza z badan, a drugie sa moimi szacunkami, co podkreslilam, opartymi na danych o zamoznosci Polakow

            Na koniec zas, pozwolisz, ze sie calkowicie nie zgodze, z twoim twierdzeniem, jakoby to "nazwy typu 'sałatka grecka' czy 'pizza napoli' są w obecnym zglobalizowanym świecie tylko symbolami". Wybacz, ale absurdy wypisujesz. Owa wymieniona przez ciebie pizza jest objeta PRAWNA ochrona, wpiana na specjalna liste jako specjalnos tradycjna i posiada stowarzyszenia ktore jej bronia i chronia. To kulinarny zabytek i dzielo sztuki. Mozna ja pomazac bohomazami, gdy jest sie kulinarnym neandertalczykiem, ale ona zawsze bedzie jednym z pomnikow dorobku kulinarnego Wloch i dziedzictwem europejskim!
            • najlepszygeorge Re: Kulinarne gusta Polaków 24.03.12, 13:15
              "Wybacz, ale absurdy wypisujesz. Owa wymieniona przez ciebie pizza jest objeta PRAWNA ochrona, wpiana na specjalna liste jako specjalnos tradycjna i posiada stowarzyszenia ktore jej bronia i chronia"

              Możesz podać źródło tych informacji, że właśnie 'pizza napoli' jest chroniona prawnie? Albo chociaż jakakolwiek pizza? Nie słyszałem o pizzy chronionej prawnie podobnie jak nie sądziłem, że 'greek salad' to danie objęte ochroną.
              • Gość: a. Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.fbx.proxad.net 24.03.12, 21:13
                en.wikipedia.org/wiki/Neapolitan_pizza#Italian_and_European_law
                "On 9 December 2009, the European Union, upon Italian request, granted Traditional Speciality Guaranteed (TSG) safeguard to traditional Neapolitan pizza, in particular to "Margherita" and "Marinara".[25] The European Union enacted a protected designation of origin system in the 1990s."


                it.wikipedia.org/wiki/Pizza_napoletana#Leggi_e_riconoscimenti
                "La lavorazione e gli ingredienti della verace pizza napoletana artigianale sono definiti nella norma UNI 10791:98 e sono stati predisposti dall'Associazione Verace Pizza Napoletana che dal 1984 promuove la conoscenza della verace pizza napoletana artigianale ed è la promotrice della norma UNI 10791:98 e del disciplinare della Pizza Napoletana S.T.G. prodotta secondo la tradizione napoletana.[5]

                Nel 2004 è iniziato l'iter per far ottenere alla pizza napoletana il marchio di qualità "Specialità Tradizionale Garantita" (STG)[4] Per potersi fregiare di tale marchio, la pizza deve essere preparata con ingredienti e metodiche codificate. In particolare, l'unica operazione che può essere effettuata a macchina è la preparazione dell'impasto. Il taglio in panetti e la manipolazione della pasta per ottenere il disco devono essere fatti a mano.

                Il 14 febbraio 2008 la norma è stata pubblicata sulla G.U. CE e se entro sei mesi non ci saranno opposizioni diventerà norma europea, e gli sarà riconosciuta una speciale protezione riconosciuta alle Specialità tradizionali.

                Dal 5 febbraio 2010 è ufficialmente riconosciuto come specialità tradizionale garantita della Comunità Europea."
                • princesswhitewolf Re: Kulinarne gusta Polaków 24.03.12, 23:37
                  Panie czy Pani a-
                  Nie wiem co sugerujesz. Z tego co napisane napisane nie wynika bynajmniej ze jest cos takiego jak odmianna pizzy "Neapolitan pizza" tylko ze wsrod tradycyjnych neapolitanskich pizz a konkretnie odmiany "Margherita" i "Marinara" dostaly certyfikat gwarantujacy im nazwe lokalnej specjalnosci.
                  Buffalina to to samo co Margherita tylko z inna mozarella di bufalla
                  • Gość: a. Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.fbx.proxad.net 25.03.12, 04:17
                    Nic nie sugeruję. Odpowiadam na "nie słyszałem o pizzy chronionej prawnie".

                    Jak widać są pizze (i nie tylko, wiele krajów, w tym Polska, ma podobnie „zabezpieczone” przeróżne potrawy i produkty) zdefiniowane i chronione prawnie i przez Unię (Gwarantowana Tradycyjna Specjalność), i na poziomie państwowym (norma UNI – odpowiednik naszej PN - 10791:98 określająca dozwolone składniki i sposób przyrządzenia).

                    >wsrod tradycyjny ch neapolitanskich pizz a konkretnie odmiany "Margherita" i "Marinara" > dostaly certyfikat gwarantujacy im nazwe lokalnej specjalnosci.

                    Ten certyfikat jest właśnie formą ochrony prawnej :)

            • bene_gesserit Re: Kulinarne gusta Polaków 25.03.12, 13:43
              > e jako specjalnos tradycjna i posiada stowarzyszenia ktore jej bronia i chronia
              > . To kulinarny zabytek i dzielo sztuki. Mozna ja pomazac bohomazami, gdy jest s
              > ie kulinarnym neandertalczykiem, ale ona zawsze bedzie jednym z pomnikow dorobk
              > u kulinarnego Wloch i dziedzictwem europejskim!

              To najmniej apetyczny sposob opisania calkiem smacznej (bez przesady) potrawy, z jakim sie spotkalam.
              Smacznego, to ZABYTEK! Gryźć z szacunkiem, najlepiej na kolanach.
                    • Gość: senin Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.dyn.iinet.net.au 26.03.12, 12:25
                      Gość portalu: miu napisał(a):

                      > O Panie, teraz znowu "wybiorczy fetyszyzm". Bene, podziel sie moze swoimi przem
                      > ysleniami i obserwacjami. Chetnie je poznam i dyskusja stanie sie wartosciow
                      > a
                      , bo na razie z luboscia koncentrujesz sie na krytykanctwie i drobnych zlo
                      > sliwosciach.

                      wg mnie niezupelnie

                      bene obrusza sie na tendencyjne podejscie do tematu w wykonaniu niektorych forumowiczow - mianowicie tych , ktorzy zawsze wydaja sie glosic 'wyzszosc' kuchni jakiejkolwiek, byle nie polskiej


                      szkoda ze nie zauwazylas jak czesto takie wybiorcze traktowanie tematu sie pojawia, moze za rzadko tu zagladasz


                      PS. ja tez lubie obce kuchnie, ba nawet preferuje, ze wzgledow rodzinno towarzyskich, ale tak tendencyjnego podejscia jakie prezentuja niektorzy "srodziemnomorscy" uczestnicy tego forum, nie moge strawic po prostu


                      polske opuscil;am 20 lat temu. w moim otoczeniu byly osoby z malych miasteczek i wiosek, jadalismy juz wtedy, w latach 80-tych. brokuly, cukinie, papryke, (o te to nawet na poczatku 70-tych) i inne

                      wiec prosze was...prosze nie wyjezdzac z tendrncyjnymi wpisami o kapuscie i burakach, bo mi to na wyjatkowo perfidne ksztaltowanie wizerunku "prymitywnych gustow polakow w porownaniu z innymi nacjami" wyglada

                      do diabla, dosc sie naczytalam toeplitzow i Passentow w latach poznej komuny, by miec alergie na takie demagogie
                      • najlepszygeorge Re: Kulinarne gusta Polaków 26.03.12, 13:24
                        No właśnie o to chodzi, że zdecydowana większość tej dyskusji pt. "kulinarne gusta Polaków" powinna znaleźć się w temacie pt. "jedziemy po Polakach we wszystkich mozliwych formach".

                        Da się wyraźnie wyczuć z postów, że polska kuchnia jest 'be' tylko dlatego, że jest polska, co innego włoska, hiszpańska, tu wstaw dowolną nazwę...

                        Mam naprawdę gdzieś, że ktoś uznał placek drożdżowy za produkt chroniony prawnie - bułka w McDonald's czy kurczak KFC też jest chroniona prawnie co wcale nie znaczy, że stoi za tym jakaś wartość.

                        Nie wiem naprawdę dlaczego 'nasza' kapusta ma być mniej smaczna niż mdły włoski makaron. To, że nie jemy na co dzień owoców morza nie wynika tym bardziej z naszej niechęci, co z małej dostępności tych produktów na naszym rynku.
                        • bene_gesserit Re: Kulinarne gusta Polaków 26.03.12, 21:07
                          najlepszygeorge napisał:

                          > No właśnie o to chodzi, że zdecydowana większość tej dyskusji pt. "kulinarne gu
                          > sta Polaków" powinna znaleźć się w temacie pt. "jedziemy po Polakach we wszystk
                          > ich mozliwych formach".
                          >
                          > Da się wyraźnie wyczuć z postów, że polska kuchnia jest 'be' tylko dlatego, że
                          > jest polska, co innego włoska, hiszpańska, tu wstaw dowolną nazwę...

                          O tym w tym i poprzednim wątku pisałam.

                          Imho pisanie z pensjonarską egzaltacją o włoskiej pizzy, że jest dziełem sztuki i nie wolno jej kalać ręką troglodyty czy jakos tak jest lustrzanie symetryczne do poglądu internauty, ktory wczesniej w tym wątku napisal "Kuchnia włoska jest średniawa, pizza byla wstretna... Kuchnia grecka jest mdła, te wszystkie kozie sery śmierdzą kupą, wszystko polane oliwą bez smaku.... A najbardziej uwielbiam polską". Da się wyczuć kompleks prowincji, imho.

                          > Mam naprawdę gdzieś, że ktoś uznał placek drożdżowy za produkt chroniony prawni
                          > e - bułka w McDonald's czy kurczak KFC też jest chroniona prawnie co wcale nie
                          > znaczy, że stoi za tym jakaś wartość.

                          Ależ stoi, stoi. Twarda kasiuta. Są turyści, ktorzy więcej zapłacą za 'certyfikowaną, autentyczną pizzę z okrągłą pieczątką, dzieło sztuki klasy Leonarda'. Pracowałam lata temu we włoskiej knajpie w Dolomitach - szef - kuty na cztery nogi Mediolańczyk - nie takie rzeczy wciskał turystom, żeby złupić z nich skórę :D Włosi są w tym mistrzami.

                          > Nie wiem naprawdę dlaczego 'nasza' kapusta ma być mniej smaczna niż mdły włoski
                          > makaron. To, że nie jemy na co dzień owoców morza nie wynika tym bardziej z na
                          > szej niechęci, co z małej dostępności tych produktów na naszym rynku.

                          A to, ze w sklepach chętniej sprzedają pangę niż droższe ryby i więcej kurczaka niz organicznej wołowiny oznacza tylko tyle, ze wciąż siła nabywcza Polakow jest nieduza, bo wydajemy na jedzenie około 25% dochodów, czyli dwa razy więcej niż statystyczny mieszkaniec UE. Kapusta jest tania, tanie są warzywa korzeniowe, tanie są zupy (ktore, nota bene, wyjasniają imo 'zagadkę' duzej ilosci konsumowanych przez Polakow warzyw).
                    • bene_gesserit Re: Kulinarne gusta Polaków 26.03.12, 20:59
                      Gość portalu: miu napisał(a):

                      > O Panie, teraz znowu "wybiorczy fetyszyzm". Bene, podziel sie moze swoimi przem
                      > ysleniami i obserwacjami. Chetnie je poznam i dyskusja stanie sie wartosciow
                      > a
                      , bo na razie z luboscia koncentrujesz sie na krytykanctwie i drobnych zlo
                      > sliwosciach. Pozdrawiam wiosennie.

                      Podzielilam sie swoimi przemysleniami - w tym i poprzednim wątku.
                      Zalinkowalam rownież badania, czyli - w przeciwienstwie do ciebie - postaralam sie oprzeć o argumenty, a nie tylko 'a bo tak mi sie wydaje' albo 'a bo moi znajomi'.

                      Noale - znowu - twoje zdanie jest najtwojsze i tym gorzej dla faktów :D
        • felinecaline Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 14:24
          Falszywa nuta w tej "partyturze", Szopenie, we Francji mam, oczywiscie tradycyjna kuchnie "rdzennych" Francuzow z Metropolii (czyli po prostu z terenu samej Francj),ale tez rownie francuska kuchnie z Antyli i innych "departamentow zamorskich",kuchnie arabska bo przeciez historycznie przynajmniej niektore kraje Maghrebu tez byly "Francja", jak i Indochiny , niektore prowincje indyjskie i co tam jeszcze. Zyli tam Francuzi z "Metropolii", zyja teraz w Metropolii imigranci z tych i innych krajow a co sie z tym wiaze "kuchnia francuska to dobrze wymieszana zawartosc kociolka zlozona z bardzo roznorodnych skladnikow.
          Smakowicie pozdrawiam zniejednolitej kulinarnie Francji.
          • szopen_cn Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 14:57
            felinecaline napisała:

            > Falszywa nuta w tej "partyturze", Szopenie,
            szopen jest inzynier a nie muzyk

            we Francji mam, oczywiscie tradycyj
            > na kuchnie "rdzennych" Francuzow z Metropolii (czyli po prostu z terenu samej
            > Francj),ale tez rownie francuska kuchnie z Antyli i innych "departamentow zamor
            > skich",kuchnie arabska bo przeciez historycznie przynajmniej niektore kraje Mag
            > hrebu tez byly "Francja", jak i Indochiny , niektore prowincje indyjskie i co t
            > am jeszcze. Zyli tam Francuzi z "Metropolii", zyja teraz w Metropolii imigranci
            > z tych i innych krajow
            Dostep faktycznie masz do bardzo szerokiego wyboru kuchni, Francja jest pelna immigrantow i przeszczepow z calego swiata i z tym faktem nie mozna dyskutowac.

            Co nie zmienia faktu, ze "rdzenny" jak to piszesz Francuz (lub bardzo duzy procent takowych) jest zupelnie nie zainteresowany kuchnia inna niz "tradycyjnie francuska" (bo owa jest najlepsza na swiecie) i nie bedzie jadl zadnych codzoziemskich wynalazkow.

            a co sie z tym wiaze "kuchnia francuska to dobrze wymi
            > eszana zawartosc kociolka zlozona z bardzo roznorodnych skladnikow.
            > Smakowicie pozdrawiam zniejednolitej kulinarnie Francji.

            Moim zdaniem Francja (i Wlochy i Hiszpania itd itp) to piekne przyklady krajow w ktorych rozmaite bardzo wyraziste kultury (nie tylko kulinarne) funkcjonuja razem ale obok siebie i mieszaja sie tylko minimalnie/przypadkowo.

            To, ze masz dostep i korzystasz z dostepnej roznorodnosci kuchni raczej dowodzi tezy, ze Polacy sa na "inna kuchnie" otwarci bardziej niz inni.
            • felinecaline Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 16:47
              Kolejna falszywa nuta.
              Zyje akurat wsrod tych rdzennych Francuzow i to nie od przedwczoraj i wiem tak, co jadaja u siebie w domu (wystarczy uchylic drzwi i czuje naprawde rozkoszne aromaty tajine przygotowywanej przez sasiadke, ktora przezyla 15 lat w Maroku i owa tajine pozostala w Jej jadlospisie (bo lubiana przez rodzine, tak, jak i wiele innych dan marokanskich.
              Wiem tez, ze "niefrancuskie" restauracje w miescie maja sie swietnie i maja za wiernych stolownikow najbardziej zatwardzialych "Gauloise'ow" jakich bylbys sobie w stanie wyobrazic.
              Widze co niedziela (jesli chce mi sie jechac na drugi koniec miasta i szukac miejsca do zaparkowania) na "imigranckim" targu "ogonki" oczekujace przed "egzotycznymi" garkuchniami pod golym niebem, do ktorych nikt nie potrzebuje specjalnie zapraszac, wystarcza znowu owe slawetne aromaty od azjatyckich po antylskie, jest tez w miescie "Kanadyjska szopa" podajaca wlasnie dania z kuchni Quebecu (tez kiedys bedacego Francja
              Tam i siam - czy to na targu, w restauracyjkach czy kanadyjskiej szopie mieszanka konsumentow przy stolach o nader wyrownanym stosunku etnicznym miedzy "innostrancami" a "gauloise'ami".
              • szopen_cn Re: Kulinarne gusta Polaków 24.03.12, 02:19
                felinecaline napisała:

                > Tam i siam - czy to na targu, w restauracyjkach czy kanadyjskiej szopie miesza
                > nka konsumentow przy stolach o nader wyrownanym stosunku etnicznym miedzy "inno
                > strancami" a "gauloise'ami".

                Z punktu widzenia statystyki (a na ten temat dyskutujemy, wiekszosc/mniejszosc a nie wyjatki) to powyzsza wypowiedz dowodzi mojej tezy, ze tylko mala czesc "rdzennych" jest otwarta na kuchnie zagraniczna.
                  • szopen_cn Re: Kulinarne gusta Polaków 25.03.12, 13:32
                    felinecaline napisała:

                    > O ja nieszczesna! A ja ci caly czas myslalam, ze dyskutujemy o upodobaniach ku
                    > linarnych Polakow a przy okazji i innych nacji . :P

                    Kiedy ja napisalem, ze Francja to swietny przyklad spoleczenstwa, w ktorym rozmaite kultury funkcjonuja obok siebie a nie razem i z tego powodu stosunkowo niewielki jest stopien "mieszania sie kuchni i otwartosci na inne niz tradycyjne jedzenie" napisalas, ze falszywe nuty grac probuje.

                    Nastepnie podalas przyklad potwierdzajacy to co ja napisalem.

                    Ja dalej bede twierdzil, ze Polacy sa stosunkowo bardziej otwarci na "inne" jedzenie niz mieszkancy Francji.

                    Szeroki dostep do bardzo zroznicowanych kuchni swiata mniej lub bardziej egzotycznego jaki widac we francuskich miastach nie zmienia faktu tradycjonalizmu kuchennego mieszkancow twgo kraju.
                      • szopen_cn Re: Kulinarne gusta Polaków 25.03.12, 15:10
                        felinecaline napisała:

                        > Dalej patrzysz po swojemu i do wlasnego kata patrzenia uparcie naginasz to, co
                        > pisze. Nie widze dalszego sensu zuzywania klawiatury na "dyskusje" z toba.

                        Nic nie naginam.
                        Czytam i analizuje.

                        Napisalas, ze w ogolnopojetych "etnicznych" punktach zywienia siedzi pol na pol "rdzennych" Francuzow i rozmaitej masci immigrantow.

                        Odwaznie zalozmy, ze 20% spoleczenstwa Francji stanowi "egzotyka" i wszyscy owi jedza o owych "egzotycznych" punktach zywienia.
                        Poniewaz je razem z nimi siedzi i je ze smakiem rownomierna/taka sama liczba "rdzennych" Francuzow dodamy nastepne 20% spoleczenstwa.

                        Pozostaje 60% procent do takich przybytkow nie zagladajace.
                        Jak by nie liczyc wiekszosc.

                        To, ze spora czesc mojej rodziny to owi "rdzenni" Francuzi i to, ze ja ladnych kilka lat pracowalem w najwiekszej firmie spozywczej na francuskim rynku razem z dosc spora liczba "rdzennych" Francuzow mozna oczywiscie pominac w calej dyskusji....

                        • felinecaline Re: Kulinarne gusta Polaków 25.03.12, 17:29
                          nic podobnego, jako, ze nigdy nigdzie nie powiedzialam, ze do restauracji - jakiejkolwiek specjalnosci by ona nie byla chodza zawsze ci sami.
                          A oczywiscie tak nie jest.Od 100% odlicz sobie tych, ktorzy w ogole nie wchodza , przynajmniej nie frontowym wejsciem, bo i owszem, "odzyskuja" resztki z "poubelles" - moze 5%
                          Dolicz sobie turystow (co rozsadniejsi wychodzac z zalozenia, ze bedac we Francji pojda do knajpy francuskiej /"metropolitalnie"), mniej rozsadni zadowola sie Mc Burgerem czy innym "bouffe-poubelle'm" albo wejda do pierwszej- lepszej knajpy na szlaku zwiedzania jak juz im zoladki zaczna maersza grac.
                          Licze, ze wszystkich "do kupy biorac" jest jakies 30-40% zaleznie od sezonu i okolicy Reszta to powiedzmy tubylcy roznego pochodzenia i czasem Gaulois ma oskome na zarelko rodem z Indochin a kiedy indziej "indochoinczyk" pojdzie do ekstra- regionalnej typowo-gauloiskiej.
                          Czyli - samo zycie i wlasnie ow "pantarej".
    • nchyb Re: Pizza Napoli 22.03.12, 20:22
      > po jaka nedze piszesz w innym jezyku ?przeciez piszesz do polakow

      skoro już się czepiasz, to pisz poproawnie. Jesteś pewien, ze chodzi o polaków, a nie Polaków?
    • kajaanna Re: Kulinarne gusta Polaków 22.03.12, 20:39
      Trzydzieści parę milionów ma ten sam gust kulinarny.
      Trzydzieści parę milionów gotuje tak samo, bo tylko to samo im smakuje.
      Trzydzieści parę milionów na krok nie odstępuje od przepisów babć, wychowanych na kuchni ich babć.

      Po prostu - skansen. Wszyscy tylko schabowego i pierogi...

      ;)
    • bene_gesserit Badanie 'Polska na talerzu' 22.03.12, 20:44
      Nie ma co wywazac otwartych drzwi, rzecz została własnie zbadana:

      Pizza, kebab i tradycyjne dania kuchni polskiej – te potrawy najchętniej jemy poza domem. Wciąż niechętnie odwiedzamy lokale serwujące kuchnię egzotyczną – z Indii czy Tajlandii, za to coraz więcej sympatyków zdobywają pizzerie.

      Ten gastronomiczny obraz Polski, wyłania się z badania „Polska na talerzu 2012”, które w marcu 2012 roku przeprowadziło Makro Cash & Carry.

      Poza domem, średnio 33 razy w roku, regularnie stołuje się co drugi Polak. To wynik wyższy niż w 2010 roku (wtedy lokale gastronomiczne odwiedzaliśmy 28 razy w roku). Na jednorazowy posiłek w restauracji czy barze wydajemy ok. 16 zł – Poza domem najchętniej stołują się konsumenci do 30 roku życia, to oni też są skłonni wydać na posiłek poza domem najwięcej – zaznacza Ewelina Rzedkowska, Menedżer ds. grupy klientów horeca w Makro. – Dla młodych osób posiłek poza domem to najczęściej okazja do spotkania się ze znajomym, osoby starsze traktują to przede wszystkim jako wygodę i oszczędność czasu – zauważa Rzedkowska.

      Co drugi Polak jedząc poza domem wybiera lokale serwujące tradycyjną kuchnię polską, natomiast aż 27% z nas decyduje się na miejsca z kuchnią włoską. Najchętniej wybierany typ lokalu to restauracje z obsługą kelnerską i pizzerie – 23%. I to właśnie pizza dla prawie 60% Polaków jest daniem najczęściej jadanym poza domem. Drugie miejsce zajmują kebaby, które szczególną popularnością cieszą się w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Tyle samo zwolenników mają dania kuchni polskiej – bigos, kotlet schabowy czy mielony.

      - Kuchnia włoska i popularne kebaby od lat zyskują na popularności wśród Polaków. Z tego też powodu, co roku powstają nowe lokale serwujące tego typu kuchnię. W swoich kulinarnych upodobaniach Polacy to jednak tradycjonaliści - mówi Grzegorz Kazubski, Szef Kuchni, Makro Centrum Horeca. – O ile potrawy europejskie znamy i lubimy, jako naród jesteśmy cały czas umiarkowanie otwarci na kuchnie egzotyczne. Aż 55% Polaków nigdy nie odwiedziło lokalu z potrawami z Indii, Meksyku czy Tajlandii. Póki co najchętniej stołujemy się w barach z kuchnią chińską i wietnamską. Jestem jednak przekonany, że uda nam się oswoić kuchnie z odległych regionów świata, na poziomie podobnym jak w zachodnich krajach Europy - dodaje Kazubski.

      Raport „Polska na talerzu 2012” pokazuje, że w przypadku wyboru lokalu decydujące są dwa czynniki – ceny (55%) i lokalizacja punktu (46%). Na urozmaicone menu (34%) częściej wskazywały osoby z wyższym wykształceniem. Z kolei w przypadku osób starszych (grupa 50+) wzrasta znaczenie aspektów zdrowotnościowych posiłku (13%) – Warto jednak pamiętać, że restauracja czy bar nie powinna bronić się samymi cenami, lokalizacją czy wystrojem, a przede wszystkim jakością serwowanych potraw – przypomina Kazubski.

      Badanie „Polska na Talerzu 2012” na zlecenie Makro Cash & Carry przeprowadził instytut badania opinii społecznej TNS OBOP, na próbie N= 1000.
      • dziewczynawitryna Re: Badanie 'Polska na talerzu' 23.03.12, 14:12
        Może to i prawda, ale dlaczego? Oto, dlaczego także ja w ankiecie odpowiedziałabym podobnie, jak większość: dostępność kuchni bardziej egzotycznych niż (z grubsza określając) włoska jest u nas nikła. W moim mieście praktycznie nie ma kuchni azjatyckiej, więc gdzie mam próbować? Te skromne przedstawicielstwa orientalnych smaków, które tu mamy, nie zachęcają do wejścia ani wyglądem, ani zapachem, ani prezentowanym menu. Kuchni meksykańskiej też nie uświadczysz. Co najwyżej ogólnie rozumiana kuchnia europejska z niewielkimi domieszkami egzotyki (czasem). Wyjątek: jedna przyzwoita restauracja z menu częściowo zahaczającym o kuchnię rosyjską. Ale to od niedawna. I bardzo droga jak na prowincję.
        Tak się składa, że większość narodu mieszka poza Warszawą i paroma dużymi miastami i zarabia żenująco mało. Oto, co bez trudu wyjaśni naszą niechęć do egzotyki w kuchni.
    • chris.w2 Nedzne zarcie z innych krajow 22.03.12, 22:08
      Gość portalu: Jelizawieta napisał(a):
      > (...) Polakom przeszedł już snobizm na nędznie ale modne żarcie z innych krajów. (...)

      Nie udawajmy, ze jedzenie z innych krajow to nedzne, a polskie to super.
      I tu i tam napotkac mozna i na nedzne i na super.
      • najlepszygeorge Re: Nedzne zarcie z innych krajow 23.03.12, 11:37
        "Trzydzieści parę milionów ma ten sam gust kulinarny.
        Trzydzieści parę milionów gotuje tak samo, bo tylko to samo im smakuje.
        Trzydzieści parę milionów na krok nie odstępuje od przepisów babć, wychowanych na kuchni ich babć.

        Po prostu - skansen. Wszyscy tylko schabowego i pierogi...
        ;)"

        I skąd te kompleksy? Naprawdę uważasz, że Polacy w tym wzlędzie różnią się szczególnie od innych narodów?

        To samo można napisać o Włochach i makaronie, o Azjatach i ryżu, o Amerykanach i fast foodach, itd.
    • lonely.stoner Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 13:44
      a mi sie wydaje ze Polacy maja bardzo specyficzne upodobania kulinarne, i czesto ciezko ich przekonac do czegos nowego. Poza tym te wszystkie zachwyty nad polska kuchnia sa dosc przesadne, malo przypraw, duzo tluszczu zwierzecego i kapusty- tak bym ta nasza tradycyjna kuchnie okreslila. Kiedys mi sie dziwne wydawalo jak ktos moze nie lubic polskich potraw??
      a teraz w sumie sie nie dziwie, bo ta nasza kuchnia jest taka dosc biedna i toporna. Pewnie glownie przez to ze takie warunki klimatyczne mamy - sroga zima, wiec malo co rosnie w tym klimacie, najpopularniejsze jedzenie skupione glownie na kalorycznym miesie wieprzowym... a jesli ktos nie je miesa to juz w ogole wlasciwie ma przerabane, bo wiekszosc potraw kuchni polskiej skupiona jest wokol produktow pochodzenia zwierzecego.
      W sumie to dziwie sie jedynie ludziom ktorzy poza kawalek kielbasy juz kulinarnie wyjsc nie potrafia i sobie nie wyobrazaja.
      Sa niektore fajne potrawy, ale nie sadze ze zrobia taka furore na swiecie jak te wszystkie dania kuchni o wiele bogatszych w aromaty i smaki (francuskiej, wloskiej czy indyjskiej).
      • shilaa Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 17:32
        > a teraz w sumie sie nie dziwie, bo ta nasza kuchnia jest taka dosc biedna i to
        > porna.

        dania kuchni o wiele bogatszych w aromaty i smaki (francuskiej, wlo
        > skiej czy indyjskiej).



        O, bardzo czesto (zbyt czesto) spotykam sie z tymi, jakze blednymi przekonaniami wsrod Polakow na temat innych kuchni. Mam na mysli kuchnie kraju, w ktorym mieszkam, czyli kuchnie we Wloszech, zwlaszcza tu na poludniu. To jednoczesnie jedna z najbogatszych, ale i jedna z najbiedniejszych kuchni, z jakimi sie spotkalam. Tzn. to, co jest w tradycji i w ksiazkach kulinarnych, a to, co jedza Wlosi na co dzien to dwie rozne bajki. W przecietnej rodzinie w Kampanii przez caly tydzien je sie makaron, w biedniejszych rodzinach (choc nie tylko w biedniejszych) dwa razy dziennie. Najczesciej jest to makaron z fasola lub makaron z ziemniakami (dwa podstawowe dania w Neapolu), makaron z pomidorami, z oliwa i papryczka albo z maslem i parmezanem. W niedziele klasykiem jest lasagne, w bogatszych rodzinach makaron z owocami morza. Domowa kuchnia poludnia Wloch w wiekszosci przypadkow jest naprawde biedna.

        I zupelnie nie zgadzam sie z opinia, ze kuchnia we Wloszech obfituje w smaki i aromaty. Przecietna wloska mama nie uzywa zadnych przypraw poza sola, pieprzem i papryczka, ewentualnie szafranem do risotto. Wiele dan opiera sie na tych samych skladnikach, wiele jest mdlych w smaku (chocby lasagne...). Szczegolnie mdle sa wloskie wypieki.

        • princesswhitewolf Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 18:49
          Przecietna wloska mama nie uzywa zadnych przypraw poza sola, pieprzem i papryczka, ewentualnie szafranem do risotto.

          oregano i bazylii nie uzywa?
          Przedziwne rzeczy zaiste prawisz....

          pesto nie jadaja do tego makaronu? W Neapolu pizzy sie nie jada?
          Salatka Caprese to rzecz nieznana aktualnie w Campanii a buffalo krowy zniknely?
          Canneloni przepadlo? Makaron po bolonsku w Bolonii juz nie jest jadany? Cannoli przestalo byc deserem na Sycyli?
          • lashqueen Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 19:13
            > oregano i bazylii nie uzywa?

            Używa używa. Także sporo mięty, rozmarynu, szałwii. Zazwyczaj po jednym rodzaju na raz, nie łączy się różnych ziół w jednym daniu, jak w innych kuchniach. Ale i tak sól, pieprz i papryczka rządzą. Często nic więcej nie potrzeba.
          • shilaa Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 19:33
            > Przecietna wloska mama nie uzywa zadnych przypraw poza sola, pieprzem i papr
            > yczka, ewentualnie szafranem do risotto.

            >
            > oregano i bazylii nie uzywa?
            > Przedziwne rzeczy zaiste prawisz....


            Suszonej bazylii nie uzywaja prawie wcale wszystkie znane mi mamy (wylacznie swieza). Poza tym mialam na mysli przyprawy, a nie ziola. W tradycyjnym domu nie uswiadczysz anyzu, kardamonu, jalowca czy curry, z prostego powodu - wiekszosc mam nie wie jak ich uzywac.

            pesto nie jadaja do tego makaronu? W Neapolu pizzy sie nie jada?
            > Salatka Caprese to rzecz nieznana aktualnie w Campanii a buffalo krowy zniknel
            > y?
            > Canneloni przepadlo? Makaron po bolonsku w Bolonii juz nie jest jadany? Cannol
            > i przestalo byc deserem na Sycyli?


            Nie wiem, o co Ci chodzi i jaki ma to zwiazek z tym, co napisalam (pisalam tylko o makaronie). Mozzarella di bufala wbrew pozorom dla wielu mieszkancow Neapolu jest towarem niemal luksusowym, ktory je sie od swieta. Wlosi bardzo narzekaja na ceny miesa, ryb, serow i wedlin. I paradoksalnie nie zawsze dotyczy to dzielnic, w ktorych teoretycznie jest 80% biedy (w praktyce znacznie mniej). Najbardziej narzekaja zwykli mieszkancy, z przecietna pensja, zyjacy w 99% przypadkow z dziecmi (te dzieci maja czesto ponad 30 lat ;-) ). Co do pizzy, owszem, w Neapolu je sie bardzo duzo, znacznie czesciej zamawia sie ja do domu (zwlaszcza podczas meczu SSC Napoli :-) ) niz wybiera sie do pizzerii.
            • princesswhitewolf Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 20:46
              > Nie wiem, o co Ci chodzi i jaki ma to zwiazek z tym, co napisalam (pisalam tylk
              > o o makaronie)


              No wlasnie dlatego ze zrozumialam z Twojej wypowiedzi ze tylko makaron, makaron i jeszcze raz makaron... i troche odbieglo to od tego co znam.

              Neapol mnie przerazil jak zadne miasto we Wloszech czy w ogoleeuropejskie.Nawet Palermo nie zszokowalo mnie tak jak Neapol. Strach tam isc po ulicy.
              • shilaa Re: Kulinarne gusta Polaków 26.03.12, 20:15
                princesswhitewolf napisała:

                > > Nie wiem, o co Ci chodzi i jaki ma to zwiazek z tym, co napisalam (pis
                > alam tylk
                > > o o makaronie)

                >
                > No wlasnie dlatego ze zrozumialam z Twojej wypowiedzi ze tylko makaron, makaron
                > i jeszcze raz makaron... i troche odbieglo to od tego co znam.


                Makaron jest dla Wlochow tym, czym dla przecietnego Polaka ziemniaki. W niektorych rodzinach je sie go codziennie, tak jak w niektorych rodzinach w Polsce je sie codziennie ziemniaki. W innych rodzinach od czasu do czasu je sie takze ryz, kasze peczak, soczewice. Nie zmienia to jednak faktu, ze w obu krajach sa podstawa wyzywienia, chociaz ziemniak nie ma az tak silnej pozycji w Polsce jak makaron we Wloszech.


                > Neapol mnie przerazil jak zadne miasto we Wloszech czy w ogoleeuropejskie.Nawe
                > t Palermo nie zszokowalo mnie tak jak Neapol. Strach tam isc po ulicy.


                Nie przesadzajmy. Neapol to miasto kontrastow, ma z jednej strony najpiekniejsze i najdrozsze miejsca w Europie, z drugiej najbrzydsze i najbiedniejsze. Owszem, sa dzielnice i miejsca, w ktorych turysta, ale i czesc mieszkancow ma strach isc po ulicy (wymienie chocby Scampia, Secondigliano, Sanita', Poggioreale, a przede wszystkim okolice dworca glownego, czyli Piazza Garibaldi), ale z drugiej strony w tych miejscach turysta nie ma czego szukac. W dzielnicach takich jak Posillipo czy Vomero jest i w miare bezpiecznie i przede wszystkim ladnie. Oczy dookola glowy trzeba miec wszedzie, niezaleznie od miasta.





                >
                > Neapol mnie przerazil jak zadne miasto we Wloszech czy w ogoleeuropejskie.Nawe
                > t Palermo nie zszokowalo mnie tak jak Neapol. Strach tam isc po ulicy.
                • princesswhitewolf Re: Kulinarne gusta Polaków 27.03.12, 00:58
                  W niektor
                  > ych rodzinach je sie go codziennie, tak jak w niektorych rodzinach w Polsce je
                  > sie codziennie ziemniaki.

                  To jakas przeszlosc chyba albo stare pokolenie z malych miasteczek. Polacy jakich znam jadaja i makaron i ryz i ziemniaki i kluski itd itp. Nie znam nikogo kto w kolko jada ziemniaki. Gdyby ziemniaki w kolko jadali to by w sklepach zbytu na cokolwiek innego nie bylo

                  Przyznam tez ze znam sporo Italiano z racji zawodowych. Nie jadaja w kolko makaronu. Tak jak i do polskiej kuchni tak i do wloskiej kuchnii przenikaja obce wplywy. Otwarty rynek EU wplywa na styl zycia inspirowany innymi kuchniami

                  ma z jednej strony najpiekniejsz
                  > e i najdrozsze miejsca w Europie


                  Nie przesadzajmy. No owszem jedna ulica starowki jest ok i kolumnada na placu ale nie nazwalabym cokolwiek tam najdrozszym miejscem w Europie.
                  dzielnicach takich jak
                  > Posillipo czy Vomero jest i w miare bezpiecznie i przede wszystkim ladnie.

                  W MIARE.... dokladnie W MIARE
                  Ocz
                  > y dookola glowy trzeba miec wszedzie, niezaleznie od miasta.

                  zdecydowanie 1000 par oczu wokol podczas pobytu w Neapolu. Nie do porownania z czymkolwiek poza chyba tylko pewnymi w USA miejscami jakie widzialam.
                  • shilaa Re: Kulinarne gusta Polaków 27.03.12, 14:14
                    > To jakas przeszlosc chyba albo stare pokolenie z malych miasteczek. Polacy jaki
                    > ch znam jadaja i makaron i ryz i ziemniaki i kluski itd itp. Nie znam nikogo kt
                    > o w kolko jada ziemniaki. Gdyby ziemniaki w kolko jadali to by w sklepach zbytu
                    > na cokolwiek innego nie bylo>
                    Przyznam tez ze znam sporo Italiano z racji zawodowych. Nie jadaja w kolko maka
                    > ronu. Tak jak i do polskiej kuchni tak i do wloskiej kuchnii przenikaja obce wp
                    > lywy. Otwarty rynek EU wplywa na styl zycia inspirowany innymi kuchniami


                    Napisalam dokladnie to samo, z ta roznica, ze wymienilam ryz, kasze, soczewice. Co nie zmienia faktu, ze w dalszym ciagu sa jeszcze polskie rodziny, w ktorych prawie codziennie je sie ziemniaki (i w niedziele 'potrawke' z ryzu), tak jak we Wloszech, zwlaszcza na poludniu, sa rodziny, w ktorych codziennie je sie makaron, czesto dwa razy dziennie. W Polsce takich rodzin jest juz malo, bo - tak, jak piszesz - przenikaja obce wplywy, Polacy sa znacznie bardziej otwarci na nowosci niz Wlosi, zwlaszcza nowosci egzotyczne spoza Europy. Wlosi na kuchnie azjatyckie itp. sa w dalszym ciagu kompletnie zamknieci, takze mlode pokolenia.


                    > Nie przesadzajmy. No owszem jedna ulica starowki jest ok i kolumnada na placu a
                    > le nie nazwalabym cokolwiek tam najdrozszym miejscem w Europie.


                    Neapol to nie tylko starowka. Sa tu dzielnice, w ktorych przecietna willa kosztuje okolo 10 milionow euro, przecietne mieszkanie kosztuje kilka milionow euro, wynajem powierzchni handlowej czy biura setki tysiecy euro na wstepie plus kilka tysiecy euro miesiecznie czynszu. Nie wspomne o cenach na Capri czy w Sorrento.


                    > W MIARE.... dokladnie W MIARE

                    "W miare" oznacza, ze czuje sie jak w wiekszosci innych miast wloskich i europejskich. Mieszkam w jednym z tych miejsc i jedyne, co mnie czesto spotyka to gwizdy, slowne zaczepki i pytanie, z ktorego rejonu Szwecji pochodze. Jesli myslisz - jak wielu Polakow i obcokrajowcow - ze strzela sie tu na ulicy, to musze wyprowadzic Cie z bledu. To nie Bagdad.


                    > > y dookola glowy trzeba miec wszedzie, niezaleznie od miasta.
                    > zdecydowanie 1000 par oczu wokol podczas pobytu w Neapolu. Nie do porownania z
                    > czymkolwiek poza chyba tylko pewnymi w USA miejscami jakie widzialam.[/i]

                    Coz, Twoje odczucia. Ja osobiscie czuje sie zdecydowanie mniej bezpiecznie idac wieczorem po ulicy w centrum Warszawy niz idac ulica w mojej dzielnicy w Neapolu. A miastem, ktore jak dotad wywarlo na mnie najgorsze wrazenie pod wzgledem brudu i braku poczucia bezpieczenstwa jest Madryt.
            • Gość: miu Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.fbx.proxad.net 24.03.12, 02:23
              Wydaje mi sie, ze zeby prowadzic te dyskusje, trzeba by porownywac grupy spoleczne o podobnej stopie zyciowej. Biedni ludzie wszedzie na swiecie jedza prosto, oszczednie i raczej rzadko eksperymentuja. Sredniacy, czyli ci, ktorzy jezdza na wakacje, stac ich na wypady weekendowe i narty zima to juz odmienna grupa. Czym innym zas sa naprawde bogaci, ktorzy bywaja regularnie w dobrych restauracjach (i sluzbowo, i prywatnie), spedzaja wakacje za granica w bardzo dobrych hotelach, podrozuja wyzszymi klasami w samolotach, itd. To sa ROZNE SWIATY (oczywiscie, mozna by jeszcze bardziej uscislic ten ramowy podzial).

              Jak by nie bylo, uwazam, ze jestesmy bardzo otwartym spoleczenstwem, chlonnym nowosci. Rzecz w tym, ze jestesmy rownoczesnie spoleczenstwiem biednym, a nawet bardzo biednym. Ledwie 6% Polakow zarabia powyzej 6 tys zlotych miesiecznie, czyli tyle ile pani na kasie w Niemczech oraz mniej niz sprzatacz na lotnisku Orly w Paryzu (10 tys zl brutto miesiecznie). Zatem polscy bogaci sa w polskich oczach "bogaci", a rownoczesnie maja srodki najwyzej skromnie zyjacego obywatela Niemiec.

              Malo tego: co trzeci Polak zyje od pierwszego do pierwszego, a 12% brakuje na zycie, zyja w nedzy. To prawie polowa Polakow! To o czym tu mowic???? Jak maja sie otwierac na nowe, MUSZA kupowac to co jest tanie, pewne, bo na wyrzucanie jedzenia ich nie stac, a tym bardziej na fanaberie pt. szynka parmenska, gujer czy inne sushi.

              Dopoki nie podniesie sie poziom zycia przecietnych ludzi, chodzi mi o DUZA grupe ludzi, dotad bedzie jak jest: tani karp na swieta, bo turbot za 80 zl/kg jest czysta abstakcja. Trzymanie sie tradycji nie tylko pozwala przetrwac ale tez podnosi morale, daje poczucie wartosci. Ma swoja role.

              Zatem powtorze: biorac pod uwage sytuacje ekonomiczna i ogolny poziom zycia nalezymy do narodow bardzo otwartych, zwlaszcza, ze jeszcze 20 lat temu bylismy zebrakami Europy, teraz jestesmy biedni i potrzebujemy jeszcze 20 lat by dogonic sredniakow. W tym czasie bedzie widac ewolucje gustow.
              PS. A teraz mozemy sie zaczac zastanawiac czy to dobrze i jak pielegnowac tradycje ;))
              • Gość: konrad_dk Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.12, 21:35
                Gość portalu: miu napisał(a):

                > Wydaje mi sie, ze zeby prowadzic te dyskusje, trzeba by porownywac grupy spolec
                > zne o podobnej stopie zyciowej.

                Nie nie trzeba. Wydaje mi się, że do tematu podchodzisz nazbyt analitycznie.
                Tzw. "prosta Kuchnia" ma dużo zwolenników wśród wszystkich grup społecznych i zawodowych.
                Tak samo odnosi się to do zamiłowania kucharzenia, poznawania różnych smaków, potraw, etc; freakiem gotowania, hobby kucharzem może być przysłowiowy menel i żul (ok, może trochę przesadzam ,ale jak ktoś ma jakieś hobby, to je wykonuje bez względu na status społeczny, pozycję zawodową i finanse) ale i układny i przykładny tatuś i mężuś z mnóstwem kasy.
                Mam coś 3-4 kumpli i jedną kumpelkę, którrzy kupuje cedeki i devałdeki i są dodatkowo chorobliwymi freakiemi hightechu i chodzą "wiecznie" bez kasy, gdyż prawie wszystko wydają na hobby.
                Zresztą sam mam z tym problem: nieraz zostawiam w księgarni czy sklepie muzycznym po kilkaset euro a później żałuje, że wydałem tyle kasy.


                > yli tyle ile pani na kasie w Niemczech oraz mniej niz sprzatacz na lotnisku Orl
                > y w Paryzu (10 tys zl brutto miesiecznie).

                Ważna jest finezja, pasja i a nie tylko kasa. Upraszczasz ten temat.
                Apropos: 10000 PLZ w Paryżu mają inną siłę nabywczą w Berlinie, inną w Warszawie a jeszcze inną w Białorusi i Litwie.
                Jeżeli ktoś posiada inwencję, to potrafi zrobić super egzotyczne żarcie bez dużego wkładu finansowego.



                  • Gość: konrad_dk Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.dip.t-dialin.net 26.03.12, 00:12
                    Gość portalu: miu napisał(a):

                    > >do tematu podchodzisz nazbyt analitycznie.
                    > >Upraszczasz ten temat

                    >
                    > Zdecyduj sie, Konrad, bo sam sobie przeczysz :))

                    Często sobie przeczę i nie mam z tym problemu. Lubię dywagować. Czy coś w tym złego?


                    Zdecydowałem się; do tematu podchodzisz pseudoanalitycznie.
                    Temat upraszczasz.

                    Według mnie nieświadomy kulinarnie człowiek, nawet jak ma kasę i jest akademikiem będzie jadł badziewie; bez wzgledu na jego obywatelswto i narodowość.

                    Człowiek bez kasy i z wykształceniem podstawowym, jeżeli lubi ciekawie zjeść i lubi pichcić będzie jadał dużo bardziej wyrafinowanie od wyżej wymienionego.

                    > PS. Co ma do rzeczy Twoja historyjka JEDNEJ kolezanki, gdy mowimy o spoleczenst
                    > wach.

                    To, że pasjonata / pasjonatka nie patrzy na zasobność portfelu tylko realizuje swoje pasje.
                    Jeden wyda 100 zeta w pubie na piwsko, drugi na muzę, trzeci w kinie a czwarty w fajnej knajpie an fajny odjazdowy posiłek

                    S. Co ma do rzeczy Twoja historyjka JEDNEJ kolezanki, gdy mowimy o spoleczenst
                    > wach?

                    Nie ma sensu generalizować. Tak się składa, że dwa lata pracując w Danii i Niemczech fizycznie przebywałem zawodowo i prywatnie w społeczności robotniczej; niemieccy i duńscy robotnicy jadają co najmniej tak samo tłusto i niezdrowo jak robotnicy polscy. Warzyw i owoców jadają mniej. Nie pijają tyle herbaty tylko pompują w siebie dużo kawy. Jedzą zdecydowanie za dużo jajek i wyrobów piekarskich. Pijają także sporo alkoholu: piwa i ziołowej gorzałki sobie naprawdę nie żałują. Lubią bardzo fast food, etc
                    To moja opinia na podstawie doświadzeń.
                    Obecnie (od kilku lat studiuję i prowadze własny business) ludzie,wśród których przebywam, odżywiają się inaczej- ciekawiej i zdrowiej; tak w Niemczech, Polsce i Danii.
                    • Gość: miu Re: Kulinarne gusta Polaków IP: *.fbx.proxad.net 26.03.12, 11:29
                      konrad_dk napisał:
                      >Lubię dywagować.
                      Zauwazylam juz dawno :)
                      Doceniam Twoj dystans do siebie.

                      W drugiej czesci swojego posta POTWIERDZILES w calej rozciaglosci moja wypowiedz, z ktorym ponoc sie nie zgadzasz :D W dodatku dales twarde, konkretne dowody, bo u mnie byly jeno akademickie stwierdziena - czysta teoria. Opisales pieknie zmiane przyzwyczajen zywieniowych w roznych krajach i w roznych grupach spolecznych. Dzieki! Sciskam :DD
        • lonely.stoner Re: Kulinarne gusta Polaków 23.03.12, 20:46
          shilaa napisała:

          > > a teraz w sumie sie nie dziwie, bo ta nasza kuchnia jest taka dosc bie
          > dna i to
          > > porna.
          >
          > dania kuchni o wiele bogatszych w aromaty i smaki (francuskiej, wlo
          > > skiej czy indyjskiej).

          >
          >
          > O, bardzo czesto (zbyt czesto) spotykam sie z tymi, jakze blednymi przekonaniam
          > i wsrod Polakow na temat innych kuchni. Mam na mysli kuchnie kraju, w ktorym mi
          > eszkam, czyli kuchnie we Wloszech, zwlaszcza tu na poludniu. To jednoczesnie je
          > dna z najbogatszych, ale i jedna z najbiedniejszych kuchni, z jakimi sie spotka
          > lam. Tzn. to, co jest w tradycji i w ksiazkach kulinarnych, a to, co jedza Wlos
          > i na co dzien to dwie rozne bajki. W przecietnej rodzinie w Kampanii przez caly
          > tydzien je sie makaron, w biedniejszych rodzinach (choc nie tylko w biedniejsz
          > ych) dwa razy dziennie. Najczesciej jest to makaron z fasola lub makaron z ziem
          > niakami (dwa podstawowe dania w Neapolu), makaron z pomidorami, z oliwa i papry
          > czka albo z maslem i parmezanem. W niedziele klasykiem jest lasagne, w bogatszy
          > ch rodzinach makaron z owocami morza. Domowa kuchnia poludnia Wloch w wiekszosc
          > i przypadkow jest naprawde biedna.
          >
          > I zupelnie nie zgadzam sie z opinia, ze kuchnia we Wloszech obfituje w smaki i
          > aromaty. Przecietna wloska mama nie uzywa zadnych przypraw poza sola, pieprzem
          > i papryczka, ewentualnie szafranem do risotto. Wiele dan opiera sie na tych sam
          > ych skladnikach, wiele jest mdlych w smaku (chocby lasagne...). Szczegolnie mdl
          > e sa wloskie wypieki.
          >

          z ta biedna polska kuchnia to zbyt doslownie zrozumialas - nie chodzilo mi o to ze jedzenie jest ubogie w sensie tanie, ale ze te dania naszej kuchni narodowej (w kazdym wlasciwie regionie) bazuja na kilku w zasadzie skladnikach (kapusta, wieprzowina, ziemniaki).

          Co prawda nie bylam w przecietnym wloskim domu na kolacji, ale bywalam we wloskich knajpach- i pomimo tego ze czesto danie sklada sie 3 skladnikow to nie moge powiedziec ze jest mdle. Zwlaszcza nie lasagne. No i Wlochy to nie tylko poludnie, rozne regionalne dania czy w ogole skladniki- co tez zwiazane jest z klimatem w jakim leza.


          Poza tym gdzies czytalam ze po wojnie bardzo zmienila sie nasza kuchnia, wlasnie niestety przez brak skladnikow i biede- i tak np. powstal kotlet schabowy - w panierce, wczesniej to bylo serwowane jako sznycel wiedenski. Nawet na wiki znalazlam taki odnosnik Tekst linka

          A poza tym to jednak mam sentyment do polskich potraw z grzybow, i pierogow z jagodami :)
          • bene_gesserit Re: Kulinarne gusta Polaków 24.03.12, 21:22
            > z ta biedna polska kuchnia to zbyt doslownie zrozumialas - nie chodzilo mi o to
            > ze jedzenie jest ubogie w sensie tanie, ale ze te dania naszej kuchni narodowe
            > j (w kazdym wlasciwie regionie) bazuja na kilku w zasadzie skladnikach (kapusta
            > , wieprzowina, ziemniaki).

            Nie masz najmniejszego pojęcia o polskiej kuchni.
                • coralin Re: Kulinarne gusta Polaków 25.03.12, 12:41
                  Mówienie za siebie na forach internetowych nie da wyobrażenia o kulinarnym guście Polaków. Moim zdaniem bardziej wiarygodne jest wnioskowanie na podstawie asortymentu średniej wielkości sklepu. Kuchnie Polaków zmieniła sie w ostatnich 20 latach głównie przez szybkość życia, więcej pracy. Tak tłumaczę oszałamiającą popularność filetów drobiowych, które może nawet wygrywają z wieprzowiną. Sa te rodzaje miesa w każdym sklepie, wołowina już niekoniecznie (jeśli to kawałki rosołowe). Z jednej strony cena robi swoje, a z drugiej szybkość przygotowania.
                  Oprócz asortymentu sklepów miarodajne jest też menu średnich knajp. Polacy uwielbiają sosy, wszystko musi być upaciane w sosie "czosnkowym" lub jakim czerwonawym na bazie keczupu. Warzywa jemy jako dodatek do 2 dania i z 3 składników na talerzu tej warzywnej surówki jest malutko w porównaniu z mięsem i węglowodanem.
                  Polacy jedzą też bardzo dużo kanapek, wędlin (nawet w małych sklepach wybór ogromny).
              • bene_gesserit Re: Kulinarne gusta Polaków 25.03.12, 13:37
                mol1987 napisała:

                > > Nie masz najmniejszego pojęcia o polskiej kuchni.
                >
                > W takim razie 90% Polaków nie ma pojęcia, bo na obiad jadają głównie ziemniaki,
                > wieprzowinę i kapustę.

                Sprawdz sobie aktualne statystyki - Polacy są jedyną europejską nacją, która je ponad 500g dziennie owocow i warzyw. I to wylaczając ziemniaki. A jakoś nie widac nigdzie objuczonych siatami z kapustą ludzi.
                • linn_linn Re: owoce i warzywa 25.03.12, 15:47
                  Troche poklikalam z czystej ciekawosci. Mieszkalam dlugo w Polsce, mieszkam od dawna we Wloszech i ta przewaga poslkiego spozycia owowcow i warzyw nad wloskim troche mnie zdziwila.
                  Przede wszystkim rozne kraje maja rozne definicje owocow i warzyw, a wiec dane nie sa porownywalne wprost. Jak uzyskano te wyniki, kto wie...
                  Poza tym:
                  tvp.info/informacje/agro-info/polska-liderem-spozycia-owocow-i-warzyw/6506887
                  www.jagodnik.pl/aktualnosci/swiat/416-spozycie-owocow-i-warzyw-spada-
                  Jak jest ze statystyka, wiemy... A juz jak jest z funduszami UE...
                  • bene_gesserit Re: owoce i warzywa 25.03.12, 19:06
                    No tak, w Polsce z pewnoscia zaliczono do 'warzyw i owocow' chipsy i napoje gazowane i z barwnikami. A we Francji nie doliczono salaty i pomidorów, bo tak - to wiele wyjasnia.

                    Nie sądzisz, linn, ze ludzie, ktorzy robili te badania, byli specjalistami w dziedzinie statystyki, czyli zestandaryzowali wspolczynniki? To, co piszesz jest ksiązkowym wręcz przykladem likwidowania dysonansu poznawczego? Fakty przeczą twoim poglądom? To zle dla faktow :D
                      • linn_linn Re: owoce i warzywa 25.03.12, 20:03
                        W latach 2011-2012 Wlochy dostaja 18 mln euro na program "owoce i warzywa w szkole", Polska polowe. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniadze / o czym bylo wyzej /.
                        www.figliefamiglia.it/2011/03/frutta-e-verdura-gratis-nelle-scuole-lue-stanzia-18-milioni-per-litalia/
                      • bene_gesserit Re: owoce i warzywa 25.03.12, 21:32
                        Prędzej: 'klubu osob z dysonansem poznawczym'. Pytania o szczegoly badania nie do mnie, ale do specjalistow z UE, ktorzy sie nim zajmowali. Ale z tego, co widac w sklepach spozywczych, rzekomo zawalonych jedynie ziemniakami i kapustą, o tej porze roku prawdopodobnie chodziloby o warzywa korzeniowe, pomidory, cykorie, ogórki, salate, papryke, cytrusy, banany, ananasy i jablka. No chyba, ze gory tych warzyw i owocow maja w polskich sklepach jedynie status statystow, 'sceptykom' na zlość. He he he.
                        • lashqueen Re: owoce i warzywa 26.03.12, 09:19
                          Ale my chyba mówimy tu o przeciętnym zjadaniu na głowę, w największych ilościach. Najwięcej jednak jest kapusty, ziemniaków, może jeszcze marchwi i buraków. No bo chyba nie powiesz, że Polacy jadają głównie paprykę czy cykorię? Z owoców podobnie - najczęściej jabłka, a nie świeże ananasy. Raz na rok, to i rambutana sobie Polak kupi. Jedne rzeczy Polak jada regularnie (np.ziemniaki), inne raz na jakiś czas (np. bakłażany). U nas na południu akurat jest odwrotnie. Czyli każdy jada to, co dla miejsca jego zamieszkania jest najbardziej typowe. I tak powinno być.
                          Niestety sporo też chyba Polacy jedzą bananów i cytrusów zimą, są tanie. Owoców, które przybyły nie wiadomo skąd, nie wiadomo, jak długo jechały i czym były traktowane. W polskim klimacie, wychładzajace owoce, to akurat fatalny wybór. Lepiej jeść jabłka.
                          Trzeba jeść to, co rośnie na miejscu, prosto z drzewa.
                          • bene_gesserit Re: owoce i warzywa 26.03.12, 21:17
                            lashqueen napisała:

                            > Ale my chyba mówimy tu o przeciętnym zjadaniu na głowę, w największych ilośc
                            > iach
                            . Najwięcej jednak jest kapusty, ziemniaków, może jeszcze marchwi i bur
                            > aków.

                            Ziemniaki, powtórzę, byly wyłączone z badania.
                            Kapusty nie widuję w okolicznych sklepach na codzien - jest rzadziej niż pekinska.
                            Nie wiem, na czym opierasz swoje przekonania oprocz swojego przekonania. Mysle, ze ta dyskusja nie ma sensu, o ile nie znajdziemy szczegolowszych statystyk.

                            > No bo chyba nie powiesz, że Polacy jadają głównie paprykę czy cykorię? Z
                            > owoców podobnie - najczęściej jabłka, a nie świeże ananasy. Raz na rok, to i ra
                            > mbutana sobie Polak kupi. Jedne rzeczy Polak jada regularnie (np.ziemniaki), in
                            > ne raz na jakiś czas (np. bakłażany). U nas na południu akurat jest odwrotnie.
                            > Czyli każdy jada to, co dla miejsca jego zamieszkania jest najbardziej typowe.
                            > I tak powinno być.
                            > Niestety sporo też chyba Polacy jedzą bananów i cytrusów zimą, są tanie. Owoców
                            > , które przybyły nie wiadomo skąd, nie wiadomo, jak długo jechały i czym były t
                            > raktowane. W polskim klimacie, wychładzajace owoce, to akurat fatalny wybór. Le
                            > piej jeść jabłka.

                            W polskich sklepach coraz czesciej podają miejsce pochodzenia owocow i warzyw. W niektorych sieciach rutynowo. Ja tam cala zimę jadłam wychładzające owoce i nic mi sie nie stało.

                            > Trzeba jeść to, co rośnie na miejscu, prosto z drzewa.

                            Sęk w tym, ze kupic dobre polskie jabłka jest o wiele trudniej, niz doskonałej jakosci pomarancze. Mi sie nie chce i 'trzeba' mnie nie przekona.
                            • princesswhitewolf Re: owoce i warzywa 27.03.12, 00:50
                              Ciekawe te rozprawy o ziemniaczanosci polskiej kuchni.
                              Obawiam sie jednak ze irlandzka kuchnia , iowa state w US, a nawet bardziej Niemcy slyna w swiecie z kuchni prze-ziemniaczanej. Polska kuchnia zas kojarzy sie ludzia w swiecie z kapusta kwaszona, ogorkami kwaszonymi itp. Na tle innych krajow to nas czyni wyraznym, i bynajmnie nie ilosc spozytych ziemniakow....
                              • lashqueen Re: owoce i warzywa 27.03.12, 08:54
                                Przeciętny Polak zjada nieskończoną ilość ziemniaków rocznie.

                                cytowane za nonsensopedia.wikia.com/wiki/Ziemniak :)

                                Według statystyk Polak zjada 130 kg ziemniaków dziennie (można znaleźć dane w internecie)

                                A w szkołach dzieciaki obchodzą nawet święto ziemniaka
                                www.edukacja.edux.pl/p-9354-swieto-ziemniaka.php
                                A potem zdziwko, że Polska kojarzy się z ziemniakiem ;)
                                • princesswhitewolf Re: owoce i warzywa 27.03.12, 10:46
                                  > Według statystyk Polak zjada 130 kg ziemniaków dziennie (można znaleźć dane w i
                                  > nternecie)


                                  To chyba tez z nonsensopedii?


                                  Polacy bynajmniej nie kojarza sie innym narodom z ziemniakami jesli chodzi o kuchnie
                                  • lashqueen Re: owoce i warzywa 27.03.12, 12:37
                                    > To chyba tez z nonsensopedii?

                                    Poprawiłam się, że rocznie. Nonsensopedia nie podaje konkretnej liczby, zaś dane mówiące o 120-140 kg na głowę rocznie pojawiają się na wielu stronach. Pewnie to też ze statystyk. Pytanie znowu tylko, na ile są rzetelne.
                                    • lashqueen Re: owoce i warzywa 27.03.12, 13:01
                                      Zresztą nie rozumiem, w czym problem. Ze niby Polakom głupio, że mieliby być kojarzeni z ziemniakiem? Włoch się nie wstydzi, że kojarzą go z makaronem, Chińczyk nie wstydzi się swojego ryżu, a dla Polaka to obciach jeść ziemniaki?

                                      A cudzoziemcy to chyba maja ogólnie słabe pojęcie o polskiej kuchni. Skąd niby mieliby wiedzieć, co jedzą Polacy? Zaglądają im do garnków? Tyle pewnie wiedzą, co zjedzą czasem w jakiejś restauracji, gdy przebywają w Polsce.